Dodaj do ulubionych

Co mam począc z moim mężem?

IP: *.unregistered.formus.pl 28.08.01, 14:12
Szanowny Panie Doktorz,
jesteśmy po ślubie dopiero rok, a znamy się od 6 lat. Mój mąż, co mnie wprawia
w przygnebienie, onanizuje się, mimo iż współżyjemy około 3 razy w tygodniu. On
po prostu zostaje sam w pokoju gościnnym wieczorem (gdy ja kładę się spać) i
oglądając telewizję lub przeglądając internet "dogadza" sobie sam. Nie wiem
jak powinnam się zachować, czy utrzymywać w tajemnicy przed nim, że o tym wiem
czy nie. Proszę o poradę
Obserwuj wątek
    • Gość: ona Re: Co mam począc z moim mężem? IP: 192.168.12.* / *.scientific.de 28.08.01, 14:32
      Gość portalu: gapik napisał(a):

      > Szanowny Panie Doktorz,
      > jesteśmy po ślubie dopiero rok, a znamy się od 6 lat. Mój mąż, co mnie wprawia
      > w przygnebienie, onanizuje się, mimo iż współżyjemy około 3 razy w tygodniu. On
      >
      > po prostu zostaje sam w pokoju gościnnym wieczorem (gdy ja kładę się spać) i
      > oglądając telewizję lub przeglądając internet "dogadza" sobie sam. Nie wiem
      > jak powinnam się zachować, czy utrzymywać w tajemnicy przed nim, że o tym wiem
      > czy nie. Proszę o poradę


      czesc gapik!
      mam podobna sytuacje, tylko my robimy to srednio 1 na tydz. (podejrzewam go o to
      samo, mamy naprawde bogata palete programow erotycznych i tez przed nim chodze
      spac) tylko mnie to chyba nie przeszkadza. Lepiej sam niz ma mu to zrobic obca
      kobieta ;-)

      pa, ona

      • tassman do ONEJ od tasmana 30.08.01, 14:37
        Ona,

        Co tak słabo z ta czestotliwoscią?
        Pozdrawiam tassman

        Gość portalu: ona napisał(a):

        > Gość portalu: gapik napisał(a):
        >
        > > Szanowny Panie Doktorz,
        > > jesteśmy po ślubie dopiero rok, a znamy się od 6 lat. Mój mąż, co mnie wpr
        > awia
        > > w przygnebienie, onanizuje się, mimo iż współżyjemy około 3 razy w tygodni
        > u. On
        > >
        > > po prostu zostaje sam w pokoju gościnnym wieczorem (gdy ja kładę się spać)
        > i
        > > oglądając telewizję lub przeglądając internet "dogadza" sobie sam. Nie wi
        > em
        > > jak powinnam się zachować, czy utrzymywać w tajemnicy przed nim, że o tym
        > wiem
        > > czy nie. Proszę o poradę
        >
        >
        > czesc gapik!
        > mam podobna sytuacje, tylko my robimy to srednio 1 na tydz. (podejrzewam go o t
        > o
        > samo, mamy naprawde bogata palete programow erotycznych i tez przed nim chodze
        > spac) tylko mnie to chyba nie przeszkadza. Lepiej sam niz ma mu to zrobic obca
        > kobieta ;-)
        >
        > pa, ona
        >

        • Gość: ona Re: do ONEJ od tasmana - ONA DO T-MANA IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 31.08.01, 13:30
          tassman napisał(a):

          > Ona,
          >
          > Co tak słabo z ta czestotliwoscią?
          > Pozdrawiam tassman
          >
          > Gość portalu: ona napisał(a):
          >
          > > Gość portalu: gapik napisał(a):
          > >
          > > > Szanowny Panie Doktorz,
          > > > jesteśmy po ślubie dopiero rok, a znamy się od 6 lat. Mój mąż, co mni
          > e wpr
          > > awia
          > > > w przygnebienie, onanizuje się, mimo iż współżyjemy około 3 razy w ty
          > godni
          > > u. On
          > > >
          > > > po prostu zostaje sam w pokoju gościnnym wieczorem (gdy ja kładę się
          > spać)
          > > i
          > > > oglądając telewizję lub przeglądając internet "dogadza" sobie sam. N
          > ie wi
          > > em
          > > > jak powinnam się zachować, czy utrzymywać w tajemnicy przed nim, że o
          > tym
          > > wiem
          > > > czy nie. Proszę o poradę
          > >
          > >
          > > czesc gapik!
          > > mam podobna sytuacje, tylko my robimy to srednio 1 na tydz. (podejrzewam g
          > o o t
          > > o
          > > samo, mamy naprawde bogata palete programow erotycznych i tez przed nim ch
          > odze
          > > spac) tylko mnie to chyba nie przeszkadza. Lepiej sam niz ma mu to zrobic
          > obca
          > > kobieta ;-)
          > >
          > > pa, ona
          > >
          >

          TASSSMAN, RANY, TO NIE JA, JAKIES OBCE SIE PODE MNIE PODSZYWAJA I ZLA OPINIE MI
          ROBIA!!!!! RATUNKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: lucki Re: Co mam począc z moim mężem? IP: *.*.*.* 28.08.01, 15:17
      Trochę niepokoi mnie, że pyta o to dorosła kobieta.
      Coż masz zrobić? Nic, albo prawie nic. Możesz albo zacząć częściej uprawiać
      seks ze swoim partnerem (widać owe 3 razy na tydzień nie wystarcza mu), albo
      przejść nad tym do porządku dziennego. Wszelkiego rodzaju badania wskazują, że
      około połowa mężczyzn żonatych od czasu do czasu oddaje się praktykom
      onanistycznym i nie jest to wcale niczym dziwnym. Kobiety także będąc w
      związkach odczuwają taką potrzebę. I wcale nie jest to świadectwem, iż
      współżycie ich nie satysfakcjonuje. Jest jeszcze trzecie wyjście, które moim
      zdaniem jest najlepsze: przyjdź do niego, obejrzyj z nim te gazetki i
      zaproponuj, że będziecie się onanizowali wspólnie obok siebie. Ja na Twoim
      miejscu tak bym zrobił.
      • Gość: beniovsk Re: Co mam począc z moim mężem? IP: 100.0.0.* 28.08.01, 15:58
        Gość portalu: lucki napisał(a):

        > Trochę niepokoi mnie, że pyta o to dorosła kobieta.
        > Coż masz zrobić? Nic, albo prawie nic. Możesz albo zacząć częściej uprawiać
        > seks ze swoim partnerem (widać owe 3 razy na tydzień nie wystarcza mu), albo
        > przejść nad tym do porządku dziennego. Wszelkiego rodzaju badania wskazują, że
        > około połowa mężczyzn żonatych od czasu do czasu oddaje się praktykom
        > onanistycznym i nie jest to wcale niczym dziwnym. Kobiety także będąc w
        > związkach odczuwają taką potrzebę. I wcale nie jest to świadectwem, iż
        > współżycie ich nie satysfakcjonuje. Jest jeszcze trzecie wyjście, które moim
        > zdaniem jest najlepsze: przyjdź do niego, obejrzyj z nim te gazetki i
        > zaproponuj, że będziecie się onanizowali wspólnie obok siebie. Ja na Twoim
        > miejscu tak bym zrobił.

        Lucki:Ty masz leb.Tak trzymaj!
        • tassman Re: Co mam począc z moim mężem? 30.08.01, 14:38
          A ja proponuje zaprosic jeszcze sasiada z pietra, albo od razu dwóch !!!!

          Tassman


          Gość portalu: beniovsk napisał(a):

          > Gość portalu: lucki napisał(a):
          >
          > > Trochę niepokoi mnie, że pyta o to dorosła kobieta.
          > > Coż masz zrobić? Nic, albo prawie nic. Możesz albo zacząć częściej uprawia
          > ć
          > > seks ze swoim partnerem (widać owe 3 razy na tydzień nie wystarcza mu), al
          > bo
          > > przejść nad tym do porządku dziennego. Wszelkiego rodzaju badania wskazują
          > , że
          > > około połowa mężczyzn żonatych od czasu do czasu oddaje się praktykom
          > > onanistycznym i nie jest to wcale niczym dziwnym. Kobiety także będąc w
          > > związkach odczuwają taką potrzebę. I wcale nie jest to świadectwem, iż
          > > współżycie ich nie satysfakcjonuje. Jest jeszcze trzecie wyjście, które mo
          > im
          > > zdaniem jest najlepsze: przyjdź do niego, obejrzyj z nim te gazetki i
          > > zaproponuj, że będziecie się onanizowali wspólnie obok siebie. Ja na Twoim
          >
          > > miejscu tak bym zrobił.
          >
          > Lucki:Ty masz leb.Tak trzymaj!

      • Gość: aneta Re: Co mam począc z moim mężem? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.08.01, 16:13
        > współżycie ich nie satysfakcjonuje. Jest jeszcze
        > trzecie wyjście, które moim
        > zdaniem jest najlepsze: przyjdź do niego, obejrzyj z
        > nim te gazetki i zaproponuj, że będziecie się
        > onanizowali wspólnie obok siebie. Ja na Twoim
        > miejscu tak bym zrobił.

        A nie zastanawia cie, dlaczego on sie z tak tym kryje,
        zamiast sam probowac wciagnac partnerke do zabawy? :)
        Mysle, ze to wlasnie najbardziej niepokoi kobiety w
        meskim onanizmie: to, ze oni to robia po kryjomu tak,
        jakby to wlasnie bylo cos, co nalezy przed partnerem
        ukryc... Stad te nieporozumienia, zazdrosc. Ja od
        poczatku otwarcie powiedzialam, ze od czasu do czasu
        lubie sobie zrobic przyjemnosc sama i nie znaczy to, ze
        wspolzycie z moim facetem jest niewystarczajace. I
        wszystko jest jasne, oboje serwujemy sobie potem
        podniecajace opowiesci na ten temat.
    • Gość: Piotr Przestan sie tym martwic. IP: *.pool.starband.net 29.08.01, 16:16
      Sam mowisz, ze wasze zycie seksualne jest udane i regularne. On po prosty lubi
      sie onanizowac. Tak jak wiekszosc ludzi. Sama sprobuj...
    • Gość: Bauc Re: Co mam począc z moim mężem? IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.01, 20:45
      Nie przejmowac sie tym. Faceci miewaja czasem fantazje erotyczne , ze robia TO
      z innymi kobietami. Niektorym mezczyznom ciezko jest myslec o jednej kobiecie
      jako obiekcie seksualnym. Moze kochac tylko jedna ale pozadac kilka kobiet.
      Jezeli zabawia sie tylko w domu to nie martw sie. Moze, czesciej wspolzyj z
      Nim, sama wyjdz z inicjatywa, troche roznorodnosci.
    • andrzej.depko Re: Co mam począc z moim mężem? 31.08.01, 08:26
      Sytuacja w której dorosły mężczyzna mający nieograniczoną możliwość współżycia
      zamiast stosunków płciowych wybiera masturbację świadczy o zaburzeniach sfery
      seksualnej takiego związku. Odrzucenie przez Twojego męża możliwości
      pogłębiania więzi partnerskiej poprzez kontakt seksualny i przestawienie się na
      samowystarczalność świadczy albo o zaburzeniach waszej więzi partnerskiej w
      relacjach pozaseksualnych albo o awersji seksualnej do Twojej osoby. W jednym i
      drugim wypadku akt masturbacji stanowi wyraz odrzucenia swojego partnera. Inną
      przyczyną wybrania takiej drogi zaspokajania popędu seksualnego może być
      powstanie określonych uwarunkowań w życiu seksualnym, które mogą być tak silne,
      iż stają się konkurencyjne dla partnerstwa seksualnego. Zdarza się że w
      następstwie utworzonych uwarunkowań masturbacyjnych dana osoba prowadzi
      podwójne życie seksualne równolegle- masturbacyjne oraz z partnerem, ale może
      powstać sytuacja, iż to pierwsze jest bardziej atrakcyjne od drugiego.
      Uwarunkowania o których wspominam mogą dotyczyć zarówno bodźców stosowanych w
      masturbacji, jak i określonych rytuałów towarzyszących, uwarunkowania na formy
      zachowań seksualnych wyrażających treści dewiacyjne lub jako metody
      rozładowania i neutralizacji w sytuacjach stresowych. Niektóre formy
      masturbacji mogą sprzyjać rozwojowi autoerotyzmu, w którym koncentracja na
      własnym JA uniemożliwia więź psychoseksualną z drugą osobą. Jeżeli nawet taka
      więź zaistnieje to na zasadzie podporządkowania partnera własnym upodobaniom i
      nawykom seksualnym. Czym innym jest świadomy wybór masturbacji przez obydwoje
      partnerów, gdy pragną w ten sposób urozmaicić swój związek, zaś czym innym gdy
      zaspokajanie odbywa się w tajemnicy przed partnerem. Być może Ty unikasz
      współżycia wówczas jego postępowanie jest działaniem zastępczym mającym na celu
      rozładowanie nadmiaru energii. Powinniście razem szczerze porozmawiać na ten
      temat i postarać się wyjaśnić sobie co skłania go do takiej formy zaspokojenia.
      Może powinnaś aktywnie uczestniczyć w jego seansach. Pozostawienie sytuacji bez
      wyjaśnienia grozi osłabieniem więzi psychicznych między Wami
    • Gość: ludzik Re: Co mam począc z moim mężem? IP: 195.117.130.* 26.11.01, 20:19
      Gość portalu: gapik napisał(a):

      > Szanowny Panie Doktorz,
      > jesteśmy po ślubie dopiero rok, a znamy się od 6 lat. Mój mąż, co mnie wprawia
      > w przygnebienie, onanizuje się, mimo iż współżyjemy około 3 razy w tygodniu. On
      >
      > po prostu zostaje sam w pokoju gościnnym wieczorem (gdy ja kładę się spać) i
      > oglądając telewizję lub przeglądając internet "dogadza" sobie sam. Nie wiem
      Mysle, ze porozmawiac. Ja mam taki problem, ale od drugiej strony. Tzn: Gdy bylem
      w piatej klasie moj kuzyn nauczyl mnie nasturbowac sie. Przez kilka lat, do
      drugiej LO nie umialem z tym zerwac (najdluzsza przerwa to 8 miesiecy). Potem
      zaczalem chodzic z moja obecna narzeczona (i da Bog, ze za niedlugo juz Zona) i
      przez rok byl spokoj Ale potem zaczalem miec znowu problemy z opanowaniem siebie.
      Kiedys Jej sie przyznalem do tego. Wybaczyla, ale powiedziala, ze jesli bede tak
      robil dalej to byc moze nawet zostawi mnie (mysle, ze i tak by tego nie zrobila,
      ale czula by sie zdradzona i oszukana, a na pewno bardzo zraniona). Ale
      powiedziala, tez, ze trydno bedzie Jej byc ze mna Blisko ze swiadomoscia, ze
      zadowalam sie sam. A'propos meza: jest to trudny temat - wierz mi, ale chyba
      tylko rozmowa (i ewentualnie jego dobra wola w zakresie pracy nad soba i Twoja w
      zakresie ewentualnego czestszego seksu) moze cos zaradzic...
      > jak powinnam się zachować, czy utrzymywać w tajemnicy przed nim, że o tym wiem
      > czy nie. Proszę o poradę
      Pozdrawiam
      • Gość: tassman Re: Co mam począc z moim mężem? IP: 172.30.20.* 27.11.01, 07:43
        Niezła polewka doprawdy. Powiedziałeś dziewczynie (przyszłej zonie) ze sie
        onanizujesz a ona powiedziała ze jak jeszcze raz tak zrobisz to ona odejdzie.
        Sorry ale ile ona ma lat?????
        Odejdzie hehehehe....Masz murowaną nerwice na tle seksualnym z taka dziewczyną.
        Gratulejszyn.....

        Tass
        • Gość: KR$ Wyslij ja na ksiezyc! IP: *.mannesmann.de 27.11.01, 10:57
          Zgadzam sie z Talizmanem - ta panienka z ktora jestes to jakas wariatka! Ty sie przed nia wynurzyles a ona do
          Ciebie z takim tekstem? Skad ona sie urwala? Mnie zazwyczaj dziewczyny prosza, zebym pokazal im jak to robie!
          One naprawde lubia na to popatrzec! Znajdz sobie kogos dojrzalszego.
          • Gość: Yolka Re:Do KR$ IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 27.11.01, 15:03
            I Ty uważasz, że własnie te dziewczyny, które zamiast kochać się z Toba patrzą
            jak szybciutko wywijasz rączką są normalne? No nie! - to własnie jest chore! A
            co one robią potem? Wracają do swoich facetów przepełnione erotyczna fantazją z
            Tobą w roli głównej, aby zosatac przez nich zaspokojone?
            Facet - Ty za takie pokazówki powinieneś brać forsę! Zdradź mi jeszcze adres
            tego lokalu , gdzie sie publicznie zaspokajasz - jak zabraknie mi własnej
            wyobraźni przyjde popatrzeć!
            • lucki73 Re:Do KR$ 27.11.01, 15:10
              Gość portalu: Yolka napisał(a):

              > I Ty uważasz, że własnie te dziewczyny, które zamiast kochać się z Toba patrzą
              > jak szybciutko wywijasz rączką są normalne?

              Ja też tak uważam. Te dziewczyny są jak najbardziej normalne. Ciekawość związana
              z zachowaniami masturbacyjnymi partnera seksualnego jest powszechna (u osób nie
              traktujących seksualności i masturbacji jako tematu tabu). Nie wydaje mi się więc
              to niczym dziwnym, wręcz przeciwnie, normalnym.

              No nie! - to własnie jest chore! A
              > co one robią potem? Wracają do swoich facetów przepełnione erotyczna fantazją z
              >
              > Tobą w roli głównej, aby zosatac przez nich zaspokojone?
              > Facet - Ty za takie pokazówki powinieneś brać forsę! Zdradź mi jeszcze adres
              > tego lokalu , gdzie sie publicznie zaspokajasz - jak zabraknie mi własnej
              > wyobraźni przyjde popatrzeć!

              Widzisz? Sama przyszłabyś popatrzeć. Dlaczego więc wcześniej napisałaś, że to
              jest chore?---------
              • Gość: Yolka Re:Do Lucky IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 28.11.01, 12:33
                napisałam, że przyszłabym popatrzeć dopiero wtedy, kiedy zabrakłoby mi własnej
                wyobraźni ! A z tym jak na razie nie mam problemów, chyba, że będę juz bardzo
                stara i będzie szwanowała moja własna głowa i pomysłowość w przeżywaniu aktu
                miłosnego wspólnie z moim partnerem!
                • lucki73 Re:Do Lucky 28.11.01, 12:38
                  Gość portalu: Yolka napisał(a):

                  > napisałam, że przyszłabym popatrzeć dopiero wtedy, kiedy zabrakłoby mi własnej
                  > wyobraźni ! A z tym jak na razie nie mam problemów, chyba, że będę juz bardzo
                  > stara i będzie szwanowała moja własna głowa i pomysłowość w przeżywaniu aktu
                  > miłosnego wspólnie z moim partnerem!

                  Ok, rozumiem. A co zrobiłabyś w przypadku, gdyby Twój partner seksualny poprosił
                  Cię o możliwość masturbowania się w Twojej obecności?-----
                  • Gość: Yolka Re:Do Lucky IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 28.11.01, 15:00
                    Wiem, jaki jest stosunek mojego męża do tego rodzaju praktyk. I dlatego jestem
                    PRAWIE pewna, że tego nie zaproponuje. Gdyby to zrobił wtedy dopiero zaczęłabym
                    się zastanawiać, co zrobić. Ale już dzisiaj wiem, że poczułabym się okropnie,
                    nawiedzałyby mnie myśli, że ja jestem już dla niego nieatrakcyjna seksualnie,
                    bo jak inaczek mozna wytłumaczyć fakt, kiedy facet woli sie sam zaspokoić, gdy
                    ma "pod ręką" atrakcyjną młodą kobietę, która także nie lubi monotonii, ale...
                    nieodpowiada mi ten sposób i już!
                    Dla mnie każdy sex, w którym uczestniczy inna liczba partnerów niż DWA jest
                    zdradą (czy to będzie 3 czy 1).
                    Takie mam poglądy. Byc może za parę lat sytuacja zmusi mnie do ich zmiany, ale
                    na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie. Jestem młoda, w miare atrakcyjna i
                    gdyby okazało się, że facet radzi sobie beze mnie... - to byłby dla mnie duży
                    problem!
                    • Gość: KR$ Re:Do Lucky IP: *.mannesmann.de 28.11.01, 16:11
                      Gość portalu: Yolka napisał(a):

                      > Wiem, jaki jest stosunek mojego męża do tego rodzaju praktyk. I dlatego jestem
                      > PRAWIE pewna, że tego nie zaproponuje.

                      -----> Mysle, ze raczej ci sie wydaje, ze wiesz - zaloze sie, ze to raczej twoj maz wie jak beznadziejny jest twoj
                      stosunek do seksu i wlasnie dlatego nigdy ci tego nie zaproponuje - za to z prostytutka 'nadrobi' zaleglosci...


                      Gdyby to zrobił wtedy dopiero zaczęłabym
                      >
                      > się zastanawiać, co zrobić. Ale już dzisiaj wiem, że poczułabym się okropnie,
                      > nawiedzałyby mnie myśli, że ja jestem już dla niego nieatrakcyjna seksualnie,
                      > bo jak inaczek mozna wytłumaczyć fakt, kiedy facet woli sie sam zaspokoić, gdy
                      > ma "pod ręką" atrakcyjną młodą kobietę, która także nie lubi monotonii, ale...
                      > nieodpowiada mi ten sposób i już!

                      ---> a 'od tylu' ci tez nie odpowiada i juz? A do buzi? A anal? Nie lubisz monotonii, powiadasz?


                      > Dla mnie każdy sex, w którym uczestniczy inna liczba partnerów niż DWA jest
                      > zdradą (czy to będzie 3 czy 1).

                      -----> Logicznie rozumujacwg. ciebie nocne polucje to tez zdrada, prawda? Natomiast skok w bok z twoja kolezanka
                      jest OK (liczba partnerow =2).


                      > Takie mam poglądy. Byc może za parę lat sytuacja zmusi mnie do ich zmiany, ale
                      > na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie. Jestem młoda, w miare atrakcyjna i
                      > gdyby okazało się, że facet radzi sobie beze mnie... - to byłby dla mnie duży
                      > problem!

                      -----> No to juz masz ten duzy problem - kazdy facet (wlaczajac w to twojego meza) potrafi radzic sobie bez ciebie...
                      Teraz wszystko w rekach ;-) twojego starego - da ci sie przylapac, czy nie?

                      PS. Strasznie zaluje, ze w Internecie nie widac zdjecia osoby z ktora sie dyskutuje - moglibysmy zweryfikowac te
                      autooceny co do atrakcyjnosci... A moze sprobujesz wrzucic swoje zdjecie na onetowym sexy or not - to powinno
                      troszeczke sprowadzic cie na ziemie...
                      • Gość: Yolka Re:Do KR$ IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 29.11.01, 10:22
                        Nie wrzuce swojego zdjęcia do Internetu tylko i wyłącznie dlatego, aby tacy jak
                        Ty nie onanizowali się na jego widok.
                        Jeżeli chodzi o to, czy mi sie wydaje, iż mój mąż chciałby sie sam zaspokajać,
                        ale w mojej obecności to jestem tego pewna, że NIE. Spełniłam już wiele z jego
                        marzeń i zyczeń, więc i tym razem nie wstydziłby mi sie o tym powiedzieć.
                        A to, o czym piszes: do buzi, od tyłu, czy anal - mam już za sobą. Nie
                        wyłaczając uatrakcyjniania gry wstępnej: sexowna bielizna, taniec erotyczny,
                        striptiz itp.(ale tylko dla jednego - zawsze tego samego mężczyzny - mojego
                        męża). I nie powiem - nawet mnie te atrakcje bardzo podniecają!
                        Każdy człowiek wytycza jednak sobie pewne granice. Mi chodzi o świadome
                        przeżywanie seksu w pojedynke, a nie o nocne polucje. A to, że piszesz o sexie
                        z koleżanką - niestety byłby to przykład klasycznego trójkąta, a więc także
                        jest tu liczba trzy!
                        Nie przekonasz mnie, że atrakcyjniejszy od sexu we dwoje, gdzie można wzajemnie
                        sie dotykać, pieścić i widzieć tego "efekty" - jest sex, w którym sam siebie
                        zaspokajasz.
                        Ja przeciez nie jestem za tym, żeby chłostać tych ludzi, którzy mają nawyki
                        samogwałtu. Cóż - takie jest życie... ale trudno mi zrozumieć, jak ktoś mając
                        wybór: sex we dwoję czy w pojedynke - wybiera to drugie rozwiązanie.
                        • Gość: Nell Re:Do Yolki IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 29.11.01, 14:09
                          Witam:) Chcialam sie podzielic z Toba moimi
                          spostrzezeniami dotyczacymi meskiego onanizmu i
                          wyjasnic dlaczego mnie np. bawi. Wybralam Ciebie bo
                          mamy odrobine podobne podejscie do tematu. Z niektorymi
                          panami na tym forum nie ma sensu rozmawiac, bo to jest
                          w moim odczuciu wymienianie sie stekami obelg, a nie o
                          to przeciez na tym forum chodzi. Zreszta oni sprawiaja
                          na mnnie wrazenie jakichs zakompleksionych ludzi,
                          wyladowujacych sie na innych, by urosnac w swym
                          poczuciu meskosci. Panom polecam forum psychologia.
                          A wracajac do tematu, mialam wieklokrotnie okazje
                          spotykac osobnikow lubiacych prezentowac swe wdzieki i
                          onanizowac sie w parkach, na skwerach i nad Wisla.
                          Chyba liczyli na efekt, jaki wywra na przechodzacych
                          paniach. Ze kobiety stana uzeczone nieokielzana
                          meskoscia ich organow plciowych. I dzieki temu
                          uzyskiwali spelnienie dochodzac do orgazmu. Czy nie
                          widzisz analogii miedzy onanizowaniem sie mezczyzn w
                          parkach, na oczach przechodnoiw, a facetow robiacych to
                          na oczach swej partnerki? Ja widze, i dlatego mnie to
                          bawi, a nie podnieca. Zreszta ekshibicjinistow w parku
                          tez wysmiewam. Moj maz nie zaproponowal mi nigdy, by
                          mogl na moich oczach sie onanizowac, go poprostu to nie
                          podnieca, woli sie zaglebic w mojej slodkiej dziurce,
                          jak to okresla, niz robic to z czlonkiem swoja reka.
                          Mowi, ze moja cipka jest o niebo przytulniejsza, niz
                          jego reka, a jest tyle pozycji...Mialam kiedys
                          chlopaka, ktorego bardzo podniecalo, gdy onanizowalam
                          sie na jego oczach w lustrze, to byla jego ulubiona gra
                          wstepna, ktora zawsze konczyla sie ostrym seksem...
                          Probowalam sie onanizowac na oczach mojego meza,
                          myslalam, ze go tez bedzie tak podniecalo, tak jednak
                          nie bylo. On jest bardzo zazdrosny o moje rece, uwaza,
                          ze tylko on moze to robic, gdy mam rece pod koldra, tez
                          czasami sprwdza, czy aby sie nie pobudzam. Czulby sie
                          wtedy ale, myslalby, ze mi nie wystarcza jako kochanek,
                          do tego stopnia, ze musze sobie pomagac dlonmi.
                          p.s. mysle, ze tak czuje wiele ludzi...
                          • Gość: Yolka Re:Do Nell IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 29.11.01, 14:41
                            Zgadzam sie z Tobą. Jestem ciekawa jakimi argumentami teraz zripostują nasze
                            poglądy Ci masturbo-szowiniści -)))) (oprócz wyzwisk typu: głupie, niedojrzałe
                            emocjonalnie, idiotki itp. )
                            Pozdrawiam.
                            • Gość: fanny Re:Do Nell i Yolki IP: *.chello.pl 29.11.01, 16:09
                              Gość portalu: Yolka napisał(a):

                              > Zgadzam sie z Tobą. Jestem ciekawa jakimi argumentami teraz zripostują nasze
                              > poglądy Ci masturbo-szowiniści -)))) (oprócz wyzwisk typu: głupie, niedojrzałe
                              > emocjonalnie, idiotki itp. )
                              > Pozdrawiam.

                              Nie jestem, przynajmniej taka mam nadzieje;-), masturbo-szowinistka, ale sprobuje
                              powiedziec, jak ja to odbieram.

                              Nie oszukujmy sie, wiekszosc facetow to robi. Wiele kobiet rowniez. Nawet jak
                              maja uregulowane zycie seksualne. Nie ma to oczywiscie takiego ciezaru
                              gatunkowego jak seks z ukochana osoba, ale czlowiek ma czasem ochote poprostu
                              zrobic sobie lepiej. Tak zwyczajnie, w ramach relaksu. Nie na zasadzie
                              zastepczego stosunku, tylko szybkiej fizycznej przyjemnosci, rozladowania
                              napiecia.
                              Jak sama nazwa wskazuje, autoerotyzm jest jednym z najbardziej intymnych zachowan
                              czlowieka. Jezeli ktos decyduje sie robic to w mojej obecnosci, to jest to dla
                              mnie dowod, ze w moim towarzystwie czuje sie rownie swobodnie, jak w swoim
                              wlasnym, czuje sie przeze mnie calkowicie akceptowany. Mysle, ze wlasnie po to,
                              dziewczyny KR$a chcialy, zeby to przy nich robil. Miedzy innymi dlatego ja
                              rowniez lubie, jak moj maz przy mnie sie masturbuje. Jest to tez dla mnie okazja,
                              aby w pelni rozkoszowac sie widokiem jego podnieceniem. Moc go sobie spokojnie
                              obserwowac, napawac sie jego widokiem. W czasie aktu seksualnego jestesmy w jakis
                              sposob skoncentrowani na sobie, na swoich odczuciach i przyjemnosci. A tu mam
                              okazje spojrzec troche z boku. Pisze troche z boku, bo najczesciej zaczynam
                              patrzec na "zimno", ale juz po chwili sama sie tym widokiem podniecam. Tak, jak
                              Nell patrzac na pornosa, ale _tu_ bodzce mam w realu. I sa dla mnie stokroc
                              silniejsze, niz jakikolwiek film.

                              Wydaje mi sie rowniez, ze masturbacja przy zonie niewiele ma wspolnego z
                              ekshibicjonizmem. Bo tu podniecenie i orgazm nie nastepuja dzieki obecnosci
                              widza, ale niejako pomimo tej obecnosci.

                              • Gość: Nell Re:Do Nell i Yolki IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 29.11.01, 16:38
                                I oczywiscie, tez masz racje. Ilu ludzi, tyle bodzcow
                                erotycznych..:)
                              • Gość: Nell Re:Do Nell i Yolki IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 29.11.01, 17:04
                                Jeszcze chcialam dodac, ze moj maz sie nie onanizuje,
                                bo jest doroslym, zapracowanym facetem, wiec zamiast
                                "trzepac indora" woli przeleciec mnie czyli swoja zone.
                                p.s. No czasami pobudza sie reka, ale tylko w chwilach,
                                kiedy sie chcemy kochac po ktorys raz z kolei, ( a nie
                                jak sugerowali ci z pewnoscia nedzni kochankowi, lwy
                                alkowy we wlasnym mniemaniu, ze dla tego, bo jestem za
                                malo atrakcyjna, i musi sie pobudzic.
                    • antymax Re:Do Lucky 28.11.01, 20:09
                      Tassman, KR$ - oto macie odpowiedz dlaczego moja dziewczyna mogla powiedziec to co powiedziala. ZE ZASTANOWILA BY SIE NAD ODEJSCIEM. Jesli jeszcze nie pojeliscie o co mi chodzilo to przykro,ale chyba nie da sie wam tego wyjasnic.
            • Gość: KR$ Re:Do KR$ IP: *.mannesmann.de 27.11.01, 15:43
              Gość portalu: Yolka napisał(a):

              > I Ty uważasz, że własnie te dziewczyny, które zamiast kochać się z Toba patrzą
              > jak szybciutko wywijasz rączką są normalne?

              ----> Tak, one sa wlasnie normalne (i zazwyczaj calkiem dobre w lozku)

              No nie! - to własnie jest chore! A
              > co one robią potem? Wracają do swoich facetów przepełnione erotyczna fantazją z
              >
              > Tobą w roli głównej, aby zosatac przez nich zaspokojone?


              ----> Alez skad... Albo sie kochamy przedtem, albo potem, albo i to i tamto. Czasami udaje sie tym kobietom dojsc do
              orgazmu, czasami nie - tak to jest z kobietami - czasami potrzebuja troszeczke czasu na to aby 'dostosowac' sie do
              nowego faceta, a niekiedy nigdy im sie to nie udaje - pomimo najwiekszych wysilkow obu stron. Ale wiesz co? Tak
              naprawde to nie ma to zbyt wielkiego znaczenia - grunt zeby bylo nam obydwojgu dobrze - i zazwyczaj tak jest!

              > Facet - Ty za takie pokazówki powinieneś brać forsę!

              -----> Zarabiam glowa i to calkiem niezle - nie musze sprzedawac ciala.

              Zdradź mi jeszcze adres
              > tego lokalu , gdzie sie publicznie zaspokajasz - jak zabraknie mi własnej
              > wyobraźni przyjde popatrzeć!


              ----> Czy napisalem, ze robie to publicznie? Poza tym nie z kazda panienka ide do lozka - a przyjsc popatrzec to ja
              moge na ciebie - o ile jest na co. Wyobrazni mi bynajmniej nie zabraknie, jednak piekne kobiece cialo oraz jej twarz w
              ekstazie to najpiekniejszy widok dla mezczyzny.

              Wyluzuj laleczko - pozdrawiam.
          • Gość: Nell Re: Wyslij ja na ksiezyc! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 27.11.01, 16:22
            Gość portalu: KR$ napisał(a):

            > Zgadzam sie z Talizmanem - ta panienka z ktora jestes
            to jakas wariatka! Ty sie
            > przed nia wynurzyles a ona do
            > Ciebie z takim tekstem? Skad ona sie urwala? Mnie
            zazwyczaj dziewczyny prosza,
            > zebym pokazal im jak to robie!

            No to ciebie szolmen!!! I co pryszczesz im na twarz, a
            one to zlizuja? Chyba bratku naogladales sie za duzo
            pornali...
            > One naprawde lubia na to popatrzec! Znajdz sobie kogos
            dojrzalszego.

            Myslisz. ze widok onanizujacego sie faceta jest dla
            kobiet podniecajacy? Dla wiekszosci jest zalosny,a
            raczej smieszny, co innego widok onanizujacej sie
            kobiety, wtedy dopiero robi mi sie wilgotno, chociaz nie
            jestem lesbijka.

            • lucki73 Re: Wyslij ja na ksiezyc! 27.11.01, 16:32
              Gość portalu: Nell napisał(a):

              > Myslisz. ze widok onanizujacego sie faceta jest dla
              > kobiet podniecajacy?

              Ja tak uważam. Widok onanizującego się mężczyzny jest dla części kobiet
              podniecający, tak samo jak dla części mężczyzn widok onanizującej się kobiety. To
              co jednemu się podoba wcale nie oznacza, że musi podobać się drugiemu. Dlatego
              nie należy wyrażać zdziwienia w stosunku do upodobań innych ludzi, bo mają do
              tego prawo.

              > Dla wiekszosci jest zalosny,a
              > raczej smieszny, co innego widok onanizujacej sie
              > kobiety, wtedy dopiero robi mi sie wilgotno, chociaz nie
              > jestem lesbijka.

              Nell, skąd wiesz, że dla większości jest żałosny? Ja przyznam, że jeszcze żadna
              partnerka nie powiedziała mi, ani nie dała odczuć, że jestem podczas masturbacji
              żałosny. Czy gdyby Twój mąż zapragnął się masturbować w Twojej obecności to byś
              go wyśmiewała?-----
              • Gość: Mela Re: Wyslij ja na ksiezyc! IP: *.waw.ppp.coolnet.pl 27.11.01, 18:25
                Śmieszne, bo w każdym liście piszący mają na celu nie pomoc osobie, która
                zaczęłą wątek, ale pochwalenie się przed innymi jacy są wspaniali i
                rozchwytywani. Tolerancja, o której tu tyle zawsze mowa zakłada, że nie każdą
                musi jarać walący konia facet i jeśli pod tym kątem dobierają sobie panowie
                partnerki to rzeczywiście warto pogratulować kryterium.. Che che..
              • Gość: Nell Re: Wyslij ja na ksiezyc! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 27.11.01, 20:23
                Alez ja nie wykazuje zdziwienia wzgledem upodoban
                innych ludzi!!! Jestem wrecz otwarta i bardzo
                tolerancyjna!!! Tylko mnie to zupelnie nie podnieca.
                Nie jest to dla mnie bulwersujace, gorszace, tylko
                komicznne. Wzwiedziony czlonek owszem,bardzo mnie
                bierze, szczegolnie, gdy wiem ze to na moj widok
                .Wspolne onanizowanie, owszem, kiedys to przerabialam,
                facet lubil, gdy to robilam. Ale tego samego nie
                wymagalam od niego, poprostu mnie to nie bierze. I to
                nie znaczy, ze seks traktuje jako tabu, o nie, wiesz
                robilam takie rzeczy, o ktorych ci sie nie snilo i to
                praktyce a nie tylko w teorii.
                • lucki73 Re: Wyslij ja na ksiezyc! 28.11.01, 09:45
                  Gość portalu: Nell napisał(a):

                  Droga Nell,
                  Strasznie zaciekawił mnie ten fragment poniżej:

                  > o nie, wiesz
                  > robilam takie rzeczy, o ktorych ci sie nie snilo i to
                  > praktyce a nie tylko w teorii.

                  Czy mogłabyś rozwinąć? Jeśli masz opory na forum, to zapraszam do e-maila. Ciekaw
                  jestem naprawdę, czy mogłoby mnie coś zdziwić.------
                  • Gość: Nell Re: Wyslij ja na ksiezyc! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 28.11.01, 11:34
                    Kotku , w swoich postach sprawiasz wrazenie dobrze
                    wyedukowanego teoretyka. A co z praktyka? Nie wierze,
                    ze jakas dziewczyna zaproponowala ci jedzenie swego
                    kalu. Nikt , kto ma rowno pod pulapem , tego by nie
                    uczynil, chyba, ze to byl seans s/m, ale to zupelnie
                    inna historia. Wszystko, co piszesz, co dotyczy twego
                    pozycia intymnego, brzmi jak przechwalki kolegow przy
                    piwie. Swoimi postami starasz sie stworzyc pozor, ze
                    jestes ekspertem a sprawach seksu, nie ma prawie rzeczy
                    ktorych nie robiles, wszytko w twoim zyciu jest super i
                    swietne. Nie wierze, ze twoim zyciu seksualnym tak
                    wszystko sie dobrze uklada. inaczej bys na te forum nie
                    zagladal. Glodnemu chleb na mysli... A przede wszystkim
                    operujesz stereotypami, jakbys nie znal prawdziwego
                    zycia.
                    • lucki73 Re: Wyslij ja na ksiezyc! 28.11.01, 11:51
                      Gość portalu: Nell napisał(a):

                      > Kotku , w swoich postach sprawiasz wrazenie dobrze
                      > wyedukowanego teoretyka. A co z praktyka?

                      Z teorii ok, z praktyką też nie najgorzej. Ale o to musiałabyś zapytać mojej
                      żony. Ja nie ocenię się obiektywnie. O liczbach partnerów nie mam zamiaru
                      wspominać z następującego powodu: jak powiem małą liczbę to będzie źle, bo
                      nazwiesz mnie wtedy teoretykiem. Jak wymienię dużą liczbę to stwierdzisz (jak w
                      dalszej części twego postu), że chwalę się jak przed kolegami na piwie. Pominę
                      więc ten temat.

                      > Nie wierze,
                      > ze jakas dziewczyna zaproponowala ci jedzenie swego
                      > kalu. Nikt , kto ma rowno pod pulapem , tego by nie
                      > uczynil, chyba, ze to byl seans s/m, ale to zupelnie
                      > inna historia.

                      Nigdzie nie napisałem, że proponowano mi jedzenie kału. Napisałem tylko, że
                      proponowano mi zabawy z nim, a to jest zupełnie co innego.------
                      • Gość: Nell Re: Wyslij ja na ksiezyc! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 28.11.01, 12:13
                        Zagladam na te forum od niedawna i juz zdazylam
                        zauwazyc, ze osoby o kobiecych nickach sa zyczliwe,
                        staraja sie pomoc, a mezczyzni wrecz odwrotnie, osobe z
                        problemami staraj sie " dobic", by pokazac swa wyzszosc
                        nad nia. I ten mentorski ton, tak obecny u Ciebie i
                        paru innych, to straszne! Wy nie jestesie Panem
                        Doktorem Depko, nie zapominajcie. Sztucznosc w poscie
                        mozna bardzo latwo uchwycic. Czasami twoje posty i paru
                        innych kolegow brzmia jak przepisane z poradnika
                        seksuologicznego, nie ma w nich zycia....
                        p.s Libido ci spada... a ile ty masz lat 40? Sadzac po
                        nicku, mysle, ze 28. Pewno w jakiejs ksiazce
                        przeczytales, ze wtedy spada ...
                        • lucki73 Re: Wyslij ja na ksiezyc! 28.11.01, 12:36
                          Gość portalu: Nell napisał(a):

                          > Zagladam na te forum od niedawna i juz zdazylam
                          > zauwazyc, ze osoby o kobiecych nickach sa zyczliwe,
                          > staraja sie pomoc, a mezczyzni wrecz odwrotnie, osobe z
                          > problemami staraj sie " dobic", by pokazac swa wyzszosc
                          > nad nia.

                          Przeczytaj proszę więcej moich postów, a zmienisz zdanie. Często sam apelowałem,
                          by nie pouczać, nie moralizować, nie oceniać, a starać się przedstawić albo
                          naukowe podejście do problemu (jeśli ktoś ma na dany temat wiedzę), albo
                          praktyczne (jeśli ktoś zetknął się z danym problemem i wie jak go rozwiązać). Nie
                          przypominam sobie więc (szczerze), by zdarzyło mi się (z drobnym wyjątkiem -
                          przyznaję) skrytykować kogoś, powiedzieć mu że jest głupi, wyśmiać go etc.etc.
                          Rozumiem wszystkie problemy i nawet gdy ktoś po raz setny umieszcza wątek "seks
                          analny" staram się do niego przemówić nie słowami: "sięgnij baranie do archiwum",
                          tylko grzecznie i uprzejmie odsyłam go do właściwego wątku. Jak ktoś ma problem
                          związany z namową partnerki na analne uniesienia, to nie piszę: "anal jest dla
                          zboczeńców, sam sobie coś wsadź do d...y", tylko staram się podpowiedzieć co
                          należy uczynić, by rozwiązać problem.


                          > I ten mentorski ton, tak obecny u Ciebie i
                          > paru innych, to straszne!

                          Czy przez mentorstwo rozumiesz przekazywanie porad, poglądów i swojej wiedzy?-----
                          -To co zauważyłem i co dopiero dzisiaj mi uświadomiłaś to to, że wymiana poglądów
                          na forum jest bezsensowna i zarazem niemożliwa. Dlaczego? Bo jeśli masz problem,
                          to zostaniesz obrzucony obelgami, stekiem niewybrednych epitetów. Jeśli natomiast
                          chcesz pomóc i jeszcze masz obiektywne podstawy by się tą pomocą zająć, to
                          zostaniesz oskarżony o wyniosłość, mentorstwo, pyszałkowatość i brak skromności.
                          Najlepiej więc być takim średniakiem. Nie wychylać się, tylko sobie czytać to co
                          inni tutaj wypisują. Albo zmieniać nicki i udawać za każdym razem kogoś innego.
                          Zacząłem rzeczywiście zastanawiać się nad sensem uczestniczenia w forum.

                          > Wy nie jestesie Panem
                          > Doktorem Depko, nie zapominajcie.

                          Nie zapominam i chyle czoła przed jego fachowością. Przeczytaj moje posty na
                          potwierdzenie tego co napisałem.

                          > Sztucznosc w poscie
                          > mozna bardzo latwo uchwycic. Czasami twoje posty i paru
                          > innych kolegow brzmia jak przepisane z poradnika
                          > seksuologicznego, nie ma w nich zycia....

                          Nie bardzo rozumiem.------
                    • Gość: siedem Re: Wyslij ja na ksiezyc! IP: *.tgory.pik-net.pl 28.11.01, 12:53
                      U nas się mówi na takich "Dupczok teoretyk"
                      7,00

                      Gość portalu: Nell napisał(a):

                      > Kotku , w swoich postach sprawiasz wrazenie dobrze
                      > wyedukowanego teoretyka. A co z praktyka? Nie wierze,
                      > ze jakas dziewczyna zaproponowala ci jedzenie swego
                      > kalu. Nikt , kto ma rowno pod pulapem , tego by nie
                      > uczynil, chyba, ze to byl seans s/m, ale to zupelnie
                      > inna historia. Wszystko, co piszesz, co dotyczy twego
                      > pozycia intymnego, brzmi jak przechwalki kolegow przy
                      > piwie. Swoimi postami starasz sie stworzyc pozor, ze
                      > jestes ekspertem a sprawach seksu, nie ma prawie rzeczy
                      > ktorych nie robiles, wszytko w twoim zyciu jest super i
                      > swietne. Nie wierze, ze twoim zyciu seksualnym tak
                      > wszystko sie dobrze uklada. inaczej bys na te forum nie
                      > zagladal. Glodnemu chleb na mysli... A przede wszystkim
                      > operujesz stereotypami, jakbys nie znal prawdziwego
                      > zycia.

                • tassman Re: Wyslij ja na ksiezyc! Nell 29.11.01, 10:13
                  Gość portalu: Nell napisał(a):

                  > Alez ja nie wykazuje zdziwienia wzgledem upodoban
                  > innych ludzi!!! Jestem wrecz otwarta i bardzo
                  > tolerancyjna!!! Tylko mnie to zupelnie nie podnieca.
                  > Nie jest to dla mnie bulwersujace, gorszace, tylko
                  > komicznne. Wzwiedziony czlonek owszem,bardzo mnie
                  > bierze, szczegolnie, gdy wiem ze to na moj widok
                  > .Wspolne onanizowanie, owszem, kiedys to przerabialam,
                  > facet lubil, gdy to robilam. Ale tego samego nie
                  > wymagalam od niego, poprostu mnie to nie bierze. I to
                  > nie znaczy, ze seks traktuje jako tabu, o nie, wiesz
                  > robilam takie rzeczy, o ktorych ci sie nie snilo i to
                  > praktyce a nie tylko w teorii.


                  ************************************
                  Z checia poczytam jakie to 'dyscypliny' uprawiałaś o których nam sie nie sniło...
                  Dalej !!!! make my day........

                  tass

              • Gość: Yolka Re: Wyslij ja na ksiezyc! IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 28.11.01, 12:42
                lucki73 napisał(a):

                >
                > Ja tak uważam. Widok onanizującego się mężczyzny jest dla części kobiet
                > podniecający, tak samo jak dla części mężczyzn widok onanizującej się kobiety.
                > To
                > co jednemu się podoba wcale nie oznacza, że musi podobać się drugiemu. Dlatego
                > nie należy wyrażać zdziwienia w stosunku do upodobań innych ludzi, bo mają do
                > tego prawo.
                >
                >de gustibus not est disputandum.
                >
                I tu własnie trafiłeś w SEDNO ! A wracając do osoby, która zapoczątkowała ten
                wątek -(problemy z onanizującym sie mężem) - widocznie "gapik" nalezy do tej
                części kobiet, którym to nie odpowiada. I bzdurą jest nakłanianie jej do pełnej
                akceptacji tego faktu, albo i nawet zachwytu, albo przyłaczenia sie do wspólnych
                praktyk!
                • lucki73 Re: Wyslij ja na ksiezyc! 28.11.01, 13:05
                  Gość portalu: Yolka napisał(a):

                  Droga Yolka

                  > lucki73 napisał(a):
                  > >
                  > >de gustibus not est disputandum.
                  > >

                  Rzeczywiście napisałem, że o gustach się nie dyskutuje.

                  > I tu własnie trafiłeś w SEDNO !

                  Ale nie było to odniesione do problemu "gapika", bo ona ma problem nie w tym czy
                  patrzeć na to czy nie patrzeć (a oto chodziło mi odwołując się do gustów, bo
                  każdy ma prawo albo na coś lubić patrzeć albo nie lubić), tylko ma problem
                  związany z akceptacją takiego zachowania. A zachowanie masturbacyjne jej męża nie
                  jest kwestią jej gustu tylko jego potrzeb.------
            • Gość: fanny Re: Wyslij ja na ksiezyc! IP: *.chello.pl 27.11.01, 18:22
              Gość portalu: Nell napisał(a):

              >
              > No to ciebie szolmen!!! I co pryszczesz im na twarz, a
              > one to zlizuja? Chyba bratku naogladales sie za duzo
              > pornali...
              > > One naprawde lubia na to popatrzec! Znajdz sobie kogos
              > dojrzalszego.
              >
              > Myslisz. ze widok onanizujacego sie faceta jest dla
              > kobiet podniecajacy? Dla wiekszosci jest zalosny,a
              > raczej smieszny,

              Dla mnie to jest super! Uwielbiam byc wtedy przy moim facecie, patrzec jak sie
              doprowadza, samej go po jajkach poglaskac. Strasznie mnie to kreci, tak samo jak
              jego, gdy ja sie zaspokajam. Poza tym duzo sie wtedy mozna nauczyc przez
              obserwacje sposobu w jaki to robi.

              Ludzie! naprawde wspolny seks to nie tylko stosunek waginalny.

              I moje znajome tez to lubia. Przynajmniej te, z ktorymi o seksie mozna gadac
              otwarcie.

              • Gość: Nell Re: Wyslij ja na ksiezyc! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 27.11.01, 19:41
                A mnie to bawi...:))) Facet trzepiacy swojego indora.
                Bardziej podniecajacy jest dla mnie widok nagiego
                czlonka, podnoszacego sie na widok mego ciala.
                Wtedy wiem ze go podniecam, a to ze sie onanizuje przy
                mnie, dla mnie swiadczy tylko o tym, ze nie moze
                utrzymac pelnego wzwodu i musi sobie pomoc raczka, aby
                byc w stanie wejsc we mnie. Tak sadze i ja i niektore
                moje kolezanki.
                • Gość: smyk Re: Droga Nell !!!! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 28.11.01, 10:10
                  Odpowiedz Luckiemu na jego post ja też jestem b.ciekawy co to takiego !
                • Gość: KR$ Re: Wyslij ja na ksiezyc! IP: *.mannesmann.de 28.11.01, 15:33
                  Ciebie to chyba w ogole podnieca tylko to co jest zwiazane bezposrednio z toba, co? Ciagle tylko ja, ja, mnie, ze
                  mna. Egocentryzm - na dluzsza mete moze to byc nieprzyjemne. czy ty w ogole lubisz facetow? Bo mi sie
                  wydaje, ze ani ich nie rozumiesz ani nie lubisz - na szczescie jest to twoj problem nie moj.
                  • Gość: Nell Re: Wyslij ja na ksiezyc! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 28.11.01, 20:12
                    Ciebie, to napewno nie lubie, filozofku wiejski...
                • Gość: KR$ PS IP: *.mannesmann.de 28.11.01, 15:48
                  Tak poza tym to chcialbym ci jeszcze uzmyslowic, ze skoro twoj facet nie moze utrzymac pelnego wzwodu i jak
                  mowisz 'musi pomagac sobie raczka' to jest to twoja wina - dobra kochanka zadbalaby o stan wzwodu sama -
                  albo swoja raczka, albo ustami. Oczywiscie bzdury pleciesz i dorabiasz sobie jakas ideologie - wyraznie
                  napisalem, zeonanizuje sie na prosbe dziewczyn a ty wyskakujesz ze swoim zalosnym widzimisie jak Filip z
                  Konopii i probujesz mi zasugerowac iz to co robie i z czego czerpiemy przyjemnosc i ja i moja partnerka jest
                  smieszne i wynika z moich problemow z utrzymaniem wzwodu. Lecz sie kobieto - wspolczuje facetowi ktory
                  musi cie zaspokajac. Super kochanka i najwieksza ekspertka - jak sie jej cos nie spodoba to wysmieje partnera z
                  lozka... Ball breaker...
                • tassman Re: Wyslij nel do klasztoru! 29.11.01, 10:23
                  Gość portalu: Nell napisał(a):

                  > A mnie to bawi...:))) Facet trzepiacy swojego indora.
                  > Bardziej podniecajacy jest dla mnie widok nagiego
                  > czlonka, podnoszacego sie na widok mego ciala.
                  > Wtedy wiem ze go podniecam, a to ze sie onanizuje przy
                  > mnie, dla mnie swiadczy tylko o tym, ze nie moze
                  > utrzymac pelnego wzwodu i musi sobie pomoc raczka, aby
                  > byc w stanie wejsc we mnie. Tak sadze i ja i niektore
                  > moje kolezanki.

                  ******************************
                  Tak, po tym poscie wszytsko rozumiem....
                  Nic juz nie musisz mówic bo nagadałaś juz wystarczajaco duzo głupot....
                  Myslę ze jak twojemu partnerowi delikatnie 'opada' to znaczy że go w tym momencie
                  delikatnie zaczynasz nie pociagać....
                  Gratuluję ! Długo nad tym myslałaś?

                  tass
                  pzdr dla lucki'ego....

            • tassman Wyslij Nell na ksiezyc! 29.11.01, 10:10
              Gość portalu: Nell napisał(a):

              > Gość portalu: KR$ napisał(a):
              >
              > > Zgadzam sie z Talizmanem - ta panienka z ktora jestes
              > to jakas wariatka! Ty sie
              > > przed nia wynurzyles a ona do
              > > Ciebie z takim tekstem? Skad ona sie urwala? Mnie
              > zazwyczaj dziewczyny prosza,
              > > zebym pokazal im jak to robie!
              >
              > No to ciebie szolmen!!! I co pryszczesz im na twarz, a
              > one to zlizuja? Chyba bratku naogladales sie za duzo
              > pornali...
              > > One naprawde lubia na to popatrzec! Znajdz sobie kogos
              > dojrzalszego.
              >
              > Myslisz. ze widok onanizujacego sie faceta jest dla
              > kobiet podniecajacy? Dla wiekszosci jest zalosny,a
              > raczej smieszny, co innego widok onanizujacej sie
              > kobiety, wtedy dopiero robi mi sie wilgotno, chociaz nie
              > jestem lesbijka.
              >***************************************

              czyli u ciebie wszystko jest ok?tak?

              tassman

          • antymax Re: Wyslij ja na ksiezyc! 27.11.01, 21:07
            (na marginesie: od 26 ludzik zmienil nick na antymax)
            Dzieki za "mile slowa". Nie, ona nie jest wariatka. I wierz mi: to naprawde
            dojrzala psychicznie dziewczyna. Co do tego czy dziewczyny lubia czy nie: ile
            osob tyle pogladow. Reszta informacji: patrz moj replay na tassmana.
        • antymax Re: Co mam począc z moim mężem? 27.11.01, 21:12
          (od 26.11 ludzik to antymax)
          Ile ma lat? 21. Nie powiedziala, ze odejdzie. Przeczytaj dokladnie mojego
          posta. Tam jest zwrot BYC MOZE!!!. Ja od kilku miesiecy nosze do kompa okulary.
          Tobie tez tego zycze. Przydadza sie. Dobrze wiem, ze nie umiala by odejsc, ale
          wiem, ze czula by sie zraniona i zdradzana. Nawet "z moja wlasna reka". Nerwice
          seksualna to ja mam, ok, ale z innego powodu - kwestie wiary. Nie umiem sobie
          poradzic z wybuchem seksualnosci... Ale to temat na inny watek...
          • tassman Re: Co mam począc z moim mężem? 29.11.01, 10:27
            antymax napisał(a):

            > (od 26.11 ludzik to antymax)
            > Ile ma lat? 21. Nie powiedziala, ze odejdzie. Przeczytaj dokladnie mojego
            > posta. Tam jest zwrot BYC MOZE!!!. Ja od kilku miesiecy nosze do kompa okulary.
            >
            > Tobie tez tego zycze. Przydadza sie. Dobrze wiem, ze nie umiala by odejsc, ale
            > wiem, ze czula by sie zraniona i zdradzana. Nawet "z moja wlasna reka". Nerwice
            >
            > seksualna to ja mam, ok, ale z innego powodu - kwestie wiary. Nie umiem sobie
            > poradzic z wybuchem seksualnosci... Ale to temat na inny watek...



            ******************************
            Go to the church, down on your knees and pray !

            tass

            • antymax Re: Co mam począc z moim mężem? 29.11.01, 22:36
              If it'z all you can tell me about that - I have real reason to think you don't
              like poeple who Believe. But you can believe me: sometimes we (my Girlfriend
              and me) have no strength to wait till wedding. And you can be sure: we are
              crazy in the bed. See YA
              • tassman what can i do with my husband antymax? 30.11.01, 08:34
                antymax napisał(a):

                > If it'z all you can tell me about that - I have real reason to think you don't
                > like poeple who Believe. But you can believe me: sometimes we (my Girlfriend
                > and me) have no strength to wait till wedding. And you can be sure: we are
                > crazy in the bed. See YA


                Thanks for your message. I don't like people like you....hmmmm. really strange. I
                don't like artificial, blow up problems like yours. not PROPLE like you think.
                So keep it real

                tassman

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka