Dodaj do ulubionych

woda, woda, woda

06.10.10, 08:17
Wiem, że dla wielu z Was odkrywcze to nie będzie :) Chodzi o wodę, żeby w siebie wlewać. Jestem już na IV fazie, więc zaczęłam jeść różne takie, biały chleb, masło, ciastka, nie będę wymieniać, żeby nie denerwować. No i tak jakoś pół kilo przyszło, potem kilogram, w końcu koło dwóch. Pomyślałam sobie, że takiej wagi, jak osiągnęłam na końcu diety, to już nigdy nie zobaczę. No chyba że wrócę na II fazę...
No ale na II nie wróciłam. Za to zaczęłam w siebie wlewać wodę, jak tylko mi się przypomniało, to dwa kubki naraz, a wieczorem to już w ogóle - koło litra-półtora przed spaniem. I przed każdym posiłkiem kubek wody i po posiłku. I waga jak zaczarowana zaczęła maleć i w ciągu kilku dni dwóch kilogramów z powrotem nie ma! Wygląda na to, że nie zawiniło białe pieczywo czy masło, tylko to, że nie piłam.
Tak więc - lejcie w gardła, ile wlezie :) Choćby się na Was w pracy mieli dziwnie patrzeć (jak na mnie), wiecie, wpadam do kuchni, nalewam kubek, wypijam duszkiem, potem drugi kubek, znów duszkiem (bo mi się spieszy, roboty kupa), a oni mają miny na temat: "ciekawe po czym ją tak suszy?..." :)
Obserwuj wątek
    • mikra11 Re: woda, woda, woda 06.10.10, 08:27
      Nie wiem jak to dokładnie jest z tą wodą - bo ja ja po prostu pije kiedy mam pragnienie (wypijam narzucona dzienną ilość - czasem troszke mniej) ale gdzies czytałam (chyba nawet na naszym forum), że nie nalezy wody w siebie wlewać tylko popijać małymi łyczkami. Bo jeżeli wlewasz ją to przelatuje przez organizm i nie spełnia swojej roli dla nerek. Dokładnych szczegółów nie znam bo sie w to nie zagłębiałam.
      • mikra11 Re: woda, woda, woda 06.10.10, 08:28
        Ale najważniejsze, że waga w Twoim przypadku dzięki wodzie wróciła do normy. I oby tak dalej. Trzymam kciuki za utrzymanie wagi:)
        • mama-ola Re: woda, woda, woda 06.10.10, 08:34
          Dzięki :)
          Łyczkami mówisz... A nie wiedziałam tego. Spróbuję łyczkami.
          Miłego dnia :)
          • nancy_callahan Re: woda, woda, woda 06.10.10, 09:18
            na pewno na forum pojawiła się informacja, że picie zbyt dużej ilości wody, a w szczególności właśnie szklankami jest niekorzystne dla nerek - za bardzo je obciąża i może prowadzić do jakiś komplikacji zdrowotnych.
            Szczegółów niestety nie pamiętam.
            • mama-ola Re: woda, woda, woda 06.10.10, 09:56
              No to dobrze, że tu weszłam. Bo już myślałam, że odkryłam złotą metodę: lać wodę ile wlezie... A to nie jest takie mądre, jak widzę... Dzięki :)
              • miss_siou Re: woda, woda, woda 06.10.10, 13:26
                "Specjaliści" piszą, żeby pić małymi łyczkami, a wypicie jednej szklanki płynu nie powinno trwać krócej niż 1 minutę (gdzieś czytałam, żeby próbować przedłużyć ten czas do nawet 10 minut). A picie lodowatej wody spowalnia przemianę materii i najlepiej wchłania się woda o temperaturze zbliżonej do temperatury organizmu. A tu Dukan radzi pić wodę z lodówy - i jak być tu mądrym? Trzeba się zamienić w królika doświadczalnego i na sobie wypróbować.
                • lilka208 Re: woda, woda, woda 06.10.10, 13:33
                  dziewczyny nie lejcie w siebie ile wleize, rozmawaiolam kiedys z profesorm ,i powiedzial mi ze ja za duzo wody pije, ( pilam 4-5 litra , wystzraczy jak wypije do 3, najlepiej 2.5 litra! duzo wody powoduje obciążenie nerek
                  • ven.to Re: woda, woda, woda 06.10.10, 13:59
                    jedna szklanka w jedną minutę? Nie uwierzę w takie rady "specjalisty". Picie małymi łyczkami też nie jest zaleceniem zeby woda się przyswoiła. Chyba że masz uporczywe wymioty ;)
                    Jeżeli chcesz nawodnic organizm to rzeczywiscie po wypiciu szklanki wody musisz odczekac z następną- tzn. niecała zawartosc jednej szklanki się wchłonie a reszta szybko przeleci i ją wysiusiasz. Innymi słowy - ta druga szklanka nie nawodni tylko przefiltruje. Ale to nei znaczy ze masz jej nie wypic. Nie dajmy się zwariowac.
                    Przecież nawadnianie organizmu to jedno ale pijemy też wodę ku poprawie diety; ku oczyszczeniu organizmu z toksyn (tyle że tu też trzeba zwrócic uwagę na to że razem z toksynami wypłukujemy też składniki mineralne - trzeba je uzupełniac albo pic odpowiednio naminerwalizowaną wodę), ku wspomożeniu nerek i ku uczuciu sytości.
                    Za dużo wody ponad dzienne zapotrzebowanie jest niezdrowe z racji wypłukiwania minerałów właśnie. Bilans płynów jest różny w zależności od organizmu ale 2 litry płynów dziennie to minimum. I jasne że nic nie da wypicie ich na raz tylko rytmiczne popijanie w ciągu dnia. Z tym że na to uważac musi osoba która powiedzmy pije 1.5 litra płynów dziennie. My, dietowicze, pijemy jej więcej i już na prawdę nie trzeba się bac ze się nie nawodnimy.
                    Picie zimnej wody z kolei to znany myk na siłowniach i wybiegach - zimna woda wymaga zużycia większej energii do przyswojenia niż ciepła i dlatego procesy przemiany materii są zwiększane na chwilę jej wchłaniania a nie zmniejszane. Z tym że my znowu nie musimy się tym przejmowac bo i tak pijemy dużo wody.
                    4, 5 litrów przy zwykłej aktywności fizycznej to rzeczywiście ciutkę za dużo :) samo w sobie nerek nie obciąży z tym że muszą one cały czas pracowac. Zaszkodzi im za to na pewno brak minerałów w organizmie wypłukanych przez wodę niskozmineralizowaną,
                    • anbxl Re: woda, woda, woda 06.10.10, 19:08
                      Ja jestem dopiero w 2 tyg czyli 2 faza i najwiekszym moim problemem jest picie wody.Moja rodzina (maz +2 corki) dziwia sie,bo oni tutejsi (belgijscyà a tu od dziecia pije sie wode.Najlepiej jak jedziemy do PL i wszyscy dziewczyny czestuja fanta,cola,a one prosza o wode.Niestety w PL inna mentalnosc i pewnie dlatego nie lubie pic wody
                  • mia44 Re: woda, woda, woda 09.10.10, 22:21
                    Dla mnie duzo to właśnie 2,5-3 l. Nie wyobrażam obie jak można w siebie wlać 5 l dziennie. Latałabym tylko siusiu.
        • mama-ola Mikra 08.10.10, 13:48
          Mikra, a Ty jesteś ze Śląska może? :)
    • basik25 Re: woda, woda, woda 08.10.10, 07:05
      u mnie się sprawdziło jak u mama-ola,
      Chwilowo waga poszła w górę o 2 kg, wróciłam do 2 litrów dziennie i co, znowu waga spadła.
      • mama-ola Re: woda, woda, woda 08.10.10, 08:08
        No właśnie zauważyłam różnice na wadze tylko w związku z wodą, a z tym co jem - nie. Aż dziwne, bo jadłam już naprawdę kaloryczne rzeczy, ale jeśli miałam dzień wodą zalany, to na wadze było następnego dnia ponad pół kilo mniej.
    • kasiulka_26 Re: woda, woda, woda 08.10.10, 13:08
      jestem na II fazie i piję ok. czterech litrów dziennie nawet, i już teraz jest to chyba sposob na chudnięcie, polubilam czystą wodę, choć do tej pory piłam wyłącznie aromatyzowaną.
      zanotuję, ze nawyk wart jest podtrzymywania :)
      • kas-ikc Re: woda, woda, woda 08.10.10, 21:24
        Kurcze, jak to robisz? Nie miałam problemów z piciem wody w lecie, ale teraz to głównie herbatki i kawa, woda sporadycznie...Dochodzę do 2 litrów dziennie, a więcej nie dałabym rady.
    • ven.to przypomniało mi się jeszcze 10.10.10, 10:15
      picie wody jest prewencją otyłości już od wczesnych lat dziecięcych.
      Zbadano że w Polsce dzieci piją za mało płynów i w większości pod słodzoną postacią. Więszośc matek kiedy słyszą ich dziecko powinno przyjmowac dziennie płynów mówi z niedowierzaniem "ile?!".
      Bardzo mało dzieci pije wodę w ogóle.
      Efekt? Dziecko od najmłodszych lat jest nauczone błędnego sposobu odżywiania. Sygnały z organizmu "daj wody" są interpretowane jak "daj jeśc". Dziecko podjada zamiast się napic. Pijąc, zamiast samego płynu dostarcza głównie cukry. Organizm potrzebuje wtedy więcej wody a dziecko więcej dostarcza cukrów. Błędne koło eliminujące przy okazji spożywanie wartościowych pokarmów.
      Z dziecka wyrasta dorosły mający wpojony jako naturalną tą fatalną, błędną reakcję zamiany pragnienia na łaknienie. I ryzyko otyłości wzrasta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka