karankora
24.08.11, 11:49
Z góry przepraszam, za dublowanie wątku na różnych forach. Szukam porady.
Jesteśmy razem od jakiś 19 lat, 16 lat po ślubie. Mąż jest ode mnie starszy, po 50, ja po 40. Nasze życie seksualne nigdy nie było szczególnie ogniste, były okresy posuchy zupełnej, potem znowu trochę lepiej (np. raz w tygodniu, raz na 2 tygodnie). Teraz jest znowu kicha, od 2 miesięcy czy dłużej nic... tzn raz z mojej inicjatywy, bez chęci, widać było, że się zmusza. Czyli zupełny brak seksu, mąż nie jest nim zainteresowany. Tak to odbieram. Próby rozmowy i wyjaśnienia o co chodzi ignoruje, traktuje jak zaczepkę, reaguje agresywnie (głupia jesteś, ty zawsze, ty ciągle itp.). Próbowałam rozmawiać, zrozumieć. Oczekuję tylko szczerości. Jestem w stanie zrozumieć, że ja go nie pociągam, że po tylu latach się znudziłam. Jestem w stanie zrozumieć brak zainteresowania seksem w ogóle, chorobę, no cokolwiek logicznego. Nie wiedziałabym może, co z tym fantem zrobić, ale byłabym w stanie to zrozumieć. Może wspólnie znaleźlibyśmy jakieś rozwiązanie, o ile takie istnieje w tej sytuacji. Może można byłoby poszukać pomocy na zewnatrz. A przede wszystkim nie czułabym się poniżona odrzuceniem.
Próbuję to tłumaczyć, zupełny brak zrozumienia, agresja, że to wszystko moja wina. Bo np. o 3 w nocy nie czekam na niego w łóżku (bo np. zasnęłam o 2) i nie zmuszam (??) do seksu.
Czy jest coś co mogę zrobić? Co mogę zrobić? Poza - oczywiście - odejściem.