Dodaj do ulubionych

Dr. Burzynski

20.10.11, 23:56
Goraco zachecam Was do obejrzenia filmu o Dr. Burzynskim. Slyszalam wczesniej o nim ale ze wstydem przyznam, ze nie zadalam sobie trudu zeby poznac szczegoly. Wczoraj obejrzalam w calosci ten film (wczesniej tylko urywek) i musze przyznac, ze przejrzalam na oczy. Naprawde warto. www.youtube.com/watch?v=H0ibsoqjPac
Obserwuj wątek
    • miskidomleka Re: Dr. Burzynski 21.10.11, 03:13
      Wstydziłabyś się reklamować oszusta.
      • lilazw Re: Dr. Burzynski 21.10.11, 04:31
        Nie mam sie czego wstydzic. To Ty sie wstydz swojej zasciankowosci! Pewnie nawet filmu nie obejrzales. Mam nadzieje, ze inni obejrza i sami wyrobia sobie opinie na temat Dr. Burzynskiego i jego osiagniec.
        • miskidomleka Re: Dr. Burzynski 21.10.11, 05:23
          Pewnie że nie obejrzałem, nie mam co robić tylko tracić dwie godziny na oglądanie manipulacji.

          Natomiast wystarczająco dużo czytałem o p. Burzyńskim, żeby móc sobie wyrobić zdanie.
          Zobacz na przykład:
          www.cancer.gov/cancertopics/pdq/cam/antineoplastons/healthprofessional
          Mnóstwo teorii, mnóstwo rozpoczętych nieporządnych prób klinicznych, żadnych wiarygodnych wyników.
          • iamhotep Re: Dr. Burzynski 21.10.11, 07:14
            niezupelnie tak, miski. No ale tu juz sie naczytales o nim wiec co ja ci tam bede gadac.
            W sumie 3 faza badan nie bylaby zatwierdzona gdyby proby 1 - 2 byly bez powdzenia. No ale co ja ci tam bede mowil.
          • lilazw Re: Dr. Burzynski 21.10.11, 14:33
            Jesli chcesz byc obiektywny to obejrzyj film. Mysle, ze otworza Ci sie oczy i zrozumiesz dlaczego badania kliniczne wyszly tak jak wyszly i komu na tym zalezalo. Nie boj sie zmienic zdania bo nie o to tu chodzi zeby stawac murem za wszelka cene przymykajac oczy na fakty. Jesli po obejrzeniu filmu nie zmienisz zdania to je uszanuje ale jesli nie stac Cie na tyle obiektywizmu to nie mamy o czym dyskutowac.
            • beatamc Re: Dr. Burzynski 21.10.11, 14:46
              wielki szacun dla tego pana. Raz za metode, drugi za przeforsowanie jej...wow.

              Miska, oby wiecej takich oszustow. Swiat bylby lepszy.
              Trzeba tu wiecej takich tematow, bedziesz wtedy czestrzym gosciem :)
            • staua Re: Dr. Burzynski 21.10.11, 16:03
              Myslisz, ze obejrzenie tego filmu otworzy nam oczy na prawde o tym, komu zalezalo ta tym, zeby wyniki badan klinicznych wyszly tak, jak wyszly? Gratulacje, jesli tak sadzisz. Za naiwnosc.
            • miskidomleka Re: Dr. Burzynski 21.10.11, 20:16
              lilazw napisała:

              > Jesli chcesz byc obiektywny to obejrzyj film.

              Nie - raz, że nie mam czasu, dwa, że są rzetelniejsze źródła niż Uniwersytet Youtube.

              > Mysle, ze otworza Ci sie oczy i z
              > rozumiesz dlaczego badania kliniczne wyszly tak jak wyszly i komu na tym zaleza
              > lo

              Ciekawe dlaczego tak często ci zapoznani, podobno genialni i niezrozumiani wynalazcy uważają, że są przez kogoś spiskowo szykanowani.
              Niech zgadnę, pewnie firmy farmaceutyczne zazdrosne o swoje zyski go blokują, oczywiście FDA siedzi u nich w kieszeni? Taka jest teza w filmie (weź go streść w 300 słowach, kto ma czas na dwie godziny pierdół)? Zdajesz sobie sprawę, że gdyby lek był obiecujący, to firmy farmaceutyczne by pukały do Burzyńskiego każda wymachując ciężkimi milionami dolarów, żeby im to sprzedał?

              >Nie boj sie zmienic zdania bo nie o to tu chodzi zeby stawac murem za wszel
              > ka cene przymykajac oczy na fakty.

              Nie boję się, nigdy się nie boję zmieniać zdania. Ale poproszę o fakty: udokumentowane, opublikowane w dobrej klasy recenzowanych czasopisach wyniki badań in vitro, przedklinicznych na zwierzętach, oraz zrandomizowanych, podwójnie ślepych prób klinicznych. A nie filmy.

              Wiesz, facet ma zarejestrowanych 61 prób klinicznych antyneoplastonów, z których:
              - poprawnie ukończona jest JEDNA,
              - szesnaście jest podobno w trakcie na różnych etapach, - - reszta, czyli ponad DWIE TRZECIE, jest albo oficjalnie przerwana przed zakończeniem (lub nawet przed praktycznym rozpoczęciem), albo ich los jest nieznany.

              To raczej słabo świadczy o wiarygodności tych badań.

              > Jesli po obejrzeniu filmu nie zmienisz zdani
              > a to je uszanuje ale jesli nie stac Cie na tyle obiektywizmu to nie mamy o czym
              > dyskutowac.

              Powiedziałem Ci - nie mam zamiaru tracic 2 godzin na coś, co nie ma wartości w ocenie leku. Rzetelną ocenę leku robi się innymi metodami niż filmy.
              • edytkus Re: Dr. Burzynski 22.10.11, 07:46
                miskidomleka napisał:


                > Ciekawe dlaczego tak często ci zapoznani, podobno genialni i niezrozumiani wyna
                > lazcy uważają, że są przez kogoś spiskowo szykanowani.
                > Niech zgadnę, pewnie firmy farmaceutyczne zazdrosne o swoje zyski go blokują, o
                > czywiście FDA siedzi u nich w kieszeni? Taka jest teza w filmie (weź go streść
                > w 300 słowach, kto ma czas na dwie godziny pierdół)? Zdajesz sobie sprawę, że g
                > dyby lek był obiecujący, to firmy farmaceutyczne by pukały do Burzyńskiego każd
                > a wymachując ciężkimi milionami dolarów, żeby im to sprzedał?

                o Burzynskim nic nie wiem i nie chce mi sie czytac/ogladac ale pragne zauwazyc ze niekoniecznie masz racje. en.wikipedia.org/wiki/John_Crowley_(biotech_executive) - niewiele z tego linku wynika ale jesli widziales film Desperate Measures oparty na historii wynalezienia leku dla dzieci tego goscia to okazuje sie ze nie tak latwo wprowadzic oraz zatwierdzic (takze przez FDA) lek na rynek, nawet jesli dziala. Czasem firmom bardziej oplaca sie niedopuszczenie do produkcji danego produktu, czasem wrecz po to wykupuja patenty. Pamietasz moze polskiego wynalazce fotelika dla dzieci w ksztalcie kapsuly, Liberkowski wygral konkurs American Inventor 6 lat temu a fotelika do tej pory nie ma w sprzedazy. Podpisal kontrakt z Evenflo (producent fotelikow) na wylacznosc po czym po roku Evenflo postanowilo sie z nim rozstac. Facet wygral milion wiec raczej nie z powodu kasy kapsuly wciaz nie ma?

                www.crowleyfamily5.com/
                PS. Zyta - 100% racji jesli chodzi o szczepienia!
                • miskidomleka Re: Dr. Burzynski 22.10.11, 17:06
                  edytkus napisała:
                  > jesli widziales film
                  > Desperate Measures oparty na historii wynalezienia leku dla dzieci tego goscia

                  Jejku, znowu film?
                  Masz coś konkretniejszego?

                  >oparty na historii wynalezienia leku dla dzieci tego goscia to okazuje sie ze nie tak latwo
                  > wprowadzic oraz zatwierdzic (takze przez FDA) lek na rynek, nawet jesli dziala.

                  Oczywiście, że nie łatwo. Na przykład, trzeba wykazać jego skuteczność i wystarczające bezpieczeństwo, a nie tylko kręcić wzurszające filmy.

                  > Czasem firmom

                  To mówimy teraz o firmach czy FDA?

                  > bardziej oplaca sie niedopuszczenie do produkcji danego produktu, czasem wrecz po to wykupuja patenty

                  No więc przynajmniej według wiki, w sprawie Crowleya wygląda tak, że firma miała metodę Crowleya (kupili firmę, w której pracował) i własną, porównali je, i wyszło im, że wprawdzie lek Crowleya jest nieco skuteczniejszy, ale produkcja jest znacznie trudniejsza i droższa. Nic dziwnego, skoro trzeba było zrobić transgeniczne króliki i otrzymywać go z ich mleka. Podczas gdy drugi lek był produkowanyw hodowlach komórkowych. Diabeł siedzi w szczegółach, ale decyzja mogła być bardzo sensowna.

                  Historii z kapsułą nie znałem - ale znów diabeł siedzi w szczegółach. Może w praktyce okazało się niemożliwe skonstruowanie tego urządzenia tak, żeby działało niezawodnie i bezpiecznie, może w niektórych rodzajach zderzeń chroniło, a w innych wręcz przeciwnie?

                  > Facet wygral milion wiec raczej nie z powodu kasy kapsuly wciaz nie ma?

                  Nie wiem jaki jest związek z tym, że wygrał milion w konkursie TV. To tak, jakby twierdzić, że każdy zwycięzca American Idol czy X-Factor jets na pewno wielkim talentem, który zrobi wspaniałą i zasłużoną karierę.
                  • edytkus Re: Dr. Burzynski 23.10.11, 03:43
                    miskidomleka napisał:

                    > porównali je, i w
                    > yszło im, że wprawdzie lek Crowleya jest nieco skuteczniejszy, ale produkcja je
                    > st znacznie trudniejsza i droższa. Nic dziwnego, skoro trzeba było zrobić trans
                    > geniczne króliki i otrzymywać go z ich mleka. Podczas gdy drugi lek był produko
                    > wanyw hodowlach komórkowych. Diabeł siedzi w szczegółach, ale decyzja mogła być
                    > bardzo sensowna.

                    No ale wolalbys zaplacic mniej za lek ktory moze pomoc troche , czy wiecej za lek ktory pomoze wiecej? Ja sensu w Twojej argumentacji sie nie dopatruje.


                    > Nie wiem jaki jest związek z tym, że wygrał milion w konkursie TV. To tak, jakb
                    > y twierdzić, że każdy zwycięzca American Idol czy X-Factor jets na pewno wielki
                    > m talentem, który zrobi wspaniałą i zasłużoną karierę.

                    Chodzilo mi tylko o to ze mial wystarczajaco duzo kasy zeby zaczac produkcje na wlasna reke, otworzyc jakas firme, wejsc z kims w spolke itp. ale skoro tego nie zrobil musial miec powod.
                    • miskidomleka Re: Dr. Burzynski 23.10.11, 07:55
                      edytkus napisała:


                      > No ale wolalbys zaplacic mniej za lek ktory moze pomoc troche , czy wiecej za l
                      > ek ktory pomoze wiecej? Ja sensu w Twojej argumentacji sie nie dopatruje.

                      Przecież nie mówimy o decyzji pacjenta, tylko o decyzji firmy. Mieli dwie technologie, jedną dającą nieco lepszy lek za ciężkie pieniądze, drugą - trochę gorszy niższym kosztem. Może sobie policzyli i wyszło im, że ten lepszy będzie kosztował tyle, że ubezpieczyciele nie będa chcieli za niego płacić. I zostaliby z ręką w nocniku i stadem transgenicznych królików.

                      > Chodzilo mi tylko o to ze mial wystarczajaco duzo kasy zeby zaczac produkcje na
                      > wlasna reke, otworzyc jakas firme, wejsc z kims w spolke itp. ale skoro tego n
                      > ie zrobil musial miec powod.

                      Musiał, i możemy sobie zgadywać tylko jaki. Czy miał wystarczająco dużo kasy? Czy za kilkaset tysięcy dolarów (od tego miliona podatek przecież musiał zapłacić) da się rozkręcić fabrykę fotelików?
                      Wejść w spółkę? Przecież wszedł, z Evenflo, i z jakiegoś powodu coś to nie wypaliło. Może jak się zaczęli przymierzać do produkcji, wyszła zaporowa cena. Może w badaniach rynku wyszło, że ludzie nie chcą takich fotelików kupować. Może, tak jak pisałem, po wnikliwych badaniach technicznych okazało się, że pomysł nie daje tak dużego bezpieczeństwa jakby się wydawało.
          • staua Re: Dr. Burzynski 21.10.11, 16:00
            Oj Miski, no, zasciankowy jestes i tyle, cicho siedz lepiej, nie odzywaj sie, nawet nie ogladales.
            • piesfafik Re: Dr. Burzynski 21.10.11, 19:44
              Niestety, rezultaty leczenia ocenia sie na podstawie badan a filmy przemawiaja do emocji. Zdarza sie ze eksperci sie myla ( pamietam historie tego goscia od wrzodu zoladka) ale czesciej sie zdarza ze zdesperowani ludzie nabieraja sie na watpliwe kuracje (jak np Steve Jobs) i zle sie to konczy.
              • zyta2003 Re: Dr. Burzynski 22.10.11, 04:27
                Steve Jobs nie w ramach desperacji chwycil sie niekonwencjonalnych metod leczenia. On odrzucil mozliwosc operacji, nie zgadzajac sie na ingerencje chirurgiczna w jego organizmie.
                Wierzyl w dalekowschodnie medytacje i tamtejsza medycyne. A moze wierzyl, ze jest silniejszy od innych i podporzadkuje sobie swoj organizm? Jak dowiadujemy sie, zalowal "po szkodzie", ze pozwolil przez 9 miesiecy rozwijac sie nowotworowi. Ale konsekwencje tego wyboru dotyczyly tylko jego.
                Inaczej sprawa wyglada, jesli wbrew uznanej medycynie - odmawia sie zaszczepienia dziecka. Konsekwencje ponosi nie tylko to dziecko, ale cala spolecznosc. O czym nigdy nie mysla kochajacy "inaczej" rodzice.
                • lilazw Re: Dr. Burzynski 22.10.11, 06:24
                  Ogolnie wiadamo, ze rak trzustki jest jednym z najgorszych (jesli mozna w ogole mowic o lepszych lub gorszych). Tylko 5% pacjentow ma szanse przezycia dluzej niz 5 lat wiekszosc umiera w 6 miesiecy od diagnozy. Steve przezyl 7 lat. Mozna teraz gdybac co by bylo gdyby zdecydowal sie wczesniej na "tradycyjne" leczenie. Byc moze udaloby mu sie wyjsc z choroby a byc moze nic by sie nie zmienilo. Fakt jest taki, ze przezyl 6 i pol roku dluzej niz 95% pacjentow z rakiem trzustki.
                  Wracajac do tematu odnosze wrazenie, ze jednak nie zadaliscie sobie trudu zeby ten film obejrzec. No coz, kazdy ma prawo wyboru. Mozna uznac, ze Dr. Burzynski jest oszutem a pacjenci przedstawieni w tym filmie to podstawieni, oplaceni aktorzy ale mysle, ze FDA ktore wydalo $60 mliionow zeby Dr. Burzynskiego udupic (bez rezultatu) chetnie wytoczyloby mu o to sprawe a jesli tak nie jest i byli to prawdziwi pacjenci wyleczeni przez niego to chyba jednak nie jest oszustem. Jesli jego odkrycia to stek bzdur to dlaczego NCI chcial je opatentowac jako swoje? Tu troche informacji dla tych ktorzy wola czytac:

                  "What made Dr Burzynski a threat to the cancer industry from the beginning was the prospect that antineoplaston therapy represented a successful alternative to toxic and dangerous chemotherapy drugs, upon which most of the cancer industry’s profits depend. Did the NCI pick up the tab for completing his research? Did the ACS help with favourable publicity? Of course not. The minute NCI saw evidence of antineoplastons working they distorted the data by withdrawing the 2 successful patients and thus the evidence. NCI’s conduct towards him is a striking example of how an agency presumed to be objective can set up a study that will either prove or disprove anything it wants. In this case, there is clear evidence that NCI wanted to prove antineoplastons didn’t work."—John Diamond, M.D. & Lee Cowden, M.D.

                  "Typical of Burzynski's extraordinary results were the outcomes for early groups of advanced cancer patients treated with antineoplastons: 60 percent enjoyed objective remission, 47 percent experienced complete remission, and 20 percent survived for over five years without cancer. These and other results are far superior to anything reported then or now for standard cancer treatments. (For example, in 1985 interleukin-2 was heavily promoted by orthodoxy, supposedly as a highly promising new treatment after a single study showed it to have been associated with a complete remission from cancer in only one patient out of twenty-four treated
                  • miskidomleka Re: Dr. Burzynski 22.10.11, 16:50
                    lilazw napisała:

                    > Ogolnie wiadamo, ze rak trzustki jest jednym z najgorszych (jesli mozna w ogole
                    > mowic o lepszych lub gorszych). Tylko 5% pacjentow ma szanse przezycia dluzej
                    > niz 5 lat wiekszosc umiera w 6 miesiecy od diagnozy. Steve przezyl 7 lat.

                    I w tym momencie wykazałaś dobitnie, jak bardzo nie masz pojęcia o czym piszesz.

                    Jest kilka rodzajów raka trzustki. W najczęstszym jest tak, jak napisałaś - diagnoza to praktycznie rzecz biorąc wyrok niedługiej śmierci.

                    Jobs, z tego co wiadomo, miał stosunkowo rzadkiego raka (en.wikipedia.org/wiki/Islet_cell_carcinoma), w którym przy wykryciu na wczesnym stadium i szybkiej interwencji, połowa pacjentów przeżywa 10 lub więcej lat. Im późniejsza diagnoza (lub późniejsze rozpoczęcie leczenia, panie Jobs), tym przeżywalność niższa, jak się rozsieje, połowa pacjentów przeżywa dwa lata.



                    Do tych spiskowych teorii nie bardzo chce mi się odnosić, nie wiem dokładnie o co chodzi z konkretnym wycofanym pacjentem, ale przeglądając informację o Burzyńskim zauważyłem, że na przykład zdarzało mu się kwalifikować do prób klinicznych jako pacjentów osoby, które miały już raka WYLECZONEGO konwencjonalną medycyną. Albo po remisji (niby dzięki antyneoplastonom) przestawał śledzić losy pacjenta, który - rzekomo wyleczony - dostawał nawrotu i umierał.
                    Być może chodzi o takie wypadki.


                    >In short, these beliefs are that can
                    > cer can only be treated with therapies that mutilate, poison, or burn the patie
                    > nt, in the hope that they "kill" the cancer…

                    Wystarczy minimalna wiedza na temat biologii by zrozumieć, dlaczego terapia raka tak często jest bardzo szkodliwa.

                    Tym, którzy uważają, że prawdziwa onkologia to tylko bezskuteczne torturowanie pacjentów, polecam ten obrazek:
                    scienceblogs.com/pharyngula/2008/06/12/cancer_survival.jpg
                    > The amazing results of his medicin are not limited to
                    > primary brain cancer. They include all the major cancers,
                    > and are far better for the major cancers. The medicine
                    > is non-toxic.

                    Gdzie są opublikowane wyniki badań to pokazujących?

                    Oraz, minimalna znajomość biologii każe węszyć ściemę, kiedy ktoś twierdzi że lekarstwo na raka jest całkowicie nietoksyczne.
                    • lilazw Re: Dr. Burzynski 22.10.11, 21:18
                      “I w tym momencie wykazałaś dobitnie, jak bardzo nie masz pojęcia o czym piszesz.
                      Jest kilka rodzajów raka trzustki. W najczęstszym jest tak, jak napisałaś - diagnoza to praktycznie rzecz biorąc wyrok niedługiej śmierci.
                      Jobs, z tego co wiadomo, miał stosunkowo rzadkiego raka (en.wikipedia.org/wiki/Islet_cell_carcinoma), w którym przy wykryciu na wczesnym stadium i szybkiej interwencji, połowa pacjentów przeżywa 10 lub więcej lat. Im późniejsza diagnoza (lub późniejsze rozpoczęcie leczenia, panie Jobs), tym przeżywalność niższa, jak się rozsieje, połowa pacjentów przeżywa dwa lata.”

                      “Experts are speculating that Steve Jobs’ cancer may have been a case of late diagnosis
                      “.
                      “Islet cell carcinomas account for approximately 1.3% of cancers arising in the pancreas. Most patients have advanced disease at the time of diagnosis. Despite the disease’s reputation of being indolent, survival of patients with advanced disease remains only 2 years. Development of novel therapeutic approaches is needed.”
                      Chyba jednak tak dobitnie nie wykazalam, ze nie wiem o czym pisze. Nawet przy Steva rzadkim rodzaju raka rokowania sa kiepskie. Nie wiem czy pozno zostal zdiagnozowany czy nie ale przezyl duzo dluzej niz reszta pacjentow z tym typem raka.

                      “na przykład zdarzało mu się kwalifikować do prób klinicznych jako pacjentów osoby, które miały już raka WYLECZONEGO konwencjonalną medycyną.”

                      Powaznie?! Czyli ci wyleczeni pacjenci zglaszali sie do niego zeby wyleczyc raka ktorego juz nie mieli? A z jakiego powodu to robili? Just for fun?!

                      “Tym, którzy uważają, że prawdziwa onkologia to tylko bezskuteczne torturowanie pacjentów, polecam ten obrazek”
                      Mam nadzieje, ze ten komentarz nie odnosi sie do mnie. Ja nie nieguje stosowania tradycyjnych metod w leczeniu raka ale daleko im do idealu. W tym temacie jest jeszcze wiele do zrobienia wiec zamiast wydawac $60 milionow na bezpodstawowe sadzenie lekarza ktory probuje cos w tym temacie zrobic i dowody na skutecznosc jego metody moze lepiej byloby dla wszystkich zainwestowac te pieniadze w badania.
                      Jeszcze raz pytam dlaczego jesli odkrycia Dr. Burzynskiego sa klamstwem, oszustwem itd. FDA zgodzil sie na phase III trials? Dlaczego NCI wystapil o patenty na “jego odkrycia” bez jego wiedzy (ktore zreszta zostaly im przyznane ale pozniej uznane przez sad jako “copycats patents”)? Skad sie wzieli liczny pacjenci ktorzy twierdza, ze dzieki metodzie Dr. Burzynskiego sa “cancer free”? Jakie korzysci maja z tego? Nie znam historii wszystkich jego pacjentow ale ci ktorzy wypowiadaja sie na forach, blogach itd mowia o tym, ze tradycyjni lekarze nie dawali im zadnych szans. W desperacji trafiali do Dr. Burzynskiego majac miesiace a czesto i tygodnie zycia (wg. lekarzy). Nawet jesli tych wyleczonych bedzie powiedzmy 5% wiecej to chyba jednak warto sie tematem zainteresowac?

                      • miskidomleka Re: Dr. Burzynski 22.10.11, 22:09
                        lilazw napisała:

                        > > Despite the disease’s reputation of being indolent, survival of patients
                        > with advanced disease remains only 2 years

                        Jeśli Burzyński równie wybiórczo traktuje dane, nic dziwnego, że ma kłopoty.

                        The median survival was 38 months. By stage, median survival for patients with localized, regional, and distant disease were 124 (95% CI, 80–168) months, 70 (95% CI, 54–86) months, and 23 (95% CI, 20–26) months, respectively.
                        www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2077912/
                        Czyli tak jak ja napisałem - przy wczesnej chorobie połowa pacjentów przeżywa 10 lat. Nawet kiedy się rozlezie na resztę trzustki, połowa pacjentów przeżywa co najmniej prawie 6 lat.


                        > Powaznie?! Czyli ci wyleczeni pacjenci zglaszali sie do niego zeby wyleczyc rak
                        > a ktorego juz nie mieli? A z jakiego powodu to robili? Just for fun?!

                        Nie wiem, może ich zwabił żeby sobie poprawić kulejące wyniki.


                        >Ja nie nieguje stosowani
                        > a tradycyjnych metod w leczeniu raka ale daleko im do idealu. W tym temacie jes
                        > t jeszcze wiele do zrobienia

                        Zgoda.


                        > wiec zamiast wydawac $60 milionow na bezpodstawowe
                        > sadzenie lekarza ktory probuje cos w tym temacie zrobic

                        Dlaczego bezpodstawne? Uważasz, że pownno się pozwalać lekarzowi do woli leczyć niezatwierdzonymi, niesprawdzonymi "lekami" i wykorzystywać przez to ciężko chorych ludzi? Jeśli ja dojdę do wniosku, że wyciąg z wątroby pancernika leczy raka i zacznę go sprzedawać za duże pieniądze, to FDA nie powinno mnie ścigać?



                        > Jeszcze raz pytam dlaczego jesli odkrycia Dr. Burzynskiego sa klamstwem, oszust
                        > wem itd. FDA zgodzil sie na phase III trials?

                        To w końcu FDA go zwalcza, czy nie? Bo się pogubiłem co twierdzisz. Nawiasem mówiąc nie "trials" tylko "trial", jedną (NCT01260103).



                        > Skad sie
                        > wzieli liczny pacjenci ktorzy twierdza, ze dzieki metodzie Dr. Burzynskiego sa
                        > “cancer free”?

                        Ach, "twierdzą", że "dzięki". W internecie znajdziesz świadectwa ludzi, którzy rzekomo zwalczyli raka dzięki magicznym piramidkom, wcieraniu cieciorki w nogę, bądź za pomocą krzemu i kapusty. I co?



                        >Nie znam historii wszyst
                        > kich jego pacjentow ale ci ktorzy wypowiadaja sie na forach, blogach itd mowia
                        > o tym, ze tradycyjni lekarze nie dawali im zadnych szans.

                        Lepiej być ostrożnym czytając takie wypowiedzi. Ci ludzie pewnie wierzą w to, co piszą, ale rzeczywistość może być inna. Przeczytaj sobie historię Oli tutaj: blogdebart.pl/2009/12/22/mamy-chorych-dzieci/

                        Dlatego do oceny jakości leku mamy kontrolowane, zrandomizowane, ślepe próby kliniczne, a nie świadectwo z forów internetowych.
                        • lilazw Re: Dr. Burzynski 24.10.11, 01:04
                          Powaznie?! Czyli ci wyleczeni pacjenci zglaszali sie do niego zeby wyleczyc raka ktorego juz nie mieli? A z jakiego powodu to robili? Just for fun?!
                          >
                          >” Nie wiem, może ich zwabił żeby sobie poprawić kulejące wyniki.”

                          Wiesz mialam Cie kiedys za rozsadnego czlowieka.

                          “Dlaczego bezpodstawne? Uważasz, że pownno się pozwalać lekarzowi do woli leczyć
                          > niezatwierdzonymi, niesprawdzonymi "lekami" i wykorzystywać przez to ciężko ch
                          > orych ludzi? Jeśli ja dojdę do wniosku, że wyciąg z wątroby pancernika leczy ra
                          > ka i zacznę go sprzedawać za duże pieniądze, to FDA nie powinno mnie ścigać?”

                          Dlaczego bezpodstawne? Dlatego, ze za takie uznal je sad pieciokrotnie. Za piatym razem sedzia dal do zrozumienia FDA, ze sa po prostu smieszni:

                          “Oversight & Investigations Subcommittee Hearings 11/15/95; Hon. Joe Barton:
                          In my opinion, you have every right to use the investigative authority and the judicial resources of the federal government to the justice department convene a grand jury, that’s very appropriate, the first time, perhaps even the second time, it becomes questionable the third time, the fourth time, and the fifth time, it is not I think an illogical conclusion to think that the FDA has a vendetta against Dr. Burzynski, or wants to retaliate for some reason, now that’s my opinion. How many grand jury investigations have to occur, that result in no finding of fault before you as commissioner of the FDA would encourage those within your organization to cease and desist?
                          Dr. David Kessler:
                          Mr. Chairman, how do you know that there were no findings of fault that were returned from that grand jury?
                          Hon. Joe Barton:
                          There have been no indictments returned.
                          Dr. David Kessler:
                          Mr. Chairman, I’ll ask council to comment, but I don’t think those are the same—as a matter of law those are the same things.
                          Hon. Joe Barton:
                          I’m baffled by the splitting of hairs here but...
                          Committee member:
                          I am just trying to understand the exchange between the witness and the chairman. What I understood the chairman to say is that there have been four grand juries convened?
                          Hon. Joe Barton:
                          At least four.
                          Committee member:
                          I am left then, with rather strong inference, that if you convene four separate grand juries and there is no indictment returned, not withstanding that prosecutors tell us always that it’s possible to indict a ham sandwich—that probably there’s not much there.”

                          Nie wiem czy potrzebny jest tu jeszcze jakis komentarz.

                          • miskidomleka Re: Dr. Burzynski 24.10.11, 05:47
                            lilazw napisała:

                            > Powaznie?! Czyli ci wyleczeni pacjenci zglaszali sie do niego zeby wyleczyc rak
                            > a ktorego juz nie mieli? A z jakiego powodu to robili? Just for fun?!
                            > >
                            > >” Nie wiem, może ich zwabił żeby sobie poprawić kulejące wyniki.R
                            > 21;
                            >
                            > Wiesz mialam Cie kiedys za rozsadnego czlowieka.

                            Nie wiem, o co Ci chodzi, przypadki podobnych oszustw w medycynie się zdarzały. Przypomnij sobie chociaż Andrew Wakefielda: miskidomleka.wordpress.com/2011/01/06/nieliczne-niemal-nieistotne-niescislosci/

                            Przejrzyj sobie to zestawienie prób klinicznych antyneoplastonów: www.cancer.gov/cancertopics/pdq/cam/antineoplastons/healthprofessional/page5

                            Wyniki potencjalnie pozytywne pojawiają się w próbach prowadzonych samodzielnie przez Burzyńskiego. A gdy próbę zrobi niezależny ośrodek, już nie jest tak różowo:

                            Nine adult patients with anaplastic oligoastrocytoma, anaplastic astrocytoma, or glioblastoma multiforme that had recurred after radiation therapy received escalating doses of A10 and AS2-1, to a target daily dose of 1.0 g/kg for A10 and 0.4 g/kg for AS2-1. Six of the patients experienced a second tumor recurrence, while the remaining three patients experienced their first tumor recurrence.[10]

                            Of the nine patients enrolled in the trial, six could be evaluated for objective tumor response in accordance with the protocol. At the time of study publication, all patients had died. The median survival time was 5.2 months and the mean survival time was 7.2 months. All patients except one died of tumor progression. The remaining patient died of sepsis related to complications from chemotherapy, which was administered after antineoplaston treatment was discontinued.[10]
                            None of the six assessable patients showed evidence on computed tomography (CT) scan or magnetic resonance imaging (MRI) of tumor regression associated with antineoplaston treatment; however, all nine patients showed evidence of tumor progression.

                            Trochę to budzi wątpliwości, że dobre wyniki wychodzą tylko twórcy leku.

                            Strona też pokazuje, że nieprawdą jest, jakoby - jak twierdziłaś - antyneoplastony były nietoksyczne. Kilka cytatów:
                            Adverse effects included skin allergy, anemia, fever and hypernatremia, agranulocytosis, hypocalcemia, hypoglycemia, numbness, tiredness, myalgia, and vomiting
                            Reported adverse effects included fever, granulocytopenia (reversible), and anemia.
                            As with the antineoplaston A study described above, chills and fever were reported in nine patients and occurred only once during the course of treatment. Other side effects noted were muscle and joint pain, abdominal pain, nausea, dizziness, and headache.
                            Side effects, which occurred only once during treatment, included fever and chills in four patients, vertigo in two patients, headache in two patients, flushing of the face in one patient, nausea in one patient, and tachycardia in one patient. In addition, there was an increase in platelets, white blood cell counts, and reticulocyte counts.
                            Toxicity caused three patients to discontinue treatment and subsequent scans of these patients showed tumor progression. The mean time to treatment failure (progression or unacceptable toxicity) was 29 days.
                            Treatment-related neurologic toxicity included excessive somnolence, somnolence plus confusion, and increased frequency of underlying focal motor seizures. MRI scans also revealed increased cerebral edema in two patients. One of the nine patients had findings suggestive of a diffuse metabolic encephalopathic process; this patient and one other had antineoplaston treatment interrupted and received dexamethasone for their symptoms, which resolved within 48 hours. These patients resumed their treatment with a 25% decrease in dose and had no recurrence of neurologic toxicity. Another patient manifested persistent confusion that stopped after discontinuation of antineoplastons. Other toxicities included nausea and vomiting, headache, myalgia, and edema. These effects were reported as usually mild to moderate, except for headache, which was severe in two patients. The patient who experienced persistent confusion also developed severe cutaneous erythema, pruritus, and facial edema, at which time treatment was permanently discontinued. Another patient had treatment discontinued because of edema of the extremities and face that was unresponsive to diuretics. The edema resolved after discontinuation of antineoplastons.

                            Starczy?




                            > Dlaczego bezpodstawne? Dlatego, ze za takie uznal je sad pieciokrotnie. Za piat
                            > ym razem sedzia dal do zrozumienia FDA, ze sa po prostu smieszni:


                            Ha, ha, ha, jaki sędzia? To co dałaś, to nie jest zapis z sądu, tylko z podkomitetu w kongresie (czyli ciała politycznego), a "Hon. Joe Barton" to nie żaden sędzia tylko republikański polityk z Teksasu. Inżynier z wykształcenia, facet zaprzeczający istnieniu globalnego ocieplenia, też sobie autorytet znalazłaś. Nie wiem, czy tu jest potrzebny jeszcze jakiś komenatrz.

                            Tu masz przykładowy wynik starć Burzyńskiego z prawem:
                            www.quackwatch.com/04ConsumerEducation/News/burzynski.html
                            • miskidomleka Re: Dr. Burzynski 28.11.11, 16:49
                              Ładne podsumowanie:

                              www.skepticblog.org/2011/11/28/the-burzynski-clinic-another-crank-tries-to-intimidate-a-blogger/
                • miskidomleka Re: Dr. Burzynski 22.10.11, 16:36
                  zyta2003 napisała:

                  > Jak dowiadujem
                  > y sie, zalowal "po szkodzie", ze pozwolil przez 9 miesiecy rozwijac sie nowotwo
                  > rowi. Ale konsekwencje tego wyboru dotyczyly tylko jego.

                  Oczywiście, ale nie znaczy to, że nie mamy prawa oceniać tego wyboru. I jeśli myślał, że pokona nowotwór medytacją, wegańską dietą i siłą ducha, to trudno go oceniać inaczej niż jako idiotę.

                  > Inaczej sprawa wyglada, jesli wbrew uznanej medycynie - odmawia sie zaszczep
                  > ienia dziecka. Konsekwencje ponosi nie tylko to dziecko, ale cala spolecznosc.
                  > O czym nigdy nie mysla kochajacy "inaczej" rodzice.

                  Święta racja.
    • beatamc zarchiwizowane watki 30.11.11, 05:02
      Film jest dostepny na netflix.


      odwiedzacie czasami? Do tego lubie zagladac ;D

      forum.gazeta.pl/forum/w,11918,103191465,103505351,Re_Skutki_uboczne.html
      a jest jeszcze pare ciekawych. Po ich lekturze coraz bardziej mnie nurtuje... co tu niektore osoby robia ;)
      • miskidomleka Re: zarchiwizowane watki 30.11.11, 14:24
        beatamc napisała:

        > Po ich lekturze coraz bardziej mnie nurtuje... c
        > o tu niektore osoby robia ;)

        Zechcesz rozwinąć o co ci idzie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka