Dodaj do ulubionych

Witajcie :)

03.01.08, 12:59
Hej wszystkim :) postanowiłam podzielić się z Wami moim problemem z
odchudzaniem i postanowieniem noworocznym o walce z tym utrapieniem :). W
dzieciństwie byłam taka sobie pulchna kuleczka, bo miałam problemy z tarczyca
i oczami co nie pozwalało mi na aktywne uprawianie sportów. W liceum w
trzeciej klasie postanowiłam z tym skończyć i zaczęłam sie odchudzać. Przy
wzroście 165cm ważyłam ponad 70kg i po czterech latach udało mi sie osiągnąć
wymarzona wagę 50kg. Było ciężko, ale gdy poznałam mojego obecnego męża
znalazłam w sobie jeszcze więcej motywacji i chęci by wyglądać pięknie. Wiosną
2006 przeprowadziłam ostateczna dietę kapuściana i schudłam wtedy 8kg, wynik??
Właśnie waga 50kg :) cieszyłam się strasznie, uważałam na to co jem, ćwiczyłam
i kupowałam wreszcie wymarzone ciuszki- pierwsza sukienka i spódniczka mini :)
efekt był super zwłaszcza gdy mój chłopak aż ślinił się na mój widok :P
niestety nie trwało to długo bo w sumie troche ponad pół roku :( w grudniu
tego samego roku dowiedziałam się, że jestem w ciązy, nie byłam na to gotowa i
sie zwyczajnie załamałam... Wtedy jeszcze nie docierało do mnie, że zaczynaja
się najpiękniejsze i chyba najtrudniejsze lata mojego zycia. Podczas ciąży
(zagrozonej) brałam leki na podtrzymanie i takie tam inne i w końcowym efekcie
przytyłam znowu ponad 20 kilo. Gdy urodziłam nie mogłam karmić małego i nie
chudłam jak to niby bywa podczas karmienia piersią. Znowu się załamałam i
wczesniejsza motywacja opadła i zamiast chudnac to albo stałam w miejscu albo
łapałam dodatkowe kilogramy. No i dziś rano oglądając program o gwiazdach
hollywood postanowiłam to zmienic. Chcę znowu być piękna dla męża i przede
wszystkim dla siebie. Chcę by mój syn miał ładną i szczęśliwą mamę :) Chcę
siebie znowu akceptować i cieszyć się swoim ciałem (Wiecie co mam na myśli :P)
hihi.

Postanowiłam, że od dziś zaczynam dbać o siebie!!! To moje noworoczne
postanowienie :)

:) Wam w nowym roku życzę duzo zdrowia i miłości, a także siły do walki z
Waszymi problemami :)

Buziaki i pozdrowienia
Kaloka
Obserwuj wątek
    • tata.zbiggy Re: Witajcie :) 03.01.08, 14:34
      powodzenia i wytrwałości !
      a nicka masz takiego... kojarzy mi się z kalorycznym kebabem mniam :))
      • emila200612 Re: Witajcie :) 03.01.08, 14:50
        witam cie serdecznie i zapraszam do walki z którą kazda z nas walczy
        nazywa sie zrzucenie zbędnych kilosów rozgosc się
        • beniusia79 Re: Witajcie :) 03.01.08, 15:41
          kiedy rodzilas? ja przytylam w ciazy 15 i pol kilogrma. po roku
          schudlam kolo 20 kg... czasem trzeba dluzej poczekac na efekty.
          aha. to nieprawda, ze karmienie to zloty srodek na schudniecie.
          wiele dziewczyn nie chudnie karmiac, ba nawet tyja. ja musialam
          uwazac na kazdy kes gdy karmilam piersia.
          • kalokabb Re: Witajcie :) 03.01.08, 15:55
            Urodziłam synka w sierpniu 2007, wiem, że to krótko by odzyskać dawna forme i
            figure, ale taki był plan i niestety się nie powiódł, co mnie pogrążyło w
            rozpaczy, ale nie dam się i zaczynam od nowa... :):)
            • beniusia79 Re: Witajcie :) 03.01.08, 19:45
              to w sumie niedawno urodzilas. niestety, w ciazy bylas 9 miesiecy i
              tyle tez potrzebuje twoj organizm by dojsc do siebie. ja zaczelam
              cwiczyc 3 miesiace po porodzie a na efekty czeklam bardzo dlugo.
              waznym jest aby sie nie poddawac i byc twardym:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka