asanka Dzien dobry w poniedzialek:) 22.03.04, 08:50 czesc Dziewczynki:) jak sie macie? mam nadzieje, ze ok:) Jak sie zrobila ladna pogoda na zewnatrz to czlowiek zupelnie inaczej funkcjonuje. Moja waga niestety jak na razie sobie nadal stoi w miejscu ale mam nadzieje, ze wreszcie ruszy! W koncu kiedys musi:) Poza tym mam wielka motywacje, pozniewaz wczoraj kolega zaprosil mnie do siebie na slub! i to dokladnie zamiesiac!!!!! Oplacaloby sie wiec jeszcze ze 3-4 kg zrzucic do tego czasu! Mam nadzieje, ze mi sie uda. Poza tym wczoraj kupilam sobie Bio-C.L.A. - nie wiem czy to dziala czy nie ale sprobowac warto. Podobno jezeli sie cwiczy to mozna spalic troche tluszczu - zobaczymy:) To na razie na tyle, Kolezanki - zabieram sie za prace. Pozdrawiam i zycze milego dnia. anka ps - piszcie co u Was! Link Zgłoś
klucha123 Re: Dzien dobry w poniedzialek:) 22.03.04, 10:35 Witam wszystkie dziewczyny!!! Dość długo mnie tutaj nie było, ponieważ wstydzę się-ostatnio pozwoliłam sobie na dośc dużo zakazanych rzeczy i waga w górę. Jestem cholernie zła na siebie,a wczoraj byłam na urodzinach u koleżanki, do której idziemy na ślub w sierpniu i ... jestem załamana- te wszystkie dziewczyny są takie chudziutkie, a ja czuję się ociężała i strasznie po tych wybrykach boli mnie żołądek, a kiedy jadłam same warzywka i owoce, to nie miałam yakich problemów.Wiec ...jadę dalej z tą moją dietką i mam nadzieję, że teraz się nie poddam tym wszystkim pysznym potrawom papapap klucha Link Zgłoś
exodus774 Re: Dzien dobry w poniedzialek:) 22.03.04, 12:46 Tak jak mówiłam dzisiaj pierwszy dzień kopenhaskiej jak na razie jest ok z tym że jak znam siebie i przypominam sobie poprzednie 13-tki kryzys zaczynam mieć koło 4 -5 dnia, ale obiecałam sobie że w razie duzych kłopotów z koncentracja pozwole sobie na dodatkową kawę z kostka cukru. Mam nadzieje że jakoś specjalnych sensacji zwiazanych z kopenhaska nie bede mieć bo i tak normalnie ograniczam węglowodany. W tej chwili właśnie jestem po 2 jajkach i pomidorze i w sumie to nawet nie bardzo jestem wepchnąć w siebie brokuły. Nie wiem dokładnie z jaką wagą startuje bo po "wakacjowo dietowym " weekendzie wolałabym sie nie ważyć ale przypuszczam że koło 63. I mam nadzieje że po kopenhaskiej pokaże mi sie w końcu z przodu piatka na wadze. Pozdrawiam Link Zgłoś
ajdacho Re: Dzien dobry we wtorek:) 23.03.04, 08:25 Witajcie moje kochane w ten wtorkowy poraneczek!!! Exodus trzymam kciuki za twoja dietke na pewno dasz rade. U mnie wlasnie kopenhaska przyczyniła się do dalszego odchudzania. Nie wierzyłam zeu da mi sie zrzucic chociaż 1kg, a tu 4 kg w dół i tak sie zarzeło. Potem zaczelam czytac posty na forum i dalej walczyc....trzymaj sie. KLuseczko a jak tam nowy specyfik? NIe przejmój sie ze waga a ni drgnie, u mnie to samo....ale zobaczysz ze jak zaczniesz brac to CLA, do ktorego organizm jest nie przywyczajony to od razu zaczniesz chudnąć, bo to bedzie dla niego cos nowego..Napisz koniecznie jak sie po tym czujesz i jak to sie bierze.... Wracając jescze do Kopenhaskiej, sama zastanawiam sie czy nie jej nie zaczac moze wtdy waga sie ruszy, ale z drugiej strony boje sie ze zaburze i to mocno dotychczasowy tryb i bedzie klapa (waga do gory). Co wy o tym myślicie???? Pozdrawiam, miłego wtorkowego dzionka..... Link Zgłoś
exodus774 Re: Dzien dobry we wtorek:) 23.03.04, 09:44 Oj widzisz Ajdacho u mnie kopenhaska też była idealnym początkiem odchudzania ale teraz jakos znowu poczułam że mam ochote przez nia przebrnąć nie ukrywam ze trochę w tym "winy " mojego męża, który postanowił sie odchudzic a ja go dzielnie wspomagam. Mam nadzieje że po prostu pomoże mi ruszyć wagę z miejsca która jak zaczarowana kreci się wokół 61-63 i nie chce nic więcej znizyć się. Pozatym dla mnie jest to też test mojej silnej woli. A i w sumie wcale ta dieta nie jest taka zła i stosunkowo niewielki głód na niej odczuwam. Pozatym lubie miec wyznaczone tego dnia jesz to i to a nastepnego to po prostu nie musze mysleć przeliczać i koncentrować sie na jedzeniu. Wczoraj byłam bardzo dzielna bo byłam na rynku i u fryzjera i nawet mi przez głowę nie przeszła mysl ze mogłabym iść np na kebaba czy zjeśc sobie obwarzanka z solą (normalnie jak o nim mysle to aż mi ślinka cieknie ) Ha a nawet mam jakiś przypływ energii taki ze wieczorem jeszcze ćwiczyłam prawie godzinę w trakcie usypiania synusia. A wogóle czy ktos zna poza masażami jakiś sposób na rozciagnieta skórę brzucha hmm? bo od prawie 3 lat po urodzeniu dziecka nie mogę sobie dac z nia rady . Pozdrawiam Ajdacho a Tobie jak idzie??? Link Zgłoś
ajdacho Re: Dzien dobry we wtorek:) 23.03.04, 12:24 Mobilizacja przecież to połowa sukcesu, a jescze ze strony meza to juz w ogole. Rzeby u mnue tak bylo.... a tu niestety moja druga połowa uwielbia jesc i to w duzych ilosciach i czasami z lakąmstwa i niezwaza na to co je......pizza, kotlety, spaghetti czy kanpki w nocy z duza iloscia ketchupu no i oczywiscie ze swiezym (bialym)pieczywem najlepiej, popijajac cola badź piwkiem.... A człowiek tylko patrzy i przelyka slinkę....ale ostatnio jestem twarda... inie kusza mnie takie rzeczy. A jak cos to marchewka w ruch.... Slyszałam ze poza masażmi na rozciagnieta skore, mozna stosowac jakies kremy, ale najbardziej skuteczne jest chyba, jej wyciecie ( to co mi sie obilo o uszy )...ale to chyba jest dosyć kosztowne. Pozdrawiam Ajdacho. Link Zgłoś
asanka znalazlam nowa dietke - 3 na 3... 23.03.04, 15:12 czesc Dziewczynki:) widze, ze sie zaczyna cos tu dziac z czego sie bardzo ciesze:) Wczoraj szperalam sobie troche w necie i natknelam sie na jakas nowa diete - tzw. 3 na 3. Powiem szczerze, ze jej wczesniej nie znalam ale wyglada bardzo sympatycznie. Podobno chudnie sie na niej 3 kg ale w to akurat bym nie wierzyla. Uwazam, ze moglaby stanowic jakies urozmaicenie do obecnie stosowanej przez nas diety. Nie je sie zbyt duzo - zreszta zobaczcie same: Dietka trwa 3 dni w ciągu,których chudniemy 3 kg. godz 8.00 - 10 dag białego sera godz 10.00 - 2 jajka godz 12.00 - 2 parówki (lub chuda wędlina) godz 14.00 - sok pomidorowy godz 16.00 - 2 jabłka godz 18.00 kefir lub jogurt Jemy w co 2 godzinki i tylko to i w takich ilościach jak w diecie. Jak same widzicie nei ma zadnych weglowodanow ani jakichs zakazanych rzeczy wiec moze sie zastanawiam czy nie zaczac jej stosowac. Moze naprawde warto, zeby chociazby "zmylic" organizm i raz na jakis czas dac mu do jedzenia cos innego:) jezeli zaczne stosowac to dam Wam na pewno znac:) nie wierze w cuda i nie wierze w utrate tylu ilogramow w tak krotkim czasie ale moze warto zrobic cos innego. Jezeli slyszalyscie o tej diecie to dajcie znac. Jestem ciekawa co Wy w ogole o niej myslicie. pozdrawiam ania Link Zgłoś
dordulka Kolejna do towarzystwa 24.03.04, 00:25 Czesc. Podczytuje ten watek mniej wiecej od roku. A odchudzam sie od zawsze. Ale ostatnio to tak na powaznie. Wlasnie probuje przeprowadzic na sobie cos w rodzaju diety kopenhaskiej. Oryginalna dieta mnie nudzi, wiec nieco ja modyfikuje. W okresie przeddietowo-przygotowawczym zgubilam juz 2 kg, teraz, od poczatku mojej dietki (4 dzien) juz nastepne 2. A zostalo jescze hohohoho, a mze i wiecej. Mam nadzieje, ze przyjmiecie mnie do grona odchudzaczy i razem bedziemy sie wspierac. Zajrze tu jutro i moze napisze cos wiecej o sobie. Papa. Pozdrawiam goraco. Link Zgłoś
doka1 Schudłam 8 kg z wagi 76 kg w miesiąca. 28.03.04, 21:27 Dziewuszki!!!! Witam Was serdecznie, Jestem i chwale sie wynikami. Cha już poniżej 70 wazę znaczy 68. Tak poważnie po raz kolejny zaczełam walke 5 tygodni temu, sprawa ułatwiona bo karmie malucha, sprawa utrudniona przezywam długotrwały stres i najchetniej bym go "zajadła" bo jestem po przeprowadzce do Warszawy i nie za bardzo tam mi słuzy:(, Nie pisałam wczesniej bojąc sie porazki ale widzę efekty wielkie więc natychmiast informuje, To mozliwe poraz wtóry wiec zachęcam i chwale się o ile ktos jeszcze tu zaglada:) Pozdrawiam Kochane kluski:) Link Zgłoś
gosiownik Re: Schudłam 8 kg z wagi 76 kg w miesiąca. 29.03.04, 12:15 ooo! Doka wrocila!! ale fajnie, podziwiam i gratuluje spadku wagi, kurcze jednak chciec to moc. ile bys jeszcze chciala schudnac Doka? a co u pozostalych dziewczyn? jak Wam idzie? Mi dosc marnie - nie zagladalam tu ostanio przez chyba 2 tygodnie, diete tez przerwalam ale od dzisiaj wracam i znow sie odchudzam. Mimo tego, ze ostatnio kiedy przestalam sie pilnowac waga lekko podskoczyla to i tak humor mam jakis dziwnie dobry, moze dlatego ze slonko na dworze, chiba trza rower wyciagnac z piwnicy ;-) Odezwijcie sie babki! Dordulka mialas napisac cos o sobie... PS odkrylam fajna mrożonke, zapomniałam jakiej firmy ale mrozonka nazywa sie Country i jest pyszna(kukurydza, fasola, papryka i takie tam), na pewno bedzie smakowac wrogom marchewki do ktorych sie niestety zaliczam, bo jest to jedna z niewielu mrozonek w ktorej marchewki nie ma. no i tylko 44 kcal/100 g jesli dobrze pamietam. jak mi sie przypomni firma to dopisze. caluje Was wszystkie wiosennie Goska Link Zgłoś
asanka Re: Schudłam 8 kg z wagi 76 kg w miesiąca. 31.03.04, 08:37 czesc Dziewczynki:) dawno mnie nie bylo bo nie mialam zbytnio czasu ale juz jestem. Doka - gratuluje zgubienia tylu kilogramow. Naprawde suuuper. U mnie mniej wiecej od 3 tygodni waga stoi w miejscu - nie schudlam nic:( ale tez nie przytylam z czego sie ciesze bardzo:) Najdziwniejsze jest to, ze ubrania nie tyle sa luzniejsze ale zaczynaja mi spadac np. spodnie:) no i moi znajomi powoli zaczynaja zauwazac roznice, ze troche schudlam. Robi sie coraz cieplej wiec bede musiala wyciagnac swoj rower i zaczac jezdzic - w koncu to zawsze jakis ruch. To by bylo na razie na tyle - piszcie dziewczyny co u Was. pozdrawiam i zycze milego dnia:)podobno ma byc dzis ladna pogoda i ma byc cieplutko:)) pozdrawiam ania Link Zgłoś
gosiownik Re: Schudłam 8 kg z wagi 76 kg w miesiąca. 02.04.04, 11:38 I co Ania zrobilas te diete trzydniowa? Jak rezultaty? Co do wagi to jak pewnie czytalas juz na tym forum, czasem waga ani drgnie, za to cenymetr i ubrania daja znac ze jednak troszke sie schudlo. wiec nie martw sie. Ja jestem chora, kurde!!#@$@#@#$#%#%%$@##@!!!!!!! Taka pogoda a ja nie moge isc na rower :-( I nic mi sie nie chce, a juz najbardziej to odchudzac. Ale musze jakos przezyc. Trzymajcie sie wszytskie dziewuszki. Gosia Link Zgłoś
kinakina Re: Schudłam 8 kg z wagi 76 kg w miesiąca. 07.04.04, 14:12 czy stosowałaś podczas diety jakieś środki,tzn.pigułki itp. ja jestem na diecie kapuścinej katorga!muszę zrzucić 7-9do wakacji!!!biegam(chociaż ostatnio nie bo mnie ta dieta wykańcza) i ćwiczę w domu.postanowiła, za każde 2 kg kupić sobie prezent :-) co słychać? Link Zgłoś
fumcia pffffff....... 19.04.04, 23:20 witam ponownie... ja to juz sie nawet nie waze... ze strachu... kurde, nic a nic m sie nie udalo, niech ktos mi cos powie!!!!! kurcze 0 silnej woli... -1 ruchu... totalna porazka i syf a tak pozatym to pozdrawiam i powodzenia wszystkim... Link Zgłoś
dagmar57 witajcie 02.04.04, 17:50 witajcie! postanowiłam się do Was przyłączyć i na forum zdawać relacje z mojej walki z kilogramami chcę sobie wbić do głowy, że muszę regularnie pisać jak mi idzie, a głupio byłoby pisać, że wcale, że porzuciłam dietę itp. szlag mnie trafia, bo w ogóle nie mogę wziąć się za siebie moje samopoczucie spada na łeb na szyję, ciągle postanawiam sobie, że od jutra będę dzielna i to upragnione jutro nie nadchodzi a planuję odchudzać się od ponad trzech miesięcy i nie daję rady psychika mi siada i myślę, że nigdy nie uda mi się schudnąć a chcę! chcę iść latem ulicą i czuć się super w swoim ciele! 57 w moim nicku to docelowa, idealna wg mnie waga dla mnie zamierzam zważyć się jutro rano (to będzie traumatyczne przeżycie) a potem zważyć się za tydzień potem ważyć się co 2 tygodnie muszę być twarda! bo życie mi umknie i nigdy nie dowiem się jak to jest być szczupłą! Link Zgłoś
gosiownik Re: witajcie 06.04.04, 10:07 hejka! co tu takie pustki? Dagmar, zaczęłaś dietę? Mi ubył kilogram :-) Co planujecie na Święta? Ja chyba zrobię sobie "odpust zupełny" na te dwa dni, a co potem, to się zobaczy... Trzymajcie się Gosia Link Zgłoś
ajdacho Re: witajcie 06.04.04, 11:01 Czesc kochane!!! Bylam chora przez pewien czas dlatego nie pisalam. Ogólnie jestem zalamana waga ani drgnie, ale musze sie przyznać ze troszke podskubywalam roznych rzeczy i teraz strasznie nad tym ubolewam....czuje sie tak sobie meczy mnie alergia i w ogole jestem jakas napuchnieta. Jestem jeszce bardziej przerazona bo ida Święta i az boje sie pomyslec co bedzie. Ostatnio tsrasznie malo pije i to chyba moj blad. Ciesze sie ze jestem juz z wami i licze na wasze wparcie... Trzymam kciuki za was i witam gorąco nowe osóbki. CAłusy Madzia. Link Zgłoś
asanka Re: witajcie 07.04.04, 16:50 czesc Dziewczynki:) chcialam powiedizec, ze to forum mnie chyba przestaje lubic! trzy raz w ciagu tygodnia chcialam cos napisac i jak juz sie rozpisalam to okazywalo sie, ze podczas wysylania wiadomosci pojawial sie jakis blad i wszystko szlo sobie w tza. przestrzen. I zadna moja wiadomosc nie doszla:( biu:( mam nadizeje, ze juz bedize wszystko ok. Ajdaho - nie zalamuj sie ze nie chudniesz - ja juz od 3 tygodni nie zgubilam zadnego kilograma. I powiem szczerze, ze troche mnie to ostatnio doluje ale mam nadzieje, ze niedlugo moja waga ruszy - w dol oczywiscie:)) No i tez tradycyjnie na wiosne walcze z alergia i juz nie mam sily. Jezeli chodzi o swieta to mam nadzieje, ze przejda jakos spokojnie. I ze nie rzuce sie na te wszystki epysznosci, ktore beda na stole:) Po swietach mam wesele kolegi i chcialam do tego czasu jeszcze chociaz troszeczke schudnac wiec moze to bedzie wystarczajaca mobilizacja. Aczkolwiek nie wiem czy dzis nie upieke ciasteczek kruchych:( wiem, ze to zabojstwo dla odchudzajacych sie ale wczoraj znalazlam bardzo prosty przepis na te ciasteczka a dzis kupilam takie super foremki do ciasta w ksztalcie zajaczka i kurczaczka wiec chyba bede musiala je wyprobowac. Jak znam zycie to i tak skonczy sie na tym, ze ja zjem kawalek ciasteczka a reszta wszystkie porozdaje:)) Trzymajcie sie dziewczyny i piszcie jak najwiecej. I oczywiscie mowie Czesc do wszystkich nowych kolezanek:) Pozdrawiam ania ps - mam nadzieje,z e ta wiadomosc wreszcie dojdzie! Link Zgłoś
ajdacho Re: witajcie 09.04.04, 08:38 witajcie kochane... Asaneczko dziekuje za wsparcie od razu mi lepiej, martwi mnie troszkę ze waga troszke wzrosła.....Wydaje nie sie ze moj organizm juz sie tak przywyczaił do tego jedzonka, ze po prostu juz na to nie reaguje.Cały ca zastanawiam sie nad zmiana diety, tylko na jaką?moze znowu sprobuje Kopenhaskiej, uz samam nie wiem. Myslalam tez nad zastosowaniem Herbylife I ja kiedys ja stosowałam i schudłam po niej 10kg i bardzo dlugo sie po niej trzymałam i moze gdybym nie zaczęła "pochłaniać" jedzenie to moze by było wszystko ok), ale koszty jej mnie troszkę przerazają...Ja na Święta miałam wyjechać, ale plny sie pokrzyzowały i zostje w Wawie.Jutro zabieram sie za robienie sałatki pieczarkowo-cebulowej i jajek faszerowanych i mam tylko nadzieje, że coś mnie również ustrzeże od pochłonięcia większości smakołyków na świątecznym stole. I to chyba na tyle trzymam za was kciuki a wy trzymajcie za mnie.Korzystając z okazji chciałabym wam złożyć najserdeczniejsze życzenia, oby te święta wnisły radość i oby były spędzone w grone z najbliżych......całusy Madzia Link Zgłoś
kinakina Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 07.04.04, 14:14 a tak poza tym zapraszam na moje forum prywatne: odchudzanie! Link Zgłoś
moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 14.04.04, 16:13 Znowu mnie dlugo nie bylo,ale tez nie bylo sie czym chwalic. i niestety dalej nie ma. Sa tylko postanowienia, ale efekty zadne. Tez chce sie zabrac za kopenhaska. A u stosujacych kopenhaska ostatnio jakie byly efekty? MOze mnei to zmobilizuje. Boje sie tylko, ze wystarczy jakas delegacja i juz po diecie.A nie znam swoich wyjazdow az dwa tygodnie naprzod. Ale nie ma wyjscia, trza sie zabrac za siebie. Juz zlozylam do meza zamowienie na imeininowy prezent w postaci steppera. Nie mam czasu na fitness , ale moge miec na cwiczenia w domu. jak kupie to bedzie wstyd nieuzywac. Wiosna idzie, beda owocki, jarzynkii znowu zechce sie zyc w lepszym ciele. W kazdym razie taka mam nadzieje. Napiszcie jak u was i jak tam swieta? ja jadlam nieprzyzwoicie. Chce o tym zapomniec!! To absolutna glupota, az wierzyc sie nie chce, ze az tak trudno sie powstrzymac. Czekam az cos napiszecie. pozdrawiam Doke i Nowe dziewuszki. Monia Link Zgłoś
gosiownik Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 15.04.04, 10:18 fak, ja tez dałam ponieść się świątecznemu obżarstwu... co gorsza to wcale sie nie skonczylo, bo jeszcze tyle dobra w lodówce ;-( mam nadzieję, że u was lepiej, bo ja to się boję na wagę wejść. ale jestem zła na siebie! cóz, chyba trzeba zacząć od początku. pozdrawiam Was Gosia Link Zgłoś
asanka Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 15.04.04, 10:25 czesc Dziewczynki:) jak tam po swietach? mam nadzieje, ze dobrze. Powiem szczerze, ze sie nie objadalam w te swieta:) Jadlam baaardzo malo i baaardzo duzo chodzilam. Aczkolwiek musze sie przyznac, ze skusilam sie 2 razy na lody i na ciasteczka kruche, ktore zreszta sama zrobilam. Ale w zwiazku z tym, ze ogolnie niewiele jadlam doszlam do wniosku, ze na lody moge sie skusic:) w koncu to swieta! W obydwa dni chodzilam na bardzo dlugie spacery nad Wisle ze znajomymi i z ich psami wiec mam nadzieje, ze wszystkie slodkosci zostaly spalone:)) Niestety od kilku tygodni nie chudne juz wcale. Chyba od miesiaca. I mnie to triche zalamuje. Z moim zdrowiem tez nie jest wszystko ok bo jak przestal mnie bolec lokiec to zaczelo mnie bolec biodro:( w zwiazku z tym jak tylko mam zamiar zaczac cwiczyc cos mnie zaczyna bolec i niestety cwiczenia odkladam na pozniej. Jestem z tego powodu zla i moge miec tylko nadzieje, ze kiedys wreszcie wyzdrowieje. Za tydzien mam wesele kolegi i myslalam, ze uda mi sie jeszcze troszeczke schudnac a tu nic:( W czerwcu mam wesele mojej siostry wiec moze tam pojde z 5 kg lzejsza - jak znam zycie to sie nie uda ale pomarzyc mozna:)) Dziewczyny, piszcie co u Was - jak sie trzymacie i co slychac. Pozdrawiam ania Link Zgłoś
moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 15.04.04, 16:39 Ja juz dosc dawno na wadze nie stalam, bo az sie boje. Ale po ciuchach widze, ze nie jest dobrze. Kurcze, a tak juz bylo fajnie. I teraz wszystko od nowa. Dobrze ze to tylko kilka anie kilkanascie kilogramow. Trzymajcie sie MOnia Link Zgłoś
doka1 A ja juz znowu 66 kg 18.04.04, 19:42 Chciałabym dojechac do 60 i utrzymac zobaczymy jak się uda na razie trzymam za Was kciuki i za siebie tyz pa Link Zgłoś
asanka Re: A ja juz znowu 66 kg 19.04.04, 12:51 Doka - gratuluje takiego wyniku! ile bym dala, zeby tyle wazyc:( U mnie moje odchudzanie idzie coraz gorzej a szczerze mowiac juz chyba totalnie nie idzie. Od ponad miesiaca, mimo iz staram sie odzywiac tak jak poprzednio zgodnie ze wszystkimi regulami "dietki", nie chudne. Poza tym zaczyna mi naprwde szwankowac zdrowie - ostatnio zaczely mnie strasznie bolec miesnie sama nie wiem dlaczego:( i te cholerne pylki, ktore lataja w powietrzu i na ktore jestem uczulona wykanczaja mnie bo ciagl ekicham i mam katar. W piatek poszlam do lekarza - endokrynologa - stwierdzilam, ze zbadam sobie hormony dotyczace tarczycy,z eby byc pewna, ze to tarczyca nie hamuje mojego chudniecia. I pod koniec rozmowy pani doktor wspomniala cos o meridii. Zaczelam sie pozniej zastanawiac czy nie zaczac jej brac. Wiem, ze to neizbyt zrowy lek i ze opinii na jego temat jest bardzo duzo - oczywiscie z przewaga tych zlych ale sama juz nie wiem co mam robic. Naprawde tak bardzo chcialabym schudnac, ze nie wiem. Nieraz mi sie wydaje, ze zawsze juz taka bede jak teraz i nigdy nie uda mi sie juz wazyc mneij niz teraz. Nie wiem co zrobie - do srody mam czas na zastanowienie sie. Najgorsze jest to, ze nie mam pewnosci, ze ta meridia mi pomoze i ze schudne:( Tak to u mnei wyglada. Napiszcie jak Wam idzie walka z kilogramami - mam nadzieje, ze leipiej niz mi:) pozdrawiam ania Link Zgłoś
fumcia Re: A ja juz znowu 66 kg 19.04.04, 23:22 o i jeszcze w zlym miejscu napisal mi sie poprzedni post... ech... Link Zgłoś
ajdacho Re: A ja juz znowu 66 kg 21.04.04, 13:19 Witajcie po długiej nieobecności!!! O rany jak dobrze ze juz po Świetach....,ja musze sie przyznac ze pozwalałam sobie na rozne smakolyki i jakos do tej pory mi jescze zostało, ale biore sie za siebie znowu ogólnie waga stoi w miejscu i jak zakleta nie rusza. Ostatnio zastanawiałam sie o zastosowaniu hERBYLIFE...ale zobaczymy. Strasznie jestem zarobiona w pracy, wiec nie zawsze mam zcas zeby pisać, ale mam nadzieje ze to sie niedługo zmieni, tymczasem caluje was mocno i trzymam za wszystkie kciuki Ajdacho Link Zgłoś
gosiownik Re: A ja juz znowu 66 kg 22.04.04, 16:10 czesc babki! jesli Was to pocieszy to przez swieta i okolicznosci towarzyszace przytylam kilka kg buhuhuhuhu ;((( od poniedzialku znow sie odchudzam, ale cos srednio to idzie, dzieki moim kochanym domownikom ktorzy przynoszą do domu ciastka z kremem :-(( pod koniec tygodnia szykuje sie z kolei rodzinna impreza, wiec znow bedzie wyzerka ktorej sie nie opre. Mam nadzieje ze Wam idzie lepiej, pozdrawiam Was. Asanka to w tym tygodniu to wesele? Baw sie dobrze! Link Zgłoś
klucha123 Pytanko do Ajdacho?? 26.04.04, 13:13 Cześc Ajdacho Czy stosujesz nadal te tabletki ojca Klimuszki??? Jakbyś mogła mi napisać jak skutkują?? Ja się zastanawiam nad tabletkami, które najpierw reklamowała Kurowska,a teraz są reklamowane w dodatku TV do dziennika zachodniego przez Grażynę Bukowską. Napiszcie co o tym myslicie i czy warto wydać tyle kasy wydać na ten specyfik?? klucha Link Zgłoś
klucha123 Wracam!!! 27.04.04, 09:21 witam wszystkie dziewczyny!!! Postanowiłam znowu spróbować-tragedia wszystkie kiloski wróciły!!! Powiedzcie, czy Waszym zdaniem można w trakcie odchudzania pić wodę niegazowaną, wysokozmineralizowaną?? Mój tata twierdzi,że nic to nie powinno przeszkadzać w odchudzaniu, a jest zdrowsze! klucha Link Zgłoś
ajdacho Re: Wracam!!! 29.04.04, 16:26 Czesc KObitki!!! U mnie tez jakos ostatnio opornie idzie to odzchudzanie, staram sie ale nic.... Co do wody wysokozmnineralizowanej to jak najbardziej możesz ją pić, nawet w diecie jest zalecana ( polecam Muszyniankę ). Asaneczko pytałaś czy te zioła pomagają, wiesz szcezze Tobie powiem ze nie wiem, od zakanczenia ostrej diety przytyłam 1,5kg. Teraz zaczelam jesc takie malo dietetyczne rzeczy i moze dzieki tym proszkom nie przytyłam 10kg od razu, ale jakis zadziwiajacych efektów to ja nie widze ...... takze to chyba pic na wide... Ja chce zacząc stosowac Herbalife ale to strasznie duzo kosztuje, a nie koniecznie akurat teraz te wydatki mi sa potrzebne. Piszczie dziewczyny co u Was,.... Asaneczko jak wesele? Całusy Ajdacho. Link Zgłoś
doka1 A ja juz 65!!! 01.05.04, 23:22 Witajcie kochane, Chulierka sie zwalnia tempo, kazdy kilogramik okupiony coraz wieksza iloscia potu i wyrzeczen, ale zaczelismy z mężem rowerkowac, bo nadobylismy z męzem pojazdy jednosladowe i kilometerki nabijamy i jezdzimy i jest super jeszcze tak z piatke bym chciala zrzucic, no nic to pierwsze dziesiec zgubione najlatwiejsze dziesiec zgubione, moze bym nawet juz do 60 dobijala ale niestety swieta byly i sie spowolnilo straszniscie, dziewuszku, trzym kciuki jak zwykle rzem do Unii weszli i odchudzamy sie dalej a jak, no a slonko piekne tego roku i kobitki brzuchy pokazuja choc to nie modne tego sezonu ja tam swojego nigdy nie pokarze chiba bo falda na nim dziwna istnieje hihihihi pa trzymam kciukasy Link Zgłoś
aniiiia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 01.05.04, 15:58 kurcze..weszłam tu przez przypadek... ale już wiem, że będę zaglądać tu o wiele częściej... fajne babeczki jesteście pozdr was wszystkie :) Link Zgłoś
asanka To znów ja:) 04.05.04, 12:41 czesc Dziewczynki:) dlugo mnie tu ostatnio nie bylo ale jak wiekszosc osob cieszylam sie baardzo dlugim weekendem:) przez szczyt europejski mialam wolne od srody i bylam niestety odcieta od internetu. Od jakiegos miesiaca albo i dluzej niestety nic w mojej wadze sie nie zmienilo: ( ostatnio doszlam nawet do wniosku, ze chyba jak dochodze do magicznej dla mnie wagi ** kg to pozniej zaczynam sobie troche odpuszczac a pozniej jeszcze troche bardziej i w rezultacie okazuje sie, ze juz raczej nie jestem na diecie! i znow cala historia sie zaczyna od poczatku. Jezeli chodzi o to nieszczesne wesele to powiem szczerze, ze mimo tego iz nie mialam zbyt wielkiej ochoty tam isc bylo naprawde bardzo fajnie. Tylko niestety od jakiegos czasu strasznie bola mnie miesnie nog i to niestety popsulo mi troche zabawy. Dziewczyny - jak ja kiedys w pelni wyzdrowieje i jak mnie nic nie bedzie bolalo to bedize cud! Nie wiem czemu sie tak dzieje ale od jakiegos czasu w ogole nie moge sie do konca wyleczyc. Na poczatku bolal mnie lokiec, jak przestal zaczely mnie bolec nogi a pozniej rozlozyla mnie grypa. I niestety jej tak do konca jeszcze nie wyleczylam isie troche za mna ciagnie ale mam nadzieje, ze juz niedlugo ja dolecze:) Naprawde nie wiem od czego moga mnie bolec te miesnie nog - to jest dla mnie zagadka. Najgorsze jest to, ze przez to nie moge w ogole sie ruszac bo mnie naprawde boli:( staram sie chociaz jak najwiecej chodzic ale pozniej to bolesnie odczuwam. W czwartek musze znow isc do lekarza i moze on mi cos konkretnie powie. Tak to juz u mnie jest niestety, ze jak sobie postanowie, ze zaczne cwiczyc to zaraz moje cialo sie buntuje i zaczyna mnie cos bolec:) widocznie nie jestem stworzona do ruchu:))) a tak naprawde to mam nadzieje, ze sie kiedys wylecze i bede zdrowa:)))))) Za miesiac niestety czeka mnie kolejne wesele - tym razem siostry na ktorym bede swiadkowa:((( i musze sobie kupic jakas sukienke i nie mam zielonego pojecia jaka:( i jak znam zycie to bede w kazdej sukience wygladala jak ludzik Michalin czy jakos tak sie to pisze (chodzi mi o tego ludzika od opon:)). Ostatnio nawet od mojego Rybka dostalam nowe "przezwisko" - wlasnie od tego ludzika - Michell - co by mi ciagle przypominalo, ze sie odchudzam:)))) Ech Dziewczyny, ciezki jest zywot osoby, ktora sie wiecznie odchudza! ale moze kiedys nam wszystkim sie uda i bedziemy wreszcie takie jak chcemy byc. Gratuluje wszystkim ktorym udaje sie chudnac. Ja znow przerzucam sie na warzywka i owoce i tym razem mam nadzieje, ze jak uda mi sie dobrnac do pewnej wagi **kg to bede walczyla dalej a nie jak zwykle zaczne sobie powoli odpuszczac! Trzymam qciuki za wszystkie i czekam na wiesci od Was:) pa pa Link Zgłoś
ajdacho Re: To znów ja:) 07.05.04, 10:25 Hej dziewczyny!!! Witam ponownie....po dluuuugim weekendzie. U mnie stara bidocha nic z waga sie nie rusza. Tez tak mam ze nagle przestalam sie trzymac rygorystycznie diety i chyba nie odchudzam się juz tak jak kiedyś, ale i nie przytyłam. Ale to nie znaczy że znowu sie nie "zatnę" do walki z kilogramami i tak właśńie kupiłam sobie Herbelife tak jak wcześniej wspominałam. Udało mi się ją kupić po bardzo atrakcujnej cenie na Allegro ( polecam ) i chyba już zacznę stosować ją od jutra. Myślę że dam radę, kiedyś na tym specyfiku straciłam przez 1 miesią około 10kg. Dieta ta ta sama w sobie nie jest cieżka: rano na śniadanie koktajl proteinowy z dowolnym płynem ( jogurt nat., maślanka, mleko, kefir czy woda ), obiad nie przekraczający 800 kal. i kolacja koktajl. ZObaczymy jak tym razem mi pójdzie, ale najważniejsze,że jestem dobrze i pozytywnie nastawiaona do walki jak kiedyś. Całuje was mocno, trzymajcie się i trzymajcie za mnie kciuki ( ja za was trzymam)Pa pa. P.S A co u reszty forumowiczek Link Zgłoś
doka1 Re: To znów ja:) 08.05.04, 16:41 Witam was kochane moje odchudzona o kolejny kilos o! rankom waze sobie 63 kilogramki, pelna werwy sie trzymam, czekam na wasze rezultaty doka Link Zgłoś
gosiownik Re: To znów ja:) 08.05.04, 20:27 hej dziewczyny! kurcze jak czytałam list Asanki to jkabym czytała o sobie! też zawsze zabieram sie za diete z zapałem a potem powoli sobie odpuszczam. i tak tez stało sie tym razem, ale w środę zaczęłam od nowa. Trzymajcie za mnie kciuki i tzrymajcie sie! Gosia Link Zgłoś
doka1 Re: To znów ja:) 09.05.04, 21:33 No bo z ta werwa to roznie jest wiele od nastroju zalezy, ale potem jak juz sa efekty to warto trzymac diete och warto ale jak ciezko czasami jak ciezko, skusilam dzis batonikiem bo wlasnie waga sie do 60 zbliza ale walczymy dalej kochane moje, trzymam za Was kciuki i za siebie tyz Link Zgłoś
moniak7 Re: Doka!!! 10.05.04, 16:36 Doka, jestes niezwykla. Podziwiam. Dzieki tobie w zeszlym roku schudlam 7-8 kilogramow, ale niestety sobie odpuscilam i juz 4-5 mi wrocilo. Teraz musze sie znowu zabrac za siebie, ale jakos zupelnie mi to nie idzie. Ciuszki powoli staja sie ciasnawe. Przyznaje ze sporo stresow mam na codzien, bo moj trzyletni synek ma zapalenie ucha jedno za drugim i jak caly dzien nie mam glowy do jedzenia, tak wieczorem zapycham sie byle czym. Owszem nie jadam tlusto i jakos przesadnie kalorycznie , ale podjadam slodycze i te pozne kolacje. Nie moge sie wyrwac z zakletego kregu. W zeszlym roku te kilosy spadly jakos tak gladko, nie czulam sie smiertelnie zmeczona dieta, ale teraz zupelnie nie moge wrocic na wlasciwe tory. Odmowienie sobie pieczywa to teraz dla mnie katorga. Probowalam diety kopenhaskiej, ale po jednym dniu, kiedy samochodem bylabym sie rozbila, bo bylam tak rozkojarzona i slaba, to odpuscilam, to chyba nie jest dla mnie. Mam niski poziom cukru i strasznie odczuwam wszelkiego rodzaju glodowki, mam chwile slabosci kiedy oblewa mnie lodowaty pot. Oczywiscie nie potrzbuje duzo kalorii, ale musza byc dosc czesto uzupelniane, nawet takie z marchewki, wiec twoj sposob jest dla mnie najlepszy. A wiec nic nie pozostaje tylko dalsza walka. Trzymaj sie tak dalej bo mnie tez bardziej sie chce. Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
asanka Re: Doka!!! 10.05.04, 17:42 Czesc Dziewczynki:) chcialam tylko powiedziec, ze powoli wracam do starego sposobu jedzenia znaczy sie do odchudzac:) Doka - mam tylko jedno pytanie - czy Ty caly czas sie odzywiasz tak jak pisalas na poczatku tego watku? czy moze jakos inaczej? Fajnie, ze caly czas tak chudniesz - tez bym tak chciala:) Ok koncze bo ide do lekarza:) pozdrawiam i zycze milego wieczoru. ania Link Zgłoś
doka1 Re: Doka!!! 10.05.04, 23:03 Witajcie, Jjem prawie tak jak wtedy tzn nie gotuje sobie bulionow z ryby bo nie mam czasu i glowy jjem glownie warzywa albo warzywa z miesem ( w sklad warzyw nie wchodza ziemniaki) ale wchodzi np grodzeks kukurydza i fasola) tego mieska to naprawde niewiele ale musze bo karmie piersia, pieczywa prawie nic kupuje teraz sonko chrupkie najfajniejsze jest 3 zboza ale czesto jjem tez ryzowe nie wiecej niz 2 kromki na posilek, jadam tez twarogi chudy z jogurtem i cebula albo teraz z rzodkiewa i ogorkiem i szczypiorem, ale ogolnie nie jjem duzo, trzy glowne posilki, a jak glod w miedzyczasie to surowa kapusta albo marchewa albo jablko, albo jak skusze jak wczoraj baton ciniminis (ino 100 kalorii) ale nie mozna sie usprawiedliwiac bo mozna wpasc w pulapke, najwazniejsze ze jak zrobilo sie teraz cieplej to laknienie sie zmniejszylo. duzo wody mineralnej i wio dziewuszki wio ooo a teraz juz jest surowy szpiank polecam surowy z oliwa (odrobinka) i octem balsamicznym ). caluje jakies pytania? Link Zgłoś
asanka Re: Doka!!! 11.05.04, 11:54 Jak na razie pytan brak przynajmniej z mojej strony:) trzeba tylko zabrac sie za prace:) najgorsze jest to, ze ja praktycznie jem to samo co Ty - chodzi mi o to, ze nie jem chleba w ogole chyba, ze chrupkie i to zytnie. Jem owoce i warzywa, nie jem slodyczy a jednak stoje w miejscu ze swoja waga. Mam nadzieje, ze sie wreszcie ruszy i znow zacznie spadac w dol:)Byc moze ja za duzo jem nabialu: jogurty naturalne, kefiy i ostatnio moj ulubiony serek bieluch. Sa to produkty, ktore nie zawieraja cukru wiec raczej ok. Zdaje sobie sprawe z tego, ze moim najwiekszym problemem jest brak ruchu - 8 godzin w pracy siedze praktycznie caly czas przy biurku. Ostatnio jak postanowilam zrezygnowac z windy i poruszac sie tylko schodami to caly czas cierpie:( nadwyrezylam chyba sobie miesnie ud i mnie od 3 tygodni bola:( bylam nawet u ortopedy ale on zalecil tylko przyjmowanie preparatu z magnezem i tyle:( mam nadzieje, ze mi to przejdzie bo naprawde boli:( I to na razie na tyle, pozdrawiam ania Link Zgłoś
odmiecia Re: Doka!!! 13.05.04, 17:03 a ja z wami w tamtym roku schudłam z 69 kilo do 55 kilo niestety od października jakos sobie odpuściłam i do lutego przytylam do 59 kilo i tak byloby dobrze.... ale złamałam nogę i zaszlam w ciąże = brak ruchu + ciągły apetyt i teraz w drugim m-cu waże 66 kilo i jestem troche tym przybita, bo jak tak dalej pójdzie, to cieżko mi będzie. ale nie odchudzam się, odchudzanie pozostawie sobie tak jak Wy na po ciazy - na pewno do Was wtedy dolacze pozdrawiam i zycze sukcesow PS nadal milo mi sie Was czyta Link Zgłoś
doka1 Re: Doka!!! 13.05.04, 22:23 Kochana!!!! A ktróry to miesiąc a? A wolno to tyle milczec z takąąąą nowinąąą??? Mów, mów chlopak czy dziwczyna? wiadomo czy nie chce cie wiedziec? Kiedy rozwiazanie? no i czy powrod rodzinny, GRATULACJE bo z tego wszystkiego bym zapomniala. caluje doka Link Zgłoś
odmiecia Re: Doka!!! 14.05.04, 09:29 a to dopiero poczatek mojej drogi:) bo to 10 tydzień a porod ... pewnie w okolicach 7 grudnia (juz nie moge sie doczekac) za wczesnie jeszcze, zeby podac plec:( niestety, ale jak tylko bede wiedziala, to dam znac a coz ze wzgl na duza wade wzroku czeka mnie cesarka (brrrr) i chyba w tym maz nie bedzie mogl uczestniczyc, a szkoda, bo chcialabym, zeby byl obok, jedynym pocieszeniem jest ze dzidzia wyjdzie "nie umęczona" problem mamy z imieniem...bo podobaja nam sie takie imona, ktore akurat teraz sa b. popularne, ale mamy jeszcze duzo czasu na rozmyslania - tymczasem moj maz maluje mieszkanie:) - w koncu! dzięki pozdrawiam PS żeby już byl grudzień:))) Link Zgłoś
doka1 Re: Doka!!! 15.05.04, 20:09 :))))) moj tez podczas mojej ciazy remontowal mieszkanie , trwalo to od 3-go do 8-go miesiaca na szczescie pod koniec pomogla fachowa ekipa bo Gwidon wyladowalby w lozeczku posrodku remontu ale teraz pieknie mieszkamy gdyby nie dzidzia nigdy bysmy sie nie porwali na takie rewmonty przenosilismy ciagi wodne i w ogole ale jest teraz wygodnie i juz. Wiec zycze wiele radosci w oczekiwaniu na rozwiazanie i organizowaniu zycia na nowo. Link Zgłoś
doka1 Re: Doka!!! 15.05.04, 20:10 Och to super remontujcie sie, ja tez przechodzilam wielki remont mieszkania podczas ciazy ale teraz super jest mieszkamy slicznie dzieki Gwidonowi bo sami nie zdsecydowalibysmy sie na tak powazny remont. pozdrawiam Link Zgłoś
odmiecia Re: Doka!!! 19.05.04, 10:54 mmm mialam nic juz nie pisac, bo to nie formu o ciazy, ale jak nic juz nic nie pisze, to ja cos napisze:) waze teraz dokladni9e tyle ile wazylam zaczynajac odchudzanie 69 kilo i b. mnie to przeraza... ale co zrobic, moze za trzy tyg. bede wiedziala, czy to chlopczyk, czy dziewczynka:)dam znac buziaki dla doki i jak tam postanowienia:) moze jednak znowu zaczniesz ważyc zupe rybna:) a powiedz, czy teraz pracujesz?, zdecydowalas sie na urlop wych. -* ja o tym pomysle, chociaz pozniej pewnie mnie wyleja, co juz zapowiedzieli ("jak wezmiesz wych., to po powrocie niedlugo tu posiedzisz....")ale co tam, w koncu szkrabek najwazniejszty, a maz na szczescie ma dobra prace (odpukac) ale sie rozpisalam - piszcie o swoich rezultatach wagowych:) i trudach diety:))) Link Zgłoś
agan_la Re: Doka!!! 25.05.04, 10:34 heja, a więc od początku, czytam wsz wątek od ponad dwóch tygodni, ponieważ postanowiłam przeczytać wszystkie posty co do jednego i nie pisząc tutaj i tak przezywam doklednie to samo co wy, te same rozterki problemy, zachwiania i grzeszki jedzeniowe, dzięki wam zmieniłam tryb żywienia, wszyscy sie dziwią iel jem, a wyglądam coraz lepiej, nieety po 2 tygodniah umiarkowanej i racjonalnej diety schudłąm 2 kg , a podczas pułapkowego weekendu mi wróciły nie poddaję się, i walcze dalej bo czytajac posty nabieram coraz więcej energii, codzień czytam po trochu i już nie wytrzymałam i napisałam do was. mam 168 i ważę 68, więc zdecydowanie za dużo, ale sądzę że wygladam ok, ale z powodu budowy gruszki , więc na pierwszyszy rzut oka nie wyglądam na tyle, ogólnie jakoś niepostrzeżenie od zeszłego roku zgubiłam jaieś 5 kg, ale to z powogu tego ze uwielbiam ruch. Myślę ze może być to właśnie spowodowane że moje mięśnie waża więcej i waże więcej niż wyglądam. czytając to forum każda z dziewczyn chce zrzucić (nie wiem czy nadal, jesetm dopiero w połowie czytania wątku, a ciągnie się on czasowo prze dwa lata , jestem jak doka jest w ciąży gratuluję, nie czytam od końca, bo czyt się ten post jak dobrą powieść, hehe) w każdym razie do czego zmierzałam, każda chce stracić kilogramy w zależności do swojego wyglądu, i czasem mimo, że wydaję sie z boki , że i tak mało waży ona się czuje zle, wiec jeje sprawa i to mi się podoba tutaj, każdy jest traktowany na równi, czy potrzeb amu zrzuciś 2, 5, czy 20 kg, fajna sprawa, forum daje rady i dodaje sił na zmagania i walkę , ja bardzo jestem do was po trochu podobna i dzięki wam jest mi łatwiej, chyba ttyle narazie, chce szybko wszystko przeczytac, żeby juz wkońcu być na bieżąco, heh pozdrawiam niew iem czy prosiak jeszcze istnieje, jesli nie to nie szkodzi, ale i tak by l to swietny pomysł, może wkrótce mu coś dorzucę. odchudzanie nie zasłąnia mi zycia, wiec moj weekend obżarstwa nei załamał mnie, ważne ze nauczyłam się jesc wartościowo i chwile zalamania nie martwią mnie za bardzo, owszem nie bagatelizuje ale nie poddaję się i 3 mam się z wami, jest tam napewno jeszcze ktoś, dzieki za wiele pomysłow i przepisów, naprawdę pomagają i pokazują ze nie trzeb ajesc w pracy cały dzień okropnych kanapek jak juz piszę to się rozpisze, heh. dziś na śniadanko platki fittness i mleko 0,5, drugie sniadanie pól serka wiejskiego z odrobina szczypiorku i pomidorek skrojony i kromka chlebka razowego z chuda wedlinka, obiadek ryz z marchewka gotowna i groszkiem i kukurydza, podwieczorek jogurt benefit naturalny z jabłkiem skrojonym, na gło d ewentualnie marchewki mam, i kolacyjka to pewnie jakieś jabłokoo, lub grapefruit, sądzę ze dobrze robię, ale prosze utwierdźcie mnie w tym, mneij więcej takei posiłki jem, sporo pomysłow od was mam, pozdrawiam, was mocno, kończę wkońcu, Agnieszka Link Zgłoś
doka1 Re: Doka!!! 26.05.04, 22:12 Gratuluje decyzji o przylaczeniu sie. hihi Ja kochane moje coraz wolniej... rano co prawda 62, ale wskazowka jakby ciut powyzej, ale kochane, kurczę się, bo waga juz coraz wolniej spada, ale łaszki coraz ciekawsze moge zakladac, ubieglego weekendu nadobylam sobie droga kupna ekstra kiecke w zasadzie balowa, celem pojscia na wesele za dwa tygi, kiecka gorset i spodnica drapowana rozmiar 40 cuuudo (sprzedawczyni mowila ze to mała 40 ale ja i tak w siodmym niebie ze kupuje sobie ekstra ciuch jest moj rozmiar i jeszcze niezle sie w tym prezentuje). Nagroda jest! cóż odchudzac sie nie zaprzestaje pozeram szpinak polecam glownie surowy mi smakuje lepiej niz salata. Odmiecia moja droga teraz to mozesz sobie folgowac hihi, prawda jest taka, ze ja wazylam na poczatku ciazy gdzies tyle co Ty dokladnie nie wiem bo nie miarkowalam sie wtedy dokladnie, w kazdym razie bylo pozyzej 65 a w trzecim miesiacu znaczy w 12 tygodniu wazywszy 71 bo wtedy pierwszy raz lekarz mnie wytarował:) w dniu porodu 89,900 o zgrozo ale Gwidziu jaki cudny 4100 kg a poniewaz zapadlam pod koniec na gestoze to wiele plynow zatrzymywal mi organizm (co prawda doilam tez napoje jak oszalała-5 litrow wody mineralnej dziennie pod koniec ciazy) a co za tym poszło w tydzień po porodzie wazylam 75 wiec nie bylo tak żle, no i z kopyta wzielam sie ostro za walke co nawet udokumentowane jest na tym forum ale depresja poporodowa i wiele innych czynnikow ktore mnie dopadly spowodowaly, ze odchudzanie spadlo na plan dalszy, no ale jak wielkiej sily nabralem pozniej hihih w zasadzie niewiele mi brakuje do wyniku z przed trzech lat. Acha Odmieciu, mi w pracy tez powiedzieli, ze nie mam czego szukac (Mi to nawet beszczelnie sugerowali, zebym zlozyla wypowiedzenie bedac juz w ciazy - wiec bez zenady przedłozylam L4 odpuszczając i sobie i im) wiec sie zdziwili bo ja i tak poszlam na wychowawczy i siedze im na karku jako pracownik, latka do emerytury leca, dzieki Bogu do gara mamy jeszcze co wlozyc, wiec nie ma presji, ze bede musiala do nich wrocic, rozgladam sie za jakas nowa fucha ale bez pospiechu, Gwidon jest najwazniejszy i to jest glowny cel w moim zyciu (oprocz odchudzania i gadania z wami ma sie rozumiec:) Kochana na razie nie zaprzataj sobie łepetyny urlopami wychowawczymi przyjdzie czas to na pewno z niego skorzystasz a na razie zarzekaj sie, ze nie!, że żadnych urlopów, ze trzy miesiace po porodzie wracasz do biura, ze praca to wszystko i idz na L4 i ciesz sie kochana tym cudownym czasem o! Ty jestes najwazniejsze! Jak oni do Ciebie w ten sposob to nawet sie nie łódź, że jak wrocisz po macierzyńskim to bedzie cacy , Ty juz jestes typek podejzany bo smialas zajsc w ciaze o, Mam nadzieje, ze nikoigo nie urazilam, mialam na mysli tylko to - ze nie masz sie ogladac na zadna firme tylko bezpiecznie donosic ciaze nie narazajac sie na jakiekolwiek stresy a wychowawczy... coz no ja sobie nie wyobrazam jak tu zostawic mojego 11 miesieczniaka na kilka godzin pod opieka kogos obcego a gdzie tu mowa o trzymiesieczniaczku. pozdrawiam pisz jak zaokraglenia Link Zgłoś
doka1 Re: Doka!!! 27.05.04, 21:35 Widze, ze kiepsko z odchudzaniem, no mi tez od wczoraj waga nie pokazala innego rezultatu:) ale trwam, i walcze, pozdrawiam i piszta ludzie bo uznam , ze samej nie oplaca mi sie odchudzac i wkulnę jakiego batona czy co:)? Link Zgłoś
odmiecia od batonow, to z daleka!!!! 28.05.04, 16:25 Trzymaj sie, ja tu z przyzwyczajenia zagladam:) dzięki za wsparcie:) mam nadzieje, ze z kilosami poradzę sobie tak sprawnie, jak Ty, ale widzę, że forum czasowo się zawiesiło nie może tak być! walkę trzeba podjąć i konsekwentnie prowadzić wielu się udało:) dzięki forum i wielu jeszcze się uda a już niedługo truskaweczki i inne delicje lata:) będzie Wam łatwiej (może mi też) a propos mojego brzuszka, to śmieję się, że ciąża poszła mi głównie w uda i tyłek (taka prawda), bo brzuszka nie widać (no cos jest, ale w ogólnej masie się gubi:)) ale co tam, później do Was dołączę.... jak mi w chacie kompa i neta zainstalują .... teraz z tym bieda (jedyna zaleta z chodzenia do pracy, to właśnie neciorek)) Doka głowa do góry i nie waż się ruszać świństw typu baton - fuj, to niedobre! pozdrawiam Link Zgłoś
doka1 Re: od batonow, to z daleka!!!! 28.05.04, 16:38 no niedobe niedobre tfu, ale usmiecha sie do mnie zachecajaco, walcze SIostry walcze, jadlam wczoraj fajna rzecz od razu sprzedaje przepisiorek dla Odmieci tez moze byc samo zdrowie, a jaka pycha. Surowy, swiezy szpinaczek umyte wysuszone listki cala micha tego i moze byc skrobione octem balsamicznym ale nie musi albo moze byc z sosem typu salatkowy uczyniony z torebli Knorr. I czeka sobie ten szpinak a nato duszona z cebulka watrobka drobiowa! Watrobka nie smazona a duszona i bez maki juz wyjasniam jak sie to czyni, na niewielkiej ilosci oleju taj dwie lyzki stolowe wsypac pokrojona cebujke tak z trzy srednie sztuki moze cztery jak ktos woli bardziej cebulowo i kapnac odrobine wody i przykryc i prozyc az cebulka zmieknie a potem na wierzch cebulki wlozyc watrobke i prozyc dalej, podlac woda jak wyparuje , zeby sie nie przypalalo i nie zaczynalo smazyc ma sie prozyc na tej cebulowej parze, i takie gorace watrobeczki (ach tak ze 40 dkg - na te 3-4 cebule na trzy osoby) myk na ten szpinak i wymieszac z ta cebulka i doprawiac tylko pieprzem i sola i pycha jaka wychodzi i dosyc syte nawet - dzis dojadalam jeszcze resztowki no a dla odchudzajacych wiecej szpinaku ma byc niz watrobek i juz polecam pycha. Link Zgłoś
odmiecia Re: od batonow, to z daleka!!!! 31.05.04, 09:54 mmm spróbuję, przepis zachęcajacy, chociaż surowego szpinaku jeszcze nie jadłam:) Link Zgłoś
moniak7 Re: Czesc po przerwie 31.05.04, 15:16 Kochaneczki. Fajnie, ze komus sie jeszcze chce. Mnie tez sie chce, tylko jakos nie idzie. W domu pelna szuflada slodyczy i kusza te czekoladki niemilosiernie. Ale staram sie je ograniczac do calkowitego minimunm, tak zeby nie uschnac z rozpaczy. zaczely sie nowalijki i to mnie cieszy niepomiernie. Uwielbiam barszcz z botwinki z jajkiem (moze byc tylko bialko), niezabielany i bez wywaru moze byc a i tak jest pyszny. Moj trzylatek tez uwielbia takie warzywne zupki, w ktorych jest tyle warzyw, ze az lyzka stoi. Wiosna jakos dziala tak, ze i mniej sie chce chleba (niestety ja uwielbiam pieczywo)ale z utesknieniem czekam na owoce, bo wtedy moja potrzeba cukrowa jest zaspokojona. Napiszcie co u was. ja niestety waze 62 kg, a w zeszlym roku udalo mi sie zejsc do 58. Powinnam wazyc gdzies z 56. wtedy byloby IDEALNIE. Chce zaczac myslec o drugim dziecku, wiec przed ciaza chcialabym osiagnac wage docelowa. Latwiej sie wtedy wraca do wagi sprzed ciazy. Przy pierwszej ciazy startowalam z 62 i szybko po porodzie osiagnelam 62 , chociaz na pocieszenie dla Odmieci osiagnelam 82 kg (przy wzroscie 162 CENTYMETRy)-zdjecia z tego okresu powoduja u mnie nagle skoki cisnienia. Ale wracajac do tematu: po osiagnieciu wagi sprzed ciazy, nie schudlam juz ani deko, pomimo tego, ze nie zmienilam diety i sposobu zycia, dalej karmilam itd. A wiec sadze, ze organizm dazy do jakiejs wielkosci a kilogramy w ciazy sa w jakims celu, czyli wykarmienia dziecka o okreslonych potrzebach (moj syn mial wielkie potrzeby). Dokladnie na tyle mialam zgromadzone zapasy. Podobnie jak Doka, po tygodniu wazylam juz 11 kilogramow mniej, a wiec sporo bylo zgromadzonej wody. A wiec nie przerazajcie sie kilogramami o ile nie wynikaja bezposrednio z zazerania sie chipsami i czekolada w ciazy. W ciazy niestety bardzo sie tyje i dotyczy to wiekszosci kobiet. Wazne zeby po porodzie zaraz jesc wlasciwie, tak aby wrocic szybko do normy.Wiekszosci kobiet ktore znam to sie udaje. A wiec glowa do gory. Trzymajmy sie choc jestesmy niewolnicami hormonow. pozdrowki MOnia Link Zgłoś
gosiownik Re: Czesc po przerwie 02.06.04, 10:03 hejka! ja tez jestem! co prawda nie w ciąży, ani po, ale za to na diecie ;-) i tak mi już chyba zostanie, tak sobie ostatnio myślę... ale właśnie przyniosłam sobie górę świeżego szpinaku z ogrodu (niech żyje wiosna i nowalijki!!) i będę coś z nim kombinować, bo ten przepis co podała Doka bardzo mi się spodobał. Ja ważę teraz 68 a chiałabym 60... no zobaczymy, może się uda. Pozdrawiam Was i Wasze maluchy i trzymajcie się! Gosia Link Zgłoś
odmiecia Re: Czesc po przerwie 04.06.04, 11:33 no, moniak ja pewnie w wadze Ciebie pobiję:) grunt, to się nie przejmować a ja się cieszę, bo są już truskawki i jem je tonami - bez cukru dodatkowego, oczywiście pozdrawiam wszystkie ania Link Zgłoś
doka1 Re: Czesc po przerwie 09.06.04, 23:23 no wlasnie wlasnie zajadac sie wszelkimi owacomi odmiecia ja tez tak czynilam do samego rozwiazania ino wiaterkow duzo odchodzilo szcegolnie po czeresniach i krepujaco bylo pod koniec w szpitalu hihihi a co tam, a ja dziewuszki stoje w miejscu znaczy niepokojaca skok w gore ale moze to wina pory o ktorej sie zwymiarowalam znaczy przed Chwilka i jest niego ponad 63 chulierka rano na pewno bedzie mniej, uch a Monia pisze, ze wazy 62 i dopiero zaczyna meke, a ja ile sie nameczylam zeby to osiagnac ale nic zaciskam zeby i walcze dalej lecim tera dziołchy po 56 a co. Nic to po jutrze wymykam na weselicho to przy chulankach i swawolach do bialego rana moze wychasam nieco dodatkowych kalorii. Pozdrawiam dziolszki. i walczymy walczymy a pogoda piekna tego roku niestety dopiero, i trza w nowe fatalaszki wskoczyc och poczekaly sobie coniektore dwa lata och poczekaly. Pozdrawiam Link Zgłoś
ajdacho Re: Czesc po przerwie 14.06.04, 08:27 Witajcie kochane i ja tez powracam, po dłuniej nieobecności. Przyznaję bez bicia strasznie sobie odpuściłam i w rezultacie kosztowało to mie 3-4 kilogramy więcej, ale musz ewam przyznać że czuję się okropnie ..... jak słoń.Ale nie poddam się tak łatwo...znowu staje do walki. Dzisiaj jetem pierwszy dzień na Kopenhaskiej ( schudłam na niej 4 kg ), a jak ja zakończę mam nadzieję że z podobnym albo lepszym rezultatem to zaczynam tak jak wy, tzn. duzo warzyw i owoców, nabiału mało mięsa. Do brze ze duzo nowalijek to można rózności wymyślać.Tymczasem zabieram sie do pracy. Całuje was mocno i tzrymam kciuki..... Link Zgłoś
gosiownik Re: Czesc po przerwie 14.06.04, 12:02 a ja mam jutro egzamin magisterski!! i juz nie moge jesc z nerwow ;-) trzymajcie kciuki! Fajnie ze wrocilas, Ajdacho! Pozdrawiam Link Zgłoś
moniak7 Re: Czesc 14.06.04, 14:27 Doka, Jak na weselisku??? Podziel sie szalenstwem. A poza tym gwoli scislosci to ja nie startuje z 62, tylko to moj kolejny start. w zeszlym roku udalo mi sie schudnac z forum do 58- miu (z okolo 65-66kg) ale niestety skutki zimy widoczne sa na walkach na brzuchu. Najgorzej martwi mnie to, ze nie tak jak wczesniej, gdy bylam ciezsza, bylam rownomiernie otluszczona, teraz natomiast to co mi wrocilo poszlo mi w brzuch i w biust. Mam wrazenie, ze nawet jak iwecej wazylam to nie mialam tak oblesnego brzuszyska-musze zaczac cwiczyc, bo dieta to zaczyna byc malo.Oj, oj dobrze, ze sa nowalijki i truskaweczki. Ostrzegam jedynie, ze owoce rozpychaja zoladek, nawet te malo kaloryczne jak truskawki, a wiec jedzmy duzo, ale niewielkimi porcjami, zeby sie nie okazalo, ze zoladek zaczyna miec wielkosc worka na owies i coraz trudniej opanowac glod. Pozdrawiam i czekam na dalsze listy. Monia Link Zgłoś
moniak7 Re: Czesc 14.06.04, 14:30 Tak tylko chcialam dodac, ze owsezm po porodzie szybko wrocilam do wagi sprzed, ale pozniej niestety po kilku miesiacach troszke sie znowu utuczylam. Tak to juz ze ma jest kilka kilogramow w gore i znowu kilka w dol, najgorzej, ze to w dol coraz trudniej przychodzi. Pozdrawiam i walczymy, walczymy. MOnia Link Zgłoś
doka1 PO weselu 16.06.04, 22:22 Witajcie po troszku przedluzonym szalenstwie, wysilek glodowy nagrodzony: cala rodzina pod wrazeniem efektow odchudzania, i chwalili wyglad i w ogole, zaszalalam nie powiem, nie odchudzalam sie przez ostatni weekend ale prawda tez taka, ze zoladek skurczony i zbyt wiele nie wepchnelam, (prawde mowiac dobrze ze sie nie rozchorowalam po tych wszystkich smakolykach)ByLO wspaniale, ciesze sie tylko, ze nie przytylam bo w zasadzie stoje w miejscu wiec rozpaczy nie ma ale i chwalic sie nie ma czym poki co. Ale! mobilizuje sie dalej bo nie jestem jeszcze zadowolniona ze swojego wygladu i walcze dalej. Wy dziewuszki tez i chwalic sie tu efektami. Link Zgłoś
agan_la Re: PO weselu 21.06.04, 13:41 witam, Jak już kiedyś pisałam śledzę wasz wątek, a raczej nasz, bo mimo, ze brak czasu na śledzenie na bieżąco, czytam po trochu prawie codziennie i motywujecie mnie najlepiej na świecie. W sumie szokująco nie chudne, bo uwielbiam słodycze. Ale co uda mi się schudnąć dwa kilo, to po weekendzie dwa przybywa. Powiedzcie jak sobie radzicie. Po prostu nie radze sobie w chwilach zwątpienia. Odżywiam się ładnie, zdrowo, dietetycznie, ruszam się od czasu do czasu i czuję się wspaniale, ale poniedziałki to koszmar. Wyrzuty sumienia po weekendzie. Wiadomo jak to jest: grill piwko, no imoja ulubiona czekolada. Ale nie poddaję się bo juz ponad dwa miesiące z wami żyję i wszystkie posty mam w kompie jakby intenetu nie było i czytam jak dobrą powieść. To tyle... Pozdrowionka dla was duze i uściski za pomoc. Agnieszka Link Zgłoś
moniak7 Wyniki 22.06.04, 13:34 Niestety nie bardzo mi to idzie, niby jem jak nalezy, ale cos tam zawsze podjem w ciagu dnia co niealezy. I waga niestety stoi w miejscu.Teraz juz jest duzo warzyw i owocow, wiec i obiadki moga byc leciuchne, ale niestety wieczorem przychodze wyglodniala do domu i juz jest gozej z dieta. Cos mi mobilizacja szwankuje niestety, a wakacje za pasem i tzrba by jakos wygladac. EEEEch nie jest latwo. Napiszcie co uwas, jak sobie radzicie. Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
agan_la Re: Wyniki 22.06.04, 15:18 jak wyżej już pisałam, że włąśnie kiepsko ze mna i moją wolą. wczoraj pięknie cały dzień ditka i nawet biegi nad morzem mimo braku checi, z humorem odwiedziłam kolezankę i.............. spałaszowane góry czekoladek, ja poprostu nie umiem sobie odmówić jak leży na stole..nic mni nei powstrzyma, nawet to, że wzięłam ze sobą marchew i jabłko na wypadek głodu. wtedy ignoruję sumienie i jem. ale dziś od rana znów walka, bo mylę sobie, dziewczyno jak przestniesz to jeszcze gorzej, więc nie poddaje się i walczę dalej, od czegojest próbowanie? kiedyś musi się udać. pozdrawiam was serdecznie agnieszka Link Zgłoś
doka1 Re: Wyniki 22.06.04, 21:42 :))))))))) ładne to było, widac wszystkie przechodzimy to samo ale, walka laseczki walka mowie:) Link Zgłoś
agan_la Re: Wyniki 23.06.04, 15:34 ah, ale dlaczego wczoraj znów czekolada poszła, i to cała tabliczka, ale to nerwy, dziś już tak nie zrobię, obiecuję!! ahh pozdrowionka Ładny dzionek dziś w Trójmiescie, po deszczu słonko się wychyla troszkę. A kniec pracy dopiero za 2,5 godziny,buu Link Zgłoś
moniak7 Re: Wyniki 23.06.04, 16:07 Dzis od rana jestem ze stali. rano zamiast sniadanka otreby owsiane (smakuja jak owsianka, wchodza mi calkiem, calkiem gdy popijam letna woda) i kawa z mlekiem 0%, dopiero kolo 10:30 drugie sniadanie serek ze szczypiorkiem i gora rzodkiewki z odrobina czarnego chleba. Na obiad micha salatki z roznymi rzeczami plus troche czarnego chleba. Przed chwila czestowali pysznymi ciastkami przywiezionymi z Austrii z hotelu Sacher, a ja wzielam i schowalam dla synusia i meza (obaj sa chudzinki). Jestem dumna i blada. Zaraz strzele sobie kawke z mleczkiem (oczywiscie wszystko bez cukru) i nie dam sie, nie bedzie jedzenie mna rzadzic!! Tylek mi rosnie, ja czuje sie zle psychicznie, wiec jedyny sposob, to nie zrec i juz. Nie ma to tamto. Pozdrawiam i trzymajcie za mnie tak jak ja trzymam za was. Pozdrowka MOnia (GDZIE JEST RESZTA KOBIETEK???) Link Zgłoś
doka1 Re: Wyniki 24.06.04, 21:41 Siedze tak sobie zajadam truskawki, nie waze sie bo za pozno i napompowana woda jestem ale pozdrawiam was dziolszki pozdrawiam lato mamy w koncu piekne tego roku Link Zgłoś
gosiownik Re: Wyniki 27.06.04, 12:34 hej dziewczyny! widze ze nie tylko z moja "sila wola" jest tak zle - ja tez niby caly czas na diecie ale caly czas cos mnie kusi i podjadam, wiec waga niestety zamiast spadac rosnie. ale od poniedzialku zaczynam znow ostro! zadnych ustepstw! aha, zapomnialam sie pochwalic ze jestem magistrem w koncu! oczywiscie opijanie tez na wadze sie odbilo ;-) ale co tam, to w koncu raz w zyciu! trzymajcie sie dziewczyny i zjadajcie pyszne owocki zamiast czekolady. buzka! Gosia Link Zgłoś
moniak7 Re: Magister 02.07.04, 16:59 no jasne, ze gratulacje. Z owocami niestety tez trzeba uwazac, boleje nad tym, bo wypada skoncentrowac sie na marchiwceMilego weekendu Monia Link Zgłoś
doka1 Re: Magister 26.07.04, 23:00 Pozdrowienia z wakacji w Holandii a odchudzac trza sie dalej Link Zgłoś
godiva Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 31.08.04, 14:05 Witam!!! Nie wiem, czy ten wątek jeszcze dyszy:) Nie wiem, czy którakolwiek z pań na tym wątku mnie jeszcze pamięta (może Doka??) Odchydzałam się tutaj od sierpnia do grudnia 2002!!! Schudłam upragnione 7 kilo, z wagi startowej 61. Cóż minęły dwa lata, a ja wyjściową mam trochę większą:) W tak zwanym międzyczasie urodziłam dziecko i się nazbierało...Teraz moję maleństwo ma już prawie pół roku, więc ja postanowiłam się za siebie zabrać. Jeśli jest tu jeszcze któraś z tych odchudzających się w 2002 roku, czekam na odzew, a jeśli nie ma - też czekam:) Pozdrawiam Godiva Link Zgłoś
gosiownik Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 02.09.04, 13:23 ja tez tu jeszcze zagladam! To juz jestesmy dwie, bo ja sie oczywiscie caly czas odchudzam, tylko tak cholera jakos bez wielkiego przekonania - efekt jest taki ze nie tyje, ale tez nie chudne. Trzeba by sie wziac za to porzadnie ale u mnie okolicznosci wyjatkowo nie sprzyjaja. Tez pozdrawiam! Gosia Link Zgłoś
agat1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 07.10.04, 14:51 Mnie tu dawno nie było, bo i chwalic się nie było czym, niestety, teraz też nie ma, ale postanowiłam chociaż na chwilkę zajrzeć. Cóż, pewnie juz wszystkie schudłyście ile trzeba i forum wam niepotrzebne, a ja jestem w ciąży, więc też odchudzać się nie będę, więc zajrzę tu za czas jakiś, może ktoś będzie się miał czym chwalić? Tymczasem pozdrawiam Link Zgłoś