Pesymista na co dzień

13.07.09, 22:59

Amerykanie na pytanie „co u ciebie?” zawsze odpowiadają „OK.”, „I'm fine” albo
„Great”. Amerykanin to urodzony optymista, czyli - mówiąc po naszemu - pozer i
kłamca.

Amerykanin twierdzi, że świetnie mu się wiedzie, nawet wtedy, gdy szef właśnie
wykopał go z roboty, bank zabrał dom, kot dostał biegunki, szczury chodzą
nadęte jak balony bo zżarły akcje funduszy powierniczych a córka w czasie
szkolnej wycieczki zaszła w ciążę z Eskimosem.

Skąd im się to bierze?

Odpowiedź jest prosta. Amerykanie od lat zażerają się Prozakiem, który podobno
podnosi na duchu nawet stojącego nad grobem. Wszechobecna w USA tendencja to
tego, aby umrzeć w dobrym humorze, to przejaw braku odporności na przykrą
rzeczywistość.

www.rossnet.pl/czas_relaksu/?arId=43325
i Polacy wpadli na to,ze po zazyciu prozaku sa jakby weselsi i bardziej
zakreceni ...albo nakreceni.
Niestety,nie zdaja sobie sprawy,ze lekartwo to nie cukierek na poprawe humoru.


    • kri-sta Re: Pesymista na co dzień 16.07.09, 19:56

      i Polacy wpadli na to,ze po zazyciu prozaku sa jakby weselsi i bardziej
      zakreceni ...albo nakreceni.
      Niestety,nie zdaja sobie sprawy,ze lekartwo to nie cukierek na poprawe humoru."


      Nie zdaja sobie sprawy,ze sa niestety uzaleznieni od anty-depresantow.
Pełna wersja