24.06.06, 21:06
powiedzcie mi prosze czy jest sens teraz jechac na Floryde? Znajomi namawiaja
nas zeby ich odwiedzic na 4 lipca ale tak sie z mezem wahamy czy warto teraz
jecha, jak tam z pogoda, da sie wytrzymac? Nie chcemy tylko siedziec w domu
ale troche polazic. W lato jeszcze tam nie bylismy. Poradzcie prosze
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: Floryda 24.06.06, 21:11
      bylam w polowie lipca i sierpnia. Lato jest praktycznie takie same jak na calym
      wschodnim wybrzezu - upal, gorac i wilgotnosc jak cholera. Ogolnie da sie
      wytrzymac a pochodzic mozna wieczorami kiedy slonce nie piecze.
    • 4me1 Re: Floryda 24.06.06, 21:29
      Zalezy gdzie znajomi mieszkaja. Jesli blisko oceanu, czy zatoki, to da sie
      zniesc,mozna siedziec w wodzie. O tym,zeby polazic to dla wiekszosci mowy nie
      ma,chyba,ze ktos kocha dziki upal.Mysmy nazywali to rzymska laznia. Bywaja
      dni,ze wraca sie od skrzynki pocztowej pol zywy i podgotowany.
    • magda.recruit Re: Floryda 24.06.06, 21:34
      Osobiscie nie polecam Florydy latem na odpoczynek. Goraco, duchota, nawet woda
      w oceanie jest za ciepla, zeby sie ochlodzic. W ubieglym roku bylismy w
      sierpniu. Zwykle bedac na Florydzie duzo spacerujemy, jezdzimy rowerami,
      plywamy - ogolnie spedzamy czas bardzo aktywnie. Ostatnim razem nie dalo sie
      jednak robic nic poza siedzeniem w cieniu czy w basenie.

      Moja ulubiona pora roku na Florydzie to pozna zima i wiosna.
    • lolyta Re: Floryda 24.06.06, 23:01
      Po pietnastu minutach nawet niekoniecznie na sloncu, ale na zewnatrz, masz duze
      szanse na poparzenie sloneczne. Piasek i beton parzy jak goraca patelnia. jesli
      w okolicy jest jakas slodka woda, to po zmroku jest zatrzesienie komarow. Troche
      lepiej jest blisko oceanu, bo wiatr je przepedza. Lato na Florydzie jest znosne
      po jakichs trzech latach pobytu. W wiekszosci miejsc na Florydzie nie ma czegos
      takiego jak "pochodzic". jest cos takiego jak "wsiasc w fure i przemiescic sie z
      jednego parkingu na drugi".
      Ale to zalezy od tego, gdzie sie konkretnie wybierasz, bo sa miejsca przyjemne
      latem, a sa koszmarne.
      • magdamajewski Re: Floryda 24.06.06, 23:04
        my Floryde zwiedzilismy zima i bylo ok, latem nigdy nie bylismy oni mieszkaja w
        Jaksonville
        • marekatlanta71 Re: Floryda 24.06.06, 23:08
          W Jacksonville powinno byc OK, to praktycznie Georgia a nie Floryda. Woda w
          oceanie ciepla; na plaze przed 7 PM nawet sie nie wybieraj. W okolicy sporo do
          zwiedzania - Georgia Golden Islands
          (en.wikipedia.org/wiki/The_Golden_Isles_of_Georgia ), mozna tez sie do
          Okefenokee Swamp wybrac, bo ktos musi komary utrzymywac.
          • magdamajewski Re: Floryda 24.06.06, 23:42
            no to sobie darujemy:)
            trzeba kurs wycieczki pokierowac troche inaczej
            • edytais Re: Floryda 25.06.06, 00:21
              W tamtym roku bylam nad oceanem w polowie lipca.
              Upal niesamowity!!! Woda tez ciepla jak zupa. Dalo sie wytrzymac na plazy,
              ale tylko w wodzie. Najlepiej rano i wieczorem w same poludnie siedzielismy w
              domu z AC. Mielismy domek z basenem i woda w basenie byla jak w hot tub (za
              goraca). Nawet zastanawialam sie czy czasem nie mozna gdzies kupic jednej
              wielgachnej bryly lodu, zeby do tego basenu wrzucic.
      • natkos1 Re: Floryda 25.06.06, 19:35
        Lolyta ma generalnie racje...poza stwierdzeniem,ze lato na florydzie jest
        znosne po jakichs 3 latach.Mi sie wydaje,ze im dluzej tym gorzej. Jestem tu 2
        lata (3 wakacje)wiec moze powinnam poczekac rok jeszcze? haha
        A najgorsze jest to,ze wszysyc dookola sprawiaja wrazenie,ze jest ok i tylko ja
        sie tak mecze ufff....
        nata
        • lolyta Re: Floryda 25.06.06, 20:01
          > Lolyta ma generalnie racje...poza stwierdzeniem,ze lato na florydzie jest
          > znosne po jakichs 3 latach.Mi sie wydaje,ze im dluzej tym gorzej. Jestem tu 2
          > lata (3 wakacje)wiec moze powinnam poczekac rok jeszcze?

          No wiec wlasnie wedlug tego, co mowia miejscowi, to tak.
          Jakoby mniej wiecej tyle czasu zajmuje organizmowi przystosowanei sie do tego
          klimatu (ze niby krew sie ciut rozrzedza czy cos).

          To lato sie jeszcze na dobre nie zaczelo :))))
          a poprzednie bylo uwazane za najgorsze od wielu lat.
          • ertes Re: Floryda 25.06.06, 20:13
            Ja mam znajomego ktory mieszka w Coral Springs niedaleko Miami i jest bardzo
            zadowolony z klimatu.
            Jak widac i tacy tez sa :)
            • edytkus Re: Floryda 25.06.06, 20:25
              ertes napisał:

              > Ja mam znajomego ktory mieszka w Coral Springs niedaleko Miami i jest bardzo
              > zadowolony z klimatu.
              > Jak widac i tacy tez sa :)

              ile lat ma znajomy? bo starszym ludziom przeciez wiecznie zimno jest ;)

              z tym przystosowaniem organizmu do klimatu moze byc prawda, ja pamietam jak pierwsze lato po
              przyjezdzie do NJ przesiedzialam przy AC, a teraz upal mi tak nie przeszkadza, gorzej gdy wilgotnosc
              powietrza przekracza 60% bo makijaz splywa
              • ertes Re: Floryda 25.06.06, 20:40
                Nie, nie jest dziadkiem w zadnym wypadku.
                Sa ludzie ktorzy lubia upaly i wilgoc.
                Ja lubie jak jest cieplo i goraco ale sucho.
                Dlatego mieszkam tu gdzie mieszkam :)
              • natkos1 Re: Floryda 26.06.06, 18:47
                Hej edytkus,
                na Florydzie makijaz hahahahah...ja tam tylko zima stosuje :)a tak to nawet mi
                przez glowe nie przejdzie
                pozdrawiam z FL- nata
    • damiri Re: Floryda 26.06.06, 23:00
      Jak poprzednicy mowia: niemilosierny upal i wilgoc, ale...
      my od 3 lat jezdzimy na wakacje na Floryde do rodziny M wlasnie w lipcu i za
      kazdym razem upal jest mniej dokuczliwy. Ja osobiscie uwielbiam Floryde, i
      gdyby nie pewne przyczyny rodzinno/zawodowe juz bym sie tam przeprowadzila. Na
      sam widok pierwszej palmy (my jezdzimy samochodem) wpadam w euforie!
      Zahartowalo mnie pierwsze lato tam, gdzie przy prawie 100 upale i 100%
      wilgotnosci lazilismy od rana do wieczora po Disney World w Orlando. Teraz juz
      mi zaden upal nie straszny)))
      • natkos1 Re: Floryda 27.06.06, 18:40
        Damiri, uwierz mi,ze mnie na poczatku tez widok kazdej palmy doprowadzal do
        euforii ,ale to mija haha nie twierdze,ze mi sie nie podobaja teraz, ale pomimo
        wsyztsko...
        Jednorazowa wycieczka nawet na miesiac nie jest porownywalna do codziennego
        zycia, kiedy musisz isc do pracy (np. w restauracji,jest AC ale sie gotuje,
        smazy w glebokim oleju itp)wychodzac z pracy czujesz sie podwojnie skolowany od
        temperatury a jescze trezba jakies zakupy zrobic itp...
        nata
        • samo Re: Floryda 27.06.06, 18:54
          Natkos,napisz wiecej o Florydzie! Czy faktycznie jest tam duzo robactwa
          (pajakow,komarow, slyszalam nawet o skorpionach???), czy jest duzo burz? Moja
          przyjaciolka przenosi sie tam w przyszlym tygodniu i bardzo mnie namawia, ale
          ja na pewno nie zdecyduje sie bez uprzedniego odwiedzenia tego stanu. Ona z
          siostra kupily dom z basenem w okolicach Tampy/Clearwater za 225K- tyle dostaly
          za 1-bedroom condo apt w Seattle.
          • lolyta Re: Floryda 28.06.06, 03:16
            > (pajakow,komarow, slyszalam nawet o skorpionach???)
            oraz aligatorow, grzechotnikow i rekinow troche jest. I huraganow, ofkos. A
            takze pare tygrysow i anakond, ktore zwialy z hodowli roznych pojebow. To prawda.
            Ale jakos czesciej sie slyszy o pogryzieniu przez psa w Polsce niz przez
            aligatora tutaj.
            A fakt ze mozna o dowolnej porze roku w drodze do pracy lub z pracy tak
            mimochodem wskoczyc w ocean jakos te niedogodnosci rekompensuje.
        • damiri Re: Floryda 27.06.06, 19:12
          Wierze, wierze, natkos1, ale mysle, ze u mnie to trwale zauroczenie))) Tym
          bardziej, ze moja praca jest typowo biurowa, wiec predzej zmarzne od ac (jak
          zreszta marzne tu w NY).
          Chyba sie starzeje, ale od paru lat pod koniec wrzesnia wpadam w depresje,
          ktora trwa tak do kwietnia/maja - po prostu brak mi slonca i ciepla.
          Mamy na Florydzie rodzine, i nikt z nich za nic nie wrocilby na polnoc, nawet
          huragany ich nie odstraszaja. Jedyne czego im brakuje, to polskich produktow,
          ktore kazda rodzinna "pielgrzymka" z NY zawsze im zwozi pol samochodu ))
          Mysle, ze jeszcze tam kiedys zamieszkam!
          • natkos1 Re: Floryda 27.06.06, 20:44
            Hej, oczywiscie,ze da sie przezyc, ludzie zyje, a do tego placa ogromne
            pienadze, by tu zyc i maja sie dobrze. Co do tej depresji zimowej to ja mialam
            takowa w Polsce, kazde wakacje spedzalam na poludniu np. Grecja, i to najdluzej
            jak sie dalo, oby jak najwiecej slonca.
            Ja chyba powoli zapominam o tej depresji, o tym zimnie, o tym porannym
            wstawaniu kiedy jest ciemno i tak zimno,ze nie chce sie nogi wystawic spod
            koldry brrr...Pewnie jakbym znow doswiadczyla to bym bardziej docenila Floryde
            haha Ale i tak sie zaklinam,ze nigdy w zyciu juz nie polece do Polski pomiedzy
            listopadem i kwietniem :)
            Co do polskiego jedzenia czy polskich produktow to fakt, bardzo tu z tym
            slabiutko, ja nawet gazety zamawiam sobie raz w miesiacu z Chicago (wiadomo...)
            uwazam,ze w kazdej ksiegarni powinny byc, chocby po jednym tytule
            miesiecznie , no ale trudno. O jedzeniu o nawet nie marze.

            Da sie zyc, da sie...z AC w domu, biurze, samochodzie nie jest zle a co do
            stwierdzenia z innego postu,ze jak Ci goraco to wejdz do nablizszego sklepu sie
            ochlodzic, to nie ma nic bardziej mylacego, wlasnie ze jest gorzej, jak sie
            wychlodzisz to za kazdym razem Ci sie wydaje,ze jest jest jescze duszniej.
          • lolyta Re: Floryda 28.06.06, 02:17
            Trwa troche, zanim sie Floryde polubi. Wlasnie jakies trzy lata zazwyczaj.
            Niektorzy pekaja wczesniej - ze niby wszedzie goraco i daleko.
            Ale spro prawdy jest w powiedzeniu "jesli ktos wyjezda z Florydy i mowi ze si
            ewyprowadza na zawsze, to klamie"
        • ertes Nie rozumiem 27.06.06, 19:21
          wiec po co tam mieszkac?
          Chyba az tak zle jak na tym watku sie pisze to nie jest?
          • samo Re: Nie rozumiem 27.06.06, 19:42
            Ja tez nie rozumiem :o)) Ja tez mam czasami ochote uciec ze stanu, w ktorym
            podczas zimy pada chyba tona sniegu na metr kwadratowy, okna przymarzaja do
            ram, a lato trwa tylko 3 miesiace. Poza tym mimo huraganow i tych upalow ludzie
            sie tam osiedlaja, nawet starzy (mowie o tych emerytach,ktorzy sobie zyja na
            specjalnych osiedlach), a przeciez oni niezbyt dobrze znosza takie
            temperatury...
            Ech,nie wiem. Ja lece na Floryde na 2 tygodnie na poczatku sierpnia. Sama sie
            przekonam :o)
            • tamsin Re: Nie rozumiem 27.06.06, 20:03
              wytrzymasz bo nie jest az tak zle, trzeba tylko ze soba miec non stop butelke z
              zimna woda i juz. Jak bedziesz miala kryzys to po prostu wejdziesz na moment do
              sklepu pogrzebac cos, jak sie zupelnie ochlodzisz to znowu mozesz wyruszyc w
              marsz.
            • ertes Re: Nie rozumiem 27.06.06, 20:40
              samo napisała:

              > Ja tez nie rozumiem :o)) Ja tez mam czasami ochote uciec ze stanu, w ktorym
              > podczas zimy pada chyba tona sniegu na metr kwadratowy, okna przymarzaja do
              > ram, a lato trwa tylko 3 miesiace.

              Ja ucieklem :)
              • natkos1 Re: Nie rozumiem 27.06.06, 20:49
                W tonie sniegu to bym chyba umarla..to chyba wole floryde ;)
                Upaly by byly ok, bo zawsze dobrze znosilam, ale ta wilgotnosc :( ale moze
                faktycznie po tych 3 latach organizm sie przystosowuje, wiec przyszle wakacje
                powinny byc juz ok, tym bardziej,ze z nowym czlonkiem rodziny, wiec musze miec
                wiecej werwy i sily i byc bardziej odporna na pogode:)
                • ertes Re: Nie rozumiem 27.06.06, 21:03
                  Ja przez 10 lat sie nie przyzwyczailem do wilgoci w lecie.
                  Chociaz jak mialbym wybierac pomiedzy upalnym i wilgotnym latem przez 3 miesiace
                  a reszte 9 po prostu cieple to nie zastanawialbym sie ani minuty.
                  Mieszkanie w klimacie gdzie zima trwa 6--8 miesiecy jest poronione ;)
                  • samo Re: Nie rozumiem 28.06.06, 02:44
                    ertes napisał:

                    > Mieszkanie w klimacie gdzie zima trwa 6--8 miesiecy jest poronione ;)
                    >

                    Ty,madrala, chyba w Kanadzie mieszkales? :P Tam lato w ogole bywa?

                    Jedyne co mnie w zimie pociesza, to to,ze latem bedzie tak goraco,ze bede za
                    nia tesknic. Watpliwe to pocieszenie jednak. Ale coz, trzeba skonczyc co sie
                    zaczelo. A potem dopiero bede miala rebus...
                    • ertes Re: Nie rozumiem 28.06.06, 04:22
                      Te, madralinska, a ty to gdzie mieszkasz? Nie w w jamkims Wisconsin?
                      Tam jest zimniej niz w Kanadzie...

                      Swoja droga u nas bylo 34C plus humid gdyz przylazl monson z Meksyku.
                      Klimatyzacji nie wlaczylem. Teraz,wieczorem, juz zaczyna wiac od oceanu wiec sie
                      ochladza.
                      To jest zdecydowanie najlepszy klimat w USA :)))
                      • samo Re: Nie rozumiem 28.06.06, 04:28
                        Jak to zimniej niz w Kanadzie? Jak spojrzysz na mape, to zobaczysz,ze Kanada
                        znajduje sie na polnoc od WI. To wiaze sie z pewnymi konsekwencjami
                        klimatycznymi :-D

                        Ja nie bede z toba polemizowac ze klimat Wisconsin jest lepszy od klimatu
                        kalifornijskiego. Ale z ta Floryda to juz nie wiem, skoro jak juz sie od
                        sklepow z AC i butelkami z zimna woda odjedzie, to czlowiekowi zaczyna czerep
                        dymic i wskakuje czym predzej do oceanu.
                        • ertes Re: Nie rozumiem 28.06.06, 04:55
                          Popatrz na mape bo zdaje sie takie Toronto to jest na poludnie od Wisconsin...
                          Ba! Najbardziej na poludnie wysuniety kawalek Kanady jest ponizej polnocnej
                          granicy Kalifornii. Jak widzisz wiec tylko ci sie wydawalo ze Kanada jest na
                          polnoc od USA :)

                          Ja wiem ze nie bedziemy polemizowac na temat klimatu gdyz nie ma o czym.
                          Ale za to na FLorydzie maja piekny i cieply ocean i morze. Tego im zazdroszcze
                          gdyz Pacyfik jest zimny jak cholera.
                          • samo Re: Nie rozumiem 28.06.06, 05:50
                            Yyyy, ja myslalam ze ty z pln kanady,skoro wiesz co oznacza tona sniegu :o) A
                            moze ty w pln USA mieszkales?
                          • samo Re: Nie rozumiem 28.06.06, 05:58
                            ertes napisal:
                            >Jak widzisz wiec tylko ci sie wydawalo ze Kanada jest na
                            > polnoc od USA :)

                            Czlowiek sie jednak caly zycie uczy,kurde.
          • lolyta Re: Nie rozumiem 28.06.06, 02:22
            > wiec po co tam mieszkac?
            > Chyba az tak zle jak na tym watku sie pisze to nie jest?


            Jest to proste jak konstrukcja pokrowca na cep.
            Polska tez jest pieknym krajem, tylko, no, jesli ktos ma dwa dni wolnego na
            przykad i akurat jest dajmy na to listopad i pada deszczosnieg, to sa lepsze
            miejsca na wywczas. Polska lepsza np. w maju.
            Jak juz zostalo wspomniane, trwa miesiacami lub latami przywykniecie do tego
            klimatu, kolezanka tyle czasu nie ma, a skoro sie upalu obawia (a jest duze
            prawdopodobienstwo ze o tej porze roku bedzie nie upal, tylko tropikalny
            deszcz), to najwyrazniej nie jest wielbicielka tegoz. Sezon przyjemnosciowy na
            Florydzie trwa od listopada do kwietnia. Amen.
            • edytais Re: Nie rozumiem 28.06.06, 17:02
              3 miesiace lata, reszta zasniezona zima? hmmmm to mi przypomina Polnocna
              Dakote. Tam to jest zawieja! Gorzej niz w Minnesocie, bo tam sa pagorki.
              N.Dakota jest plaska zupelnie, szczegolnie kolo Grand Forks. Drzew za duzo tez
              nie ma, wiec nic nie ma zeby tego potwornie zimnego wiatru zatrzymac. Sniegu
              pada na 2 metry wysokosci i dochodzi do -80F temp. (wind chill). Mojemu mezowi
              w listopadzie zamarzla benzyna w samochodzie! Nie wiem jaka byla temperatura.
              Wtedy szedl te pol mili na piechote do domu, mial oczywiscie antarktyczne
              ubranie i maske termiczna na twarz. Ale oczy to mial nie zasloniete, opary
              oddechu osadzaly sie na jego rzesach, ktore to momentalnie zamarzaly. Kazde
              zamkniecie i otwarcie oczu bylo bolesne, bo rzesy zamarzaly sie sklejajac i
              otwierajac oczy wyrywaly sie. To byla jego pierwsza zima. Ja wtedy bylam w
              Missouri. Jak wrocil do domu, zadzwonil do mnie mowiac, ze rzuca szkole bo mu
              rzesy odpadly. Brak pradu z powodu zawieji przez 24 godziny, kilka osob
              przyplacilo zyciem. On mial kuchenke na gaz, wiec wlaczyl piekarnik i spal w
              kuchni w spiworze na podlodze.
              Cale szczescie ja tam dlugo mieszkac nie musialam (tylko 2,5 roku), ale do tego
              mrozu mozna sie przyzwyczaic. Pierwsza zima: ja opatulona po sam czubek glowy,
              a dzieci szkolne niezaleznie od pogody bawia sie na placu zabaw szkolnym bez
              kurtek!!!! Moja corcia tez w niedzwiedzia polarnego sie zamienila. Przy temp.
              cos ok. zera stopni celsjusza (snieg nie topnial) przy odbiorze z przedszkola
              zastalam ja i inne dzieci bawiace sie na placu zabaw w krotkim rekawku!!!!!!
              Myslalam, ze sie rozchoruje, ale nic jej nie bylo.
              Po zimie jak tylko snieg zaczyna topniec to widzi sie wszedzie ludzi w krotkim
              rekawku i spodenkach (a to temperatury ledwie powyzej zera celsjusza).
              Mieszkajac potem w innych stanach (cieplejszych) nasze kurtki, rekawice i inne
              zimowe ubrania nigdy nie byly noszone bo bysmy sie w tym ugotowali. Jest na
              strychu i czeka na nastepna przeprowadzke (Alaska?) Mam nadzieje, ze nie beda
              potrzebne ale tez nie jestem gotowa wywalic, bo wydalismy na to kupe forsy i
              szkoda sie pozbyc.
              Suma sumarum, do kazdego klimatu mozna sie przyzwyczaic.
              • natkos1 Re: Nie rozumiem 28.06.06, 19:07
                Ale mne rozsmieszylas z tymi rzesami haha (choc to ne bylo smieszne...)
                • foxie777 Re: Nie rozumiem 29.06.06, 00:33


                  Jako osoba mieszkajaca na poludniowej Fl od wielu lat,stanowczo
                  odradzam wakacje w okresie lata.
                  Jest tutaj bardzo goraco i wilgotno. Mamy teraz burze prawie
                  codziennie, ze juz nie wspomne o sezonie huraganowym.
                  Najlepszy czas na wycieczke tutaj to jest marzec i kwiecien.
                  Ja osobiscie uwielbiam Floryde,o czym swiadczy fakt ,ze mieszkam tu
                  bardzo dlugo, ale lato jest dosc uciazliwe.

                  pozdr
                  • natkos1 Re: Nie rozumiem 29.06.06, 01:18
                    U nas tez dzis burza...po kilku minutach zaczelo wsyztstko odparowywac,
                    doslownie widac bylo pare unoszaca sie nad chodnikiem a po godzinie ani sladu
                    tych plynacych wczesniej potokow...
                    Co do wypowiedzi foxie777,choc pewnie ameryki nie odkryje, w lutym odwiedzilam
                    Miami i Key West i bylo cudownie, w lutym to bylo, to prawda...
                    A poza tym fajny watek sie zrobil, dlugi, sie czyta milo i nikt nikomu nie
                    dokucza i nawet ertes grzeczny...;)
                    nata
                    • ertes Re: Nie rozumiem 29.06.06, 02:10
                      > A poza tym fajny watek sie zrobil, dlugi, sie czyta milo i nikt nikomu nie
                      > dokucza i nawet ertes grzeczny...;)
                      > nata
                      Po pierwze do twojego postu rzeczywiscie bylo milo jak zwykle jest na tym forum.

                      Po drugie masz jakis problem dziecko ze robisz chamowate uwagi na moj temat?
                      • natkos1 Re: Nie rozumiem 29.06.06, 22:04
                        nie chce mi sie nawet odpisywac...
    • edytkus Re: Floryda 29.06.06, 04:48
      czytam i czytam, i nie widze roznicy miedzy latem na Florydzie a latem w NJ ;)
      • ertes Re: Floryda 29.06.06, 04:58
        Prawda ze to ciekawe?
        Chociaz ludzie mowia ze tam jest upal nieustannie.

        U mnie wreszcie monsoon sobie polazl i zrobilo sie przyjemnie a jeszcze 3
        godziny temu bylo 33C.
      • 4me1 Re: Floryda 29.06.06, 14:58
        Racja, a lato w DC ? Mieszkalam tam kilka lat, na Florydzie tez, 4 lata, wiec
        moge porownywac. A obie Caroliny i ponizej? W lecie nie ma wlaciwie roznicy
        miedzy Floryda i stanami powyzej. Nawet stopien wilgotnosci czesto wcale nie
        jest mniejszy w takim np.DC niz na Florydzie. Duzo zalezy gdzie sie na tej
        Florydzie mieszka.
        • 4me1 ale zapomnialam dodac 29.06.06, 15:07
          ze wakacje na Florydzie ,jesli sie nie mieszka doslownie tuz nad morzem,moga
          byc rzyzykowne. Mozna bowiem trafic tak ,ze naprawde wyjscie z domu jest
          katorga. Jak sie tam mieszka, trudno,ale jak sie ma tam spedzic urlop, to bym
          nie namawiala. Chyba,ze dom 5 min. pieszo od plazy i od strony Atlantyku. Woda
          w zatoce potrafi byc jak ciepla zupa.
          • foxie777 Re: ale zapomnialam dodac 29.06.06, 15:44

            Zgadzam sie , ze lato jest upalne wszedzie, ale moja rada dotyczyla
            kwestji urlopu latem.Ja osobiscie wolalabym pojechac na wyspy, bo
            tam sie upalu tak nie czuje, lub bardziej na polnoc Canada?.
            Natomiast jest tutaj rzeczywiscie paradise od listopada do maja.
            Co do kapieli w oceanie to teraz woda jest wspaniala, nawet ktos
            moze uwazac, ze za ciepla.
            Jestem w tej szczesliwej sytuacji, ze moge wybierac sobie termin
            wakacji,i latem siedze w domu z pelna klimatyzacja wszedzie.

            pozdrawiam
            • ertes Re: ale zapomnialam dodac 29.06.06, 16:40
              >ub bardziej na polnoc Canada?.

              Nic bardziej blednego :) W Kanadzie w lecie potrafi byc i jest tak goraco i
              wilgotno jak w NJ czy NY.
              Chyba ze masz na mysli okolice Hudson Bay itp :)
      • lolyta Re: Floryda 30.06.06, 01:37
        No, nie, jest roznica.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka