Dodaj do ulubionych

Do emigrantki z forum!

IP: *.181.185.64.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 15.11.11, 17:08
Skad w Tobie kobieto tyle zla i nienawisci do ludzi.Zle piszesz o Turkach .Nienawidzisz mezczyzn.Piszesz aby nie sluchac rad eksperta.Kto Cie tak skrzywdzil kobieto?Fakt ze kiedys rozeszlas sie z mezem nie upowaznia Cie do wydawania takich opini.Widac przezywasz jakas wielka traume!
Obserwuj wątek
    • potwor_z_piccadilly Re: Do emigrantki z forum! 15.11.11, 22:29
      Napisz do niej na prywatny adres.
      Chyba taka możliwość jest, bo do mnie docierały takie tam różności.
      Próbuj.
      Może będziesz lekiem na jakieś tej pani dolegliwości ?
      Kto wie ?
      • bernadetta_pijaczka Re: Do emigrantki z forum! 15.11.11, 23:55
        a jak ma do niej napisac, jesli ona loguje sie jako "gosc"?
        • Gość: dasdsa Re: Do emigrantki z forum! IP: *.acn.waw.pl 16.11.11, 03:13
          potworowi nie ufaj - on/a ma ten sam ip co emigrantka hy hy hy... czyli...
    • Gość: emigrantka Re: Do emigrantki z forum! IP: *.range86-176.btcentralplus.com 16.11.11, 12:09
      nie rozumiem o czym piszesz, nie rozwiodlam sie z mezem, ale przez pewien czas wyprowadzilam z zamiarem rozwodu, bo byl totalnym mamisynkiem. Wiesz co to jest jak twoj partner nie szanuje i niedba nawet o wasze wspolne dziecko, bo np dzieci siotry sa wazniejsze? Wiesz co to jest jak masz urodziny, wnosisz torta do pokoju pelnego rodziny i przyjaciol, a twoja szwagierka wklada reke za telewizor i mowi, ze jeszcze tu nie postrzatales, a gdy ja wyrzucasz za to z wlasnego domu, maz leci ja pocieszac. Albo gdy maz jedzie do rodzicow na 3 tygodnie to ani razu nie zadzwoni, czy bezpiecznie dotarl itd. Jego rodzice mogli mowic przy nim o mnie naprawde okropne rzeczy, a on nie reagowal, z czxasem dochodzilo do tego, ze zaczal wypowiadac do mnie ich slowa. Brak ich sz\acunku do mnie (i jego siostry) splywal na niego w stosunku do mnie i naszego syna. Nie pozostalo mi nic innego jak postawic wszystko na ostrzu noza. Wiem co mowie, to sa moje doswiadczenia. Nie jestesm jakas malolata tylko mam swoje lata i godnosc i uwazam, ze posanie zeby byc tolerancyjnym dla braku szacunku la partnera to glupota, bo kobietas placi za to swoimi latami, ktorych nie mam do stracenia, cierpia tez potem na tym nasze dzieci. Toleracji dla mamisynkow, chorych scislych zwiazkow rodzenstwa, niedecydowanych zyciowo miernot mowie nie. Facet moze sobie pozwolic nawet do 70 wybrzydzac, robic jakies durnoty, bledy itd. My kobiety nie mamy tego przywileju, bo bardzo wczesnie jestesmy przez spoleczenstwo, mezczyzn i pracodawcow wrzucane do wroka "STARA D...A".
      Nie wiem co cie tak ruszylo, ale pewnie zaliczasz sie do ktores z tych kategorii faceta, wiec mysle, ze musisz sie pogodzic z tym, ze powinienes raczej walic konia w samotnosci, niz unieszczesliwiac jakas kobiete i ranic potem przyszle dzieci.
      • ewa.zeromska Re: Do emigrantki z forum! 16.11.11, 12:48
        Droga emigrantko

        Dobrze, ze napisałaś więcej i bardziej otwarcie.
        Wiele w tobie goryczy i złości i chyba jesteś na takim etapie, że nikogo nie lubisz, lub prawie nikogo, że uważasz, że faceci to dranie, a ich rodziny jeszcze gorsze.
        Rozumiem, że z wielu powodów, masz prawo tak się czuć i wylewać żale. Tylko wydaje mi się, że z takim nastawieniem strasznie źle się żyje i to głownie tobie samej.

        Mówisz o szacunku. To jest bardzo, bardzo ważne w każdym związku, tyle, że nie da się tego wymusić! Nie można na siłę nikogo zmusić do szacunku dla drugiej osoby. Chyba, że tak się tego kogoś zastraszy, że położy uszy po sobie i będzie udawał.
        Ale cóż jest wart taki wymuszony, strachliwy szacunek.
        Prawie nic o tobie nie wiem, poza tym co napisałaś. Nie wiem, na ile jesteś samodzielna, na jakie życiowe decyzje cię stać.
        Ale jest tak - ty nie szanujesz męża i jego rodziny - oni nie szanują ciebie.
        Więc dlaczego jesteście ciągle razem? Dla dzieci?
        Dla dzieci, które jak sama mówisz, cierpią z powodu narastających konfliktów?
        Zastanów się nad tym.
        Niczego nie zmienisz na siłę.
        Myślę, że bardzo przydałaby się wam rozmowa z psychologiem w poradni rodzinnej. Może osoba z boku, pomogłaby wam się porozumieć i naprawić relacje.
        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka