Dodaj do ulubionych

popołudnie dobroci dla siebie

23.07.06, 15:09
.. takie popołudnie zafundowałyśmy sobie z evciem wczoraj.. a co robią kobitki
w takim celu? - idą na zakupy!! szczególnie miłe są zakupy tzw. rzeczy
niepotrzebnych:) i tą drogą nabyłam wczoraj kilka dziwnych przedmiotów z
motywem konia, dwie butelki (hi hi - puste), malowaną miskę na czarne jagody,
których nie mam, doniczkę na kwiatka, którego nie mam, kuty stojak na 2 buteli
wina, którego tez nie mam, ręczną wiertarkę sprzed 150 lat, bez wiertła
oczywiście:) Evek, dużo praktyczniejsza w zakupach ode mnie stopowała mnie co
chwilę, ale sama w tym czasie nabyła ogrom rzeczy związanych z nadmiarem
miłości do Luisa. Kulminacją popołudnia a raczej wieczoru stały się zakupy
bielizny, bo to był cel główny naszej wyprawy poprawiającej nastrój.. kobiety
wiedzą o co chodzi - ot taka babska głupawka - fryzjer, kosmetyczka albo
zakupy ładnej bielizny - i jest nam dobrze, przynajmniej na chwilkę:) No i po
dotarciu do "domu" zjadłyśmy wieeelkiego ananasa i wypiłyśmy całą butelkę
białego wina..
Czy zdarzają wam się takie zakupy? Co cudnego choć kompletnie niepotrzebnego
ostatnio zakupiliscie? ja mam taki ulubiony sklep, gdzie systematycznie
grzebię w starociach..
Obserwuj wątek
    • evek Re: popołudnie dobroci dla siebie 23.07.06, 18:59
      he he ciekawe czy ktos zgadnie co tez nabylam dla Luisa :O))))))
      jak ktos zgadnie to bedzie mial przywilej uczestniczenia w "montowaniu" owego
      Luisiowi :O)
      a poza tym to moze nie wspominajmy jak wielka ta butelka wina byla
      wczoraj ;O)))))))
      ale generalnie bylo cool'ascie! tym bardziej ze nabylam takze cukierki, ktorych
      nie jadlam od dwoch lat - a sa to cukierki niezwykle, ktore moja mama zawsze mi
      kupowala... eh, sentymentalnie sie zrobilo :O)
      oki, to ja otwieram konkurs z Luisem w tle :O)
      pozdrawiam!
      • irenkap Re: popołudnie dobroci dla siebie 23.07.06, 20:25
        ta zagadka to chwyt poniżej pasa.. toż nikomu na myśl by nie przyszło, że ..
        psss, muszę milczeć. Macie pole do popisu wyobrażni Co Ewa mogła zakupic
        Luisowi? weźcie poprawkę, że ma totalnego świra na jego punkcie:) Pozdrawiam,
        Luisa też
        • evek konkurs z Luisem w tle ;O) 28.07.06, 00:06
          niestety nie bylo chetnych, zeby wygrac kilka chwil z Luisem. coz - niech
          zaluja wszyscy.
          prawidlowa odpowiedz jest - koldra (puchowa) z poduszka! i owe rekwizyty
          zastapily wlasnie Luisowi moj materac. jak na razie nie jest zle - sika sobie
          na swoje :O)
          zobaczymy jak sie rozloze ze swoim lozkiem ... ale jestem dobrej mysli, bo Luis
          to najmadrzejszy krolis na swiecie! :O)
          pozdrawiam-y!
          • aniabuzuk Re: konkurs z Luisem w tle ;O) 28.07.06, 16:31
            Ja przynajmniej wytezylam mozg i probowalam zgadnac ;-)))

            Pozdrowienia dla Luisa ;-)
            • evek Re: konkurs z Luisem w tle ;O) 28.07.06, 18:59
              i chwala ci za to :O) moze jakas nagrode pocieszenia wymyslimyz Tym Co
              Skacze?! ;O)
              Pozdrawiam-y!
              • aniabuzuk Re: konkurs z Luisem w tle ;O) 28.07.06, 19:40
                Co to by moglo byc?

                Zartuje, of course.
                • evek Re: konkurs z Luisem w tle ;O) 28.07.06, 22:14
                  moglabym ci kawalek futra Luisa podeslac - bo wlasnie futrzinguje na calego ;O)
                  albo zdjecie... ale na nowe bedziesz musiala kilka dni poczekac, bo robie mu
                  wlasnie tradycyjnie - na kliszy i trzeba bedzie troche poczekac az wywolam :O)
                  wiec... ;O)
                  pozdrawiam-y!
                  • aniabuzuk Re: konkurs z Luisem w tle ;O) 28.07.06, 22:22
                    Zdjecie poprosze!
                    • evek Re: konkurs z Luisem w tle ;O) 28.07.06, 23:59
                      mowisz i masz ;O)
                      pozdrawiam-y!
    • tradycja1 Re: popołudnie dobroci dla siebie 24.07.06, 19:58
      Jak juz o zakupach, to ja niecierpie chodzic na zakupy z kims.
      Ani w okreslonym celu ani tez tak spacerowo ;), wiec mnie sie takie zakupy z
      kolezankami nie zdarzaja, sama kupuje nikogo sie nie doradzam ( nie lubie hehe)i
      wychodze ze sklepu kiedy chce...
      Moze mam zle doswiadczenia ;) kilka razy bylam na zakupach z kolezankami,
      czasami zdarza mi sie jechac z mama- KOSZMAR, lazi w kolo po sklepie ja juz chce
      isc dalej, mierzy, odrzuca poczym do tego wraca...meczace to bardzo.

      Z kolezanka to wole isc na drinka :)
      • aniabuzuk Re: popołudnie dobroci dla siebie 24.07.06, 21:03
        Ja bym moze nie powiedziala, ze nie cierpie, ale mam spora awersje do zakupow w
        towarzystwie, podobnie jak Tradycja. Od czasu do czasu mozna z kims wyskoczyc,
        ale generalnie samemu to samemu. No jak tu lubic zakupy z kims, przyjaciolka
        konkretnie, ktora spedza 7 (slownie siedem) godzin w jednym sklepie (z czego
        cztery sama, a trzy ze mna)??? A juz z chlopem to koszmar, chyba ze po cos dla
        niego, bo wystarcza ze wchodzimy do sklepu, on albo ja ;-))) znajduje cos co mu
        sie podoba, wchodzi do przymierzalni, wychodzi usmiechniety, do kasy, wyjscie,
        koniec. Po buty zawsze chodze sama. "Pierdoly" do domu z reguly kupujemy razem,
        ale juz na pchlim targu go ze soba nie widze, bo on nie lubi "dust collectors".

        Aczkolwiek musze przyznac, ze opis babskich zakupow byl uroczy ;-)))

        A Evek kupila Luisowi hamak z palma u boku i uchytem na marchewke.
        • evek Re: popołudnie dobroci dla siebie 25.07.06, 06:11
          niestety nie zgadlas.... ale bylas blisko ;O)
          • marxx Kochac to nie znaczy zawsze to samo... 29.07.06, 00:43
            co innego jest z tata co innego z mama...

            I tym familijnym akcentem chcialem zapoczatkowac moj pierwszy dluzszy post od
            szmata czasa...Tym bardziej ze nie wiem kiedy bedzie nastepny....


            Ja staram sie byc zawsze dla siebie bardzo dobry, czesto z samym soba milo i
            bardzo inteligentnie rozmawiam, zawsze moge na siebie liczyc, sam sobie wybaczam
            wszystkie bledy przed ich popelnieniem, potrafie w lot odgadywac moje
            najskrytsze i najbardziej intymne mysli i pragnienia, staram sie tez jak
            najczesciej zapraszac moja osobe na wino lub piwko, a w przyplywie mojego
            doskonalego humoru czasami ide z samym soba do restauracji...Boze jak wtedy jest
            fajnie...Tylko ja i ja...
            Slowem jestem dla siebie dobry, mily, a nawet musze napisac ze jestem wrecz
            zakochany w samym sobie.....Aha zeby nie bylo watpliwosci, od jakiegos czasu
            chodze ze soba do lozka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka