Dodaj do ulubionych

jak "ukarać"?

19.05.09, 21:45
nie pomagają, ani prośby, ani groźbysad
Kolejna dwója z kartkówki, Pani proponuje synowi poprawę, więc ja proponuję
żeby się pouczył, poszedł i spróbował poprawić....i wychodzę z pokoju.
Na co on rozkłada się z miną nieszczęśnika na kanapie.
Wchodzę do pokoju, a syn leży..., pytam
-czemu się nie uczysz? /wiem, idiotyczne pytanie/
a on
-"a po co?"
więc tłumaczę,że warto...że to...., że śmo....
Konsekwencją naszej rozmowy jest to,że ja jestem zła, a syn jak leżał tak leży...
Więc mowię,że ponieważ na niczym / poza kilkoma gadżetami i komputerem/ mu nie
zależy zabieram telefon, mp3 i psp?

Ale, czy mam prawo go tak ukarać? może niech się nie uczy...ale z drugiej
strony, dziś nie zależy na poprawieniu dwojki, a w przyszłym roku nie będzie
mu zależało na poprawieniu jedynkisad
Nie wiem doradźcie coś proszęsmile

p.s.
dodam,że syn ma lat 15
Obserwuj wątek
    • Gość: MK Re: jak "ukarać"? IP: *.171.124.230.static.crowley.pl 20.05.09, 09:42
      Mnie zaintrygowało to "a po co?". Bo jesli poprawka nic mu nie
      zmieni w ocenie końcowej, to z punktu widzenie wysiłku włozonego w
      naukę jest to działanie nieproduktywne...
      A poza tym nie napisałaś, z czego ta kartkówka - bo niektóre
      przedmioty trzeba rozumieć...
      • adwarp Re: jak "ukarać"? 20.05.09, 10:50
        poprawa z chemii:), a napisanie tejże kartkówki na lepsza ocenę pczyczyni się do
        postawienia na koniec roku oceny "4".
        Moim zdaniem warto:) dla syna jest to " a po co?"

        I to nie chodzi o to, czy będzie miał "3", czy "4" chodzi o to,że nie ma w nim w
        ogóle ducha walki:( I to jest dla mnie niepokojące:(
        • Gość: agatka_s Re: jak "ukarać"? IP: *.aster.pl 20.05.09, 11:09
          U nas nie ma aż tak drastycznych sytuacji, ale spadki motywacji
          (szczególnie teraz na finiszu !!!!) się zdarzają.

          U nas sprawę rozwiązuje odwołanie się do absolutnego IDOLA mojego
          syna-Roberta Kubicy (na ścianach wisi 15 Robertów, i 5 BMW).
          Wystarczy, że ja sobie rzucę tak od niechcenia "a myslisz że Kubica
          przed metą by zwolnił ?". Od razu syn zabiera się do roboty....
          • kkokos Re: jak "ukarać"? 20.05.09, 18:34
            > U nas sprawę rozwiązuje odwołanie się do absolutnego IDOLA mojego
            > syna-Roberta Kubicy (na ścianach wisi 15 Robertów, i 5 BMW).
            > Wystarczy, że ja sobie rzucę tak od niechcenia "a myslisz że Kubica
            > przed metą by zwolnił ?". Od razu syn zabiera się do roboty....

            matko bosko, 14-latek daje się tak manipulować? jak sześciolatek??
            mój syn by mnie zabił śmiechem po takich próbach
            • verdana Re: jak "ukarać"? 20.05.09, 18:41
              Mnie to też dziwi, mam 14 latka i tepilabym wrecz takie porownywanie
              sie do idoli. Nie mowiac już o tym, ze moj 14 latek
              powiedzialby "może i tak" i dalej robil swoje.
              Co do meritum - przerabiam problem drugi raz i nie da się zmusić
              nastolatka do nauki. Co nie znaczy, ze pewnego dnia nie wyrosnie z
              niego pracoholik.
            • agatka_s Re: jak "ukarać"? 20.05.09, 19:10
              kkokos napisała:

              > > U nas sprawę rozwiązuje odwołanie się do absolutnego IDOLA mojego
              > > syna-Roberta Kubicy (na ścianach wisi 15 Robertów, i 5 BMW).
              > > Wystarczy, że ja sobie rzucę tak od niechcenia "a myslisz że
              Kubica
              > > przed metą by zwolnił ?". Od razu syn zabiera się do roboty....

              Dlaczego manipulować ?

              Mój syn ma olbrzymi szacunek dla sportowców. Strasznie mu imponują
              ludzie tacy jak Kubica, czy Blanik, albo Natalia Partyka którzy
              dochodzą do czegoś swoją pracą, swoją determinacją, tym że mimo
              przeciwności losu jednak walczą. To nie jest idol w stylu Britney
              Spears, to jest idol w sensie postawy życiowej. Moje dziecko
              przeczytało wszystkie dostępne biografie sportowców na polskim
              rynku, wszystkie o Kubicy, o Beckhamie (choć może postać
              nienajkrystaliczniejsza, ale biografia napisana poprawnie),
              Armstronga, Kamińskiego (może nie sportowiec ale zdobywca bieguna)
              itp itd. Czytał o Kusocińskim, . Dla niego sport, to postawa
              życiowa.

              Bardzo się wkurzyliśmy na Phelpsa, bo mu facet strasznie nam
              imponował (szczególnie że walczył z Chińczykami !!!) a tu taki zonk
              z tą trawką.

              I z [u]mojej [u][/[/u]u]strony to nie jest żadna manipulacja,
              ja mam taki sam stosunek do obowiązków, do walki o rózne sprawy-nie
              poddaje się przed metą (jak Kubica).


              Jak ja rzucałam palenie (dawno ale byłam ciut starsza niż 6-latek ;-
              ) to dla mnie cały czas takim wzorem byli ludzie z żelazną
              konsekwencją (zawsze myślałam o Marii Skłodowskiej akurat) , jak
              sięgałam już po papierosa to sobie myślałam ona by napewno nie
              zapaliła..... (może to śmieszne ale od 10 lat nie palę, mam nadzieję
              że już na zawsze).
              • verdana Re: jak "ukarać"? 20.05.09, 19:25
                Po prostu dlatego, ze motywacja tego typu przypomina wezwanie "zjedz
                jeszcze lyżeczkę , popatrz jak mis ładnie je".
                I jest nieezpieczne - Twoj syn robi coś, wzorując się na facecie, o
                ktorym nic nie wie - i Ty tez nie wiesz. Jesli pewnego dnia okaze
                się,z e Kubica zwalnia przed metą, bo mu konkurencja zaplacila, albo
                pobil w barze staruszka - cała filozofia zyciowa oparta na tym "chce
                być taki jak on" - wali się w pare sekund. Troche tak, jak ludziom
                casem wali się wszysko, gdy widza, ze ukochany tatus zdradzał
                mamusię - bo oni chcieli być nie po prostu dobrzy, ale tacy jak
                ojciec. A ojciec nie okazał się ideałem. A wkurzenie sie trawka - w
                tym wieku? Twój syn wierzy jeszcze, ze sa ludzie bez skazy? Trochę
                jest na to za duzy...
                Curie - Sklodowska sypiała z zonatym facetem, o co cale środowisko
                miało do niej - i slusznie - zal. Myslę, ze zapalenie papierosa przy
                tym to pryszcz.
                • agatka_s Re: jak "ukarać"? 20.05.09, 19:58

                  Verdano skąd tyle jadu w Tobie ? Po co ?

                  Chyba strasznie prymitywnie myślisz, skoro uważasz że mój syn się
                  uczy bo Kubica wygrał wyścig. Sorry, ale trochę obrażasz i mojego
                  syna i trochę mnie, a przede wszystkim myślałam że rozumiesz że w
                  pewnych rzeczach, osobach kryją się jakieś symbole, archetypy, a nie
                  konieznie chodzi o dosłowność. "Kubica" i "zwalnianie" przed metą to
                  symbole postawy. Tak samo Phelps-który jest symbolem i archetypem
                  współczesnego bohatera, Goliata (to już moja analiza, oczywiście nie
                  mojego syna).

                  Mój syn się uczy (i to naszczęście bardzo dobrze), bo tak chce
                  (dziękować Bogu), cokolwiek to "chce" oznacza dziś, i cokolwiek
                  będzie oznaczać za jakiś czas (dziś oznacza głównie "chce mieć
                  święty spokój"). Natomiast sport, jest dla niego bardzo ważny, stąd
                  w trudniejszych chwilach (kiedy mu się juuuuuż bardzo nie chce)
                  odwołanie się do postawy sportowej, akurat jemu pomaga. Mnie
                  pomagała Skłodowska, bo dla mnie kobieta która jeżdziła i pod
                  ostrzałem bomb, ratowała dzieci i robiła jeszcze kilka innych
                  fajnych spraw dla innych mimo że przypłaciła to zdrowiem (choć spała
                  z żonatym męzczyzną)-jezt wzorem (apropos jest fajny felieton Joanny
                  Szczepkowskiej w Wysiokich Obcasach, na temat Skłodowskiej,
                  poniekąd). Innemu będzie pomagał JP2, a jeszcze innemu Barack Obama-
                  pierwszy czarnoskóry Prezydent (wiesz ilu Afroamerykanów mówi że
                  wreszcie uwierzyli że "yes we can"). Kążdy potrzebuje jakiejś
                  motywacji, co nie oznacza że nie patrzy na kogoś kogo podziwia
                  bezkrytycznie, i tak że gdy jakiś idol okaże się mało krystaliczny
                  to mu się świat zawali-tak to rzeczywiście funkcjonują nastolatki, z
                  fanklubu Dody czy jakiegoś innego boys bandu.

                  Ja czasem porównuje naukę nastolatków do odchudzania starych bab.
                  Jestem na takim forum gdzie kobiety się odchudzają: żebyś Ty
                  wiedziała jakich one się pomysłow i motywacji trzymają, co wymyślają
                  aby się zmotywować do ćwiczeń, do terapii MŻ, żeby tylko schudnąć.
                  Stare dojrzałe baby, często dobrze wykształcone, z dużym
                  doświadczeniem życiowym (TFU TFU nawet kilka pań Profesor tam się
                  udziela !!!) itp itd a potrzebują tak trywialnych rzeczy jak jakieś
                  śliczne zdjęcie super modelki mieć jako tapete na komputerze, albo
                  super kiecke o 3 rozmiary za małą, która wisi w szafie jak
                  ten "Kubica". I to też nie jest manipulacja, poprostu czasem jak
                  spojrzymy na nasze zdjęcie sprzed 20 lat w super bikini na lodówce,
                  to naprawde nas od tej lodówki odrzuca i walczymy do końca, nie
                  poddajemy się przed mętą..... (jak Kubica.... choć ostatnio to
                  akurat mało prawdziwe)






                  verdana napisała:

                  > Po prostu dlatego, ze motywacja tego typu przypomina
                  wezwanie "zjedz
                  > jeszcze lyżeczkę , popatrz jak mis ładnie je".
                  > I jest nieezpieczne - Twoj syn robi coś, wzorując się na facecie,
                  o
                  > ktorym nic nie wie - i Ty tez nie wiesz. Jesli pewnego dnia okaze
                  > się,z e Kubica zwalnia przed metą, bo mu konkurencja zaplacila,
                  albo
                  > pobil w barze staruszka - cała filozofia zyciowa oparta na
                  tym "chce
                  > być taki jak on" - wali się w pare sekund. Troche tak, jak ludziom
                  > casem wali się wszysko, gdy widza, ze ukochany tatus zdradzał
                  > mamusię - bo oni chcieli być nie po prostu dobrzy, ale tacy jak
                  > ojciec. A ojciec nie okazał się ideałem. A wkurzenie sie trawka -
                  w
                  > tym wieku? Twój syn wierzy jeszcze, ze sa ludzie bez skazy? Trochę
                  > jest na to za duzy...
                  > Curie - Sklodowska sypiała z zonatym facetem, o co cale środowisko
                  > miało do niej - i slusznie - zal. Myslę, ze zapalenie papierosa
                  przy
                  > tym to pryszcz.
                  • Gość: filga Re: jak "ukarać"? IP: 217.11.129.* 21.05.09, 07:17
                    Nie na temat, ale podaj proszę Agatko linka do tego forum "starych
                    bab". Proszę
                    • Gość: agatka_s Re: jak "ukarać"? IP: *.aster.pl 22.05.09, 12:36
                      Hi, hi

                      to nie jest forum starych bab, to jest portal dotyczacy
                      odchudzania. Odchudzają się baby i stare i młode, i nawet
                      mężczyżni...

                      Ja akurat ze względu na datę urodzenia obracam się w "grupie
                      wsparcia" raczej dojrzałej niż tej podlotkowej, aczkolwiek szczerze
                      mówiąc stanowimy mniejszość, większość to jednak szczapy-
                      licealistki ;-)

                      Portal nazywa się "vitalia"
                  • verdana Re: jak "ukarać"? 21.05.09, 08:04
                    Nikogo nie obrażam - Twój syn może sie wzorowac na kim chce, to
                    typowy wiek na posiadanie osobistego bohatera.
                    Uwazam jednak takie zachęcanie ze strony mamy za 1. dziecinne, 2.
                    wprowadzające niewłaściwe wzorce. Za 4 lata Twoj syn będzie dorosły
                    i wzorce powienien miec raczej zinternalizowane, niż czerpane z
                    idoli. Wyrabianie postawy "robię tak, ja..." jest niebezpieczne,
                    wierz mi. Nastolatek, nauczony takiej postawy moze pewnego dnia albo
                    gorzko sie rozczarować "wszyscy ludzie to dranie, nie warto sie
                    starać", albo - co zdarza się niezwykle często - w pewnym momencie
                    wybrac sobie zupełnie niewłasciwego idola - i tez go naśladować. To
                    często przekleństwo tego wieku.
                    Dlatego uwazam, ze dziecko moze się kimś fascynować, ale zadaniem
                    rodzicow jest nie podtrzymywanie tej fascynacji - przy pełnej
                    akceptacji, ze ona istnieje, a już na pewno nie zachecanie do
                    nasladowania wyimaginowanego bohatera - bo tym jest dla Twojego syna
                    Kubica.
                    Mysle, ze te stare baby m.in. dlatego musza się odchudzać , ze nie
                    akceptuja pewnych rzeczy, tylko dążą do tego, by wyglądac jak top-
                    modelki w srednim wieku. A potem sa rozczarowane - swojego celu nie
                    osiągną, chocby pekły. To jest raczej przyklad, ktory mnie
                    zniecheca, a nie zacheca.
                • menodo Re: jak "ukarać"? 20.05.09, 20:14
                  verdana napisala:
                  "Jesli pewnego dnia okaze
                  > się,z e Kubica zwalnia przed metą, bo mu konkurencja zaplacila, albo
                  > pobil w barze staruszka - cała filozofia zyciowa oparta na tym "chce
                  > być taki jak on" - wali się w pare sekund."
                  (...)
                  "Curie - Sklodowska sypiała z zonatym facetem, o co cale środowisko
                  miało do niej - i slusznie - zal. Myslę, ze zapalenie papierosa przy
                  tym to pryszcz".

                  Ale o co chodzi? Ja mam w rodzinie 16-letniego hokeiste, spedzilam z nim 3
                  miesiace w zeszlym roku w Kanadzie i zachwycila mnie jego samodyscyplina,
                  wytrwalosc, ambicja. On ma swoich idoli z NHL i tez czesto przywoluje ich jako
                  wzory dla wlasnego zachowania. Na przyklad - nie je fastfoodow i nie pije coli,
                  bo ktos tam nie pije. Ale to nie znaczy ze ma "falszywa tozsamosc" zawieszona na
                  jakichs falszywych autorytetach. Kiedys go zapytalam - jak mu sie chce tak
                  codziennie o 5.30 wstawac na trenigi a on na to - kiedy mi sie nie chce, mowie
                  sobie Bobby Orn by wstal, i wstaje!

                  Co z tego ze Sklodowska byla jaka byla skoro pomaga innym rzucac palenie:)
                  • verdana Re: jak "ukarać"? 21.05.09, 07:53
                    OK. Hokeista może wzorowac się na innym hokeiscie czy sportowcu. Bo
                    dążą do tego samego celu - to jest dla mnie calkiem normalne. Ale on
                    wstaje rano sam, a nie budzi go mama mówiac "Bobby Orn by wstał" To
                    nie to samo , zaiste.
          • jakw Re: jak "ukarać"? 10.06.09, 22:10
            Gość portalu: agatka_s napisał(a):
            >
            > U nas sprawę rozwiązuje odwołanie się do absolutnego IDOLA mojego
            > syna-Roberta Kubicy (na ścianach wisi 15 Robertów, i 5 BMW).
            Ale Roberto to chyba żadnej szkoły jako takiej nie skończył ? Po
            prostu naukę poświęcił na rzecz jeżdżenia.
            • agatka_s Re: jak "ukarać"? 11.06.09, 18:20
              jakw napisała:

              > Gość portalu: agatka_s napisał(a):
              > >
              > > U nas sprawę rozwiązuje odwołanie się do absolutnego IDOLA
              mojego
              > > syna-Roberta Kubicy (na ścianach wisi 15 Robertów, i 5 BMW).
              > Ale Roberto to chyba żadnej szkoły jako takiej nie skończył ? Po
              > prostu naukę poświęcił na rzecz jeżdżenia.

              Skończył podstawówke.

              Robert nie jest wzorem bo należy do Mensa albo bo ma szansę na
              Nobla, jest wzorem bo mimo, że wciąż ma pod górkę (a to mu BMW robi
              numery z bolidem, a to bardziej promują Niemca Heidfelda, a to mu
              źle opony nałożą, a to mu torebka foliowa się przyczepi, albo
              Nakajima drogę zajedzie), to walczy do końca, czasem ryzykując zbyt
              dużo (jak w wyścigu w Australii, gdzie chciał zawalczyć o 3 miejsce,
              ale wypchnął go Vettel...), ale nigdy nie rezygnuje. Ja mam za to
              dla niego absolutny szacunek, i kibicuje mu do końca, choć jako
              kibic czasem też mam pod górkę....
              • menodo Re: jak "ukarać"? 11.06.09, 19:08

                agatka_s napisała:
                Robert nie jest wzorem bo należy do Mensa albo bo ma szansę na
                > Nobla, jest wzorem bo mimo, że wciąż ma pod górkę (a to mu BMW robi
                > numery z bolidem, a to bardziej promują Niemca Heidfelda, a to mu
                > źle opony nałożą, a to mu torebka foliowa się przyczepi, albo
                > Nakajima drogę zajedzie), to walczy do końca, czasem ryzykując zbyt
                > dużo (jak w wyścigu w Australii, gdzie chciał zawalczyć o 3 miejsce,
                > ale wypchnął go Vettel...), ale nigdy nie rezygnuje."

                Doprawdy, podziwiam wszelkiego rodzaju pasje, ale sorry, za co Kubica ma dostac
                Nobla? Poza tym sama jestem czlonkiem Mensy, ale kompletnie do niczego nie
                aspiruje i nie wydaje mi sie aby przynaleznosc do tego stowarzyszenia dla
                kogokolwiek mogla byc argumentem na cokolwiek.
                • agatka_s Re: jak "ukarać"? 11.06.09, 19:32
                  ???

                  przecież właśnie pisze że, nie ma szansy ani na Nobla, ani na
                  Mense. Nie jest wzorem ze względu na osiągnięcia naukowe ani na
                  żadne przymioty intelektu. Ma tylko wykształcenie podstawowe.

                  Chyba nie czytałaś uważnie tego co napisałam (mimo Mensy ;-) ).
        • menodo Re: jak "ukarać"? 20.05.09, 11:11
          Moja corka tez ma teraz problemy z chemia spowodowane zaleglosciami; chorowala,
          uczyla sie czegos innego etc. Akurat chemia jest przedmiotem, ktory wymaga
          systematycznej nauki. W zeszlym roku bylo podobnie, wziela kilka prywatnych
          lekcji i sama powiedziala - ze nie da sie nauczyc soli jak sie zaniedbalo kwasy
          czy cos w tym rodzaju. W pewnym momencie to sie staje przerazajace; czarna
          magia, sama pamietam takie doswiadczenia.
          Latwo poprawic jedna kartkowke jak sie ma zaleglosci z 1 lekcji. Ale Twoj syn ma
          ich pewnie duzo wiecej.
        • Gość: MK Re: jak "ukarać"? IP: *.171.124.230.static.crowley.pl 20.05.09, 13:25
          Akurat chemii trudno się nauczyć, jak się ma jakieś tyły i np.
          czegoś się nie rozumie... Zresztą może jest tak wyczerpany szkołą,
          ze już mu zwisa...
      • menodo Re: jak "ukarać"? 20.05.09, 10:56
        No wlasnie, jesli ma kolejna dwoje to znaczy, ze ma spore zaleglosci. Syn
        zapewne uznal, ze nawet jesli stanie na glowie i tak niewiele zmieni to jego
        sytuacje ocenowa. Wiec po co ma stawac na glowie, przeciez to meczace - i
        wystawiac sie na kolejna porazke. Kiedy lezy na kanapie jest mu przynajmniej
        wygodnie. To mu sie bardziej oplaca.

        Lepiej oddaj mu te gadzety, zakonczcie ten rok w zgodzie a od wrzesnia zalatw mu
        jakas pomoc.
        • joa66 Re: jak "ukarać"? 20.05.09, 20:29
          A mogę się zapytać jakie argumenty dałaś Ty? Dlaczego 4 a nie 3
          (rozumiem, że syn w 2 klasie gimnazjum)
          • joa66 Re: jak "ukarać"? 20.05.09, 20:54
            Pytanie "a po co?" nie jest moim zdaniem głupim pytaniem.
            • claratrueba Re: jak "ukarać"? 21.05.09, 10:39
              Kara nic nie załatwi. Podaję sposób mojej Matki (sytuacja była identyczna, nie
              wiem tylko o jaki przedmiot chodziło, ale mój brat miał wtedy lat 15 i tez było
              "a po co"). Odpowiedź "jeśli ty w wieku lat 15 nie wiesz po co masz się uczyć to
              ja będę cie pilnowała jak pięciolatka". I nie wyszła z pokoju, siedziała
              czytając książkę, a mój biedny brat kuł, bo nie miał wyboru. Na koniec został
              odpytany i pojął, że lepiej się uczyć niż mieć matkę na karku.
              • morekac Re: jak "ukarać"? 21.05.09, 10:50
                I pewnie niewiele to da. Moim zdaniem marnowanie czasu tak jednej
                jak i drugiej strony. Zresztą niektórych rzeczy nie da się wykuć -
                wykuć to się można dat na historię. Niektórych rzeczy trzeba się po
                prostu nauczyć, zrozumiawszy je uprzednio.
                Prawdopodobnie młodzian powinien lepiej nauczyć się materiału, żeby
                nie mieć w przyszłym roku problemów z dalszym materiałem z chemi,
                skoro nie zalezy mu na lepszym stopniu.
                • to-wlasnie-ja Re: jak "ukarać"? 21.05.09, 13:49
                  Kary stosowane przez Ciebie maja swoisty kres. Syn po jakims czasie sie przyzwyczai a Ty bedziesz zastanawiala sie co jeszcze moge mu zabrac. Co nie znaczy, ze Cie nie rozumiem - sama czasami tego probowalam, z marnym skutkiem , ba! nawet teraz czasem robie mu maly" szlaban" na komputer, jednak obecnie z powodu zbyt dlugiego czasu przesiadywania przed nim.
                  Szkolny etap to czesto droga przez meke wiekszosci rodzicow. Tych rodzicow, ktorzy staraja sie zmotywowac swoje dzieci . Polowa moich siwych wlosow to szkola ;) Przetestowalam chyba wszystkie mozliwe sposoby .
                  Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Nie monolog. Przyjmowanie do wiadomosci rowniez argumentow syna typu - okropna nauczycielka. Czasami faktycznie bywaja okropne i potrafia skutecznie zniechecic do przedmiotu. Wiem, - jako ponad czterdziestoletnia kobieta, ze mimo to jak sie chce nauczyc, to mozna, ale wiem to TERAZ , matmy nie umiem i nie lubie do dzis . Cierpliwosc, cierpliwosc i jeszcze raz cierpliwosc. . Pozwalanie czasami na odpuszczenie synowi. Wyjasnianie powodow zlych ocen, szukanie wspolnych wyjsc , oferowanie pomocy.
                  To w miare sprawdzilo sie u mnie. W miare, bo nawet gdybym chciala , aby syn uczyl sie lepiej , to sila niczego nie osiagne. Jedynie raz na jakis czas przypominam mu, ze to bardzo wazny szkolny moment dla niego, ze bedzie musial poniesc konsekwencje swoich wyborow. Uczac sie na przyzwoitym poziomie sam wybierze szkole, leniuchujac , olewajac skazuje sie na to, ze ktos zrobi to za niego. Nic wiecej nie moge.
                  Na pytanie " po co? " odpowiedzialabym - aby nie narosly wieksze zaleglosci. Nie chodzi tu moze tak bardzo o ocene, z trojka da sie zyc. Jednak, gdy nie opanujesz tej partii materialu nie zrozumiesz nastepnej. W koncu zaleglosci zrobia sie takie, ze poczujesz sie jak przed sciana. Teraz nauczysz sie przez godzine, pozniej bedziesz musial nadrabiac pol roku lub rok. Placac za potencjalne korepetycje, jesli okazaly by sie potrzebne, nie kupie ci np. mp3 .
            • izzo Re: jak "ukarać"? 21.05.09, 17:50
              "Po co" może mieć różny sens. Albo "po co, wisi mi to, nie zależy mi na tym,
              żeby mieć lepszą ocenę niż trója z takiej chemii" albo też "po co, i tak tego
              nie uda mi się nadrobić". "Po co" może być autentyczną postawą albo maską,
              ukrywającą bezradność. I w zależności od tego rozmowa musi iść różnym torem.
    • sundry Re: jak "ukarać"? 22.05.09, 11:26
      U mojego brata nic nie pomagało.Kary,stanie nad nim,wreszcie złe
      oceny.W pewnym momencie musi zrozumieć,że nie uczy się dla
      mamy,tylko dla siebie.Do mojego brata nie dotarło to do dziś.I mama
      dała sobie też spokój.Po co się denerwować?Chyba nie ma nic gorszego
      niż przerost ambicji rodziców,skończy się to tak,że syn będzie
      olewał studia,a ty będziesz płaciła za warunki,bo przecież wszyscy
      muszą mieć wyższe.
    • agatka_s ps do menodo 11.06.09, 19:39
      a przy okazji jak tam wyniki egzaminu ? (córki ofcourse)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka