Na kocią łapę

26.08.09, 09:17
Wielu osobom decyzja o życiu na kocią łapę może wydawać się całkiem
sensowna. Myślą one sobie: zamieszkam ze swoim partnerem, dzięki
temu będziemy spędzać ze sobą więcej czasu, zaoszczędzimy pieniądze
dzieląc opłaty i zobaczymy, czy rano bez większych awantur będziemy
w stanie dzielić się łazienką.
partnerstwo.onet.pl/1571191,4704,,plusy_i_minusy_zycia_na_kocia_lape,artykul.html
    • jhbsk Re: Na kocią łapę 26.08.09, 09:48
      No to będą mieli problem w przypadku: choroby - szpital nie udzieli informacji
      "obcej" osobie, śmierci - spadek dla rodziny, a w przypadku testamentu wysoki
      podatek.
      • blondteaser Re: Na kocią łapę 26.08.09, 18:03
        Nie mieszkam w Polsce wiec o aspektach prawnych konkubinatu tu czy
        tam nie bede pisac. Bylam mezatka przez 8 lat a teraz mam partnera i
        jesli chodzi o bliskosc to wlasnie tego uwazam za meza, certyfikat
        malzenstwa nie jest mi potrzebny do szczescia. Nie wyjde ponownie za
        maz bo nie chce i juz.
        • agulaszek Re: Na kocią łapę 26.08.09, 21:46
          konkubinat jest zdecydiowanie lepszy od małżeństwa
          ja nawet zmieniam temat kiedy jest mowa o wspólnym mieszkaniu
          • blondteaser Re: Na kocią łapę 27.08.09, 10:44
            > ja nawet zmieniam temat kiedy jest mowa o wspólnym mieszkaniu

            Ja tez tak na poczatku reagowalam, ale potem jakos tak wyszlo ze sie
            wprowadzil. Co prawda odbywalo sie to powoli, zebym nie dostala
            szoku. Jedna walizka, druga, ciuchy, narzedzia i tak zostal.
            • agulaszek Re: Na kocią łapę 27.08.09, 16:45
              na razie mamy u siebie tylko kosmetyki big_grin
              aaa i ja mam u niego kapcie big_grin
          • sibeliuss Re: Na kocią łapę 27.08.09, 10:53
            Czyli po wszystkim ma założyć majtki i spadać...do następnego razu?
            • blondteaser Re: Na kocią łapę 27.08.09, 11:02
              Nie, doszlismy do wniosku ze dobrze nam z soba i bedziemy razem.
              Mamy zamiar kupic dom i zyc jak rodzina, tyle ze bez slubu.
              Pozdrawiam x
              • sibeliuss Re: Na kocią łapę 27.08.09, 11:27
                Popatrz na "drzewko", dopisałem się Agulaszycy smile
                • agulaszek Re: Na kocią łapę 27.08.09, 16:43
                  nie no można posiedzieć razem dzień dwa ale czasem lubię sobie pomieszkać u
                  siebie sama smile
                  • 17lipiec1976 Re: Na kocią łapę 27.08.09, 17:37
                    mimo, ze jestem po rozwodzie, to popieram instytucje malzenstwa.
                  • skiela1 Re: Na kocią łapę 27.08.09, 21:06
                    To indywidualna sprawa taki uklad.
                    Jednym pasuje ,innym nie.
                    • scrivo Re: Na kocią łapę 27.08.09, 21:12
                      jasne, Skiela, zgadzam się, trudno zeby kwestię mieszkania+bycia razem regulowały jedynie słuszne racje. jak komu wygodnie... byle dzieciaki nie cierpiały z powodu nieprzemyślanych decyzji rodziców.
                      • pia.ed Re: Na kocią łapę 30.08.09, 08:53
                        W Szwecji ta sprawa jest od lat uregulowana przepisami.

                        Wspolne zamieszkanie kobiety i mezczyzny pod jednym adresem
                        ma nazwe "sambo"
                        i osoby te wobec prawa sa niemal zrownane malzenstwem.

                        Przepisy okreslaja tez DOKLADNIE pod jakim wzgledem
                        NIE sa jak malzenstwo,
                        a porady prawne w czasopismach rekomenduja podjecie dzialan w tym
                        kierunku,
                        np spisanie testamentu dajacego prawo dziedziczenia,
                        podpisanie kontraktu na mieszkanie przez obie strony
                        czy branie imiennych rachunkow na to co kupuja do domu
                        aby w razie rozejscia bylo jasne co do kogo nalezy.

                        Pary sam-bo sa akceptowane w Szwecji na rowni
                        z parami malzenskimi, a dzieci wg prawa traktuje sie
                        jak urodzone w malzenstwie.

                        Wsrod starszych ludzi istnieje cos co w potocznej mowie nazywa
                        sie"sär-bo"
                        co oznacza bycie razem, ale mieszkanie osobno.
                        Powodem jest to, ze starsi ludzie nie chca sie pozbyc swojej willi
                        czy sprzedac swojego mieszkania,
                        zreszta
                        nie czuja potrzeby przebywania z partnerem 24 godzin na dobe jak
                        mlodzi ludzie ... wink
                        • marguyu Re: Na kocią łapę 30.08.09, 10:24
                          We Francji jest kilka mozliwosci. Mozna na merostwie zglosic, ze
                          zyje sie w konkubinacie. to w przypadku par hetero.
                          Oprocz tego mozna sie sPACSowac. Cywilny pakt solidarnosci
                          (Pacte civil de solidarité) pozwala niezaleznie od ich plci dwom
                          doroslym osobom na zorganizowanie ich wspolnego zycia cywilnego.
                          Formalnosci sa proste. Oto lista potrzebnych dokumentow:

                          • dowod tozsamosci

                          • akt urodzenia wydany najdalej przed trzema miesiacami;

                          • kazdy z paksujacych sie musi napisac honorowe oswiadczenie, ze nie
                          laczy go z przyszlym partnerem zwiazek krwi stojacy na przeszkodzie
                          w zawarciu PACS-u;

                          • nastepne poswiadczenie honorem tego, ze para mieszka w
                          miejscowosci bedacej w gestii terytorialnej trybunalu do ktorego
                          sie zwraca;

                          • gdy ktores z paksujacych jest rozwiedzione lub owdowialo nalezy
                          przedstawic ksiazeczke rodzinna;

                          I to wszystko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja