Dodaj do ulubionych

Wstrzymać zadośćuczynienie za gen. B

15.02.11, 16:10
bowiem generał jest w kręgu podejrzanych o przyczynienie się do katastrofy, co sugeruje raport MAK ( do tego był w stanie nietrzeżwości ), i tej tezie, jak do tej pory, nie zaprzeczył nikt. Do czasu wyjaśnienia nie wypłacać żadnych odszkodowań, tak jakby było w przypadku innych obywateli – kłania się zasada „twarde prawo ale prawo”
Obserwuj wątek
    • ws21 To dla mnie oczywistość. 15.02.11, 16:27
      Do wyjaśnienia nie należą się odszkodowania za załogę z kabiny + gen. Błasik + min. Kazana + wszystkie osoby które miały aktyne telefony od momentu początku manewru obniżania z wysokości przelotowej.
    • mm-18 Re: Wstrzymać zadośćuczynienie za gen. B 15.02.11, 16:32
      JAK NAJBARDZIEJ TAK !!!
    • you-know-who przede wszystkim osadzic i odebrac medale 15.02.11, 20:39
      zdaje sie, z prawem w polsce tak, jak z ta "patriotyczna prawda", nie ma priorytetu.
      • fury11 Re: przede wszystkim osadzic i odebrac medale 15.02.11, 21:22
        "Leciala pani z panem
        Aeroplanem,
        Puszczali sobie pszczołe
        Na d... gołe.
        Kakoj skandal, towariszcz gienieral!"
        Do tego sprowadza się poziom dyskusji plus wrzaski etatowych wpisywaczy, że TU kółka miał ubłocone, a przecież kółkami w błoto nie zarył, brakuje 20 cm ogona i ogóle gdzie jest kokpit, skrzydło-śmigło i piąta czarna skrzynka, przebrana za murzynka.
        Jasne - zamach, w biały dzień, z 1 procentem szansy, że się uda, bo każdy pilot zwiałby z tej mgły już na wysokości trzech kilometrów. Putia i Miedwiedia = idioten, da?
        Spoko, i tak wygra Patriotyczna Prawda. jak to Prezydent do ostatniego naboju się ostrzeliwał, tyralierę enkawudzistów na koniach, w kokitkach z pypciem i gwiazdą czerwoną, tych siepaczy z nożami w zębach i naganami w rękach kosząc z wraku, Tuskiem i Putinem ostentacyjnie nie zauważonego...
        Żygać mi się już chce. Rzygać też
    • zuzkazuzka111 kolejny producent bredni na zamówienie 16.02.11, 11:11
      "twarde prawo ale prawo”

      puknij się w główkę, najlepiej czymś twardym...może z prawej strony...

      ten raport MAK może własnie sugerować, a do oskarżeń potrzebne sa dowody

      A gdzie one są? (dowody)
      W pomylonych próbkach tkanek generała Błasika?

      A w jaki sposób według twego rozwiniętego umysłu generał znalazł się w "kręgu podejrzanych"?
      Któż jeszcze znajduje się według twojej ogromnej wiedzy w tym kręgu?
      Na jakiej podstawie?
      Wymień dowody, potwierdzające winę...
    • don_eugenio Re: Wstrzymać zadośćuczynienie za gen. B 16.02.11, 11:26
      > + min. Kazana
      dlaczego min.Kazana ? On był tylko posłańcem i wykonywał polecenia.Nie miał NIC DO GADANIA!! Tak samo jak piloci,taka praca.
      -------------
      A.Tupolew -konstruktor samolotu
      Lech Kaczyński-destruktor samolotu
      • ws21 Posłaniec? 16.02.11, 16:16
        Za taką pensję? Chyba się durniowi role pomyliły.
        Bo minister pełniący rolę posłanca to dureń.
        Posłańca można zatrudnić za płacę minimalną.
        • deoand Re: Posłaniec? 16.02.11, 17:36
          A w jaki sposób według twego rozwiniętego umysłu generał znalazł się w "kręgu podejrzanych

          Jako dowódca sił powietrznych i podobno jeszcze czynny pilot to on powinien powiedzieć załodze
          odchodzimy na lotnisko zapasowe i to samo powiedzieć Prezydentowi . Był w kokpicie i widział albo właściwie nic nie widział wiec do góry !!!!

          ale bał sie prezydenta , który mógł go odwołac bo wtedy Klich pierwszy by krzyczał aby odwołac generała bo uniemożliwił ladowanie w Smoleńsku i natychmiast pan Klich złożył by wniosek o odwołanie gen. Błasika i wtedy Prezydent by go odwołał natychmiast

          a tak to generała nikt nie odwołał ale 96 poszło do nieba z Prezydentem włacznie !
          • ws21 Z dwóch powodów. 16.02.11, 17:47
            1. Był kontrolerem tego lotu. Usprawiedliwia to meldunek przed wylotem i wizytę w kabinie. Pijaństwo w czasie pracy to przestępstwo. Poza tym tolerował naruszanie prawa przez załogę.
            2. Był zwykłym pasażerem. Mógł sobie wypić "kaczuszkę" jego sprawa, choć okoliczności nie te. Jego wizyta w kabinie to być może jedna z przyczyn katastrofy. Dlatego należy wstrzymać odszkodowanie do ostatecznego rozstrzygnięcia na drodze prwanej. Pijany pazeżer w żadnym przypadku nie powinien wchodzić do kabiny pilotów.
          • zuzkazuzka111 Re: Posłaniec? 16.02.11, 18:16
            deoand napisał:

            > Jako dowódca sił powietrznych i podobno jeszcze czynny pilot to on powinien pow
            > iedzieć załodze
            > odchodzimy na lotnisko zapasowe i to samo powiedzieć Prezydentowi .

            a widzisz..., gdybyś jeszcze był tak uprzejmy i podał stosowny zapis jakiejś instrukcji, czy rozporządzenia, które tak stanowi.
            • deoand Re: odpowiedzialnośc moralna 16.02.11, 19:03
              Nie interesuje mnie instrukcja taka czy siaka - niezgodnie z instrukcja juz normalną generał nie powinien byc w kokpicie w trakcie ladowania czy ta przygotowania do ladowania ale skoro juz był i widział mgłe czyli nic to juz zgodnie z instrukcja o ladowaniu na nieznanym lotnisku to właśnie ON powinien powiedzieć - Panowie nie ryzykujemy zycia ludzi - w góre ......

              Reszte ja biore na siebie !!!!

              A tego niestety nie powiedział i teraz to juz po sprawie

              To generał Błasik miał szanse uratowania ludzi ale z niej nie skorzystał niestety

              a tak to pierwszy pilot w stopniu kapitana o niewielkim doswiadczeniu jako kapitan samolotu-
              z Tuskiem leciał podpułkownik -drugi pilot co prawda major ale z nalotem na tutce dwudziestu paru godzin -nawigator porucznik - jeszcze mniej i jak oni mieli wykonac tak trudne zadanie jak ladowanie we mgle na prymitywnym lotnisku z prymitywnymi radarami i urządzeniami naprowadzającymi .

              i wiadomo - nie podołali zadaniu

              Zal ludzi ale wściekłośc bierze z tego zadęcia jakie się czyni wokół tej katastrofy

              Ciszej nad ta trumna - niech zyja w spokoju ... a kto zawinił to i tak wszystko jedno !!!
            • zzarda32 Re: Posłaniec? 17.02.11, 07:15
              To wynika z art. 231 kk - funkcjonariusz publiczny a takim był generał, miał obowiązek reagowania na łamanie prawa w jego obecności, jeśli nie działał to popełnił przestępstwo poprzez zaniechanie i do tego w stanie nietrzeźwości. Prokurator będzie to musiał rozstrzygnąć, a jeśliby doszedłby do wniosku, że generał popełnił faktycznie przestępstwo to umorzy je wobec śmierci sprawcy. Taka jest procedura. W normalnym przypadku, do czasu uprawomocnienia się takiego postanowienia, rodziny nawet nie mają co mażyć o jakimś odszkodowaniu, przy czym gdyby w postanowieniu prokurator stwierdził, że generał popełnił przestępstwo to, to postanowienie byłoby podstawą do odmowy wypłaty odszkodowania. Ponadto zauważam, że wynik badania krwi pobranej ze zwłok jest dowodem i to jak mówią - twardym dowodem.
              Dlatego piszę o wstrzymaniu do czasu rozstrzygnięcia przez prokuratora, bo taka procedura która dotyczy wszystkich ( twarde prawo ale prawo ).
              • zuzkazuzka111 Re: Posłaniec? 17.02.11, 07:47
                art. 231
                § 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

                W jakim zakresie i na podstawie jakich dowodów twierdzisz, że Generał Błasik podlega pod ten paragraf?
                Na jakiej podstawie śmiesz twierdzić, że generał był w stanie nietrzeźwości?
                Czy polska prokuratura jest w posiadaniu jakichkolwiek dowodów potwierdzających to makowe oszczerstwo? Czy posiada próbki tkanek z których wykonano badanie z ich dokładnym opisem?
                Czy posiada oryginały nagrań?

                A skoro tak o tym twardym prawie - wiesz co grozi za znieważanie funkcjonariusza publicznego?

                Nie wiesz o czym piszesz.

                Funkcjonariuszem podlegającym pod wspomniany paragraf może być za to Donald Tusk.
                • don_eugenio Re: Posłaniec? 17.02.11, 08:37
                  > Na jakiej podstawie śmiesz twierdzić, że generał był w stanie nietrzeźwości?
                  > Czy polska prokuratura jest w posiadaniu jakichkolwiek dowodów potwierdzających
                  > to makowe oszczerstwo?
                  Na podstawie raportu MAK .Był nachlany i kropka.
                  Jakie masz dowody że to nieprawda ,poza głupią pisaniną dziennikarzynów od złodzieja z Torunia?
                  Jedynymi prawdziwymi dokumentami są te na których opierał się MAK i na tych samych dokumentach będą się opierać prokuratorzy.
                  A co myślisz że prokuratorzy będą sprawdzać co ma do powiedzenia zakłamany idiota Macierewicz
                  -------------
                  A.Tupolew -konstruktor samolotu
                  Lech Kaczyński-destruktor samolotu
                • zzarda32 Re: Posłaniec? odp. Zuzce 17.02.11, 09:13
                  Generał odpowiadałby z art. 231 kk na podstawie kodeksu karnego ( ..art. 115 § 13 pkt 8 ) niżej odpowiedni art kodeksu karnego:
                  „.....art. 115 § 13. Funkcjonariuszem publicznym jest:
                  1) Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej,
                  2) poseł, senator, radny,
                  2a) poseł do Parlamentu Europejskiego,
                  3) sędzia, ławnik, prokurator, funkcjonariusz finansowego organu postępowania przygotowawczego lub organu nadrzędnego nad finansowym organem postępowania przygotowawczego, notariusz, komornik, kurator sądowy, syndyk, nadzorca sądowy i zarządca, osoba orzekająca w organach dyscyplinarnych działających na podstawie ustawy,
                  4) osoba będąca pracownikiem administracji rządowej, innego organu państwowego lub samorządu terytorialnego, chyba że pełni wyłącznie czynności usługowe, a także inna osoba w zakresie, w którym uprawniona jest do wydawania decyzji administracyjnych,
                  5) osoba będąca pracownikiem organu kontroli państwowej lub organu kontroli samorządu terytorialnego, chyba że pełni wyłącznie czynności usługowe,
                  6) osoba zajmująca kierownicze stanowisko w innej instytucji państwowej,
                  7) funkcjonariusz organu powołanego do ochrony bezpieczeństwa publicznego albo funkcjonariusz Służby Więziennej,
                  8) osoba pełniąca czynną służbę wojsko

                  § 14. Dokumentem jest każdy przedmiot lub inny zapisany nośnik informacji, z którym jest związane określone prawo, albo który ze względu na zawartą w nim treść stanowi dowód prawa, stosunku prawnego lub okoliczności mającej znaczenie prawne.
                  § 15. W rozumieniu tego kodeksu za statek wodny uważa się także stałą platformę umieszczoną na szelfie kontynentalnym.
                  § 16. Stan nietrzeźwości w rozumieniu tego kodeksu zachodzi, gdy:
                  1) zawartość alkoholu we krwi przekracza 0,5 promila albo prowadzi do stężenia przekraczającego tę wartość lub
                  2) zawartość alkoholu w 1 dm3 wydychanego powietrza przekracza 0,25 mg albo prowadzi do stężenia przekraczającego tę wartość.
                  § 17. Żołnierzem jest osoba pełniąca czynną służbę wojskową.
                  § 18. Rozkazem jest polecenie określonego działania lub zaniechania wydane służbowo żołnierzowi przez przełożonego lub uprawnionego żołnierza starszego stopniem....”

                  Na podstawie kodeksu karnego z 6 czerwca 1997 r. (Dz. U. Z 1997 r. Nr 88, Poz.553, tekst ujednolicony z dn. 22-10-2009 ) wynika też, że 0,6 promila alkoholu w krwi denata (..art. 115 § 16 ) to stan nietrzeźwości za życia. Dowodem jest opinia z badań krwi pobranej ze zwłok. i fakt ten potwierdził Prok. Generalny RP.
                  Fakt fizycznego posiadania próbek tkanek lub nagrań, nie jest konieczny do uznania ekspertyz przeprowadzonych z tych tkanek czy nagrań, za dowody.
                  W Polsce prokuratura lub policja przeprowadza ekspertyzy na zawartość alkoholu we krwi, ale samej krwi nie dołącza się do akt – ta krew przechowywana jest przez określony czas w laboratorium, potem jest niszczona. Dowodem w postępowaniu jest ekspertyza.
                  Donald Tusk jest faktycznie funkcjonariuszem publicznym tak samo jak i Jarosław Kaczyński.
                  Co do straszenia znieważeniem – to jest to niepoważne i to pomijam.
                  • zuzkazuzka111 Re: Posłaniec? odp. Zuzce 17.02.11, 10:10
                    Powtarzasz się.
                    Generał jako żołnierz czynnej służby był funkcjonariuszem publicznym. No i co dalej z tego wynika. W którym miejscu (na podstawie jakich dowodów) przekroczył lub nie dopełnił swoich obowiązków?
                    Nie wklejaj tekstów z internetu, ale odpowiedz.

                    > Fakt fizycznego posiadania próbek tkanek lub nagrań, nie jest konieczny do uzna
                    > nia ekspertyz przeprowadzonych z tych tkanek czy nagrań, za dowody.
                    Ale może być konieczny do orzeczenia winy.

                    > Co do straszenia znieważeniem – to jest to niepoważne i to pomijam.
                    Ja cię jedynie informuję. Możesz z tym robić co chcesz.
                    • zzarda32 Re: Posłaniec? odp. Zuzce 17.02.11, 11:01
                      Twierdzę, że istnieje uzasadnione podejrzenie, że generał mógł nie dopełnić obowiązków, na tej podstawie :
                      to był czynny pilot, dysponujący specjalistyczną wiedzą teoretyczną i praktyczną dot. Warunków do lądowania, które wynikały z instrukcji lotów. Kiedy już generał wszedł do kabiny, słyszał jak nawigator podje co raz niższe wysokości ( aż do 20 metrów ) widział przez okna, że jest mgła i słyszał, iż piloci mówili, że nie ma widoczności. To oznacza, że generał miał świadomości, że piloci łamią instrukcję lotów i schodzą poniżej wysokości decyzji. Generał musiał wiedzieć lub powinien widzieć, że takie zachowanie pilotów może doprowadzić do katastrofy. Nie bez znaczenia jest też to, że przecież generał znał raport z katastrofy kasy. Tak więc jak już generał był w kokpicie w tym czasie, to miał obowiązek wydania rozkazu o zakazie lądowania i natychmiastowym odejściu na drugi krąg. Wg mnie był to jedyny przypadek, kiedy generał zgodnie z prawem miał obowiązek wydania dowódcy samolotu tego rozkazu bo wiedział lub musiał zakładać do czego to może doprowadzić. Jeśli nie wydał – to zaniechał tego obowiązku i tym samym popełnił przestępstwo z art. 231 kk – działał na szkodę interesu publicznego, w ten sposób, że mając obowiązek wydania rozkazu o zaprzestaniu lądowania, nie wydał go czym wraz z innymi osobami doprowadził do zaistnienia katastrofy lotniczej w wyniku której, zginął on i 95 innych osób ( art. 231 kk i art. 173 § 1 kk w zw. Z art. 10 par 2 kk ). Na marginesie dodam, że gdyby nie doszło do katastrofy, to generał i tak moim zdaniem popełniłby przestępstwo ( sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy ) Gdyby prokurator podzieliłby mój pogląd to śledztwo w tym zakresie zostanie umorzone wobec śmierci sprawcy. Śledztwo w takim przypadku prowadzi się tylko do chwili zebrania dowodów popełnienia przestępstwa przez sprawcę, który nie żyje, i w tym wypadku prokurator wydaje postanowienie o umorzeniu śledztwa, właśnie wobec śmierci sprawcy. Postanowienie to można zaskarżyć do sądu, ale sąd po rozpatrzeniu wydaje postanowienie i o winie nie orzeka.. Ogólnie generał nie powinien wchodzić, w fazie lądowania do kabiny a jak już wszedł to wziął na siebie odpowiedzialność karną.
                      Na koniec – nic nie wklejam z internetu, to co tu pisze to mój prywatny pogląd
                      • don_eugenio Re: Posłaniec? odp. Zuzce 17.02.11, 11:34
                        >Powtarzasz się.
                        >Generał jako żołnierz czynnej służby był funkcjonariuszem publicznym. No i co dalej z tego >wynika.
                      • zuzkazuzka111 Re: Posłaniec? odp. Zuzce 17.02.11, 12:30
                        > Tak więc jak już generał był w kokpicie w tym czasie, to miał obowiązek wyd
                        > ania rozkazu o zakazie lądowania i natychmiastowym odejściu na drugi krąg.

                        Po pierwsze - przedstaw niepodważalny dowód na obecność generała w kokpicie.
                        Na jakiej podstawie twierdzisz, że w czasie, gdy nawigator odliczał, generał był obecny w kokpicie?
                        Po drugie na jakiej podstawie generał miał obowiązek wydania rozkazu kapitanowi tego samolotu?
                        • zzarda32 Re: Posłaniec? odp. Zuzce 18.02.11, 13:57
                          Co do tego czy generał był w kabinie, to odpowiedzieli członkowie komisji Milera jak i prokuratorzy ( tym samym nie potwierdziły się informacje ND )
                          Jeśli chodzi na jakiej podstawie generał miał obowiązek wydania rozkazu o zaprzestaniu lądowania, to wynika on z obowiązku z art. 231 kk a po ludzku to był funkcjonariusz publiczny który miał szczególną wiedzę czynnego pilota i jako dowódca lotnictwa miał wiedzę o przyczynach katastrofy Casy ( znał raport ) i musiał sobie zdawać sprawę z tego, czym grozi łamaniem regulaminów lotu, podejmując ryzyko lądowania a nawet wlatywania w mgłę i zniżania się poniżej 100 m - musiał wiedzieć, że to grozi katastrofą. Tym samym miał obowiązek zapobieżenia temu niebezpieczeństwu . Będąc tam i nie reagując akceptował zachowanie pilotów. Jeśli nie wydał tego polecenie to niedopełnił obowiązku przez zaniechanie.
                          Piszę o tym po to, aby już nigdy żadnemu generałowi nawet nie przyszło do głowy aby wchodzić do kabiny pilotów i wydawać polecenie bądź zezwalać na łamanie procedur.

                          Dodaję, że gdyby założyć że jest nagranie z rozmowy pomiędzy JK a LK, w której to rozmowie JK powiedziałby „lądujcie”, czy też wydał takie polecenie - to wcale to nie byłoby równoznaczne ze stwierdzeniem, że JK dopuścił się jakiegoś przestępstwa. Z ogólnych wiadomości wynika, że JK nie posiadał takiej szczególnej wiedzy pilota, która pozwalałaby mu podejrzewać, że takie polecenie może w efekcie doprowadzić do katastrofy. Uważam, że byłoby bardzo trudne do udowodnienia. Tak więc moim zdaniem JK mógł sobie takie rzeczy mówić i nie popełnił żadnego przestępstwa,
                          • zuzkazuzka111 Re: Posłaniec? odp. Zuzce 19.02.11, 07:17
                            Powtórzę jeszcze raz.
                            Po pierwsze jaki jest dowód na to, że generał popełnił jakiekolwiek przestępstwo?
                            Bo obecność w kabinie nim nie jest.
                            Dodatkowo, w polskim śledztwie nie ma jeszcze tej kopii pisma rosyjskiego, które prokuratorzy widzieli podobno. Dodatkowo potrzebne jest im nagranie głosu generała w kabinie, potwierdzone przez ekspertów. Dodatkowo potrzebny jest dokładny czas, w którym On się tam znajdował.
                            Ale jak napisałam, sama obecność w kabinie przestępstwem przecież nie jest.

                            Po drugie - jaka jest podstawa prawna do twierdzenia, że generał miał obowiązek do nakazywania czegokolwiek kapitanowi TU-154 101???
                            Przecież wy sami bijecie pianę na temat, że ani Prezydent ani generał nie mieli prawa...czegokolwiek nakazywać - już w Tbilisi nie mieli...

                            Więc nie pisz już tych bzdur.

                            > Piszę o tym po to, aby już nigdy żadnemu generałowi nawet nie przyszło do głowy
                            > aby wchodzić do kabiny pilotów i wydawać polecenie bądź zezwalać na łamanie pr
                            > ocedur.

                            Po tym wpisie, to chyba wszyscy generałowie świata i okolic stanęli na baczność i powiedzieli tak toczno.
                            • don_eugenio Re: Posłaniec? odp. Zuzce 19.02.11, 07:35
                              > Ale jak napisałam, sama obecność w kabinie przestępstwem przecież nie jest.
                              ale świadczy o tym że był zwykłym przydupasem na posyłki ,takie miernoty promowała inna miernota przez pomyłkę wybrana na prezia

                              > Przecież wy sami bijecie pianę na temat, że ani Prezydent ani generał nie mieli
                              > prawa...czegokolwiek nakazywać - już w Tbilisi nie mieli...
                              to normalni ludzie wiedzą że nie mieli
                              Ty zuziu uważałaś że rację ma ciamajda który jest Naczelnym Dowódcą SZ,rację ma głupek gosiu piszący interpelacje i rację ma głupek karyski piszący donos do prokuratury.
                              a wszystko to z polecenia kanalii jaroslawa
                              -------------
                              A.Tupolew -konstruktor samolotu
                              Lech Kaczyński-destruktor samolotu
                            • zzarda32 Re: Posłaniec? odp. Zuzce 19.02.11, 08:02
                              Odpowiadam, obecność generała w kabinie jest faktem, co potwierdzili wczoraj prokuratorzy, a to że nie ma jakiegoś dokumentu w polskich aktach, nie ma o tyle znaczenia, że jest informacja o tym fakcie np. W raporcie MAK, który – czy się to komuś podoba czy też nie jest dowodem. Inną sprawą, że prokurator polski ocenia ten dowód tak jak pozostałe dowody.
                              W dniu wczorajszym w TVN 24, mec Rogalski, twierdził, że kontrolerzy byli zobowiązani zamknąć lotnisko bo mieli świadomość. Chodzi tu o to, że ci kontrolerzy dysponowali wiedzą specjalistyczną ( byli piloci, czynni kontrolerzy ), że mgła nad lotniskiem i brak widoczności ( nie musi ale może spowodować katastrofę. Ich tego uczą, że jak jest mgła to jest zagrożenie.
                              To samo dotyczy pilotów w kabinie oraz generała, oni mieli świadomość, że mgła sprowadza niebezpieczeństwo katastrofy.
                              Generał wchodząc do kabiny podczas lądowania, był świadomy jakie są warunki na zewnątrz – bo je widział i słyszał co mówią piloci. W tym momencie zaistniał stan wyższej konieczności - generał był świadomy, że kontynuowanie schodzenia poniżej 100 metrów może doprowadzić do katastrofy. W stanie wyższej konieczności, możesz łamać inne przepisy prawa ale tylko w tym celu aby zapobiec, jak w tym wypadku, katastrofie. To był jedyna sytuacja, kiedy w locie, generał mógł wydać rozkaz pilotowi o zaprzestaniu lądowania. To, że taki obowiązek miał - jak już wcześniej pisałem – wynikało z jego wiedzy i stanowiska oraz zawodu. Był do tego funkcjonariuszem publicznym, i nie wywiązanie się z obowiązku powoduje odpowiedzialność z art. 231 kk i inne. Nadmieniam, w takiej sytuacji dowodem jest także to, że na nagraniach nie ma jego rozkazu o zaprzestaniu lądowania, a powinien być. Jeśli były inne słowa np, „lądujcie” to to jest ewidentne i o tym nawet nie mówię. Generał jak już wszedł do kabiny to nie mógł sie odwrócić plecami i nic nie robić. Dowodem jest brak wydania tego rozkazu o zaprzestaniu lądowania.
                              Dodaję, że z informacji MAKU wynik, że w chwili zderzenia samolotu z ziemią gen był w kabinie , a wcześniej w jego obecności podawano wysokość ( do 20 m ).
                              Takie były skutki wejścia do kabiny generała.
                              • zuzkazuzka111 Re: Posłaniec? odp. Zuzce 19.02.11, 08:33
                                > W dniu wczorajszym w TVN 24, mec Rogalski, twierdził, że kontrolerzy byli zobow
                                > iązani zamknąć lotnisko bo mieli świadomość.

                                sposób twoich wpisów jest łudząco podobny do innej osoby piszącej już na tym forum :)

                                Nie chodzi o "świadomość", a o instrukcję której ci rosyjscy kontrolerzy muszą się podporządkować wykonując swoje zadania. Jeśli tego nie czynią, łamią prawo.
                                Tyle. Kontrolerzy rosyjscy złamali prawo dopuszczając do lądowania TU-154 101 w warunkach pogodowych, które wtedy panowały.
                                Złamali prawo podając polskiej załodze nieprawdziwe informacje co do ścieżki schodzenia.
                                Podali kłamliwą informacją "pas wolny", bo nie byli w stanie w takiej mgle sprawdzić tej informacji.

                                To kontrolerzy rosyjscy ponoszą wyłączną odpowiedzialność za śmierć 96 osób!


                                > Generał jak już wszedł do kabiny to nie mógł sie odwrócić plecami i nic nie robić.

                                Ależ mógł.

                                > Dodaję, że z informacji MAKU wynik, że w chwili zderzenia samolotu z ziemią gen
                                > był w kabinie , a wcześniej w jego obecności podawano wysokość ( do 20 m ).
                                > Takie były skutki wejścia do kabiny generała.

                                Ależ wale nic takiego nie wynika. Kłamiesz zwyczajnie

                                > W tym momencie zaistn
                                > iał stan wyższej konieczności - generał był świadomy, że kontynuowanie schodze
                                > nia poniżej 100 metrów może doprowadzić do katastrofy.

                                A skąd to wiesz?



                                A jak tam odzew reszty generałów?
                                Dzwonili do ciebie z gratulacjami za twój wpis?
                                :-))))))) Dziękowali?

                                Bredzisz staruszku, bredzisz.
                                • zzarda32 Re: Posłaniec? odp. Zuzce 20.02.11, 09:19
                                  Jeśli chodzi o świadomość w pojęciu procedury karnej – jak o tym mówił mec Rogalski a mówił o świadomości kontrolerów – to jest to pojęcie znacznie szersze i obejmuje ono wykształcenie, doświadczenie, między innymi znajomość instrukcji oraz – w tym wypadku - wiedzę specjalistyczną, na podstawie której kontrolerzy i piloci wiedzieli, co się stanie jak nie zachowają procedur a także inne elementy.
                                  Co do kontrolerów, to przypominam, że nie wydali zgody na lądowanie, lecz tylko do zejścia do wysokości decyzji. Pojawią się informacje ekspertów, że kontroler znałby wysokość na jakiej jest samolot, dopiero wtedy jak piloci podaliby tą informację przez radio – słynne kwitowanie. Z tych powodów uważam, że na gruncie polskiego prawa karnego, trudno byłoby im udowodnić winę w tym zakresie jak Ty piszesz. Przy tym pamiętać należy, że kontrolerzy odpowiadają na gruncie prawa rosyjskiego – tego nie znam i nie będę się wypowiadał.
                                  Abstrahując od ewentualnej odpowiedzialności kontrolerów – nawet gdyby byli winni – to ta okoliczność w żaden sposób nie zdejmuje odpowiedzialności karnej z pilotów i generała. O pilotach nie będę się wypowiadał.
                                  Uważam, że generał mógł wejść do kabiny w czasie lądowania, ale jak już wszedł to stworzył stan prawny, w którym on wziął odpowiedzialność karną na swoje barki. Powstał stan wyższej konieczności - gen miał obowiązek prawny wydania rozkazu o zaprzestaniu lądowania tak jak to pisałem poprzednio.
                                  Uważam że, prokuratura będzie musiała się wypowiedzieć w kwestii prawnej oceny zachowania się generała w kabinie ( w postanowieniu o umorzeniu śledztwa w części ) i uważam, że nie będzie to dla jego pamięci korzystne. Konieczność taka powstała po publikacji raportu MAK
                                  • zuzkazuzka111 Re: Posłaniec? odp. Zuzce 20.02.11, 09:46
                                    > to stworzył stan prawny, w którym on wziął odpowiedzialność karną na swoje bark
                                    > i. Powstał stan wyższej konieczności - gen miał obowiązek prawny wydania rozkaz
                                    > u o zaprzestaniu lądowania tak jak to pisałem poprzednio.

                                    w dalszym ciągu to jest brednia.
                                    • zzarda32 Re: Posłaniec? odp. Zuzce 21.02.11, 13:54
                                      JK na konferencji prasowej zaprezentował takie samo stanowisko - nie zakazał lądować jest winny. Jemu chodziło o kontrolerów, a ja twierdzę, że dotyczy to generała jeśli wszedł do kabiny podczas lądowania w takich warunkach.
                                      • zuzkazuzka111 Re: Posłaniec? odp. Zuzce 21.02.11, 14:00
                                        > a ja twierdzę, że dotyczy
                                        > to generała jeśli wszedł do kabiny podczas lądowania w takich warunkach.

                                        no to twoje twierdzenie jest błedne...
                                      • pszb Re: Posłaniec? odp. Zuzce 21.02.11, 23:27
                                        Nie wysilaj się :), nie masz racji ;), przecież od dawna wiadomo, że powinni powiedzieć "spieprzaj dziadu" jeszcze nad Białorusią i byłoby po sprawie.
            • don_eugenio Re: Posłaniec? 17.02.11, 08:24
              >a widzisz..., gdybyś jeszcze był tak uprzejmy i podał stosowny zapis jakiejś
              >instrukcji, czy rozporządzenia, które tak stanowi.
              a idiotce to myślenie i zdrowy rozsądek nie wystarczy?
              ale w/g idiotki to Tusk albo Klich mogli ,jest instrukcja ,tępak macierewicz ją ma.
              minima do lądowania. 1000/100 dla kpt.Protasiuka 1000/120
          • don_eugenio Re: Posłaniec? 17.02.11, 08:21
            > a tak to generała nikt nie odwołał ale 96 poszło do nieba z Prezydentem włacznie

            prezydenta i gosiewskiego w to nie mieszaj ,oni sami sobie zgotowali ten los razem z generałem
        • don_eugenio Re: Posłaniec? 17.02.11, 08:46
          > Za taką pensję? Chyba się durniowi role pomyliły.
          może zanim wyjedziesz z epitetami to sobie poczytaj jaki jest zakres działań "szefa protokołu dyplomatycznego"
          -------------
          A.Tupolew -konstruktor samolotu
          Lech Kaczyński-destruktor samolotu
    • anf10 Re: Wstrzymać zadośćuczynienie za gen. B 21.02.11, 21:07
      Wstrzymać nie tylko za śmierć gen. Błasika, ale w ogóle wszystkie do czasu zamknięcia sprawy katastrofy. Czy w ogóle można nazywać to zadośćuczynieniem. Osoby cywilne powinny być gdzieś ubezpieczone, tak jak w locie rejsowym. Wojskowych o ile wiem nikt nie ubezpiecza. Czy nie uważasz że nic nie wiemy w temacie ubezpieczenia samolotu. Ktoś przecież odpowiadał za zabezpieczenie tego lotu. Kto zapłaci odszkodowania rodzinom osób które w ostatniej chwili zamieniły się z kimś i poleciały chociaż na liście figurowały inne osoby. Czy w ogole była jakaś lista skoro po katastrofie nikt nie wiedział ile osób aginęło. Napewno żaden ubezpieczyciel nie zapłaci za osoby na które nie wykupiono polisy. Kto więc ma płacić za samowolę kilku osób które poleciały tym samolotem chociaż nie były planowane na ten lot. Zauważ że mówią tylko o kwotach, a nic o żródle finansowania. Znów władze coś próbują zamieść pod dywan.
      • abebe_tp Re: Wstrzymać zadośćuczynienie za gen. B 24.02.11, 22:52
        przeciez oni byli wszyscy narąbani jak autobusy, łacznie z pilotami, w tle słychać głosne bekanie !
        drugi spał bo miał potężnego kaca !
        tylko Lechu pociągał z małpek ,to był ściekły że już godzinę bez alkoholu się obywa !
        w delirium normalne
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka