Dodaj do ulubionych

Historie kuchenne

11.08.09, 10:09
"B: O to chodzi w jedzeniu. Nie jest ważny moment samego jedzenia,
tylko przygotowania. Do dziś pamiętam, kiedy robiłem z matką sernik.
Ja ucierałem, a mama pytała mnie o to, co w szkole. Nie pamiętam
smaku, tylko uczucie mokrej masy na rękach i rozmowy z mamą.

D: Przygotowania zbliżają. Jedzenie jest formą poznawania i bycia z
drugim człowiekiem."

To jest odpowiedź dla mądralińskich, które pytają, po co gotować
obiad zamiast poczytać książkę :)
Obserwuj wątek
    • isterus Re: Historie kuchenne 11.08.09, 12:03
      > To jest odpowiedź dla mądralińskich, które pytają, po co gotować
      > obiad zamiast poczytać książkę :)
      Jasssne, a jak gotujesz te cholerne obiady dzień w dzień, zawsze sama, wymyśl, zrób zakupy, ugotuj, podaj potem jeszcze posprzątaj. O tak, to baaardzo zbliża ludzi. Tak bardzo, że czytanie książki zamiast zrobienia tego obiadu jest już zbrodnią.
      • zdanka1 Re: Historie kuchenne 11.08.09, 12:20
        >Jasssne, a jak gotujesz te cholerne obiady dzień w dzień, zawsze
        >sama

        Jesli gotujesz codziennie i zawsze sama, to znaczy, ze zmusiłaś się
        do czegoś z własnej woli wbrew samej sobie albo pozwoliłaś się do
        tego zmusić, nie podejmując walki o inaczej. Na bardzo wiele rzeczy
        mamy wpływ i to co się przydarza, przydarza sie przy naszym ogromnym
        udziale, choc zazwyczaj człowiek ucieka od tej samoświadomosci jak
        najdalej. Jesli pozwalasz się uderzyć i nie reagujesz, nie ma się co
        dziwić , z e wreszcie ktoś cie będzie non stop lał. I tak ze
        wszystkim - niestety...
      • echtom Re: Historie kuchenne 11.08.09, 13:51
        Dlatego obiad domowy traktuję jak wartość, nie jak świętość. Jeśli
        mam coś ważnego do załatwienia po pracy, mówię dzieciom, żeby sobie
        same zrobiły obiad albo kupiły pizzę. W swoim poście piję raczej do
        ideologicznego nierobienia obiadów :)
    • temeko1 Historie kuchenne 12.08.09, 11:13
      zawsze marzyłam o takim życiu ......
      • szymondzi Re: Historie kuchenne 16.08.09, 15:18
        ja cieeeeeeeee ! to jest życie:)
        kto tak nie mysli po prostu jest produktem.... z całym szacunkiem:P
    • mech-k Historie kuchenne 16.08.09, 16:10
      marzę o takiej chałupie i takim rytmie życia :) pewnego dnia tak będzie
      właśnie wyglądać moja codzienność.
      serdeczne pozdrowienia dla Bohaterów artykułu :)
    • englishsummer Historie kuchenne 16.08.09, 21:42
      Cudowny pomysl, ale nie mowcie, ze wszystko do sesji z wlasnego
      ogrodka - ananas i arbuz tez? Uczciwie prosze.
      • demolca Re: Historie kuchenne 17.08.09, 09:46
        Granaty, ananasy, owoce i przepiórki kupujemy u miejscowego rolnika. Tak jest
        zdrowiej, organicznie, zgodnie z rytmem natury itp tralalala
    • kellss Re: Historie kuchenne 16.08.09, 23:53
      kazdy by tak chcial ( miec ugotowane itp)...ale ja wole poczytac, niz siekac
      cebulke...
      • dziokonda Re: Historie kuchenne 18.12.09, 18:00
        Mieszkam sama, na codzień nie gotuję, niespecjalnie mnie to interesuje. Nie
        znaczy to, że nie potrafię, ale wiadomo, że nie idzie mi to tak sprawnie jak
        kobiecie codziennie gotującej obiady dla rodziny. Gdybym się znalazła w sytuacji
        opisanej w artykule, czy musiałabym dołączyć do tego grona kobiet obsługujących
        mężczyzn? A gdybym tego nie zrobiła, tylko została z mężczyznami, zapewnie
        zbijającymi bąki, jak by to przez nie było odebrane? W dodatku kobiety są takie
        małostkowe, lubią krytykować, przywiązują wagę do drobiazgów ("nie tak się kroi"
        itd.)
    • akselbant Historie kuchenne 17.08.09, 10:13
      A co z tą chałupą nad Narwią? Istnieje jeszcze?
    • ooptymistka Historie kuchenne 17.08.09, 13:02
      Piękny pomysł na życie. Gratuluje realizacji.
    • williamadama [...] 17.08.09, 16:56
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • godeep Re: Historie kuchenne 17.08.09, 16:58
        williamadama napisał:

        > Bardzo interesujący artykuł. Ciekawe życie, ciekawych ludzi. Pozdrawiam panią D
        > orotę i daje mój przepis na jajka w majonezie.
        > Mężowi z pewnością będą smakowały i Pani napewno też.

        Polecam ten przepis. Wyśmienity...
    • godeep Historie kuchenne 17.08.09, 17:09
      > Pojechaliśmy kiedyś na warsztaty jogi i tam spotkaliśmy się z
      > kwestionariuszem ajurwedycznym. Na podstawie informacji o stanie i
      > kolorze skóry, włosów, stylu życia określał, kto ma jaką energię i
      > jak w związku z tym powinien się odżywiać, by ją zbalansować.


      Straszny bełkot. Idąc tym tropem. Jeśli Harry z Tybetu powie mi, że do pełni
      samorealizacji i zdrowia potrzebuję drugiej kobiety, to Pani Dorota zgodzi się
      na życie w trójkącie?
      • kongregacja Re: Historie kuchenne 02.09.09, 10:25
        belkotem jest Twoja wypowiedz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka