26.04.02, 22:08
Prawdopodobnie doktor wypowiadal sie na lamach Wysokich Obcasow na temat
onanizowania sie "woda pod silnym strumienie", ale nie stety nie mialam okazji
tego przeczytac.
Wszystko zaczela sie 12 lat temu (obecnie mam 31 lat)gdy przeczytalam w jakiej
ksiazce ze to jest sposob na orgazm. Postanowilam sprobowac i tak przez kolejne
12 lat systematycznie uprawiam ten rodzaj zaspokojenia. Czy sa dziewczyny ktore
maja podobne doswiadczenia??? Doktorze czy sa jakies przeciwskazania???
Obserwuj wątek
    • wazka Re: prysznic 28.04.02, 19:19
      Nie jestes jedyna.Ja tez masturbuje sie prysznicem od 15 roku zycia.Teraz mam
      24 lata i mimo iz regularnie kocham sie ciagle niemoge przestac.Pozatym pomimo
      urozmaiconych form wspolzycia mam olbrzymie problemy z dojsciem do orgazmu.Czy
      ty moze masz podobnie? I pytanie do pana doktora czy zeczywiscie taka forma
      masturbacji moze zasadniczo wplynac na jakosc sexu z partnerem?
      • billa Re: prysznic 29.04.02, 00:39
        Tak masz racje. Prysznic jest jak narkotyk, jest na kazde Twoje zawolanie i za
        kazdym razem konczy sie sukcesem!!!Co tu duzo pisac jestem od niego
        uzalezniona. Ciekawa jestem czy inne dziewczyny maja podobne odczucia? Poza tym
        jeszcze jedna sprawa, prysznicem moge osiagnac orgazm jeden za drugim kilka lub
        kilkanascie razy pod rzad, z mezczyzna nie jest to mozliwe...
      • e.n.o.l.a Re: prysznic 30.04.02, 14:52
        Hej, witajcie w klubie ;-) Sama nie wiem, czy ten prysznic przeklinac, czy
        blogoslawic? Tak samo potrafie dostac kilka orgazmow podczas jednej sesji, a
        wspolzycie z moim mezczyzna nawet jednego nie osiaga... Moze to przez
        prysznic? Moze przez strumien wody genitalia staja sie jakies... nie wiem,
        mniej wrazliwe?
    • kahula Re: prysznic 30.04.02, 15:07
      Dołęczam się do klubu prysznicowego. Robię to od 12 roku zycia. Teraz mam 25.
      • zabawnisia Re: prysznic 29.06.02, 03:21
        I znów odkrycie, że nie tylko ja (i moja koleżanka z dzieciństwa). Zaczęło się
        w wieku 6 lat, kiedy podczas zabawy w wannie prysnęłam sobie tam przypadkowo
        wodą z gumowej kaczuszki-zabawki. Poczułam, że to baaardzo przyjemne i w ciągu
        najbliższych kilku tygodni zaczęłam się tym szybko zabawiać równie intensywnie,
        jak do tej pory ściskaniem pluszowego misia między nogami w łóżku. Że można
        użyć prysznica, okazało się troche później. Pierwszy orgazm zdarzył mi się
        jednak podczas zabawy palcem przed telewizorem, pod kocem, niedługo później.
        Woda miała jednak niewątpliwy dodatni wpływ na moje rozbudzenie :-))))
    • billa Re: prysznic 30.04.02, 23:30
      Chcialabym nawiazac do tego co napisala e.n.o.l.a. Tez mam podobne odczucie ze
      gdy jakas czesc ciala (genitalia a w szczegolnosci lechtaczke)traktujemy takim
      samym bodzcem czyli woda moze doprowadzic to do jakiejs deformacji narzadow.
      Jezeli robi sie to czesto i przez wiele lat to chyba ma to jakies skutki
      uboczne (nie mysle teraz o sferze psychicznej i kontaktu z mezczyzna, ale o
      fizycznych odksztalceniach???).Panie doktorze co Pan o tym mysli???Moze
      bardziej ginekolog powinien sie na ten temat wypowiedzic? Swoja droga to
      ciekawe czy ginekolog podczas badania na pierwszy rzut oka moze stwierdzic ze
      pacjentka uprawia prysznicoorgazmy...
      • nessus Re: prysznic 01.05.02, 02:02
        Mile Panie,uprawiam ta zabawe od wielu...wielu lat i
        choc prysznic nie nalezy do metod ulubionych to jednak
        przezycia zwiazane z samozaspokajaniem sie znacznie
        przewyzszaja to co moze dac kontakt z kobieta.Mam duze
        potrzeby i sadzac po reakcjach i zachowaniu nie mam
        problemow z zaspokojeniem najbardziej wymagajacych
        kobiet natomiast one nie wiedzac rzecz jasna o tym maja
        problem zaspokoic mnie i dopiero moja wyobraznia jest w
        stanie doprowadzic do dobrych a niekiedy fantastycznych
        rezultatow przy czym orgazm to nie kilka sekund ale cos
        na ksztalt orgazmu kobiety ,trwa dlugo i jest
        nieprawdopodobnie intensywny.
      • andrzej.depko Re: prysznicorgazmy 01.05.02, 02:49
        Na pociechę dodam, że ginekolog nie jest w stanie stwierdzić pogczas badania,
        że pacjentka uprawia prysznicorgazmy. Zabawa ta nie pozostawia żadnych
        fizycznych śladów.
    • andrzej.depko Re: prysznic 01.05.02, 02:46
      Osiąganie orgazmu w wyniku autostymulacji strumieniem wody szybko uzależnia.
      Woda ze względu na swoje właściwości fizyczne jest bardzo silnie działającym
      bodźcem seksualnym, zarówno poprzez ciepłotę , jaki bardzo delikatne drażnienie
      sfer erogennych. Uwarunkowanie dotyczy również siły strumienia wody. Powstałe w
      ten sposób uwarunkowania staja się konkurencyjne dla najbardziej umiejętnych
      technik pobudzania łechtaczki przez partnera ( nawet pieszczoty oralne mogą być
      odbierane jako mniej satysfakcjonujące ). Istnieje wiele dróg do osiągnięcia
      rozkoszy. Jedną już poznałaś, postaraj się teraz na odnalezienie pozostałych.
    • muniek3 To nie jest w porządku! 02.05.02, 10:44
    • muniek3 to 02.05.02, 11:45
    • muniek3 To nie jest w porządku 02.05.02, 12:08
      Mozecie sobie robić dobrze ile tylko chcecie tym prysznicem,
      tylko pozniej nie piszcie na forum: "moj maz ze mna nie sypia, nie szanuje mnie
      itp."
      O głupie!
      Nie wiecie ze nie ma gorszej kobiety dla faceta niz ta ktorą nie da sie
      zaspokoic???
      Naprawde to jest chyba najgorsze!

      Wiadomo przecież ze facet nie ma szans z tym cholernym prysznicem!
      a skoro go tak lubicie to załatwcie sobie przenosmy zestaw prysznicowy.

      Po co wam mezczyna???

      Po jaką cholere zawracacie nam głowe, szczescie macie w łazience.
      To zwykłe oszustwo!

      Uwazam ze praktykowanie masturbacji umiemozliwiającej sukces w seksie z
      normalnym facetem powinno być wystarczającym powodem do uniewaznienia slubu
      jeli ktorys z nieszczęśnikow juz sie wkopał.

      muniek
      • max7760 Re: To nie jest w porządku 02.05.02, 17:21
        Moja zonka mi sie przyznala kiedys, ze robila ten numer z prysznicem od czasu
        do czasu (pisze "robila", bo po urodzeniu naszego synka temperament jej troche
        opadl niestety, chociaz juz powoli wraca, na szczescie), ale nigdy nie miala i
        nie ma problemow z osiagnieciem orgazmu podczas "normalnego" stosunku. Dopoki
        to powaznie nie zaburza pozycia seksualnego, a prysznic nie zastepuje partnera,
        to nie mam nic przeciwko temu.

        Pozdr,

        Max
      • maritsa Re: To nie jest w porządku 04.05.02, 12:09
        O, głupi! "uprawianie prysznocoorgazmów" nie musi być zabójcze dla dobrego
        seksu pomiędzy partnerami! Ja sprawdzilam to osobiście: zabrałam swojego
        męzczyznę ze sobą pod ten prysznic...(co i innym paniom polecam:)) i wierz
        mi,ze za każdym razem jest cudownie. Poza tym, zaspokajanie się strumieniem
        wody nie musi tez prowadzic do obniżenia "jakości" miłości w łóżku.
        • donjuan Re: To nie jest w porządku 04.05.02, 12:27
          Podobnie bywa z mezczyznami . W ksiazce "Kompleks
          Portnoya" zostal m.inn. opisany taki wlasnie przypadek
          . Dlatego zalecane nawet przez seksuologow praktyki
          zastepcze moga miec zgubny wplyw na poczucie
          satysfakcji w zwiazkach malzenskich i ich trwalosc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka