Dodaj do ulubionych

IV faza i dylematy:(

26.07.12, 08:46
Od poczatku wakacji jestem na IV. Waga się utrzymuje, ale ja żyję w takim ciągłym napięciu, ze zaraz coś zepsuję. Teraz jest wybitnie trudny czas, bo nie gotuję sama i nie zawsze mam to co sama zrobiłabym. Wiem, ze "normalnie" to nie znaczy "po staremu" - jak powtarza Madziorek:) (choć u nas nie było tak źle, bo tłustego nigdy nie lubiłam, ale słodycze były), ale czy z naszego domu - (oboje z mężem jesteśmy na Dukanie) ma już na stałe zniknąć część rzeczy? np. oliwa, majonez, szynka, co z dziczyzną?, masłem, normalnym ciastem od czasu do czasu (nie koniecznie co weekend;)). Boję się joja, schudłam bardzo dużo jak dla mnie - 19 kg, a zamierzałam 12 - (po 12 przeszłam na III i na III poleciała reszta). Tyle, ile teraz ważę nie ważyłam nawet na studiach, a mam już 40 lat i 3 dzieci. Czy to się da utzrymać?
I jeszcze jedno babskie pytanie;) Czy w tym wieku da się jeszcze jakoś podratować piersi po odchudzaniu? Z 65FF poleciałam na 65 D i .... no kto gubił kg wie co się dzieje...
Obserwuj wątek
    • madzioreck Re: IV faza i dylematy:( 26.07.12, 22:56
      Wiem, ze "normalnie" to nie zna
      > czy "po staremu" - jak powtarza Madziorek:)

      O matuchno, to ja aż tak o tym przynudzałam, że jeszcze ktoś pamięta...?;)

      (choć u nas nie było tak źle, bo t
      > łustego nigdy nie lubiłam, ale słodycze były)

      Takie myślenie to trochę pułapka - u mnie nie było ani tłustego, ani słodyczy, a 30kilo się uzbierało z czegoś jednak ;) Choć to prawda, ze jak się nie jest słodyczowym, to jest trochę łatwiej.

      ale czy z naszego domu - (oboje
      > z mężem jesteśmy na Dukanie) ma już na stałe zniknąć część rzeczy? np. oliwa, m
      > ajonez, szynka, co z dziczyzną?, masłem, normalnym ciastem od czasu do czasu (n
      > ie koniecznie co weekend;))

      Ależ skąd ten pomysł? Nic nie ma zniknąć! Właśnie o to chodzi, żeby wszystko jest dla ludzi, tylko z głową :) Nie ma czegoś takiego, że Ci nie wolno jeść tego czy tamtego - umiar po prostu. Ciasto - bardzo proszę, kawałek lub dwa, a nie pół blachy, i w weekend powiedzmy, a nie codziennie. Od czasu do czasu możesz wszystko. Ja też jem wszystko, absolutnie wszystko. I majonez, i masło, i smażone placki, i schabowego w panierce z pyrkami. Ale to nie jest już mój codzienny sposób odżywiania (no masło owszem, ale tylko do pieczywa ;)). Jeśli idę w gości albo mam gości, jem, co kuchnia wydaje i nie marudzę. Zresztą nawet, jeśli człowiek jednorazowo wciągnie pół blachy ciasta, to prędzej mu będzie niedobrze, niż utyje, tyle, że takie wyskoki niosą ze sobą ryzyko powrotu do starych nawyków.
      Równowagę trza złapać, jak na obiad schaboszczak z pyrkami, to na kolację kurzy cyc :)
      Zresztą ja w ogóle trzymam się białkowych kolacji, węglowodany wieczorem to nie jest dobry pomysł. Za to na śniadanie - ile wlezie (ale za to bez białka zwierzęcego, za to z masłem ;))

      > I jeszcze jedno babskie pytanie;) Czy w tym wieku da się jeszcze jakoś podratow
      > ać piersi po odchudzaniu? Z 65FF poleciałam na 65 D i .... no kto gubił kg wie
      > co się dzieje...

      Wie, wie... zleciał z 70J do 65F :/
      Po podanych rozmiarach widzę, żeś "uświadomiona", więc wykład o dobrym rozmiarze daruję :-P Jedyne, co bym poleciła, to coś bardziej zabudowanego na jakiś czas, przy dylemacie miseczka ciut przyduża lub ciut przymała - lepsza przymała, lepiej kompresuje.

      -śpij w staniku - nie musi być na fiszbinach, może być za luźny w obwodzie, albo nawet obcisły topik czy koszulka - cos, co przytrzyma biust na klatce i nie pozwoli mu latać, gdzie sam chce
      -masaże - z jakimkolwiek smarowidłem: do biustu albo nie, może być najzwyklejszy kuchenny olej albo oliwa z oliwek, to nie ma znaczenia, masaż pobudza krążenie. O ile nie masz/miałaś żadnych kłopotów zdrowotnych z piersiami - wtedy ustalić z lekarzem, czy możesz
      -natryski naprzemienne ciepłe i zimne, na koniec zawsze zimny
      -pływanie.
      W kilka miesięcy doprowadzisz biust do ładu :)

      > Tyle, ile teraz ważę nie ważyłam nawet na studiach, a mam już 40 lat i 3 dzieci
      > . Czy to się da utzrymać?

      Jeśli waga spadała samoistnie na III i na razie ją utrzymujesz, nie ma jakichś nadprzyrodzonych przeszkód, żeby nagle się miało coś zmienic - wszystko zależy od Ciebie :)
      • aka21 Re: IV faza i dylematy:( 03.08.12, 14:20
        Nie przynudzasz tylko przypominasz:), nie wiem jak często, ale ja przeczytałam, zapamiętałam, tego się trzymam i innym powtarzam:D!
        Madzioreck! bardzo Ci dziękuję za odpowiedź! Duzo pomogła i podniosła na duchu:). Widzę, ze Ty stosujesz się choć częściowo do niełączenia pewnych produktów ze sobą. Tez nad tym się zastanawiałam, ale ja np. lubię chleb z wędliną (moze już i kurza być), i np. serem żółtym, a to chyba nie najlepsze zestawienie?
        Węgle tez staram się zjadać raczej nie wieczorem (choć mój obiad jest o mało przyzwoitej porze niestety).
        Co do piersi, to muszę się przełamać do tego spania, bo ja jakoś tak zawsze bez... no cóż... zimne prysznice.... staram się jak moge i coraz lepiej wychodza:). Zobaczymy co się zmieni i kiedy;).
        Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję i pozdrawiam!
        • madzioreck Re: IV faza i dylematy:( 03.08.12, 18:34
          Ja też lubię kanapki z wędliną i serem - najlepszą na nie porą będzie obiad, ale czasem zjadam też na kolację, byle nie stało się to regułą:)
          Co do spania - zacznij po prostu od obcisłego topu. Niestety bez właściwego podtrzymania wszystkie pozostałe metody można potłuc o kant... Trudno obkurczać skórę, jeśli jednocześnie cały czas podlega ona rozciąganiu - a w nocy biust podlega nie mniejszym przeciążeniom niż w ciągu dnia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka