Dodaj do ulubionych

Bleff z 5 osobą

08.05.10, 00:43
,,Ta piąta osoba prawdopodobnie została w kabinie już do końca. Potwierdza to
Nikołaj Łosiew, emerytowany pilot wojskowy, właściciel pobliskiej działki,
który był na miejscu w 20 minut po katastrofie. Jak powiedział Polskiemu
Radiu, w rozbitej kabinie widział oprócz członków załogi przypiętych pasami do
foteli ciało jeszcze jednej osoby.''
Jakiś bleff, bo jeśli była 5 osoba w kabinie z pilotami co Łosiew stwierdza,
to dlaczego tyle trwała identyfikacja pilotów?
Obserwuj wątek
    • republika.republika Re: Bleff z 5 osobą 08.05.10, 07:55
      nata777 napisała:


      > Jakiś bleff, bo jeśli była 5 osoba w kabinie z pilotami co Łosiew stwierdza,
      > to dlaczego tyle trwała identyfikacja pilotów?

      w ich przypadku robiono dokładne badania np. alkohol, narkotyki, inne zaburzenia
      zdrowotne
    • wkkr Bo 08.05.10, 08:03
      po uderzeniu w ziemię przeciążenie głowy im pourywało.
      Rozchlapały się one o przednią szybę, która wypadła i zaryła w badno.
      Cztery głowy pomieszane z błotem i rozmazane na szybie naprawdę
      trudno jest zidentyfikować i poprawnie rozdzielić....
    • upior_w_moherze czy cywil moze wejsc do kabiny pilotow 08.05.10, 08:09
      w dodatku wojskowego samolotu ?
      • republika.republika Re: czy cywil moze wejsc do kabiny pilotow 08.05.10, 08:17
        upior_w_moherze napisał:

        > w dodatku wojskowego samolotu ?

        może, w VIPowskich nie ma takich procedur bezpieczeństwa pod tym względem jak w
        cywilnych, bo lecą sami swoi. Najbliżej wejścia do kabiny pilotów jest salonka
        prezydenta
        • upior_w_moherze i w czasie ladowania nie dopina sie cywilow pasami 08.05.10, 08:21
          w sumie chyba niezly balagan jest w tych samolotach VIPowskich
          • republika.republika Re: i w czasie ladowania nie dopina sie cywilow p 08.05.10, 08:41
            upior_w_moherze napisał:

            > w sumie chyba niezly balagan jest w tych samolotach VIPowskich

            a jak sobie wyobrażasz stewardessę, która walczy z kilkudziesięcioma bufonami?
            Przypomnij sobie samolotowy występ Rokity, a przecież oni lecieli "swoim" samolotem
            • upior_w_moherze Re: i w czasie ladowania nie dopina sie cywilow p 08.05.10, 08:49
              jakies procedury bezpieczenstwa powinny obowiazywac
              • republika.republika Re: i w czasie ladowania nie dopina sie cywilow p 08.05.10, 08:54
                upior_w_moherze napisał:

                > jakies procedury bezpieczenstwa powinny obowiazywac

                prezydent w czasie lotu gruzińskiego, pokazał gdzie ma procedury
                • upior_w_moherze Re: i w czasie ladowania nie dopina sie cywilow p 08.05.10, 09:03
                  na szczescie pilot
                  nie
    • haen1950 Re: Bleff z 5 osobą 08.05.10, 08:21
      Sama przyzwoitość nakazuje bezpośrednich sprawców katastrofy
      pochować na końcu. Poza tym, na pewno bardzo szczegółowe badania ich
      dotyczyły, na wszystkie mozliwe przyczyny.
      • fox1984 Re: Bleff z 5 osobą 08.05.10, 11:33
        Puknij się w tą pustą łepetynę albo siądź do książek.
        Masz jakieś argumenty na to żeby mówić o nich bezpośredni sprawcy?
        Nie. Skoro ich nie masz to nie wypisuj bzdur.
      • nata777 Re: Bleff z 5 osobą 08.05.10, 12:15
        haen1950 napisał:

        > Sama przyzwoitość nakazuje bezpośrednich sprawców katastrofy
        > pochować na końcu.


        ?????????

        Prócz plucia i szczucia posiadasz jakieś umiejętności? Nie pytam o
        zdolność czytania ze zrozumieniem, bo tej nie posiadasz skoro
        wypowiadasz sie o przyzwoitości...
    • zupelnie_nowy_nick Podobno ta 5 osoba była w kabinie z małżonką 08.05.10, 08:33
      nata777 napisała:

      > ,,Ta piąta osoba prawdopodobnie została w kabinie już do końca.
      Potwierdza to
      > Nikołaj Łosiew, emerytowany pilot wojskowy, właściciel pobliskiej
      działki,
      > który był na miejscu w 20 minut po katastrofie. Jak powiedział
      Polskiemu
      > Radiu, w rozbitej kabinie widział oprócz członków załogi
      przypiętych pasami do
      > foteli ciało jeszcze jednej osoby.''
      > Jakiś bleff, bo jeśli była 5 osoba w kabinie z pilotami co Łosiew
      stwierdza,
      > to dlaczego tyle trwała identyfikacja pilotów?
    • kora3 duzo znakóe zapytania isprzeczosci 08.05.10, 11:52
      ciekawe, ze owe opowieci swiadka ujawniono, gdy poszedł przeciek, ze
      jest na tasmach piąty głos.

      Teoretycznie jednak mozliwe, ze ktos mógł widzieć, ze w kokpicie
      była piata osoba. Jesli ciała załogi były na swoich miejscach dosc
      łatwo było ustalić, ze jest jakies dodatkowe ciało.
      Nie wiemy też, czy podano nam wszystkie informacje, moze ciala
      pilotów byly nie tylko identyfikowane, ale i badane na obecnosc
      jakiś substancji, które mogły miec wpływ na ich sprawnosc.

      Piąta osoba przebywająca w kokpicie nie jest niczym nadzwyczajnym.
      Mogła to być stewardessa, borowik, ktoś z pasazerów - na pokładzie
      samoloru vipowskiego to mozliwe.

      istotny jest CZAS, kiedy tam była, poza oczywiscie tym, co mówila.

      w tej chwili sa chyba tylko dwa wykluczające sie wzajemnie
      przecieki. Pierwszy, ze głos nalezy do kobiety, a drugi ze do szefa
      protokołu dyplomatycznego, Mariusza Kazany.

      Biorąc za prawdziwy najpierw pierwszy, mozna przypuszczac (ale nie
      być pewnym), ze to głos stewardessy. I wszystko ok. Nie wmey co
      mówila, ale są "przecieki", ze zameldowała, iż saonik vip jest gotów
      do lądowania (znaczy zapiete vipu siedzą grzecznie na swoich
      miejscach). Być mzoe taka jest procedura w vipwskich samolotach, ze
      rzeba o tym osobiscie meldowac kapitanowi - nie wiem.
      Ale to nie wyjaśnia co niby ta stewardessa tam robiła w chwili
      katastrofy w kokpicie.
      Albowiem procedura lądowania to nie ejst 3 sekundy. Ktokolwiek
      leciał zwyczajną rejsówka wie, ze zajęcie miejsc i zapiecie sie
      pasami w zwiazku z ladowaniem jest wymagane w stosunku do pasazerów
      znacznie wczesniej. na pokladzie vipowskich samlotów panuje
      luźniejsza atmosfera niz w rejsówkach, pasazerowie chodzą po
      samolocie, ale u licha, nie w momencie ladowania.
      Nawet wiec jesli stewardessa poszła powiadomic załoge,ze pasazerowie
      sa przygotowani do ladowania, to nie wyjasnia daczego tam została.
      TEZ powinna bezwłocznie zając miejsce swe i byc pasami zapieta.
      Niemozliwe, zeby zgłosiła gotowsc pasazerów do ladowania na 30
      sekund przed katastrofą, bo wtedy od dana ladoanie trwało!

      Jak dotychczas wiemy, w zasadzie do mometu katastrofy, jakies 3-5
      sekund wszystko przebiegało normalnie, zgodnie z planem i
      procedurami. CO miałaby 5 osoba robić w czsie lądowania de facto w
      kabinie pilotów? Ktokolwiek to był, miał siedziec przypięty na SWOIM
      miejscu.

      Przyjąwszy teraz, ze głos należy do Kazany. Dziwne, bo Mariusza
      Kazane zodentyfikoał narzeczony jego córki jako chyba jedna z
      pirwszych ofiar. Zatem ciało Kazany musiało byc w stanie
      umozliwiającym identyfikację. No, ale załozmy, ze to był głos
      KAzany. Przyszedł zapytac czy jest jakis problem. Nic dziwnego, tym
      bardziej, ze pewnie wczesniej załoga zawiadomiła vipa nr 1, ze sa
      trudne warunki itp. Moze przez stewardessę, która do vipa poszła.
      dlaczego zapytac przyszedł szef protokołu dyplomatycznego, a nie
      szef kancelarii stasiak? Ni, załozmy vip moze posłać kogo chce.

      ale podonie jak w przypadku stewardessy, to nie wyjasnia dlaczego
      Kazana miałby pozostać z pilotami i reszta załogi w kabinie. Skoro
      nie zdążył z niej wyjsc przed katastrofą, to znaczy, ze msuiał tam
      wejsc W TRAKCIE manewru lądowania, a to to jest wzbronione. łazic i
      gadać mozna w trakcie lotu, jak sie nic nie dzieje, ale gdy samolot
      wpadnie w turbulencje, a szczgólnie podczas startu i lądowania
      WSZYSCY mają byc przypieci na swoich miejscach. A manerw lądowania
      to nie 60 sekund, tylko cała procedura.

      Wszystko zalezy od tego, co ów głos mówił, do kogo nlezal, ale takze
      od tego, KIEDY się odezwał. NIc praktycznie nie moze wyjasniac tego,
      ze w kabinie była piąta osoba, jesli oczywiscie naprawde byla, w
      momencie katastrofy.
      • fox1984 Re: duzo znakóe zapytania isprzeczosci 08.05.10, 12:33
        Wiemy na pewno że ciała pilotów zostały wydobyte dopiero po podniesieniu kadłuba
        razem dwoma innymi ciałami(w sumie bowiem zostało spod kadłuba wydobytych 6
        ciał).Wyklucza więc to ciało pana Mariusza Kazany który został rozpoznany już w
        poniedziałek (kadłub podnoszone we wtorek lub środę). Wklucza to również inną
        możliwość z MSZ czyli wiceministra Kremera, który wrócił w kolejnym transporcie.
        Z możliwości około MSZ zostaje nam Handzlik. O ile prawdą jest, że głos ma
        rozpoznawać pracownik MSZ (przed przejście do Kancelarii Prezydenta pan Handzlik
        pracował przez wiele lat w Ministerstwie a następnie był dyplomatom).
        Pozostaje pytanie, jeśli faktycznie jest ten piąty głos i jeśli należy on do
        kogoś z okolic MSZ co ten człowiek tam robił i dlaczego był do końca.
        • kora3 hmmm rozdzielmy 2 rzeczy: 08.05.10, 12:50
          1. piąty głos na taśmach
          2. piąte ciało w kokpicie.

          ad 1. Zakładając, ze skrzynka nagrywa 30 minut lotu (podobno ta w
          tupolewie tyle jest w stanie nagrac, mówimy o skrzynkach audio, a
          nie o tej rejestrujacej parametry lotu, bo ta rejestruje zawsze
          cały) jeśli głos jest to moze być i Kazany i którejkolwiek ze
          stewardess i kogokolwiek innego, kto przyszedł zapytać o cokolwiek.
          wazne do kogo nalezy, co mówi i kiedy się nagrał.
          jesli przed rozpoczeciem manewru ladowania nie ma nic dziwnego w
          tym, ze się pojawił (no rzecz jasna zakładajac, ze nie mów nic
          dziwnego, tylko melduje o gotowosci pasazerów do lądowania, albo
          PYTA o mozliwe opoxnienie). jesli natomiast pojawia się w czasie,
          gdy manerw już trwał to jest to sytuacja z gruntu nienormalna.
          i teraz płynnie:) przechodzimy ad2:

          jesli tam było jeszcze jakies ciało, to niezrozumiałe dlaczego
          KTOKOLWIEK był w trakcie manewru lądowania w kokpicie! nawet
          stewardessa. Podczas ladowania NIKT nie ma parwa chodzic po
          samolocie. Teoretycznie moze stewardessa, jesli jekis pasazer ma
          kłopoty np. paniczmie się boi, ma kłopoty ze zdrowiem, ale nie biega
          z tym do pilotów, bo przecziez co oni mu pomogą?
          tam nikt nie miał parwa być!
          • igor-53 Re: hmmm rozdzielmy 2 rzeczy: 08.05.10, 12:55
            kora3 napisała: "rozdzielmy 2 rzeczy"
            I bardzo slusznie,poniewaz glos z tasmy,jest glosem do sprawdzenia,a cialo w
            kokpicie,to tylko dzinikarska kaczka,zdobyta od mitycznego "dacznika"-emeryta.
            • fox1984 Re: hmmm rozdzielmy 2 rzeczy: 08.05.10, 12:58
              Dziadek to dziadek.
              Po podniesieniu kadłuba wydobyto 6 ciał i to już nie jest kaczka dziennikarska
              (bo ile mnie pamięć nie zawodzi potwierdziła to pani min. Kopacz).
              • ingeborga.dapkunaite Re: hmmm rozdzielmy 2 rzeczy: 08.05.10, 13:17
                Zapewne to ten sam dziadek, co w filmiku paradował dookoła wraku z
                teczką. ;-)
                • igor_uk Re: hmmm rozdzielmy 2 rzeczy: 08.05.10, 13:25
                  dziadek na filmu,to Putin w przebraniu i nawet pasowalo by,ze on zadzwonil do
                  Polski z informacja,ze w kokpitie byla piata osoba(dla zmylki),a poniewaz byl w
                  tym czasie nawalony,jak kazdy rusek,to zapomnial dodac,ze poznal w tej piatej
                  osobie Kaczynskiego. Nu i zrobilo sie zamieszanie. Mam nadzieje,ze ten piaty
                  glos juz mowie glosem Prezydenta.
            • kora3 Re: hmmm rozdzielmy 2 rzeczy: 08.05.10, 13:49
              No na razie 5 głos na tasmie to też nieoficjalna info, ale
              rozumiem ,ze tu teortyzujemy, a nie stawiamy na pewniki. Wiec ja
              sobie pozwoliła idniesc się do obu "przeceków" :)
          • fox1984 Re: hmmm rozdzielmy 2 rzeczy: 08.05.10, 12:57
            Jeśli założymy, że miało to miejsce na długo przed lądowaniem to skąd ciało nr
            5 w kabinie (o ile faktycznie tam było)?
            • igor_uk Re: hmmm rozdzielmy 2 rzeczy: 08.05.10, 13:06
              fox1984 ,a to jest wlasciwe pytanie:-"o ile faktycznie tam było?"
              • fox1984 Re: hmmm rozdzielmy 2 rzeczy: 08.05.10, 13:20
                Oczywiście igor, że to pytanie jest. Wiele wskazuje na to ktoś tam dodatkowo
                mógł być (patrz wydobycie 6 ciał spod kadłuba samolotu).
                Może i się odrobinę zagalopowałam ale nie podoba mi się zakładanie, że na pewno
                to głos pana Kazany i na pewno w czasie podchodzenia do lądowania.
                • ingeborga.dapkunaite Re: hmmm rozdzielmy 2 rzeczy: 08.05.10, 13:27
                  Zastanawiam się, w ile minut przed lądowaniem ogłasza się, by
                  pasażerowie do niego przygotowali się. Chyba jest jakaś procedura (o
                  to koleżanki nie spytałam)? Przed lądowaniem do kokpitu może ktoś
                  wejść, choćby popatrzeć, jak ten kokpit wygląda. Skoro na czarnych
                  skrzynkach zarejestrowano ostatnie 30 minut lotu, to według mnie -
                  jeśli nie podano sygnału "przygotować się do lądowania", ktoś mógł
                  wejść. Karkołomny domysł: a jeśli nie podano takiego sygnału? Czyli
                  piloci nie zamierzali lądować, tylko zrobić niskie kółko (nie wiem,
                  czy takie coś możliwe i dopusczalne technicznie), uspokoić
                  delegację, że "próbowaliśmy ale niestety lecimy gdzie indziej",
                  tylko coś tam poszło nie tak (nie wiem, co nie tak), co spowodoało,
                  że samolot uległ katastrofie.
                  • ingeborga.dapkunaite Re: hmmm rozdzielmy 2 rzeczy: 08.05.10, 13:28
                    Nie przed lądowaniem miałam napisać, tylko w trakcie lotu. Sorry.
                    • kzet69 Re: hmmm rozdzielmy 2 rzeczy: 08.05.10, 14:35
                      tia z wypuszczonym podwoziem i wysunietymi klapami..... sorki
                      Ingeborgo TEN samolot lądował, pytanie tylko czemu w lesie a nie na
                      lotnisku?
                      • ingeborga.dapkunaite Re: hmmm rozdzielmy 2 rzeczy: 08.05.10, 14:45
                        Jak już wcześniej pisałam, na technicznej stronie znam się tak mniej
                        więcej jak pingwin na hodowli buraków cukrowych. Może w ostatniej
                        chwili zorientowali się, że lecą zbyt nisko, że coś jest mocno nie
                        tak i wypuścili podwozie, wysunęli klapy, licząc, że wylądują jednak
                        na ziemi(wtedy napewno nie obeszłoby się bez poturbowania pasażerów
                        ale może ktoś by przeżył). Instynkt samozachowawczy każdy ma i
                        sądzę, że możliwa była taka reakcja - ratować się za wszelką cenę,
                        choćby za cenę poturbowania wszystkich i utraty podwozia.

                        Ja nie mówię ani tak, ani nie w kwestii błędu pilotów. Od tego są
                        specjaliści ale staram się wyobrazić, co ja bym jako człowiek
                        zrobiła w takiej sytuacji. Ja bym właśnie tak próbowała zrobić -
                        jestem za nisko, nie ma szans na podniesienie takiej kobyły do góry,
                        więc wypuszczam kółka, by chociaż zamortyzować zderzenie, a nie
                        szorować z dużą prędkością na brzuchu.
                        • kora3 no widzisz ingeborgo cały wic polega na tym, 08.05.10, 14:54
                          ze nikt nie moze pojąc dlaczego "w ostatniej chwili zorientowali się
                          ze lecą za nisko". tu jest jak sie mawia pies pogrzebany i te
                          ofiary też :(
                          Spekulacje nt. tego, ze zmylił ich jakis rów, czy wąwóz to głupoty
                          ludzi, w dobrej wierze starajacych sie jakos wyjasnic te katastrofe,
                          ale majacych liche pojecie o tym, jak dziala i co pokazuje
                          wysokosciomierz cisniniowy. Mało prawdopodobne jest też, ze piloci
                          nie wiedzieli, ze na ruskich lotniskach wojskowych podaje się
                          parametr cisnieniowy w systemie QFE, aie QNH.
                          NIE WIAMOMO, dlaczego załoga znajdując się na wysokosci minimalnej
                          (czyli takiej, na której ma juz widziec pas) nie widzac pasa nie
                          poderwała maszyny w góre - jest to zupełnie normalna procedura
                          bowiem, a minimalna wysokosc dla danego lotniska jest znana z karty
                          podejscia. koro samolot latal nad NDB-ami i niczego nie zgłaszał
                          znaczy, ze wskazania się załodze zgadzały.
                          • ingeborga.dapkunaite Re: no widzisz ingeborgo cały wic polega na tym, 08.05.10, 15:25
                            No właśnie. Ja nie zakładam z góry, czy pilotów coś zmyliło, czy
                            nie, czy coś tam w kokpicie źle coś ważnego pokazywało, czy nie.
                            Poprostu to powinni ustalić specjaliści, choćby po specjalistycznych
                            badaniach wykluczyć, że przyrządy źle działały i wtedy rozważać,
                            dlaczego samolot znalazł się nie tam, gdzie trzeba, odpowiedzieć na
                            pytanie, czy to błąd, czy nieszczęśliwy zbieg jakichś innych
                            okoliczności. Nie wiem, jak z tym podwoziem, ile czasu ono
                            potrzebuje na wysuwanie się ale sądzę, że nie 10 minut, tylko
                            szybciej. Myślę, że jak piloci zorientowali się, że sprawa jest
                            kiepska, to ratowali się jak mogli. Jeśli podwozie można szybko
                            wypuścić, to je wypuścili, bo chcieli ratować się.

                            Ja poprostu rozważam tę kwestię z dodatkową osobą w kokpicie. Jeśli
                            była, to nie było ogłoszone podejście do lądowania - nie wiedzieli w
                            ciągu 30 minut, że rozbiją się i mają większe kłopoty, więc jak VIP
                            wszedł do kokpitu, by o coś spytać, nie wypędzili go w diabły. A
                            potem to już były ułamki sekund i ten VIP nie zdążył nigdzie dobiec.

                            Jak go nie było - to znów nic nie wiemy.
                            • kora3 Re: no widzisz ingeborgo cały wic polega na tym, 08.05.10, 15:35
                              nie wiemy czy tam był, a jesli to kto, w momencie katastrofu. ale
                              ktokowliek tam był nie miał takiego prawa, ani koniecznosci. vop czy
                              jego wysłannik, tak samo jak reszta po omendzie zając iejsca zapiac
                              pasy podchodzimy do ladowania nie mzoe nigdzie lazic. Wcześniej tak.
                              Ale ta komenda pada wczesniej, niz minute przed dotknieciem kołami
                              pasa.
                              • ingeborga.dapkunaite Re: no widzisz ingeborgo cały wic polega na tym, 08.05.10, 15:41
                                Zgadza się, więc to, czy nadano komendę - przygotować się do
                                lądowania - powinno być nagrane na czarnych skrzynkach. Jeśli nie,
                                to znaczy, że nie mieli lądować! Jeśli nie ma nagranej komendy - to
                                z tą dodatkową osobą to jest jedna więcej kaczka dziennikarska.
                                • kora3 Re: no widzisz ingeborgo cały wic polega na tym, 08.05.10, 15:58
                                  ingeborga.dapkunaite napisała:

                                  > Zgadza się, więc to, czy nadano komendę - przygotować się do
                                  > lądowania - powinno być nagrane na czarnych skrzynkach.

                                  powinno, bo zwykle jest to nie az pół godziny przed lądowaniem

                                  Jeśli nie,
                                  > to znaczy, że nie mieli lądować! Jeśli nie ma nagranej komendy -
                                  to
                                  > z tą dodatkową osobą to jest jedna więcej kaczka dziennikarska.

                                  ale ja nadal traktuje bez wzgledu na komende "piate ciało" w
                                  kokpicie jako watpliwa "wiadomość".
                                  jednakowoz jesli powaznie traktowac zznania kontrolo lotów na wiezy
                                  (a to sie ez im nagrywa) to piloci pwoeidzeli, ze beda ladowac,
                                  spróbują. Poza tym jesli nie było awari, a nic ne zgłaszano, to jak
                                  samolot NIE podchodząc do ladowania leciał zgodnie z procedurą
                                  podejscia do niego i znalazł się tak nisko?
                                  • ingeborga.dapkunaite Re: no widzisz ingeborgo cały wic polega na tym, 08.05.10, 16:29
                                    Hmm. Ale oni nie powiedzieli, że będą lądować. Oni coś powiedzieli w
                                    rodzaju, że spróbują lądować. Jak ja mówię, że spróbuję coś zrobić,
                                    nie oznacza, że zrobię to za wszelką cenę, tylko że zakładam, że to
                                    zrobię, jak okoliczności ułożą się pomyślnie.
                                    A w kwestii dlaczego samolot był tak nisko. Nikt nic mi dotąd nie
                                    wyjaśnił, czy mogły nastąpić jakieś turbulencje powietrza, czy nie.
                                    Mam na myśli, jako laik, doświadczenie z latania w różnych
                                    samolotach, gdy wpada się w taką dziurę powietrzną. To się czuje i
                                    mi akurat to uczucie sprawiało frajdę, choć zdaję sobie sprawę, że
                                    to może być niebezpieczne dla samolotu. Mogło cos takiego wystąpić,
                                    czy nie? Przydałby się jakiś meteorolog chyba, by powiedział, czy
                                    coś takiego jest możliwe.
                                    • igor_uk Re: no widzisz ingeborgo cały wic polega na tym, 08.05.10, 16:40
                                      ingeborga.dapkunaite ,proba ladowania polega na tym,ze wykonuja sie wszystkie
                                      procedury z ty zwiazane,czyli podwozie wypuszcza sie,klapy ustawiaja sie w
                                      pozycji do ladowania i zaloga normalnie zaduja,z tym ze jest gotowa do tego,zeby
                                      w kazdej chwile zaniechac ladowania.
                                      • ingeborga.dapkunaite Re: no widzisz ingeborgo cały wic polega na tym, 08.05.10, 17:29
                                        A awaryjnie? Zakładam, że zorientowali się za póżno, że coś jest nie
                                        tak. W tym "coś" może znaleźć się wszystko - awaria jakiegoś
                                        przyrządu i złe wskazania, nie zwrócenie uwagi na jakiś alarm, nagła
                                        utrata wysokości... Dopisać można więcej.
                                        • igor_uk Re: no widzisz ingeborgo cały wic polega na tym, 08.05.10, 17:37
                                          ingeborga.dapkunaite ,jak samolot podchodzi do ladowania,a w ostatniej chwile
                                          cos w nim sie psuje,to nastepuje wypadek,poniewaz nie ma czsu na zrobienie
                                          czegokolwiek. ingeborga.dapkunaite ,czy ty to chciala uslyszec? A tak na
                                          serio,jak te piloty nie zwrocili na jakijs alarm,czy noe zauwazyli awarie
                                          jakiegos przyrzadu,czy zle cos ustawili,to zawsze to bedzie blad zalogi
                                          samolotu.Chyba ze silniki stracili ciag lub stery zablokowali sie,ale to nie
                                          robisie z sekundy na sekunde,zawsze jakies komentarze pilotow beda nagrane na
                                          rejestratorze rozmow.
                                          • ingeborga.dapkunaite Re: no widzisz ingeborgo cały wic polega na tym, 08.05.10, 17:51
                                            Igor, ja nie mam tendencji, by coś usłyszeć. Ja poprostu chce, by mi
                                            ktos wyjaśnił, co ja rozumiem poprawnie albo nie i poprostu
                                            przedstawiam wersję tego, jak ja rozumiem tragiczne zdarzenie. Tu
                                            wiele osób ma wiedzę z zakresu techniki funkcjonowania samolotu,
                                            dzięki nim dowiedziałam się, czym jest TAWS i co mierzy, co to jest
                                            CFIT i chciałabym dowiedzieć się, co z tym samolotem stało się tak
                                            naprawdę. Nie wykluczam błędu odczytu czegoś tam przez załogę, nie
                                            wykluczam, że coś mogło popsuć się (rzeczy martwe mogą się psuć bez
                                            konsultowania się z człowiekiem) ale napewno wykluczam jakieś
                                            pierdoły, z których się wyśmiewam.
                                            A jak silniki straciły ciąg, to co to mogło spowodować? Bocian
                                            wleciał w silnik (to jest czas migracji ptaków), czy też jakaś
                                            turbulencja powietrza obniżyła lot tak, że nie mieli szans na
                                            reakcję, która by uratowała statek? Dlatego liczę na nagranie ze
                                            skrzynek, a do tego czasu to będę sobie rozważać.
                                            Pozwolisz? :-)
                                            • igor_uk Re: no widzisz ingeborgo cały wic polega na tym, 08.05.10, 18:08
                                              ingeborga.dapkunaite ,moja droga,ja rowniez nic nie wykluczam,moze byc
                                              wszystko,nawet to ze jakijs ptak wpadl do silnika.Nawet to,ze mgla byla tak
                                              gesta,ze praktycznie przypominala wode,przez co siniki mogl stracic moc (to juz
                                              troche mnie prawdopodobnie).To wszystko ma znaczenie,ale musisz pamjetac,jakby
                                              wbrew zaleceniam,nie probowali wyladowac,to zadnej katastrofy nie bylo by i dzis
                                              najwyzej dyskutowali o tym,czy pilot postapil slusznie,czy nie,ze zostala
                                              zerwana uroczystosc.
                                              • ingeborga.dapkunaite Re: no widzisz ingeborgo cały wic polega na tym, 08.05.10, 18:20
                                                Igor, z całym szacunkiem ale ja przestałam wierzyć w to, że ktoś
                                                może uwględniać politykę i tego typu rzeczy, gdy to, czym kieruje,
                                                zaczyna zachowywać się tak, że zagraża jego życiu. Poprostu zaczęłam
                                                myśleć o zwierzęcym instynkcie samozachowawczym i mi wyszło, że ja
                                                bym w takiej sytuacji, jak i większość chyba - ratowała siebie,
                                                czyli samolot. Jak wyszłoby - inna bajka. Ale napewno w takiej
                                                sytuacji miałabym gdzieś odgórne życzenia, nawet prezydenta.

                                                A to, czy miał zamiar lądować - to powinno być na nagraniu ze
                                                skrzynek. Jeśli nie ma, to znaczy, że nie zamierzał lądować.
                                    • kora3 widzisz : ladowanie to jest cały ten manewr 08.05.10, 16:51
                                      rozpoczynajacy sie od podjecia decyzji o nim i ustawieniu się w
                                      okreslonym miejscu do ladowania, az do posadzenia samolotu na pasie.

                                      decyzja o próbie ladowania to nic innego, jak decyzja o rozpoczeciu
                                      procedury, która w razie niepowodzenia mozna, ba TRZEBA przerwac.

                                      W karcie okreslona jest wysokosc na jakiej samolot ma byc przy
                                      pierwszym NDB-ie, jaka ma miec tam predkośc i jak szybko wytracac ja
                                      i wysokosc. nad drugim NDB-em sprawdza, czy jest na dobrej wysokosci
                                      nad nim, czy leci już o tyle wolniej o ile ma leciec i czy
                                      prawodłowo opada. Ma podany kurs w jakim ma leciec ponownie na 1.
                                      Ndb o znów tam sa sprawdzane paramery. Jesli pdczas tego manerwu cos
                                      sie nie zgadza. Np. Nie wtreacał predkosci odpowiednio, za szybko
                                      lub zbyt wolno opada w ranicach norymozna yo korygowac, ale jesli to
                                      rzni się bardzo, podobnie jak ówczas gdy przyzrządu ot. wysokosci
                                      wkazują nie to, vo jest w karcie trzeba manewr ladowania przerwać i
                                      zgłosić to wiezy. jesli wszystko ok, to samlot leci na tzw. wyskosc
                                      minimalną - czylu taka na której bezwglednie ma już widzieć pas. Jak
                                      widzi - zgodnie z procedurami mzoe siadac, jak nie widzu ma przerwac
                                      manerw pociągnac maszyne w góre odleciec na okreslona wyskosc i
                                      zameldowac wiezy, ze manerw lądoania się nie powiódł i co bedzie
                                      robic dalej. Pilot przy tego rodzaju ladowaniu nie widzac pasa nie
                                      ma prawa sadzac maszyny, nawet gdy jest przekonany, ze wszystko jest
                                      ok.

                                      tak wiec oczywiście, masz rację :) informacja ze spróbują wyladowac
                                      nie oznacza nic innego, jak tomze spróbuja, a nie ze za wszelką cene
                                      bedą chcieli psadzic maszyne, nawet nie widzac pasa.

                                      Co do drugiego pytania: na tak niskim pułapie taki wpływ prodów
                                      powierznych jest niemozliwy. To mze podzialac na balon, a nie na
                                      Tupolewa. Zresztą zastanów sie, jak mozliwe byłoby postawienie
                                      budynku o 25 pietrach gdyby te prody na tych wysokosciach były takie
                                      silne.:)
                                      • ingeborga.dapkunaite Re: widzisz : ladowanie to jest cały ten manewr 08.05.10, 17:21
                                        A jeśli zorientowali się, że coś nie tak za późno? Co robi się w
                                        sytuacjach awaryjnych, wymykających się kontroli? Ma się jakiś czas
                                        by powiadomić pasażerów, że samolot zaraz się rozbije? Po ludzku ja
                                        bym o tym zapomniała, bo bym zajęła się ratowaniem statku przed
                                        rozbiciem się. Języka w gębie bym nie miała i robiłabym wszystko, by
                                        uratować się.

                                        A co do warunków atmosferycznych i ich wpływu. Dom nie jest statkiem
                                        powietrznym i jego buduje się z innych składników, niż samolot. Do
                                        tego dom stoi, nie rusza się. Rozwala się, jak są jakieś poważne
                                        ruchy tektoniczne pod nim. Sam nic nie robi. Jak dla mnie jedno z
                                        drugim nie ma nic wspólnego. Ale mogę się mylić i mój blok rozwali
                                        się, jesli nad nim zaistnieje komin powietrzny. Nie zrobił tego od
                                        paru lat, to jak to wyjaśnić?
                                        • kora3 Re: widzisz : ladowanie to jest cały ten manewr 08.05.10, 18:02
                                          nie jestem zadnym ekspertem:) ale z tego co wiem i na logikę: to,
                                          czy mozna cos zrobic jeszcze zależy od tego, co się dzieje, co jest
                                          przyczyna awarii i jak szybko traci sie wysokosc oraz jak daleko
                                          jest sie od ziemi.
                                          Znane sa przypadki uratowania pasazerów w sytuacji, gdy padały
                                          silniki. Np.
                                          Czy zawiadamia sie pasazerw ze sie zaraz rozbiją? raczej nie, bo
                                          jesli to sekundu, to nie ma jak, a jesli nie sekundy to też nuie ma
                                          sensu, bo panika tylko zmniejsza mozliwosc uratowania się
                                          kogokolwiek, jesli jest taka szansa.

                                          chyba na discavery leci taki serial "Katastrofy w przestowrzach"
                                          poszukaj :) tam sa ipisywane b. dokładnie znane katastrofy lotnicze,
                                          zakończone róznym skutkiem, zgomem wszystkich, albo nie wraz z
                                          rekonstrukcją zdarzeń i wyjasnieniem przyczyn katastrfy. Nie ma na
                                          ogół drastycznych scen, za to sporo szczegółów, warto obejrzec,
                                          jesli kogoś interesuje. By np. prypadek, kiedy pilota przez szybe
                                          wyrzuciło z kabiny i zdołał uchwycic się czegos, lezał na dziobie
                                          przy ogronmej wysokosci, predkosci i cisnieniu. kiedy samolot jakos
                                          tam (nie pamietam jak ) zdiłał awaryjnie usiaśc przy pomocy drugiego
                                          pilota okazało sie, ze trup na dziobie zyje! był zmasakrowany, skóra
                                          w strzepach, uszkodzone gardło, wzrok, ale przezył i chyba widzi
                                          nawet.
                                          Piloci to naprade są osoby szczególne. i nie mówie tego pod mojego
                                          faceta ) tylko ogólnie. Zdaja sobie sprawe z ryzyka, z zagrozenia
                                          dla siebie, ale i dla paszerów, czy reszty załogi. praktycznie w
                                          zawodowym lotnivctwie nie zdarzają sie osoby skłonne do brawiry,
                                          gwałtowne, pobudliwe emocjonalnie.
                                          nie tak dawno d. Wellemn wspominała, jak miała okazje wysłuchac
                                          nagrań z zcarnej skrzynki samolotu który rozbił się po starcie w
                                          lesie kabackim. codzi o ten lot z Anną Jantar i reprezentacja
                                          bokserska. opiwiadała jak pilot juz wiedział, ze nie zdoła uchronić
                                          siebie ani paszerów, ale nadal działała niesamoita odpowiedzialnosc.
                                          bo gdyby nie skierowal się na las kabacki trafiłby tym samolotem
                                          w ...Ursynów. miał tego pełna swiadomosc, wiec kombinował, jak tego
                                          uniknąc.
                                          >
                                          to nie ejst tak, ze blok czy dom stoi i nic nie robi :)
                                          budynek "pracuje" ale nie wtym rzecz. to co ty czujesz jako
                                          przeciązenia na takich wysokosciach o jakiej mówimy nie ejst
                                          niebezpieczne dla statku powietrznego. Prawie kazdy kto leci
                                          puerwszy raz samolotem, który wpadł w turblencje, sam wpada w
                                          panike, bo jest to bardzo odczuwalne i dosc przearzające. tymczasem
                                          dla załogi i tych co juz to przeszli :) to rutynowa sytuacja.

                                          Nie ma takich kominów powietrznych na takch niskich pułapach, zeby
                                          zakocały manerwy ladowania samolotom. chyba,ze mamy do cztnienia
                                          moze z epicetrum trąby powietrznej w tym miejscu, albo jakims
                                          tsunami.
                                          • croyance Re: widzisz : ladowanie to jest cały ten manewr 08.05.10, 18:12
                                            codzi o ten lot z Anną Jantar i reprezentacja
                                            bokserska. opiwiadała jak pilot juz wiedział, ze nie zdoła uchronić
                                            siebie ani paszerów, ale nadal działała niesamoita odpowiedzialnosc.
                                            bo gdyby nie skierowal się na las kabacki trafiłby tym samolotem
                                            w ...Ursynów.

                                            Ale przeciez lot z Anna Jantar to nie ten sam, co rozbil sie w
                                            Kabatach.
                                            • ingeborga.dapkunaite Re: widzisz : ladowanie to jest cały ten manewr 08.05.10, 18:22
                                              Zgadza się. Anna Jantar była na pokładzie samolotu, który rozbił się
                                              na pasie Okęcia. Kabaty - to inna katastrofa, o parę dobrych lat
                                              późniejsza. Jutro rocznica.
                                            • kora3 masz rację 08.05.10, 18:23
                                              pomyliło mi się, ten sie rizbił zaraz postarcie przy okeciu. W
                                              kazdym razie wellman wspominała o skrzynkach z tego, ci rozbił się
                                              na Kabatach
                                              • croyance Re: masz rację 08.05.10, 18:25
                                                A swoja droga, ja cale zycie myslalam, ze to ten sam lot, dopiero
                                                niedawno sie dowiedzialam, ze byly dwa wypadki ... Swoja droga ten
                                                kabacki przerazajacy, a pilot faktycznie wyjatkowy.
                            • ingeborga.dapkunaite A zjawiska atmosferyczne? 08.05.10, 15:37
                              Znowuż jako laik. Jako pasażer w samolocie kilka razy doświadczyłam
                              takiego odczucia spadania, jakby wleciało się w komin powietrzny,
                              czy coś podobnego. Czy na tej wysokości, na której leciał samolot
                              nie mogło być tak, że wpadli w takie turbulencje i nagle stracili
                              wysokość w związku z ruchem powietrza? Może coś takiego przydarzyło
                              się? Ktoś coś wie na temat takich kominów?
            • kora3 Re: hmmm rozdzielmy 2 rzeczy: 08.05.10, 13:50
              na dłuuugo to nie mogło byc, jako, ze czarna skrzynka jest w stanie
              nagrać pół godziny, ale rozumiem o co pytasz. nie wiemy czy to ciało
              w ogóle tam było. jesli tak, to ktokolwiek to był nie miał prawa tam
              być.
              • igor-53 Re: hmmm rozdzielmy 2 rzeczy: 08.05.10, 13:58
                kora3,patrzw na twoja sygnaturke i zostanowiam sie,co ze mna jest nie tak? Do
                mojego serdca najkrotsza droga prowadzi przez zoladek.Jak jestem glodny,to mam
                chec TYLKO na zarcie,ale jak najem sie,to i to co nizej, na mapie, upomina sie.
                • kora3 a co to ma do rzeczy?:) nt 08.05.10, 14:02

                  • igor-53 Re: a co to ma do rzeczy?:) nt 08.05.10, 14:06
                    Do tematu - nic,ale do twojej sygnaturki wiele.Jak zamieszczasz sygnaturka,to
                    napewno cos tym chcesz powiedziec, a ja przeczytaw twoja sygnaturke ,zechcial
                    odpowiedziac.I tylko tyle.Nic co by moglo ciebie obrazic.
                    • kora3 Ale co u miałoby obrazac?:) 08.05.10, 14:11
                      sygnaturke mam odliku lat :) nie jestem autorem:) gdzies ja juz
                      widziałam i bezczelnie sciagnełam :) a pojawiła się w oposycji do
                      pewnej pani, która uwazała, ze najwieksze marzenie kazdej kobitki to
                      jest "utrzymaywanie chłopa" takze przy sobie :). przy pomocy żarla
                      też. mam nadzieję, ze wyjasniłam :)
                      • igor-53 Re: Ale co u miałoby obrazac?:) 08.05.10, 14:20
                        kora3 ,ja od samego poczatku nie widzialem zadnego problemu,tak lekki flirt,nic
                        nie moge na to poradzic,jestem tylko samcem.
                        • kora3 ach :) 08.05.10, 14:26
                          o to be :)
                          no tak:) spoko spoko :)
                          a całkiem powaznie: zarówno wsród kobiet jak i wsród mezczyzn sa
                          ludzie, którzy jedzą zeby zyc i tacy, którzy zyja, zeby jesc. ta
                          duga grupa to niekoeniecznie grube obzrtuchy jedzace kotły zarła i
                          wygladające jak beczka. to po prostu ludzie, dla których jedzenie
                          stanowi b. wazną czesc zycia i nic w tym złego.
                          Z doswiadczenia wiem, ze uznawanie, iz mezczyzna najbardziej ceni w
                          kobiecie (kady mezczyzna) umiejetnisc gotowania, to stereotyp:)

                          Odpowiadając na jescze nie zadane pytanie:): umiem i lubię jak mam
                          czas gotowac, ale nie traktuje tego, jako swój znak firmowy:).
                          jesytem wybredna gdy chodzi o jedzenie, ale nie jest ono dla mnie
                          trescią spotkania np. towarzyskiego. dla mnie zwykle kolacja z kims,
                          czy obiad to okazja do pogadania a nie do najadania się. :)
                          Ale jako tolerancyjna osoba akceptuje prawie wszystkich, poza
                          oszołomami i fanatykami, bo zwykle sa tez ignorantami :)
                          • igor_uk Re: ach :) 08.05.10, 14:29
                            kora3 ,ja wzzystko co robie,robie dlatego ,zeby zyc.
                            • kora3 Re: ach :) 08.05.10, 14:36
                              igor_uk napisał:

                              > kora3 ,ja wzzystko co robie,robie dlatego ,zeby zyc.

                              a ja nie igorze, niektóre rzeczy całkiem dla przyjemnosci, ale
                              potrzebuje tychze, zeby życ, wiec ....

                              a moze byc "Korcia", albo "Kora" zamiast "Kora3"?::)
      • ingeborga.dapkunaite Re: duzo znakóe zapytania isprzeczosci 08.05.10, 12:47
        Ja może dodam od sebie. Moja koleżanka, która jest latającą
        stewardessą (bo są i naziemne) powiedziała, że informacje o tym, że
        pasażerowie są pzygotowani do lądowania przekazuje się załodze przez
        wewnętrzny interkom. Takie interkomy są umieszczone na końcu
        samolotu i na początku. Jedna stewardessa sprawdza przednią część
        samolotu, druga - tylną i po sprawdzeniu zdają krótkie meldunki
        właśnie przez interkom - typu "gotowi". Też stewardessy przez
        interkom informują, że np. ktoś z pasażerów bardzo źle się poczuł i
        nie biegają z tą informacją przez całą długość samolotu, jeżeli coś
        takiego przydarzyło się pasażerowi, siedzącemu na końcu. Poprostu
        stewardessy nie miały potrzeby włażenia do kokpitu po tym, jak
        przygotowały do lądowania pasażerów.
        • fox1984 Re: duzo znakóe zapytania isprzeczosci 08.05.10, 12:50
          Dokładnie :)
        • fleur23-0 Re: duzo znakóe zapytania isprzeczosci 08.05.10, 13:04
          Pietrzak mówił przedwczoraj w TVPinfo, że w kokpicie jest 5 fotel i
          zdarza się ,że siada na nim ktoś w VIP-ów, ale wykluczał to w tych
          warunkach. A i jeszcze dodał,że mógł to byc jedynie ktoś z tych
          pierwszych saloników jeżeli już. Mowił też bo wtedy była mowa o
          damskim głosie, że mogły być niezamknięte drzwi do pomieszczenia
          stewardess i dlatego coś było słychać.
          • igor_uk Re: duzo znakóe zapytania isprzeczosci 08.05.10, 13:08
            cholera,my tu glowimy sie,nie spimy,jemy bez apetytu,a oni juz wiedza-kto tam
            byl i w jakim czasie.
          • ingeborga.dapkunaite Re: duzo znakóe zapytania isprzeczosci 08.05.10, 13:15
            Na czas startu i czas lądowania drzwi do kokpitu zamyka się, m.in.
            po to, by przy skomplikowanym manewrze nic nie rozpraszało pilotów.
            W czasie lotu - gdy nic się nie dzieje - drzwi mogą być otwarte.
          • fox1984 Re: duzo znakóe zapytania isprzeczosci 08.05.10, 13:18
            Musiałby być nieziemsko czuły mikrofon. Mało realne.
          • kzet69 Re: duzo znakóe zapytania isprzeczosci 08.05.10, 14:45
            fleur23-0 napisała:

            > Pietrzak mówił przedwczoraj w TVPinfo, że w kokpicie jest 5 fotel

            ciekawe w którym miejscu

            farm3.static.flickr.com/2421/3839428412_0507a75960.jpg
            farm4.static.flickr.com/3506/3877295490_c5a816f423.jpg
            Pietrzak mowil że jest dodatkowy fotel, zaloga Tu-154 jest normalnie
            3 osobowa, w tym locie była 4 osobowa, bo był jeszcze mechanik
            pokładowy, który zajmowal 4 dodatkowy fotel
            pzdr
            • easyblue Re: duzo znakóe zapytania isprzeczosci 08.05.10, 17:11
              > ciekawe w którym miejscu
              No ale wg niektórych ta piąta osoba mogła pomagać w... nawigacji:P
            • fleur23-0 Re: duzo znakóe zapytania isprzeczosci 08.05.10, 22:53
              kzet69 napisał:

              > fleur23-0 napisała:
              >
              > > Pietrzak mówił przedwczoraj w TVPinfo, że w kokpicie jest 5
              fotel
              >
              > ciekawe w którym miejscu
              >
              >
              rel="nofollow">farm3.static.flickr.com/2421/3839428412_0507a75960.jpg
              >
              rel="nofollow">farm4.static.flickr.com/3506/3877295490_c5a816f423.jpg
              > Pietrzak mowil że jest dodatkowy fotel, zaloga Tu-154 jest
              normalnie
              > 3 osobowa, w tym locie była 4 osobowa, bo był jeszcze mechanik
              > pokładowy, który zajmowal 4 dodatkowy fotel
              > pzdr
              >

              wiesz co, ja jestem laikiem, ale przyjrzyj się pierwszemu zdjęciu
              jakie zamieściłeś. To coś po środku miedzy dwoma fotelami cofnięte
              lekko do tyłu wygląda mi na fotel, obok wykręcony w prawo również, a
              jeszcze jest takie coś w lewym dolnym rogu zdjęcia przy którym coś
              chyba wisi i widać tylko siedzenie, ale obicie ma identyczne jak
              fotele.
        • kora3 no też tak myslę, ale 08.05.10, 13:55
          jak wspomiałam nie wiem, jakie sa zasady na samolotach rzadowych.
          Moze tam istotnie w temacie gotowosci pasazerów salonu vipa nr 1
          melduje stewardessa, zwazywszy na to, ze leciała też p. Agnieszka
          Pogródka, borowiczka, ale i stewardessa, która na pokłdaize pełniła
          obowiazki borówki I sterwadessy (tyle,z e bez broni). Nie znam tych
          przepisow, czy zwyczajów, ale nie wyklucza, ze mogą być inne niż
          dla zwyczajnej rejsówki. Na pewno jednak vip 1 nie jest gorowy do
          lądowania na 2 minuty przed planowanym ditknieciem kołamai paa:), a
          PRZED manewrem.
          • igor_uk Re: no też tak myslę, ale 08.05.10, 14:01
            kora3,watpie zeby bylo wszystko tak precezyjne okreslone w samolotach
            VIP-owskich.Wiele zalezy od tego, kto jest na pokladzie.
            • kora3 Naprawdę nie wiem 08.05.10, 14:06
              wiadomo, ze taki samolot leci i jest traktowany w przestrzeni tak
              samo, jak samolot cywilny, z tym wyjątkiem, ze ma priorytet przed
              innymi statkami powietrznymi i nie moze leciec z zadną usterką.

              Na pokładzie, z racji faktu, ze leci wyselekcjonowana ekipa panują
              jednak zykle, z tego co mówią i ludzie z załogi i byłe vipu nieco
              inna atmosfera, niz w rejsówkach.
              • igor-53 Re: Naprawdę nie wiem 08.05.10, 14:23
                kora3,nie jest tak jak piszesz.Samolot VIP-owski nie jest traktowany tak,jak
                kazdy inny samolot cywilny,przykladem jest chociaz by wypadek pod
                Smolenskiem.Jak by byl traktowany,jak kazdy inny,to nie pozwolily by ladowac,a
                tak pozostawili decyzje zalodze,w domysle ,ze nich sami to uzgodnia z VIPom.
                • kora3 Miły Igorze proceduralnie 08.05.10, 14:34
                  lot taki jak ten nie rózni się od lotu cywilnego poza ty, ci
                  napisałam - chodzi o traktowanie w przestrzeni powietrznej.

                  Wieza nie moze zakazac załodze ladowania, jesli lotnisko nie ejst
                  zamkniete. Moze natomiast to odradzac. Proceduralnie: póki lotnisko
                  jest otwarte załoga moze podejmowac próbe ladowania, nawet gdy wieza
                  wyraznie to odradza.
                  w momencie katastrofy warunki były juz tak złe, ze powinno sie
                  zakmnac lotnisko. jednak osobiscie nie dziwię się, ze Rosjanie tego
                  nie zrobili. sądze, ze wiza konsultowała te mozliwosc z "górą",
                  czyli władzami, ale nie zamknieto, bo wiedziano, ze takie cos,
                  zwłaszcza po wyladowaniu tam spokojnie tupolewa w srode oraz jaka z
                  dziennikarzami w sobote zostanie odczytane przez p. prezydenta i
                  jego otoczenie, jak szykana wobec niego i próba zdyskredytowania go.
                  pwnie liczyli, ze załoga nie bedzie próbowala ladowac, albo poczeka
                  na zmiane warunków na lepsze. przeliczyli się, niestety.
                  • igor_uk Re: Miły Igorze proceduralnie 08.05.10, 14:58
                    Moja droga kora3,ja to wszystko wiem,ale po nieudanemu podejsciu do ladowania
                    rosyjskiego IL-76,rozwazali mozliwosc zamkniecia lotniska,wlasnie w tym tematie
                    wieza kontaktowala sie z Moskwa,ale ze wzgledu na to,ze spodziewal sie samolot z
                    Prezydentem RP na pokladzie,tego nie zrobili,jak by spodziewali sie zwyklego
                    samolotu rejsowego,to lotnisko bylo by zamkniete. Czyli z tego wynika,ze sa
                    rowni i rowniejsze wszedzie,nawet w przestrzeni powietrznej.Nie bedziemy sie
                    spierac,przepisy i proceduty,tak naprawda obowjazuja tylko zwyklych ludzi,tych z
                    "elit" nie koniecznie.
                    • kora3 Ale to, ze taki samolot ma pierwszeństwo 08.05.10, 15:06
                      w przestrzeni to zadna tajemnica Igorze. :) To tak, jak samochód na
                      dyplomatycznych numerach nie czeka w kolejce na granicy, osobowy
                      popcią "przepuszcza" inter City, a kolumna samochodów z vipem ma
                      pierwszeństwo przed prywatnymi samochodami :)
                      pierwszeństwo nie dotyczy jednak z urzedu trzymania otwartymi
                      lotnisk, na których wzgledy bezpieczeństwa nakazują je zamknać.
                      rzecz wtym, ze to był samolot z ta osoba, lecaca na ta uroczystosc:(
                      • igor_uk Re: Ale to, ze taki samolot ma pierwszeństwo 08.05.10, 15:22
                        droga kora3,chyba doszli my do porozumienia.Wlasnie,wiele wskazuje na to,ze to
                        byl specjalny VIP.
        • croyance Re: duzo znakóe zapytania isprzeczosci 08.05.10, 18:06
          A moze bylo tak, ze piloci jednak wczesniej zdali sobie sprawe z tego,
          ze cos nie gra, i stewardessa miala przygotowac pasazerow na ladowanie
          awaryjne (glowy miedzy kolanami etc.)?
          • igor_uk Re: duzo znakóe zapytania isprzeczosci 08.05.10, 18:12
            croyance,oczewiscie ze moglo byc tak,ze stewardessy przygotowali pasazerow do
            awaryjnego ladowania,ale tego napewno nie zrobily z wlasnej woli,powinien im byl
            o to powiedziec pilot(pierwszy),a to napewno by zarekjestrowala skrzynka.
      • croyance Re: duzo znakóe zapytania isprzeczosci 08.05.10, 17:57
        [u]to nie wyjasnia daczego tam została. /u]

        Kora, ja sie na tym nie znam, ale czy byloby niemozliwe, zeby czyjes
        cialo przed katastrofa po prostu wpadlo do kokpitu? Samolot leci w
        dol, do gory nogami, ludzie pewnie w srodku przewalaja sie z jednej
        strony na druga, mnie nietrudno wyobrazic sobie, ze przez otwarte
        drzwi kokpitu (na przyklad) wpadl ktorys z pasazerow lecacy
        bezwladnie do przodu.

        Podczas katastrof nie takie rzeczy sie dzieje, vide znikniecie jednej
        ze stewardess podczas lotu, ktory tragicznie sie skonczyl w Kabatach.
        • kora3 prawde mówiac nie wiem, ale na logikę 08.05.10, 18:06
          to mozliwe. drzwi od kokpitu powinny byc podczas manwru zamniete,
          ale przecież z tego kokpitu zostały drzazgi, a siła uderzenie była
          ogromna.
          zresztą ja jakos w swiadka który "widział" 5 ciało słabo wierze.
          ciala pilotów wydibyto później o ile się nie myslę SOOD czesci
          rozbiyego samolotu. Jak tam ktos mógł przeliczyc ile było ciał? a
          nawet gdyby wiecej było niz 4 i to sie okazało po dna to skad
          pewnosc, ze ta osoba była w kabinie przy takiej masakrze
    • ingeborga.dapkunaite Zakładająć, że... 08.05.10, 14:25
      ... piąta osoba była w kokpicie. Jak sądzę, nawet jeżeli w VIP-
      owskich samolotach panują luźniejsze zwyczaje, niż w rejsówkach, to
      przed lądowaniem piloci/stewardessy nie pozwalają VIP-om chodzić po
      pokładzie dla ich własnego bezpieczeństwa, by podczas lądowania nie
      ponabijali sobie guzów lub czegoś sobie nie złamali. To przecież w
      interesie osób odpowiadających za bezpieczeństwo VIP-ów i napewno by
      im się zdrowo oberwało, gdyby taki minister na oficjalnej
      uroczystości pojawił się z limo pod okiem. Więc zakładam, że skoro
      piąta osoba była w kokpicie (np. chciała sobie popatrzeć, jak to się
      lata lub zapytać o coś), to znaczy, że samolot nie podchodził do
      lądowania. Boby wtedy ta piąta osoba siedziała w swoim fotelu,
      grzecznie przypięta pasem. Ja poprostu nie dopuszczam myśli, że
      łamano wszystkie zasady, VIP-y były durne i uparte i łaziły podczas
      lądowania gdzie kto chciał, a stewardessy były tylko od uśmiechania
      się.
      Jeśli zaś tej piątej osoby nie było, to znów jesteśmy w sytuacji
      wyjściowej, czyli nie wiemy, czy samolot miał, czy nie miał lądować.

      To tylko moja teoria, nie upieram się, że prawidłowa, bo nie wiem,
      czy samolot może technicznie robić kółka na tak niskiej wysokości i
      czy jest to dopuszczalne w procedurach. Jeśli tak, to piloci mogli
      dla świętego spokoju chcieć zrobić nisko kółko, by potem zameldować,
      że niestety ale lądowanie nie jest możliwe i lecimy na zastępcze
      lotnisko. Toby też tłumaczyło, dlaczego przestali rozmawiać z wieżą -
      nie mieli zamiaru lądować, przyjęli komunikat do wiadomości i nie
      odpowiedzieli, bo może odłożyli na później poinformowanie, że lecą
      gdzie indziej. Może rozważano kwestię, na które lotnisko lepiej
      odlecieć i chcieli odrazu o tym powiedzieć?

      No ale to moje gdybanie. Napewno w nim są jakieś luki i jestem
      ciekawa, jakie.
    • kitek_maly Re: Bleff z 5 osobą 08.05.10, 14:27
      A ja szczerze mówiąc z dużą ostrożnością podchodziłabym do tych
      rewelacji, które serwują nam media czy nawet oficjalne oragna.

      A już ustalenia 'reportera rmffm' i zeznania kolejnych 'świadków' można
      sobie między bajki włożyć.
    • suk-kub Re: Bleff z 5 osobą 08.05.10, 15:00
      ale dlaczego tylko piąta jak wydobyto 6 ciał? tam musiały być dwie
      dodatkowe osoby (np.: bojowa zakonnica i pomocnik), które probowały
      przejąć kontrolę nad samolotem i wylądować - dlatego piloci
      przestali się odzywać do wieży przed lądowaniem i dlatego wysunięto
      podwozie mimo, że wokół był las. Jasne, nie? rozwiązałam zagadkę,
      gdzie medal dla mnie?
    • cepesz 5 osoba w kokpicie którego nie ma 08.05.10, 15:07
      Zastanawiam się, w jaki sposób ten rosyjski świadek mógł widzieć piątą osobę w kokpicie, skoro kokpit uległ całkowitemu zniszczeniu. Ten świadek albo kłamie, albo Rosjanie coś ukrywają, albo tego świadka wymyślili dziennikarze. Innych możliwości nie widzę.
      • igor_uk Re: 5 osoba w kokpicie którego nie ma 08.05.10, 15:25
        cepesz,tego czlowieka nie ma,to jest postac mityczna,wymyslona przez dzienikarze
        ,a poniewaz w zadnym rosyjskim wydaniu informacyjnym,plotkarskim o tym nie ma
        mowy,to wymyslili go Polace.
        • cepesz Re: 5 osoba w kokpicie którego nie ma 08.05.10, 15:31
          igor_uk zdecyduj się: albo dyskutujesz poważnie albo trollujesz. Moim zdaniem takie prymitywne naśmiewanie się i szydzenie z wypowiedzi innych użytkowników świadczy o tym, że nie masz nic konkretnego do powiedzenia, co z kolei jest spowodowane faktem, że jesteś głupi jak but z lewej nogi. Spieprzaj stąd bo tylko zaśmiecasz forum debilu
          • igor_uk Re: 5 osoba w kokpicie którego nie ma 08.05.10, 15:39
            cepesz ,nie bede odnosic sie do tego,ze ty mnie nie widzisz (chyba wiesz o co
            mnie chodzi?),ma tylko do twojego spieprzaj,jak widze szkola twojego idola nie
            poszla na marne,jestes wzorcowym nasladowcem.
            • cepesz Re: 5 osoba w kokpicie którego nie ma 08.05.10, 15:43
              No właśnie, to "spieprzaj" nasuwa mi się na myśl za każdym razem gdy spotykam dziada :)
          • joanna_on-line Re: 5 osoba w kokpicie którego nie ma 08.05.10, 15:49
            cepesz napisał:

            > igor_uk zdecyduj się: albo dyskutujesz poważnie albo trollujesz. Moim
            zdaniem takie prymitywne naśmiewanie się i szydzenie z wypowiedzi innych
            użytkowników świadczy o tym, że nie masz nic konkretnego do powiedzenia, co z
            kolei jest spowodowane faktem, że jesteś głupi jak but z lewej nogi. Spieprzaj
            stąd bo tylko zaśmiecasz forum debilu


            hmmm... czy Ty aby na pewno odpowiadasz na post Igora? gdzie dostrzegłeś w nim
            naśmiewanie się - byłabym wdzięczna za wskazanie

            Tobie natomiast użycie argumentów ad personam wyszło znakomicie - pogratulować :/
        • joanna_on-line Re: 5 osoba w kokpicie którego nie ma 08.05.10, 15:51
          igor_uk napisał:

          > cepesz,tego czlowieka nie ma,to jest postac mityczna,wymyslona przez
          dzienikarze,a poniewaz w zadnym rosyjskim wydaniu informacyjnym,plotkarskim o
          tym nie ma mowy,to wymyslili go Polacy.


          Igor - faktycznie prześledziłeś pod tym kątem rosyjskie media? nic nie ma, nawet
          przedruków z polskich?
          • igor_uk Re: 5 osoba w kokpicie którego nie ma 08.05.10, 16:35
            joanna_on-line ,wzmianki sa,ale to tylko w taki sposob,ze polskie dzinikarze
            rozmowiali,polkie jakies tam wydanie dowiedzialo sie.I drukuja slowo w slowo
            to,co pisza w Polsce,tylko tlumaczine na rosyjski,ale za kazdym razem powoluja
            sie na Polakow.Zadne wydanie,zaden dzienikarz nie podtwierdzil,ze cos takiego
            zdazylo sie naprawda.O to przyklady:-
            « Бывший военный летчик Николай Лосев, оказавшийся на месте крушения через 20
            минут после катастрофы, сообщил польским журналистам, что в разбитой кабине
            действительно были не только пилоты, но и человек в гражданской одежде »
            inforotor.ru/id/mentions/quotation/db557d3eb16f7e0c16cb638f5b54980b
            Бывший русский военный летчик Николай Лосев, оказавшийся на месте крушения под
            Смоленском через 20 минут после катастрофы, сообщил польским журналистам, что в
            разбитой кабине были не только пилоты, но и человек в гражданской одежде.
            zarusskiy.org/world/2010/05/08/diplomat/
            Бывший военный летчик Николай Лосев, оказавшийся на месте крушения через 20
            минут после катастрофы, сообщил польским журналистам, что в разбитой кабине
            действительно были не только пилоты, но и человек в гражданской одежде.

            news.mail.ru/politics/3781702/
            07.05.2010 22:02
            бывший военный летчик Николай Лосев уверяет, что в момент катастрофы в кабине
            самолета мог располагается посторонний человек. Как сообщает «Polskie radio»,
            Н.Лосев побывал.
            www.vsesmi.ru/news/4097700/6735524/
            Свидетель катастрофы польского президентского самолета «Ту-154М» около
            Смоленска, бывший военный летчик Николай Лосев утверждает, что в момент
            катастрофы в кабине самолета мог находится посторонний человек.

            Как передает “Polskie radio”, Н.Лосев побывал на место крушения самолета через
            20 минут после катастрофы. По его словам, он увидел в разбитоl
            • igor_uk Re: 5 osoba w kokpicie którego nie ma 08.05.10, 16:37
              Jak widziesz,wszystkie tylko powoluja sie na strone polska,a tekst jest
              identyczny. To jest wrzucona kaczka dzinikarska,przez kogo-nie pytaj mnie.
              • joanna_on-line Re: 5 osoba w kokpicie którego nie ma 08.05.10, 16:54
                igor_uk napisał:

                > Jak widziesz,wszystkie tylko powoluja sie na strone polska,a tekst jest
                identyczny. To jest wrzucona kaczka dziennikarska,przez kogo-nie pytaj mnie.


                dzięki - tak właśnie sądziłam, ale fajnie wiedzieć, gdzie jest źródło


                PS. ja wprawdzie uczyłam się w szkole rosyjskiego, ale dzisiaj czytanie cyrylicy
                idzie mi strasznie wolno ;/
            • kzet69 Re: 5 osoba w kokpicie którego nie ma 08.05.10, 17:29
              Czyli Igorze i Joanno możemy chyba dojśc do konkluzji: plątał sie w
              okolicach jakiś polski dziennikarz poszukujac świadków wypadku,
              dziadek (za jakąś tam gratyfikacją) wcisnął mu kit o kokpicie z 5
              ciałami, a że mu wstyd było to podał fikcyjne nazwisko literackiego
              bohatera... a dziennikarz łyknął jak karp glizdę
              mam rację?
              • igor_uk Re: 5 osoba w kokpicie którego nie ma 08.05.10, 17:39
                kzet69 pytasz czy masz racje,a czy slonce nie wschodzi na Wschodzie,a zachodzi
                na Zachodzie? Oczewiscie ze masz!
              • joanna_on-line Re: 5 osoba w kokpicie którego nie ma 08.05.10, 18:14
                kzet69 napisał:

                > Czyli Igorze i Joanno możemy chyba dojśc do konkluzji: plątał sie w okolicach
                jakiś polski dziennikarz poszukujac świadków wypadku,
                > dziadek (za jakąś tam gratyfikacją) wcisnął mu kit o kokpicie z 5
                > ciałami, a że mu wstyd było to podał fikcyjne nazwisko literackiego
                bohatera... a dziennikarz łyknął jak karp glizdę
                > mam rację?


                Najprawdopodobniej tak to wygląda, aczkolwiek mogę dopuścić do siebie myśl, iż
                facet faktycznie nazywa się Nikołaj Łosiew, kto mu w końcu zabroni??? Osobiście
                znałam Adama Mickiewicza i Henryka Sienkiewicza i kilku innych mniej znanych
                znanych z imienia i nazwiska ;)))
      • ae911truthorg Re: 5 osoba w kokpicie którego nie ma 08.05.10, 18:12
        cepesz napisał:

        > albo Rosjanie coś ukrywają, albo tego świadka wymyślili dziennikarze. Innych
        możliwości nie widzę.

        Wyjaśnienie znajdziesz w wątku film dla inteligentnych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka