Dodaj do ulubionych

A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w USA?

15.03.06, 00:28
Co lubimy? Co nam sie podoba? Co przenieslibysmy na polski grunt?
Obserwuj wątek
    • edytkus Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 15.03.06, 00:32
      Kiedys Ertes zalozyl taki watek ale szybko przeksztalcil sie w narzekanie :))
      • edytais Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 15.03.06, 00:59
        Ludzie bardziej pilnuja swoich interesow i przynajmniej tam gdzie ja zawsze
        mieszkalam i wsrod moich znajomych nie ma takiego strasznego plotkarstwa. Moze
        jest inaczej w innych czesciach Polski, ale to malomiasteczkowe plotkarstwo mnie
        zawsze dobijalo. Tutaj kazdy sobie rzepke skrobie i jest fajnie.

        Od roku doceniam wieksza wolnosc wyboru niz w Polsce. Tutaj jak nie chce to nie
        musze posylac dzieci do szkoly np. Mam wybor uczenia ich w domu jak chce (wybor
        programow do zawrotu glowy). W Polsce musialabym wyslac do szkoly czy mi sie
        ona podoba czy nie. Wolnosc szkoly, wolnosc szczepienia, itp.

        Podoba mi sie przestrzen. Polska i w ogole Europa jest taka ciasna. O wiele
        trudniej byloby w Europie o te kilka hektarow lasow. O ile sie orientuje to
        nawet poza swoim miejscem zamieszkania teraz w Polsce nie mozna kupic ziemi,
        tylko jesli sie zaklada gospodarstwo czy cos takiego. Tutaj jak mam pieniadze
        to moge kupic ziemi ile chce, kiedy chce i gdzie chce. Moje drzewo to zrobic
        moge z nim co chce, posadzic nowe, wyciac stare bez proszenia biurokraty o laske
        i pozwolenie. W Niemczech np jak sie posadzi w swoim ogrodku drzewko owocowe
        to cacy, ale jak sie go potem chce sciac to nie wolno. W Polsce chyba jest
        podobnie.

        Podobala mi sie mozliwosc zmiany kierunku na studiach. Mozna studiowac i 2
        lata, zmienic kierunek i nie zaczynac od nowa. Przynajmniej "za moich czasow"
        jak sie chce cos innego studiowac to trzeba zmienic uczelnie i zaczac od zera.

        "falszywe usmieszki amerykanow". Kiedys mnie to draznilo, bo fajlszywe. Ale
        teraz doceniam, bo wiem, ze jak ktos zupelnie obcy mowi do mnie "I love you" to
        zupelnie nie ma tego na mysli. Osoba przy kasie usmiechajaca sie moze rownie
        dobrze zle o mnie myslec, ale moze tez i dobrze. Nigdy nie wiadomo, ale
        codzienne zalatwianie spraw przy tych falszywych ludziach jest przyjemniejsze.
        Brakowalo mi tego "falszywego usmieszku" jak juz sie do niego przyzwyczailam i
        przyjechalam do Polski. Wtedy jakos tak wszyscy wydawali sie nieprzyjemni i
        nadasani.

        Podoba mi sie mozliwosc oddania rzeczy do sklepu nawet po 3 miesiacach i bez
        podania przyczyn. To wlasciwie uwielbiam bo jestem z tych co to ciagle zle
        kupuja i bardzo czesto oddaje lub wymieniam, szczegolnie buty i ubrania. Nie
        cierpie mierzenia, szczegolnie z dziecmi. W domu spokoje pomierze poogladam i
        co nie pasuje do oddania. Nawet bez rachunku mozna. W Polsce mialam problemy z
        oddaniem rzeczy zepsutych w tym samym dniu!

        Podobaja mi sie autostrady i w ogole stan drog. Jest duzo miejsc gdzie sa one w
        oplakanym stanie, ale tak ogolnie biorac wiekszosc drog w USA i w Polsce, to te
        w USa sa o niebo lepsze, lepiej tez oznakowane i oswietlone niz w PL.

        To na tyle, musze uciekac...
        • edytkus Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 15.03.06, 01:08
          edytais napisała:

          > > Moje drzewo to zrobic
          > moge z nim co chce, posadzic nowe, wyciac stare bez proszenia biurokraty o lask
          > e
          > i pozwolenie.

          O, w NJ to chyba bez pozwolenia sie nie obejdzie.


          > Podoba mi sie mozliwosc oddania rzeczy do sklepu nawet po 3 miesiacach i bez
          > podania przyczyn.

          Tylko nie oddawaj za duzo bo trafisz na czarna liste i nie pozwola Ci robic zakupow u siebie, coraz
          wiecej sklepow wprowadza ograniczenia.

          A wiecie ze brak lub spoznienia w oplatach za uslugi Verizon od niedawna wplywaja niekorzystnie na
          credit score?!
    • marekatlanta71 Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 15.03.06, 00:42
      Przede wszystkim uczucie bezpieczenstwa.
    • ertes Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 15.03.06, 00:51
      USA.
      • aniutek Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 15.03.06, 01:10
        mnie sie przede wszystkim podoba to, ze mozna uczciwie pracujac zyc na jakim takim poziomie, bez
        martwienia sie czy wystarczy do konca miesiaca, no i wiele zalezy od nas samych, przepisy nie sa
        wrogiem nr jeden czlowieka i nie istnieja po to aby je omijac.
        podoba mi sie system szkolnictwa i podejscie do ucznia/ studenta ( ale nie mowie tu o poziomie to
        zupelnie inna przegrodka)
        podoba mi sie roznorodnosc wszelaka, ludzie z calego swiata ich inne spojzenie na zycie
        podoba mi sie, ze w CV nie ma zdjecia ani daty urodzenia :)
        podoba mi sie dostepnosc sztuki, kultury.
        no i Ameryka krajobrazowo piekna jest ale najbardziej podoba mi sie Nowy Jorek - godzina nad ocean,
        godzina w gory a mieszkam w pepku swiata :)
        • ambernyc Podpisuje sie pod Aniutkiem i dodam jeszcze, ze 15.03.06, 14:09
          podoba mi sie tolerancja (w Polsce w ogole nieznana) i szacunek do prywatnosci.

          Amber
          **********
    • rogatadusza Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 15.03.06, 01:08
      Mnie podobaja sie tu drogi, autostrady i dobre oznakowanie metra. Super
      wyposazone uczelniane biblioteki, wielka roznorodnosc wykladow na uczelniach.
      Podoba mi sie tez mozaika kultur i roznych narodowosci.
    • tamsin Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 15.03.06, 03:05
      rogatadusza napisała:
      > Co lubimy? Co nam sie podoba? Co przenieslibysmy na polski grunt?

      opieka zdrowotna
      mniejsza rola religii w decyzjach rzadu
      higiena osobista
      mentalnosc
      ,zreszta porownanie jablka do pomaranczy jest dosyc trudne.

    • monie_pl Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 15.03.06, 08:24
      Podoba mi sie:
      - oddawanie ciuchow bez problemow, choc, jak juz tu stwierdzono, lepiej nie
      przesadzac
      - mozliwosc pracy przez tydzien i pozniej po wyplacie tygodniowej, poszalec
      prze tydzien
      - pracowanie w sklepie, ktore nie obniza twojej wartosci, bo praca to praca
      - oczekiwanie, ze przepis bedzie jasny i nie bede musiala oszukiwac
      - policjant mami pomoc a nie mnie straszyc, a w ogole to policja ma jakies
      znaczenie
      itp, itd

      Monika
      • zyta2003 Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 15.03.06, 14:54
        W USA jest wsystko prostsze, latwiejsze, przyjazniejsze. Podpisuje sie pod
        omal wszystkimi - co napisano w zakresie mentalnosci i postawy obywateli -
        niekoniecznie pierwszopokoleniowych emigrantow nawet z naturalizujacym
        papierem. Jakos ufam amerykanskiej demokracji, ktora jak zawsze nie jest
        doskonala, ale mozna liczyc, ze w koncu da dobre roziwazanie. Podziwiam, ze
        mimo w ogolnosci wielce religijnego i prowincjonalnego spoleczenstwa Ameryka
        w dalszym ciagu nadaje kierunki w rozwiazywaniu problemow, spolecznych,
        etycznych i wyznacza kierunki na przyszlosc. Dyskutujaca w UE Europa, nie
        wspominajac o Polsce, jest w tym zakresie zasciankiem. To tu szeroko mowi sie o
        wyzwaniach etycznych w zwiazku z osiagnieciami biologii i medycyny, to tu
        zauwazono, ze przyszlosc jest juz nie w Europie, ale krajach dalekiego
        wschodu, to tu powaznie traktuje sie Ameryke Poludniowa. Oczywiscie Ameryka
        popelnia straszliwe bledy, czasami spowodowane nieopowiednia administracja, a
        czasmi spowodowane naiwna wiara w demokracje, a takze z powodu roli jedynego
        przywodcy ale nie zmienia to ogolnego mojego przeswiadczenia.
        PS Dla nasmiewajacych sie z wersalek i mebloscianek wyjasnienie. Widocznie
        mieszkalyscie w Polsce w obszernych mieszkaniach, przecietny Polak mial ( i ma,
        w dalszym ciagu ciasne mieszkanie) To dzieki wersalce, ktora pozwalala schowac
        posciel mozna bylo pokoj nocny zamienic na dzienny. A mebloscianki do sufitu, w
        mieszkaniach, gdzie nie bylo szaf w scianach pozwalaly upchac jak najwiecej
        rzeczy. W mojej rodzinie w Ameryce wlasnie wyrzucono dzieciom z ich pokoi
        lozka, wiecznie niestarannie zascielone, na ktorych przesiadywali koledzy i
        kolezanki w brudnych ubraniach i zamieniono na nowoczesne wersalki, lub
        amerykanki, w ktore jednym ruchem wrzuca sie posciel. Oczywiscie inni moga
        wolec piernaty w pokoju dziennym na wierzchu. Znam juz kilka Amerykanow, ktorzy
        zaopatrzyli sie w polski mebel do spania, w ktorym mozna schowac posciel. Czy
        i ktora czesc mojego postu doczeka sie dyskutantow.
        • aneta05 jeszcze o meblach polskich vs amerykanskich 15.03.06, 15:14
          troche "skrecam" watek...mialam sie nie odzywac bo mi zaraz Edytkus bilet do
          Polski zarezerwuje, ale jednak co napisze.

          Otoz, urzadzam wlasnie swoj nowy dom i zaopatrzylam sie w polskie meble do
          kuchni, do jadalni i skorzany komplet wypoczynkowy. Nasi amerykanscy sasiedzi
          byli nimi zachwyceni, nawet dostawca z UPS jak na moment wszedl do nas do domu
          to od razu zwrocil uwage na komplet wypoczynkowy i jadalnie i zapytal gdzie
          mozna cos takiego kupic.
          Byla u nas tez nasza agentka nieruchomosci z ktora wspolpracowalismy przy
          kupnie domu i nasza kuchnie skomentowala "this is quality." Nasze meble sa 100%
          drewniane a odwiedzajac tutejsze sklepy meblowe dowiedzielismy sie od
          sprzedawcow, ze teraz w USA bardzo trudno kupic meble z pelnego drzewa i od 30
          lat kroluja sklejki i inne plyty.

          To tyle moich uwag, moglabym pisac i pisac, ale lece sie pakowac bo czas wracac
          do PL jako, ze osmielam sie zauwazyc, iz w Polsce jest cos lepszego niz tu.
          • katlia Re: jeszcze o meblach polskich vs amerykanskich 15.03.06, 19:04
            Fakt, w Polsce nadal robota reczna jest znacznie tansza niz tu, wiec rzeczy
            wymagajace fachowcow - w tym meble - sa w bardziej dostepnych cenach, zwlaszcza
            dla tych z dolarami ;)

            Co nie znaczy, ze w USA nie ma fantastycznych wyrobow, z calego swiata,
            robionych nie tylko przez fachowcow, ale i mistrzow artystycznych. Ale nie
            znajdziesz ich w Home Depot, tak samo jak nie znajdziesz haute couture w
            Searsie...

            • jaga_nj Re: jeszcze o meblach polskich vs amerykanskich 15.03.06, 21:29
              Wlasnie mi caly czas o to chodzilo. Nie rozumiem jak ktos pisze, ze w Polsce
              wszystko takie piekne a w Ameryce ochydne(chodzi o meble) albo, ze tutaj takich
              nie ma. Oczywiscie, ze sa i to naprawde piekne. Jesli chodzi o polskie to mnie
              bardzo podobaja sie te ze Swarzadza i podejrzewam, ze do tanich sie nie
              zaliczaja. Ooops, znowu gledze nie na temat:)
          • edytkus Re: jeszcze o meblach polskich vs amerykanskich 16.03.06, 06:52
            aneta05 napisała:

            > mi zaraz Edytkus bilet do
            > Polski zarezerwuje

            a komus juz rezerwowalam?!

            > Otoz, urzadzam wlasnie swoj nowy dom i zaopatrzylam sie w polskie meble do
            > kuchni, do jadalni i skorzany komplet wypoczynkowy.

            alez ja wierze ze moga byc piekne i w ogole, ale czy meble tego typu sa standardem w polskim domu
            oraz do nabycia w przecietnym sklepie meblowym?

            >Nasi amerykanscy sasiedzi
            > byli nimi zachwyceni,

            to mi cos przypomnialo, u mnie tez Amerykanie zawsze pozytywnie komentuja (kulturalni sa po prostu)
            mieszkanie (od rodziny po cable guys) za to spora czesc polskich gosci z pogarda rzuca "oo takie
            kafelki masz? plastikowe, nie?", a najlepsza byla ta laska: "meble w Ikei kupilas? dziewczyno, nigdy tego
            nie rob, zaraz sie rozpadna, ty wiesz jakie to byle co jest? znajomy tam pracowal i mowil" a po roku
            miala mieszkanie od lyzki po zyrandol z tej sieci ;)))


            > Nasze meble sa 100%
            >
            > drewniane

            u Amiszow tez mozesz zamowic drewniane, recznie robione i drewniane ;)))


            Dla jednych drewniane szafki to luksus dla innych co innego, ja akurat nie moge glupiej podlogi
            wymienic, ale widze jakie domy buduja znajomi Amerykanie i zaloze sie ze nikt z Was nie zarzucilby im
            taniego bezguscia a co poniektorym wrecz szczeka opadlaby z wrazenia.

            www.joemonster.org/download.php?d_op=getit&lid=2164 (moze bardzo dlugo sie ladowac)
            (Jaga mialas racje, ecru na topie) - w takich warunkach mieszka w USA klasa srednia (np. polowa
            rodziny mego meza), dobrze prosperujacy biznesmeni maja "lepsze"posiadlosci letnie. I to jest
            smutne, ta egzystencja przecietnych rodzin w Polsce a zarazem przerazajace ze wielu twierdzi ze tam
            jest lepiej :O


            PS. wciaz nie wiem o co im chodzi z plastikowymi kafelkami?!
    • nanuk24 Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 15.03.06, 20:31
      wlasciwie to, co zostalo juz wymienione:-)
      od siebie jeszcze dodam:
      polityka prorodzinna
      prawo - oczywiscie co Stan to inne prawo, ja biore pod uwage Illinois, w ktorym
      mieszkam. Oczywiscie tez nie ze wszystkim sie zgadzam, ale w wiekszosci mi
      odpowiada. Czuje sie tu bezpiecznie i ze zabrzmi groteskowo:-) pod ochrona;-))
      Podoba mi sie, ze dzieci sa nietyklane(przyslowiowy klaps karalny), ze
      spoleczenstwo nie jest gluche na krzywde dzieci, zwierzat. Nie ma znieczulicy,
      tak jak uswiadcza sie to w Polsce.
      Z bardziej przyziemnych spraw
      - nie uswiadczy sie bezpanskich, wyglodnialych zwierzat na ulicy
      - nie ma dog shit na trawnikach, tym bardziej na placach zabaw:-) Po pupilu
      swoim nalezy sprzatnac - to mi sie bardzo podoba.
      - szerokie ulice, a co za tym idzie latwosc prowadzenia auta(dla mnie ma to
      duze znaczenie, poniewaz ja z tych co boja sie jezdzic samochodem.
      W Polsce nigdy sie nie odwazylam jezdzic samochodem. Boje sie.
      Nie mowiac, ze nie mam polskiego prawa jazdy:-))i wiem, ze nigdy nie zrobie.

      Jak sie chce, mozna tu sporo osiagnac, zaczynajac doslownie od zera.

      Ano! i amerykanskie odkurzacze mi swie podobaja:-) Zastanawia mnie, dlaczego w
      Europie jeszcze nie ma takich z ruchomymi szczotkami?

      Jest jeszcze duzo, co mi sie podoba, ale zapomnialam. Jak sobie przypomne, to
      dopisze:-)
    • alex113 Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 15.03.06, 21:58
      Do wyzej wymienionych dodam:
      Brak dymu i smrodu papierosowego w miejscach publicznych.

      Mozliwosc znalezienia jedzenia z calego swiata (restauracje i sklepy)

      To ze nie musze sie przed nikim popisywac ciuchami i udawadniac metkami ze
      jestem baaaaardzo wazna he he he (przynajmniej w mojej czesci kraju tak jest)

      Sasiadzi ktorzy sie usmiechaja i poproszeni o pomoc pomoga, ale nie obgaduja i
      nie "naprawiaja" mojego zycia.

      Fakt ze jak sie odezwe z akcentem to slysze ze jestem interesujaca a nie ze
      jestem "przybleda"

      Moge prowadzic wlasna dzialalnosc i pojac tutejsze przepisy gospodarcze i
      podatkowe, co w PL wydaje mi sie niewykonalne :-)

      Nikt mnie na sile nie nawraca na katolicyzm.
      • kaja7 Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 15.03.06, 22:30
        alex113 napisała:

        > Nikt mnie na sile nie nawraca na katolicyzm.

        Mnie tez nie!!!!-:))
        • zyta2003 Re: pytanie do nanuk-24 15.03.06, 23:26
          Wymienilas wsrod tego co Ci sie podoba: Polityka prorodzinna. Na czym polega,
          Twoim zdaniem, polityka prorodzinna w Stanach?
          Co do nawracania na katolicyzm - w Polsce tez nikt na sile nie nawraca,
          natomiast stworzone sa takie warunki, ze ogromna wiekszosc sama sie pospiesznie
          nawraca.
          • edytais Re: pytanie do nanuk-24 16.03.06, 17:30
            No wlasnie, jaka jest polityka prorodzinna w USA?
            Niemcy sa bardziej prorodzinni, moim zdaniem.
            Ameryka prorodzinna????? Mnostwo przykladow wsrod znajomych jak musieli wracac
            do pracy kilka dni po porodzie bo macierzynski nie przysluguje. Tutaj w
            Arkansas przysluguje 6 tygodni w duzej instytucji, ale moze on sie wykorzystac
            jesli ma sie problemy pod koniec ciazy. Wlasnie nasza bliska znajoma musiala
            lezec w lozku, bo krwawila pod koniec ciazy. Macierzynski wykorzystala w ten
            sposob. Urodzila przed czasem, ale dziecko zdrowe. Macierzynskiego zostalo jej
            caly wielki jeden dzien. I wez tu wracaj do pracy dzien po porodzie, a dziecko
            do zlobka? Praca taka, ze mogla w domu ja wykonywac, szefowa by sie zgodzila,
            ale prawo stanowe nie pozwala (to prorodzinne prawo).
            Jak ciaza ok to tez 6 tygodni macierzynskiego to cale nic. Jak sie pracuje dla
            malej firmy to nawet jeden dzien prawnie nie przysluguje. Jestes zdana na laske
            i nielaske szefa.
            Nie chce tu zaczynac klotni, ale z tym "prorodzinnym" USA to naprawde zaskoczylas.
            • claudia207 Re: pytanie do nanuk-24 16.03.06, 23:52
              Editais,
              Moze piszess o platnym urlopie, bo prawo federalne wymaga, aby pracownik dostal
              12 tygodni bezplatnego urlopu macierzynskiego. Znajoma mogla zostac jeszcze 6
              tygodni na wolnym, ale moze ze wzgledow finansowych nie stac ja bylo na to.
            • nanuk24 Re: pytanie do nanuk-24 17.03.06, 22:07
              Oczywiscie, z ta polityka rodzinna, to ogromne naduzycie z mojej strony.
              Zgadzam sie, ze macierzynski jest o wiele za krotki. Ale czy tylko ten
              macierzynski sie liczy? Sa przeciez samotne matki, ktore potrzebuja pomocy, by
              stanac na nogi. Te pomoc wiec otrzymuja. Na przyklad pomoc medyczna(Public Aid
              lub Kid Care) dla dziecka dopoki sytuacja materialna sie nie poprawi, Food
              Stamps dla dziecka, darmowe przedszkole lub opiekunka, ktora matka oplaca w
              polowie.
              Public Aid otrzymac moze kobieta w ciazy,(tak samo jak i Food stamp), a takze
              dzieci w pelnej rodzinie, ktorej nie stac na medicare.
              • lucy58 Re: pytanie do nanuk-24 19.03.06, 22:08
                nanuk24 napisała:

                > Oczywiscie, z ta polityka rodzinna, to ogromne naduzycie z mojej strony.
                > Zgadzam sie, ze macierzynski jest o wiele za krotki. Ale czy tylko ten
                > macierzynski sie liczy? Sa przeciez samotne matki, ktore potrzebuja pomocy,
                by
                >
                > stanac na nogi. Te pomoc wiec otrzymuja. Na przyklad pomoc medyczna(Public
                Aid
                > lub Kid Care) dla dziecka dopoki sytuacja materialna sie nie poprawi, Food
                > Stamps dla dziecka, darmowe przedszkole lub opiekunka, ktora matka oplaca w
                > polowie.
                > Public Aid otrzymac moze kobieta w ciazy,(tak samo jak i Food stamp), a takze
                > dzieci w pelnej rodzinie, ktorej nie stac na medicare.
                >
                Z ta prorodzinna polityka to chyba rzeczywiscie przesadzilas. To co politycy
                mowia na trybunach przedwyborczych to jest jedna sprawa. To co robia po
                wyborach - inna. Wartosci rodzinne,wedlug sloganow wyborczych Georga, mialy byc
                na pierwszym miejscu. Po 5 latach na stolku wladca obcina 30 -40% z wszystkich
                socjalnych programow we wlasnym krolestwie , na korzysc wprowadzania demokracji
                w krajach roponosnych. Te wprowadzanie polega na uzyciu broni kulkonosnej,
                ktora czesto, gesto trafia w glowki kobiet i dzieci. I to sie nazywa
                prorodzinna polityka? LOL.
                Lucy
        • jersey.girl Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 16.03.06, 05:08
          Co mi sie podoba:

          - moja uczelnia (nie powiem, ze caly system edukacji wyzszej jest lepszy, bo
          tego nie nie moge wiedziec, ale moje doswiadczenia sa wspaniale, poczawszy
          odtakich rzeczy, jak wspaniala biblioteka, komputeryzaja - nie musze latac z
          indeksem po wpisy, bo wszystko jest w systemie; mam wifi prawie na calym
          campusie; po wspanilych profesorow i ogromny wybor zajec. Moglabym wyliczac bez
          konca ;)). Nie mam wrazenia, ze student jest dodatkiem do pracy naukowej
          profesorow.

          - sklepy internetowe - wiem, ze w Polsce tez sie robia coraz modniejsze. W
          kazdym razie ja robie 90% zakupow w internecie, z reguly z darmowa przesylka
          UPS, ktora dochodzi w ciagu tygodnia. Nigdy zadnego problemu z tym nie bylo.

          - pogoda - jest cieplo praktycznie od marca do listopada (NJ), zdecydowanie
          klimat przyjemniejszy niz w Warszawie

          - dostepnosc sushi ;)

          - ostatnia rzecz, jaka mi przychodzi na mysl, to... Starbucks ;). Wiem, ze to
          taki McDonalds, ale ja nie moge sie oprzec latte i frappucino, i podoba mi sie,
          ze jest na co drugim rogu :).

          Pewnie by sie jeszcze duzo rzeczy znalazlo, bo mnie ogolnie latwo zadowolic i
          malo rzeczy mi przeszkadza.
          • lucy58 Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 19.03.06, 22:44
            Pytanie trudne i zarazem latwe. Trudne - bo w zasadzie nie mozna sprecyzowac
            dokladnie dlaczego lubie mieszkac w USA i nie chce wracac do Polski. Latwe - bo
            mozna odpowiedziec paroma slowami. Niezaleznosc i swoboda. W Polsce, urodziles
            sie czleku w malym miasteczku,chodziles tam czleku do szkoly, dostales prace,
            meza,dzieci, mieszkanie po rodzicach i tyle widziales, czleku, swiata. Jesli
            jakims cudem powiodlo sie w biznesie - moze wakacje w Bulgarii lub Lazurowym
            Wybrzezu. Ale dalej jest czlek uwiazany do swego malego miasteczka - bo tam
            jest jego rodzina, jego dom, jego restauracja czy inny biznesik. W Ameryce
            Polacy nie czuja sie przywiazani do jakiegos regionu. Bo niby dlaczego? Ja
            przyjechalam do Nowego Jorku. Po 10 latach przenioslam sie na Floryde. Byla to
            decyzja z dnia na dzien. W Polsce przeniesienie sie z jednego zakatka kraju w
            drugi - wymaga niebyle jakiej odwagi. I pieniedzy oczywiscie. W USA jest
            prosto. Siadasz w samochod, szukasz taniego motelu i dobrej pracy. Jak masz
            prace, masz kredyt. Mozesz kupic mobile home, albo zadluzyc sie na cale zycie i
            kupic normalny dom. Mowie o opcjach na Florydzie. Majac dach nad glowa za pare
            setek dolarow, mozna sobie pozwolic na rzeczy, ktore w Polsce nie snilyby sie.
            • lolyta Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 20.03.06, 01:45
              W Polsce, urodziles
              >
              > sie czleku w malym miasteczku,chodziles tam czleku do szkoly, dostales prace,
              > meza,dzieci, mieszkanie po rodzicach i tyle widziales, czleku, swiata. Jesli
              > jakims cudem powiodlo sie w biznesie - moze wakacje w Bulgarii lub Lazurowym
              > Wybrzezu. Ale dalej jest czlek uwiazany do swego malego miasteczka - bo tam
              > jest jego rodzina, jego dom, jego restauracja czy inny biznesik. W Ameryce
              > Polacy nie czuja sie przywiazani do jakiegos regionu. Bo niby dlaczego? Ja
              > przyjechalam do Nowego Jorku. Po 10 latach przenioslam sie na Floryde. Byla to
              > decyzja z dnia na dzien.


              Heeee??????????

              Znaczy sie co, w Stanach ludzie nie maja rodzin i nic ich nie trzyma?

              Probowalas sie przeniesc w Stanach z rodzina?
              • edytais Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 20.03.06, 04:18
                Przeprowadzka z rodzina nie nalezy do latwych, nie wazne w jakim kraju.
                Ale prawda jest, ze latwiej jest przeprowadzac sie w USA. Mozna wynajac Uhaul,
                w Polsce chyba trudniej takie ciezarowy wynajac, nie mowiac juz a jezdzie taka
                wielkoscia po polskich waskich drogach, zwlaszcza jak sie nie ma doswiadczenia.
                My wynajmowalismy te najwieksze i wlasnie moi rodzice mocno sie o nas martwili.
                Nie bylo latwo z dwojka dzieciakow, ale przeprowadzka 1000 mil dalej byla
                latwiejsza niz pare kilometrow dalej w Polsce.

                Wlasciwie, to nie wiem czy dalej w Polsce obowiazuje meldowanie sie na staly
                adres itp itd. ale tutaj mozna mieszkac gdzie dusza zapragnie.
                Latwiej wynajac mieszkanie czy kupic dom i ziemie.
                • aniutek Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 20.03.06, 04:28
                  my przeprowadzalismy sie 2 razy z USA do PL, tutaj chyba z 10 razy ale to daawno juz bylo.
                  samemu to zaden problem, gorzej z dziecmi, gratami....
                  a w Polsce? tez nie bylo zle, jednak ja przeprowadzalam sie tylko w obrebie warszawy, raz w niedziele
                  rano postanowilam, ze spadam telefon do oglosznia z wyborczej i po poludniu bylam juz
                  przeprowadzona.
                • lolyta Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 20.03.06, 04:38
                  Jeny, ale ja nie mam na mysli spraw technicznych typu żuk szwagra versus juhol.
                  Tylko takie drobiazgi typu "oto przed nami fantastyczna szansa bo moj maz dostal
                  wlasnie prace w sasiednim stanie, co prawda najblizsze miejsce w ktorym jest
                  praca w mojej branzy od tamtego miejsca jest 2 h na polnoc a najblizsza dobra
                  szkola dla dzieci 1 h na poludnie, ale co tam, przeciez praca w kasach Wal-Martu
                  w kazdym zakatku Ameryki stoja otworem, coz za niesamowita szansa zawodowa, co
                  prawda w przedszkolu pobieraja oplate za spoznienie $5 za 5 minut, ale na pewno,
                  na pewno bedzie tam jakas sasaidka o ktorej nic a nic nie wiem ale wiem, ze
                  jakby co, to mi dzieci odbierze, bo tak poza tym to nikogo tam nie znam, jest
                  dobrze!"
                  • aniutek Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 20.03.06, 05:21
                    hmmm ja sie juz do tego przyzwyczailam, nie ma babci, ciotek, przyjaciolek bo wszyscy sa daleko i
                    mozna liczyc tylko i wylacznie na siebie.
                    coz chyba taka cena za te nasza emigracje :(
                    • lolyta Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 20.03.06, 05:30
                      pytanie, czy to jest wlasnei ta fajna strona, bo ten brak rodziny ktora jakoby
                      trzyma czlowieka w miejscu zostal tu przedstawiony jako atut ktory nie zwiazuje
                      czlowiekowi skrzydel...
                      no i nie tylko o brak rodziny tu chodzi, rowniez o to, ze jak jedna osoba sie
                      chce przeprowadzic (pol biedy jesli chce i moze rozwazyc za i przeciw, gorzej,
                      jesli ze wzgledu na prace musi), to reszta ma do wyboru - widywac sie
                      weekendami, przylatujac samolotem, albo chcac nie chcac zostawic gleboko w tyle
                      wszystko i wszystkich, na ktorych im zalezy. Prace, wypieszczony dom, szkolne
                      przyjaznei dzieci etc. I taka jazde mozna miec niekoniecznie bedac w koncu
                      emigrantem. Taki tutejszy folklor, dla osob samotnych to moze nawet i pociagajacy.
              • lucy58 Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 20.03.06, 23:06
                lolyta napisała:

                > W Polsce, urodziles
                > >
                > > sie czleku w malym miasteczku,chodziles tam czleku do szkoly, dostales pr
                > ace,
                > > meza,dzieci, mieszkanie po rodzicach i tyle widziales, czleku, swiata. Je
                > sli
                > > jakims cudem powiodlo sie w biznesie - moze wakacje w Bulgarii lub Lazuro
                > wym
                > > Wybrzezu. Ale dalej jest czlek uwiazany do swego malego miasteczka - bo t
                > am
                > > jest jego rodzina, jego dom, jego restauracja czy inny biznesik. W Ameryc
                > e
                > > Polacy nie czuja sie przywiazani do jakiegos regionu. Bo niby dlaczego? J
                > a
                > > przyjechalam do Nowego Jorku. Po 10 latach przenioslam sie na Floryde. By
                > la to
                > > decyzja z dnia na dzien.
                >
                >
                > Heeee??????????
                >
                > Znaczy sie co, w Stanach ludzie nie maja rodzin i nic ich nie trzyma?
                >
                > Probowalas sie przeniesc w Stanach z rodzina?
                > Nie,bo takowej nie mam. Ale widze jak to robia amerykanie. Podrzucaja
                dzieciaki do dziadkow, zona jedzie z nowym boyfrentem na Floryde, a malzonek,
                powiedzmy, do Indiany. Albo do innego stanu, gdzie ex-zona nie bedzie go mogla
                umiejscowic. Alimenty sa duze. W Stanach moze ludzie maja rodziny, ale to sie
                kalkuluje mniej wiecej tak: Tatus i Mamusia opiekuja sie dziecmi z pierwszego
                malzenstwa. Czyli to jest "pierwsza" rodzina. Potem dzieci i dziadkowie z
                pierwszego malzenstwa meza. To jest "gruga" rodzina. Ale najwazniejsza jest ta
                obecna. Po paru miesiacach tatus lub mamusia nudzi sie bawieniem dzieciaka,
                podrzuca do babci i dalej podbija swiat,oddzielnie. JESLI TO MOZESZ NAZWAC
                PRZYWIAZANIEM do czegokolwiek stawiam puszke piwa.
                Lucy
                • lolyta Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 21.03.06, 02:24
                  > > Nie,bo takowej nie mam. Ale widze jak to robia amerykanie. Podrzucaja
                  > dzieciaki do dziadkow,

                  ROTFL

                  zwlaszcza jesli dziadkowie meiszkaja w Kaliforni a rodzice w New jersey, na
                  przyklad. Bo mobilnosc tego narodu dziadkow tez dotyczy :)))))

                  > Alimenty sa duze.

                  No tak, wiadomo, alimenty to filar na ktorym sie buduje rodzine i na tym polega
                  wyzszosc Ameryki nad Polska.


                  W Stanach moze ludzie maja rodziny, ale to sie
                  > kalkuluje mniej wiecej tak: Tatus i Mamusia opiekuja sie dziecmi z pierwszego
                  > malzenstwa. Czyli to jest "pierwsza" rodzina. Potem dzieci i dziadkowie z
                  > pierwszego malzenstwa meza. To jest "gruga" rodzina. Ale najwazniejsza jest ta
                  > obecna.


                  aha, zwlaszca dla tych dzieci z poprzedniej rodziny....

                  > JESLI TO MOZESZ NAZWAC
                  > PRZYWIAZANIEM do czegokolwiek stawiam puszke piwa.

                  Ja mowie o istniejacych rodzinach, a nie o eksach i przyszywanym rodzenstwie.
                  Zjawisko opisane przez Ciebie oczywiscie widze, ale jestem daleka id zalizcenai
                  go do kategorii atutow zycia w tym kraju.
                  • edytais Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 21.03.06, 04:44
                    Sorry, nie na temat ale co to jest ROTFL?
                    Pare dni temu dostalam emaila od znajomej z tym skrotem i z mezem probujemy
                    wyglowkowac co to znaczy. Drugi raz to widze.
                    • jersey.girl Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 21.03.06, 05:19
                      ROTFL - rolling on the floor laughing, czyli nieco bardziej zakrecona wersja LOL
                      - laughing out loudly, obie sa zreszta namietnie przeze mnie uzywane, tak, jak
                      OMG, BTW, IMHO etc.

                      Edytais, tutaj masz cala liste en.wikipedia.org/wiki/List_of_Internet_slang
                  • lucy58 Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 21.03.06, 22:59
                    lolyta napisała:

                    > > > Nie,bo takowej nie mam. Ale widze jak to robia amerykanie. Podrzuca
                    > ja
                    > > dzieciaki do dziadkow,
                    >
                    > ROTFL
                    >
                    > zwlaszcza jesli dziadkowie meiszkaja w Kaliforni a rodzice w New jersey, na
                    > przyklad. Bo mobilnosc tego narodu dziadkow tez dotyczy :)))))
                    >
                    > > Alimenty sa duze.
                    >
                    > No tak, wiadomo, alimenty to filar na ktorym sie buduje rodzine i na tym
                    polega
                    > wyzszosc Ameryki nad Polska.
                    >
                    >
                    > W Stanach moze ludzie maja rodziny, ale to sie
                    > > kalkuluje mniej wiecej tak: Tatus i Mamusia opiekuja sie dziecmi z pierws
                    > zego
                    > > malzenstwa. Czyli to jest "pierwsza" rodzina. Potem dzieci i dziadkowie z
                    > > pierwszego malzenstwa meza. To jest "gruga" rodzina. Ale najwazniejsza je
                    > st ta
                    > > obecna.
                    >
                    >
                    > aha, zwlaszca dla tych dzieci z poprzedniej rodziny....
                    >
                    > > JESLI TO MOZESZ NAZWAC
                    > > PRZYWIAZANIEM do czegokolwiek stawiam puszke piwa.
                    >
                    > Ja mowie o istniejacych rodzinach, a nie o eksach i przyszywanym rodzenstwie.
                    > Zjawisko opisane przez Ciebie oczywiscie widze, ale jestem daleka id
                    zalizcenai
                    > go do kategorii atutow zycia w tym kraju.
                    >
                    > To nie sa atuty. To jest amerykanska rzeczywistosc. I kto na tym traci?
                    Oczywiscie dzieciaki. Ale gdyby pro-rodzinna polityka zaistniala w koncu w
                    USA,moze by sie to zmienilo. Nie sadze, aby to DUZO zmienilo, ale przynajmniej
                    troszke. Jak na przyklad: 3 miesieczny platny urlop macierzynski, pomoc firmy w
                    oplacaniu przedszkola, czy platnej opiekunki. Panstwa skandynawskie robia to
                    doskonale. Obywatele placa wieksze podatki, ale nikt nie jest zostawiony poza
                    burta. Znajoma szwedka (polka z urodzenia) przed urodzeniem dziecka miala 2
                    miesiace platnego urlopu, po urodzeniu - 3 miesiace. Stanowisko pracy miala
                    zagwarantowane. Po urodzeniu dziecka, po 3 miesiacach, jesli dziecko bylo
                    zdrowe, mogla wrocic do pracy i firma oplacala jakas czesc przedszkola. Jesli
                    dziecko potrzebowalo opieki matczynej caly dzien, firma do 2 lat pokrywala
                    czesc kosztow. Nie sadze aby jakakolwiek firma amerykanska na to poszla.
                    Profit. Pieniadze i jachty dla wlascicieli.
                    Lucy
                    • edytkus Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 21.03.06, 23:56
                      Szwedzi tzw. polityke prorodzinna (ze wzgledu na bardzo niski przyrost naturalny) zaczeli wprowadzac
                      w latac 70, to szmat czasu a wciaz nie jest idealnie:
                      Needless to say, the Swedish model is obviously not faultless. Also in Sweden women still
                      perform the largest part of the unpaid household and care work, exemplified by that fathers
                      still use less than 20 percent of the parental leave days. These long-lived structures maintain,
                      among other things, men and women?Äôs different opportunities in the labour market and vice
                      versa. Even though fertility in Sweden is above the European average, it is highly fluctuating
                      and below replacement level. Furthermore, persons with weak labour market attachment may
                      not qualify for earnings-related benefits, something that may contribute to postponement of
                      childbearing or increased poverty risks in this group. The goal of the family policy has to be
                      seen as relative to other, sometimes conflicting, goals, such as gender equality, high fertility,
                      high female labour force participation, economic efficiency, individuals?Äô choice capacity and
                      social equality.
                      72.14.203.104/search?q=cache:BsEsCxtzKx0J:www.framtidsstudier.se/filebank/files/
                      20051201%24134956%24fil%24U8YIJLRAaC7u4FV7gUmy.pdf+Sweden+negative+swedish+family+situa
                      tion&hl=en&gl=us&ct=clnk&cd=49&client=safari
    • damiri Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 16.03.06, 19:12
      Mi sie podoba, ze nie musze sie stroic przed wyskoczeniem po mleko do sklepu.
      Jezeli mam wlasnie walki na glowie i dresy na sobie, to tak moge wyjsc i nikt
      sie nawet nie obejrzy. W Polsce bardzo stresowal mnie terror bycia zawsze
      dobrze ubranym. Ja tam nie zwracam wiekszej uwagi na mode - dla mnie w ciuchach
      najwazniejsza jest czystosc i wygoda. I tu nareszcie czuje sie swobodnie.
      Zwlaszcza nowojorczycy doprowadzili sztuke nie dziwienia sie niczemu do
      perfekcji. Pare tygodni temu do subwayu wsiadla starsza (50-60 lat) pani ubrana
      od stop do glow na seledynowo. Na dokladke miala wlosy ufarbowane na ten sam
      seledynowy kolor. Nikt nawet sie nie zajaknal. Pare osob spojrzalo raz po czym
      wrocilo do czytania gazety lub rozmowy. Wyobrazam sobie ta sama scene w Polsce
      i sie usmiecham)))))
      • nika285 Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 17.03.06, 05:53
        Mnie sie podoba to, ze moge posmakowac potraw z roznych stron swiata, to ze mam
        tutaj rowniez znajomych z roznych stron swiata. Tutaj przyjaznie sie miedzy
        innymi z Bialorusinem i Bulgarka. Ich kraje sa niedaleko Polski ale nie
        wyobrazam sobie sytacji, ze moglabym przyjaznic sie z nimi w Polsce. Nie chce
        sie rozpisywac, w kazdym badz razie lubie roznorodnosc. Podoba mi sie to, ze
        ludzie w czasie rozmowy o prace nie zadaja glupich pytan "A masz dzieci? Masz
        meza? A keidy wyjdziesz za maz itd" Zreszta w ogole w pracy nie zadaja za duzo
        prywatnych pytan. O wiele lepiej pracuje mi sie tutaj, niz w Polsce.
        • edytais Mniej osob palacych 17.03.06, 16:21
          Zapomnialam dodac: podoba mi sie to, ze w instytucjach publicznych nie ma
          palenia. To samo w niektorych restauracjach. Nawet w restauracjach z paleniem
          moge poprosic o stolik daleko od sekcji palacych i nie czuje dymu. To bylo
          ogromnym plusem na USA a minusem na powrot do Europy. Europa jest pod tym
          wzgledem strasznie smierdzaca. Ja i maz niepalacy i nam dym bardzo przeszkadza.
          Tutaj nie mam problemu z uniknieciem go, ale pamietam jak sie wkurzalam jak
          bedac w 4 miesiacu ciazy w odwiedzinach rodziny w Polsce i Niemczech nie moglam
          tego dymu uniknac i bylam wrecz zmuszona do szkodzenia mojemu dziecku.
          W restauracjach polowa ludzi palila, przy stoliku zaraz obok naszego i mialam
          chmury w twarz. W niektorych biurach jak sie wchodzilo cos zalatwiac to mozna
          bylo siekiere w powietrzu zawiesic. Ja nawet kiedys pracowalam w pokoju z 5
          osobami ja jedyna niepalaca. Po calym dnie mialam okropne bole glowy i w ogole
          czulam sie zdechla. Prosilam o przeniesienie, udalo sie po pol roku!
          Tutaj nie musze tego swinstwa wdychac.
          • tamsin Re: Mniej osob palacych 17.03.06, 16:30
            co do palenia - sama jestem niesamowicie wrazliwa na dym, na szczescie nasz
            stan ma zakaz palenia, wiec nie ma juz barow/restauracji w ktorych mozna palic.
            nasz zaklad pracy ma zakaz palenia na calym terenie, tzn. nie ma gromadki
            palaczy ktorzy stoja przed drzwiami wejsciowymi i trzeba sie przeciskac przez
            ten tlumek z maska na nosie, nawet na parkingu nie wolno palic.
            • kaja7 second-hand-smoke 17.03.06, 18:31
              Ostatnio czytalam artykul ze Dana Reeve zona Christopher Reeve (filmowy
              Superman)zmarla majac 44 lata na raka pluc, nigdy nie palila ale jako
              piosenkarka czesto spiewajaca w barach.

              A nie do ciera do ludzi palach, prosze nie palic, ja nie chce wdychac, oni to
              lekcewaza!!!!
              • amcapol Dana Reeves 17.03.06, 20:46
                Dana byla wspanialym i wyjatkowym czlowiekiem. Tragedia Jej rodziny uczy nas
                ze "life is not fair". Dlaczego ci wspaniali i dobrzy umieraja a zli zyja dlugo
                i radosnie.
                Sadze ze glowna przyczyna ze zachorowala na raka byl niesamowity stress pod
                jakim byla przez cale lata.
                Pracuje w szpitalu i widze 80cio latki, palace, pijace, obzerajace sie i zyja.
                W USA trzeba szukac miejsca gdzie pala. Teraz w CA nie mozna nawet w barach,
                restauracjach. Ja nigdy nie palilam ale uwazam ze "big brother" za mocno
                interweniuje w zycie ludzi. U nas nawet na parkingu szpitalnym nie mozna
                palic.Do kasyn nie chodze bo nie trawie smrodu papierosow. Moj wybor.
              • tamsin Re: second-hand-smoke 20.03.06, 18:05
                juz wprowadzili w CA w jakims miasteczku, prawo gdzie bedzie mozna palaczom
                puscic dymka: na miejskich chodnikach, w parkach chyba juz nie. Zastanawiam sie
                jedynie, jezeli palacze beda zmuszeni do palenia tylko i wylacznie we wlasnych
                domach, co wtedy z ich dziecmi?
          • katlia Re: Mniej osob palacych 17.03.06, 23:08
            Edytais, swietne zdjecia dzieciakow. Najbardziej mi sie podoba ten z malym
            miedzy siostrami (wszystkie dzieciaczki lezaly obok siebie)
          • aniutek Re: Mniej osob palacych 19.03.06, 01:17
            obejrzalysmy z Zuzka Wasze zdjecia, baby jej sie straaaszniepodobalo no i sukienki dziewczynek :)
            fajna masz rodzinke baardzo, ogrodek to jak raj dla dzieciaczkow nam baaardzo tego brakuje no i
            cieplutko juz macie. w nyc po chwilowym ociepleniu znowu zimnica choc sloneczko piekne, och oby do
            wiosny ::)))))
            • edytais Re: Mniej osob palacych 20.03.06, 16:26
              katlia, aniutek, dziekuje za komplementy
          • lucy58 Re: Mniej osob palacych 21.03.06, 23:17
            edytais napisała:

            > Zapomnialam dodac: podoba mi sie to, ze w instytucjach publicznych nie ma
            > palenia. To samo w niektorych restauracjach. Nawet w restauracjach z
            paleniem
            > moge poprosic o stolik daleko od sekcji palacych i nie czuje dymu. To bylo
            > ogromnym plusem na USA a minusem na powrot do Europy. Europa jest pod tym
            > wzgledem strasznie smierdzaca. Ja i maz niepalacy i nam dym bardzo
            przeszkadza
            > .
            > Tutaj nie mam problemu z uniknieciem go, ale pamietam jak sie wkurzalam jak
            > bedac w 4 miesiacu ciazy w odwiedzinach rodziny w Polsce i Niemczech nie
            moglam
            > tego dymu uniknac i bylam wrecz zmuszona do szkodzenia mojemu dziecku.
            > W restauracjach polowa ludzi palila, przy stoliku zaraz obok naszego i mialam
            > chmury w twarz. W niektorych biurach jak sie wchodzilo cos zalatwiac to mozna
            > bylo siekiere w powietrzu zawiesic. Ja nawet kiedys pracowalam w pokoju z 5
            > osobami ja jedyna niepalaca. Po calym dnie mialam okropne bole glowy i w
            ogole
            > czulam sie zdechla. Prosilam o przeniesienie, udalo sie po pol roku!
            > Tutaj nie musze tego swinstwa wdychac.
            Czy zujesz gume? Ja osobiscie pale papierosy, ale tylko w miejscach tzw,
            dozwolonych. Ale mam zadkie uczulenie. Na ludzi zujacych gume. Jesli widze
            osobnika z zuchwa mielaca gume - dostaje drgawek. Odwracam sie wtedy i ide do
            miejsca gdzie nie widze osobnika. Chcesz zyc - daj zyc innym. W obecnym swiecie
            wszyystkie biura, wiekszosc restauracji i lotnisk jest "smoke free". Jezeli
            masz zamiar zjesc obiad bez przyjemnego dymku - wybierz odpowiednia knajpe. I
            daj innym w innych knajpach przyjemnosc picia drinka z mocnym
            pociagnieciem "Camela".
            Lucy
            • edytkus Re: Mniej osob palacych 21.03.06, 23:58
              lucy58 napisała:

              >
              > Czy zujesz gume?

              Ja nie zuje i mysle ze Edytais tez nie zuje :)

              Ja osobiscie pale papierosy, ale tylko w miejscach tzw,
              > dozwolonych. Chcesz zyc - daj zyc innym.

              a czy moglabys wydmuchiwac dymek do noszonej ze soba plastikowej torebki, albo polykac? tak zeby
              osoby niepalace mogly pozyc dluzej?
            • edytais Re: Mniej osob palacych 22.03.06, 16:24
              Nie zuje gumy, moj maz tez nie ani moje dzieci.

              Nie przesadzaj, palenie i zucie to nie to samo. Mi widok palacza nie
              przeszkadza, ale przeszkadza mi to, ze ja musze wdychac.
              Jesli ja bym nawet zula ta gume, to moje zucie nie zafunduje nikomu raka.

              Ciesze sie, ze ty palisz w miejscach dozwolonych. Oczywiscie, ze ja wybieram
              knajpy i restauracje bez dymku, a te z dymkiem niech beda dla przyjenosci
              palaczom. Oczywiscie! Zgadzam sie tu z toba. O to chodzi, wlasnie to mi sie w
              USA podoba, ze nie musze wdychac kiedy ja nie chce. W Europie nie mam takiego
              wyboru, bo wszedzie jest dym i jak nie chce go wdychac to musialabym sie uwiezic
              w domu. W czasie podrozy chyba tylko zamknac w samochodzie i nie wychodzic z
              niego, tylko ze tam nie ma tylu drive through :)
              • zyta2003 Re: Mniej osob palacych 25.03.06, 15:20
                Podobaja mi sie amerykanskie cmentarze. Naturalne, skromniutkie. Zawstydza
                mnie polski cmentarny przepych - te granitowe tapczany, piwniczki na trumny i
                co tylko.
                • zyta2003 Re: Mniej osob palacych 25.03.06, 15:57
                  sposob robienia prawa jazdy w stanie NY.

                  roznorodnosc kulturowa, ktora daje mozliwosc nieustajacych, ciekawych
                  obserwacji.

                  bardzo podobaja mi sie szafy w scianach.

                  "klekajace" autobusy, a obecnie z wysuwanymi stopniami rowniez z przodu
                  autobusu, ktore otwarly swiat przynajmniej na Manhattanie dla poslugujacych sie
                  wozkami, walkerami, czy chociazby majacymi trudnosci z uniesieniem nogi.

                  godziny otwarcia sklepow i centrow handlowych w moim regionie.

                  prawo do zycia (przynajmniej w duzych osrodkach) tak jak chce.

                  amerykanski whipped cream cheese z polskim dzemem z czarnej porzeczki firmy
                  Materne.

                  Itd..
                  • bella41 podoba mi sie... 25.03.06, 20:57
                    opieka medyczna-np. sposob prowadzenia ciazy, to, ze lekarz prowadzacy odbiera
                    porod i ze mozesz do niego dzwonic o kazdej porze
                    podoba mi sie takze to, ze nie musisz wydac calej wyplaty, aby zrobic prawo
                    jazdy
                    duzo latwiejsze zycie
                    no i wszystko mozna zalatwic przez telefon
                    w mojej okolicy jest masa super parkow- bardzo mi sie podobaja
                    podoba mi sie, ze mam dostep do polskich produktow
                    podoba mi sie idea domow czy osiedli dla starszych- jak bede w odpowiednim
                    wieku, to chcialabym w takim miejscu zamieszkac
                    podoba mi sie ogromna ilosc sklepow i to, ze moge kupic wiecej niz jedna rzecz
                    na miesiac

                    najbardziej mi sie podoba to, ze moge mojemu synkowi podarowac kazda zabawke,
                    kupic high chair, czy miec trzy wozki-w polsce rzeczy dla dzieci sa b. drogie i
                    nawet moi znajomi, mimo dobrych zarobkow tam, uwazaja, ze high chair to rzecz
                    zbedna-a ja sobie nie wyobrazam codziennosci bez tego

                    jest jeszcze cala masa rzeczy, o ktorych nie pamietam
    • claudia207 Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 26.03.06, 05:19
      Niewiele rzeczy mi przyszlo do glowy po przeczytaniu tego pytania. Dopiero
      czytajac odpowiedzi innych ciagle powtarzalam: "No rzeczywiscie, jak moglam
      zapomniec". Chyba te wszystkie udogodnienia zyciowe staly sie tak bardzo czescia
      mojego zycia, ze juz ich nie zauwazam po nastu latach w Stanach i bardzo
      rzadkich odwdzienach w Polsce.
      • edytais Re: A teraz z innej beczki- co nam sie podoba w U 27.03.06, 01:47
        Tak samo :)
        Wlasnie sie przypomina.
        Jak sie tu dlugo mieszka to zapomina sie o pewnych rzeczach jako udogodnieniach:
        take things for granted :)
        Wlasnie z zalatwianiem spraw przez telefon jest super! Prawie wszystko mozna
        tak zalatwic, a jak cos trzeba podpisac to mozna prosic o wyslanie poczta i nie
        lazic od biura do biura. No i nie trzeba przy tym placic za rozmowy
        telefoniczne od minuty jesli w tym samym miescie, wszsysko w ramach abonamentu.
        Ja nawet dzwonie do sklepow, zeby mi podali cene jakiegos produktu zanim zamowie
        przez internet lub kupie w innym sklepie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka