Dodaj do ulubionych

Mąż grozi że odejdzie

15.03.12, 10:15
Chciałabym Was się poradzić. Jestem mezatką od 5 lat. Na początku wszystko ukladalo się dobrze. Rozumieliśmy się z mezem bez slow, te same pasje, te same oczekiwania. Od okolo pol roku nie mozemy się dogadać. Maz stal się opryskliwy i malo go obchodzi to, co mam do powiedzenia. Ucieka w pracę. Gdy go pytam co się dzieje, odpowiada wymijająco, że przesadzam, i że mam za duzo wolnego czasu (chwilowo nie pracuję). Najgorsze jest to, że przy każdym większym spięciu grozi że odejdzie. Jest niezależny finansowo, więc rzeczywiście może się w każdej chwili spakować i zamieszkać gdzie chce (mieszkanie jest moje). Kocham go nadal więc po każdej probie odejścia staram się spelniać jego oczekiwania (dobre obiadki etc.). Wszystko jest dobrze, ale po kilku tygodniach znowusz slyszę o pakowaniu walizki. To chyba nie jest normalne. Czy was też partyner kiedyś tak szantażowal? Czasem mam już ochotę odpowiedzieć: to won, odejdź, ale nigdy nie starczylo mi na to odwagi.
Obserwuj wątek
    • Gość: manioszka Re: Mąż grozi że odejdzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.12, 10:30
      Ja na Twoim miejscu wyjęłabym największą walizkę z szafy, otworzyłabym mu drzwi na klatkę schodową na całą szerokość z tekstem:
      to wypier...laj.
      Zobaczysz zaskoczenie na jego gębie i jak mu rura zmięknie.
      Kto chce się wyprowadzić nie straszy tylko po prostu oznajmia i pakuje walizki.

      Ile jeszcze czasu dasz się szantażować i zastraszać?
      On to widzi i wykorzystuje. A ty durna tańczysz jak ci zagra.
      • Gość: Figa Re: Mąż grozi że odejdzie IP: *.wroclaw.vectranet.pl 15.03.12, 10:39
        Manioszka dobrze radzi. No może tylko po otwarciu drzwi użyj innego słowa ;) Gościu może nawet uniesie sie honorem i wyjdzie, ale zaraz za drzwiami będzie myślał jak wrócić.
      • mon_ikas Re: Mąż grozi że odejdzie 15.03.12, 11:34
        hmmm.... mocne rozwiązanie, ale zaczynam coraz bardziej wierzyć, że skuteczne
    • Gość: halo uprawiasz z nim seks? IP: *.cheeloo.pl 15.03.12, 11:24
      zadowalający seks czy taki na odwal się?

      czesto tak się zachowują mężczyźni odrzuceni w sypialni - obiadki w takiej sytuacji nie pomogą.
      może też mieć kochankę i go drażnisz.
      może mieć tez taki " agresywny"charakter, który nasilił stres/problemy?
      • mon_ikas Re: uprawiasz z nim seks? 15.03.12, 11:36
        Gość portalu: halo napisał(a):

        seks jak seks, nie leżę jak kołek, ale też fajerwerków nie ma...
        co do kochanki - nie sądzę, choć o tym dowiadujemy się zazwyczaj na koncu

        > zadowalający seks czy taki na odwal się?
        >
        > czesto tak się zachowują mężczyźni odrzuceni w sypialni - obiadki w takiej sytu
        > acji nie pomogą.
        > może też mieć kochankę i go drażnisz.
        > może mieć tez taki " agresywny"charakter, który nasilił stres/problemy?
    • janek1974 Spróbuj go namówić na wspólnego psychologa. 15.03.12, 14:01
      Wyp.... go za drzwi może go ostudzić, ale tez może zabetonować że Ty go porzuciłaś, że nie warto. Uniesie się dumą i nie wróci. A co Ty wtedy zrobisz ? Też honor ? Po co?
      • labadine Re: Spróbuj go namówić na wspólnego psychologa. 15.03.12, 17:11
        Dyplomatycznie mozesz mu powiedziec-"jak ci tak zle to idz i pomimo ze,cie kocham to nie zamierzam ciebie na sile zatrzymywac".
    • Gość: dd Re: Mąż grozi że odejdzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.12, 17:49
      Troche to niepoważne,co twój mąż robi.Straszy cie jak dziecko.
      Jeżeli ma robić łaskę,że tworzy z tobą rodzinę,to może rzeczywiście jak radzą inni,niech sie wyprowadzi,bo przecież ty jego łaski nie potrzebujesz,prawda..??
    • redbarb [...] 17.03.12, 22:47
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: ktoś, a może nikt Re: Mąż grozi że odejdzie IP: *.1000lecie.pl 17.03.12, 23:40
        Powiem tak, sam jestem w podobnej sytuacji - to ja groziłem, że odejdę.
        Pytanie gdzie faktycznie tkwi źródło problemu? Bo nie jest tak, że albo Ty albo on jest jedynie winny.
        Po mojemu szczera spokojna rozmowa, powinna wiele wyjaśnić i być może rozwiąże problemy. Najczęściej takie "groźby" - przynajmniej u mnie pojawiały się kiedy ni w ząb nie mogłem z żoną dojść do porozumienia, lub kiedy tak nie wiadomo z jakiego powodu wybuchała, człowiek po prostu miał dość. Z perspektywy dnia dzisiejszego wiem, że takie groźby są dziecinne. Powinienem wówczas wyjść, ochłonąć. Niestety rzucałem wówczas słowa na wiatr, że to nie ma sensu, że powinniśmy się rozstać. A i tak tkwiliśmy ze sobą aż do dziś.
        Niedawno dowiedziałem, się że żony nie pociągam i choć kocha mnie jako ojca swojego dziecka to nie potrafi się przekonać aby ze mną być i pewnie się ostatecznie rozstaniemy.
        Konkluzja jest taka: jeżeli faktycznie coś między wami jeszcze iskrzy, to powinniście o waszych problemach porozmawiać szczerze. Wystawianie walizek za drzwi być może i jest rozwiązaniem - pytanie czy w dniu dzisiejszym nie jest nazbyt pochopnym. Jeżeli mąż sobie kogoś przygruchał, to jeżeli jest uczciwy w takiej rozmowie się przyzna i wtedy zastanowicie się dlaczego tak się stało i co dalej z tym począć.
        Na koniec chciałbym aby życie było prostsze.
    • xymer10 Re: Mąż grozi że odejdzie 18.03.12, 13:25
      W takim razie www.dobryebook.pl/ebook-124-0291.html
    • Gość: hela Re: Mąż grozi że odejdzie IP: 84.38.30.* 18.03.12, 18:27
      przecież to oczywiste. ma kochanke na 100 procent i tylko czeka aż go z domu wykopsasz - bedzie mu wtedy lżej na sumieniu.
    • redbarb [...] 18.03.12, 23:14
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka