Dodaj do ulubionych

Seks grupowy - rozwazania skierowane do eksperta i praktykow.

IP: *.chello.pl 21.10.01, 18:05
Panie Doktorze, przeczytalam watek dotyczacy tego tematu, ale pojawily sie u
mnie pewne watpliwosci. Czy aby eksperymenty tego typu nie niosa duzej dozy
ryzyka? I nie chodzi mi o to, ze ktos inny moze spodobac sie bardziej.
Przyjmijmy, ze mamy udany zwiazek, w ktorym ludzie kochaja sie, prowadza bardzo
satysfakcjonujace zycie seksualne, darza sie zaufaniem, dziela swoimi
fantazjami i z powodzeniem ja realizuja. W jakims momencie dochodza do wniosku,
ze mieliby ochote na seks grupowy, albo nie maja nic przeciwko temu. Czy nie
jest tak, ze to doswiadczenie moze cale ich zycie seksualne przewrocic do gory
nogami? I to bynajmniej nie pozytywnie? Przy tego typu zachowaniach, mamy
mieszanke milosci hetero- i homoseksualnej, mozliwosc jednoczesnej milosci
oralnej, analnej i "klasycznej", wreszcie jednoczesnie ekshibicjonizm i
wojeryzm, zazdrosc i altruizm, nowosc i doswiadczenie, wspolprace i
rywalizacje. Za jednym zamachem mozliwosc zaspokojenia wielu potrzeb, nawet
jezeli szukanie zaspokojenia kazdej z nich nie jest na tyle priorytetowe, by
jej zaspokojenie potrzebne bylo do pelnej satysfakcji. Czyli zadnych skrzywien
(dewiacji), ale wszystko to dodatkowo "kreci".
Mam obawy, czy po takich doswiadczeniach, takim "megapowerze", codzienne
(conocne;-))) wspolzycie takiej pary nie traci na atrakcyjnosci. Czy nie jest
tak, ze z wytesknieniem czeka sie na te "orgietki", bo dotychczasowe zycie
seksualne tego wszystkiego nie dostarcza?
Pewnie nie musi sie tak stac, ale, no nie wiem... Przychodzi mi do glowy
porownanie z eksperymentowaniem z narkotykami, szczegolnie miekkimi, ktore nie
powoduja uzaleznienia fizycznego. Tez sa ludzie, ktorzy poprzestana na jednym
razie, sa tacy ktorzy popalaja od czasu do czasu i maja fan, ale sa tacy,
ktorzy potrzebuja tej przyjemnosci wiecej i wiecej i zwyczajny dzien bez skreta
wydaje sie mdly, i tacy ,ktorzy jeszcze potem musza siegnac po cos
mocniejszego, co przyniesie jeszcze wieksza przyjemnosc.
Czy z seksem grupowym nie jest tak, ze jednym zamachem poznajemy z partnerem
wiele obszarow zycia seksualnego, ktorych powolne odkrywanie mogloby trwac
lata. A tu odbieramy sobie taka mozliwosc. Wiecej, nasze dotychczasowe zycie
nie wydaje sie nam JUZ TAK satysfakcjonujace. I co wtedy?
Oczywiscie uwazam, ze wszystko jest dla ludzi, ale czy nie lepiej podjecie
decyzji o seksie grupowym poprzedzic glebsza dyskusja; czego w tym szukamy?,
czemu ma to sluzyc?. Czy mamy naprawde wielka potrzebe, przymus, spelnienia tej
fantazji, czy to luzny pomyslik?. Jezeli chcemy w ten sposob urozmaicic swoje
zycie seksualne, wydaje mi sie, ze nalezy szukac najpierw innych, nie wiem jak
dobrze to okreslic, "prostszych praktyk". Kiedy ludzie, ktorzy "zaliczyli"
oral, wspolna masturbacje i seks na stole kuchennym(przepraszam za sarkazm), w
poszukiwaniu nowych doznan, decyduja sie na seks grupowy, to wydaje mi sie, ze
postepuja co najmniej niefrasobliwie. Jakby chcieli katar leczyc kroplowka w
szpitalu. Pewnie pomoze, ale czy to powinno byc leczenie z wyboru?
Jako "teoretyk", chetnie skonfrontuje moje przemyslenia z Waszym
doswiadczeniem. Moze wysysam sobie problem z palca?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: barabasz Re: Seks grupowy - rozwazania skierowane do eksperta i praktykow. IP: *.bund.de 22.10.01, 11:21
      hallo fanny,

      Twoje rozwazania moga byc jak najbardziej punktem wyjsciowym ciekawej dyskusji.
      jednego tylko nie rozumiem: dlaczego lamiesz sobie nie Twoja glowe, skoro
      jestes, jak to okreslasz, "teoretykiem" i nic nie wskazuje (?) na to, iz nosisz
      sie z zamiarem przejscia do praktyki.

      -b.
      • Gość: orzeszek Re: Seks grupowy - rozwazania skierowane do eksperta i praktykow. IP: *.gazeta.pl 22.10.01, 11:49
        Bardzo ciekawy post. Zobaczymy co powie doktor.
        • Gość: MAar Doktor zaniemówił... IP: 213.25.197.* 24.10.01, 23:26
          ... z wrażenia. Ale ja jako nie-doktor i tzw. praktyk, ale nie entuzjasta,
          powiem co mam do powiedzenia. Otóż uważam, że obawa, iż osoba, która odnajdzie
          wśród dokazujących "rozpustników" kogoś bardziej atrakcyjnego niż dotychczasowy
          partner jest chyba słuszna, ale może powinniśmy stawić czoła takiemu wyzwaniu.
          Jeżli ktoś nas kocha i chce z nami być, to nie powinno mu ochoty do tego
          odebrać wspoółżycie z kim innym. W końcu, jak nasz partner postanowi nas
          zostawić, to zrobi to i bez orgii. Może więc kimś, kto bez skrupułów idzie w
          ramiona i inne narządy pierwszego lepszego nie warto było sobie głowy zawracać.
          Wiele osób traktuje partnera jak swoją własność - i broni tej własnośći głównie
          na polu seksualnym. A ja np. chciałbym mieć partnera umysłem, a nie chucią.
          Chucią też, ale nie tylko... Seks można trakować jako zabawę - jak współne
          przyjęcie, podczas którego zamiast drinków i zakąsek smakujemy inne
          przyjemności. A przecież nie jesteśmy zazdrośni kiedy nasz partner lub
          partnerka je z nami przy wspólnym stole w gronie przyjaciół, albo kiedy cała
          grupą robimy sobie wycieczkę w góry itd.
          • andrzej.depko Re: Doktor zaniemówił...Do Mara 25.10.01, 00:02
            Odpowiedziłem na wątpliwości które mogą się nasuwać w związku z planowanąlub
            rozważną ewentualnością podjęcia seksu grupowego. Wskazałem na potencjalne
            zagrożenia płynące z takiej aktywności. Znam ze swojej praktyki lekarskiej pary
            aktywnie uczestniczące w seksie grupowym, u których nie występują żadne
            zaburzenia w relacji związku, w wręcz go umacniające. U niektórych par zdolność
            wielokrotnego współżycia i orgazmu w tej formie prowadzi do poprawy samooceny w
            roli seksualnej. Ale eksponowanie tego co przytrafia się niektórym parom, może
            wywołać fałszywe przeświadczenie, że taka aktywność niesie za sobą same plusy.
            Oczywiście, że może być i tak , że seks grupowy u niektórych osób nie szkodzi
            dotychczasowym układom stałym, jeżeli okazują się być dobre. Ale wolę mówić o
            zagrożeniach, gdyż te zdarzają się o wiele częściej.
    • andrzej.depko Re: Seks grupowy - rozwazania skierowane do Fann 24.10.01, 22:55
      • Gość: mała Re: Seks grupowy - rozwazania skierowane do Fann IP: *.chello.pl 24.10.01, 23:26
        andrzej.depko napisał(a):



        napewno poczuje się usatysfakcjonowana odpowiedzią p.doktora:)



        • Gość: fanny Re: Panie Doktorze IP: *.chello.pl 25.10.01, 00:26
          Panie Doktorze, zdaje sie, ze czesc Panskiej odpowiedzi nie przeszla. Czy da
          sie cos zrobic w tej sprawie?
    • evag Re: Seks grupowy - rozwazania skierowane do eksperta i praktykow. 25.10.01, 04:38
      przeciez z ukochanym czlowiekim mozan mozna wszystko probowac i wcielac sie w
      rozne postacie! mozna miec roznorodnosc z jednym!D
    • lucki73 Re: SEKS GRUPOWY - cz.I 25.10.01, 12:01
      Seks grupowy jest dość kontrowersyjną formą aktywności seksualnej człowieka,
      bowiem w tego rodzaju seksie do kręgu dwojga ludzi, którzy prawdopodobnie
      kochają się, wkraczają obce osoby, które mogą zaburzyć relacje pomiędzy
      partnerami, co więcej, mogą te relacje odwrócić i spowodować, że układ
      uczuciowy zmieni się w sposób diametralny i miejsce jednego z partnerów zajmie
      owa „obca” osoba uczestnicząca tylko i wyłącznie fizycznie w pierwszym etapie
      kontaktów grupowych.--------
    • lucki73 Re: SEKS GRUPOWY - cz.II 25.10.01, 12:02
      sposób jednoznaczny dać do zrozumienia „obcemu”, że obiekt jego zainteresowań
      nie wyraża zgody na podjęcie z nim jakiejkolwiek aktywności seksualnej w danym
      momencie.------
      • barabasz Re: SEKS GRUPOWY - do lucki 25.10.01, 12:33
        hi lucki,

        przeczytalem uwaznie, jak czynie to zawsze.
        dobry i dosc wyczerpujacy tekst mimo (oczywiscie subiektywnie rozumianych !)
        truizmow.
        uwaga do cz.I:
        troche ponizej polowy strony powinno byc: "(..) jednak czesto bywa tak, ze P2(a
        nie P1) uczestniczy w seksie grupowym mimo wszystko bez pelnej wewnetrznej
        akceptacji czynow(...)"
        pytanie do cz.I:
        co rozumiesz przez sformulowanie "gdy plciowosc jest zarowno silnie polaczona
        jak i odzielona od uczuciowosci" ? brzmi to paradoksalnie i w moim odczuciu
        (popartym doswiadczeniem) jest to paradoksalne. ciekaw jestem opisu, jak sobie
        ow stan jednoczesnego "silnego polaczenia i oddzielenia wyobrazasz.

        pozdrawiam
        -b.
        • barabasz Re: SEKS GRUPOWY - PS do lucki 25.10.01, 12:41
          obserwuje u Ciebie pewne "przesuniecie srodka ciezkosci" od (zbednego zgola u
          Ciebie) infantylizmu ku sympatycznej rzeczowosci; czzby moje uparte nekanie
          odnioslo jakis skutek ? byc moze jednak to tylko jaskolka nie czyniaca wiosny,
          a ja przypisuje sobie - zdarza mi sie - zbyt wiele zaslug...( :-) )
          -b.
          • lucki73 Re: SEKS GRUPOWY - PS do barabasza 25.10.01, 13:00
            barabasz napisał(a):

            > obserwuje u Ciebie pewne "przesuniecie srodka ciezkosci" od (zbednego zgola u
            > Ciebie) infantylizmu ku sympatycznej rzeczowosci; czzby moje uparte nekanie
            > odnioslo jakis skutek ? byc moze jednak to tylko jaskolka nie czyniaca wiosny,
            > a ja przypisuje sobie - zdarza mi sie - zbyt wiele zaslug...( :-) )
            > -b.
            >

            Zawsze staram sie byc naturalny. Nie lubie pozerstwa i masek. I wydaje mi sie, ze
            moje starania o wlasna naturalnosc w wiekszosci przynosza efekt. Choc czasami
            oczywiscie pewne sytuacje wymuszaja na mnie zachowania sprzeczne z moja natura.
            Ale chyba kazdy z nas czasami robi cos wbrew wlasnej woli.----
        • lucki73 Re: SEKS GRUPOWY - do barabasza 25.10.01, 12:48
          barabasz napisał(a):

          > hi lucki,
          >
          > przeczytalem uwaznie, jak czynie to zawsze.
          > dobry i dosc wyczerpujacy tekst mimo (oczywiscie subiektywnie rozumianych !)
          > truizmow.
          > uwaga do cz.I:
          > troche ponizej polowy strony powinno byc: "(..) jednak czesto bywa tak, ze P2(a
          >
          > nie P1) uczestniczy w seksie grupowym mimo wszystko bez pelnej wewnetrznej
          > akceptacji czynow(...)"
          > pytanie do cz.I:
          > co rozumiesz przez sformulowanie "gdy plciowosc jest zarowno silnie polaczona
          > jak i odzielona od uczuciowosci" ? brzmi to paradoksalnie i w moim odczuciu
          > (popartym doswiadczeniem) jest to paradoksalne. ciekaw jestem opisu, jak sobie
          > ow stan jednoczesnego "silnego polaczenia i oddzielenia wyobrazasz.
          >
          > pozdrawiam
          > -b.

          Hi barabaszu,
          Przepraszam, jesli gdzies popelniam bledy, ale stukam w przerwach pomiedzy
          zajeciami w pracy i czasami trace gdzies mysl, ktos mnie czyms zaabsorbuje i
          czasami wychodzi dziwny twor z tego wszystkiego. A z domu stukac niestety nie
          moge. A pracowac tez musze :-))-------
          • barabasz Re: SEKS GRUPOWY - do lucki 25.10.01, 14:33
            hi, lucki
            zwrocilem uwage na mimowolna "podmiane" P1 i P2 nie po to, zeby wytykac Ci
            jakies "bledy", wszak stuknales tylko obok, lecz po prostu dlatego, ze
            rozbijalo to tok Twojego rozumowania.

            co do rozwiniecia Twojej mysli o "polaczeniu przy jednoczesnym odzieleniu"
            uczuciowosci i seksualnosci:
            obawiam sie, ze jest to jedynie myslenie zyczeniowe pewnej podgrupy populacji
            meskiej.
            pisze "podgrupy", poniewaz wiele wskazuje na to, iz pragnienie "posiadania"
            drugiej osoby rozpowszechnione jest do dzisiaj u mezczyzn nie tylo w kregu
            kultury muzulmanskiej, ale rowniez w kregu tak "tolerancyjnej" kultury
            zachodniej. (u kobiet pragnienie to jest powszechne w kazdej kulturze).
            mezczyzni, ktorzy umiejetnosc (lub - przywilej) odzielania seksu od
            uczuciowosci rezerwuja nie tylko dla siebie, naleza moim zdaniem do znakomitej
            mniejszosci.

            atutem samicy byl "od zawsze" seks + (w mniejszym stopniu) wychowanie potomstwa.
            atutem samca bylo "od zawsze" zdobywanie zarcia.
            konsekwencji tego utrwalanego przez setki tysiecy lat ukladu nie moze zatrzec
            100 lat "emancypacji".
            samica boi sie panicznie (jesli nawet podswiadomie), ze tracac wylacznosc na
            seks utraci zarcie dla siebie + potomstwa.
            samiec nadal uwaza, ze ma prawo do "posiadania" i wylacznosci, nawet jesli nie
            jest juz niezbednym zywicielem.
            nie neguje, iz istnieja wyjatki od powyzszej reguly, prwadzace do Twojego
            ukladu: TAK - TAK. generalnie jednak uwazam ten uklad za raczej wyimaginowany.

            pozdrawiam
            -b.
            • lucki73 Re: SEKS GRUPOWY - do barabasza 25.10.01, 15:02
              Imaginacją taki uklad nie jest, bo sam mialem przyjemnosc w takim ukladzie
              przez pewien okres swojego życia być. Znam tez kilka przykladow ze swojego
              otoczenia na TAK zarowno wsrod mezczyzn jak i kobiet, choc przyznaje, ze u
              kobiet zachowanie na TAK jest duzo rzadsze.-----
              • Gość: barabasz Re: kochany lucki, IP: *.bund.de 25.10.01, 15:23
                powtarzam: zgadzam sie na wyjatki.
                ogolnie jednak, mimo "zdolnosci do syntezy i analizy", sklonni jestesmy
                przeceniac cala te, przepraszam za marksistowski termin, "nadbudowe".
                sytuacje ekstremalne obnazaja nas b. szybko: co sie naprawde liczy, to
                -seks (instynkt zachowania gatunku) i
                -zarcie (instynkt przetrwania jako jednostka)
                inaczej mowiac (tlum. z niemieckiego powiedzonka): najpierw jest zarcie, a
                potem dopiero moralnosc...
                pozdrawiam
                -b.
    • andrzej.depko Re: Seks grupowy - rozwazania skierowane do eksperta i praktykow. 25.10.01, 17:53
      Nie wiem co się stało, iż wczorajsza odpowiedź nie pojawiła sie na forum.
      Złośliwość urządzeń elektronicznych. Przesyłam ją zatem ponownie.

      Muszę Ci przyznać Fanny, iż Twoje przemyślenia i obawy dotyczące seksu
      grupowego są całkiem zasadne. Seks grupowy może po pewnym okresie czasu
      doprowadzić do uwarunkowania się na bodźce bardziej intensywne, których
      dostarcza kontakt grupowy . ( wspomniane przez Ciebie jednoczesne oddziaływanie
      intensywnych bodźców : ” Przy tego typu zachowaniach, mamy mieszankę miłości
      hetero- i homoseksualnej, możliwość jednoczesnej miłości oralnej, analnej
      i "klasycznej", wreszcie jednocześnie ekshibicjonizm i wojeryzm, zazdrość i
      altruizm, nowość i doświadczenie, współpracę i rywalizację ”.
      Następstwa seksu grupowego mogą być rozmaite. Może być to obniżenie lub zanik
      atrakcyjności współżycia z partnerem stałym, osłabienie reakcji, gdy seks
      przeżywany jest tylko we dwoje. Kolejnym powikłaniem może okazać się całkowita
      niezdolność do sprawnego funkcjonowania i uzyskiwania satysfakcji, gdy
      zabraknie innych osób w trakcie kontaktu seksualnego, gdy zaniknie swoisty
      doping, jaki stanowią inne osoby, obecne podczas stosunku seksualnego ( brak
      odpowiedniego poziomu podniecenia seksualnego). U niektórych osób może dojść do
      ujawnienia się ukrytych do tej pory tendencji dewiacyjnych co w istotny sposób
      może zaważyć na dalszych etapach seksualnej biografii. Dla jednych jest to
      epizodyczne doświadczenie seksualne, dla innych początek nowej formy współżycia
      co prowadzi do rozwoju potrzeb orgiastycznych lub dewiacyjnych. Może również
      wyzwalać kompleksy lub rywalizację w zakresie atrakcyjności i wydolności.
      Częste bywają również konflikty między partnerami w wyniku powstałej zazdrości.
      Nie można również wykluczyć przypadku niespodziewanej ciąży, kiedy nie wiadomo
      będzie, kto jest ojcem. Podobnie jak nie sposób jest wykluczyć możliwości
      zarażenia się jedną z licznych chorób przenoszonych drogą płciową.
      • Gość: fanny Re: Seks grupowy - rozwazania skierowane do eksperta i praktykow. IP: *.chello.pl 25.10.01, 18:30
        Dziekuje wszystkim za Wasze wypowiedzi.
        Pozdrawiam,
        fanny
    • andrzej.depko Re: Seks grupowy - rozwazania skierowane do Fan. 25.10.01, 18:15
      Nie wiem co się stało, iż wczorajsza odpowiedź nie pojawiła sie na forum.
      Złośliwość urządzeń elektronicznych. Przesyłam ją zatem ponownie.

      Muszę Ci przyznać Fanny, iż Twoje przemyślenia i obawy dotyczące seksu
      grupowego są całkiem zasadne. Seks grupowy może po pewnym okresie czasu
      doprowadzić do uwarunkowania się na bodźce bardziej intensywne, których
      dostarcza kontakt grupowy . ( wspomniane przez Ciebie jednoczesne oddziaływanie
      intensywnych bodźców : ” Przy tego typu zachowaniach, mamy mieszankę miłości
      hetero- i homoseksualnej, możliwość jednoczesnej miłości oralnej, analnej
      i "klasycznej", wreszcie jednocześnie ekshibicjonizm i wojeryzm, zazdrość i
      altruizm, nowość i doświadczenie, współpracę i rywalizację ”.
      Następstwa seksu grupowego mogą być rozmaite. Może być to obniżenie lub zanik
      atrakcyjności współżycia z partnerem stałym, osłabienie reakcji, gdy seks
      przeżywany jest tylko we dwoje. Kolejnym powikłaniem może okazać się całkowita
      niezdolność do sprawnego funkcjonowania i uzyskiwania satysfakcji, gdy
      zabraknie innych osób w trakcie kontaktu seksualnego, gdy zaniknie swoisty
      doping, jaki stanowią inne osoby, obecne podczas stosunku seksualnego ( brak
      odpowiedniego poziomu podniecenia seksualnego). U niektórych osób może dojść do
      ujawnienia się ukrytych do tej pory tendencji dewiacyjnych co w istotny sposób
      może zaważyć na dalszych etapach seksualnej biografii. Dla jednych jest to
      epizodyczne doświadczenie seksualne, dla innych początek nowej formy współżycia
      co prowadzi do rozwoju potrzeb orgiastycznych lub dewiacyjnych. Może również
      wyzwalać kompleksy lub rywalizację w zakresie atrakcyjności i wydolności.
      Częste bywają również konflikty między partnerami w wyniku powstałej zazdrości.
      Nie można również wykluczyć przypadku niespodziewanej ciąży, kiedy nie wiadomo
      będzie, kto jest ojcem. Podobnie jak nie sposób jest wykluczyć możliwości
      zarażenia się jedną z licznych chorób przenoszonych drogą płciową.
      • sarastro Re: Seks grupowy 27.10.01, 00:04
        Lucki73, jestem pod wrażeniem.
        Nie da się ukryć, że seks grupowy, a choćby zwykła wymiana partnerów między
        dwiema parami, jest dla ludzi o stabilnej, ukształtowanej osobowości. Warunkiem
        bezwzględnie koniecznym do tego, by w ogóle rozważać wymianę partnerów jest,
        moim zdaniem, całkowite uporządkowanie i stabilność układów we własnym związku.
        Wtedy w ogóle można myśleć o tej dość niebezpiecznej grze. Pomijam oczywiście
        ryzyko zarażenia się jakimś świństwem, bo zakładam, że chodziłoby o układ
        między ludźmi, którzy się doskonale znają i są siebie absolutnie pewni w tej
        materii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka