Dziewictwo Prawdziwa Miłość

04.10.10, 18:55
Dlaczego Dzisiejsza Młodzież Nie Szanuje Dziewictwa??? Nie ma Większego daru
dla Drugiego Człowieka Jak Dziewictwo... Bez Porównań Bez Przeszłości......


Wszędzie się słyszy, że pierwszy raz jest najważniejszy, że za na zawsze
zapada w psychice człowieka(zwłaszcza kobiety) i że na zawsze odciska w
człowieku pewne wzorce które na zawsze się wdrukowują. I to, od czego zależy
takie coś, będzie rzutowało to na przyszłość. Nawet w następnym związku.
I to co było wpierw to pozostanie w podświadomości jako wzorzec, który będzie
się doszukiwał tego samego w następnym związku i w następnym partnerze. Mało
tego, podobno ta osoba z pierwszym partnerem jest najsilniej związana jak i
uczuciowo jak i emocjonalnie. Zaś z następnym partnerem ta osoba już nie
będzie tak w pełni związana jak z pierwszym, bo już w psychice pozostał tamten
poprzedni partner który do tej pory ma wpływ na psychikę, uniemożliwiając
pełne związanie się psychiczne i emocjonalnie z następnym partnerem. Co gorsza
ponoć zostało to udowodnione(choć nadal mam nadzieję że to jest nie prawda)!
;-( I Wobec tego następny partner czuje że coś jest nie tak, że ta osoba już
nie będzie z nim tak związana jak z poprzednim i dlatego CIERPI
Może nie wszyscy. ale na pewno cierpią ci, dla których ta osoba była pierwszą
czyli ci którzy byli prawiczkami, a im bardziej wrażliwy to tym bardziej cierpią.

To coś tak podobnego(choć nie dokładnie) jak przypuszczenie że prawdziwie
kochać można tylko raz. Zatem jak osoba już kogoś prawdziwie najmocniej
kochała kogoś z kim już nie jest, to następnego partnera nawet jeśli pokocha,
to już tak nie pokocha w pełni, bo w jej sercu na zawsze pozostanie te uczucie
do poprzednika. Co gorsza kiedyś przy spotkaniu takiej osoby z poprzednikiem
te ukryte uczucie może się uaktywnić i wybuchnąć z nową siłą(i podobno to
jeden z powodów, kiedy to dochodzi do zdrad)! Tak więc po co się angażować w
pełne uczucie do tej osoby, skoro wiem, że nigdy mnie nie pokocha tak jak
poprzedniego?

"Najgorzej poradzić sobie z utratą dziewictwa, kiedy spotka się tę jedyną osobę, pokocha się ją.. a ona stwierdzi, że nie potrafi zaakceptować tego faktu i odejdzie.. "
    • sokoll1 Re: Dziewictwo Prawdziwa Miłość 04.10.10, 19:34
      nie demonizujmy dziewictwa...
      ono ma wartość, ale przecież nie-dziewica i nie-prawiczek są w stanie stworzyć szczęśliwy związek - co pokazuje życie... co innego decyduje o wartości związku... dziewica nieszanująca przyszłego męża raczej go nie uszczęśliwi w życiu ;)
      mówisz jakimiś sloganami. skąd taki język?
    • ewa.zeromska Re: Dziewictwo Prawdziwa Miłość 04.10.10, 19:50
      Witaj,
      Strasznie to wszystko skomplikowałaś/eś.
      Przykro mi, ale nie zgadzam się z twoim wywodem, a w kazdym razie nie ze wszystkim.
      To prawda, że pierwszy raz jest ważny i na ogół pamięta się tego pierwszego partnera, nawet jeśli nie okazał się partnerem na całe życie.
      Natomiast nie zgadzam sie z tezą, że tylko pierwszego partnera kocha się prawdziwą miłościa, i każdy nastęny dostaje tylko cząstkę naszych uczuć, bo całość została zarezerwowana na zawsze dla tego pierwszego.
      Gdyby tak było, to byłoby niezwykle mało udanych, kochających się związków. Zawsze byłby jakiś niedosyt.
      Oczywiście, bywa i tak, że pierwszej miłość, pierwszego seksu nic nie przebije. I nawet wtedy gdy jest to już tylko przeszłość, bo życie potoczyło się dalej, w sercu na zawsze pozostanie ślad. Ale to nie jest reguła i moim zdaniem na szczęście.
      Człowiek może kochać kilka razy i za każdym razem prawdziwie, szczerze i namiętnie.
      Zgodzę się z tobą jeszcze w jednym miejscu.
      Młodzi ludzie częśto podchodzą do seksu swobodnie, bez zastanowienia, często bez żadnego uczucia. Ot tak, żeby zaliczyć, żeby pozbyć się "balastu" dziewictwa, żeby nie odstwać od rówieśników. Wtedy rzeczywiście nie ma czego pamiętać, a szkoda.
      Niestety bywa też i tak, że ten pierwszy raz jest na tyle byle jaki, "brudny", zawstydzający, albo co gorsza, brutalny i wtedy mogą rodzić się bardzo złe skojarzenia, rzutujące na stosunek do seksu na całe życie.
      Reasumując. Pierwszy partner jest niewątpliwie ważny, ale jeśli nie został mężem, to mamy szanse na inną miłość, pełną i satysfakcjonującą, a tego pierwszego, jeśli jest tego wart, czasami wspomnimy z sentymentem i tyle.
      Pozdrawiam
    • sokoll1 Re: Dziewictwo Prawdziwa Miłość 04.10.10, 21:24
      Wg mnie mężczyzna, który odchodzi od kobiety, bo ona nie jest dziewicą - traktuje ją bardzo instrumentalnie!
      Jesteś katolikiem chyba...
      jeśli to dla Ciebie takie ważn,e nawiąż kontakt z nimi. Dziewictwo to nie tylko błona, to także stan ducha... a ten zawsze można zrekoknstruować, oczyścić, odświeżyć...
      My, katolicy, umiemy wybaczać, prawda? :)
      www.rcs.org.pl/pozdrawiam!
    • Gość: andreanadre Wpuszczenie do łózka dziewicy to porażka IP: *.adsl.inetia.pl 05.10.10, 10:09
      O wiele lepiej stworzyć związek z kobietą która przed tobą miała wielu mężczyzn, bo jeśli ona chce być z tobą to masz pewność że jest to jej świadomy wybór, jej świadoma ocena Ciebie. Natomiast poważne związki czy małżeństwa gdzie drugą stroną jest dziewica/prawiczek mają owszem ten cudowny ładunek "czystości", ale jednocześnie są wadliwe, bo ta druga osoba często będzie: albo wierna z powodu słabości psychicznej jaką jest lęk przed ryzykiem, albo męczona instynktowną potrzebą spróbowania jak to jest z kimś innym. Zresztą one rozumieją to doskonale, dlatego mało która rozsądna kobieta chce się wiązać na stałość z partnerem dla którego byłaby tą pierwszą.

      Nie twierdzę, że to dotyczy wszystkich, ale mało jest ludzi na tyle znających swoja wartość i swoje potrzeby aby czuć autentyczne zaspokojenie monogamią przez całe swoje seksualne życie.

      Dziwi mnie też powszechny mit, że dla faceta lubiącego kobiety dziewica stanowi coś "lepszego". Bzdura! Chyba że ktoś chce się żenić lub zakładać stały związek, wtedy owszem. Tyle, że fundamentalnym błędem jest pójście do łożka z kobietą dla której to jest coś WIELKIEGO i od razu wyzna Ci miłość, a dla ciebie po prostu kolejny seks.

      Co do dziewictwa jako wartości autotelicznej - pomysł ten wynika z ideologicznego spojrzenia na naturę kobiecości. Wynika on z przekonania o niezaspokojonej, nieracjonalnej kobiecej chuci którą w ryzach może utrzymać tylko zespół reguł obyczajowych i prawnych. Potem do tego dorabia się racjonalizacje bełkocząc farmazony o pozytywnym wpływie "czystości" na dorosłe życie partnerskie. Ludzie w to wierzą, czekają na tę właściwą osobę, czekają i stają sie frustratami. Dziękuje za taką drogę do szczęścia.
      • ewa.zeromska Re: Wpuszczenie do łózka dziewicy to porażka 05.10.10, 10:58
        Witaj,
        Dziękuje za ciekawy komentarz, choć kontrowersyjny. Masz wiele racji i pewnie to wynika z twoich doświadczeń, jak również obserwacji, niemniej na twoim miejscu nie byłabym tak stanowczo radykalna.
        Wyobraź sobie sytuację, że spotykasz dziewczynę, ona robi na tobie ogromne wrażenie, zakochujesz się, a tu okazuje się, że ona jest dziewicą. I co wtedy? Odpuszczasz, bo boisz się, że wszystkie twoje teorie sprawdzą się, czy jednak zmieniasz zdanie?
        Pozdrawiam
        • Gość: andreandre Re: Wpuszczenie do łózka dziewicy to porażka IP: *.adsl.inetia.pl 05.10.10, 11:33
          Wiadomo, "zakochanie się" to taki taniec godowy który potrafi wybaczyć wszelką nieporadność drugiej strony, czy jakieś tam wady. Moje prowokujące spojrzenie to nie tyle stwierdzenie że dziewictwo jest wadą, ale że jest to coś co może później generować realne problemy.

          Jeśli wybrałbym dla siebie taką dziewczynę to oczywiście wiązałoby się to z akceptacją jej taką jaką jest - jednak z mojej strony także wiązałoby się z przyzwoleniem na to aby mnie zdradziła. Serio, wolałbym aby skosztowała z kimś innym, bo wtedy dowie się dlaczego jestem lepszy. A przyzwolenie na zdradę? dla mnie to wyklucza zakochanie. I tu koło się zamyka. A nie chce mieć kiedyś małżeństwa narażonego - jak każde - na okresy chłodu które mógłbym karmić myślami; że może całe jej życie seksualne to iluzja, bo skąd ona może wiedzieć, że ją zaspokajam najlepiej.

          Podsumowując; dla mnie związanie się z taką kobietą jest tożsame z cichą zgodą na 1 seksualną zdradę z jej strony. Więc raczej wole być w związku gdzie nie muszę z góry zakładać żadnego wybaczania.
          • sokoll1 Re: Wpuszczenie do łózka dziewicy to porażka 05.10.10, 15:30
            Andreandre - moim zdaniem takie uogólnienia, które nam tu serwujesz, nie są sprawiedliwe. Dziewica zdradzi i trzeba to założyć a priori - kobieta z bujną przeszłością erotyczną Cię nie zdradzi nigdy, wyszumiała się. Tak? To jest jakiś absurd! Obyś się w życiu nie rozczarował... Pewnie, że dziewica to nic ciekawego w łóżku - nieporadna ciapa! :D

            Moja babcia oddała sie dziadkowi po ślubie i nigdy go nie zdradziła. Na pewno nie, wnuczki by nie oszukała ;) Zamierzam bronić honoru babci! :D

            Szanowna Pani Ewo, czy dziewice takie zdradliwe faktycznie są? Takie, które nie miały problememów w relacjach z mężczyznami, mężczyźni sie nimi interesowali. Po prostu dokonały takiego, a nie innego wyboru. Mam taka znajomą - ładna, ale postanowiła po ślubie dopiero... I co - ona zdradzi męża, a ja np. nie? Nie wiadomo! :P
            • ewa.zeromska Re: Wpuszczenie do łózka dziewicy to porażka 05.10.10, 20:04
              Dziękuję za dyskusję,
              Chciałabym zwrócić uwagę na to, że każda kobieta jest dziewicą do pewnego momentu. Nie wiem więc , jak Adnreandre chce mierzyć tę skłonność do zdrady? Od kiedy, od urodzenia? Chyba traktuje sprawę bardzo subiektywnie. On po prostu za dziewice się nie bierze - to jednak jest wyzwanie i pewna odpowiedzialność.
              A co do zdrady. Skoro każda dziwczyna jest najpierw dziewicą, to jaki związek ze sprawą ma fakt, w którym momencie swojego życia to dziwictwo traci i jak to ma rzutować na wierność?
              Ja osobiście nie widzę związku.
              Pozdrowienia dla babci!
              • sokoll1 Re: Wpuszczenie do łózka dziewicy to porażka 05.10.10, 22:15
                :)
                Niewykluczone, że Andreandre wszedł w posiadanie jakiegoś wzoru matematycznego i oblicza:
                jak dziewica traci cnotę we wieku lat 18 to zdradzi męża tyle razy...
                jak w wieku 25 to ...
                jak w wieku 33 lat to zdradzi męża około 66 razy, niemal satanistka ;)
                OK. Nie dla Andreandre dziewica :)

                Dziękuję bardzo za pozdrowienia dla babci :) Przekażę!
                pozdrawiam Panią
                M.
                • kawiatuszek144 Re: Wpuszczenie do łózka dziewicy to porażka 06.10.10, 10:15
                  no to ja napisze ze swojego doświadczenia :-), poznałam męża jako dziewica (dość duża różnica wieku), mąż prawiczkiem oczywiście nie był. Ale dla żadnego z nas nie miał ten fakt żadnego znaczenia. Choć ja po pewnym czasie wypytałam jak wyglądały jego związki przede mną (choć to chyba naturalne nawet dla nie dziewicy). I powiem tak, nigdy nie miałam ochoty na zdradę męża. Zaspakaja mnie w 100% choć uważam że mam dość duży potencjał w sprawie sexu, i choć jesteśmy ze sobą już ponad 9 lat nadal odczuwam podniecenie i tak zwane ''motylki''. Grunt to trafić na odpowiednią osobę z którą czujesz się dobrze, możesz swobodnie rozmawiać na temat swoich fantazji i oczekiwań. My nadal potrafimy cieszyć się seksem i nie sądzę żeby miało się to zmienić. Ciągle odkrywamy się na nowo. Żeby nie być gołosłowną właśnie od 2 tygodni cieszymy się naszym nowym zakupem ''huśtawką miłosną''. Pozdrawiam wszystkich
                  • sokoll1 Re: Wpuszczenie do łózka dziewicy to porażka 06.10.10, 16:15
                    :) zaraz Andreandre napiszę, że jestes wyjątkiem potwierdzającym regułę - jego regułę! ;)
                    super wpis! pozdrawiam! :)
                    • Gość: andreandre Re: Wpuszczenie do łózka dziewicy to porażka IP: 81.219.45.* 07.10.10, 01:26
                      Skoro doskwiera tak paląca potrzeba szukania reguł najpierw proponuje może popracować nad umiejętnością czytania ze zrozumieniem bo nigdzie nie stwierdziłem ani nie suponowałem, że dziewictwo - równa się - zdradzenie w przyszłości. Wyraziłem za to subiektywną postawę; że wiążąc się na stałe z dziewicą zaakceptował bym możliwość zdrady. A jednak "postawa" mimo potencjalnych podobieństw to nie synonim słowa "reguła", warto więc przestrzegać pewnych (może nieco trudnych) prawideł logiczno-językowych zanim próbuje się formułować jakiś zarzut.

                      Pozdrawiam i życzę jeszcze więcej frajdy w odkrywaniu tajnych reguł oraz aksjomatów rządzących relacjami damsko-męskimi.
                      • Gość: ?? Re: Wpuszczenie do łózka dziewicy to porażka IP: 178.217.140.* 07.10.10, 14:19
                        "że wiążąc się na stałe z dziewicą zaakceptował
                        > bym możliwość zdrady. "

                        :DDDD litości.....
                        • d.moll.ka Re: Wpuszczenie do łózka dziewicy to porażka 07.10.10, 16:04
                          :D :D
                          mi też sie podoba!!!! jak... nie powiem co.
    • themaxmaster Re: Dziewictwo Prawdziwa Miłość 07.10.10, 10:08
      Straszna bzdura. Ja mialem fajny pierwszy raz, nieprzypadkowy, niewczesny (19 lat), ale jakos specjalnei mi sie on w pamiec nie wbil, najwieksza milosc i najlepsze zycie seksualne trafilo mi sie w wieku 29 lat, z bodajze 6-8 partnerka seksualna (zalezy jak liczyc ;)
      • d.moll.ka Re: Dziewictwo Prawdziwa Miłość 07.10.10, 15:49
        No nareszcie jakiś praktyczny głos rozsądku.
        Autor tego wątku chyba traktuje dziewictwo jak fetysz... Co to znaczy dziewica w ogóle?
        czy dziewczyna, która uprawia z facetami seks oralny / analny! to dziewica czy juz nie (ma błonę przecież!!!)
        czy kobieta, która nie kochała sie z mężczyzną, ale używa wibratora - to dziewica? nie ma niby błony, ale nie kochała sie z mężczyzną
        a teraz z autopsji - ludzki temat, forum odpowioednie, to napiszę. czy jeśli wielokrotnie masturbowałam się (mam błonę), ale osiągałam także orgazmy pochwowe (wejście to pochwy jest bardzo wrażliwe i unerwione, nie trzeba zapuszczać sie dalej,. żeby osiagnąć maksimum rozkoszy)... to jestem jeszcze dziewicą, czy już nie? Błonę mam (potwierdzone ustnie przez ginekolożkę rokrocznie) - ale emocjonalnie... cóż doświadczyłam rozkoszy, a pod powiekami jakiś mężczyzna generalnie był (nawet jeśli przeważnie był ideałem z marzeń i nie miał twarzy - ale jednak był!!! Cha cha! twarzy może i nie miał, ale reszta była jak najbardziej kompletna:P)

        Dojrzej, autorze tego wątku! Życie nie jest takie czarno-białe jak myślisz! Gdyby było - po co Bóg dałby nam wrażliwość, serce, dar przebaczenia, rozum? Im człowiek więcej wie, tym bardziej rozróźnia w życiu różne odcienie szarosci. Rozsądku trochę!
        • ewa.zeromska Re: Dziewictwo Prawdziwa Miłość 07.10.10, 18:47
          Cześć,
          Miałam już nie włączać się w tę dyskisję, ale mnie sprowokowałaś. Już od jakiegoś czasu sądzę, że dziewictwo w namniejszym stopniu jest związane z ową nieszczęśną błoną dziewiczą. Bo jak traktowac dziewczyną, która ma za sobą wyrafinowaną masturbację, seks analny, oralny, ale błona cała, nie ruszona. ( tak jak mówisz).
          Na dodatek, w pewnym momencie wmawia chłopakowi, że jest czysta jak łza, bo przecież błonka jest.
          To dopiero hipokryzja! Facet nie jest w stanie zorientowac się jak to z dziewczyną jest, chyba, że przeprowadzi jakiś śledztwo. Wniosek - nie ma sensu o tym dyskutować, ani z błony dziewiczej robić fetysza, a i świadectwo moralności może być wątpliwe.
          Po prostu chłopak i dziewczyna, kobieta i mężczyzna spotykają się, wybucha miłość, to niech cieszą się sobą, swoim szczęściem, a z błony dziewiczej nie robią wielkiej sprawy, tylko tyle, ile trzeba.
          Pozdrawiam wszystkich.
          • lilyrush Re: Dziewictwo Prawdziwa Miłość 07.10.10, 19:49
            Przede wszystkim warto pamiętać, ze pierwszy stosunek (żeby nie było czy oralny, czy analny czy jakiś) dziewicy i prawiczka z dużym prawdopodobieństwem będzie mocno nieporadny i raczej nie będzie miał w sobie nic z maggi dojrzałego seksu. Chłopak pewnie orgazm zaliczy, bo jak młody to technicznie choćby szybko idzie, ale dziewczyna pewnie zapamięta ból i niewiele poza tym. I to moze miec kolosalne znaczenie dla późniejszego zycia seksualnego. Bo nie kazdy potem próbuje z kims, kto jest w tym dobry albo rozwija sie sam. I potem mamy szeregi kobiet wypełniających małżeński obowiązek i nie mających pojęcia, ze semks jest piękny i cudownym przeżyciem. I ze swojej seksualności trzeba sie nauczyć
            Gdybym miała córkę chciałabym, żeby jej pierwszy raz byl ze starszym doświadczonym mężczyzną, który zadbałby o jej rozkosz a nie z kolega z klasy, którego wiedza kończy sie na tym, ze jak mu stanie to ma jej włożyć....
            A ponieważ mam syna to będę sie starała mu przekazać, ze ten seks to coś wiece niz włożyć i wyjąć...
            Niestety nauczanie KK w temacie seksu robi niektórym ludziom dużą krzywdę
            • d.moll.ka Re: Dziewictwo Prawdziwa Miłość 07.10.10, 21:10
              dlaczego tak uważasz Lily? powoduje frustracje? w niektórych pewnie tak...
              ja rzeczywiście jako 22-latka eksplorowałam 'swoje okolice najbardziej erogenne' ze sporą zmysłowością... chciałam poczuć namiastkę tego, jak to jest z mężczyzną... co to jest ten cały seks... i nauczyłam się wprowadzać swoje ciało w mały trans orgazmów pochwowych... ale to ani był nałóg, ani nic... takie eksploracje młodej dziewczyny.
              z nauką kk utożsamiam się - choć nie od niej wyszłam, tylko od własnych marzeń. ale one i nauka kk są jakoś tam zbieżne - w głównych założeniach.

              dlaczego myślisz, że nauka kk wyrządza ludziom krzywdę?
              • lilyrush Re: Dziewictwo Prawdziwa Miłość 11.10.10, 15:59
                Sama piszesz, że Ty od KK nie wyszłaś- gdyby tak było nie eksplorowałbyś siebie w wieku 22 lat bo onanizm jest grzechem ciężkim. Pominę co tam jeszcze wg niektórych sie od niego robi. ;-)

                Niektórych krzywdzi bo nie daje im szansy spróbowania i doświadczenia różnorodności. Skąd masz pewność, ze z Twoim mężem seksualnie dobierzesz sie świetnie? Dopóki nie spróbujesz nie będziesz tego wiedziała. A rozwodu nie dopuszczasz? Biorąc pod uwagę Twoje rozbudzenie seksualne i interesowanie sie tematem masz spora szanse na udany związek. Ale większość dziewczyn gorliwie wierzących w to, ze seks jest zasadniczo zły i potrzebny tylko do robienia dzieci takie szanse ma niewielkie.
                Wiesz- ja chodziłam na nauki przedmałżeńskie do KK- ja osobiście te idiotyczne wywody słyszałam
          • d.moll.ka Re: Dziewictwo Prawdziwa Miłość 07.10.10, 21:14
            Miłość jest rzeczą nadrzędną wobec tych wszystkich obwarowań kulturiowych, które kobiety omijają sprytnie... uprawiając seks analny, bo błona...
            Najważniejsza jest szczerość wobec przyszłego partnera! Nie na błonie sie zbuduje wartościowy związek, ale na miłości, zaufaniu, prawdzie.
            Chciałam to po prostu autorowi wątku pokazać.
            Dziękuję, że wyraziła Pani swoje zdanie - błona to fetysz... i w przypadku wielu kobiet nic więcej!
            pozdrawiam
    • Gość: morelka Re: Dziewictwo Prawdziwa Miłość IP: *.adsl.inetia.pl 13.10.10, 14:47
      "Mało
      tego, podobno ta osoba z pierwszym partnerem jest najsilniej związana jak i
      uczuciowo jak i emocjonalnie."
      To słowo najlepiej określa charakter Twojej wypowiedzi. A na Wyspach Bergamutach podobno jest kot w butach...
Pełna wersja