Dodaj do ulubionych

Złośliwość rzeczy martwych...

04.12.03, 10:34
Niektóre przedmioty codziennego użytku są wyjątkowo złośliwe. Malutki
pojemniczek ze śmietanką wygląda tak niewinnie, a spróbujcie dobrać się do
jego wnętrza, natychmiast albo cała zawartość eksploduje, albo urwie się
wieczko zanim odkryje się zawartość. W moim przypadku nastąpiły obie te
sytuacje na raz, wrrrr...
Obserwuj wątek
    • jeremy27 Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 10:36
      ja tez tak mam...normalka...zawsze się obleję, cos mi eksploduje na twarz...o
      złościwości rzeczy martwych w moim mieszkaniu mógłbym opowiadać wiele - chociaz
      to może jakeis metafizyczne moce maczają w tym palce....
      • sloggi Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 11:15
        jeremy27 napisał:

        > ja tez tak mam...normalka...zawsze się obleję, cos mi eksploduje na twarz...

        Chyba czas na korepetycje.
        • jeremy27 Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 11:59
          Frunze dała wskazówki...spróbuje tak otworzyć jogurt w domu...niech moc bedzie
          ze mną!!!
    • frunze Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 10:38
      Co do otwierania wieczek jogurtów i śmietanek proponuję najpierw lekko, ale
      naprawdę niewiele uchylić sreberko, po czym przyłożyć otwór gębowy do
      powstałego otworu i delikatnie wyssać odrobinę zawartości, coby powietrze
      uszło. I tyle smile
      • dorota.28 ;) 04.12.03, 10:47
        a ja lubię kolkę wstrząsnąć i podać do wypiciawink) komus oczywiście
        i nie wiem czemu pifo z butelki mi zawsze sie wylewa jak wezmę łyka pierwszego
        • babik Re: ;) 04.12.03, 11:11
          Piwo z butelki ???
          No przecież to nie przystoi smile))))
          Kufeleczek tylko i wyłącznie.
        • zet_a Re: ;) 04.12.03, 11:14
          Jak świat światem, jeszcze ani razu nie udało mi się otworzyć puszki z piwem w
          sposób bezpieczny i higieniczny. Choćby nie wiem co, zawsze przy tym ubabram
          sobie paluchy pianą. Ale zawsze to lepiej, niż pokaleczyć się kapslem.
          • kolczatka Re: ;) 04.12.03, 11:17
            Akurat z puszkami z piwem sobię radzę. Pewnie kwestia wprawy wink
            • dorota.28 Re: ;) 04.12.03, 11:24
              kolczatka napisała:

              > Akurat z puszkami z piwem sobię radzę. Pewnie kwestia wprawy wink
              ostatnio też niby sobie radziłaś???
              • kolczatka Re: ;) 04.12.03, 11:29
                Oj, trzeba zachować pozory wink A poza tym na taką ilość tylko jedno wymknęło się
                spod kontroli, ha!
                • dorota.28 Re: ;) 04.12.03, 11:32
                  zgadzam się, jedno i to na samym poczatku
                  a mi z buutelki zawsze sie wylewa
                  niektórzy teorię do tego całkiem niezłą dorobili
                  • kolczatka Re: ;) 04.12.03, 11:37
                    Zamieniam się w słuch... jaka to teoria?
                    • dorota.28 Re: ;) 04.12.03, 11:40
                      nie na sso, jutro Ci powiem
                      • kolczatka Re: ;) 04.12.03, 11:41
                        Trzymam Cię za słowo wink
                        • dorota.28 Re: ;) 04.12.03, 11:48
                          masz jak w banku, historia krótka i tyle
                          debil wyszedł, biorę się za pracę domową wink)
                        • gacus2 Re: ;) 04.12.03, 11:48
                          Otóż kochani mnie prześladują przedmioty biurowe. Ileż to razy wbiłem sobie
                          zszywkę w opuszkę. A dzisiaj remont i te pieprzone świdry w scianie....
                          • kolczatka Re: ;) 04.12.03, 11:54
                            Wyrazy współczucia na okoliczność świdrów w ścianie. Sprzęt biurowy potrafi być
                            wredny bardzo, ale jak nazwiesz rzecz po imieniu, od razu odpuszcza i
                            łagodnieje jak baranek wink
                            • d.z Re: ;) 04.12.03, 12:14
                              kiedyś kolę otwierałem w samochodzie.
                              Całe szczęście, że tylko spodnie ochlapanymi zostały ale w takim miejscu, że...
                              • dorota.28 Re: ;) 04.12.03, 12:20
                                nic mnie tak nie cieszy jak zawieszalność mojego komputera w najmniej
                                potrzebnych momentach
                                • vika411 Re: ;) 04.12.03, 12:27
                                  A najgorzej ze wszystkiego zachowuje sie moj dlugopis pamiatkowy. Dostalam go
                                  dwa lata temu od kumpla. bardzo drogi jest bo zloty. I ten dlugopis byl juz dwa
                                  razy ukradziony, raz zgubiony, nie wiem ile razy zapodziany i...zawsze sie
                                  znajdzie w najmniej oczekiwanej chwili. ostatnio jak mi go ukradziono(a
                                  ukradzono z premedytacja na oczach mojej kolezanki)w Polsce to znalazl sie...na
                                  moim biurku w Wiedenskim biurze.nadprzyrodzona sprawa?
    • creamy Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 13:39
      a czy brak wydarzen omawianego typu, tez moge uznac za zlosliwosc?
      • kolczatka Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 13:41
        Wszystko zależy w jakim kontekście wink
        • creamy Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 13:42
          w tym kontekscie, to tylko moj komputer nie bywa zlosliwy wink
          • kolczatka Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 13:46
            O jeżu kolczasty, to by wskazywało żeś pingwin a nie okno na świat wink
            • creamy Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 13:51
              slowo okno w kontekscie to juz wybitnie zlosliwie sie kojarzy
              • kolczatka Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 14:04
                To w takim razie ja jednak virgin, bo mnie okno co najwyżej z otworem okiennym
                się kojarzy ;P
                • creamy Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 14:10
                  tak widze, ze "virgin" nosne jest w salonie i specyficzne... czlowiek sie uczy
                  cale zycie.
                  a winda jak?
                  • kolczatka Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 14:12
                    Przerzuciliśmy się teraz na budowlankę czy na architekturę? Winda dobrze mi się
                    kojarzy szczególnie z kawałkiem jednego zespołu wink))
                    • creamy Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 14:17
                      tym razem dla mnie zdumiewajace skojarzenie.
                      • kolczatka Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 14:24
                        A które dokładnie bo były dwa: budowlano-architektoniczne czy muzyczne?
                      • dorota.28 Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 14:24
                        wnioski wyciągam następujące:
                        dyskusje nasze zbiegają się do skojarzeń, jedzenia i virgin
                        obojętnie jaki temat by nie zapodać
                        • jeremy27 Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 14:26
                          tak, tak...ja to samo zauwazyłem...nie spodziewałem się, że tyle osób "like a
                          virgin" na saloniewink))
                          • creamy Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 14:27
                            skoro wszyscy miedzy wierszami pisza...
                            • dorota.28 Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 14:30
                              nie wszyscy
                              • creamy Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 14:34
                                to widac ja mam takie szczescie.
                                Moze to z roznego poczucia poszukiwanego w salonie komfortu wynika?
                      • creamy Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 14:26
                        muzyczne. Ale juz wszystko przeminelo z wiatrem.
                        A co do kierunku: to tak zawsze bylo?
                        • kolczatka Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 14:33
                          Zależy gdzie, z kim i kiedy wink)
                          • creamy Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 14:36
                            to wiecej mam pytan niz odpowiedzi... Poszukam w archiwach, poczytam, moze sam
                            sobie odpowiem wink
                            • dorota.28 Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 14:37
                              może Ci się nie udać
                              większość z nas jest nieźle wykręcona
                              • creamy Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 14:40
                                dziekuje za te serdeczne slowa otuchy.
                                dlatego tu jestem
                            • kolczatka Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 14:39
                              Pytaj o co chcesz, najwyżej nie na wszystkie pytania dostaniesz odpowiedź. Jak
                              nas obejrzysz w realu wiele się wyjaśni wink
                              • creamy Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 14:42
                                poczekam z pytaniami do tej okazji...
                                na razie kojarze sobie smile
                                • kolczatka Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 14:44
                                  A kojarz na zdrowie, mam nadzieję, że przy tej okazji bawisz się tak dobrze jak
                                  ja wink)
                                  • creamy Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 14:47
                                    a dziekuje. Bardzo dobrze. I ciesze sie, ze nie tylko ja.
                                    Tego potrzeba w sezonie, bo chorobska sie szerza. wink
                              • jeremy27 Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 14:44
                                a ja Was widziałem i nic mi się nie wyjaśniło...pewnie wniosków wyciągac nie
                                potrafięwink)
                                • creamy Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 14:48
                                  ...ups?! ale nie przyjedzeniu???
                                  • jeremy27 Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 14:53
                                    nie wnioski wyciągar raczej po...wink))
                                    • creamy Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 14:56
                                      i jak tu ma byc inaczej niz jedzenie, kojarzenie itp..
                                      • jeremy27 Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 14:59
                                        właśnie same zboczylasy na tym saloniewink))...
                                      • dorota.28 Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 15:02
                                        z jedzeniem to oczywiste, kolczatka i ja byśmy nie darowały
                                        a skojarzenia: co kto lubi
                                        w realu wiele się wyjaśnia, choćby sam wygląd ludzi, 90% sobie inaczej
                                        wyobrażałam
                                        reszta zależy od tego z kim utrzymujesz kontakty i co sobie mówicie
                                        ja znalazłam kilka osób, które strasznie polubiłam
                                        • creamy Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 15:06
                                          to polubienie to przez zoladek? wink
                                          ciezko trafic chyba w wyglad, chociaz to chyba nie rzutuje tak bardzo..
                                          • dorota.28 Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 15:08
                                            wszyscy mówią, że nie rzutuje
                                            nie prawda, wygląd ma wielkie znaczenie
                                            • creamy Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 15:09
                                              nie masz takich co lubisz, a pozostaja wirtualni?
                                • kolczatka Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 14:48
                                  Ale to, że jestem normalna inaczej wiesz chyba bez tłumaczenia wink)) więc
                                  zrozumieć mnie...
                                  • jeremy27 Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 14:50
                                    ludzie normalni inaczej nie dostrzegają, że ktos tez jest normalny
                                    inaczej...dla niego(czyt. mnie) ta nienormalność to normalnośc...wink))
                                  • creamy Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 14:54
                                    samo w sobie pojecie normy jest jakies nienormalne.
                                    Mowia: norma jest ogol a nie margines, a ja mowie: jak to jest norma, to ja
                                    dziekuje...
                                    • sloggi Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 15:05
                                      Czy nienormalny jest świadom swojej nienormalnosci?
                                      Przeciwnie wprost - uważa że jest najnormalniejszy na świecie - to inni są
                                      nienormalni.
                                      • frunze Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 15:12
                                        Natomiast wielu na pierwszy rzut oka normalnych ochoczo przyznaje, ze są
                                        nienormalni...
                                        • creamy Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 15:13
                                          bo skoro tylko na pierwszy rzut oka tacy sa, to chyba maja prawo?
                                          • frunze Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 15:15
                                            W tej sytuacji nawet się nie odważam rzucać drugi raz...smile
                                          • creamy Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 15:17
                                            w koncu i tak w pojeciach wzglednych sie poruszamy
                                            • frunze Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 15:21
                                              Pojęcie normalności bywa bezwzględne.
                                              • creamy Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 15:23
                                                tylko bywa.
                                                Ludzie bywaja bezwzgledni.
                                                • frunze Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 15:24
                                                  Z tym się muszę zgodzić (no koniec świata smile
                                        • dorota.28 Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 15:15
                                          frunze napisała:

                                          > Natomiast wielu na pierwszy rzut oka normalnych ochoczo przyznaje, ze są
                                          > nienormalni...

                                          a ci nienormalni nadal twierdzą, że z nimi wszystko w jak najlepszym porządku)))
                                          • frunze Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 15:16
                                            Oczywiście, że tak, na tym cała zabawa polega smile
                                    • kolczatka Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 15:06
                                      Za to masz u mnie wielkiego buziaka ;**
                                      • creamy Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 15:08
                                        okazje lapie.
                                        Chociaz troche sie roznie, bo skoro tu sami normalni inaczej, to ja jako
                                        inaczej nienormalny chyba inny jakis jestem, czy co?
      • vika411 Re: Złośliwość rzeczy martwych... 04.12.03, 13:50
        creamy napisał:

        > a czy brak wydarzen omawianego typu, tez moge uznac za zlosliwosc?
        >
        Jasne! Bo jak jest potrzebny to znika!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka