Jak pognałam do pracy po grafik ledwie coś siąpiło.Taka październikowo-
listopadowa mżawa.Jak wracałam to już porządnie padało, ale miałam czapkę
więc myślałam sobie: małe pifko. W domu się okazało że kurtkę i spodnie można
odwirować. I o to chodzi!
Tyle ze jakoś mnie to nie wzrusza

))