basienkanj1
12.03.04, 20:13
Nie wiem moze ty tylko moje odczucie ale ciezko jest tu, na obczyznie znalezc
grupe fajnych ludzi. Wlasnie przed chwila rozmawialam ze swoja znajoma ktora
od czasu gdy dostala prace u jednej ze slynnych modelek przy sprzataniu jej
apartamentu, w ogole sie zmienila i to na gorsze. Jakby wszystkie rozumy
zjadla, juz nie pojdzie do TJ Maxu tylko do Saksu, bo tam niby sa lepsze
gatunkowo rzeczy i tym tam podobne. Nie mam nic przeciwko sprzatajacym
kobietom, praca jak kazda, ale zeby chociaz byla jakas znaczaca sie osoba w
dobrej firmie to moze jakos bym zrozumiala ze chce ubierac sie w pewnych
sklepach. ALe tak tylko dla szpanu? To przeciez bez sensu. A kiedys taka
fajna z niej babka byla.
To jest tylko jeden przyklad ale tak naprawde to mam garstke znajomych ktorzy
w miare bogacenia sie zmieniaja sie na gorsze. Dlaczego taki wplyw maja na
nas rzeczy materialne? Oczywiscie wiem ze wazne sa, przeciez tu jestesmy po
to aby zbierac szmal ale gdzie sa te prywatki co byly w Polsce, gdzie te
spotkania przy winie do bialego rana?
Poszlam ostatnio na parapetowe do moich znajomych ktorzy wprowadzili sie do
nowego duzego domu. Kazdy oczywiscie cos przyniosl, bo w sumie jakbysmy nie
przyniesli toby nie bylo co jesc ani pic. TYlko warzywka i chipsy.
Gdzie sie podziala ta nasza polska goscinnosc?