Dodaj do ulubionych

Wyjaśnienia dla opornych.

20.04.11, 10:40
www.youtube.com/watch?v=jWE8QzwSmnQ&feature=player_embedded
K.Zalewski jest z PiS, nie polecam oglądania uczulonym.
Nie jest i nie był pilotem, specjaliści pewnie zauważą nieścisłości, czy niezręczności sformułowań.
Ważne są zasadnicze uwagi:
- załoga podjęła decyzję o "odejściu"
- wrak nie był i nie jest badany.
- przed słowami Protasiuka "odchodzimy", wypowiedziano słowa "nic nie widać".
Obserwuj wątek
    • don_eugenio Re: Wyjaśnienia dla opornych. 20.04.11, 10:49
      i znowu te same pierdoły w kółko zakładasz ,idź na salon tam jest dość idiotów abyś ich karmił tymi bredniami .
      Tutaj są tylko mądrzejsi od Ciebie ;)

      a propos.już Cię pytałem ale nie odp.,więc ponawiam.
      Ty urodziłeś się bez głowy ? Bo mam wrażenie że dopiero Ci w warzywniaku kupili.
    • absurdello Sorki, jeżeli poziom polskiego lotnictwa 20.04.11, 11:08
      jest taki jak "wiedza" tego pana i głębia jego analizy co się wypowiada na temat TU154M TO STRACH SIĘ BAĆ.

      On sobie nawet nie zadał trudu sprawdzenia, że TU154M nie ma jako taki komputera (w sensie w jakim rozumiemy dziś słowo komputer) pokładowego sterującego lotem na podejściu.

      Poza tym pomija zręcznie problem dlaczego słowo odchodzimy padło ponad 7 sekund od odczytu "100 metrów" ciśnieniowe i dlaczego załoga śledziła ziemię na RW, co spowodowało, że wypowiedzieli "Odchodzimy" dopiero jak teren przestał opadać a zaczął gwałtownie się podnosić (o czym wg mnie oni nie wiedzieli, bo tego nie pokazują WPROST przyrządy pokładowe) ?

      I dlaczego jak już padło to słowo "Odchodzimy", to pilot zamiast zrobić normalne odejście:

      - silniki na maksa
      - szybkie przegięcie toru przez silne odchylenie steru wysokości

      bawił się w wyrównanie lotu delikatnie odchylając ster CO MUSIAŁO SPOWODOWAĆ (gdyby było poprawnie przeprowadzone) do wyrównania lotu poniżej 100m czego im nie wolno było robić ?

      I dlaczego pilot nie kontrolował wyłączenia kanału podłużnego autopilota ?

      Wg mnie podejście robił drugi, mało doświadczony na TU154M pilot, który po prostu nie miał wyczucia maszyny ani wystarczającego obycia z obsługą autopilota w TU154M (w Jaku jest zupełnie inny model autopilota nie wyłączany ruchem kolumny sterowej).


      I to nie ma nic wspólnego skąd jest ten pan i jakie ma poglądy, on pa po prostu płytką wiedzę w tym konkretnym temacie i dla mnie to wstyd, że ma tak płytką wiedzę po roku od katastrofy (miał dość czasu by ją zgłębić).
      • ae911truthorg Odporny na informacje. 20.04.11, 11:33
        Tytuł wątku jest "dla opornych", uprzedziłem o "nieścisłościach", a ty swoje.
        Zero odniesienia do wraku, tylko wymądrzanie się jak y-k-w, któremu w końcu banan utarł nosa, że się popłakał.

        Powtarzam pytanie kiedy i gdzie? Nie zaśmiecaj forum udowadnianiem jaki jesteś mądry
        i fachowy, każdy już to wie.
        Może to jest dziwne, ale dla mnie kilka słów banana-dog'a znaczy więcej niż twoje elaboraty.
        • absurdello A co ma wrak do tego ? 20.04.11, 13:02
          Załoga nie zgłaszała problemów technicznych nawet w rozmowach między sobą. Nie odezwały się żadne alarmy a na FDR nie ma zgłoszenia jakichś odchyłek podstawowych parametrów od normy ?

          Mówienie o niszczeniu się

          Poza tym mówienie, że załoga nie popełniła błędu w momencie gdy załoga nie zarządziła odejścia tuż przy odczycie "100 metrów" tylko 7 sekund dalej czyli jakieś 560m w terenie jest jakimś naciąganiem.

          To, że pilot nie chciał lądować to wiadomo było ze słów dowódcy kiedy mówił, że przy 400m nie da rady posadzić maszyny, a potem jeszcze dowiedział się, że widoczność spadła do 200m, więc DZIWNE było by gdyby zmienił zdanie.

          Czas 4.35, mówi o wyłączeniu FMS, że wyłączył się ok. 600m od miejsca katastrofy:

          łatwo jest sprawdzić, że punkty o współrzędnych:

          Miejsce katastrofy: N 54° 49.450' i E 32° 03.041'
          Wyłączenie FMS: N 54° 49.483' i E 32° 03.161'

          są odległe o siebie ok. 143m czyli jakieś 1.8s lotu, a sam punkt wyłączenia FMS wypada tuż za ostatnią szosą i odpowiada gdzieś początkowi ostatniego krzyku oraz miejscu na wykresach FDR gdzie jest chwilowa przerwa w zapisie 10:41:02,5 (szare, interpolowane odcinki wykresów). Za to można zobaczyć, że punkt wyłączenia FMS-a leży 570m od progu pasa i stąd pewnie się wzięło te ok. 600m ... po prostu głuchy telefon.

          W tym miejscu nastąpiło uszkodzenie części ogonowej o drzewa przy szosie i uszkodzenie sieci zasilającej FMS-a (to mogło być po prostu zwarcie w tej gałęzi zasilania), który w tym momencie przeszedł w stan podtrzymania zawartości pamięci.

          W spisie rozłożenia szczątków samolotu w tej okolicy:

          Poz. 29_Końcówka lewej konsoli statecznika poziomego__595m od progu

          Poz. 32_Cięgło systemu sterowania sterem wysokości, fragment poszycia statecznika
          poziomego___567m od progu pasa

          Czyli musiało im rozwalić okolice steru wysokości do imentu skoro aż cięgło wyleciało.

          Poz. 33__Fragment lewej konsoli statecznika poziomego ze sterem wysokości___522m

          Poz. 34__Fragment steru kierunku.__543m

          Rejestrator parametryczny jest umieszczony w części ogonowej w okolicach tylnej części ujęcia powietrza dla silnika nr 2 (tam gdzie osłona ujęcia powietrza przechodzi w kil).

          Podobnie, generatory elektryczne są z tyłu, przy silnikach. więc uderzenie w tamte okolice
          może spowodować uszkodzenie któregoś z obwodów zasilania.

          Tupolew był tam jeszcze w powietrzu, przeleciał nad szosą i uderzył w ziemię ok. 1.8 sekundy później.

          Poza tym komputer pokładowy może sterować tylko kierunkiem samolotu ale nie wysokością (tryb VNAV nie działał w tym samolocie).

          I o to mam największą pretensję, O NIEDBAŁOŚC O SZCZEGÓŁY, szczególnie, że od katastrofy minął rok i można było wszystko posprawdzać na tyle, by byle Absurdello nie miał się o co czepiać ;))

          I to kłamstewko: wybijali szyby - W LICZBIE MNOGIEJ, choć na filmie p. Gargas pokazano wybijanie JEDNEJ SZYBY najprawdopodobniej dla zrobienia otworu do przewleczenia liny czy łańcucha (bo jaki inny sens miało by wybijanie jednej szyby na końcu fragmentu, szczególnie, że obecność całej szyby może przeczyć np. teorii wybuchu wewnątrz kabiny.)

          Ehh :(

          • qwakacz Re: A co ma wrak do tego ? 20.04.11, 15:50
            absurdello napisał:

            > I to kłamstewko: wybijali szyby - W LICZBIE MNOGIEJ, choć na filmie p. Gargas

            Zwolennicy zamachu i tak nie wyciągnęłi jeszcze najcięższego dzała . Nie pytają czemu na miejscu katastrofy było tylu ruskich ? A przeciez odpowiedź jest oczywista : ZADEPTYWALI ŚLADY . A to czego nie mogli zadeptać przykryli betonowymi płytami ! Kto rozsądny buduje betonową drogę wiodącą w szczere pole ?
            • maccard Re: A co ma wrak do tego ? 20.04.11, 15:54
              To fakt. Bo, że elektrownie specjalnie wykorzystano do elektromagnesów, bomb i innych mikomingów to już czytałem. W tej wersji Tu wcale nie zerwał przewodów, a przerwa w dostawie energii wynikła z przeciążenia systemu. No to taka bomba mikomingowo-elektromagnetyczna to ciągnie prąd, że hej.
              • qwakacz Re: A co ma wrak do tego ? 20.04.11, 16:08
                Efektem katastrofy będzie to że spora część Polaków urodziła się ciemna i umrze ciemna . A pieniądze włożone w jej wykształcenie okażą się wyrzuconymi w błoto . Wczoraj wykształcony człowiek chciał stawać do biju gdy próbowałem mu wyjaśnić że smugi kondensacyjne za samolotami to nie efekt celowego rozpylania trucizny .
          • ae911truthorg A po co śledztwo, zapytaj. 20.04.11, 19:32
            Absurdello już wszystko wie - bez badania wraku, czarnych skrzynek,ekshumacji.
            Ruski człowiek, bo przecież Polacy nie są tacy mądrzy,chyba że wyjadą z kraju jak y-k-w
            pilot doskonały.
            Absi wie nawet co myśleli piloci. Jak Anodina.

            I cytat:

            I to kłamstewko:wybijali szyby - W LICZBIE MNOGIEJ, choć na filmie p. Gargas p
            > okazano wybijanie JEDNEJ SZYBY najprawdopodobniej dla zrobienia otworu do przew
            > leczenia liny czy łańcucha (bo jaki inny sens miało by wybijanie jednej szyby n
            > a końcu fragmentu
            , szczególnie, że obecność całej szyby może przeczyć np. teori
            > i wybuchu wewnątrz kabiny.)

            Czy ty rozumiesz co piszesz ?
            Zalewski mówi w swoim imieniu, a tym kim jesteś sługusie anonimowy, że zarzucasz
            mu kłamstwo, a potem wyjaśniasz że tak musiało być.
            Idź do redakcji na Grochowską i powiedz to mu w twarz, obok niego siedzi Fischer.
            Fisher wyśmiewał teorię zamachu w prywatnej rozmowie ze mną, powinniście się dogadać, chociaż mam wrażenie, że teraz ostrożniej formułuje opinie.
            Idź i powiedz im to, jak nie chcesz spotkać się ze mną.
            W pokoju wcześniej siedzi Gruszczyński-też były pilot, idź i powiedz im , że są głupkami.
            • qwakacz Marne czasy nas czekają 20.04.11, 20:46
              jeżeli po każdym wypadku gdzie kierowca zachował na wąskiej gminnej drodze w czsie silnej mgły pędził 200 km/h ,rąbnął w drzewo a w dokumentach wypadku będą się musiały znaleźć , badania techniczne wraku samochodu , protokoły zwłok ofiar wypadku i kto wie co jeszcze ?Może badania na obecność materiałów wybuchowych ! A ja się tylko pytamna czyj koszt ? Bedziesz płacił za swoje kaprysy ?
            • absurdello Panuj nad emocjami i słownictwem, bo kiedyś się 20.04.11, 23:29
              nadziejesz na kogoś nerwowego i dostaniesz od niego w zęby za tego typu określenia jakich pozwalasz sobie używać. Nie umiesz dyskutować bez insynuacji i obelg, to idź gdzie indziej gdzie będą tolerować takie chamstwo.
              • ae911truthorg Uniesiony sługus. 21.04.11, 08:56
                absurdello napisał:

                > nadziejesz na kogoś nerwowego i dostaniesz od niego w zęby za tego typu określe
                > nia jakich pozwalasz sobie używać. Nie umiesz dyskutować bez insynuacji i obelg
                > , to idź gdzie indziej gdzie będą tolerować takie chamstwo.

                Nie jest dobrze jeśli zaczynasz mówić sam do siebie.
                Znajdź w swoich postach jeden fragment, gdzie zwracasz uwagę na błędy strony rosyjskiej, czy awarię samolotu.
                Wszystkie twoje "teorie" to udowadnianie, że piloci popełnili nie jeden, ale serię błędów.
                Rosja od pierwszych chwil miała gotowe kłamstwa, machinę propagandową.
                Ty do dzisiaj powielasz te oceny wydarzenia, a więc służysz powielaniu propagandy.
                Służalec to opis zjawiska, a nie obraza.

                PS

                Z tymi zębami to sobie przemyślę - interesujące spojrzenie, rzeczywiście.
                • absurdello -------------------------------------------------- 21.04.11, 10:44
                  > Znajdź w swoich postach jeden fragment, gdzie zwracasz uwagę na błędy strony ro
                  > syjskiej, czy awarię samolotu.

                  Z dostępnych materiałów (zapisy FDR, podkład dźwiękowy do prezentacji polskiej i rosyjskiej, plus analiza terenu ze źródeł niezależnych od Rosji) po prostu nie wychodzi mi awaria, tyle, że do zauważenia tego faktu trzeba się najpierw przekopać przez dokumentację samolotu, by móc:
                  - ocenić przebieg rozmów w kabinie,
                  - określić czy dana wypowiedź jest prawdopodobna w danej chwili czy nie,
                  - rozszyfrować różne teksty będące skrótami myślowymi (w takich rozmowach przecież nie
                  mówią pełnymi pięknymi zdaniami z rozleglymi opisami przyrody za oknem)
                  - ocenić czy dany parametr w danej chwili mógł przyjąć taką wartość jak padła czy nie,
                  - określić czy załoga zrobiła na danym etapie wszystko co zaleca instrukcja czy też
                  coś pominęła lub zmieniła,

                  szczególnie, że instrukcja pilotażu (a także dokumentacja techniczna) są BARDZO szczegółowe co do tego co, kto i kiedy powinien robić i mówić.

                  Co do błędów strony rosyjskiej, to owszem, mogli powiedzieć załodze SPIER... zamiast delikatnego intelektualnego "warunków do lądowania nie ma" albo podawania wartości poniżej wszelkich minimów bez założenia, że piloci mogą mieć problemy z wykonywaniem prostej instrukcji "IF". ->

                  ; Wykonać przed rozpoczęciem zniżania

                  WIDOCZNOŚC=400;

                  IF WIDOCZNOŚĆ<1200m THEN Odchodzimy_na_zapasowe

                  ; Jeżeli warunek nie jest spełniony
                  Podchodzimy;

                  Co do samego naprowadzania, to w końcu obowiązek kontrolowania parametrów lotu należy głównie do załogi, bo ona ma najdokładniejsze odczyty wszelkich parametrów lotu, a to co widać ze zdjęć ekranu radaru w raporcie MAK, to jest obraz bardzo nieprecyzyjny skoro znacznik odległości 2km ma szerokość ok. 1/5 odległości między znacznikami 1km i 2km, plamka symbolizująca echo samolotu ma większą średnicę niż grubość znacznika odległościowego a obraz na ekranie jest odświeżany co sekundę (czyli samolot w tym czasie przesuwa się o ok. 80m w przestrzeni). Do tego na ekranie nie ma żadnej podziałki w jednostkach wysokości a transponder na pokładzie samolotu nie był zgodny z radarem na ziemi i nie było na dole odczytu aktualnej wysokości samolotu.

                  Przypuszczam, też, że piloci musieli sobie zdawać sprawę z możliwości tego radaru, w końcu to nie był ich pierwszy lot w życiu, dowódca był 3 dni wcześniej na tym samym lotnisku (i powinien go maksymalnie rozpoznać). Dowódca lotu z 7 kwietnia, tak się wypowiedział o tym lotnisku:

                  Wywiad z ppłk Bartoszem Stroińskim - 15 kwietnia 2010

                  Kłamstwem, wg mnie, jest też, że piloci w locie 7 kwietnia i 10 kwietnia dostali różne
                  materiały, bo to by oznaczało, że kpt Protasiuk miał problemy psychiczne i przez 3 dni zapomniał jakie materiały dostał w poprzednim locie - ON BRAŁ UDZIAŁ W OBU LOTACH I W OBU SIEDZIAŁ NA JEDNYM Z FOTELI PILOTÓW raz jako dowódca a raz jako drugi pilot, więc musiał mieć dokumentację lotniska w ręku w obu przypadkach

                  W tym zaś wywiadzie mechanik z Jak-a mówi, kto organizuje karty podejścia:

                  Wywiad z mechanikiem Jak-a - 6 lipca 2010

                  Pytanie: Kto odpowiada za to, żeby karty były w kabinie podczas lotu?

                  Odpowiedź: Karty podejścia załatwia drugi lotnik. U nas był to Rafał. Przed kwietniem wykorzystywaliśmy je ostatni raz w 2009 roku. Na pewno ani razu nie było tam liczby „50”. Dlatego pomimo uwag kontrolera my zrobiliśmy po swojemu, czyli bezpieczniej.


                  Współrzędne lotniska na wszystkich kartach jakie udało mi się znaleźć w Internecie (z 2005, 2006) mają te same współrzedne lotniska co te podane na karcie w raporcie, różnice dotyczą wysokości lotniska (4m) , kursów magnetycznych ze względu na zmianę deklinacji magnetycznej i nazw punktów nawigacyjnych (w 2005 roku ASKIL nazywało się na mapie BAEVO ale miało te same współrzędne geograficzne).

                  Przesunięcie położenia progu pasa przy braku konwersji z SK42 na WGS84 jest mniejsze od szerokości pasa w kierunku poprzecznym do osi i ok. 130m przed progiem w osi pasa, więc nie mogło dać takiego zejścia z kursu.
                  Dodatkowo z badań Amerykanów wiemy, że:

                  - współrzędne progu pasa nie były wprowadzone do pamięci komputera nawigacyjnego, więc piloci nie mieli możliwości bezpośrednio uzyskać odległości od progu pasa z FMS-a,

                  - podobnie było ze współrzędnymi bliższej stacji naprowadzania (tu znów nie mogli sprawdzić
                  czy stacja stoi tam gdzie powinna stać)
                  - nie był wprowadzony też punkt 10 mil od progu pasa z kierunku 259° (wprowadzony był punkt 10 mil ale dla podejścia z kierunku 79°)

                  Powyższe oznacza, że te loty (oba 7 i 10 kwietnia), to była partyzantka pod względem przygotowania nawigatorskiego końcówki lotu, można powiedzieć, że w obu przypadkach załogi sprowadziły na siebie zagrożenie nie mając opracowanych dokładnie schematów podejścia do lotniska z obu stron i nie mając wprowadzonych wszystkich potrzebnych współrzędnych do komputera nawigacyjnego.

                  Służby kartograficzne zaś dały d.., że nie sprawdziły (nawet używając ogólnie dostępnych programów geograficznych) czy wszystkie współrzędne z kart pokrywają się z terenem.
                  Skoro ja, nie będąc kartografem ani nie zajmując się tą dziedziną przed katastrofą, byłem w stanie posprawdzać różne rzeczy nie wstając zza biurka, to tym bardziej zawodowcy mogli to zrobić ... a skoro tego nie zrobili, to cóż ...winni są Rosjanie ;))

                  > Wszystkie twoje "teorie" to udowadnianie, że piloci popełnili nie jeden, ale s
                  > erię błędów.

                  A co ja na to poradzę, że jak na razie wszystkie czynniki wskazują na ciąg błędów różnego kalibru ? Myślisz, że mi przyjemnie jak mi co rusz wychodzi kolejny "kwiatek" i to tam gdzie czegoś takiego nie powinno być ?
                  I to wychodzą takie idiotyzmy, że aż to się wydaje nieprawdopodobne, że takie rzeczy dzieją się w miejscu gdzie powinien być zachowane maksymalne bezpieczeństwo ze względu na przewożone najważniejsze osoby w Państwie. Idiotyzmy poczynając od przydzielenia do lotu z Prezydentem 2 pilota o nalocie 160h i nawigatora o nalocie 26h na tym typie samolotu, po rozpoczęcie zniżania po informacji, że na dole jest 200m widoczności << 1200m wymagane przez samolot.

                  Jakby nasi lecieli poprawnie i kontrolowali wszystkie parametry tak jak trzeba, to Rosjanie (zakładając, że się tam zasadzili na nasz samolot) mogli by im nagwizdać

                  > Rosja od pierwszych chwil miała gotowe kłamstwa, machinę propagandową.

                  Tak, oczywiście, a my musieliśmy dopiero przygotować nasze, o doskonałości załogi, której znaczna część okazała się być na poziomie ludzi dopiero co po kursie jazdy na "wywrotce",
                  o doskonałym przygotowaniu lotu ... gdzie piloci nie mieli wprowadzonych i sprawdzonych współrzędnych nawigacyjnych, znakomicie znali język rosyjski (jak jeden mąż), doskonale znali sprzęt (tak dobrze, że komisje musiały wydawać ciężkie pieniądze na paliwo do sprawdzenia tego co piloci powinni wiedzieć już przed lotem 7 kwietnia) itd

                  > Ty do dzisiaj powielasz te oceny wydarzenia, a więc służysz powielaniu propagandy.

                  To są moje oceny, a że wychodzą zgodne z tym co wyszło Rosjanom, to oznacza, że coś w danych jakie mamy dostępne wskazuje na nasze niedociągnięcia (mówiąc lekko). Ja sobie zadałem trud posprawdzania różnych rzeczy dla ewentualnego wykrycia sugerowanych przekrętów i wyszło mi, że najwięcej przekrętów to tu zrobili dziennikarze pisząc bzdury i podając je jako prawdę objawioną, a ludzie (ci co jeszcze w ogóle się interesują tematem, a tych jak widzę po otoczeniu jest już BARDZO mało) łykaja to jak gęś kluski.

                  > Służalec to opis zjawiska, a nie obraza.

                  A czyim służalcem jest ten co zamiata sprawy pod dywan jednocześnie lejąc łzy po stracie ?

                  Komu służy własnych niezauważanie niedociągnięć i błędów a już szcz
                  • ae911truthorg Gdzie są pistolety i kamizelki BOR-owców ? 21.04.11, 11:45
                    I dalej swoje.
                    Masz jedno oko ?
                    Rozwiązanie "zagadki" katastrofy można zrobić na różnych poziomach szczegółowości.
                    Ty poruszasz się na 2 lub 3 ignorując poziom 1 - zasadniczy.
                    Ten 1 poziom to odpowiedź na pytanie - czemu samolot zniżał się poniżej 100 m przed pojawieniem się sygnału markera BNDB.
                    Z 99,9999999999 % prawdopodobieństwem wiemy, że było to wbrew woli załogi.


                    Cała reszta przez kolejne poziomy odkrywania sytuacji w WP i instytucjach rządowych
                    to sprawa wtórna. Nieistotna dla ustalenia bezpośrednich przyczyn katastrofy.
                    Nie zamiatam niczego pod dywan, pisałem od początku o odpowiedzialności rządu
                    za organizację przelotu. Sytuacji w wojsku nie znam, to się nie wypowiadam.
                    Uparłeś się udowadniać winę pilotów, coś co robią Rosjanie od pierwszych chwil, nie mając
                    do tego żadnych przesłanek lub kłamiąc.
                    Ze swobodą przedstawiasz procedurę IF w stosunku do polskich pilotów.
                    Nie wspominasz o pilotach Ił-a, którzy 2 razy złamali tę procedurę, rozsądek,zasady...i co tam jeszcze wymyślasz, aby udowodnić że piloci są głupi.
                    Dziwne, że i rosyjscy i polscy są w/g twoich kryteriów tak samo głupi, albo rosyjscy bardziej.
                    Protasiuk był ostrożny, mimo uwag Wosztyla, zdecydował o jednym zajściu.
                    Przestań więc pieprzyć, że źle czytali, nie znali , nie wiedzieli, nie umieli, byli głupi.
                    Bo tak można podsumować twoje wypowiedzi.
                    To pozwala mi sformułować wniosek , że jesteś służalcem rosyjskim. Świadomym czy nie, ale jesteś.
                    Tylko Rosji w tej chwili zależy na ukryciu swojej winy i odpowiedzialności finansowej.
                    Przesłuchując polskich urzędników udowodnią nasze nieprawidłowości.
                    Przykład tej podłości mamy w sprawie Katynia i walki o słowo ludobójstwo, walki o kasę.
                    Polski rząd nie robi niczego, by udowodnić te nieprawidłowości u Rosjan.
                    Zamiast twardej postawy, działa zgodnie z maksymą:

                    Historia uczy, że nikogo niczego nie nauczyła.

                    PS
                    I zapytam po raz 10-ty - gdzie są pistolety i kamizelki BOR-owców ?
                    Rosjanie przyznali, że je mają. Gdzie są teraz ?
                    • jamnik_belial Re: Gdzie są pistolety i kamizelki BOR-owców ? 21.04.11, 12:05
                      ae911truthorg napisał:

                      > Ten 1 poziom to odpowiedź na pytanie - czemu samolot zniżał się poniżej 100
                      > m przed pojawieniem się sygnału markera BNDB.
                      > Z 99,9999999999 % prawdopodobieństwem wiemy, że było to wbrew woli załogi.


                      To się akurat zgadza. Załoga wolałaby odlecieć z tej mgły. Cóż, gdy za plecami stał generał który się na to nie zgodził?
                      Zaczęli się ratować dopiero kiedy zrozumieli że generał może im wypruje flaki, a może nie. A ziemia na pewno.
                      • ae911truthorg Re: Gdzie są pistolety i kamizelki BOR-owców ? 21.04.11, 12:30
                        jamnik_belial napisała:

                        > To się akurat zgadza. Załoga wolałaby odlecieć z tej mgły. Cóż, gdy za plecami
                        > stał generał który się na to nie zgodził?
                        > Zaczęli się ratować dopiero kiedy zrozumieli że generał może im wypruje flaki,
                        > a może nie. A ziemia na pewno.

                        Wbrew woli i działaniom, przestań z tym generałem, nie bądź śmieszny.
                        • jamnik_belial Re: Gdzie są pistolety i kamizelki BOR-owców ? 21.04.11, 13:49
                          ae911truthorg napisał:

                          > jamnik_belial napisała:
                          >
                          > > To się akurat zgadza. Załoga wolałaby odlecieć z tej mgły. Cóż, gdy za pl
                          > ecami
                          > > stał generał który się na to nie zgodził?
                          > > Zaczęli się ratować dopiero kiedy zrozumieli że generał może im wypruje f
                          > laki,
                          > > a może nie. A ziemia na pewno.
                          >
                          > Wbrew woli i działaniom, przestań z tym generałem, nie bądź śmieszny.

                          Działaniom? Masz na myśli bezproduktywne siedzenie na tyłku i wsłuchiwanie się w odliczanie nawigatora?
                      • absurdello A dla mnie to oni zaczęli robić 21.04.11, 12:45
                        odejście przez wstępne wyrównanie lotu, tyle, że:

                        - robili to za nisko jak na posiadaną prędkość pionową,

                        - mieli za dużą prędkość pionową jak na możliwości kontrolowania wszystkiego
                        w tamtych warunkach,

                        - nie uwzględnili ukształtowania terenu pod samolotem (nie znali go dokładnie)

                        - lecieli na RW nad bardzo nierównym terenem

                        - nie rozpoczęli odejścia po odczycie "100 metrów" tylko jakieś 500m dalej gdzie teren pod
                        nimi był zupełnie inny - wg mnie oni śledzili opadające zbocze na RW i myśląc, że są już nad
                        równym terenem (RW znów poszedł w dół) rozpoczęli wyrównywanie-odejście
                        tyle, że teren w rzeczywistości szedł szybko w górę i zjadał im dystans do ziemi czego oni nie
                        uwzględnili w procesie pilotowania.

                        Ogólnie mówiąc niedostosowali sposobu kierowania do warunków panujących na drodze (do tego nie do końca znanej).
                        • ae911truthorg A gdzie pistolety ? 21.04.11, 13:01
                          Dalej swoje, piloci zrobili błąd, jak katarynka.
                          • jamnik_belial Ale co mają pistolety do rzeczy? 21.04.11, 13:50
                            • ae911truthorg No co mają, że ruscy nie oddają ? 21.04.11, 14:29
                              Też jestem ciekaw, może źle wyważyły samolot ?
                              Za karę są w niewoli u ruskich. Brzydkie pistolety, ruskie dadzą im wciry.
                          • absurdello Jeżeli lecieli wg RW a nie BW, to zeszli poniżej 21.04.11, 20:13
                            100m ale względem lotniska ale cały czas (do ok. 1700m od progu) lecieli w odległości 100m od gruntu ...

                            Możliwe, że ich (a raczej nawigatora) zmyliło, że jak najpierw był odczyt "100 metrów" ciśnieniowe i na styk 100m z RW, to, że dalej będzie podobnie i skupił się na RW, który na małych wysokościach mierzy dokładniej.

                            Tyle, że nawigator (podobnie jak drugi pilot) był tam pierwszy raz i nie znał terenu z własnej obserwacji.

                            Dowódca powiedział, że tam jest obniżenie, a jak się leci wzdłuż opadającego zbocza, to pojawia się, na czas lotu nad zboczem, zawieszenie ruchu wskazówki RW.
                            Jak posłuchać ścieżki dźwiękowej, to w okresie tego zawieszenia nie pada żaden komentarz co do tego zjawiska (np. zdziwienie jego pojawieniem się) czyli można przyjąć, że załoga została uprzedzona, że tam się coś takiego dzieje.

                            Tyle, że diametralnie inne jest zachowanie się RW gdy opadanie zbocza się końcy. O ile opadanie zbocza było wyraźnie widoczne w zatrzymaniu wskazówki, to już rozróżnienie pomiędzy terenem płaskim a podnoszącym się (odcinek od 1700m do ok. 650m od lotniska)
                            nie jest takie wyraźne i wyraża się różnym tempem opadania wskazówki RW.

                            Jeżeli ktoś był tam pierwszy raz, to patrząc na RW nie miał szansy rozróżnić co tam się dzieje z terenem, a do tego wariometr podawał tylko prędkość opadania samolotu względem powietrza (co wynika z zasady działania tego przyrządu). Nawigator ledwo nadążał czytać kolejne wartości więc trudno było od niego wymagać, żeby jeszcze zdążał analizować kolejne odczyty i z nich wykryć, że samolot coś szybciej się zbliża do ziemi niż wariometr to pokazuje.

                            Nawet jak się posłucha końcówki (od 100m), to tam nawet z intonacji wypowiedzi nie wynika jakikolwiek lęk przed zderzeniem z przeciwległym zboczem czy czymkolwiek co z ziemi wystaje, tak jakby oni byli przeświadczeni, że ten odcinek od momentu gdy RW znów zaczął lecieć w dół wykonują nad gładkim i POZIOMYM terenem.

                            Dlatego uważam, że to był wypadek wynikający między innymi z niepełnej informacji o terenie przed lotniskiem i z niezachowania ostrożności wymaganej w poruszaniu się we mgle (jak już się w nią wlazło).
                            • madameblanka Re: Jeżeli lecieli wg RW a nie BW, to zeszli poni 21.04.11, 20:43

                              >Dowódca powiedział, że tam jest obniżenie,

                              to chyba Grzywna powiedział i zawsze mnie dziwiło że powiedział to II pilot lecący tam pierwszy raz...o które obniżenie chodziło??


                              > Możliwe, że ich (a raczej nawigatora) zmyliło, że jak najpierw był odczyt "100
                              > metrów" ciśnieniowe i na styk 100m z RW, to, że dalej będzie podobnie i skupił
                              > się na RW


                              no mogło go zmylić właśnie to chwilowe pokrycie się wskazań radiowego i ciśnieniowego, do tego skupił się na RW, bo ciśnieniowy jak i wariometr pokazują z pewnym opóźnieniem....


                              > Nawet jak się posłucha końcówki (od 100m), to tam nawet z intonacji wypowiedzi
                              > nie wynika jakikolwiek lęk


                              no właśnie, tylko te ostatnie 20 jest dwadzieciaaAAAA...


                              > Dlatego uważam, że to był wypadek wynikający między innymi z niepełnej informac
                              > ji o terenie przed lotniskiem


                              teren nie był trudny, minima ustawione tak żeby nie wpieprzyć sie na żadną przeszkodę....wyobrażasz sobie jak oni by lecieli w terenie górzystym czy na inne trudne lotniska, heh


                              • absurdello Re: Jeżeli lecieli wg RW a nie BW, to zeszli poni 21.04.11, 22:32
                                > no właśnie, tylko te ostatnie 20 jest dwadzieciaaAAAA...

                                Ale to też nie jest intonacja strachowa, raczej taka adrenalinka: prześlizgniemy się czy nie ?

                                > teren nie był trudny, minima ustawione tak żeby nie wpieprzyć sie na żadną prze
                                > szkodę....wyobrażasz sobie jak oni by lecieli w terenie górzystym czy na inne t
                                > rudne lotniska, heh

                                On nie był trudny jak była widoczność ale jak nie było i pilot leciał trochę na pamięć, to problem się pojawił. Tam cały problem powstał jak przeszli z odczytu BW na RW, bo wtedy zapadanie się terenu zgrało się z torem samolotu (równoległy lot) i oni lecieli będąc pewni, że są w bezpiecznej odległości od ziemi ... tyle, że teren nagle zmienił kąt nachylenia o ponad 90 stopni

                                Ciekawe by było na kogo by zwalono gdyby samolot uległ katastrofie z powodu nieaktualnych baz danych w systemie TAWS (zdaje się było z 2002/2003 roku)


                    • qwakacz Re: Gdzie są pistolety i kamizelki BOR-owców ? 21.04.11, 20:28
                      ae911truthorg napisał:

                      > I zapytam po raz 10-ty - gdzie są pistolety i kamizelki BOR-owców ?
                      > Rosjanie przyznali, że je mają. Gdzie są teraz ?

                      A ja zapytam po raz pierwszy o coś co mogłomieć istotniejszy związek z katastrofa niż pistolety i kamizelki BORowców ?
                      Czy zebrano a jeżeli tak gdzie są korki od butelek z pokładowego barku ? Liczba odkreconych korków świadczyłaby o tym ile promili spożyto na pokładzie .
          • 1normalnyczlo.w.i.e.k A ty tu nadal jątrzysz,kłamiesz,kagiebowski psie? 21.04.11, 23:44
            absurdello napisał: Załoga nie zgłaszała problemów technicznych nawet w rozmowach między sobą

            ---> Skoro do momentu, w którym próbowali na wysokości decyzji przerwać zniżanie i wyłączyć autopilota, nie było problemów ... To co mieli zgłaszać??? Udajesz, że nie wiesz, że ruscy grzebali w autopilocie w środę, przed feralną sobotą? Dlaczego w TU 154 M 101 pojawił się autopilot ze 102-jki? Bezpośrednio u producenta łatwiej było go "wyszykować"?

            A co ma wrak do tego ?

            ---> Ma wszystko! Zawiera - a właściwie zawierał - większość odpowiedzi w sobie. Zgadnij, po czym ruscy robili dezaktywację chemiczną w tydzień po katastrofie? Dlaczego Edmunda Klicha nie wpuścili do tych tajemniczych hangarów, gdzie niby była składana i badana większość części samolotu, łącznie z kokpitem? Przecież był AKREDYTOWANYM!!!

            Spadaj ubecka szmato!!!
            • absurdello Znów leków nie wziąłeś psycholu ? 22.04.11, 13:41
              Z tobą to nawet nie ma co rozmawiać, bo ci się palce od wpisywania obelg plączą :|

              Zapomniałeś, że od 100m do 20m minęło trochę czasu i mechanik pokładowy miałby spokojnie czas zgłosić, że np odejście nie zadziałało BO ON MA PSI OBOWIĄZEK ŚLEDZIĆ PRACĘ SILNIKÓW I SPRAWDZAĆ CZY DŹWIGNIE CIĄGU PRZESZŁY NA CIĄG STARTOWY ORAZ POWIEDZIEĆ NA GŁOS "SILNIKI NA STARTOWYM, AUTOMAT CIĄGU WYŁĄCZONY"
              Od wciśniecia UCHOD (jeżeli byłby "uzbrojony" wciśnięciem przycisku GLISSADA) do ustawienia dźwigni mija ok. 2 -2.5s, a od odczytu

              10:40:41,3 ___Nawigator__100 metrów
              do sygnału
              10:40:56,0___ABSU___Sygnał dźwiękowy F=400 Hz - odłączenie kanału podłużnego

              minęło 14.7 sekundy DOŚĆ CZASU do ogłoszenia alarmu, że coś się źle dzieje i podjęcia JAKICHKOLWIEK czynności zaradczych.

              Fragment instrukcji pilotażu dotyczący odejścia automatycznego z uzyciem UCHOD

              УХОД НА ВТОРОЙ КРУГ В АВТОМАТИЧЕСКОМ РЕЖИМЕ
              {Odejście na drugi krąg w trybie automatycznym}
              Ухoд нa втoрoй крyг в aвтoмaтичеcкoм режиме применяетcя тoлькo
              при зaхoде нa пocaдкy c зaкрылкaми, выпyщенными нa 45 грaд.
              {Odejście na drugi krąg w trybie automatycznym wykonuje się TYLKO
              przy podejściu do lądowania z klapami ustawionymi na 45 stopni}


              КВС Дaйте кoмaндy экипaжy: «Ухoдим». Нaжмите кнoпкy «Ухoд».
              {Dowódca: Daje załodze komendę "Odchodzimy"}. Naciska przycisk "Odejście}

              Убедитеcь, чтo при нaжaтии кнoпки «Ухoд», зaгoрaетcя cветocиг-
              {UPEWNIA się, że przy naciśnięciu przycisku "Odejście:" zaświeca się }
              нaльнoе тaблo «УХОД», «СТАБ. БОК» нa прибoрнoй дocке, гacнyт
              {tabliczka sygnalizacyjna "Odejście" i "Stab. poprzeczna" i GASNĄ}
              кнoпки-лaмпы «ЗАХОД», «ГЛИССАДА» нa ПН-5, кoмaндные cтрел-
              {podświetlane przyciski ZACHOD i GLISSADA na PN-5, strzałki kierunkowe}
              ки нa ПНП-1 рacхoдятcя, cветocигнaльные тaблo режимoв «КУРС»,
              {na PNP-1 rozchodzą się, sygnalizatory trybów "KURS" i }
              «ГЛИССАДА» гacнyт. Пocле прекрaщения cнижения дaйте кoмaндy:
              {ŚCIEŻKA gasną. Po zatrzymaniu zniżania( dowódca) daje komendę:}
              «Зaкрылки 28 грaд.»
              {"Klapy 28 stopni"}
              Оcyщеcтвляйте кoнтрoль зa перехoдoм ВС в нaбoр выcoты (пo aвиa-
              {Utrzymuje kontrolę nad przejściem samolotu na wznoszenie (wg }
              гoризoнтy, вaриoметрy), зa пaрaметрaми пoлетa (oтcyтcтвие кренoв,
              {sztucznego horyzontu i wariometru), nad parametrami lotu (brak przechyłów,}yвеличение cкoрocти, выcoты пoлетa, выдерживaние кyрca).
              {wzrost prędkości, wysokości lotu, utrzymanie kursu}
              -----
              2П Нaблюдaйте зa рocтoм пocтyпaтельнoй и вертикaльнoй cкoрocтей.
              {2 pilot: śledzi wzrost prędkości postępowej i pionowej}
              При yменьшении cкoрocти oт зaдaннoй или yвеличении дo предельнo
              {Przy zmniejszeniu się prędkości od zadanej lub zwiększeniu jej }
              дoпycтимых знaчений дoклaдывaйте: «Скoрocть мaлa (великa)».
              {poza zakres dopuszczalny informuje "Prędkość mała (duża).}

              Ш В прoцеccе yхoдa нa втoрoй крyг кoнтрoлирyйте выдерживaние
              {Nawigator: w procesie odchodzenia na drugi krąg kontroluje utrzymanie}
              кyрca,
              • absurdello ciąg dalszy ... 22.04.11, 13:42
                {Nawigator: w procesie odchodzenia na drugi krąg kontroluje utrzymanie}
                кyрca, при oтклoнении дoклaдывaйте: «Ухoдим впрaвo (влевo)». Кoн-
                {kursu, przy odchyleniu informuje "Odchodzimy w prawo (w lewo)}
                трoлирyйте изменение выcoты пoлетa, при cнижении дoклaдывaйте:
                {kontroluje zmianę wysokości lotu, przy zniżaniu informuje:}
                «Снижaемcя, нет нaбoрa».
                {Zniżamy się, brak wznoszenia}
                ------
                Б/И Дyблирyйте aвтoмaтичеcкoе перемещение РУД нa взлетный режим и
                {Mechanik pokładowy: Dubluje automatyczne przemieszczanie się dźwigni silników
                na cią startowy i informuje}

                дoлoжите: «Двигaтели нa взлетнoм, aвтoмaт тяги выключен».
                {Silniki na startowym, automat ciągu wyłączony}

                itd

                Odejście jest bardzo precyzyjnie opisane w instrukcji z podziałem na role. Słyszałeś coś, by ktoś z załogi zgłosił jakikolwiek problem na swoim odcinku w czasie tego odejścia (mieli na to 14 sekund od odczytu "100 metrów" gdzie oficjalnie powinni rozpocząć odejście, a nie kiwnęli palcem tylko jechali w dół czytając odczyty z RW)
                • ae911truthorg A co zrobiły pistolety ? 22.04.11, 14:55
                  I czemu są w niewoli mafijnego rządu ?
                  • qwakacz Leżą w sejfie i czekają na ciebie 25.04.11, 00:12
                    abyś przyjechał i zobaczył że są w takim stanie że nie możliwe było a by kogoś z nich ubito. Przypuszcam że podobnie jak świety Tomasz jeżeli ich nie pomaczsz to nie uwierzysz . Przypuszcam że sąd tez nie dałby wiary !
                    • ae911truthorg Który prokurator widział te "dowody" ? 25.04.11, 07:42
                      Może jakaś ekspertyza, albo zdjęcie ?
                      Jak wypadły badania balistyczne ?
                      Czemu oddano telefony komórkowe, przecież 19 było włączonych, ruskie prokuratory zbadały tak szybko ?
                      Kamizelki nie ubiły nikogo, to czemu są w niewoli ?
                      • qwakacz Re: Który prokurator widział te "dowody" ? 25.04.11, 12:17
                        Zachowujesz się jak piecioletnie dziecko trzymające sie spódnicy i zadające mnósto pytań .O ile dziecku nie ma się co dziwić o tyle tobie tak . Włącz myślenie, wyobraźnię i najważniejsze : dobrą wolę a sam uznasz że wiele pytań które zadajesz jest śmiesznych . Na inne sam znajdziesz odpowiedź .
                        Badania balistyczne ? umówmy się albo amunicja wypaliła samoistnie albo dlatego że ktoś pociągnął za spust . Skoro broń nie była użyta w celu dokonania zamachu to dowodził będzie tego stan w jakim ją znaleziono . Wszelkie manipulacje wykonanie przy niej to dokonywanie zmian w dowodach rzeczowych . To tak jakbyś znalazł nóż na miejscu zbrodni , dokonał jego oceny jao dowodu , a potem przezd przedstawieniem go jako dowodu zbrodni w sądzie obmył z krwi .
                        Dlaczego nie ma nic w protokołach ?
                        Nie ma też nic o wielu innych rzeczach które nie miały wpływu na katastrofę! Nie ma ani słowa o tym ile odkręconych korków z "małpek" znaleziono wśród szczątków samolotu .
                        A według mnie ta informacja może mieć związek z katastrofą skoro wiemy że niektórzy z tych co mogli wpływać na działania podejmowane przez załogę byli na promilach .
                        • ae911truthorg Re: Który prokurator widział te "dowody" ? 25.04.11, 13:25
                          qwakacz napisał:

                          > Zachowujesz się jak piecioletnie dziecko trzymające sie spódnicy i zadające mnó
                          > sto pytań .O ile dziecku nie ma się co dziwić o tyle tobie tak . Włącz myślenie
                          > , wyobraźnię i najważniejsze : dobrą wolę a sam uznasz że wiele pytań które zad
                          > ajesz jest śmiesznych . Na inne sam znajdziesz odpowiedź .
                          > Badania balistyczne ? umówmy się albo amunicja wypaliła samoistnie albo dlatego
                          > że ktoś pociągnął za spust . Skoro broń nie była użyta w celu dokonania zamach
                          > u to dowodził będzie tego stan w jakim ją znaleziono . Wszelkie manipulacje wyk
                          > onanie przy niej to dokonywanie zmian w dowodach rzeczowych
                          . To tak jakbyś zna
                          > lazł nóż na miejscu zbrodni , dokonał jego oceny jao dowodu , a potem przezd pr
                          > zedstawieniem go jako dowodu zbrodni w sądzie obmył z krwi .
                          > Dlaczego nie ma nic w protokołach ?
                          > Nie ma też nic o wielu innych rzeczach które nie miały wpływu na katastrofę!

                          Rozumiesz ? Niemożliwe. A mimo to pleciesz bzdury o małpkach.
                          To jakaś ruska fobia ? Małpy na wieży, małpki w samolocie.
                          A nieistotne dowody w niewoli i niepotrzebne badania zapowiedziane przez ruskich.
                          Tak - badania balistyczne są niepotrzebne i nieuzasadnione, ale ruskie powiedzieli, że je zrobią. Może będą też strzelać z kamizelek, taki bandycki styl.
                          • qwakacz Re: Który prokurator widział te "dowody" ? 25.04.11, 14:57
                            Jesteś zwolennikiem teorii o zamachu a chcesz aby prokuratura pozbywała się dowodów świadczących o tym że jeżeli nawet był zamach to nie z uzyciem broni palnej .
                            A fakt że w rejonie upadku salonki znaleziono kilkanaście zerwanych korków z butelek to ja wiem że byłoby faktem niezbyt wygodnym dla ciebie i dlatego jak rozumię nie upierasz się o zwrot tych dowodów rzeczowych . Butelka może być zbita , wódka mogła się wylać ale korek nieodkrecany ze zbitej butelki zawsze będzie wyglądał inaczej jak ten który odkrecono a potem zbito butelkę.
                            • ae911truthorg Re: Który prokurator widział te "dowody" ? 25.04.11, 15:37
                              Co z kamizelkami ? Co one zrobiły, podaj jakąś spiskową teorię .
                              • qwakacz Re: Który prokurator widział te "dowody" ? 25.04.11, 18:07
                                Widzę że temat wątku powinien brzmieć :'wyjaśnienia dla opornego" .
                                Nie mam pojęcia co stanowi prawo rosyjskie ale "oporny" powinien zacząć od tego co stanowi prawo krajowe:
                                kssip.s3.amazonaws.com/99e41d4097fa16bdcc85a5f590de9537.doc
                                Dowody ze względu na rodzaj źródła dowodowego dzieli się na:
                                - osobowe,
                                - rzeczowe, czyli rzeczy stanowiące źródło dowodowe, np. fotografia, przedmiot znaleziony na miejscu przestępstwa(zamachu) , zwłoki ludzkie; sposobem przeprowadzenia dowodu rzeczowego są oględziny. Rzeczy, które mogą stanowić dowód w sprawie powinny zostać wydane na żądanie organu (art.217 kpk), a w celu znalezienia takiej rzeczy można dokonać przeszukania (art. 219 kpk), przy czym ukrywanie dowodów rzeczowych może być przestępstwem (zob. art.236 kk, art. 239 kk).
                                Pojęcie dowodów rzeczowych w przepisach dotyczących postępowania przygotowawczego pojawia się w dosłownym brzmieniu jedynie w art. 323 § 1 kpk.
                                W rozdziale 25 kpk mowa jest natomiast o „rzeczach mających stanowić dowód sprawy oraz o „przedmiotach wydanych lub znalezionych w czasie przeszukania”.
                                Celem czynności procesowych określonych w rozdziale 25 kpk jest wydobycie rzeczy mogących stanowić dowód w sprawie.
                                Zatrzymaniu – stosownie do treści § 128 Regulaminu… - w drodze dobrowolnego wydania lub odebraniu, albo po uprzednim przeszukaniu podlegają rzeczy mogące stanowić dowód w sprawie, które:
                                - służyły lub były przeznaczone do popełnienia przestępstwa,
                                - zachowały na sobie ślady przestępstwa,
                                - pochodzą bezpośrednio lub pośrednio z przestępstwa,
                                - mogą służyć jako środek dowodowy do wykrycia sprawcy czynu lub ustalenia przyczyn i okoliczności przestępstwa, albo których posiadanie bez zezwolenia jest zabronione.
                                Nie każda rzecz wydana albo odebrana lub znaleziona w czasie przeszukania posiada cechy dowodów rzeczowych. Kpk wówczas przewiduje określony tok postępowania z takimi przedmiotami (art. 230 § 2 zd. 1 kpk). W sytuacji gdy przedmioty te stanowią przedmioty rzeczowe należy pamiętać, że niektóre spośród nich ulegają, bądź mogą podlegać przepadkowi.
                                • ae911truthorg Tępy jak siekiera. 25.04.11, 19:01
                                  Telefony komórkowe mogły mieć wpływ na zaistnienie katastrofy (choćby użycie jako przekaźnika).
                                  Kamizelki nie mogły mieć wpływu na katastrofę i nie mogą stanowić dowodu w sprawie katastrofy.
                                  Nie aresztowano spodni i koszul - napnij móżdżek i zauważ analogie i różnice.
                                  W wypadku zamachu kamizelki mogą stanowić dowód, jeżeli są w nich ślady po kulach.
                                  Oznacza to, że ktoś do nich strzelał.
                                  Wiemy, że nie było zamachu a więc nie ma potrzeby trzymania kamizelek w niewoli, chyba
                                  że ruskie ukrywają dowody na zamach.
                                  Jak nadal nie rozumiesz, zapisz się do PO.
                                  • qwakacz Re: Tępy jak siekiera. 25.04.11, 20:35
                                    ae911truthorg napisał:

                                    > Kamizelki nie mogły mieć wpływu na katastrofę i nie mogą stanowić dowodu w spra
                                    > wie katastrofy.

                                    Jestem pewny że nie miały wpływu na katastrofę.


                                    > W wypadku zamachu kamizelki mogą stanowić dowód, jeżeli są w nich ślady po kula
                                    > ch.
                                    > Oznacza to, że ktoś do nich strzelał.

                                    A możesz udowodnić że na kamizelkach nie było śladu po kulach ? Nie przypuszcam aby z okazji lotu do Katynia wydano BORowcom nowe kamizelki wprost z magazynu - to po pierwsze !
                                    A po drugie : sam podsuwasz odpowiedź
                                    jak ci udowodnić że myśl która zrodziła się w twojej głowie jest bzdurą ?
                                    " W wypadku zamachu kamizelki mogą stanowić dowód:
                                    jeżeli są w nich ślady po kulach. Oznacza to, że ktoś do nich strzelał."
                                    jeżeli nie ma śladów po kulach. Oznacza to, że nikt do nich strzelał.

                                    Na miejscu prokuratorów czekałbym aż przyjedzie ostatni "niewierny Tomasz" i AE911 i nie przekona się że kamizelki są całe i nienaruszone .
                                    W przeciwnym razie jeszcze pół wieku po katastrofie będą żyły plotki że BOowcy którzy sczelnym kordonem otoczyli ciało prezydenta zostali zabici przez żołnierzy specnazu .
                                    Co do propozycji wstąpienia do PO - po tym jak poznałem uczciwość polityków PIsu , wyzbyłem się sympatiido jakiejkolwiek partii - dlatego mówię dziękuję , nie skorzystam .
                                    • ae911truthorg Tepy jak kołek. 25.04.11, 20:45
                                      Kamizelki po użyciu(ostrzelaniu) są wyrzucane.
                                      Jak powinno to wyglądać ?
                                      Ruskie wzywają prokuratorów polskich, spisują protokół - kamizelki OK.
                                      Koniec sprawy, nikt się nie czepia, jasna sprawa.
                                      Nawet z tak prostej sprawy, jak przekazanie nieistotnych przedmiotów ruskie robią
                                      problem. Chyba , że jest problem, a gamonie kaczoła nie potrafią tego wyjaśnić.

                                      PS
                                      Uczciwość polityków ? Poszukaj "500 afer PO".
                                      • qwakacz Re: Tepy jak kołek. 25.04.11, 21:35
                                        ae911truthorg napisał:

                                        > Kamizelki po użyciu(ostrzelaniu) są wyrzucane.
                                        Nie znam procedur postępowania z kamizelkami ostrzelanymi - wierzę Tobie

                                        > Jak powinno to wyglądać ?
                                        > Ruskie wzywają prokuratorów polskich, spisują protokół - kamizelki OK.
                                        > Koniec sprawy, nikt się nie czepia, jasna sprawa.
                                        AE - to nie jest "Śmiechu warte"! Sam prezes rozpoznał ciało brata co nie przeszkadzało mu potem mówić że ma wątpliwości. Nikt - tzn za Zuzkę i Niegracza też gwarantujesz że się czepiać nie będą ?

                                        > PS
                                        > Uczciwość polityków ? Poszukaj "500 afer PO".

                                        Nie wystarczy obejrzeć "Czyste ręcę" albo zapoznać się z aferą węglową a la Ziobro ?
                                        Poznać historii domku w Kazimierzu ?
                                        A może wyjaśnić jak to jest z PITem prezydenta i pokazać gdzie wykazał opłacone składki ubezpieczeniowe ?
                                        forum.gazeta.pl/forum/w,1157,124448050,124488511,Cos_juz_wiadomo_.html
                                        To jest afera która przebija 500 innych bo oznacza tyle że dla prezydentów jest inne prawo podatkowe , albo że budżet wypłacił 3 mln nienależnego odszkodowania .
              • 1normalnyczlo.w.i.e.k Jesteś takim samym oszustem,jakHypkiGruszczykKlich 23.04.11, 18:40
                absurdello napisał: Z tobą to nawet nie ma co rozmawiać

                ---> Latkowski,Białoszewski, Kaszyński, Osiecki ... i to z wami nie ma o czym rozmawiać!
      • kzet69 Re: Sorki, jeżeli poziom polskiego lotnictwa 20.04.11, 17:34
        absurdello napisał:

        to pilot zamiast zrobić normaln
        > e odejście:
        >
        > - silniki na maksa
        > - szybkie przegięcie toru przez silne odchylenie steru wysokości
        >
        > bawił się w wyrównanie lotu delikatnie odchylając ster CO MUSIAŁO SPOWODOWAĆ (g
        > dyby było poprawnie przeprowadzone) do wyrównania lotu poniżej 100m czego im ni
        > e wolno było robić ?


        A może jednak "szczurek"?
        • madameblanka Re: Sorki, jeżeli poziom polskiego lotnictwa 20.04.11, 18:12

          oczywiście że szczurek, MAK wyraźnie o tym mówi tyle że nie slangiem szczura a: "brak działań załogi na TAWSy itd świadczy o próbie wyjścia na wizualny kontakt z ziemią przed przelotem nad bliższą NDB w celu lądowania wizualnie". I tak kilkukrotnie powtarzane w raporcie.

          • absurdello Tylko pytanie czy to był szczurek kontrolowany 20.04.11, 23:25
            czy też szczurek wynikły z braku pełnej kontroli nad sytuacją ?

            Tj. czy ten szczurek (w takiej skali) nie wynikł z tego podnoszenia się terenu, o którym oni nie wiedzieli (jakoś mam o tym przeświadczenie tak na 95%), a które im skokowo podwoiło prędkość zbliżania się do terenu, czego nie pokazywał wariometr.

            Mnie to dziwi ten sposób odejścia, pilot mówi "Odchodzimy" a jednoczesnie robi to w sposób jakby pierwszy raz leciał na tym samolocie:

            - nie daje zapasu na bezwładność maszyny,
            - nie kontroluje wyłączenia funkcji autopilota, -
            - nie zdaje sobie sprawy, że niewyłączony autopilot może działać w sposób sprzeczny z jego
            zamiarami

            i to wszystko przy akompaniamencie zawodzeń TAWS-a, zapieprzającego w dół radiowysokościomierza, ostrzeżeń kontrolera.
            Można zrozumieć chęć zobaczenia ziemi ale to zachowanie to jak u ludzi zupełnie pozbawionych rozsądku, już samo rozpoczęcie zniżania po informacji, że na dole, na ten czas, nie mają czego szukać jest DZIWNE, IRRACJONALNE
            • maccard Re: Tylko pytanie czy to był szczurek kontrolowan 21.04.11, 06:05
              absurdello napisał:

              > Można zrozumieć chęć zobaczenia ziemi ale to zachowanie to jak u ludzi zupełnie
              > pozbawionych rozsądku,

              Albo jak u ludzi, którzy zafiksowali się na wykonaniu zadania.

              już samo rozpoczęcie zniżania po informacji, że na dole
              > , na ten czas, nie mają czego szukać jest DZIWNE, IRRACJONALNE
              • jot-es49 Zachowania irracjonalne? 21.04.11, 09:16
                Otóż tak!
                Jesteśmy już tak skonstruowani pod względem psychicznym, że w chwilach "niedoczasu" i silnego napięcia nerwowego bardzo często pojawia się, nazwijmy to umownie, "podświadome ryzykanctwo". Irracjonalność nie jest niczym nadzwyczajnym jeśli przeanalizujemy wszelkie czyny "bohaterskie".
                Ktoś rzuca się do lodowatej wody aby ratować drugą osobę - gdyby pomyślał racjonalnie nigdy tego by nie uczynił.
                Mężczyzna rzuca się pod koła pędzącego samochodu aby odepchnąć dziecko które, niczego nie świadome, znajduje się na kursie samochodu - 100% irracjonalności.
                Przykłady można by mnożyć w nieskończoność...
                Żołnierza szkoli się do działań "irracjonalnych" - do ryzykowania swoim życiem w imię wartości wyższej.
                A przecież umysł ludzki posiada "czerwoną lampkę" mającą sygnalizować takie działania.
                Cała rzecz polega na tym aby ten sygnał "pull up" w mózgu po analizie wszelkich za i przeciw dał sygnał do działania. Szybkość tej analizy i ów "niedoczas" determinuje zachowanie się człowieka.
                Nie ma racji Paweł twierdząc, że zachowanie się pilotów to zachowanie ludzi pozbawionych rozsądku. U nich, ich działania, determinowane były z jednej strony świadomością ważności misji, "rachowaniem" co i jak wykonać aby wypełnić zadanie do "racjonalnego końca". Nie byli idiotami, nie byli samobójcami - byli pilotami wojskowymi szkolonymi właśnie do tych, dla zwykłego śmiertelnika, "irracjonalnych" zachowań.
                Taki był ich zawód!
                Reszta to tylko tragiczna seria przypadków. Jar, drzewa, mgła - trochę za mało doświadczenia we współdziałaniu...

                Nie ma tu zamachu, bomby, kontrolerów i nie ma żadnego znaczenia Rosja czy Polska jako miejsce zdarzenia...
            • madameblanka Re: Tylko pytanie czy to był szczurek kontrolowan 21.04.11, 09:27

              > Mnie to dziwi ten sposób odejścia, pilot mówi "Odchodzimy" a jednoczesnie robi
              > to w sposób jakby pierwszy raz leciał na tym samolocie

              no wiesz poniekąd protasiuk pierwszy raz miał taką odpowiedzialność, pierwszy raz był dowódcą - i można powiedzieć że pierwszy raz nim leciał.

              > i to wszystko przy akompaniamencie zawodzeń TAWS-a, zapieprzającego w dół radio
              > wysokościomierza, ostrzeżeń kontrolera.

              no właśnie i gdzie był Grzywna, pilot który ma w razie co ratować sytuację? Albo aż tak bał się zrobić coś przeciwnego do tego co robił dowódca, albo sam nie wiedział jak to zrobic, albo - czego nie ma na CVR - widział napiętą, spoconą twarz Protasiuka mówiącą "damy radę, damy radę".

              > czy też szczurek wynikły z braku pełnej kontroli nad sytuacją ?

              byc może i też tak było, chociaż czytanie nawigatora i brak reakcji załogi na coraz niższe liczby (o zgrozo!) mówi mi ze schodzili celowo.

              • ae911truthorg Zgroza szczurka. 21.04.11, 10:40
                madameblanka napisała:

                > > czy też szczurek wynikły z braku pełnej kontroli nad sytuacją ?
                >
                > byc może i też tak było, chociaż czytanie nawigatora i brak reakcji załogi na c
                > oraz niższe liczby (o zgrozo!) mówi mi ze schodzili celowo.

                Na 20 m przed pojawieniem się sygnału markera BNDB ? Celowo ? Napisać coś takiego to zgroza.
                • madameblanka Re: Zgroza szczurka. 21.04.11, 10:50
                  > Na 20 m przed pojawieniem się sygnału markera BNDB ? Celowo ?

                  no właśnie,
                  - albo byli tak głupi żeby nie wiedzieć o tym że trzeba czekać na sygnał bliższej, dopiero wtedy podejmują decyzję o odejściu lub lądowaniu;
                  - albo obnizyli pułap celowo przed bliższą - bo moim zdaniem to drugie, wg. mnie nie byli idiotami żeby nie wiedzieć o sygnale z bliższej.

                  • don_eugenio Re: Zgroza szczurka. 21.04.11, 20:29
                    madameblanka napisała:


                    > - albo byli tak głupi żeby nie wiedzieć o tym że trzeba czekać na sygnał bliższ
                    > ej, dopiero wtedy podejmują decyzję o odejściu lub lądowaniu;
                    > - albo obnizyli pułap celowo przed bliższą - bo moim zdaniem to drugie, wg. mn
                    > ie nie byli idiotami żeby nie wiedzieć o sygnale z bliższej

                    ich sygnał nie interesował specjalnie...
                    musieli robić szczura ...tylko że pułap był 50 m. (w/g tych z JAKa) i tutaj przesadzili ,albo nie wzięli pod uwagę tego że wąwóz to nie tylko opadanie terenu ale również i wznoszenie.
                    Tutaj zgadzam się z absurdello :)
                    • madameblanka Re: Zgroza szczurka. 21.04.11, 20:49

                      > ich sygnał nie interesował specjalnie...
                      > musieli robić szczura ...tylko że pułap był 50 m.

                      no przecie mówie że sygnał z NDB mieli w dup...a pułap, hmm szczura się robi na 30m więc 50m jest ok, ale zdaje się okazało się że i chmury niżej były no i wyskoczyła 'surprise' w postaci zagłębienia...

                      • don_eugenio Re: Zgroza szczurka. 21.04.11, 20:54
                        madameblanka napisała:
                        > no przecie mówie że sygnał z NDB mieli w dup...a pułap, hmm szczura się robi na
                        > 30m więc 50m jest ok, ale zdaje się okazało się że i chmury niżej były no i wy
                        > skoczyła 'surprise' w postaci zagłębienia...

                        no to się zgadzamy zupełnie :)
    • ws21 Re: Wyjaśnienia dla opornych. 20.04.11, 11:54
      Ważne są zasadnicze uwagi:
      - załoga podjęła decyzję o "odejściu"
      Decyzję być może podjęła, gorzej z działaniami. Bliżej mi do hipotezy że to nie była decyzja ale pytanie do zwierzchnika. Prawda została zabrana do grobu.

      - wrak nie był i nie jest badany.
      Zupełnie nieistotne w sprawie. Badaniu podlegają elementy kluczowe - czarne skrzynki, siliniki itp. Te zostały wymontowane. Reszta gdyby zaistniała potrzeba była by badana. Szukanie zamachu dla samego szukania jest pozbawione sensu. Potrzeba choć minimalnych przesłanek aby je podjąć.

      - przed słowami Protasiuka "odchodzimy", wypowiedziano słowa "nic nie widać".
      Ta generacja samolotu nie przewiduje sterowania poleceniami głosowymi. Pogaduszki pilotów są bez związku z katastrofą. Liczą się działania.
    • maccard Re: Wyjaśnienia dla opornych. 20.04.11, 13:19
      Wyjaśnienia dla opornych udzielane przez opornego.

      Generalnie chodzi o to, aby stale mieszać w głowach.
    • qwakacz ...tak szybko odchodzili . 20.04.11, 16:01
      ae911truthorg napisał:

      > - załoga podjęła decyzję o "odejściu"

      Odchodzimy padło w TU154

      giniemy - tak brzmiało ostatnie słowo załogi Iła-62, który rozbił się w lesie kabackim w 1987, ale to wcale nie oznacza że załoga Iła podjęła decyzję o tym że zginie.
      Nawiasem o umierających mówi się często że odchodzą .
      Ponieważ jest moda na cytowanie poetów to także można zacytować
      Spieszcze się kochać ludzi
      tak szybko odchodzą !


      • jamnik_belial Re: ...tak szybko odchodzili . 20.04.11, 16:08
        qwakacz napisał:

        > Ponieważ jest moda na cytowanie poetów to także można zacytować
        > Spieszcze się kochać ludzi
        > tak szybko odchodzą !

        No, ci się nieszczególnie spieszyli z odchodzeniem. Stąd zresztą cały problem i strata fajnego samolotu.
    • ae911truthorg Wyjaśnienia dla topornych. 20.04.11, 16:08
      Nie czytać gazety przez 7 dni, nie oglądać tv,nie czytać SMS-ów i potem wysłuchać wyjaśnień dla opornych jeszcze raz.
      • qwakacz Re: Wyjaśnienia dla topornych. 20.04.11, 16:13
        ae911truthorg napisał:

        > Nie czytać gazety przez 7 dni, nie oglądać tv.

        Akurat z tym sie zgadzam a nawet lekko zmodyfikuję - wyrzucić telewizor , nie czytać gazet (Naszego Dziennika to także dotyczy) .
        Szukać źródeł informacji a nie instruktażu jak interpretować zdarzenia .
    • jamnik_belial Re: Wyjaśnienia dla opornych. 20.04.11, 16:10
      ae911truthorg napisał:

      > Ważne są zasadnicze uwagi:
      > - załoga podjęła decyzję o "odejściu"

      Dowód na to proszę. Nie, nie chodzi o to proszące "odchodzimy".

      > - wrak nie był i nie jest badany.

      Zbadali skrzynki i sytuacja jest jasna. Co mogłoby wnieść zbadanie wraku?

      > - przed słowami Protasiuka "odchodzimy", wypowiedziano słowa "nic nie widać".

      No, chyba tak. I co z tego wynika?
      • qwakacz Re: Wyjaśnienia dla opornych. 20.04.11, 16:21
        jamnik_belial napisała:

        > Co mogłoby wnieść zbadanie wraku?

        Tuż po upadku komunizmu gdy działacze podziemia o których nikt nie słyszał zaczynali się chwalić swoimi zasługami w walce z komuną , jeden z prawicowych dziennikarzy pochwalił się publicznie w telewizji tym że nigdy nie kasował biletów autobusowych . Jeździł na gapę bo także w ten sposób walczył z komuną - przyczyniał się do jej upadku .
        Przez analogię można więc wysnuć wniosek że zmuszająć ruskich do bezsensownego wydawania pieniędzy na badanie wraku możńa by się przyczynić do upadku wrogiego systemu.
        Politycy dobrze wiedzą że małe krople drążą skałę , zapominają o tym tylko wtedy gdy trzeba wydać jakies drobne kilkadziesiąt milionów na premie dla urzędników .
    • hal9000 Re: Wyjaśnienia dla opornych. 21.04.11, 00:44
      K.Zalewski jest z PiS

      Nie mam zielonego pojęcia kto to jest K.Zalewski i przyznaję, że nie chciało mi się kliknąć w link. Ale skoro jest z PiS to pewnie chodzi o prawdę objawioną :))

    • mike.recz Edmund Klich u Olejnik. 23.04.11, 16:53
      Monika Olejnik: - Pan stwierdził, że samolot był sprawny. Tak stwierdziła komisja Anodiny. Zgadza się Pan z tym?

      Edmund Klich: - Ja się z tym zgadzam. Nie było żadnych sygnałów ani na rejestratorach
      ani w działaniu załogi żeby była jakaś niesprawność samolotu. Proszę Pani, z doświadczenia wieloletniego wiem, że jeśli piloci mają problem techniczny, to natychmiast o tym rozmawiają
      czy reagują jakoś impulsywnie jeśli coś by się działo w kabinie czym by byli zaskoczeni.


      www.tvn24.pl/13553,1,kropka_nad_i.html
      • 1normalnyczlo.w.i.e.k Tak tylko może mowić kompletny idiota i oszust! 23.04.11, 18:48
        mike.recz napisał: Edmund Klich: - Ja się z tym zgadzam. Nie było żadnych sygnałów ani na rejestratorach ani w działaniu załogi żeby była jakaś niesprawność samolotu.

        ---> Do tego, wygadał się, że Ruscy nie pozwolili mu nawet zbliżać się do dowodów a wszystko co mówił było jedynie powtórzeniem opinii strony rosyjskiej!

        > Proszę Pani, z doświadczenia wieloletniego wiem ...

        ---> I za to kłamstwo Edmund Klich powinien trafić do prokuratury w charakterze oskarżonego. Jakie doświadczenie może mieć kompletny tchórz, któremu - w czasie lotu - ręce się trzęsą, traci zdolność racjonalnego myślenia, do utraty świadomości, włącznie, na sam widok swojego przełożonego???
        • mike.recz Edmund Klich u Olejnik. 23.04.11, 19:02
          Edmund Klich: - Tutaj nawet przekroczono wysokość decyzji minimalnej. Bo tu ciągle się mówi, że na 100 metrach piloci podjęli decyzję. Na jakich 100 metrach? Na 100 metrach radiowysokościomierza. A w rzeczywistości w stosunku do progu pasa to było ok. 50 metrów więc to było już ok. 70 metrów za późno.
          • ae911truthorg Klich mówi bzdury. 23.04.11, 20:18
            Powiedział dla przykładu tak:

            "Nie ma błędu pilotów - nie ma katastrofy"

            Ręce opadają nad degrengoladą intelektualną i moralną tego osobnika.

            Ciekawe skąd wie, kiedy Protasiuk powiedział "odchodzimy" - pierwsze "100 m" było baryczne.
            Przecież jeszcze nie opublikowano poprawionych stenogramów .
            A on pluje i mąci.
            • mike.recz Klich mówi bzdury. Antoni M. to potwierdzi. 23.04.11, 20:35
              Jest przecież nieporównywalnie lepszy w tym temacie od Klicha.
              • 1normalnyczlo.w.i.e.k Każdy jest lepszy odKlicha,kłamiącego za pieniądze 23.04.11, 20:55
                mike.recz napisał: Jest przecież nieporównywalnie lepszy w tym temacie od Klicha.

                ---> Pewnie Klich, jak Hypki, bryluje w ruskich mediach, pluje na Polaków i kasuje za to ruble ...
                • mike.recz Tyle, że ekranowy blogerze nie udowodniłeś mu 23.04.11, 20:58
                  żadnego kłamstwa.
                  • ae911truthorg Klich kłamał wiele razy i dalej kłamie. 24.04.11, 08:02
                    mike.recz napisał:

                    > żadnego kłamstwa.
                    Kłamał w sprawie działania przycisku "uchod".
                    Sam to przyznał merytorycznie, na przyznanie werbalne zabrakło mu uczciwości,
                    o czymś takim jak honor nie wspomnę.

                    Kłamał też w przypadku przejęcia cz.s. Jak powiedział nie mógł temu zapobiec - "miałem
                    się położyć i powiedzieć nie dam".
                    No właśnie, choćby tak, albo uściskać Putina.
                    • don_eugenio Re: Klich kłamał wiele razy i dalej kłamie. 24.04.11, 11:55
                      ae911truthorg napisał:

                      > Kłamał w sprawie działania przycisku "uchod".
                      nic nie kłamał .na razie to gnojki z nd podobno mają jakieś przecieki...
                      zapewne tak samo wiarygodne jak ten o trzeźwości L.K.

                      > Sam to przyznał merytorycznie...
                      nic nie przyznał ,sami dorobiliście takie info. daj linka ,albo powiedz gdzie i kiedy.



                      > Kłamał też w przypadku przejęcia cz.s. Jak powiedział nie mógł temu zapobiec -
                      > "miałem
                      > się położyć i powiedzieć nie dam".
                      > No właśnie, choćby tak, albo uściskać Putina.
                      no Putin to umie się zachować GODNIE .Dlatego Rosjanie wybrali go 2x Prezydentem i raz Premierem.Nie tak jak ten nasz niezguła co po 1,5 roku mieliśmy go już dość.
                      Inna sprawa to taka że Putin jest odpowiedzialny i myśli ,a nie jak ta pierdoła co jak tylko trochę mgły wyszło to rozwalił samolot z 95 -cioma współpasażerami
                      • 1normalnyczlo.w.i.e.k Po co łżesz,skoro nie słuchałeś jego rozmowy z MO! 24.04.11, 16:45
                        don_eugenio napisał: nic nie przyznał ,sami dorobiliście takie info.

                        ---> Skoro nie potrafisz dotrzeć do bezpośredniej rozmowy, to chociaż tu sobie poczytaj:

                        "... Ja nie wmawiam, to jest i w raporcie MAKu i takie były oceny .(…) Ja nie oglądałem tych materialnych dowodów (!), ale ja nie sądzę (!), że Rosjanie wszystko kłamali.”

                        Jakich to Pan Edmund Klich nie oglądał „materialnych dowodów”? Ano dowodów na to, że... gen Błasik był w kokpicie! No to jak to w końcu było, Panie „ekspercie”? ...
                        Proszę pani, jeśli nie ma klarownych procedur, jeśli piloci (?) przyjęli, że lotnisko zapasowe, jest lotnisko, które nie pracuje, bo tak, jeśli chodzi o Briańsk było (…).”

                        Briańsk? Jaki Briańsk! Panie Klich: czy Pan się tylko pomylił, czy też może Pan badał coś... innego? A może Pan po prostu nawet nie przyjrzał się dokładnie ani dokumentom, ani w ogóle temu, co Pan badał? ...
                        „Jednocześnie mamy złą pogodę, złamanie procedury podejścia (?), przejście wysokości minimalnej decyzji (? - to w końcu kpt. Protasiuk wydał czy nie wydał komendę „odchodzimy”, Panie Klich??), wykorzystanie radiowysokościomierza nieprawidłowo przy tym systemie podejścia (taki jest Pan tego pewien? Czy to może również kwestia...wiary?) i tak dalej..."
                        Klich... lich.... ich?
                    • mike.recz Czy słuchałeś w ogóle tej rozmowy? 24.04.11, 13:46
                      Po tym co piszesz mam wrażenie, że nawet nie zadałeś sobie odrobiny trudu żeby jej odsłuchać.



                      ae911truthorg napisał:
                      • ae911truthorg Re: Czy słuchałeś w ogóle tej rozmowy? 24.04.11, 13:50
                        mike.recz napisał:

                        > Po tym co piszesz mam wrażenie, że nawet nie zadałeś sobie odrobiny trudu żeby
                        > jej odsłuchać.

                        Słuchałem na żywo, Towarzyszu I sekretarzu.
                        • mike.recz Re: Czy słuchałeś w ogóle tej rozmowy? 24.04.11, 14:09
                          ae911truthorg napisał:

                          > mike.recz napisał:
                          >
                          > > Po tym co piszesz mam wrażenie, że nawet nie zadałeś sobie odrobiny trudu
                          > żeby
                          > > jej odsłuchać.
                          >
                          > Słuchałem na żywo, Towarzyszu I sekretarzu.
                          >
                          >
                          Przeczyścić uszy, przemyć oczy, obejrzeć jeszcze raz ze zrozumieniem, odmaszerować.
                          • ae911truthorg Erysta za 2300. 24.04.11, 16:45
                            mike.recz napisał:

                            > Przeczyścić uszy, przemyć oczy, obejrzeć jeszcze raz ze zrozumieniem, odmaszero
                            > wać.


                            Mówisz do siebie , nie jest dobrze.
                            Merytorycznie masz coś do powiedzenia ?
                            Podaj cytat,a nie ogłupiaj mnie swoim żałosnym dowcipem.
                            • mike.recz Na ogłupianie już za późno, ktoś mnie w tym 24.04.11, 17:05
                              uprzedził i wyręczył.
                              • ae911truthorg Posłucja Klicha jeszcze raz 24.04.11, 17:42
                                mike.recz napisał:

                                > uprzedził i wyręczył.

                                zawsze możesz być jeszcze głupszy.
                                • mike.recz Re: Posłucja Klicha jeszcze raz 24.04.11, 19:21
                                  ae911truthorg napisał:

                                  > mike.recz napisał:
                                  >
                                  > > uprzedził i wyręczył.
                                  >
                                  > zawsze możesz być jeszcze głupszy.

                                  Od Ciebie całe szczęście nie mogę być.
                    • qwakacz Re: Klich kłamał wiele razy i dalej kłamie. 25.04.11, 18:25
                      Trzeba zatem najpierw ustalić kto jest faktycznym kłamcą . Nazwanie kogoś kłamcą przez kłamcę to nic innego jak przyznanie mu racji .
                      Nauka radziecka zna takie przypadki bo dla przykładu Stalin tez nazwał kłamcą Hitlera gdy ten oskarżył Rosjan o zbrodnię w Katyniu . Zaś twoje środowisko czytelników ND juz tyle kłamstw rozpowszechniło że spokojnie można was za kłamców uznać .
                • don_eugenio Re: Każdy jest lepszy odKlicha,kłamiącego za pien 24.04.11, 11:50
                  1normalnyczlo.w.i.e.k napisał:
                  > ---> Pewnie Klich, jak Hypki, bryluje w ruskich mediach, pluje na Polaków i
                  > kasuje za to ruble ...

                  mówi prawdę !!! za pieniądze które bierze bo Lech Kaczyński mianował go na to stanowisko.
                  Czyżbyś wątpił w intelekt naszego Prezydenta Tysiąclecia? Aż taki niedorobiony był że zdrajców na ważne stanowiska mianował?

                  to wy,zwykłe gnojki propagandowe,piszecie te bzdury za pieniądze które kradnie złodziej z Torunia i za pieniądze szmalcownika z Urugwaju który okradał Żydów i współpracował z hitlerowcami
            • qwakacz Re: Klich mówi bzdury. 25.04.11, 18:11
              "Dwaj portretów malarze słynęli przed laty:
              Piotr dobry a ubogi, Jan zły, a bogaty.
              Piotr malował wybornie, a głód go uciskał,
              Jan mało i źle robił, więcej jednak zyskał.
              Dlaczegóż los tak różny mieli ci malarze?
              Piotr malował podobne, Jan piękniejsze twarze"

              Ty wolisz oczywiście Jana !
              • fury11 Re: Klich mówi bzdury. 25.04.11, 18:38
                Męczyło mnie, skąd na miejscu katastrofy było tylu ruskich. I chyba znalazłem odpowiedź. Zajrzałem do wikipedii. Smoleńsk jest w Rosji! To wiele wyjaśnia... Chociaż nie do końca
                • qwakacz Re: Klich mówi bzdury. 25.04.11, 20:41
                  Smoleńsk jest w Polsce tyle że obecnie jest okupowany przez Rosję .
                  W roku 1395 Wielki Książę Witold opanował Smoleńsk, który odtąd należał do Wielkiego Księstwa Litewskiego[2].
                  Unia polsko-litewska – związek Korony Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Rozpoczął się unią w Krewie 14 sierpnia 1385 r Jej istnienie zakończyło się wraz z III rozbiorem Polski w 1795 r.
                  Właściwie to Smoleńsk jeszce nie odzyskał niepodległości .

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka