Dodaj do ulubionych

Dla tych co wierzą w nieomylność pilotów ...

20.10.10, 12:36
(nie tylko tych co zginęli w Smoleńsku):

Statystyki wypadków lotniczych

Bardzo ciekawe jest to, że mimo całego rozwoju techniki, ilość wypadków spowodowanych błędem pilota pozostaje ciągle na wysokim poziomie a nawet ma tendencję lekko rosnącą.
Do tego statystyka dotyczy dużych samolotów gdzie latają piloci o bardzo dużym nalocie godzinowym i obowiązkowo odbywający szkolenia na symulatorach.

Warto też spojrzeć na zestawienie procentowe wypadków zależnie od fazy lotu. Widać, że końcowa faza lotu jest najbardziej wypadkowa.


Obserwuj wątek
    • zuzkazuzka111 Między nieomylnością a kompletną głupotą 20.10.10, 13:32
      jest ogromna różnica.

      Ogromną zaś głupotą jest zakładanie, że cała załoga w tym samolocie zwariowała.
      Zwariowała nagle, właśnie w Smoleńsku.
      Wstydź się.
      • bezpocztyonline Re: Między nieomylnością a kompletną głupotą 20.10.10, 14:01
        zuzkazuzka111 napisała:

        > jest ogromna różnica.
        >
        > Ogromną zaś głupotą jest zakładanie, że cała załoga w tym samolocie zwariowała.
        >
        > Zwariowała nagle, właśnie w Smoleńsku.

        Czyli co: nie było żadnej mgły, widoczność mieli doskonałą, tylko, że widzieli pas tam, gdzie były drzewa?
      • absurdello Tylko widzisz, ja nie twierdzę, że zwariowała 20.10.10, 14:20
        a tylko wykonała błędny manewr, za bardzo uwierzywszy, że wszystko da się dokładnie policzyć lub też nie sprawdziła 3 razy obliczeń parametrów lotu, który mieli właściwie prowadzić na oślep bez możliwości obiektywnej kontroli (chociażby wzrokowej) przebiegu jego realizacji. Ja jestem praktycznie pewny, że gdyby nie ten błąd nachylenia ścieżki schodzenia, jaki mi wychodzi z obliczeń, to oni by pewnie nawet trafili na pas startowy.

        A poza tym nie wierzę, że to była samodzielna decyzja pilotów, w końcu przy widoczności 400m, dowódca powiedział:

        10:25:55,1__2pilot______Na ich oko jakieś 400 widać, 50 metrów podstawy
        10:25:57,6 __Nieznany___Ile?
        10:25:59,0 __Nieznany___400 metrów widać, 50 metrów podstawy (niezrozumiałe)
        10:26:04,5 __Nieznany___(niezrozumiałe)
        10:26:05,2 __2pilot______Nie, im się udało.
        10:26:07,9 __2pilot______Mówi też, że mgła (niezrozumiałe)
        10:26:11,1 __Nieznany___(niezrozumiałe)
        10:26:17,1 __Dowódca___Panie dyrektorze, wyszła mgła...
        10:26:19,1 __Dowódca___W tej chwili, w tych warunkach, które są obecnie, nie damy rady usiąść

        potem dowiedział się, że jest jeszcze gorzej:

        10:37:01,3__Jak40 Arek, teraz widać 200

        czyli tym bardziej nie ma możliwości lądowania, a więc i bez sensu jest w ogóle podchodzenie w tym akurat przedziale czasu (informacja o 200m widoczności pojawiła się na 4 minuty przed katastrofą a 2 minuty przed rozpoczęciem zniżania).

        Zakładam, że nie zwariował ani nie był samobójcą co oznacza, że musiał dostać polecenie podchodzenia do lądowania (nie podchodzenia rekonansowego do 100m) i to w takiej formie (z taką argumentacją), że jak przedtem wiedział, że nie ma możliwości lądowanie, to potem nagle przestał mieć jakiekolwiek wątpliwości (a jak je miał, to ich niewypowiedział).

        Reszta załogi tu się nie liczyła w procesie decyzyjnym, chociażby ze względu na dużo mniejsze doświadczenie lotnicze na tym typie samolotu. Do tego stopnia się nie liczyła, że 2 pilot nie wykonał obowiązkowej procedury odejścia, tam gdzie powiedział "Odchodzimy" po którym powinien od razu przestawić silniki na ciąg startowy, wziąć stery na siebie by uzyskać, a chwilę potem zredukować wysunięcie klap. Podobnie mechanik pokładowy powinien (wg instrukcji) potwierdzić, że silniki są na ciągu startowym i kontrolować ich pracę w całym procesie odchodzenia. No a skoro nie potwierdził ani nie zgłosił awarii, to oznacza, że procedury odchodzenia nie uruchomiono tam gdzie powinna była być uruchomiona.

        Były już notowane w historii lotnictwa takie przypadki, że przy dużej różnicy doświadczenia między pilotami, w krytycznej chwili zadziałało to jako hamulec działań wymaganych procedurami w takiej chwili i dochodziło do nieszczęścia :|

        A jeszcze jak się uwzględni przewijającą się tu i ówdzie informacją, że to gen. Błasik witał Prezydenta przed wejściem do samolotu (co czyni zwyczajowo dowódca lotu), to może się okazać, że to on był faktycznym dowódcą tego lotu a reszta załogi wystąpiła w charakterze "ślepych mieczy" nie mając w gruncie rzeczy nic do gadania (być może ta struktura dowodzenia wynikła jako wynik sytuacji postawienia się pilota w Gruzji - po prostu zrobiono, że nie pilot był dowódcą tylko ktoś nad nim, kto nie ma takich wątpliwości ani nie okaże lękliwości). Tyle, że nie uwzględniono możliwości omyłki w celowaniu we mgle i 96 osób zapłaciło za to życiem. :|

        W każdym razie ja tak to widzę (oczywiście dopuszczam inne wersje ale z dużo mniejszym prawdopodobieństwem, bo brakuje mi czynników podpierających tamte wersje w takim stopniu, by miały istotny sens w tej sprawie).
        • zuzkazuzka111 A ja ci juz wielokrotnie pisałam 20.10.10, 14:23
          że zbyt wielką wagę przywiązujesz do pierwszej wersji scenopisu...
          • absurdello A wg mnie, ty zbyt małą ... 20.10.10, 15:30
            opieram się na tym co jest :)
            • zuzkazuzka111 Gdyby ludzie opierali się wyłącznie na tym co jest 20.10.10, 18:20
              to nigdy w życiu nie wyszliby z jaskiń.
              Trzeba mieć twórczy stosunek do świata, a nie zasklepiać się w przez kogoś narzuconych ograniczeniach. ;-)

              Z niedawnej przeszłości - oraz z teraźniejszości w Rosji - sprawa Katynia i innych miejsc gdzie byli wywożeni polscy oficerowie. Gdybyś się opierał na tym co masz, to dalej byśmy myśleli, że Ich zabili Niemcy... (Rosjanie w swojej większości dalej tak myślą, bo opierają się na tym co mają)
              Ale tak przecież nie było. Między innymi wiadomo to dlatego, bo komuś się chciało spojrzeć dalej niż tam co już wiadomo...

              Więc... otwórz swój umysł...
              • absurdello Wiesz, może to mój błąd życiowy ale ja nie 20.10.10, 23:24
                zakładam a priori czyjeś winy. Jak mu ją udowodnią, to co innego ale nie traktuję ludzi jak zbirów tylko z tego powodu, że ich dziadkowie mieli ręce po łokcie we krwi.
                Idąc tą drogą musiałbym większość ludzi znielubić, bo zawsze by się znalazła jakaś przyczyna, jakaś puszczająca się prababcia czy hulaszczy pociotek, a mnie szkoda życia na podejrzewanie ludzi tylko z powodu ich pochodzenia i koligacji rodzinnych.

                Ja dla mnie łączenie mordu na oficerach w Katyniu i innych miastach z wypadkiem lotniczym jest nadużyciem i wykorzystywaniem nieszczęscia tamtych ludzi do robienia polityki dziś.

                Wolę więc pozostać przy bardziej technicznym wyjaśnianiu problemu, szczególnie, że mi się różne klocki układają wskazując na konkretny błąd a nie układają jeżeli idzie o teorie zamachowe. Z drugiej zaś strony wystarczająco długo zajmuję się techniką by móc ocenić czy dane rozwiązanie ma ręce i nogi, jeżeli idzie o realizowalność czy też jest mało prawdopodobne. Poza tym jak mam wątpliwości, to sięgam do literatury z danego tematu a unikam anonimowych ekspertów wstydzących czy dziennikarzy pokazujących mi kondensator i mówiących, że to przełącznik albo tarczę "manometru" z napisem R.P.M co sugeruje, że to raczej obrotomierz i do tego nie od tupolewa, bo w nim obrotomierze pokazują wynik pomiaru w % maksymalnej wartości :|
                • zuzkazuzka111 Re: Wiesz, ..... nie wiem... 21.10.10, 08:23
                  > Wiesz, może to mój błąd życiowy ale ja nie zakładam a priori czyjeś winy.

                  doprawdy...
                  • absurdello Doprawdy ! 21.10.10, 11:11
                    Wina mi wyszła z obliczeń (i tych na podstawie "scenopisu", i tych liczonych tylko z zarysu terenu i zasady działania przyrządów, a nie przed nimi, więc "a priori" pozostaje w mocy.
                    • zuzkazuzka111 jesteś omylny, jak większość ludzi 22.10.10, 10:52
                      Sam forsujesz na forum tezę, że można do komputera wprowadzić złe dane...

                      Więc wyobraź sobie, że to ty jesteś komputerem i dane, które przetwarzasz są błędne, bądź niekompletne. Uzupełnione przybliżonymi danymi i domysłami. Jaki będzie wynik takich działań?
                      A czynisz to wszystko tylko po to, by udowodnić własną tezę o winie pilotów.

                      Założyłeś z góry ich winę i próbujesz za wszelką cenę dopasować swoje rewelacje do zadanej z góry tezy.


                      Zadałam ci kiedyś pytanie

                      - na jakiej wysokości był TU-154 101 (według Twoich obliczeń) gdy zniknął z radaru "kontrolera" ? O której to powinno się zdarzyć godzinie?
                      • absurdello Re: jesteś omylny, jak większość ludzi 22.10.10, 11:56
                        > Założyłeś z góry ich winę i próbujesz za wszelką cenę dopasować swoje rewelacje
                        > do zadanej z góry tezy.

                        Oczywiście, ty wiesz lepiej ode mnie co ja z góry założyłem i jaką tezę sobie postawiłem.
                        Za to ty oczywiście nie masz żadnej (jedynie słusznej) tezy o zamachu i nie zwalczasz wszelkich innych hipotez, które mogły by ją podważyć ? ;)

                        Już kiedyś pisałem, od czego zaczęły się moje badania w temacie, od pojawienia się w mediach informacji o gwałtownych skokach prędkości pionowej samolotu na stosunkowo krótkich odcinkach lotu, które to skoki wychodziły przy liczeniu tych prędkości z podanych w zapisie rozmów odczytów wysokości i odstępów czasów. Akurat tak się składa, że fizyki nie zapomniałem i wiedziałem, że takie zachowanie obiektu ważącego ok. 76 ton jest nierealne (bezwładność i brak źródła sił, które mogły by wyhamowywać i przyspieszać samolot w pionie na tak krótkich odcinkach poziomych). Zacząłem szukać źródła błędu i znalazłem, że za tymi cudami kryje się fałszujący odczyty wysokości wpływ ruchu punktu odniesienia dla pomiarów, tj. podnoszenie się i opadanie terenu pod samolotem.
                        Idąc dalej zdjąłem sobie w miarę dokładnie przekrój wysokościowy terenu na domniemanej ścieżce podejścia (z dokładnością do 50m na odcinku od progu pasa do 10.6km), a wartości pośrednie liczyłem metodą interpolacji liniowej.
                        Na podstawie tego mogłem sobie policzyć co mógł pokazywać radiowysokościomierz przy przelocie nad tym terenem przy różnych ścieżkach zniżania, potem poszukałem trajektorii, która by dała zawieszenie odczytów na 100m podobnie jak jest w zapisie rozmów.
                        Po jej wykreśleniu i policzeniu zachowania się radiowysokościomierza wyszło, że wszystkie podane wprost punkty pomiarowe podane w zapisie rozmów leżą na tej trajektorii z dokładnością do tolerancji wskazań przyrządu RW-5. Do tego wyszło, że wszystkie punkty pomiarowe leżą z dużą dokładnością na jednej prostej (od 400m do 20m) co wskazuje na świadomy i celowy lot, bez przystanku na wysokości 100m czy nawet ostatecznej decyzyjnej na 70m.

                        Ponieważ jak na razie czynniki oficjalne (mające szerszy dostęp do informacji -> zapisy FDR) nie podważyły odczytów wysokości, to zakładam, że są one prawdziwe, a to wskazuje na błąd pilotów i złamanie przez nich procedur i przepisów lotniczych.

                        > Zadałam ci kiedyś pytanie
                        >
                        > - na jakiej wysokości był TU-154 101 (według Twoich obliczeń) gdy zniknął z rad
                        > aru "kontrolera" ? O której to powinno się zdarzyć godzinie?

                        Teoretycznie granicą widzenia radaru jest poziom 258m nad poziomem morza (jest to wysokość terenu na końcu podnoszącego się zbocza jaru ponieważ radar nie widzi przez teren). Wg tego co wyliczyłem samolot osiągnął poziom lotniska przy punkcie gdzie był odczyt 20m (wychodzi, że to jest 1184m od pasa, 10.2 s licząc od końca zapisu).

                        W rzeczywistości radar przestaje widzieć samolot trochę wcześniej, bo wiązka radaru nie patrzy równolegle do ziemi a trochę w górę, bo przeważnie samoloty schodzą po tej ścieżce co jest w karcie podejscia.

                        CDK - czas do końca,
                        ODL - odległość od pasa = 390m+77.8 m/s*CDK
                        BARO - wysokość samolotu wg przyjętej ścieżki
                        RW5 - wyliczone wsk. radiowysokościomierza z uwzględnieniem wysokości terenu
                        10:40:52,4___Kontroler__

                        Horyzont 101

                        CDK=13,0s, ODL=1401m, BARO=19m, RW5=52m

                        10:40:54,7 __Kontroler

                        Kontrola wysokości, horyzont

                        CDK=10,7s, ODL=1222m, BARO= 3m, RW5=26m

                        Przy drugim Horyzont, samolot już pewnie nie był widoczny na radarze, przy pierwszym znikała za "horyzontem" wynikającym z krzywizny terenu.
                        • zuzkazuzka111 Re: jesteś omylny, jak większość ludzi 22.10.10, 12:37
                          >Oczywiście, ty wiesz lepiej ode mnie co ja z góry założyłem i jaką tezę sobie postawiłem.
                          Za to ty oczywiście nie masz żadnej (jedynie słusznej) tezy o zamachu i nie zwalczasz wszelkich innych hipotez, które mogły by ją podważyć ? ;) <

                          Wiem co wiem. A dopuszczam jeszcze wersję z turbulencjami i zderzeniem samolotów, jako wersje być może "niezamachowe", ale w takim samym stopniu niemożliwe oficjalnie do przełknięcia.

                          > Już kiedyś pisałem, od czego zaczęły się moje badania w temacie, od pojawienia
                          > się w mediach informacji o gwałtownych skokach prędkości pionowej samolotu na s
                          > tosunkowo krótkich odcinkach lotu,

                          a nie można za to winić właśnie turbulencji (ew. wspominanej dziury powietrznej) ???
                          • zuzkazuzka111 uzupełnienie 22.10.10, 12:54
                            jak wpłynie na lot samolotu pionowy podmuch powietrza "z góry" mający prędkość większą niż 15m/s?
                            Załóż sobie, że samolot, na który zadziałał podmuch leciał z prędkością ~280 km/h.
                            Jak zmieni się kąt lotu oraz prędkość?

                            i to samo z podmuchem "w nos"?
                            • absurdello To jest możliwe ale 22.10.10, 14:04
                              czy wyobrażasz sobie, że 4 osoby w kabinie nic by nie powiedziały w takiej sytuacji ? Nie zauważyły by gwałtownej zmiany przyspieszenia pionowego ?

                              Przy tej masie samolotu, to podmuch "w dziób" musiałby być odpowiednio długo trwający, by samolot wytracił prędkość na tyle by stracić siłę nośną. Na pewno by też zobaczyli to na prędkościomierzu mierzącym prędkość względem powietrza (byłby nagły skok prędkości w górę).

                              Gorszy byłby uskok wiatru

                              pl.wikipedia.org/wiki/Uskok_wiatru
                              tyle, że zdaje się ten model TAWS-a wykrywa takie zjawisko i sygnalizuje komunikatem "Wind shear". Poza tym przy takim czymś to by raczej się rozbili w jarze a nie na czubku zbocza 400m od pasa.
                              • zuzkazuzka111 Re: To jest możliwe ale 22.10.10, 14:39
                                > czy wyobrażasz sobie, że 4 osoby w kabinie nic by nie powiedziały w takiej sytu
                                > acji ? Nie zauważyły by gwałtownej zmiany przyspieszenia pionowego ?

                                nooo... wyobrażam sobie, w pierwszej chwili szok, potem osławiona k..wa i walka ze sterami.

                                potem ... łup
                          • absurdello Re: jesteś omylny, jak większość ludzi 22.10.10, 14:41
                            > Wiem co wiem. A dopuszczam jeszcze wersję z turbulencjami i zderzeniem samolotów
                            > w, jako wersje być może "niezamachowe", ale w takim samym stopniu niemożliwe of
                            > icjalnie do przełknięcia.

                            No tak, ale nawet piloci Jak-a mówili, że IŁ-próbował podejścia dziesięć minut po nich, a oni lądowali gdzieś 7:20, czyli próby te miały miejsce gdzieś w czasie jak TU154 dopiero co wystartował z Warszawy. Turbulencje nie utrzymują się tak długo, a poza tym jeżeli by tam jakiś samolot krążył, to na pewno by go ktoś zauważył lub przynajmniej usłyszał.

                            Poza tym takie zdarzenie tez raczej by nie przeszło nie skomentowane przez pilotów (nawet zakładając, że wycięto je z taśmy w jakiś bezśladowy sposób, to przecież zaraz by poszło w eter czy do kolegów czy do dyspozytora - i nie można tu powiedzieć, że może piloci byli zajęci, bo tylko jeden z nich pilotuje w danej chwili a łączność mogą prowadzić i 2 pilot, i nawigator bez wiązania tym 1 pilota.)

                            >
                            > > Już kiedyś pisałem, od czego zaczęły się moje badania w temacie, od pojaw
                            > ienia się w mediach informacji o gwałtownych skokach prędkości pionowej samolotu
                            > na stosunkowo krótkich odcinkach lotu,
                            >
                            > a nie można za to winić właśnie turbulencji (ew. wspominanej dziury powietrznej
                            > ) ???

                            No ale czy by nie zauważyli ani nie skomentowali, że ich rzuca, bo przecież te skoki występują (oczywiście pozornie) na całej ścieżce jak się policzy wprost z tego co jest zapisie rozmów?:

                            __Czas______Źródło_____Wys____dt____Vy
                            ---------------------------------------------------------
                            10:39:57,1 __Nieznany____400
                            10:40:19,6 __Nawigator___300___22,5___4,4
                            10:40:24,6 __Nawigator___250___05,0___10,0
                            10:40:32,9 __Nawigator___200___08,3___6,0
                            10:40:37,1 __Nawigator___150___04,2___11,9
                            10:40:42,6 __Nawigator___100___05,5___9,1
                            10:40:48,7 __Nawigator___100___06,1___0,0
                            10:40:49,6 __Nawigator___090___00,9___11,1
                            10:40:50,0 __Nawigator___080___00,4___25,0
                            10:40:51,8 __Nawigator___060___01,8___11,1
                            10:40:52,3 __Nawigator___050___00,5___20,0
                            10:40:53,0 __Nawigator___040___00,7___14,3
                            10:40:54,5 __Nawigator___030___01,5___6,7
                            10:40:55,2 __Nawigator___020___00,7___14,3

                            A jednocześnie średnia prędkość wynosi

                            Vyśr=(400m-20m)/58.1s=380m/58.1=6,54 m/s

                            bez uwzględnienia róznic wysokości miejsc pomiarów 400m i 20m, wynoszącej 25m,
                            z jej uwzględnieniem

                            Vyśr=405m/58.1s=6,97 m/s

                            a teoretycznie startując z tych 450m do punktu 17m nad progiem pasa powinni lecieć pod kątem:

                            alfa=arc tg ((450m-17m)/6100m)=4.06 stopnia (co jeszcze jest wartością rozsądną)

                            który oznacza prędkość zniżania:

                            Vy=Vsamolotu*sin(alfa)=(77.8m/s+/-2.77m/s)*0.0708= 5.5m/s +/-0.2 m/s

                            te +/- 2.77m/s wynika z zakresu tolerancji utrzymywania prędkości samolotu przez automat ciągu (280km/h +/- 10km/h)
                            • zuzkazuzka111 Re: jesteś omylny, jak większość ludzi 22.10.10, 23:06
                              > Turbulencje nie utrzymują się tak długo

                              co Ty nie powiesz... a policzyłeś już jak zadziała podmuch wiatru o prędkości 15m/s " z góry" na samolot lecący z prędkością 280 km/h. Jak się zmieni prędkość i kąt zniżania?

                              >jeżeli by tam jakiś samolot krążył, to na pewno by go ktoś zauważył lub przynajmniej usłyszał.

                              rosyjscy - a więc dla towarzystwa wzajemnej adoracji z tego forum w 100% wiarygodni świadkowie słyszeli... :)

                              > __Czas______Źródło_____Wys____dt____Vy
                              > ---------------------------------------------------------
                              > 10:39:57,1 __Nieznany____400
                              > 10:40:19,6 __Nawigator___300___22,5___4,4

                              zabronisz nawigatorowi czytać wysokość, wyznaczyłeś mu jakieś inne zadania, a on nie podołał?

                              znasz zapis urządzeń, których 1 i 2 pilot używali w tym czasie? A może wiesz, co robił mechanik?

                              przestań pisać te bzdury.
                              • absurdello Re: jesteś omylny, jak większość ludzi 22.10.10, 23:39
                                > > Turbulencje nie utrzymują się tak długo
                                >
                                > co Ty nie powiesz...

                                A znasz jakiś przykład turbulencji utrzymującej się godzinę i jeszcze nie rozganiającej mgły przy tym ? ;))

                                > a policzyłeś już jak zadziała podmuch wiatru o prędkości 1
                                > 5m/s " z góry" na samolot lecący z prędkością 280 km/h. Jak się zmieni prędkość
                                > i kąt zniżania?

                                A skąd ten podmuch miałby się tam wziąć i dlaczego samolot dostawszy taki podmuch jednak doleciał do szczytu wzniesienia (bo rozumiem, że miał go dostać w samej końcówce tuż nad ziemią) ? Poza tym w takim przypadku kąt by się zmieniał a oni szli jak po drucie.

                                > >jeżeli by tam jakiś samolot krążył, to na pewno by go ktoś zauważył lub pr
                                > zynajmniej usłyszał.
                                >
                                > rosyjscy - a więc dla towarzystwa wzajemnej adoracji z tego forum w 100% wiaryg
                                > odni świadkowie słyszeli... :)

                                No oczywiście, to forum jest oczywiście rosyjskie i sami Rosjanie tu siedzą i rozbijają piękną bohaterską teorię zamachową ;)))

                                A masz gdzieś jakieś linki do tych świadków (tylko najlepiej wypowiedzi własnych a nie relacjonowanych przez dziennikarzy) ?

                                >
                                > > __Czas______Źródło_____Wys____dt____Vy
                                > > ---------------------------------------------------------
                                > > 10:39:57,1 __Nieznany____400
                                > > 10:40:19,6 __Nawigator___300___22,5___4,4
                                >
                                > zabronisz nawigatorowi czytać wysokość, wyznaczyłeś mu jakieś inne zadania, a o
                                > n nie podołał?

                                Dobrze, nawigator czytał wysokości, dowódca pilotował a co robił drugi pilot ? Czytał książkę czy grał w karty z generałem i przez to nie zauważył, że samolotem rzuca albo są jakieś inne problemy ?

                                Poza tym w górnej strefie (powyżej 100m) nawigator miał sporo czasu na myślenie ale nic nie wymyślił ...

                                >
                                > znasz zapis urządzeń, których 1 i 2 pilot używali w tym czasie?

                                O jakie urządzenia ci chodzi ? W danej chwili tylko jeden pilot steruje samolotem, drugi np. śledzi parametry lotu, wypuszcza podwozie, ustawia klapy na odpowiedni kąt.

                                > A może wiesz, co robił mechanik?

                                Mechanik głównie zajmuje się kontrolowaniem czy z silnikami jest wszystko w porządku, poza tym kontroluje systemy hydrauliczne (np. przy wypuszczaniu podwozia, on mówi 2 pilotowi kiedy przestawić zawór wypuszczania podwozia w pozycję neutralną gdy ciśnienie w instalacji wróci do wartości nominalnej 210 kg/cm2), ogólnie dogląda kontrolek różnych instalacji samolotu ale to nie jest aż tak absorbujące zajęcie, by nie zauważyć turbulencji




                                >
                                > przestań pisać te bzdury.
                                >


                                >
                                • zuzkazuzka111 Re: jesteś omylny, jak większość ludzi 23.10.10, 00:06
                                  > Poza tym w takim przypadku kąt by się zmieniał a oni szli jak po drucie.

                                  ... chyba tym na radarze "kontrolera... ciekawe dlaczego Rosjanie powiedzieli, że się nie nagrały zapisy z ekranów z "wieży".


                                  > A znasz jakiś przykład turbulencji utrzymującej się godzinę i jeszcze nie rozga
                                  > niającej mgły przy tym ? ;))

                                  nie, ale znam taką, w którą mógł wpaść TU-154 101, a którą wytworzył przelatujący ok minuty przed nim IŁ.

                                  > Dobrze, nawigator czytał wysokości, dowódca pilotował a co robił drugi pilot ?
                                  > Czytał książkę czy grał w karty z generałem i przez to nie zauważył, że samolot
                                  > em rzuca albo są jakieś inne problemy ?

                                  zacytuj z zapisu urządzeń pokładowych co robił, to przecież proste.


                                  A ja i tak uważam, że TU-154 101 został zestrzelony, albo się zderzył z jakimś samolotem.
                                  O kolizji świadczy choćby stan statecznika poziomego i rysy na osłonie silnika.

                                  > A masz gdzieś jakieś linki do tych świadków (tylko najlepiej wypowiedzi własnyc
                                  > h a nie relacjonowanych przez dziennikarzy) ?

                                  pewnie, że mam.
                              • you-know-who jesteś omylna 23.10.10, 01:04
                                zuziu,zuziu111
                                to ze nie jestesmy na watku o "turbulencji" nie oznacza ze wolno ci zapomniec o tym co pisalem tam.

                                lubie twoje pomysly: 15m/s czyli 30 wiatr wezlow w dol !! hehe 7 w skali beauforta w pionie (no to pewnie 11 w poziomie) i to w dniu, w ktorym pogoda byla sloneczna i wiatr byl maly, jedynie byla warstwa mghly radiacyjnej nad gruntem. to sie nazywa fantazja ulanska. na zaglach, w samolocie albo szybowcu nigdy nie bylas, a i lekcje meteorologii opuscilas, czy co?

                                [wiem o co ci pewnie chodzilo, o microburst. ale nie przy takiej cudownej pogodzie i slabym wietrze.. a juz prawie mialas tu swoj "ciag zdarzen": microburst z niewidzialnej chmury burzowej zwala tutke i niezaleznie zrywa linie energetyczna]

                                • maccard Re: jesteś omylna 23.10.10, 08:06
                                  you-know-who napisał:

                                  > a juz prawie mialas tu swoj "ciag zdarzen": microburst z
                                  > niewidzialnej chmury burzowej zwala tutke i niezaleznie zrywa linie energetycz
                                  > na]

                                  Jednocześnie nie przeszkadzając lecącemu tuż wcześniej Iłowi rozpylającemu mgłę, ani samej mgle.
                                  • state.of.independence Re: jesteś omylna 23.10.10, 16:51
                                    A bo ten "microburst" był sztuczny (jak i sama mgła), do tego sterowany radiem. Ruskie nie takie rzeczy potrafią - wiadomo ;-)
                                • zuzkazuzka111 twoje fantazje twój problem.. 23.10.10, 10:09
                                  ale czy od razu musisz tak się zwierzać ze swoich problemów umysłowych?
    • madameblanka Re: Dla tych co wierzą w nieomylność pilotów ... 20.10.10, 14:05

      >Widać, że końcowa faza lotu jest najbardziej wypadkowa.

      no właśnie, a większość lotnisk to CAT II, zwiększa sie też liczba z CAT III czyli wypadków w ostatniej fazie powinno być mniej....
    • 1.goldenwomen dlaczego koła samolotu sa pokryte błotem? 22.10.10, 13:02
      czy autor posta odPOwie na to pytanie?
      • absurdello Mogę przypuszczać ? 22.10.10, 19:16
        W najniższym punkcie toru (przy odchodzeniu na drugi krąg) pojechali wypuszczonym podwoziem po gruncie. Jeżeli ruszyli sterami na 10m, to jest to bardzo prawdopodobne.

        Drugie możliwe wyjaśnienie, to, że części samolotu koziołkowały po fragmentacji kadłuba i wtedy nastąpiło umazanie kół.

        Dodatkowo część ochlapań błotem (widoczne na zdjęciach fragmentach kadłuba) mogły powstać podczas akcji gaśniczej, gdzie silny strumień wody powodował rozpryskiwanie błota dookoła, co dało efekt ubłocenia.

        Takie mi się przypuszczenia nasunęły.
        • state.of.independence Re: Mogę przypuszczać ? 22.10.10, 23:15
          A moim zdaniem samolot walnął w glebę z takim impetem, że przede wszystkim wzbiła się do góry chmura pyłu... no dobra - może i błota, jeśli ziemia była wilgotna. Na wszystkich zdjęciach z katastrofy "ubłocone" są również fotele lotnicze, nie wspominając już o ciałach, które również były bardzo zabrudzone.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka