mon_ikas
15.03.12, 10:15
Chciałabym Was się poradzić. Jestem mezatką od 5 lat. Na początku wszystko ukladalo się dobrze. Rozumieliśmy się z mezem bez slow, te same pasje, te same oczekiwania. Od okolo pol roku nie mozemy się dogadać. Maz stal się opryskliwy i malo go obchodzi to, co mam do powiedzenia. Ucieka w pracę. Gdy go pytam co się dzieje, odpowiada wymijająco, że przesadzam, i że mam za duzo wolnego czasu (chwilowo nie pracuję). Najgorsze jest to, że przy każdym większym spięciu grozi że odejdzie. Jest niezależny finansowo, więc rzeczywiście może się w każdej chwili spakować i zamieszkać gdzie chce (mieszkanie jest moje). Kocham go nadal więc po każdej probie odejścia staram się spelniać jego oczekiwania (dobre obiadki etc.). Wszystko jest dobrze, ale po kilku tygodniach znowusz slyszę o pakowaniu walizki. To chyba nie jest normalne. Czy was też partyner kiedyś tak szantażowal? Czasem mam już ochotę odpowiedzieć: to won, odejdź, ale nigdy nie starczylo mi na to odwagi.