Dodaj do ulubionych

LOT- czy jest poprawa?

15.07.10, 05:31
Moze troche sie spodziewam cudu, ale szukam biletu na sierpien i LOT ma troche
tansze bilety. Lecialam pare razy i zawsze jakies opoznienia, bagaz mi w obie
strony zgubili, jedzenie kiepskie, zarzekalam sie, ze nigdy wiecej, tym
bardziej jak sie im ciagle samoloty psuly w tamtym roku. A jak w tym roku
jest?? Ktos lecial?? Pozdrawiam:))
Obserwuj wątek
    • bozena73 Re: LOT- czy jest poprawa? 15.07.10, 15:11
      Moja mama leciala tydzien temu, lot bez opoznien, wszystko bylo
      OK..tylko ze gdy chciala wino do obiadu to juz musisz placic ale to tak
      na marginesie :-) chyba wszystkie linie juz pobieraja oplaty za alkohol
      ..najwazniejsze jest to ze bezpiecznie doleciali :-)
      • magdamajewski Re: LOT- czy jest poprawa? 15.07.10, 15:55
        lotem lecialam tylko dlatego ze sama - ale nastepym razem nawet sama wole
        z przesiadkami.
        z waw do Newark - lot opozniony ponad 4 hr. na "pocieszenie" dali stare
        kanapki, z ktorych jadalny byl tylko ser...
        umeczone dziecko zasnelo, a ja musialam posc do wc - poprosilam stewarda
        zeby zerknala na mala zeby nie spadla (stal w swojej "kanciapie" i czytal
        gazete). Z taka laska to zrobil ze szok. Rozdawali sluchawki akurat
        karmilam mala mowie zeby polozny na siedzeniu - rzucila je - odbily sie od
        siedzenia i spadly na ziemie - spojrzala sie na nie - poszla daleje..
        wszsystko z taka wielka laska ze szok. jedzenia dla dziecka nie mieli
        (choc wczesniej dzwonilam i upewnialam sie zeby bylo), jak poprosilam zeby
        schowali malej porcje bo spala i nie chcialam zeby wystyglo bo najpierw
        uslyszalam ze nie moga tego zrobic pozniej wziela i 3 razy prosilam o
        przyniesienie... dostalam po 10 minutach.
      • fogito Re: LOT- czy jest poprawa? 15.07.10, 17:23
        Lufhthansa, Air France, British Airways daja wino/szampana/piwo do
        obiadu za darmo. Pewnie inne linie tez, ale dawno nie lecialam. W
        ekonomicznej oczywiscie.
        • pani.cogito Re: LOT- czy jest poprawa? 21.07.10, 20:50
          KLM, TAP i South African również. LOT mnie zaskoczył płaceniem za
          wino, ale ostatni raz leciałam 2 lata temu.
    • monhann2 Re: LOT- czy jest poprawa? 15.07.10, 18:05
      Do tego calego dziadostwa doszly jeszcze ograniczenia w bagazu.
      Teraz tylko juz jedna sztuka, nie wiecej niz 20 kg! Ale to akurat
      nie tylko LOT, wszystkie linie wprowadzaja powoli takie same
      obostrzenia. Jesli w jakiejs linii na trasie transatlantyckiej
      podaja jeszcze wino do obiadu za darmo, to zapewne niedlugo sie to
      zmieni.
      • ewap_mama_alexa Re: LOT- czy jest poprawa? 15.07.10, 20:34
        LOT sie i tak dlugo trzymal z ograniczeniem bagazu - do jednej sztuki o wadze 23
        kg (a nie 20). Lecialam do Polski LOTem w czerwcu, wracam za kilka tygodni, na
        bilecie wykupionym przed wprowadzeniem zmian w limicie bagazu, wiec moge wziac
        dwie sztuki. Ale tylko z powrotem, bo w te strone najpierw lecialam United, i
        tam musialabym placic za druga walizke. A podroz bardzo udana, chociaz jedzenie
        marne.
    • vdal Re: LOT- czy jest poprawa? 16.07.10, 02:38
      Ja lecialam w maju. skusila mnie cena biletu (300$ mniej niz w
      lufthansie).Powiedzialam,ze w zyciu juz nie polece(aczkolwiek mowi
      sie,ze nigdy nie mow nigdy:P).Samolot byl opozniony 3 godziny w
      zwiazku z tym nie zalapalam sie na przesiadke w wawie do wroclawia,
      nie bylo miejsc na samoloty,az do nastepnego dnia o godzinie 16.20
      (czyli 24h, od przybycia).Nie mieli miejsc w hotelu, zdecydowali
      sie,ze zawioza nas BUSEM!!! do wroclawia(przypominam 5 godzin po
      polskich drogach!!!).Na nasze oburzenie zaregowali,ze to maja do
      zaoferowania.Na moje haslo,ze czy zwrocona mi zostanie roznica w
      bilecie, poniewaz bilet, ktory byl, na pozniejsza przesiadke byl
      tanszy,a dwa bilet do wroclawia busem nie kosztuje chyba az 300
      $!!.Pan odpowiedzial mi,ze moge zlozyc reklamacje.Zazadalam
      mozliwosci zadzwonienia , pani poinformowala mnie,ze dostane karte
      na 15 impulsow.zadzwonilam do mamy,zeby ja poinformowac,ze jade
      busem, ta poinformowala mnie,zebym nigdzie nie jechala tylko szybko
      szla do odprawy, bo udalo jej sie zalatwic wolne miejsce w samolocie
      do wroclawia(jak dowiedziala sie,ze z chicago samolot jest
      opozniony, poszla do biura lot'u i kazala im wykombinowac cos,zebym
      trafila do wroclawia tego samego dnia:D,akurat zwolnilo sie sie
      miejsce, wiec mi zabookowala to miesce).Zadzwonila na lotnisko w
      wawie,zeby mnie poinformowali,ze mam sie zglosic do odprawy na ten
      lot,a nikt mnie nie poinformowal.kiedy powiedzialam pani,ze mam
      zabokowane miejsce,ze musze je odebrac, pani zrobila mine i zaczela
      focha strzelac,ze jej sie nie wydaje, wiec kazalam jej to sprawdzic,
      kiedy udalo im sie to potwierdzic dostalam talon na posilek, gdzie
      nawet nie bylo oplaconego picia. dobrze,ze kantory byly jeszcze
      czynne to sobie rozmienilam kase na glupie picie!!!.Wkoncu
      dolecialam do wroclawia z 6 godzinnym opoznieniem.Tydzien pozniej
      lecielismy do bialegostoku i spowrotem.oba samoloty opoznione.raz
      stalismy w ukropie na plycie przez godzine!!!masakra.
      A co do obslugi?
      Przejda sie raz po 2 godzinach, dadza ci malutki kubeczek napoju,
      pozniej jedzenie i to wszystko, pozniej przed prawie samym
      ladowaniem pojawia sie znowu i tyle ich widzisz. jak chce ci sie pic
      to smigaj i sam sie obsluz.Stoja dwa kartoniki soku na caly samolot:D
      Ja nauczona lotem w tamta strone, juz bralam po kilka kubkow picia:P
      W lufthansie co chwilke biegaja z jakims piciem.
      Nie wiem jak wy macie,ale mnie przy wlaczonej klimatyzacji zawsze
      suszy:P
      W zyciu lotem. te linie powinno sie wogole zamknac.
      Podejrzewam,ze nic sie z LOT-em nie robi , bo zauwazylam jedna
      rzecz.Jak wysiedlismy w Wawie to wszyscy zaraz oburzeni , awantura
      na calego, jak juz postepowaly przygotowania do tego,ze wsadza nas
      do busa tak rury wszystkim zmiekly i zaczely sie komentarze,ze "nio
      dobra juz, juz nic nie zrobimy itp.".Taka typowa moim zdaniem polska
      natura, ja za to jzu chyba bardziej po amerykansku "zesram sie, a
      nie dam sie", albo "place i wymagam".That's right I'm a bitch:D
      • monhann2 Re: LOT- czy jest poprawa? 16.07.10, 03:46
        No rzeczywiscie LOT sie nie popisal. Wydaje mi sie jednak, ze w tak
        beznadziejnym przypadku masz szanse na jakies zadoscuczynienie z ich
        strony, "zesraj sie a nie daj" a na pewno cos zwojujesz.
      • kaja7 Re: LOT- czy jest poprawa? 12.08.11, 15:25
        Vdal skad lecialas do Bialegostoku????
        • vdal Re: LOT- czy jest poprawa? 13.08.11, 05:28
          Wroclaw-Warszawa,a pozniej pociagiem do Bialego
    • aneta05 moje wrazenia 16.07.10, 10:13
      Ja tez nie palam miloscia do LOTu, uwazam ze podroz Lufa czy Air
      France jest o wiele przyjemniejsza, ale tak sie zlozylo, ze ostatnie
      kilka razy lecialam LOTem poniewaz mam bezposredni rejs do Krakowa a
      z malymi dziecmi i mnostwem tobolkow to jest plus.
      Dwa tygodnie temu lecielismy z Newarku do Krakowa i musze przyznac,
      ze wystartowalismy o czasie a ladowalismy godzine przed. Stewardesa
      byla bardzo pomocna jak zobaczyla naszego niemowlaka, przyniosla mi
      materacyk aby Maly mial wygodnie no i potem sama zaproponowala, ze
      poprosimy innych pasazerow aby sie z nami zamienili miejscami bo
      wtedy dzieci moge polozyc na podlodze i beda cala noc spaly (tak tez
      sie stalo). Tak wiec nie moge na to narzekac. Nie zmienia to faktu,
      ze jedzenie kiepskie (zwlaszcza sniadanie), picie pierwszy raz
      podawali dopiero przy posilku a nie przed jak dawniej i w innych
      liniach ale potem sporo bylo wystawionych sokow wiec mozna bylo
      brac. Nie zauwazylam zeby za alkohol nalezalo placic...sprawdze za
      tydzien.
      Moja mama leciala ta sama trasa tydzien wczesniej i rejs byl
      opozniony godzine.
      Moj maz sie buntuje ze to juz ostatni raz Lotem bo maja stare
      samoloty i chociazby z powodow bezpieczenstwa lepiej leciec inna
      linia, ale ten argumnent do mnie wcale nie przemawia. Lufthansa
      miala tansze bilety niz Lot z tym ze jak sie zdecydowalam kupic to
      sie promocja skonczyla i Lot byl tanszy.
      Za tydzien wracamy i zobaczymy jak bedzie.
      Bylismy w szoku bo w tym naszym samolocie lecialo chyba ze 100
      dzieciakow...naliczylam 30 sztuk podrozujacych samotnie (nie ma jak
      wakacje u dziadkow w PL) ale oprocz tego chyba kazda rodzina leciala
      z dziecmi, no ale to poczatek lipca wiec nic dziwnego.
      • miskidomleka Re: moje wrazenia 16.07.10, 17:01
        aneta05 napisała:

        > Moj maz sie buntuje ze to juz ostatni raz Lotem bo maja stare
        > samoloty i chociazby z powodow bezpieczenstwa lepiej leciec inna
        > linia, ale ten argumnent do mnie wcale nie przemawia.

        I słusznie - wiek samolotu (w rozsądnych granicach, których żadna
        certyfikowana linia nie przekracza) ma zerowe lub najwyżej minimalne
        przełożenie na bezpieczeństwo.

        Poza tym LOT nie ma szczególnie starych samolotów, wg. obliczeń
        airfleets.net średni wiek samolotów LOTu to 9.9 lat, choć akurat
        B767 latające do usa mają koło 17 lat.

        Dla porównania:

        Lufthansa: 13.1 (ale np. ich B747 mają średnio 16 lat, a B737 ponad
        19)
        Air France: 9.1
        British Airways: 11.6
        KLM: 10.3
        United: 13.8
        American Airlines: 15.2
        US Airways: 11.9
        Delta: 14
        Southwest: 14.5
        AirTran: 6.7
        JetBlue: 4.8
        Singapore: 6.5
        Emirates 5.9
        • oliv2 Re: moje wrazenia 16.07.10, 17:20
          lecialam LOTem na poczatku czerwca, to byl moj pierwszy lot LOTem i troche sie
          balam bo wczesniej czytalam o roznych "przyjemnosciach", ale ze lecialam z
          malutkim dzieckiem to sie zdecydowalam, i jak na razie nie zaluje! (zobaczymy
          jak powrot za tydzien). poza kiepskim i nieswiezym jedzeniem bylo normalnie, jak
          w innych liniach, dostalam kolyske dla dziecka a to bylo dla mnie najwazniejsze
          • miskidomleka Re: moje wrazenia 18.07.10, 17:08
            Dziś jednemu B767 LOTu hamulce się przytarły(?) w Chicago:
            avherald.com/h?article=42e752f9&opt=0
            • miskidomleka Re: moje wrazenia 19.07.10, 16:31
              Cha, cha coś nie tak z tymi hamulcami, przyleciał do Wawy i to
              samo :-)

              avherald.com/h?article=42e81595&opt=0
              • amelka75 Re: moje wrazenia 20.07.10, 00:52
                No tak, jednak sie nie zdecyduje, tak jak myslalam to czysta LOTeria, opoznienia
                prawie gwarantowane. A jakie macie doswiadczenia z latania Delta? Bo ja nigdy
                nie lecialam..
                • edytkus Re: moje wrazenia 20.07.10, 01:25
                  Znajoma leciala ostatnio z dziecmi LOTem. W jedna strone stewardessy
                  byly "stare niemile prukwy robiace wielka łaskę" a w druga mlode
                  bardzo uczynne, reagujace na kazde wezwanie. Leciala tez FinnAir i LOT
                  jej zdaniem byl kids friendly, linie fin. nie oferowaly dla dzieci nic
                  w stylu odpowiednie jedzenie, bagazu nie mogla wziac na dziecko majace
                  wlasne miejsce (a w LOT tak nawet na dziecko trzymane na kolanach),
                  wozek musiala zdac przy odprawie bagazu a w LOT dopiero przy wejsciu na
                  poklad.
                  • oliv2 Re: moje wrazenia 21.07.10, 10:37
                    dokladnie jak pisze edytkus, ja bylam bardzo zadowolona z tego samego powodu -
                    wozek oddalam na samym koncu, mialam rece zajete wiec sami mi zlozyli, zaraz na
                    poczatku dostalam sloiczki dla dziecka (choc moje dopiero 3 miesiace jeszcze
                    takich rzeczy nie je), kolyske mi zaraz zainstalowali, poscielili, kilka razy
                    pytali czy mi trzeba wode dla dziecka. obym nie zapeszyla bo w piatek wracam
                    tymi samymi liniami
                    • aneta05 wczorajsze problemy Lotu 03.08.10, 19:12
                      chyba jednak nie bede juz nimi latac

                      avherald.com/h?article=42f1c3c3&opt=0
                      • miskidomleka Re: wczorajsze problemy Lotu 03.08.10, 21:01
                        aneta05 napisała:

                        > chyba jednak nie bede juz nimi latac

                        Oj, takie rzeczy zdarzają się wszystkim. Musiałabyś chyba odmówić
                        latania wszystkimi liniami, jeśli chciałabyś być konsekwentna
                        • miskidomleka Re: wczorajsze problemy Lotu 03.08.10, 21:25
                          PS. Właśnie sprawdziłem, że na pierwszej stronie Aviation Herald (6
                          ostatnich dni) jest w tej chwili jeszcze 5 (oprócz LOTowskiego)
                          raportów o problemach z ciśnieniem, w tym z takich linii jak
                          Lufthansa i Delta.
                          • aniutek Re: wczorajsze problemy Lotu 03.08.10, 21:31
                            dzieki Miska za uspokojenie moich strachow, moze usne choc na chwile
                            dzisiejszej nocy.
                          • aneta05 ale jest roznica... 03.08.10, 21:41
                            miskidomleka napisał:

                            > PS. Właśnie sprawdziłem, że na pierwszej stronie Aviation Herald
                            (6
                            > ostatnich dni) jest w tej chwili jeszcze 5 (oprócz LOTowskiego)
                            > raportów o problemach z ciśnieniem, w tym z takich linii jak
                            > Lufthansa i Delta.

                            Roznica polega na tym, ze jak rejs Lotu nawali to nie maja innego
                            lotu tego samego dnia co by pasazerow "upchac" (jesli sa wolne
                            miejsca oczywiscie).
                            Lufa ma kilka rejsow dziennie do NYC wiec mysle, ze jest wieksza
                            szansa, ze nie przyleci sie tutaj z 16sto godzinnym opoznieniem.
                            Poza tym to juz nie pierwszy przypadek Lotu tego lata, ze samolot
                            nie wylecial i pasazerowie musieli czekac do nastepnego dnia albo i
                            dluzej.
                            Zgadzam sie, ze w innych liniach to tez moze sie zdarzyc ale jak
                            mnie sie przytrafilo cos takiego w BA to podstawili nastepny samolot
                            i po 3 godzinach juz bylismy w powietrzu...

                            milych lotow zycze i juz szukam biletow na Boze Narodzenie
                            • miskidomleka Re: ale jest roznica... 04.08.10, 00:28
                              aneta05 napisała:

                              > Roznica polega na tym, ze jak rejs Lotu nawali to nie maja innego
                              > lotu tego samego dnia co by pasazerow "upchac" (jesli sa wolne
                              > miejsca oczywiscie).

                              Zgoda. Przewoźnik wielkości powiedzmy Lufthansy nie tylko może mieć
                              następny lot by upchać, ale ma też znacznie większą flotę, więc jest
                              większa szansa (choć nie pewność) na dostarczenie zastępczego
                              samolotu w sensownym czasie.

                              Pisałem tylko o kwestiach bezpieczeństwa. W każdych liniach zdarzają
                              się niegroźne awarie (wystarczy poczytać Aviation Herald, który też
                              nie ma wszystkich informacji), ale ogromna większość linii
                              lotniczych, w tym wszystkie europejskie, amerykańskie,
                              bliskowschodnie, jest niesłychanie bezpieczna.
                              • aneta05 Re: ale jest roznica... 04.08.10, 02:22
                                miskidomleka napisał:

                                > aneta05 napisała:
                                >
                                > > Roznica polega na tym, ze jak rejs Lotu nawali to nie maja
                                innego
                                > > lotu tego samego dnia co by pasazerow "upchac" (jesli sa wolne
                                > > miejsca oczywiscie).
                                >
                                > Zgoda. Przewoźnik wielkości powiedzmy Lufthansy nie tylko może
                                mieć
                                > następny lot by upchać, ale ma też znacznie większą flotę, więc
                                jest
                                > większa szansa (choć nie pewność) na dostarczenie zastępczego
                                > samolotu w sensownym czasie.
                                >
                                > Pisałem tylko o kwestiach bezpieczeństwa. W każdych liniach
                                zdarzają
                                > się niegroźne awarie (wystarczy poczytać Aviation Herald, który
                                też
                                > nie ma wszystkich informacji), ale ogromna większość linii
                                > lotniczych, w tym wszystkie europejskie, amerykańskie,
                                > bliskowschodnie, jest niesłychanie bezpieczna.

                                Mnie chodzi tylko o to, ze przy locie inna (wieksza) linia w
                                przypadku awarii jest szansa, ze zalapie sie na inny samolot.
                                Zgadzam sie, ze takie awarie zdarzyc sie moga wszedzie.
                                >
                                >
                                • miskidomleka Re: ale jest roznica... 04.08.10, 07:15

                                  aneta05 napisała:

                                  > Mnie chodzi tylko o to, ze przy locie inna (wieksza) linia w
                                  > przypadku awarii jest szansa, ze zalapie sie na inny samolot.
                                  > Zgadzam sie, ze takie awarie zdarzyc sie moga wszedzie.

                                  Czyli się zgadzamy :-)
                          • marcysiaw1 Re: wczorajsze problemy Lotu 18.08.10, 03:34
                            wlasnie o co chodzi z tym cisnienie? Moj kuzyn w zeszla niedziele
                            wracal do POlski i nie dosc, ze Lot mial 3 godziny opoznienia to tak
                            bylo mu slabo, ze poprosil o tlen (dodam, ze chlopak 18-letni
                            zdrowy, zadnych wczesniej problemow) a nogi mu tak spuchly, ze nie
                            mogl w adidasy zapchac! Szok!
                            • miskidomleka Re: wczorajsze problemy Lotu 18.08.10, 05:12
                              marcysiaw1 napisała:

                              > wlasnie o co chodzi z tym cisnienie? Moj kuzyn w zeszla niedziele

                              Jest wiele powodów z powodu których można się źle czuć, i nie wiem, jak
                              problemy z ciśnieniem miałyby spowodować spuchniete nogi. Zresztą jak
                              są problemy z utrzymaniem ciśnienia przez samolot, to się jak
                              najszybciej obniża lot (żeby to nie zaszkodziło nikomu na pokładzie) i
                              jak najszybciej ląduje by sprawdzić w czym rzecz.
                      • aniutek Re: wczorajsze problemy Lotu 03.08.10, 21:09
                        o rany to mnie przestraszylas..... o 6pm wylatuje moj Lukasz do
                        Warszawy, wraca w niedziele a my w poniedzialek. O Boze aby tylko
                        dolecial szczesliwie...
                        • aniutek Re: wczorajsze problemy Lotu 04.08.10, 15:33
                          Lukasz dolecial szczesliwie, bez zadnych problemow i mowi, ze lot byl
                          mily.
                          • white-kropka1101 Re: wczorajsze problemy Lotu 06.08.10, 03:33
                            ja sie wybieram do polski z moim maluchem w przyszlym roku ale juz
                            sprawdzakam ceny biletow i wlasnie jest jakas oplata ok 100$ dla
                            dzieci do 2 roku zycia.czy wiecie z czego ta oplata wynika?
                            • white-kropka1101 jakas oplata 06.08.10, 03:35
                              ja sie wybieram do polski z moim maluchem w przyszlym roku ale juz
                              sprawdzakam ceny biletow i wlasnie jest jakas oplata ok 100$ dla
                              dzieci do 2 roku zycia.czy wiecie z czego ta oplata wynika?
                              • aneta05 Re: jakas oplata 06.08.10, 12:24
                                white-kropka1101 napisała:

                                > ja sie wybieram do polski z moim maluchem w przyszlym roku ale juz
                                > sprawdzakam ceny biletow i wlasnie jest jakas oplata ok 100$ dla
                                > dzieci do 2 roku zycia.czy wiecie z czego ta oplata wynika?

                                podatek
                                • olensia Re: jakas oplata 06.08.10, 16:50
                                  Dokladnie tak jak aneta05 napisała to jest podatek.
                                  • white-kropka1101 Re: jakas oplata 06.08.10, 19:29
                                    podatek, od czego, od mojego dziecka?? :)od biletu to zrozumiale,
                                    ale od podrozujacego na kolanach dziecka hmm...
                                    • monhann2 Re: jakas oplata 06.08.10, 21:15
                                      To jest po prostu oplata za niemowle, ktore siedzi na kolanach i nie
                                      wymaga dodatkowego miejsca na pokladzie i jest okreslana przez LOT
                                      jako: zniżka dla niemowląt, ktora wynosi 90% od wartości taryfy
                                      normalnej. Nie jest to podatek.
                                      • olensia Re: jakas oplata 06.08.10, 22:34
                                        NIe tylko przez lot, przez Lufthanse tez.
                                        • arybka68 Re: jakas oplata 07.08.10, 01:24
                                          Ja bym nie narzekala na twoim miejscu, bo jak dziecko skonczy 2 lata to
                                          zaplacisz duuuuuzo wiecej :/ i co z tego, ze ma swoje miejsce jak i tak wiecej
                                          czasu moze spedzic na kolanach.
                                          • olensia Re: jakas oplata 07.08.10, 02:05
                                            Nie ma nic za darmo :)
                                            • arybka68 Re: jakas oplata 07.08.10, 02:23
                                              Moja corka nie skonczyla jeszcze dwoch lat, wiec na krajowym locie w jetblue
                                              leciala za darmo na kolanach ale pasow dla niej nie bylo :/ nie mielismy wyjscia
                                              i musielismy leciec ale cos takiego dla mnie jest nie do pomyslenia, zeby nie
                                              bylo pasow dla malucha :/ gdybysmy trafili na duze turbulencje to by latala po
                                              samolocie :(
                                              • aneta05 Re: jakas oplata 07.08.10, 03:33
                                                arybka68 napisała:

                                                > Moja corka nie skonczyla jeszcze dwoch lat, wiec na krajowym locie
                                                w jetblue
                                                > leciala za darmo na kolanach ale pasow dla niej nie bylo :/ nie
                                                mielismy wyjsci
                                                > a
                                                > i musielismy leciec ale cos takiego dla mnie jest nie do
                                                pomyslenia, zeby nie
                                                > bylo pasow dla malucha :/ gdybysmy trafili na duze turbulencje to
                                                by latala po
                                                > samolocie :(

                                                z tego co wiem to zadne linie amerykanskie nie daja pasow i nie
                                                wszystkie europejskie daja, tutaj nie jest to FAA approved i jest
                                                jakas teoria na ten temat, ale nie pamietam. Zdaje sie, ze moze sie
                                                dziecku wbic pas czy cos takiego...na Mamach byla kiedys dyskusja za
                                                i przeciw...
                                              • edytkus Re: jakas oplata 07.08.10, 03:58
                                                arybka68 napisała:

                                                > cos takiego dla mnie jest nie do pomyslenia, zeby nie
                                                > bylo pasow dla malucha :/ gdybysmy trafili na duze turbulencje to by
                                                latala po
                                                > samolocie :(

                                                dziecko w ogole nie powinno siedziec na kolanach! pasami owszem powinno
                                                byc zapiete ALE w carseat (dzisiaj chyba wszystkie foteliki maja
                                                odpowiednie certyfikaty do uzycia w samolotach)! Ignorancja niektorych
                                                rodzicow jest przerazajaca, i jeszcze pretensje o niesamowita oplate AZ
                                                stu dol.?! Zeby oszczedzac na bezpieczenstwie wlasnego dziecka?!
                                                ZENUJACE!!! a dzieci niby sa bezcenne, jak widac nie dla wszystkich :(
                                                Dziecko na kolanach w pewnych sytuacjach staje sie odpowiednikiem
                                                osobistej poduszki powietrznej. A co zrobicie z dzieckiem w razie
                                                emergency gdy trzeba polozyc glowy na kolanach?

                                                Dla dzieci od ok. 1-5 lat sa pasy zaaprobowane przez FAA. Nazywaja sie
                                                CARES i wymagaja zakupu oddzielnego siedzenia.
                                                • arybka68 Re: jakas oplata 07.08.10, 04:13
                                                  Jak pisalam sytuacje mielismy nagla i kupowalismy ostatnie 2 miejsca. Nie bylo
                                                  nawet mowy o oddzielnym siedzeniu dla mlodej. Latalam do Polski roznymi liniami
                                                  i zawsze dzieciaki na kolanach mialy pasy dlatego bylam zdziwiona, ze tutaj nie
                                                  ma. W sierpniu mloda konczy 2 lata, wiec problem z oddzielnym siedzeniem
                                                  rozwiaze sie sam ;)
                                          • white-kropka1101 Re: jakas oplata 07.08.10, 02:23
                                            > Ja bym nie narzekala na twoim miejscu, bo jak dziecko skonczy 2
                                            lata to
                                            > zaplacisz duuuuuzo wiecej :/ i co z tego, ze ma swoje miejsce jak
                                            i tak wiecej
                                            > czasu moze spedzic na kolanach.



                                            nie narzekam, tylko chce wiedziec za co place.
                                            • olensia Re: jakas oplata 08.08.10, 01:57
                                              Mnie w Lufthansie nikt pasow dla dziecka nie oferowal. Panie byly w ogole
                                              zdziwione ze o pasy pytam.
                                              • arybka68 Re: jakas oplata 08.08.10, 03:00
                                                Ja lecialam z mloda w tamtym roku Lufthansa i od razu jak siadlysmy przyszla
                                                stewardesa z pasem dla niej i upewniala sie czy wiem jak zapiac.
                                                • myelegans Re: jakas oplata 12.08.10, 02:54
                                                  Wolalabym ogryzc sobie glowe i ja zjesc niz trzymac dziecko na kolanach przez 8
                                                  godzin lotu.
                                                  • zyta2003 Re: jakas oplata 20.08.10, 18:04
                                                    Zawsze to wdzieczny temat dzielenie sie doswiadzeniami z podrozy
                                                    samolotem Lotem, czy czyms innym. Kilka dni temu wrocilam z podrozy
                                                    do Europy Delta. I jak zwykle jedno rzuca sie w oczy na wszystkich
                                                    liniach w porownaniu z LOTEM. Tylko w Locie obsluga jest
                                                    nieprzyjemna,pogardliwa, nie ma w niej ciepla, zwyczajnosci,
                                                    Niekoniecznie cie obraza, przeciez poza posilkiem naogol nic od
                                                    nich nie chcemy. Ciagle pokutuje poczucie wyzszosci w tej profesji,
                                                    a ja jak na nich patrze, to widze ciezko pracujace kelnerki, w
                                                    ciasnych warunkach, przepychajace setki kilogramow. Wiec
                                                    w "ostatniej" Delcie stewardessy zapewne nie zaspokoilyby koneserow
                                                    urody, ale byly zwyczajne, nawiazywaly rozmowy. Jedzenie jak
                                                    jedzenie, wino z kartonu, ale dobre - za darmo.
                                                    Natomiast terminal Delty w NY to horror, sam dojazd autem jak
                                                    slimak na parking pod gorke na taki okragly placyk, gdzie myla sie
                                                    linie krajowe i zagraniczne, a czesc lotow jednak jest zupelnie
                                                    gdzie indziej. No i nowa przechadzka z bagazami. Polaczenie z
                                                    parkingiem to waziutki chodniczek - rynna, w ktorym mijaja sie tlumy
                                                    z bagazami, majac dodatkowo jakies boczne swiatla dla tych aut,
                                                    ktore usiluja sie dostac na ten placyk terminalu.
                                                    Po wyladowaniu idzie sie przeobrzydliwymi korytarzami wylozonymi
                                                    brudnym carpetem. Tlum umeczonych, zdezorientowanych pasazerow
                                                    jest ustawiany w kolejce dla krajowych i zagranicznych. Krajowi
                                                    pod sciane- wrzeszczy co chwile jedna czy druga "czarna lady". Nie
                                                    dziwie sie, ze wrzeszczy, nawet znajacy angielski nie sa w stanie
                                                    sie polapac, kiedy w koncu ten tlum dochodzi do miejsca, gdzie
                                                    formuje sie normalna kolejka okazuje sie, ze i tak co drugi nie stoi
                                                    we wlasciwej. Uff, przeszlismy odprawe paszportowa. Dla jednej
                                                    osoby z mojej rodziny, zawsze to "uff" nastepuje duzo pozniej..
                                                    zawsze jest to samo - konczy na emigration - bo ma takie samo imie i
                                                    nazwisko jak jakis poszukiwany. Nie pomogly pisane do
                                                    najrozniejszych czynnikow pisma wyjasniajace, wymiana paszportu.
                                                    Zreszta naogol juz przy wylocie informuja go- o, bedziesz mial
                                                    klopoty przy powrocie. I ma.
                                                    Prawo obowiazujece obecnie w Ameryce wymaga od tych, ktorzy
                                                    przylecieli z zagranicy i maja na pierwszym amerykanskim lotnisku
                                                    jedynie przesiadke, odebranie bagazu i ponowna odprawe celno-
                                                    bezpieczenstwowa. No i nowy cyrk, malo kto rozumie, dlaczego kolejny
                                                    pan, tym razem bialy nagania tych z transferu, azebu odebrali z
                                                    tasmy bagaz i od nowa sie zaokretowali. Niektorzy maja samolot za
                                                    dwadziescia np. minut. Coz jedynie good luck z nowa odprawa i nowymi
                                                    bramkami.
                                                    A potem kolejka do taksowki i zolta taksowka tak strasznie brudna,
                                                    stara, ulepiona Brrr. Potem wymieniam doswiadczenia z reszta
                                                    grupki. Wszystkich wstrzasnely te taksowki i ten totalny syf i
                                                    balagan na lotnisku. I takie to wszystkie byle jakie.
                                                    Wrocilismy z europejskiego kraju wstrzasanego kryzysem
                                                    gospodarczym. Mam doswiadczenie stamtad z taksowki w trzech miastach
                                                    i z metrem i lotniskiem w dwoch. Toz NY w skali 1 do 10 osiaga
                                                    minus dwa. Amen.
                                                  • miskidomleka Re: jakas oplata 21.08.10, 01:51
                                                    a2003 napisała:

                                                    > Tylko w Locie obsluga jest
                                                    > nieprzyjemna,pogardliwa, nie ma w niej ciepla, zwyczajnosci,

                                                    Ja nie widzę specjalnie prawidłowości, w różnych liniach zdarzają mi
                                                    się lepsi i gorsi FA. No ale LOTem latam tylko krótkodystansowo, i nie
                                                    miałem też jeszcze przyjemności z Singapore czy innymi liniami z
                                                    obsługą słynącą z wysokiej klasy. Za mało punktów odniesienia :-)

                                                    > a ja jak na nich patrze, to widze ciezko pracujace kelnerki, w
                                                    > ciasnych warunkach, przepychajace setki kilogramow

                                                    Bądźmy sprawiedliwi, mają też inne zadania. Których najlepiej jeśli nie
                                                    zakosztujemy. Mam na myśli np. organizację ewakuacji, czy okiełznywanie
                                                    pasażerów którzy dostają amoku.

                                                    > Po wyladowaniu idzie sie przeobrzydliwymi korytarzami wylozonymi
                                                    > brudnym carpetem.

                                                    Zasadniczo amerykańskie lotniska nie słyną z urody i dobrej
                                                    organizacji, ale to też nie reguła. U nas na Dulles, zwłaszcza w
                                                    terminalu B, jest całkiem przyzwoicie. A z kolei Franfurt nie grzeszy
                                                    urodą ani sensem.

                                                    > Dla jednej
                                                    > osoby z mojej rodziny, zawsze to "uff" nastepuje duzo pozniej..
                                                    > zawsze jest to samo - konczy na emigration - bo ma takie samo imie i
                                                    > nazwisko jak jakis poszukiwany.

                                                    "Redress number" osoba próbowała?
                                                    www.dhs.gov/files/programs/gc_1169676919316.shtm
                                                    > Prawo obowiazujece obecnie w Ameryce wymaga od tych, ktorzy
                                                    > przylecieli z zagranicy i maja na pierwszym amerykanskim lotnisku
                                                    > jedynie przesiadke, odebranie bagazu i ponowna odprawe celno-
                                                    > bezpieczenstwowa.

                                                    No bo co to za pomysł przesiadać się w USA, jak można w Europie?

                                                    >Mam doswiadczenie stamtad z taksowki w trzech miastach
                                                    > i z metrem i lotniskiem w dwoch. Toz NY w skali 1 do 10 osiaga
                                                    > minus dwa. Amen.

                                                    Na szczęście są przyjemniejsze i czystsze miejsca w stanch niż NY ;-)
    • beatamc Re: LOT- czy jest poprawa? 20.08.10, 18:36
      moj znajomy wrocil z Wawy tydzien temu. Zginela walizka...klient awanturujacy
      sie byl, to nawet jej nie zarejestowali i waliski niet nawet w systemie :D
      • klaudona Re: LOT- czy jest poprawa? 20.08.10, 19:46
        A co? Trzeba klinenta nauczyc kultury i pokazac kto rzadzi.
        • zyta2003 Re: LOT- czy jest poprawa? 22.08.10, 04:22
          Mam pewne doswiadczenie w ginieciu bagazu, jak na razie zginal mi 4-
          krotnie. Tzn. zjawil sie w terminie pozniejszym, najdluzej w
          Meksyku, po 3 dniach. Dlatego zawsze jestem wielce straumatyzowana
          przy tasmie, sam lot to pikus w porownaniu z loteria, czy na tasmie
          bedzie moja walizka - zawsze specjalnie oznaczona. Ale w ogolnosci
          z kim sie bic? Kto jest odpowiedzialny za to, ze mojej walizeczki
          nie ma tasmie? Przeciez nie pracownicy w porcie docelowym, ani pan,
          czy pani przyjmujaca tam zgloszenie zaginiecia. Tak samo w
          przypadku podrozy Lotem pani (czy pan) zabierajacy walizke przy
          odprawie poaszportowej jest ostatnim pracownikiem Lotu, ktory ma z
          polska walizka cos do czynienia. Przechodzi ona potem przez wiele
          rak i tasm nie majacych nic wspolnego z Lotem.
          Wiem tez jaka jest droga walizki do i z samolotu. To w ogolnosci
          jest szalenstwo, zwlaszcza na duzych lotniskach. Mozna sie dziwic,
          ze tak malo ginie. Moja siostrzenica pracuje w Londynie na
          lotnisku w dziale sledzacym zagubione przesylki. Gina nie jakies tam
          nasze walizeczki ze szmatkami, ale instrumenty na majacy sie wlasnie
          dzis odbyc koncert, sprzet sportowy, na ktorym maja zawodnicy jutro
          wystartowac, ba - sprzet medyczny potrzebny od zaraz... jedne
          towary leca z pasazerem, inne cargo, gdzie rownie pieknie gina.
          Na lotnisku w NY przy zaladowywaniu i rozladowywaniu samolotow w
          sezonie wakacyjnym pracowal moj syn. Zebyscie wiedzieli jak te
          walizeczki sa poniewierane rzucane, a jaka jest inna mozliwosc?
          • aneta05 a nie mozecie ubezpieczyc bagazu 22.08.10, 14:10
            zamiast sie martwic?
            ja mam ubezp przez Amex i dziala to tak, ze raz walizka zostala w
            Mediolanie i nie dojechala do PL na czas (przywiezli nastepnego
            dnia) wiec wzielismy dokument z lotniska i na tej podstawie moglismy
            zrobic zakupy do $500 na osobe tak wiec obkupilismy sie w PL za
            $1000, wyslalismy rachunki ze sklepow z PL do ubezpieczenia i kopie
            teg dokumentu z lotniska i dostalismy od nich czek na $1000. Warunek
            byl taki, ze zakupy w PL mialy byc zrobione w ciagu 3 dni od
            przylotu, No problem.
            Teraz to ubezp sie "polepszylo" bo jest $1000 od biletu i nie trzeba
            dok z lotniska. W lipcu w podrozy do PL uszkodzono nam troche
            walizki (da sie z tym zyc) a juz wczesniej wozek dziecka. Maz
            zrobil zdjecie, znalazl na internecie podobne walizki i wozek
            (oczywiscie z najwyzszej polki) wyslalismy to wszystko do ubezp i
            wyszlo prawie $2900. Zaplacili wszystko. Wiec teraz sie tak bardzo
            nie stresuje chociaz wiem, ze nie wszystko da sie kupic (jesli gina
            bagaze z jakimis rzeczemi o wartosci sentymentalnej etc.).
            To moje ubezpieczenie pokrywa tez koszty hotelu na lotnisku jesli
            lot jest odwolany lub jedzenia jesli jest opozniony o wiecej niz 3
            godziny.
            Koszt tego ubezp $20 od biletu.
            • olensia Re: a nie mozecie ubezpieczyc bagazu 22.08.10, 14:32
              Ja bylam swiadkiem jak moja walizke jeden pan kopal, rzucal i ciagnal po
              asfalcie. Wszystko to milao miejsce w Monachium podczas przesaidki, gdy
              siedzialam juz w samolocie i podziwialam ten piekny widok przez okno. Bylam
              ostatnia pasazerka samolotu i tylko moje walizki dowozili. I co? Czlowiek nic w
              takiej sytuacji nie zrobi, wszyscy tylko rozkladaja rece. Nigdy nie woze ze soba
              nic co stanowiloby dla mnie duza wartosc.
              • zyta2003 Re: a nie mozecie ubezpieczyc bagazu 23.08.10, 04:09
                Co do ubezpieczenia walizki, to jednak nie tyle chodzi o to, za
                ile w razie czego moge sie obkupic, tylko, ze jade np. na 10-dniowe
                wakacje i zostaje z dwoma parami majtek, bo jedne na sobie, a
                drugie w torebce, no i jednorazowa szczoteczka do zebow. Trudno
                skompletowac wszystko w ciagu kilku chwil, nawet jak sie ma w
                peryspektywie te krocie zysku z ubezpieczenia.
                Kiedy bylam na wycieczce w Ekwadorze 8 osobom z Chicago zginely
                walizki. Wieczorem w drugim dniu nasz mily opiekun mowi : dzwonili z
                hotelu, przywieziono z lotniska... 7 walizek. Nastepnego dnia switem
                lecielismy na wyspy Galapagos. Ta osma osoba bez walizki nie zdazyla
                kupic sobie nic bo dwa dni wycieczkowalismy a walizki mialy nadejsc
                juz, juz. Na lotnisku w Quito przed odlotem bylo jeszcze wszytko
                zamkniete. Na jednej z wysp Galapagos, gdzie wyladowalismy mozna
                bylo kupic reczniki i kostiumy kapielowe rozmiaru 4. ( ta bez
                walizki nosila co najmniej 12) Dziewczyna zostala na piec dni, bo
                zaraz zostalismy zaokretowani na stateczku i przez tyle dni
                plywalismy i doplywali jedynie do bezludnych wysp, w spodniach od
                dresu i bialym podkoszulku i gorze od biustonosza kostiumu rozmiaru
                4. Dziewczyna byla swietna, w doskonalym humorze, w przeddzien
                powrotu do Ameryki walizka odnalazla sie.
                Moja corka bedac w zaawansowanej ciazy przyjechala do mnie
                liniami brytyjskimi w Wigilie. W samolocie byl szampanski nastroj
                swiateczny, ale gorzej bylo na lotnisku, akurat w Newarku, jedynie
                jej walizki nie bylo. A w niej stroje na zaawansowowana ciaze do
                kolacji wigilijnej i na dalsze dnie. Zostal jej sie jeno duzy
                podkoszulek i legginsy. Walizka znalazla sie na dwa dni przed
                powrotem, zreszta ow stroj do stolu wigilijnego i wszystko inne
                bylo zalane gesta wisniowka, przeciekla z jakiejs innej walizki.
                Itd... itd...
                • edytkus Re: a nie mozecie ubezpieczyc bagazu 23.08.10, 06:38
                  i jaki z tego moral? nie latac samolotami he he

                  PS. co do walizki to proponuje porady z filmu Up in the air ;)))
                • magdamajewski Re: a nie mozecie ubezpieczyc bagazu 23.08.10, 16:36
                  to moze czas sie nauczyc pakowac w poreczny bagaz na takie krotkie
                  wyjazdy? wtedy problem giniecia walizek ma sie z glowy.
                  • zyta2003 Re: a nie mozecie ubezpieczyc bagazu 24.08.10, 01:43
                    Tez to juz stosowalam, na 10 dni do cieplych krajow jestem w stanie
                    spakowac sie w walizke, ktora akceptuja jako podreczna. Raz poszlo
                    mi z tym swietnie. Nie musialam odbierac walizki na lotnisku w
                    Houston i spokojnie sobie poszlam jakies dwie mile na przesiadke do
                    NY. Jednak nastepnym razem posZlo nieco gorzej. Poniewaz lubie
                    jako ostatnia wsiadac, a takich cwaniakow z coraz wiekszym
                    podrecznym bagazem jest coraz wiecej, przed samym wejsciem do
                    samolotu odebrano mi walizke (i kilkunastu innym, bo stal juz ich
                    rzadek), gdyz nie bylo juz ich gdzie upchac w pomieszczeniach na
                    bagaz podreczny. Dostalam kartke na ktorej pan narysowal fajke i
                    powiedzial, zebym szukala walizki na tasmie. Byla, jako jedna z
                    pierwszych, no bo ostatnia ladowana, a jakby jej nie bylo, to czy ta
                    kartka z fajka bylaby wystarczajacym dowodem, ze bylam jej
                    posiadaczka? Zapewne tak.
          • vdal Re: LOT- czy jest poprawa? 05.08.11, 13:24
            Wczoaj uslyszalam historie mojej znajomej, ktora leciala w zeszlym tygodniu LOT-em do Polski
            Samolot byl opozniony godzine.Wkoncu kiedy zapakowano wszystkich do samolotu, samolot stal na plycie lotniska od 10 pm do 4 am:P...nikogo nie wypuszczono.Nastepnie jak samolot wystartowal to po godzinie wysiadly toalety.Obsluga wydawal ludziom kubeczki,zeby robili w nie potrzeby...hahaha tylko LOT :D
            • miskidomleka Re: LOT- czy jest poprawa? 05.08.11, 23:36
              Mam poważne powody przypuszczać, że ktoś tu mocno koloryzuje. Wiele razy czytałem o wypadkach awarii wielu (czasem wszystkich) toalet i zawsze (przynajmniej w lotach długodystansowych, ale nie tylko) samolot albo wracał, albo lądował na najbliższym lotnisku celem naprawy.
            • aneta05 Re: LOT- czy jest poprawa? 06.08.11, 00:28
              vdal napisała:

              > Wczoaj uslyszalam historie mojej znajomej, ktora leciala w zeszlym tygodniu LOT
              > -em do Polski
              > Samolot byl opozniony godzine.Wkoncu kiedy zapakowano wszystkich do samolotu, s
              > amolot stal na plycie lotniska od 10 pm do 4 am:P...nikogo nie wypuszczono.Nast
              > epnie jak samolot wystartowal to po godzinie wysiadly toalety.Obsluga wydawal l
              > udziom kubeczki,zeby robili w nie potrzeby...hahaha tylko LOT :D

              ja tez w to nie wierze, cos takiego byloby all over the news jak nic..TVN juz by sobie ladnie wypelnil czas antenowy.
              Poza tym w takiej sytuacji zaloga samolotu przekroczylaby dozwolony czas pracy biorac pod uwage dlugi lot do USA i MUSIELIBY wrocic czy raczej NIE WYSTARTOWAC bo trzebaby nowa zaloge sprowadzic.
              Nie bronie LOTU ale lecialam w lipcu i bez zarzutu chociaz jedna walizka nie doleciala do Krakowa, ale przywiezli do domu nastepnego dnia. To samo zdarzylo mi sie pare lat temu lecac Air Italia.
              • zyta2003 Re: LOT- czy jest poprawa? 07.08.11, 02:35
                Zdarza sie, ze kolejka samolotow do pasa startowego wynosi nawet kilkadziesiat samolotow. Pamietam np. 26 - bo tak poinformowal pan pilot. Rozne moga byc przyczyny, ze samolot nie startowal i nie wiemy jakie byly. Przenigdy, nigdzie i nikogo sie nie wypuszcza w takich okolicznosciach z samolotu. No, chyba, ze jest to prezes Swiatowego Banku-:))
                W czym wina LOT-u ? Ze nie wepchal sie poza kolejke, czy moze zaloga sie nie zjawila, albo nie dali w lape kontrolerom regulujacym ruch?
            • oliv2 Re: LOT- czy jest poprawa? 12.08.11, 17:44
              nie wiem czemu takie niepochlebne opinie sa o liniach LOT, ja lecac z malym dzieckiem bylam mega zadowolona, duzo bardziej niz z lufthansy (LOTem lecialam z 3 miesieczniakiem, Lufthansa niedawno z roczniakiem - bez porownania jesli chodzi o pomoc, podejcie stewardess itp.
              W locie pomagali mi np zlozyc wozek, zaniesc torby, co chwile ktos przychodzil czy mi czegos dla dziecka nie trzeba. W lufthansie - zapomnij, tylko problemy.
              A wczesniej przed dzieckiem zawsze latalam Lufthansa bo slyszalam tyle zlych opini o locie, haha!
              • edytkus Re: LOT- czy jest poprawa? 12.08.11, 18:31
                oliv2 napisała:

                Lufthansa niedawno z roczniakiem - bez porownania jesli chodz
                > i o pomoc, podejcie stewardess itp.
                > W locie pomagali mi np zlozyc wozek, zaniesc torby, co chwile ktos przychodzil
                > czy mi czegos dla dziecka nie trzeba. W lufthansie - zapomnij, tylko problemy.

                No popatrz, a moja siostra leciala Lufthansa w maju ze swoim 13 m-ym i moim 8letnim dzieckiem i byla zachwycona oblsuga, ich pomoca, podejsciem do niej i dzieci, oraz tym co linie mialy do zaoferowania dla dzieci (jedzenie, slodycze, zabawki, upominki), moja corka miala cala kieszen w podrecznym bagazu wypchana jakimis czekoladami i pierdółkami z logo Lufthansy.
                • aneta05 Re: LOT- czy jest poprawa? - Edytkus 12.08.11, 19:10
                  edytkus napisała:

                  > No popatrz, a moja siostra leciala Lufthansa w maju ze swoim 13 m-ym i moim 8le
                  > tnim dzieckiem i byla zachwycona oblsuga, ich pomoca, podejsciem do niej i dzie
                  > ci, oraz tym co linie mialy do zaoferowania dla dzieci (jedzenie, slodycze, zab
                  > awki, upominki), moja corka miala cala kieszen w podrecznym bagazu wypchana jak
                  > imis czekoladami i pierdółkami z logo Lufthansy.

                  Edyta,
                  ja wlasnie w grudniu lece do PL z moimi maluchami...nie wiesz czy siostra zamawiala w Lufthansie przed lotem jedzenie dla dzieci? Mozesz sie zapytac co to bylo?
                  • edytkus Re: LOT- czy jest poprawa? - Edytkus 13.08.11, 01:19
                    aneta05 napisała:


                    > Edyta,
                    > ja wlasnie w grudniu lece do PL z moimi maluchami...nie wiesz czy siostra zamaw
                    > iala w Lufthansie przed lotem jedzenie dla dzieci? Mozesz sie zapytac co to byl
                    > o?

                    Zapytam, w tej chwili wiem tylko ze przez telefon pani jej powiedziala ze dziecku z miejscem w kolysce w Lufthansie przysluguje pelen bagaz, a na lotnisku w Newark sie przyczepili ze nie, ale siostra sie wyklocila (no bo co miala zrobic z pelna walizka) i nie musiala placic za dodatkowa walizke.
                    • edytkus Re: LOT- czy jest poprawa? - Edytkus 13.08.11, 04:49
                      Tak, zamawiala przy potwierdzaniu biletu. Dostala duze (wieksze od tutejszych) sloiki z obiadem i deserem. Stewardessa zaporoponowala podgrzanie obiadu, w tym wypadku bylo to jakies spaghetti i meatballs. Ponadto mogla m.in. wsiasc do samolotu w pierwszej kolejnosci. Tak samo dobrze wspomina loty przesiadkowe Lufthansa juz z Niemiec do Polski i z powrotem.

                      Sorry za wczesniejszy post, ona mogla miec normalna walizke na male dziecko, tyle ze kazda jedna miala spora nadwage. Zaliczono jej to jako.... wozek, ktory miala swoja droga, wiec tak jakby poleciala z dwoma :O

                      W druga strone (a moze to bylo na odwrot, pogubilam sie) siostra leciala Lufthansa ale operated by Continental i pomimo wczesniej zamowionego jedzenia nie mieli dla dziecka nic przygotowanego.
                  • myelegans Re: LOT- czy jest poprawa? - Edytkus 25.08.11, 03:05
                    aneta05 napisała:

                    > Edyta,
                    > ja wlasnie w grudniu lece do PL z moimi maluchami...nie wiesz czy siostra zamaw
                    > iala w Lufthansie przed lotem jedzenie dla dzieci? Mozesz sie zapytac co to byl
                    > o?

                    Nie uszczesliwiaj dziecka jedzeniem samolotowym, to jest tylko 7 godzin, na suchym prowiancie przezyje, uwierz mi. Moje dziecko NIGDY nie zjadlo NIC poza krakersami i granola bars, ktore mialam w torbie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka