Dodaj do ulubionych

dieta a grupa krwi

10.03.03, 18:49
Czy ktoś z bywalców tego forum słyszał (i ew.stosował) o diecie zgodnej z
grupą krwi? Mnie ona przekonuje i myślę,że rozstrzyga też wiecznie
wypływający spór optymalni-przeciwnicy optymalnych. Po prostu dieta optymalna
dobrze służy posiadaczom grupy 0 i B, a nie nadaje się dla grupy A.
Ja po przeczytaniu książki (Dr Peter D'Adamo - Jedz zgodnie ze swoją grupa
krwi) zrobiłam sondę wśród rodziny i znajomych i wyszło mi, że większość
odpytywanych osób intuicyjnie czuje pociąg do produktów zalecanych dla swojej
grupy krwi.
Obserwuj wątek
    • easy123 Re: dieta a grupa krwi 10.03.03, 19:40
      Juz nizej o tym byla dyskusja. Ta dieta nie ma naukowego poparcia z uwagi na to
      ze nikt nigdy nie opisal reakcji, ktore opisuje autor ksiazki.
      W zwiazku z tym dieta zgodna z grupa krwi pozostaje tylko moda albo trendem bez
      naukowego lub medycznego poparcia (podobnie jak dieta optymalna zreszta).
      Ale jak ktos ja lubi to dieta zgodna z grupa krwi nie ma przynajmniej ukrytego
      ryzyka. To co jest zdrowe jest zalecane dla wszystkich grup krwi a to co jest z
      gruntu niezdrowe dla nikogo- bardzo dobry wybor autora bo przynajmniej nikt z
      lekarzy nie musi go atakowac.
      • mbetta Re: dieta a grupa krwi 11.03.03, 09:16
        No cóż, naukowcy to światek konserwatywny i przywiązany do swoich hipotez,
        zatem nie sądzę, żeby tak szybko brali się do weryfikacji nowinek. A może za
        jakieś 20 lat dowiemy się, że "to jest to" ( patrz dieta Atkinsa)? A ta teoria
        to pierwsza, która nie wrzuca wszystkich do jednego worka i stara sie wyjaśnić,
        dlaczego ludzie różnie reagują na taką samą dietę.
        • easy123 Re: dieta a grupa krwi 11.03.03, 18:12
          mbetta napisała:

          > No cóż, naukowcy to światek konserwatywny i przywiązany do swoich hipotez,
          > zatem nie sądzę, żeby tak szybko brali się do weryfikacji nowinek. A może za
          > jakieś 20 lat dowiemy się, że "to jest to" ( patrz dieta Atkinsa)? A ta
          teoria
          > to pierwsza, która nie wrzuca wszystkich do jednego worka i stara sie
          wyjaśnić,
          >
          > dlaczego ludzie różnie reagują na taką samą dietę.

          Niezupelnie chodzi tu o hipotezy. Zasada jest taka, ze nowe odkrycie musi
          pasowac do tego co zostalo odkryte i udowodnione poprzednio. Mozna wiec sobie
          wyobrazic ze ktos kto wyprzedza swoja epoke nie bedzie mial latwego zycia bo
          podstawowy paradygmat nauki jakim jest wlaczenie nowej ideii do trzonu nauki
          nie zostal spelniony. Dlatego na przyklad chociaz jest niezliczona ilosc prac
          sugerujacych ze akupunktura dziala, to naukowcy, ktorzy te badania robia nie
          maja wysokiego statusu poniewaz mechanizm dzialania akupunktury jest calkowita
          zagadka dla lekarzy i naukowcow i te badania nad akupunktura nie moga byc
          wlaczone do tzw "rzetelnej wiedzy". Wiedza rozwija sie wiec wolno ale
          skutecznie. Zbytnie skoki do przodu nie sa jednak mile widziane.

          W poscie poruszasz szereg innych problemow. Ruchy spoleczne typu Optymalni, dr.
          Atkins, czy nawet inni tzw lekarze proponujacy lekarstwo na raka itp z reguly
          unikaja weryfikacji swoich hipotez. Zwroc np uwage, ze badania naukowe diety
          Atkinsa planuje sie w ten sposob, ze ich wyniki pozostaja bezkonkluzywne (w
          kazdym razie dla profesjonalistow). Duzo ryku a malo mleka mozna powiedziec. To
          jest wlasnie cecha ktora wskazuje na jakis czynnik szarlatanerii. Dieta Atkinsa
          nigdy nie zostala udowodniona jako korzystna dla zdrowia choc tak pisza moze
          pewni niedouczeni dziennikarze, ktorzy nie maja glebokiego zrozumienia
          fizjologii, biochemii, statystyki oraz epidemiologii i nie potrafia odpowiednio
          zinterpretowac opublikowanych badan.
          Badacze tych diet wysokotluszczowych koncentruja sie na badaniu jak dieta
          wysokotluszczowa wplywa na poziomy lipidow czy cholesterolu podczas gdy jakos
          nikt nie chce zbadac kwestii o wiele bardziej waznej i podstawowej "Jak ta
          dieta wplywa na postep miazdzycy naczyn?"
          A wlasnie odpowiedz na to pytanie przynioslaby roztrzygniecie szybkie i
          eleganckie.
          Ale co by sie stalo gdyby te diety i metody zostaly nagle zdyskredytowane?
          Zla wiesc dla ich tworcow, a przeciez to jest ich sposob na zycie wiec lepiej
          moze nie nalegac na takie badania.

          Sa dostepne metody bezposredniego pomiaru rozwoju miazdzycy (ultradzwieki
          naczyn krwionosnych, MRI i pare innych). Ich zastowanie dla oceny diety
          optymalnej byloby nieocenione. W ciagu kilku miesiecy z udzialem malej grupy
          uczestnikow bysmy sie mogli dowiedziec czy ta dieta nasila miazdzyce, zmniejsza
          czy moze nie ma wplywu na rozwoj miazdzycy.
          Kazda z tych opcji jest przeciez mozliwa. Ale pierwsza jest bardzo
          prawdopodobna w oparciu o to nauka juz wie, trzecia w swietle nowych obserwacji
          sugerujacych ze miazdzyca jest choroba zakazna wywyolana przez mikroby rowniez
          ma pewne znamiona prawdopodobienstwa. Najmniej prawdopodobna jest ta srodkowa
          choc tez przeciez mozliwa. Wiedziec bedziemy jak ktos w koncu zdecyduje sie
          zrobic te powazne badania zamiast mydlic oczy.
          A w miedzyczasie dieta niskokaloryczna i niskotluszczowa z mniej niz 10%
          kalorii tluszczow nasyconych zostala udowodniona jako redukujaca miazdzyce. Tzn
          miazdzyca nie tylko, ze sie zatrzymala ale na dodatek cofnela. Wersje tej diety
          w USA propaguje Dr. Ornish o ile pamietam.
          Wiec dlaczego nie wziasc czegos co wiadomo ze jest dobre a ryzykowac czyms
          niesprawdzonym.
          Czy to jest ta odwieczna wiara ludzkosci w istnienie "srebrnej kuli" ktora
          rozwiaze wszystkie nasze problemy ktora staje na naszej drodze w podjeciu
          slusznej decyzji.

          Z grupami krwi widze inny problem. Autor ksiazki przemyka sie chylkiem nad
          kwestia tych dziwnych reakcji pomiedzy "aglutyninami" krwi i zywnoscia tak jak
          by to byl jakis udowodniony test laboratoryjny podczas gdy jest to tylko jego
          hipoteza. Tak robic (wprowadzac czytelnika w blad) jest nieladnie.
          Piszesz, ze ludzie czuja co powinni jesc i jedza zgodnie ze swoja grupa, ale
          jakby tak bylo to my wszyscy powinnismy pozostac zdrowi na zawsze. Dieta
          zywienie zgodnie z grupa krwi jest hipoteza, ktora dopiero moze byc
          udowodniona, ale jej udowodnienie moze byc calkiem trudne bo metodycznie nie
          bardzo widze jak nawet zaplanowac takie badanie.
          Osobiscie rowniez mysle ze w zaleznosci od genow, nasze zywienie powinno byc
          rozne. Ale dlaczego dopasowywac do grupy krwi. Moze raczej dopasowywac do
          koloru skory i koloru wlosow. W koncu nasza przynaleznosc etniczna jest
          nieslychanie wazna. Rysy mongolskie sugeruja, ze nasi przodkowie zyli na
          dalekim wschodzie, zywili sie kobylim mlekiem i miesem. Widze wyraznie
          mozliwosc powstanie nowego nurtu dietetycznego. A moze ktos z czytajacych
          zechce skorzystac z pomyslu i zostac niejako nowym Kwasniewskim?


    • chris13 Re: dieta a grupa krwi 17.03.03, 15:57
      mbetta napisała:

      > Czy ktoś z bywalców tego forum słyszał (i ew.stosował) o diecie zgodnej z
      > grupą krwi? Mnie ona przekonuje i myślę,że rozstrzyga też wiecznie
      > wypływający spór optymalni-przeciwnicy optymalnych. Po prostu dieta optymalna
      > dobrze służy posiadaczom grupy 0 i B, a nie nadaje się dla grupy A.
      > Ja po przeczytaniu książki (Dr Peter D'Adamo - Jedz zgodnie ze swoją grupa
      > krwi) zrobiłam sondę wśród rodziny i znajomych i wyszło mi, że większość
      > odpytywanych osób intuicyjnie czuje pociąg do produktów zalecanych dla swojej
      > grupy krwi.


      Witam mam grupe A jestem 5-ty rok opty,czy mozesz mi wyjasnic
      dlaczego DO nie nadaje sie dla mnie?
      Pozdrawiam
      kc
      DOzdrowka
    • mjma Re: dieta a grupa krwi 19.03.03, 10:55
      ja mam grupę 0, jem mięso, ale staram się też jeść dużo warzyw, trochę owoców.
      Zauważyła, że tyję od słodyczy, białego pieczywa itp. a więc mój
      organizm "chce" żebym odżywiała się według grupy krwi, jednak uważam, że dieta
      optymalna jest zbyt radykalna i nie jestem w stanie jej zaakceptować podobnie
      Atkinsa. Przy róbie odrzywiania się samym mięsem miałam fatalne samopoczucie i
      częste napady wilczego głodu podczas których mogłam pochłonąć bochenek chleba
      lub kilogramy ciastek - nie wyobrażacie sobie jakie to paskudne uczucie kiedy
      człowiek wpycha w siebie jedzenie i nie może przestać tego robić - nie życzę
      nikomu takich doświadczeń.
      myślę, że sposób odrzywiania jest sprawą bardzo indywidualną i spory na temet
      co przynosi lepsze efekty jest czczy. Każdy powinien wybrać to co mu pasuje
      m
      • kotka45 Re: dieta a grupa krwi 19.03.03, 11:54
        mjma napisała:

        > ja mam grupę 0, jem mięso, ale staram się też jeść dużo warzyw, trochę
        owoców.
        > Zauważyła, że tyję od słodyczy, białego pieczywa itp.

        Od tego większość ludzi tyje.

        a więc mój
        > organizm "chce" żebym odżywiała się według grupy krwi, jednak uważam, że
        dieta
        > optymalna jest zbyt radykalna i nie jestem w stanie jej zaakceptować podobnie
        > Atkinsa. Przy róbie odrzywiania się samym mięsem miałam fatalne samopoczucie
        i
        > częste napady wilczego głodu podczas których mogłam pochłonąć bochenek chleba
        > lub kilogramy ciastek - nie wyobrażacie sobie jakie to paskudne uczucie kiedy
        > człowiek wpycha w siebie jedzenie i nie może przestać tego robić - nie życzę
        > nikomu takich doświadczeń.

        Znam to uczucie, bo przez 10 lat przechodziłam ten horror.

        > myślę, że sposób odrzywiania jest sprawą bardzo indywidualną i spory na temet
        > co przynosi lepsze efekty jest czczy. Każdy powinien wybrać to co mu pasuje
        > m
        Zgadzam się z tobą. Ja mam grupę B i optymalnie żywię się od 4 lat mimo,że nie
        przepadam za mięsem. Głównie zjadam nabiał i tłuste produkty mleczne ( 4-5
        jajek we wszystkich możliwych odmianach, tłuste żółte sery i twarogi, tłuste
        mleko i śmietankę). Mięso bardzo rzadko. Z potraw mięsnych pyszne są bułeczki z
        mielonym mięsem (wieprzowym oczywiście). Pozdrawiam. Kotka.
        P.S. Nie należę do żadnej formacji czy sekty optymalnych. Ten sposób żywienia
        odpowiada mi i służy mojemu zdrowiu. Nie zamierzam też nikogo namawiać do
        DO.Każdy ma swój rozum.
        • xxero Re: dziala ok 19.03.03, 14:10
          hey, ja jestem O i zajadam sie pieprzem cayenne z
          dodatkiem olejow i zytniego pieczywa. jest super. na
          okrase jeszcze brokuly i czekolada i mieso czasem :))
      • chris13 Re: dieta a grupa krwi 19.03.03, 14:49
        mjma napisała:

        > ja mam grupę 0, jem mięso, ale staram się też jeść dużo warzyw, trochę
        owoców.

        > Zauważyła, że tyję od słodyczy, białego pieczywa itp. a więc mój
        > organizm "chce" żebym odżywiała się według grupy krwi, jednak uważam, że
        dieta
        > optymalna jest zbyt radykalna i nie jestem w stanie jej zaakceptować podobnie
        > Atkinsa. Przy róbie odrzywiania się samym mięsem miałam fatalne samopoczucie
        i

        Witam,a co wspolnego odzywianie sie "samym miesem" ma z Dieta Optymalna??

        Pozdrawiam
        kc
        > m
        • agatkad Re: dieta a grupa krwi 20.03.03, 02:48
          hej dziewczynki na czym dokladnie polega ta dieta optymalna???
          przejrzalam forum , jest mnostwo wypowiedzi na temat zalet i wad a nie ma nic o
          tym na czym dokladnie ona polega....???
          bardzo prosze o krotki zarys albo jakies linki
          dziekuje i pozdrawiam
        • mjma Re: dieta a grupa krwi 20.03.03, 09:22
          chris, pisząc "jedzenie mięsa" posłużyłam się skrótem, może nieco niefortunnie,
          ale miałam na myśli diety białkowe i tłuszczowe. Mój organizm musi otrzymywać
          węglowodany w ilości o wiele większej niż 40 g bo inaczej "warjuje"
          pzdr
          m

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka