Dodaj do ulubionych

Nasza porażka-matematyka

23.09.13, 14:08
Chyba niestety mogę już tak napisać... Obawiałam się tego bardzo, staram się jeszcze nie panikować ale widzę już źródło problemu. Córka liczy nadal na konkretach- a w szkole już jest mnożenie i dzielenie pamięciowe i to liczb dwucyfrowych. Niestety, dla mojej córki to jest abstrakcja- dosłownie i w przenośni. Na kartce, na piśmie policzy- w głownie nie ma szans.
Czy ktoś też ma tego rodzaju problem?
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Nasza porażka-matematyka 23.09.13, 15:32
      Ale na czym polega mnożenie i dzielenie na konkretach córka łapie, tak? Jeśli tak, to musisz ją za wszelką cenę przekonać, że po 24 cukierki na 36 talerzykach to wcale nie trudniejsze niż po 2 cukierki na 3 talerzykach, tylko liczby większe, ale dla sposobu działania nie ma znaczenia. No i zacząć na pamięć uczyć się "słupków" przez 1 do 10 jeśli jeszcze tego nie robiliście (u nas w III klasie poznawali tabliczkę mnożenia, teraz rzeczywiście pierwsze, co zrobiła nauczycielka w IV to odpytywanie z _kilku_ przykładów na każdej lekcji). Jeśli dziecko teraz sobie wmówi, że "nie umie" i że matematyka "jest trudna" to macie pozamiatane do matury, więc za wszelką cenę musisz temu przeciwdziałać.
      Znasz stronkę matzoo.pl? Niech córka się bawi po kilkanaście minut dziennie, może ją wciągnie.
      • malgosiann Re: Nasza porażka-matematyka 23.09.13, 20:25
        Och, 36 talerzyków po 24 cukierki SĄ trudniejsze niż 3 talerzyki po dwa cukierki- nie można użyć palców....
        Pamięć córka ma dobrą, tabliczkę mnożenia umie. U niej jest problem z wyobrażeniem sobie liczby- nie wiem jak to wytłumaczyć-jest dla niej dużym problemem odejmowanie z przekroczeniem progu dziesiętnego: np. 13-8. Stąd i mnożenie 24x36 jest trudne- bo trzeba coś tam w pamięci rozdzielić, pomnożyć, zapamiętać, dodać wyniki dwóch działań- ją to przerasta... Jeśli dać jej kartkę i pozwolić pisać- to wolno, i nie zawsze dobrze, ale rozwiąże takie działanie. Jeśli zabrać kartkę- już nie potrafi.

        Zgłaszałam ten problem u nayczycielki z klas I-III-kazała czekać, mówiła, że myślenie abstrkcyjne pojawia się u różnych dzieci w róźnym wieku- no ale tu już 10 lat mamy skończone i nic.

        Co ciekawe, tak ogólnie na brak wyobraźni nie narzeka- czyta bardzo dużo, pisze opowiadania i wiersze, dość łatwo się uczy, nie tylko na pamięć, "swoimi słowami" też potrafi ładnie opowiedzieć np. przeczytany tekst. Matzoo szczerze nie cierpi :(
        • krewek2003 Re: Nasza porażka-matematyka 24.09.13, 13:33
          U nas jest dokładnie taki sam problem - matematyka, z działaniami jakoś sobie jeszcze radzi ale zadania z treścią, na myśłenie - czyli większosć zadań jak na razie w podręczniku, to już jakiś kosmos. Zapisałam córkę na kork z matematyki, zobaczymy czy będzie efekt. Ogólnie młoda nie cierpi matematyki i to mnie najbardziej martwi.

        • maadzik3 Re: Nasza porażka-matematyka 26.09.13, 14:27
          ale po co mnozyc w pamieci 24 razy 36? Przeciez to bez sensu, po to jest kartka i olowek, lepiej uczyc logiki, paradoksow, dzialan na zbiorach, rozwija myslenie, a nie tego???
          Nawiasem mowiac syn tez ma problem z matma a poniewaz matme uwazam za wazna a sama kiedys ja brdzo lubilam wiec walcymy, ale fajne to nie jes bo wieczorem wole byc mama
    • atena12345 Re: Nasza porażka-matematyka 26.09.13, 11:00
      mamy to samo.
      Nauczyłam dziecię liczyć w słupkach: dodawanie i odejmowanie. I tak liczy.
      Po kiego ma umieć 345-179 policzyć w pamięci ????
      eh....
      • iwoniaw To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 26.09.13, 19:32
        Nasi w III klasie nauczyli się pisemnie dodawać i odejmować (podręcznik "Nowe już w szkole"), mnożenie i dzielenie, z tego co widzę w książce, powinni pisemnie zacząć właściwie zaraz. Wydawało mi się, że to oczywista oczywistość pokazywać dzieciakom, co trudnego można zrobić prosto i szybko...
        • atena12345 Re: To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 26.09.13, 20:31
          iwoniaw napisała:

          > Wydawało mi się, że to oczywista oczywistość pokazywa
          > ć dzieciakom, co trudnego można zrobić prosto i szybko...
          >

          mnie tez się tak wydaje, dlatego uczę dziecko słupków
          • iwoniaw Re: To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 26.09.13, 21:02
            Dobrze robisz moim zdaniem.
            • asik_w Re: To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 27.09.13, 09:27
              Ta matematyka, my tez w domu uczymy się słupków bo 24 razy 36 to ja sama w pamięci nie policzę ;)
              • malgosiann Re: To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 27.09.13, 10:19
                Pani, a raczej program, żąda liczenia w pamięci. Idziemy podręcznikiem Matematyka z plusem i są tam zadania np. policz w pamięci: 45x5x4. W klasie trzeciej było liczenie w słupkach: dodawanie, trochę odejmowania. Zasady córka zna, możenie pisemne pokazałam jej sama.

                Niestety, na lekcjach pani nie pozwala korzystać z brudnopisu czy kartki- w domu rozpisujemy na kartce i wtedy idzie jako tako. W pamięci- dużo gorzej. W tym tygodniu mąż siedzi z córką nad matematyką codziennie po 1,5-2 godzin :( Jest nieco lepiej, ale nadal martwi mnie to bardzo- nie zawsze mąż jest w domu i a ja niestety humanistka (tak, tak, to po mnie córka tak ma ;) )
                Na szczęście z innymi przedmiotami problemu nie ma, ale mają dużo zadawane i nawet jeśli zadania nie sprawiają problemu, to potrzeba czasu na ich zrobienie. No i nie wiem, jak to dalej będzie, skoro tyle czasu zabiera sama matematyka. Córka jest już wyraźnie zmęczona a to dopiero koniec września i najtrudniejsze miesiące przed nami.

                • dorek3 Re: To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 27.09.13, 10:33
                  Ale w takich zadaniach wcale nie chodzi o mnożenie liczb dwucyfrowych w pamięci. Chodzi o to aby dziecko widziało, że to będzie 45x2x10. Takie działanie bez problemu dzieci powinny robić w pamięci.
                  Moi synowie idą tym samym programem (wg opinii forumowych jeden z lepszych na rynku) matematyka nie sprawia im żadnych problemów. Na moment się zawiesili przy kolejności działań z potęgowaniem, nawiasami i całą reszta ale jeden przykład załatwił temat.

                  2 godziny ślęczenia nad matmą! Znienawidziłabym ten przedmiot po tygodniu.

                  Osobiście jestem zdania że nie ma humanistów ani dziedzicznego braku umiejętności tylko ludzie, których nikt dobrze matematyki nie uczył (ale ja jestem po politechnice więc może inaczej to widzę).
                  • asik_w Re: To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 27.09.13, 10:37
                    i w tym pies pogrzebany! Nauczyciel, który dobrze wytłumaczy to skarb i połowa sukcesu w matematyce.
                  • atena12345 Re: To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 27.09.13, 10:40
                    dorek3 napisała:

                    > . Chodzi o to aby dziecko widziało, że to będzie 45x2x10. Takie działanie bez p
                    > roblemu dzieci powinny robić w pamięci.


                    serio "powinni bez problemów"? A moja córka problemy ma. Mimo umiejętności policzenia na kartce.
                    I co?

                    > Moi synowie idą tym samym programem (wg opinii forumowych jeden z lepszych na r
                    > ynku) matematyka nie sprawia im żadnych problemów.

                    Cieszymy się...

                    Na moment się zawiesili przy
                    > kolejności działań z potęgowaniem, nawiasami i całą reszta ale jeden przykład
                    > załatwił temat.

                    dalej się cieszymy

                    >
                    > 2 godziny ślęczenia nad matmą! Znienawidziłabym ten przedmiot po tygodniu.

                    Moje dziecię już znienawidziło, ale czasem musi tyle ślęczeć.

                    > Osobiście jestem zdania że nie ma humanistów ani dziedzicznego braku umiejętnoś
                    > ci tylko ludzie, których nikt dobrze matematyki nie uczył

                    Tez zawsze tak uważałam. Moim zdaniem osoby nie kumające matmy to były zwykle matoły.

                    (ale ja jestem po pol
                    > itechnice więc może inaczej to widzę).

                    tez jestem po polibudzie, mąż też. Jego siostra i brat też - sami inżynierowie. I co to zmienia?
                    • dorek3 Re: To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 27.09.13, 10:56
                      Atena, odłóż złośliwości na bok i doceń że nie napisałam nic o matołach.

                      Jeśli córka na umie doliczyć się ile jest 45x2 to faktycznie jest problem. I żadna kartka, słupki tego nie rozwiążą. Może nikt jej nie nauczył jak mnożyć takie liczby w pamięci? Bo chyba 2x4 i 2x5 potrafi w 4 klasie...
                      • atena12345 Re: To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 27.09.13, 11:03
                        dorek3 napisała:


                        > Jeśli córka na umie doliczyć się ile jest 45x2 to faktycznie jest problem. I ża
                        > dna kartka, słupki tego nie rozwiążą. Może nikt jej nie nauczył jak mnożyć taki
                        > e liczby w pamięci? Bo chyba 2x4 i 2x5 potrafi w 4 klasie...

                        Moja córka płynnie czytała w wieku 5 lat - całe książki np. Baśnie Andersena
                        a policzyć 45 x 2 szybko i w pamięci nie umie.
                        I tak - to jest problem. Ze względu na program.
                        Ale nie zamierzam na razie chodzić po psychologach i "załatwiać" sprawę zaświadczeniami. Uważam, że jeśli nauczy się liczyć na kartce, to kiedyś naturalnie załapie.
                        • dorek3 Re: To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 27.09.13, 11:45
                          Co Ty tak ambicjonalnie podchodzisz do temat? Twoja zawsze musi być naj?

                          Moi synowie w wieku lat 5 nie czytali w ogóle, nawet idąc do szkoły czytali słabo teraz czytają dobrze aczkolwiek nie biegle tzn zdarza im się zacinać. I co? I nic. Ani to wytłumaczeni braku problemów z matmą ani powód do zmartwienia dla mnie.
                        • anndelumester Re: To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 27.09.13, 13:30
                          Czytanie nic tu nie ma do rzeczy. Dziecko może mieć problemy z matematyką bardzo podstawowe. Polecam pozycje prof Gruszczyk Kolczyńskiej i mniej ambitne nastawienie.
                          Chyba chcesz dziecku pomóc? I to jest priorytetem, a nie licytacja jaki jest program.
                          Program niestety jest żenujący, ot co.
                          • dorek3 Re: To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 27.09.13, 13:32
                            Ale co jest żenującego w programie matematyki? Bo teraz to ja nie łapię.
                            • anndelumester Re: To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 27.09.13, 22:01
                              Podstawa programowa jest żenująca (nie tylko z matematyki, ale o matematyce tu mówimy) - matematyk nam mówił, jak bardzo różni się to, co robią na lekcjach od podstawy. I faktycznie - to co w zeszycie ćwiczeń jest jakby rozgrzewką przed zadaniami, które dostają do robienia z kserówek.
                          • atena12345 Re: To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 27.09.13, 15:32
                            wow...
                            napisałam a czytaniu, żeby nie było, że moje dziecko ogólnie niekumate :-P
                            doradzać też trzeba umieć, chociaż ja o radę nie prosiłam. Pracuję z dzieckiem każdego dnia. Umiem tłumaczyć.
                            I nie mam ambitnego podejścia do matmy. Chcę, by sobie po prostu radziła.
                            Pozycje nie mają nic do rzeczy, bo każda książka ma nieco inną tematykę. Mamy różne zbiory zadań i z nich korzystamy.
                            Jak już wielokrotnie pisałam - moje dziecko załapie :-)
                      • malgosiann Re: To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 27.09.13, 11:06
                        dorek, widać, że jesteś umysłem ścisłym... naprawdę, od tego, że się wie ile jest 2x4 i 2x5 daleko jeszcze do obliczenia 45x2. Trzeba zrobić 40x2- wynik zapamiętać, zrobić następne działanie, sięgnąć do pamięci, wywołać wynik poprzedniego działania i dodać do ostatniego działania- to jest trudne dla mojego dziecka. Nie wiem dlaczego- może ma jakiś feler? Ale co z tym zrobić? Niestety- dys-wszelacy mogą dostać opinię, ludzie z felerem matematycznym nie...
                        • atena12345 Re: To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 27.09.13, 11:10
                          malgosiann napisała:

                          Niestety- dys-wsz
                          > elacy mogą dostać opinię, ludzie z felerem matematycznym nie...

                          chyba też mogą, ale to bez sensu moim zdaniem. Myślę, że dzieciaki załapią w końu
                          • malgosiann Re: To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 27.09.13, 11:11
                            mogą ale dyskalkulia nie jest uznawana w polskiej szkole

                            nie chcę córki ciągać po poradniach, chodzi mi tylko o "nierówność" wobec systemu humanistów i ścisłowców
                            • atena12345 Re: To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 27.09.13, 11:16
                              malgosiann napisała:

                              > mogą ale dyskalkulia nie jest uznawana w polskiej szkole
                              >
                              > nie chcę córki ciągać po poradniach, chodzi mi tylko o "nierówność" wobec syste
                              > mu humanistów i ścisłowców

                              ja tez nie chcę jej ciągać. Zwłaszcza, że dziewucha bystra i w końcu pojmie ;-)
                              Ja jestem ścisłowcem i zawsze uważam, że nierówność jest w druga stronę. a tu patrz! :-)
                              A tak serio, to moim zdaniem sposób uczenia matmy w szkole jest fatalny. Te wszystkie pseudołamigłówki z kolorowankami w tle są do bani moim zdaniem.
                        • dorek3 Re: To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 27.09.13, 11:40
                          Rozumie, że to może być problem, ale wydaje mi się że jeżeli dziecko wyćwiczy biegle te rachunki pamięciowe na małych liczbach i zrozumie zasadę "rozkładania" liczby przy mnożeniu i znowu wyćwiczy taka umiejętność to dalej pójdzie z górki. Matematyka nie toleruje dziur i jak się zaniedba taki poziom jak teraz to później bez kalkulatora nie zrobi zakupów.

                          Nie szukajmy od razu felerów w dziecku. Wątpię by je miało. Trzeba ćwiczeń podstawowych i tłumaczenia w jaki sposób sobie radzić.
                          • atena12345 dorek3 27.09.13, 11:49
                            nie rozumiesz.
                            Znaczy rozumiesz, ale nie do końca :-) Matematykę ćwiczymy codziennie, nawet jeśli nie ma zad. domowego, to robimy z takiego dodatkowego zbioru + ja wymyślam zadania.
                            Moja córka świetnie liczy w sklepie, zawsze wie czy jej starczy, na co i ile ma mieć reszty. Tez mnie to dziwi, ale twierdzi, że na liczbach to nie to samo :-P

                            Problem jest tez taki, że ona zawsze chce zastosować do zadania jakiś gotowy schemat. Najpierw myśli "jak to było..." zamiast "jak to policzyć"
                            • dorek3 Re: dorek3 27.09.13, 11:54
                              Jeżeli umie doliczyć się w sklepie ile wyda na zakupy typu 5 rowerów, 2 telewizory i 10 książek (przykłady od czapy byle na dużych liczbach) i w drugą stronę to będzie umiała policzyć i 45x20. Nie ma siły. Pokaż jej analogie po prostu.
                              No i najważniejsze - nie szukać gotowca w głowie. Ale to przychodzi jak tylko człowiek wie co i jak ma liczyć.
                              • atena12345 Re: dorek3 27.09.13, 11:58
                                dorek3 napisała:

                                > No i najważniejsze - nie szukać gotowca w głowie. Ale to przychodzi jak tylko c
                                > złowiek wie co i jak ma liczyć.

                                nie wiesz o czym piszesz, ale dzięki za rady. Moje dziecię załapie :-)
                                • malgosiann Re: dorek3 27.09.13, 12:07
                                  dorek- to właśnie jest istotą problemu- na konkretach liczy, na liczbach nie! Moja córka również w sklepie sobie doskonale radzi, jeśli widzi przedmioty, które ma liczyć czy jeśli pozwolimy jej to napisać. Ale "w głowie" już nie- to jest właśnie myślenie abstrakcyjne. W pewnym zakresie da się to wyćwiczyć, ale tylko w pewnym. To dlatego córka na "małych" liczbach daje radę: np. 13-8 jest do przejścia ale już 43-18 dużo trudniejsze- zasada ta sama ale o ile więcej trzeba sobie wyobrazić. Ja doskonale rozumiem córkę- też tak mam, miałam nadzieję, że będzie to jej oszczędzone.
                • atena12345 Re: To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 27.09.13, 10:36
                  macie kiepską panią z matmy. Nasza pozwala liczyć na boku. I to rozsądne, bo w dobie komputeryzacji nagle program szkolny wymaga liczenia w pamięci.
                  To ewidentna bzdura. Jak pisałam jestem inżynierem. Potrafię policzyć konstrukcje całego budynku bez liczenia w pamięci - od tego sa do cholery programy komputerowe.
                  Ja akurat dość dobrze liczę w pamięci, ale tego nauczyłam się "naturalnie" i przez lata.
                • blankaz Re: To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 27.09.13, 10:36
                  Moim zdaniem Pani wymaga za dużo.

                  W podstawie programowej stoi: "[uczeń] mnoży i dzieli liczbę naturalną przez liczbę naturalną jednocyfrową, dwucyfrową lub trzycyfrową pisemnie, w pamięci (w najprostszych przykładach) i za pomocą kalkulatora (w trudniejszych przykładach);" link

                  Ja bym porozmawiała z innymi rodzicami i poruszyła ten temat na zebraniu, ewentualnie wcześniej - z wychowawczynią i matematyczką. Jak to nie przyniesie rezultatu, można iść do dyrekcji.

                  Jeszcze moment, a dziecko do reszty znienawidzi matematykę w takiej sytuacji. Z tego co kojarzę, to przecież na egzaminach jest możliwość korzystania z brudnopisów, więc co za problem żeby dziecko liczyło pisemnie? Ważne, żeby umiało policzyć. Mój syn też wspomaga się liczeniem pisemnym, a jego matematyczka nie wymaga liczenia w pamięci liczb dwucyfrowych. Ale też podręcznik mamy inny - Matematyka z kluczem.
                  • atena12345 dziękuje za link 27.09.13, 10:42
                    rozsądny post - na prawdę
                    • asik_w Re: dziękuje za link 27.09.13, 10:54
                      U nas też "matematyka z plusem" i czasami jak czytam polecenia to muszę przeczytac je 2 - 3 razy żeby zrozumieć co autor miał na mysli, pocieszam się tym, ż enie tylko ja matołem matematycznym jestem bo większość rodziców z naszej klasy ma tak samo ;)
                      • atena12345 Re: dziękuje za link 27.09.13, 11:03
                        asik_w napisała:

                        > U nas też "matematyka z plusem" i czasami jak czytam polecenia to muszę przeczy
                        > tac je 2 - 3 razy żeby zrozumieć co autor miał na mysli, pocieszam się tym, ż e
                        > nie tylko ja matołem matematycznym jestem bo większość rodziców z naszej klasy
                        > ma tak samo ;)


                        otóż to.
                    • malgosiann Re: dziękuje za link 27.09.13, 11:00
                      Za link dziękuję, w wolnej chwili przeczytam dokładnie.

                      Chodzi o to aby dziecko widziało, że to będzie 45x2x10 No widzisz, moje dziecko to wie teoretycznie, niestety nie potrafi tego zrobić w pamięci- za dużo działań na raz... Dla niej trudne jest 45x2 Tak, wiem, że umysłom ścisłym jest trudno to zrozumieć, że dla innych może to być problem. Cóż, dla mojej córki dziwne jest, że ktoś musi ćwiczyć ortografię... Szkoda, że każdy patrzy tylko ze swojego punktu widzenia...

                      Czekam na wynik sprawdzianu z liczenia w pamięci, jeśli będzie zły, to chyba będę musiała z panią porozmawiać. Może zaproponuje jakieś ćwiczenia, inny sposób tłumaczenia lub po prostu zajęcia wyrównawcze.
        • joanna_poz Re: To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 27.09.13, 12:22
          > Nasi w III klasie nauczyli się pisemnie dodawać i odejmować (podręcznik "Nowe j
          > uż w szkole"), mnożenie i dzielenie, z tego co widzę w książce, powinni pisemni
          > e zacząć właściwie zaraz.

          u nas w III klasie bylo pisemne dodawanie, odejmowanie, mnożenie i dzielenie..
          z tym mnożeniem i dzieleniem to wiem, ze pani się wyrwała mocno poza program, ale dzięki temu poki co matematyka to u nas luz (tez mają te Matematykę z plusem)
          • minka-m Re: To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 27.09.13, 12:33
            U nas matematyka z plusem, w zeszycie sporo a do domu zawsze 2 str. z ćwiczeń. Młoda jak na razie ogarnia i jest zadowolona (gorzej z historią :( ).
            • dorek3 Re: To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 27.09.13, 12:37
              U moich był ostatnio pogrom na historii na kartkówce z podziału administracyjnego kraju :-D
              • atena12345 Re: To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 27.09.13, 12:38
                dorek3 napisała:

                > U moich był ostatnio pogrom na historii na kartkówce z podziału administracyjne
                > go kraju :-D

                a to jest dział historii?
                • joanna_poz Re: To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 27.09.13, 12:43
                  u nas podzial kraju - wojewodztwa, stolice wojewodztw i 2 sprawdziany z tego to były na przyrodzie.

                  ale to tez temat powtorkowy z III klasy.
                • dorek3 Re: To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 27.09.13, 12:50
                  Jako żywo jest w podręczniku od historii.

                  W 3 klasie tego nie mieli, albo w jakimś ograniczonym zakresie. A teraz temat w poniedziałek, kartkóweczka w środę i niektórzy się niemiło zaskoczyli.
                • anndelumester Re: To u Was nie pozwalają liczyć pisemnie??? 27.09.13, 13:33
                  W programie razem z historią jest WOS.
                • iwoniaw Przedmiot nazywa się "historia i społeczeństwo" 27.09.13, 15:43
                  i jak najbardziej zawiera elementy naszego dawnego WOS-u. Właściwie pierwsze tematy w podręczniku do IV klasy to wszystkie są w stylu "ja w rodzinie" czy "Polska w Europie".
    • atena12345 u nas postęp 30.09.13, 13:08
      matematyczny oczywiście. Córka zaczyna liczyć w pamięci trzycyfrowe liczby. Daje radę z większością działań choć oczywiście czasem się myli.
      Teraz kolejne etapy ufff...
      Wasze dzieciaki też załapią. U nas metoda słupkowa się sprawdziła
      • asik_w Re: u nas postęp 11.10.13, 13:01
        Na zebraniu dostalismy karteczki z ocenami, z matmy 5 i 4+, w środę pisali sprawdzian i ciekawa jestem wyniku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka