Dodaj do ulubionych

Sol- garsc refleksji.

IP: *.chello.pl 15.01.10, 19:28
Odkad moj syn dostal pierwsza zupke, wiadomo bylo, ze nie bedize zawierala ona
soli. Bo sol obciaza nerki, "psuje" smak potraw, moze przyczyniac sie do
rozwoju nadcisniena w wieku doroslym.
Obecnie moj synek ma 10,5 miesiaca i dana ze sloiczkow, a takze moje bezsolne
zupy i 2. dania juz go nie interesuja- chce jesc to, co my, a my... solimy!
Do zupek poki co dolewam troche przzegotowanej wody, ale zdaje sobie sprawe,
ze przeciez niedlugo synek bedzie jadl w 100% to, co my. I co wtedy? Przezyje
szok solny. Bo nawet jesli wyeliminuje sol, z tego ,co gotuje dla nas, to
przeciez sol jest w makaronie, chlebie, wedlinach... Caly moj kilkumiesieczny
wysilek zwiazany z ksztaltowaniem smaku pojdzie na marne???


Pod wplywem diety naszegho synka staram sie ograniczac sol w menu naszej
rodziny, choc trudnop mi do tego przekanac meza.
Obserwuj wątek
    • babcia47 Re: Sol- garsc refleksji. 15.01.10, 20:22
      w makaronie, chlebie zazwyczaj nie ma zbyt duzo soli a przynajmniej
      jakiś niesamowitych ilosci (choć sa przypadki chleba wyjatkowo
      słonego)..wedliny mozna piec samemu lub kupujac dobierac dla
      dziecka, bo ostatnio faktycznie niektóre smakuja tylko solą..co do
      innych potraw, to ja dośc wczesnie wprowadziłam jedzenie ze
      wspólnego garnka ale przyprawy ziarniste dodawałam w całości (bukiet
      garni) i odławiałam przed podaniem dzieciom mozna tez dodac owonięte
      w gazę co ułatwia ich usuniecie, my, rodzice doprawialiśmy na
      talerzu, ewentualnie po ugotowaniu odlewałam lub odkładałam do
      osobnego naczynia porcje dla dzieci i dopiero wtedy doprawiałam
      ostrymi przyprawami i ew. solą. Jezeli sporo sama gotujesz, pieczesz
      to dziecko nie dostanie zbyt duzo soli, byc moze pod koniec drugiego
      roku nawet bedziesz musiała ją w małych ilosciach
      uzupełniac..gorzej, gdy sporo produktów kupujesz, bo w gotowych
      produktach niestety producenci dodaja taka ilość soli, ze
      kilkakrotnie w sumie przekracza zapotrzebowanie człowieka, sól jest
      najbardziej rozpowrzechnionym konserwantem
      • Gość: ahinsa Re: Sol- garsc refleksji. IP: *.chello.pl 15.01.10, 21:20
        Sporo sama gotuje ( ucze sie gotowac, stad motywacja) i unikam zlozonych
        przypraw, produktow instatnt,sosow z torebek, maggi.
        Ciezko mi okreslic ile sole, bo np slona wode z ziemniakow odlewam, a na dodatek
        obiad jest na 2 osoby i na kilka dni.

        Z drugiej strony dla czlowieka doroslego poleca sie 6 gramow dziennie- lyzeczka
        soli to tak malo...
        • babcia47 Re: Sol- garsc refleksji. 18.01.10, 11:35
          > Z drugiej strony dla czlowieka doroslego poleca sie 6 gramow
          dziennie- lyzeczka
          > soli to tak malo...
          i jakbś skrupulatnie pokiczyła ile jej jest w gotowych produktach,
          łącznie z słodyczami to by sie okazało, ze jesz duuuzo wiecej niz
          wynosi ta norma..warto ograniczac dodatek soli w potrawach,
          samodzielnie przygotowywanych a juz szczególnie dla dziecka, które
          ma b. delikatne nerki..sól występuje tez w naturalnych składnikach..
          Mojemu wnukowi nie dodawałam soli do półtora roku, za to wzbogacałam
          potrawy o zioła świeże i suszone, doprawiałam od skończenia 10-m-cy
          szypiorkiem i odrobiną czosnku i to, ze nie dostawał soli wcale mu
          nie przeszkadzało jeść potraw ze smakiem (ziemniaka tez nie soliłam,
          bo wiekszość soli pochłania sam ziemniak przy gotowaniu..jest to
          jeden ze sposobów "odsolenia" przesolonej potrawy np. zupy, wrzuca
          się surowe ziemniaki na 10 min. i wyławia)..nie dodawałam tez do
          niczego cukru..moze dzięki temu potrafił docenic delikatne,
          naturalne smaki warzyw, bo wtedy czuje się ich naturalną słodycz i
          inne smaczki..warzywa nigdy go w ząbki nie kłuły

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka