Dodaj do ulubionych

MOja historia

05.06.05, 08:33
czesc dziewczyny. JEstem na tym forum nowa. Chcialabym sie was poradzic, tym
mieszkających w stanch.

Odwieczne pytanie: czy emigrować???????? Przedstawie to w jak nawiekszym
sktocie.
1. Mam wyksztalcenie w Polsce, ekonomiczne.Pracowalam na uczelni 2 lata.
2. Doktorat koncze po niemiecku w Niemczech.
3. Mam narzeczonego Amerykanina, ktory jest teraz od roku ze mna w Polsce.
4. On nie chce byc w Polsce, chociaz sie juz bardziej przekonuje, gdybym sie
uparla, zostalby.
5. Bylam dwa razy w stanch, krotko.
6. Nie znam zbyt dobrze angielskiego, chociaz z nauka bym nie miala problemu
i szybko bym sie nauczyla. b. dobrze znam natomiast niemiecki i ros.

To wszytko, co wy na to.

Dodam, ze jestem zmeczona Polska, systemem rentowo-emert, nie ma szans na
godziwa starosc. Korupcja, licza sie tylko znajomosci, wiedza jest na 2
miejscu, ludzie sie zrobili zawistni. Nie chce mi sie tu byc. Wiem tez ze w
Stanach nie jest latwo. Dodam ze moj przyszly maz jest kochany a znim
wszedzie jest dobrze.

POzdrawiam
Obserwuj wątek
    • aniutek Re: MOja historia 05.06.05, 16:26
      jedz.
      masz pozytywne nastawienie, dobry uklad.
      nie napisalas tylko co mozesz stracic?
      nic o rodzinie, rodzicach? to rozstanie z nimi najbardziej boli
      • kaja7 Re: MOja historia 05.06.05, 23:19
        To jest prawda. Moja mama strasznie to przezywa. Ale mowi jak ja bede
        szczesliwa to i ona bedzie. Idzie za rok na emeryture, wiec bedzie mogla mnie
        odwiedzac, moze raz na rok na 2 -3 miesiace. Poza tym nie mam rodzenstwa, tylko
        cioteczne, jestem szczegolne zzyta z jednym bratem ciotecznym, inni juz sie
        pozenili powychodzili za maz i maja swoje zycie daleko ode mnie. Mam
        przyjeciolki, 2 szczegolnie, jedna wyjechala do kandy inna do Londynu, i
        mnostwo kolezanek i kolegow. Te dwie przyjacolki sa takie ze mnie beda
        odwiedzac chocby i na koncu swiata.
        Co moge stracic. To ze pojade i pewnie mi dyplom uznaja ale musze jeszcze cos
        skonczyc by pracowac a to potrwa no i jezyk podksztalcic. Tu juz mam zawod,
        zaraz moze i prace.
        Tak racjonalnie mysle o wszyskim. Ale jestem bardzo emocjonalna i sie martwie.\
        Pozdrawiam
    • alex113 Re: MOja historia 06.06.05, 00:24
      kaja7 napisała:
      > Dodam, ze jestem zmeczona Polska, systemem rentowo-emert, nie ma szans na
      > godziwa starosc. Korupcja, licza sie tylko znajomosci, wiedza jest na 2
      > miejscu, ludzie sie zrobili zawistni. Nie chce mi sie tu byc.


      Decyzje juz podjelas.
      Pozostaje spakowanie walizek i doszlifowanie jezyka.
      • aniutek Re: MOja historia 06.06.05, 03:28
        Kajka,
        mieszkam tu nascie juz lat i zawsze chcialam wracac do domu (do Wawy) i to byl moj najwiekszy blad.
        Tymczasowosc to chyba najczestszy i rujnujacy blad emigrantow. Ty nie masz tego problemu,
        papierowa kwetsie masz zalatwiona, masz tutejszego chlopa co Cie tu przytrzyma a i kochany jest.
        Masz plan jak rozwiazac sytuacje z mama, najblizszymi.
        Polska Ci dojadla i nie chcesz tu byc. Jedz.
    • lolyta Re: MOja historia 06.06.05, 03:34
      Narzeczony ma prawo do pracy w Polsce?
      Gdybyscie sie zdecydowali na dziecko w Polsce i stracilabys z tego powodu prace,
      bylby w stanei Was utrzymac?
      • kaja7 Re: MOja historia 06.06.05, 08:30
        On ma prawo uczyc angielski. Ma takie tylko pozwolenie. Od poprzedniego roku
        prawo sie troche zmienilo. Jako nauczyciel wiadomo mozna dobrze zarobic jak sie
        pracuje w dwoch szkolach, przed poludniem i wieczorem. Na takich zasadacz bylby
        w stanie utrzymac, pracujac prawie caly dzien. Bo tak pracuja obecnie
        nauczyciele ang w Polsce. 2 szkoly + korki.
        • lolyta a prawo do ubezpieczenia zdrowotnego ma? nt 06.06.05, 18:54

          • roza2004 Re: a prawo do ubezpieczenia zdrowotnego ma? nt 06.06.05, 19:40
            Lottyla ,w Polsce nie traci sie pracy z powodu urodzenia dziecka ,a kobiecie
            przysluguje 3-mczny platny urlop macierzynski.Kazdy kto tam pracuje legalnie
            jest tez ubezpieczony i przysluguja mu wszelkie prawa do bezplatnego
            lecznictwa i wszelkiej opieki medycznej dla niego i calej jego rodziny,ponadto
            ma oplacany ZUS na przyszla emeryture.
            A do Kaji ,mowisz ze Twoj narzeczony w Polsce pracuje caly dzien w 2
            szkolach ,ale pensum nauczycielskie to tylko 18 godz tyg na pelnym etacie .Wiec
            jesli bierze druga prace to nastepne 18 godz.W sumie jest to i tak krocej niz w
            innych zawodach na jednym etacie w Polsce .Ponadto na-l w Polsce ma 2 m-ce
            platnych wakacji lipiec sierpien,2 tyg. ferii zimowych,tydzien wiosennej
            przerwy w okresie Wielkanocy,ponadto przerwa swiateczna tez 2 tyg na Boze
            Narodzenie.Wszystkie dni wolne od pracy sa platne . A tego nie masz niestety w
            USA.A pracujesz tu jak szalona calymi dniami, aby zyc na godnym poziomie,a
            urlopu masz 2 tyg na rok.
            Ameryka jest tylko mitem,ze tutaj zyje sie tak wspaniale.Wiesz punkt widzenia
            zalezy od punktu siedzenia.
            Powysylaj swoje resume do amerykanskich roznych pracodawcow ,zobaczysz jaki
            bedzie odzew,jakie dostaniesz propozycje pracy.Majac dr z ekonomii ,moze cos
            sensownego otrzymasz.Oni chetnie zatrudniaja dobrze wyksztalconych nawet
            cudzoziemcow ,znam to z autopsji,ale placa i tak polowe tego co zapalciliby
            swojemu.
            Wiesz ,wazne jest tez to co ma Ci do zaoferowania tutaj w USA Twoj man.
            Kim bedzie tutaj ,ile bedzie zarabial,jakie ma warunki materialne ,dom ,miejsce
            zamieszkania jest b wazne. Inaczej zyje sie w CA inaczej w Arkanzas
            Arizonie ,Alabamie,czy innych bardzo biednych stanach.
            Decyzje musisz podjac sama ,wczesniej analizujac wszelkie za i przeciw.
            Bo sam przyjazd tu i green card to juz zadna atrakcja dla wyksztalconego Polaka.
            Powodzenia !!
            Pozdrawiam
            • claudia207 Re: a prawo do ubezpieczenia zdrowotnego ma? nt 06.06.05, 20:02
              No wlasnie, jak bedzie z praca Twojego narzyczonego w Stanach? Czy ma zawod,
              ktory pozwoli na zycie na przyzwoitym poziomie poczas, gdy Ty bedziesz szukala
              pracy albo uzupelniala wyksztalcenie?
            • lolyta Re: a prawo do ubezpieczenia zdrowotnego ma? nt 06.06.05, 22:24
              > Lottyla ,w Polsce nie traci sie pracy z powodu urodzenia dziecka


              teoretycznie.


              a kobiecie
              > przysluguje 3-mczny platny urlop macierzynski.

              ale macierzynstwo trwa dluzej niz trzy miesiace.

              Kazdy kto tam pracuje legalnie
              > jest tez ubezpieczony i przysluguja mu wszelkie prawa do bezplatnego
              > lecznictwa i wszelkiej opieki medycznej dla niego i calej jego rodziny,ponadto
              > ma oplacany ZUS na przyszla emeryture.

              Nie wiem jak teraz te przepisy wygladaja, ale jeszcze trzy lata temu nie kazdy.
              Cudzoziemiec z prawem pobytu ale bez obywatelstwa nie mogl sie ubezpieczyc w
              ZUSie, bo w czasie reformy systemu ubezpieczeniowego jakos o tej grupie ludzi
              zapomnieli.

              Nie wiem, na ile Twoja wiedza nt. bycia mloda matka w Polsce na rynku pracy jest
              wlasna, na ile teoretyczna.
              Ja bycie mloda matka z mezem Amerykaninem w Polsce przerabialam na wlasnej skorze.
              I dlatego jestem tutaj a nie tam. Bo prawo pobytu dla cudzoziemcow tutaj daje
              automatycznie o wiele wieksze prawa (mozliwosc swobodnej pracy, ubezpieczenia)
              niz prawo pobytu w Polsce.
              • aniutek Re: a prawo do ubezpieczenia zdrowotnego ma? nt 07.06.05, 04:16
                nauczycie nie koniecznie = praca w szkole, mozna prywatnie uczyc, mozna dawac korki, moznauczyc
                na kilku kawalkach etatow w szkolach jezykowych. jesli mowa o pracy w panstwowej szkole to pensje
                sa straszliwie nedzne etcetcetc
                mitem jest "wyksztalcony Polak" w/g tego co napisalas Rozo oznacza swietna prace, za swietne
                pieniadze i w dodatku malo godzin. niestety nie jest to prawda, mialam przyjemnosc / serio bo praca
                byla super, otoczenie, obowiazki, wyzwania jak dla mnie stworzone / pracowac na jako szef studia
                graficznego dla duzego koncernu amerykanskiego w siedzibie headquarters na Europe - prawda ,ze
                sie pieknie nazywa :) zwalniajac sie zarabialam 3,5 tys zl w roku 2001, mialam fure i komore i na
                utrzymaniu tylko jedno dziecko i wlasne mieszkanie.
                nie starczalo mi na zycie.
                /zapomnij o wakacjach/ prowadzilam zycie z olowkiem w reku i czesto naruszalam amex, czy inne
                dodatkowe $$ / mozliwe dzieki wieloletniemu zyciu w stanach/
                zycie tutaj/usa/ to nie jest bajka, ciezka praca i duzo jej ale przynajmniej uczciwie pracujac mozna zyc
                na godziwym poziomie, w PL uczciwoscia daleko sie nie zajedzie. Tak zycie jest ciekawsze, cieplejsze
                bo rodzina i przyjaciele ale kiedy forsy brakuje, kiedy szukasz drobnych po kieszeniach w dawno nie
                noszonych ubraniach, reality bites.
                Rodzic choruje a Ty wedrujesz z nim po byle jak wyposazonych szpitalach, w ktorych z glodu mozna
                zdechnac a wszyscy pracownicy jak sepy chca tylko kasy a Ty jej nie masz........
                Bardzo, bardzo chcialabym mieszkac w Polsce ale sie nie nadaje :(
                • lolyta Re: a prawo do ubezpieczenia zdrowotnego ma? nt 07.06.05, 17:10
                  Z tym gdzie sie lepiej zarabia w stosunku do tego ile sie wydaje to jest mysle
                  rozne i w zaleznosci od profesji i zapotrzebowania na nia. (np fakt ze ktos mowi
                  po angielsku jako native jest powiedzmy atutem na polskim rynku, ale juz na
                  amerykanskim to zadna dodatkowa umiejetnosc)
                  Z tym, ze uczciwa praca w Polsce nei da sie do niczego dojsc sie nie moge
                  zgodzic. Duzo chyba zalezy od tego, gdzie, w jakim systemie konkretny czlowiek
                  sie lepiej czuje, ktore mozliwosci potrafi wykorzystac a ktore nie sa dla niego.
                  Np. to uczenie angielskeigo w Polsce - fajnie, ale jesli ktos nienawidzi uczyc,
                  jest swietny w inne klocki a w tej dziedzinei sie nie sprawdza? I tak samo w
                  Ameryce sa mozliwosci nei dla kazdego do przyjecia, to znaczy jesli brac pod
                  uwage to, co on uwaza za godne zycie. Jezdzac na szmacie mozna tu zarobic
                  dwa-trzy razy lepiej niz siedzac w biurze jako poczatkujaca biurwa. Tylko czy
                  kazdemu to pasuje?
                  Co do skrzeczacej rzeczywiscosci, noga sie moze powinac i tu i tam, tylko z
                  roznych powodow, albo powiedzmy rozne typy powiniecia wiaza sie z roznymi
                  konsekwencjami po obu stronach oceanu. Tu bym byla daleka od sadow typu "w
                  Polsce wystarczy sie potknac i masz przej*ane". Wszystko zalezy, o co sie
                  czlowiek potknie, w jakim towarzystwie i w jakim momencie zycia.

                  Jeden jedyny pewnik to ten, ze malzonek obywatela w Stanach z chwila postawienia
                  nogi na amerykanskiej ziemi ma wszystkei mozliwe prawa z wyjatkiem glosowania,
                  no, niektorych rzadowych posad nie moze tez objac czy w firmach typu Lockheed
                  Martin, a malzonek polskiego obywatela w Polsce moze sobei byc i tyle, jedyne
                  jego prawo to przebywanie, o wszystkie inne musi sie uzerac i niekoniecznie z
                  powodzeniem. Dla jednych to moze byc przeszkoda, dla innych nie.
                • roza2004 Re: a prawo do ubezpieczenia zdrowotnego ma? nt 07.06.05, 18:15
                  Do Aniutka : Wiesz jesli chodzi o opieke med .nie masz zupelnie racji,mowiac
                  ze tutaj jest tak cudownie .Rachunki za najdrobniejsze uslugi med. siegaja
                  tysiecy $$$.Bardzo dobrze gdy masz super ubezpieczenie,ale to tez bardzo
                  drogie,musisz miec kase na placenie takiego ubezpieczenia . Kanalowe leczenie
                  zeba kosztuje jedyne $$1200, a ubezpieczenie np. masz na $400 na rok na
                  dentyste.Bulisz z kieszeni $800.A w Polsce w prywatnym gabinecie 120 zl= ok
                  $35. Kiedys cmok_wawelski /az szkoda ze nie chce tu z nami pogadac/ zalaczal
                  nawet filmiki z kosztami opieki szpitalnej.Dawno nie bylas w Polsce ,naprawde
                  to juz zupelnie inny kraj niz ten z ktorego Ty wyjezdzalas. Piszesz ze tam
                  zylas z olowkiem w reku,a tu nie musisz liczyc sie z wydatkami ?? No chuba ze
                  masz naprawde $10 tys /m-c czystych dochodow na rodzine.Ale jesli dzieci pojda
                  na studia ,to i taka sumka nie bedzie wystarczajaca.
                  Nie mozna mowic ze Polska jest zla,a w USA wszyscy maja sie bosko.Biedy tutaj
                  nie brakuje,a wiekszosc leci na latwodostepnych kartach kredytowych.Wszyscy
                  pracuja jak szaleni ,po kilkanascie godz dziennie ,zeby zwiazc koniec z koncem.
                  Pieknie ,modnie,bogato i szczuplutkie sliczne dziewczyny mozna zobaczyc tylko
                  w filmach Spelinga. Tak jak on sam powiedzial ,ze Ameryka potrzebuje mitow o
                  potedze i on te mity pokazuje w swoich filmach .Polska to piekny kraj ,jesli
                  masz glowe na karku tez mozesz zarobic ladne pieniadze ,kupic dom na raty
                  niskoprocentowe,nawet teraz nizej % niz tu i lepszy dom ,bo nie papierowy i
                  zyjesz wsrod swoich ,tez wygodnie i wakacje mozesz spedzic tez w cieplym
                  klimacie . Tutaj tez mieszkasz w NYC marzniesz 7 m-cy i aby wygrzac kosteczki
                  musisz jechac na Floride ,do CA ,czy leciec na Hawaii,ale i to tez tutaj jest
                  bardzo kosztowne.Ale wszystko i tu i tam zalezy od tego kim jestes ,jaki masz
                  zawod i jak bardzo jestes kreatywnym.
                  I bardzo smieje sie z tych ktorzy wierza w mit Ameryki.
                  • aniutek Re: a prawo do ubezpieczenia zdrowotnego ma? nt 07.06.05, 18:59
                    Rozo- daleka, bardzo daleka jestem od mitu ameryki, ot dla mnie po prostu zycie tutaj okazuje sie
                    latwiejsze ale li tylko ze wzgledow finansowych. kiedys uslyszalam w Pl, ze ja po prostu za duzo chce,
                    mam za wysokie wymagania, moze, moze to i tak jest. ile ludzi tyle doswiadczen, opini, moja jest
                    wlasnie taka. moze jeszcze kiedys sie zdecyduje na zycie w PL ale na zupelnie innych zasadach, marzy
                    mi sie kontrakt stad na robote w Warszawie. bede probowala.
                    a wiesz, na moje stanowisko przyjeto 3 osoby!!! te moja pensje podzielili na 3!!!!!
                    masz racje to Polska sie zmienia, bardzo, kilka dni temu uslyszalam od kolezanki szukajacej pracy w
                    Wawie- tez po pobycie w stanach- ze teraz jak sie znajdzie cos za 1000zl to jest piknie!!!!

                    opieka lekarska- kanal oststnio mnie kosztowal $500 wiec jak widzisz ceny bywaja rozne.
                    ja mialam na mysli szpitale, pomoc w naglych wypadkach, pogotowie etc pieniadze sa dopiero pozniej,
                    najpierw ratuje sie zycie, w naszym pieknym kraju niekoniecznie kolejnosc jest taka.

                    Lolek- w pewnym sensie sie z Toba zgadzam, wszystkie odcienie szarosci bo tak naprawde nic nie jest
                    ani bilae ani czarne. sa ludziska, ktorzy swietnie sobie radza tu, inni tam, jasne.
                    i tutaj dotknelas /chyba niechcacy ?/ bolacego mnie tematu ta przyslowiowa szmata versus biurwa
                    poczatkujaca.
                    teraz musze leciec do lekarza, rozwine pozniej
                    pozdr
                    anka
                    • roza2004 Re: a prawo do ubezpieczenia zdrowotnego ma? nt 08.06.05, 04:42
                      Hello Anitek ,sorry nic o szmacie ani biurze ja nie pisalam w swoim poscie.
                      Porownanie takie rzucila Lottyla,nie wiem jak te relacje maja sie naprawde,nie
                      pracuje w zadnych z tych branz.Wiesz ,mamy poradzic Kaji ,czy wyjezdzac w jej
                      konretnym przypadku do USA ,czy zostac w Europie i tam robic kariere.
                      Wiesz Kaja jest naukowcem jak wywnioskowalam z jej postu,wiec ani jezdzenie
                      na szmacie ani jakies tam przyziemne zajecia tutaj jej nie interesuja.
                      Na pewno USA to dobrze zrobiony kraj ,ja najbardzij uwielbiam ich samochody i
                      wspaniale drogi,choc jest wiele jeszcze innych cudow swiata.
                      Mam tez znajonych Polakow ,ktorzy porobili tu kariery naukowe,urzadzili sie
                      super, nawet uczac jez rosyjskiego na uniwersytetach,co w Polsce z ta
                      umiejetnoscia raczej byloby trudne.Kaja podejmie decyzje i tak sama.Na pewno
                      wane jet to ,czy jej Man jest facetem na ktorym bedzie mogla tutaj oprzec sie.
                      Powinna dokladnie przeanalizowac ich sytuacje.A w Polsce,czy w ogole w UE z dr
                      zrobionym w Niemczech mozna juz niezle ustawic sie zawodowo, a co za tym idzie
                      i materialnie.
                      Musi jednak liczyc sie z tym ze nie znajac ang, tutaj raczej z tego dr szybko
                      uzytku nie zrobi.Ale wszystko przed nia ,na pewno jest mloda i ma duzo
                      wewnetrznej determinacji , a jesli bedzie miala checi sile i zdrowie ,to na
                      pewno sobie poradzi.Czego jej i nam wszystkim tu zycze z calego serca.
                      Carpe diem !!
                      Pozdrawiam serdecznie.
                      • lolyta postaram sie wyjasnic z ta szmata 08.06.05, 05:27
                        niekoniecznie chodzi o to, ile zarabiasz na szmacie. Tylko o to, ze moze sie
                        okazac, ze probujac tutaj znalezc prace w swoim wyuczonym wypasionym zawodzie
                        opatrzonym dyplomami, bedziesz zarabiac mniej niz sprzataczka. Nie musi tak byc,
                        ale moze. Na przyklad jesli tam gdzie zamieszkasz nie bedzie zapotrzebowana na
                        ludzi z Twoimi kwalifikacjami (ostatnio kolezanka, w Polsce wykladajaca
                        angielski na wyzszej uczelni, dostala tu robote, $30/hr. Uczenie? Nie.
                        Sprzatanie jachtu Ivany Trump), jesli charakter branzy jest taki, ze
                        doswiadczenia i wiedza z Polski sa nieprzystajace tutaj, jesli branza jest taka,
                        ze z zalozenia wola w niej swoich, bardziej obytych z tutejszymi realiami. Twoj
                        przyklad z uczeniem rosyjskiego jest tego najlepszym potwierdzeniem, tylko w
                        druga strone. To jest przyklad umiejetnosci przydatnej tylko po jednej stronie
                        oceanu, a nie dowod na to, ze tutaj jest z zalozenia lepiej. Jesli sie da wbic w
                        taka nisze - super. Nauczyciel rosyjskiego jest tutaj bardziej deficytowy, a
                        ekonomista?
                        pozdr
                        • asiaasia1 Re: postaram sie wyjasnic z ta szmata 13.06.05, 14:10
                          "dostala tu robote, $30/hr"
                          Mojemu partnerowi proponowano $25 za godzinę w jednym z collegów w Bostonie .
                          Miał byc asystentem dyrektora programu naukowego odpowiedzialnym m.in. za
                          pieniądze federalne . Odpowiedzialność wielka i psie pieniądze . Niestety ,
                          przyjął tą pracę , w innym wypadku czekałoby go kładzenie podłóg u biednych
                          emigrantów z Indii . Jest tutejszy ( Bostoński ).
            • edytkus Re: a prawo do ubezpieczenia zdrowotnego ma? nt 10.06.05, 18:16
              roza2004 napisała:

              > Lottyla ,w Polsce nie traci sie pracy z powodu urodzenia dziecka


              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=24962181&v=2&s=0
    • edytkus Re: MOja historia 08.06.05, 05:22
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2753351.html
      • kaja7 Re: MOja historia 09.06.05, 19:47
        dzeki za wasze posty!!!! Pytacie czy na mojego nazyczonego moge liczyc. Powiem
        z cala pewnoscia TAK. NIe pozwolo mi zrobic krzywdy. Wszytko co piszecuie o
        pracy nauczycieli i opiece medycynjek to prawda i nie. Ja pracowalam na
        uczelni. Nie powiem ile zarabialam bo sie wsttydze, nawet nie zgadniecie. A
        uczelnia nie placila za mnie ubezp. zdrowot. Pracy bylo co niemiara bo jako
        nowy asystet wszytko musi robic. Zeby nie to ze udzeilelem lekcji prywatnych to
        nie starczylo by na przezycie. Wiem kariera nauklowa, mozna sie wybic, za kilka
        kilkanascie lat, ale czekajac mozna umrzec.

        pozdrawiam
    • sociopata Dzieki kaja za twoja historie. Tutaj moj komentarz 10.06.05, 21:12

      kaja7 napisała:

      > czesc dziewczyny. JEstem na tym forum nowa. Chcialabym sie was poradzic, tym
      > mieszkających w stanch.
      =nie dziewczyna ale czesc.
      >
      > Odwieczne pytanie: czy emigrować???????? Przedstawie to w jak nawiekszym
      > sktocie.
      =dylemat szachisty: zbic konia czy damke posunac.

      > 1. Mam wyksztalcenie w Polsce, ekonomiczne.Pracowalam na uczelni 2 lata.
      ==w USA bezwartosciowe.

      > 2. Doktorat koncze po niemiecku w Niemczech.
      ==w USA raczej bez znaczenia. poza tym jeszcze nie skonczylas.

      > 3. Mam narzeczonego Amerykanina,
      ==gratukuje. Czy on ma narzeczona?

      ktory jest teraz od roku ze mna w Polsce.
      ==ma jakis konkretny zawod?

      > 4. On nie chce byc w Polsce
      ==dziwie mu sie. Zupelnie faceta nie rozumiem.

      , chociaz sie juz bardziej przekonuje, gdybym sie
      > uparla, zostalby.
      ==uczucie i milosc a ty piszesz o upieraniu sie. Ty go wyraznie nie kochasz.

      > 5. Bylam dwa razy w stanch, krotko.
      ==no to masz poglad, nie?

      > 6. Nie znam zbyt dobrze angielskiego,
      ==to tragedia.
      chociaz z nauka bym nie miala problemu
      > i szybko bym sie nauczyla.
      ==nie tak szybko jak myslisz. Jestes optymistka.

      b. dobrze znam natomiast niemiecki i ros.
      ==z rosyjskim sie spoznilas o 30 lat a z niemieckim o o 60.

      >
      > To wszytko, co wy na to.
      ==ja na to ze cale zycie studiowalas i ciagle jestes przed punktem zerowym.
      Dziwie mu sie ze chce sie w to bagno z toba pakowac.

      >
      > Dodam, ze jestem zmeczona Polska,
      ==zmeczona Polska? TY nie jestes normalna a leczenie w USA bardzo duzo
      kosztuje.

      systemem rentowo-emert, nie ma szans na
      > godziwa starosc.
      ==a w USA to sa szanse na godziwa starosc? Moze napiszesz co to znaczy ze jest
      godziwa starosc w USA?

      Korupcja, licza sie tylko znajomosci,
      ==gdzie tak jest? W USA?

      wiedza jest na 2
      > miejscu,
      ==chcesz zeby byla na pierwszym?

      ludzie sie zrobili zawistni.
      ==a ty wiesz jacy sa zawistni amerykanie?

      Nie chce mi sie tu byc.
      ==dlaczego?

      Wiem tez ze w
      > Stanach nie jest latwo.
      ==no shit!

      Dodam ze moj przyszly maz jest kochany a znim
      > wszedzie jest dobrze.
      ==na razie ale jak dlugo z toba wytrzyma albo sie nie polapie co ty kombinujesz?

      >
      > POzdrawiam
      ==ja ciebie tez.
      • mka16 Re: Dzieki kaja za twoja historie. Tutaj moj kome 13.06.05, 04:00
        Moja droga,
        Ja dodam tylko tyle, ze jestem tutaj z mezem od 5-ciu lat. I wcale nie mamy 10
        tysiecy, tylko 2, bo on jest na stypendium doktoranckim, a ja nie mam
        pozwolenia na prace. Nie przelewa nam sie, ale zycie jest o wiele spokojniejsze
        i latwiejsze Zadne pieniadze nie dalyby mi tego w Polsce. Tym ktorzy sie nie
        zgadzaja chce tylko powiedziec, ze to moje osobiste odczucie. Za rodzina
        tesknie bardzo, ale o powrocie do Polski nie mysle za zadne skarby. A ty jestes
        w o wiele lepszej sytuacji, bo Twoj facet jest tutejszy. Pewnie ulatwiloby Wam
        sprawe gdybyscie wzieli slub (jesli chodzi o sparwy wizowe, niby wiza
        narzeczenska tez jest, ale z nia moze byc troche klopotow . Jak chcesz, pisz na
        priv, a gdzie mielibyscie mieszkac?
        • kaja7 Re: Dzieki kaja za twoja historie. Tutaj moj kome 13.06.05, 15:25
          dzeki zo odp mka16. Prosze podaj mi swego maila.

          A ten sociopata co napisal poprzedni post mnie zdolowal. nie wierze ci. Po
          pierwsze to ja nic nie kombinuje, po natepne to ja nie chce za bardzo
          wyjezdzdac bo mam tu kariere praca na uczelni to co kocham. A sie zdecydowalam
          wyjechac bo KOCHAm swego nazycyonego. A nei wierze ci, ze nie mam szans w
          stanach. Nie wierze. nie powineies byc na tym forum, bo to forum POlki w
          Stanach. A ty jestes jakims zalosnym zranionym zazdrosnym facetem, ktory robi
          przkrosci innym.
          Wlasnei bylam na konferencji z ludzmi bardzo znaczacymi w dzisiejszym swiecie,
          dostalam laury, a z twojwgo postu czytam ze jetsem beznadzeiejne. tez w to nie
          wierze
          pomysl 2 razy zanim cos napiszesz
          pozdrawiam
          • lolyta Re: Dzieki kaja za twoja historie. Tutaj moj kome 13.06.05, 17:34
            Echh, postem socipaty sie nie przejmuj, to taki typowy polonijny klimacik, ktory
            przyjdzie Ci poznac jesli sie znajdziesz w okolicy w ktorej jest duzo Polonii.
            (nie jest to jazda obowiazkowa, to zalezy od srodowiska, ja na przyklad takie
            klimaty widuje tylko na forum). Nie ma co ukrywac, na poczatku bywa ciezko. I
            wiele osob w taki sposob wyladowuje swoje frustracje, najlatwiej to zrobic
            probujac wbic innych w ziemie ponizej wlasnego poziomu. Jedno czego moge zyczyc
            na nowa droge zycia, to zeby Cie ten klimat omijal z daleka.
          • mka16 Re: email 13.06.05, 17:42
            mozesz pisac na mklosin@hotmail.com
            I jeszcze dodam co do jezyka. Ja przyjechalam tutaj z jego znajomoscia zerowa
            (powaznie, w szkole niemiecki i francuski), a po roku nikt nie mogl w to
            uwierzyc. A nie uczylam sie wcale na drogich kursach, tylko najwiecej za pomoca
            tv i kontaktow towarzyskich, darmowych grup konwersacyjnych, a reszte
            szlifowalam sama w domu
            • jaga_nj Re: email 13.06.05, 19:16
              Kaja, nie przejmuj sie postami Sociopaty, ja nie wierze w zadne slowo ktore on
              tu wypisuje. Tez radze trzymac sie od srodowisk polonijnych z daleka, co w
              twoim przypadku bedzie ulatwione. Jednak nie wszyscy jestesmy tacy i jest tu
              sporo ludzi ktorzy sa bezinteresowni i sluza dobra rada. Na pewno dasz sobie
              rade bo widac ze chcesz sobie dac rade. Ja tez tu przyjechalam (co prawda juz
              dosyc dawno)bez znajomosci jezyka i po dwoch latach radzilam sobie swietnie.
              Osobiscie uwazam ze pierwsze dwa lata sa najgorsze, pozniej juz jest z gorki
              (oczywiscie trzeba swojemu szczesciu pomoc:))). Absolutnie nie widze siebie w
              Polsce. Wiem ze gorzej jest tym ktorzy maja rodzicow i rodzenstwo tam, ale
              dzisiaj mozna byc ze soba w ciaglym kontakcie.Glowa do gory i napewno bedzie
              dobrze:)Pozdrawiam
              • asiaasia1 Re: email 13.06.05, 23:55
                " Kaja, nie przejmuj sie postami Sociopaty, ja nie wierze w zadne slowo ktore on
                tu wypisuje. "
                Pamiętacie , jak socio w zeszłym roku zrobił małą prowokację na tym forum chyba
                i się sam ze sobą umawiał jako kobieta ? Wesoło było ...
                • lolyta w morde, przegapilam! nie pamietam! n/t 13.06.05, 23:59

                  • asiaasia1 Re: w morde, przegapilam! nie pamietam! n/t 14.06.05, 00:40
                    Nie pamiętam nicka pod którym S. pisał . Pamiętam , że potem opisywał swoje
                    akcje na Prawdziwym M. i wszyscy mieli uciechę z udanego wkrętu . Stare czasy ,
                    rok temu , wakacje . Pozdrowienia (dla S także).
                    • edytkus Re: w morde, przegapilam! nie pamietam! n/t 14.06.05, 03:54
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11918&w=14588320&v=2&s=0 :))
                      • kaja7 Re: w morde, przegapilam! nie pamietam! n/t 17.06.05, 08:50
                        dzieki dziweczyny za mile slowa. Wlasnie juz mniej wiecej wiem gdzie bede
                        miszkac. A mianowicie Manitowoc, WI.
                        www.manitowoc.org/Pozdrwaiam
                        • katlia wisconsin 17.06.05, 18:55
                          Nie znam tych okolic, ale mi sie wydaje, ze Wisconsin bedzie znacznie lepszym
                          miejscem niz, powiedzmy, Arkansas czy Iowa czy Nebraska... pogoda zimna, ale
                          okolice podobnie ladne, ceny domow bardziej dostepne niz wiele rejonow w USA,
                          ludzie mili, no i nie bedziesz az tak daleko od Madison (znane, lubiane
                          miasteczko uniwersyteckie) czy Chicago - zawsze mozna skoczyc na weekend
                          kultury czy 'big city'fun. Bedzie dobrze. Napewno. Moze nie latwo tak na
                          poczatku, ale bedzie dobrze. Moglabys wyladowac o wiele gorzej!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka