skiela1
09.03.09, 04:52
Foki śpiewają, ptaki myślą o rozmnażaniu, wielbłąd się ślini, a na wybiegu
pojawiły się niedźwiedzie – w stołecznym zoo jest już wiosna.
Najbardziej wiosenny humor dopisuje fokom. – Ostatnio bardzo intensywnie
śpiewają – relacjonuje dyrektor. – Wydają z siebie wysokie, przenikliwe dźwięki.
Rozśpiewały się także ptaki. – Zaczynają myśleć o rozmnażaniu. Puchacze mają
już jajka, a do azylu przyniesiono pierwsze w tym roku pisklę piszczyka. Jest
owocem nocy sylwestrowej – dodaje dyrektor Kruszewicz.
Po warszawskim ogrodzie zoologicznym chodzą już niedźwiedzie brunatne.– Nasze
misie nie zapadły w sen zimowy, tylko w czasie największych mrozów jedynie
drzemały. Miały sen przerywany i niechętnie wychodziły na zewnątrz – tłumaczy
szef zoo.
Natomiast wielbłąd jest w czasie rui i... chodzi zapluty. – I obsikuje się. To
charakterystyczny objaw wiosennego ożywienia. Na wybieg wyszły też słonie. Gdy
było słońce, to trochę rozrabiały – śmieje się Kruszewicz.
www.zw.com.pl/artykul/2,341712_Wiosenne_pobudzenie.html