tatitek
27.10.10, 13:57
WITAM.
mam 30 lat,dwoje cudownych maluszkow i od 7 lat w stałym zwiazku.mam problem ale nie wiem jak o nim napisac,za duzo tego jest i nie wiem czy wogle to kogos zainteresuje.jestem juz tym wszystkim wyczerpana.mam cały czas chustawki nastroju.wkurza mnie bardzo maz.jest taki obojetny,tylko praca i praca.ja sama z dala od rodziny z dwojgiem małych dzieci i według niego powinnam zawsze byc szczesliwa i usmiechnieta.od jakiegos czasu jest miedzy nami zle,ale on czeka az mi przejdzie,od dłuzszego czasu wogle sie nie stara zebym czuła sie dobrze.straciłam swoje zycie.tylko dzieci on i dom.nic w naszym zyciu sie nie dzieje,0 imprez poprostu nic.zycie leci a unas cały czas tak samo.nic wiecej do zycia mu nie trzeba.a mi wrecz przeciwnie.potrzebuje zmian.chce isc do ludz,pobawic sie,poszalec,poczuc ze poza dziecmi i obowiazkami domowymi mozna cos wiecej chciec od zycia.czasem mysle ze nadajemy na innych falach,ze nie pasujemy do siebie.nie mam wiecej czasu zeby pisac.jest tego wiecej az zal myslec.czasem chciałabym byc sama z dziecmi ale jestem zalezna finansowo od meza.głupia sprawa,wiele razy z nim rozmawiałam o tym zebysmy cos zmienili w swoim zyciu,urozmaicic jakos fajnie przezyc młodosc.konczy sie tylko na rozmowie.coraz czesciej uswiadamiam sobie ze jestesmy ze soba tylko dla tego ze mamy 2 dzieci.zadnych wspolnych zainteresowan,pasji,Nic poza dziecmi.Załosne prawda.pozdrawiam