Dodaj do ulubionych

Warszawscy kieszonkowcy

28.10.03, 10:33
Wysłałam na @ abyście się dobrze im przyjrzeli.
Ewentualne braki w dostarczeniu proszę zgłaszać do 11.00
V_F
Obserwuj wątek
    • altu Re: Warszawscy kieszonkowcy 28.10.03, 10:37
      dostalam.
      jak sie ich nauczyc na pamiec?
      i co im zrobic, jak sie zobaczy?
      • frunze Re: Warszawscy kieszonkowcy 28.10.03, 10:41
        Dostałam, dzięki. Ale niestety i tak ich pewnie nie poznam na ulicy sad
        • kolczatka Re: Warszawscy kieszonkowcy 28.10.03, 10:49
          Dziewczyny, przecież tu nie chodzi o to, żebyście zapamiętały jak oni
          wyglądają, tylko żebyście zobaczyły, że to może być każdy, wędkarz, biały
          kołnierzyk, kobitka, student, każdy. I jedyny sposób żeby się uchronić przed
          kradzieżą to nie nosić cennych fantów w torebce i inne tego typu truizmy,
          którymi nie będę Was zanudzać.
          • frunze Re: Warszawscy kieszonkowcy 28.10.03, 10:50
            A ja bym chciała zapamiętać jak wyglądają. Zawsze to o 15, czy ilu ich tam
            było, okazji mniej, żeby mnie okraść.
            • kolczatka Re: Warszawscy kieszonkowcy 28.10.03, 10:58
              To Ci niewiele pomoże. Dobry doliniarz, to taki, którego nikt jeszcze nie
              złapał. Znam kilku takich "artystów". Swego czasu pokazali mi jak są w stanie
              wyjąć fanta z wewnętrznej kieszeni zapiętej kurtki. Mimo, że byłam uprzedzona,
              nie poczułam jak wyjęli mi walkmana. Od tamtej pory wiem, że trzeba maksymalnie
              uważać i przestrzegać tych banalnie oczywistych zasad bez przerwy.
          • very_famous Re: Warszawscy kieszonkowcy 28.10.03, 10:59
            No właśnie!!
            Latem gorącym byłam świadkiem jak w autobusie siedziała wypindrzona
            wydekoltowana pani z grubym złotym łańcuszkiem na biuście. Zwracał uwagę, bo
            nawet ja się spojrzałam. I co? Na 2 przystanku koleś - z wyglądu normalny, bez
            naklejki na czole "UWAGA ZŁODZIEJ!!!", młody, przystojny z plecakiem w sekundę
            zerwał ten łańcuch i pognał pomiędzy bloki! Kto miał go gonić? Starsi panowie,
            ja w klapeczkach na obcasie? Okradziona?
            Złodziej wyglądał na studenta/ucznia - ale to owa dama - uff użyję tego zwrotu
            mimo iż go nie cierpię - sama się prosiła o kradzież.
            Wiem że to chore, jak kobieta nie może załozyć biżuterii ale lepsze to niż
            blizna na szyi, albo skradziony portfel ze wszystkimi kartami, pieniędzmi itd.
      • very_famous Re: Warszawscy kieszonkowcy 28.10.03, 10:43
        Zdjęcia i charakterystykę proszę sobie wydrukować. A jak ich zobaczysz -
        uciekaj!
        Bo policja na pewno nie pomoże! Mimo iż załącznik dostarczył mi rodzinny
        policjant.
        wink))
    • anahella Nie mowmy "kieszonkowcy" 28.10.03, 12:09
      Poniewaz to slowo pochodzi od "kieszonka" to odbieram to jako swojego rodzaju
      eufemizm. Mowmy tak, jak na to zasluguja - zlodzieje. Terminu doliniarz tez nie
      przyjmuje do wiadomosci.
    • kreskator Re: Warszawscy kieszonkowcy 28.10.03, 12:21
      nawet jak dobrze się przyjżałem to nie jestem pewnien czy rozpoznłąbym
      a powienienem ---przecież to móe rewir.......smile
      jednego---tsakiego pucołowatego to zapamiętam
      • bbkk Re: Warszawscy kieszonkowcy 28.10.03, 12:27
        A ja znam (z widzenia) co najmniej połowę z nich. Dość często jeździłam 175 od
        Centralnego na Żwirki. Oni nie są trudni do rozpoznania.
        • kreskator Re: Warszawscy kieszonkowcy 28.10.03, 12:28
          po prostu nie patzrę się na ludzi jak sobie jadę---pora zacząć
          • bbkk Re: Warszawscy kieszonkowcy 28.10.03, 12:30
            Ich "widać" głównie przy wsiadaniu do autobusu. Sztuczny tłok to ich dewiza.
            • kreskator Re: Warszawscy kieszonkowcy 28.10.03, 12:35
              zastanawiam się jakbym zareagował na próbę okradzenia mnie
              już mnie krojono iwęc na ordynarne sposoby mam sposoby
              ale na takie rafinerie.......
              chyba wyjechałbym z baranka ---co przy moimm wzrosćie mogłoby ię dla
              coponiktórych skonczyć bólem w splocie słonecznym ....
              • bbkk Re: Warszawscy kieszonkowcy 28.10.03, 12:43
                Oni się za bardzo nie kryją. Ja nie nazwałabym ich sposobu jako
                słabowidocznego. Są coraz bardziej bezczelni, a ludzie po prostu się ich boją.
                Bo ich jest w grupie 4-5 i często teraz mają noże.
                • kreskator Re: Warszawscy kieszonkowcy 28.10.03, 12:45
                  no tak to zmienia postać rzeczy
                  ale na takich trzeba mieć sposób bo nikt nie zna dnia ani godziny......
                  kląć mi się chce na to
                  ale siłowy sposób też moze być skuteczny
                  aby dobrze uniki robić
                  • bbkk Re: Warszawscy kieszonkowcy 28.10.03, 12:58
                    Raz jechałam w autobusie, do którego wsiadły dwie "brygady". Strasznie się
                    pokłócili smile

                    Podobało mi się też jak potraktowali ich policjanci smile Jak autobus zatrzymał
                    się na przystanku jeden powiedział: złodzieje wysiadają i ustawiają się w
                    szeregu smile Oczywiście temci udają że ściema, na co pan policjant przeszedł
                    przez autobus, łapał ich za fraki wypychając do drzwi gdzie czekali jego
                    koledzy ze słowami: pana złodzieja poproszę,... i pana złodzieja poproszę.
    • zz_beatka Re: Warszawscy kieszonkowcy 28.10.03, 14:17
      2 lata temu chodził za mną po carfurze gdy poprosiłam ochronę o pomoc to
      wyśmiali mnie mówiąc, że to podrywacz. Ale podrywacz zachowuje się inaczej,
      usmiechnie się zagada a nie skrada się udając że ogląda towar; do tego otwarta
      torebka (na szczęście nie zdążył nic wyjąć).
      Jednak na moją stanowczą prośbę ochrona zareagowała a ja zadzwoniłam po
      swojego 'osobistego ochroniarza' bo bałam się wyjść na ciemny parking.
      Złodziej wymknął się za mną myśląc że jestem sama na szczęście nie byłam sama
      ale długo bałam się jeździć do sklepu bez obstawy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka