zdziwko
15.07.02, 13:03
Polega ono na dotykaniu, głaskaniu, braniu za ręce i całowaniu, np. w szyję,
policzek ale i usta (dość zachłannym ale szybkim - ze względu na brak
sprzyjających okoliczności. Mężczyzna ten zachowuje się tak od ponad roku,
ale poza takimi zachowaniami, komplementami nie pada żadna propozycja, poza
tym, że dwa razy byliśmy na kawie. Nie wiem co o tym myśleć. Czy on się boi
ewentualnej odmowy, czy może to taki typ. Z mojego zachowania nie może
wywnioskować jaką odpowiedź by ode mnie otrzymał. Sama nie wiem jak bym się
zachowała gdyby wyraźnie się zdeklarował. Męczy mnie po prostu ta niepewność,
a nie mam tyle odwagi by zapytać go wprost. Może nie bez znaczenia jest to,
że ja i on jesteśmy zamężni. Ale ponoć podrywacze do flirtu czy romansu wolą
mężatki a nie Panie wolne.
Czy zna Pan taki rodzaj zachowania i czy daje się ono jakoś zakwalifikować?
Może to odmiana miłości platonicznej a nie uwodzenie rozciągnięte w czasie?