Wigilia ateisty

14.11.03, 12:02
Jestem tuż po rozmowie ze znajomym, który jest kompletnym ateistą. Jakimś
trafem rozmowa zeszła na święta, zatem pytam go po co wyprawia kolację
wigilijną. O ile dobrze myślę, jest to pamiątka narodzin Jezusa Chrystusa.
Jeśli nie wierzę, to po co świętuję? Czy to potrzeba lepszej kolacji? Okazja
do spotkania z bliskimi? Na pytanie odpowiedział moim zdaniem bez sensu,
rzekł, że wszyscy tak robią - i coś w te wolne dni trzeba robić.
A moim zdaniem dla ateisty to powinien być taki okazjonalny weekend, z tą
różnicą że sklepy są pozamykane i w kinie nie ma filmu.
A może ja jakiś dziwny jestem?
    • kolczatka Re: Wigilia ateisty 14.11.03, 12:04
      Jeśli resztę jego rodziny również stanowią ateiści, to znaczy, że on jest
      raczej hipokryta i konformista niż ateista, ale to moje skromne zdanie wink
      • dorota.28 Re: Wigilia ateisty 14.11.03, 12:13
        z szacunku dla Mamuli, przychodzę, jem, biorę "na wynos" i przez dwa następne
        dni siedzę w domu i sobie świętuję na własny soposób, czyli książki, filmy,
        zaległa prasa itp.
        tak samo mam w wielkanoc, dobrze, że mam wyrozumiałych Rodziców, którzy
        przestali się mnie czepiać, namawiać na nawrócenie itp. czego nie mogę
        powiedzeć o babci
        • kolczatka Re: Wigilia ateisty 14.11.03, 12:17
          A mnie Wigilia kojarzy się odwracaniem głowy gdy widzę żywe karpie męczące się
          w wannach lub akwariach, ewentualnie podskakujące w siatkach mijających mnie
          przechodniów. Okropieństwo.
        • sloggi Re: Wigilia ateisty 14.11.03, 12:18
          Gdybt nie Babunia nie miałabyś Niewdzięcznico pojęcia o prywatnym życiu gwiazd!!
          • dorota.28 Re: Wigilia ateisty 14.11.03, 12:25
            sloggi napisał:

            > Gdybt nie Babunia nie miałabyś Niewdzięcznico pojęcia o prywatnym życiu
            gwiazd!
            > !
            zapomniałam, a przecież ostatnio się tyle dzieje
            książe karol podobno zmienił upodobania hihi
            ale to nie na temat
            jecie na wigilie placki ziemniaczane, z ciasta jak na kopytka tylko smażone?
            z sosem grzybowym?
            to tez nie na temat, ale ja muszę, wybaczcie....
            • sloggi Re: Wigilia ateisty 14.11.03, 12:27
              Mam smaka na kluski z makiem, albo na kutię.
              • ann.k Re: Wigilia ateisty 14.11.03, 13:52
                Kutia? To galicyjski przysmak? Masz kogoś w rodzinie z Galicji?
            • kolczatka Re: Wigilia ateisty 14.11.03, 12:33
              A cóż to za wynalazek te placki ziemniaczane?!? Z wigilijnych potraw
              najbardziej uwielbiam grzyby w cieście naleśnikowym i zupkę grzybową i kapustkę
              z grzybkami i czerwonym winem, rozmarzyłam się...
              • dorota.28 Re: Wigilia ateisty 14.11.03, 12:45
                kolczatka napisała:

                > A cóż to za wynalazek te placki ziemniaczane?!? Z wigilijnych potraw
                > najbardziej uwielbiam grzyby w cieście naleśnikowym i zupkę grzybową i
                kapustkę
                >
                > z grzybkami i czerwonym winem, rozmarzyłam się...

                robi się ciasto z gotowanych ziemniaków jak na kopytka, robisz wielkości dłoni,
                są takie "plaskate" smaży się na oleju
                pycha, do tego sosik i karpik!!!
                uszka robionę przez moją babcie i śledzie
                o rany!!!! o rany!!!!
                • kolczatka Re: Wigilia ateisty 14.11.03, 12:49
                  Sosik oczywizda ma być grzybowy, mhmmm, do tego bym jeszcze dorzuciła dorszyka
                  tyż w cieście naleśnikowym, do tego makowczyka, śledzik pod pierzynką, śledzik
                  z kureczkami... Chyba sobie jutro spreparuję śledziki z kureczkami wink
                  • dorota.28 Re: Wigilia ateisty 14.11.03, 12:51
                    z kureczkami nie jadłam, wrzuć Koleżanko Dobra przepisik na kulinarny,
                    cenkju smile
                    • kolczatka Re: Wigilia ateisty 14.11.03, 12:53
                      Ależ przygotowanie tego jest proste jak konstrukcja cepa wink. Już za chwileczkę
                      się tam znajdzie...
              • geograf Re: Wigilia ateisty 14.11.03, 20:17
                a czernina?
                a kasza jaglana??
                smile
                pycha!
                • beba3 Re: Wigilia ateisty 15.11.03, 00:48
                  Jadasz czernine? A wiesz co to jest i jak to sie robi? Bo ja moze o czyms innym
                  mysle.....
                  • geograf Re: Wigilia ateisty 15.11.03, 18:47
                    owszem,nawet niedawno założyłem wątek na Salonach o zupie z kaczej krwi.
                    mnie smakuje.
                    smile
    • chaladia Re: Wigilia ateisty 14.11.03, 12:13
      Ateista nie uznaje boskości Jezusa. Jego prawo. Ale nie przeszkadza mu to
      uznawać Jezusa za postać historyczną, której narodziny można świętować. Boże
      Narodzenie jest to święto RODZINY jako takiej, dość dobrze pasujące do naszej
      XXI-wiecznej zachodnioeuropejskiej rzeczywistości z rodziną 2+1, z pozytywnym
      stosunkiem do zwierząt obecnych w stajence itd itp.
      Na koniec - skoro otoczenie ateisty świętuje, to i on powinien się z nim
      weselić. Spędziłem lat parę w środowiskach wieloreligijnych (muzułmanie,
      Koptowie, katolicy, anglikanie, poganie-animiści) i stwierdzam, że sympatycznie
      było, gdy na zakończenie Ramadanu Koptowie (i my też) odwiedzali
      zaprzyjaźnionych muzułmanów, a muzułamnie przychodzili na koptyjską procesję w
      ich Wielkanoc. Religia nie ma do tego nic.

      Do tego wszsytkiego wcale nie potrzeba wierzyć we wszystki dogmaty wiary KK,
      bez czego tenże KK uznaje delikwenta za ateistę i gdyby mógł, to by go skazał
      na stos. Całe szczęście, że nie może...
    • nauma Re: Wigilia ateisty 14.11.03, 12:35
      Dla mnie Wigilia to tylko okazja do spotkania z rodziną; raz w roku wszyscy się
      spotykają. Kiedyś jeszcze była choinka, ale teraz mam to w nosie. Ale pewnie
      gdy będę miał dzieci, choinka wróci.
    • ann.k Re: Wigilia ateisty 14.11.03, 13:56
      Pytam o to samo mojego TZ, bo jego rodzina też jest niewierząca. Do tego
      stopnia, że on nie został ochrzczony. A mimo to świętują Wigilię i w ogóle całe
      święta. Ale traktują wszystko jako okazję do spotkania rodzinnego. To znaczy
      spraszają całą bliższą idalszą rodzinę, ubierają choinkę, dają sobie prezenty.
      Nie ma tylko opłatka, kolęd, ani postu.
      • sferka Re: Wigilia ateisty 14.11.03, 14:58
        Ja też nie zostałam ochrzczona, a moja rodzina to ateiści, ale u mnie zawsze
        był i opłatek, i post i kolędy (z magnetofonu). Taka tradycja. Czasem wydaje mi
        się, że podchodziło sie u mnie do tego jeszcze bardziej tradycyjnie niż w
        niejednej katolickiej rodzinie. Bo święta to czas, żeby być blisko z tymi,
        których się kocha. Zrozumiałam to wtedy, kiedy nie mogliśmy ich spędzić wszyscy
        razem.
    • geograf Re: Wigilia ateisty 14.11.03, 20:13
      Sloggi,czy słyszałeś o przenikaniu się kultur?
      Poza tym-czy ateista został wychowywany w tym "duchu" już w domu,czy z czasem
      doszeł do takiej decyzji?
      Kiedyś od ateisty słyszałem słowa,że on tak robi, bo..traktuje to jako
      tradycję,jako swego rodzaju niezwykły wieczór,spotkanie rodzinne,niecodzienne
      potrawy, a bynajmniej niecodzienna ich ilość...
      poza tym-aktualnie otaczający nas świat mało sobie nie robi z genezy
      tradycji...zwyczaje tak "spłaszczone" łatwiej jest przełknąć każdemu.

      Czemu napisałem o przenikaniu się kultur?bo własnie tak już jest,że jak
      większość coś robi,to mniejszość przejmuje to,chociażby elementy. Np. cmentarz
      żydowski-pomimo,że w tradycji narodu jest niedbanie o cmentarze, są macewy-to
      np. na łódzkim Kirkucie pojawiają się nagrobki podobne do tych z
      katolickich,komunalnych cmentarzy...(tylko bez pionoej tablicy)-owszem,wymóg
      kamieniarza,ale również i wpływu większości...
      tak myślę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja