edytkus 02.10.06, 23:19 tam nigdy nie bedzie lepiej forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=49645412&a=49648590 "idx do pani rejestratorki" -"po wysłuchaniu pani podziekuj ślicznie nie zapominając o małym dowodzie wdzięczności..( czytaj czekolada)" Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aniutek Re: nie mam juz watpliwosci 03.10.06, 15:12 ja jednak jeszcze mam nadzieje, ze cos sie zmieni tyle, ze juz zwatpilam, ze tego doczekam Odpowiedz Link
tamsin Re: nie mam juz watpliwosci 03.10.06, 16:44 sytuacja bardzo podobna do tej z PRL-u (czy w Polsce w ogole cos sie zmienilo?), jedynie zamiast kielbasy + godzikow teraz czekolade sie daje. Wygodniejsze to, nie powiem. Kilka czekolad moze sie zmiescic w torebce, z petnami kielbasy to juz troche gorzej. Poza tym wchodzisz do takiej przychodni i od razu czosnkiem zalatuje od tej kielbachy, natomiast czekolada jest dyskretna i elegancka. Odpowiedz Link
jeszcze_dzis Re: nie mam juz watpliwosci 03.10.06, 17:48 A ja dla rownowagi, bardzo polecam artykul: www.latimes.com/news/local/kingdrew/la-me-kdday1dec05,0,3369132,full.story Odpowiedz Link
ertes Re: nie mam juz watpliwosci 03.10.06, 17:59 Kiedys, nawet nie tak dawno temu, jak cos sie w Polsce zle dzialo to w Trybunie Ludu zaraz pojawialy sie artykuly jak to na Zachodzie jest zle. To sie nazywala "komunistyczna propaganda" i jak widac ma sie nadal dobrze. Po co dyskutowac i krytykowac, ewentualnie szukac rozwiazania kiedy mozna znalezc cos na swiecie zlego zamiast i od razu poczuc sie lepiej. Problem w tym ze to w niczym nie zmienia tego co sie faktycznie dzieje. Odpowiedz Link
jeszcze_dzis Re: nie mam juz watpliwosci 03.10.06, 18:13 Ertes, To sie nie nazywa "komunistyczna propagana" a myslenie obiektywne. Jesli chodzi o system zdrowia on nie jest idealny ani w Polsce ani w Stanach. A jesli chodzi o "dyskuje i krytykowanie" to zauwaz ze gdy tylko ktos to nie zachwala Stanow to ty odrazu sie stawiasz, jakby ktos bynajmniej Ciebie obrazal. Gdy ludzie probuja dyskutowac na tematy Tobie niewygodne odrazu reagujesz agresywnie. Zreszta to ty nie szukasz rozwiazania problemow, oto twoje slowa: "A my mamy po prostu juz dosyc wiary ze "kiedys sie zmieni" i nie poswicimy naszego zycia jak to robili na przyklad Powastancy Warszawscy w z gory przegranym celu. Niestety, ale tam nigdy nie bylo dobrze i nigdy nie bedzie." Wytlumacz mi gdzie w Twoim zdaniu "tam nigdy nie bylo dobrze i nigdy nie bedzie" wyskazujesz na to ze trzeba "szukac rozwiazan"??? Odpowiedz Link
edytkus z innej beczki 04.10.06, 02:53 jeszcze_dzis napisała: > A ja dla rownowagi, bardzo polecam artykul: > www.latimes.com/news/local/kingdrew/la-me-kdday1dec05,0,3369132,full.storya cytaty z artykulu: "In reality, if not officially, the hospital was established by and for African Americans; the majority of its staff always has been black" ""We see something that we fought really hard for," said Dr. Herbert Avery, 71, an obstetrician who helped plan the hospital and served briefly on its staff. "And now it's being driven down under the ground under the guise that the people out there ? they're black and Mexican and they're too stupid to run a hospital and a medical school." "Entire departments are riddled with incompetence, internal strife and, in some cases, criminality. Employees have pilfered and sometimes sold the hospital's drugs; chronic absenteeism is rampant; assaults between hospital workers are not uncommon" I najwazniejszy: "But for years, the board shied away from decisive action in the face of community anger and accusations of racism." za jakis czas tzw. minorities stana sie wiekszoscia, kraj bezpowrotnie upadnie ale wina obarczy sie, jakzeby inaczej, bialych :( Odpowiedz Link
ertes Re: nie mam juz watpliwosci 03.10.06, 17:56 Tam nigdy nie bedzie inaczej. Nigdy nie bylo, zawsze prywata brala gore nad interesem narodu. Polacy nie potrafia sie sami rzadzic. Odpowiedz Link
jeszcze_dzis Re: nie mam juz watpliwosci 03.10.06, 18:16 Ertes, Kiedy ostatni raz mieszkales w Polsce? Kiedy ostatni raz tam byles? Wypowiadasz sie z taka POGARDA o wlasnej ojczyznie ze jest to dla mnie przerazajace. Odpowiedz Link
ertes Re: nie mam juz watpliwosci 03.10.06, 18:32 Jesli juz mowimy o pogardzie to dla mnie jest bardziej przerazajace jak ty sie wypowiadasz o kraju w ktorym zyjesz. Ale wracajac do Polski. Daje ci ostatnie 500 lat czyli do roku 1500. Prosze udowodnij mi ze w Polsce bylo inaczej niz jest teraz. Udowodnij ze Polacy potrafili sie rzadzic, ze NAROD byl bogaty. Udowodnij mi ze politycznie bylismy awangarda narodow. Wymien sukcesy jakie Polska odniosla. Cos wspomnialas o Powstaniu? Co ty o nim wiesz? To morderstwo popelnione na 250 tys ludzi i miescie przez kolejnych polskich balwanow ktorzy znow nie potrafili ani wyciagnac wnioskow ani przewidziec. Rozwiazania tego co jest trzeba szukac zawsze, inna sprawa ze ja nie widze mozliwosci gdyz mentalnosci Polakow sie nie zmieni. Ty jestes w Stanach i poza narzekaniem jeszcze nie widzialem nic co bys ciekawego napisala. I tak jest z wiekszoscia: narzekaja tu, narzekaja tam a jak przyjdzie cos zrobic dla innych to patrzy sie czy bedzie sie mialo z tego interes. Ostatnie 17 lat dokladnie to pokazuja. Niestety tacy jestesmy i bylismy i tego sie nie da zmienic. Prosze a teraz czekam na udowodnienie mi jak to wspaniale zyje polski narod na podstawie ostatnich 500 lat. Odpowiedz Link
jeszcze_dzis Re: nie mam juz watpliwosci 03.10.06, 19:52 Ertes napisz mi co Ciebie przerazilo w tym co ja napisalam o Stanach. Bardzo mnie to interesuje. --- O Powstaniu to ty wspomniales, ja Ciebie cytowal. --- Piszesz: "I tak jest z > wiekszoscia: narzekaja tu, narzekaja tam a jak przyjdzie cos zrobic dla innych > to patrzy sie czy bedzie sie mialo z tego interes." Nie znasz mnie i nie wiecz co ja robie dla innych bezinteresownie. A musze Ci powiedziec ze praca charytatywna zajmuje sie od zawsze. Moj wklad byl doceniony nawet do tego stopnia ze dostalam z tego powodu nagrody. --- Napisales ze "mentalnosci Polakow sie nie da zmienic" a jednak najwyrazniej ty uwazasz ze twoja mentalnosc jest inna niz tych ktorych okreslasz mianem "balowanow" czy "warcholow" w Polsce. Nie zapominaj ze pochodzisz z tej SAMEJ Polski ktora tak krytukujesz. Prawdopodobnie wychowales sie i wyksztalciles w Polsce, wiedze ktora posiadasz zdobyles od polskich nauczycieli, opiekunow. Czy naprawde tak bardzo sie Polski wsydzisz? Czemu tylko na Polske narzekasz i jestes takim pesymista? --- Ertes ja nie naleze do osob ktore uwazaja ze Stany to najlepsze miejsce na swiecie, i nie sadze ze Polska to najgorsze miejsce na swiece. Uwazam ze Polska i Stany maja swoje dobre i zle strony. Lubie gdy ludzie potrafia byc obiektywni i zauwazyc ze nie wszystko jest tylko biale lub czarne. Odpowiedz Link
ertes Re: nie mam juz watpliwosci 03.10.06, 20:20 > Napisales ze "mentalnosci Polakow sie nie da zmienic" a jednak najwyrazniej ty > uwazasz ze twoja mentalnosc jest inna niz tych ktorych okreslasz mianem > "balowanow" czy "warcholow" w Polsce. Nie zapominaj ze pochodzisz z tej SAMEJ > Polski ktora tak krytukujesz. Prawdopodobnie wychowales sie i wyksztalciles w > Polsce, wiedze ktora posiadasz zdobyles od polskich nauczycieli, opiekunow. Cz > y > naprawde tak bardzo sie Polski wsydzisz? Czemu tylko na Polske narzekasz i > jestes takim pesymista? Wybacz ale piszesz tu same glupoty. Co ma moje wyksztalcenie i kto mnie uczyl do tego jaka jest Polska? Co ma znaczenie, to krytyczne spojrzenie na samych siebie poparte odpowiednia doza wiedzy historycznej. Niestety to wlasnie polskie, calkiem kiepskie, wyksztalcenie raczej nie daje takiej wiedzy. Jest calkiem normalne gdy komus tego brakuje natychmiast sprowadza dyskusje tylko do osobistych wycieczek i komentarzy co zrobilas po raz kolejny mimo mojej zachety do dyskusji. To co napisales nie jest argumentem zupelnie na nic tak samo jak opisy twoich nagrod i bezinteresownej pracy. Ma sie to nijak do dyskutowanego tematu. Tym bardziej ze nawet nie mieszkasz w Polsce wiec odnoszenie tego co ty robisz do Polski i ogolnie do Polakow jest zupelnie bezsensowne. >Lubie gdy ludzie potrafia byc obiektywni > i zauwazyc ze nie wszystko jest tylko biale lub czarne. Zacznij wiec od siebie bo zdaje sie twoja krytyka na innym watku niezbyt dobrze zostala przyjeta. Rowniez na tym nie odnioslas sie w zaden sposob do komentarza Edytkus poza wrzuceniem linku na temat zlego USA. Jesli to ma byc obiektywizm w twoim rozumieniu to ja radze zapoznac sie dokladnie z definicja tego slowa. Odpowiedz Link
jeszcze_dzis Re: nie mam juz watpliwosci 03.10.06, 21:29 >Co ma moje wyksztalcenie i kto mnie uczyl do tego jaka jest Polska? Nic tylko na Polske narzekasz, a ja Tobie przypomniam ze ta Polska jaka by zla nie byla w twoich oczach, jednak Tobie dala cos pozytywnego - wiedze. >Co ma znaczenie, to krytyczne spojrzenie na samych siebie > poparte odpowiednia doza wiedzy historycznej. Dlaczego wiec ludzie mieszkajacy w Stanach, nie moga nigdy powiedziec nic krytycznego systemu tutaj? Co jest w tym zlego? >Po raz kolejny mimo moje zachety do dyskusji. Zachcecasz mnie do dyskusji, proszac abym Tobie wymienila osiagnieca Polakow w ciagu ostatnich 500 lat. To ma byc dyskusja?! Mowisz ze masz wiedze historyczna wiec chyba sobie zdajesz sprawe z naszych osiagniec. > Tym bardziej ze nawet nie mieszkasz w Polsce wiec odnoszenie tego co ty robisz >do Polski i ogolnie do Polakow jest zupelnie bezsensowne. Czyli wedlug Ciebie aby cos robic dla Polski trzeba w Polsce mieszkac??? Duzo Polakow uwaza ze Papiez Jan Pawel II duzo zrobil dla Polski...a on mieszkal w Watykanie. >Rowniez na tym nie odnioslas sie w zaden sposob do komentarza > Edytkus poza wrzuceniem linku na temat zlego USA. Odnioslam sie do Edytkus komentarza pokazujac ze system zdrowotny nie jest idealny ani w Polsce ani w Stanach. I tu i tam trafiaja sie ludzia nieszczescia lub sa zle traktowani w szpitalach i kliniach. Co nie oznacza ze ani w Polsce ani w Stanach sytuacja sie nie poprawi. Poza tym ja NIGDZIE nie powiedzialam ze USA sa zle wiec po co po raz kolejny chcesz mi przypisywac slowa lub komentarze ktore do mnie nie naleza. Odpowiedz Link
ertes Re: nie mam juz watpliwosci 03.10.06, 21:37 > historyczna wiec chyba sobie zdajesz sprawe z naszych osiagniec. Prosze je wymien. Dam ci tydzien na zastanowienie. Oczywiscie osiagnieciem nazywamy coz co przyniosi wymierna poprawe calego narodu. Wygrana jakas tam bitwa, gdziestam nie jest sukcesem. PS. Twoje spojrzenie na edukacje jest niestety typowo PRL-owskie. Wiedze dalem sobie sam. Zadna Polska mi w tym nie pomogla. Odpowiedz Link
adriannna1 narzekanie 03.10.06, 20:22 narzekania polakow nigdy i nic nie zmieni. taki narod i juz. i nawet jak nie narzekaja, to pozniej narzekaja ze inni narzekaja// banda zlodzieji, oszustow, cwaniaczkow i prostakow. od czasu do czasu - jak nie sa w grupie, to po dluzszym pobycie wsrod innych nacji normalnieja - ale jak sa w kupie, to jak getto. dno. Odpowiedz Link
tamsin Re: narzekanie 03.10.06, 20:30 ja tam nie narzekam, ale musze sie tym linkiem podzielic :-))) tinyurl.com/gofuq Odpowiedz Link
adriannna1 Re: narzekanie 03.10.06, 20:32 hehehe:) typowe:)))) ktos jeszcze ma watpliwosci skad sie biora polish jokes?:0) Odpowiedz Link
ertes Re: narzekanie 03.10.06, 20:46 Pokazalem to wlasnie u mnie w pracy. Rechot niesie sie po calym budynku a niektorzy stwierdzili ze to jest zdecydowanie najlepszy polish joke. Odpowiedz Link
edytais ha ha ha 03.10.06, 22:49 Dobre! Ale sie usmialam, szczegolnie czytajac procedure parkowania. Geniusz takie parkowanie wymyslil. Odpowiedz Link
jeszcze_dzis Re: narzekanie 03.10.06, 21:07 Adriannna, Ciesze sie ze udalo Ci sie uciec z tego kraju "zlodzieji, oszustow, cwanikaow i prostakow". Mam nadzieje ze nie mieszkasz w Polskim getto i ze niedlugo znormalniejesz. Odpowiedz Link
aniutek dla rownowagi 03.10.06, 21:28 zrobione przed godzina, w moim sasiedztwie homepage.mac.com/aniutek/PhotoAlbum28.html Odpowiedz Link
jeszcze_dzis Re: dla rownowagi 03.10.06, 21:31 Nie swiadczy to dobrze o wlascicielu tego auta. Jest on po prostu prostacki. Odpowiedz Link
aniutek Re: dla rownowagi 03.10.06, 21:36 oprocz tego jest amerykaninem :( niestety coraz czesciej widuje takie napisy, ten jest najmocniejszy ale jeszcze kilka lat temu nie bylo takiego negatywnego podejscia do emigrantow bo IMO do nich ( czyli i do mnie) jest adresowana ta notka. nigdy nie slyszalam zlego slowa na temat mojego pochodzenia od profesora, kolegi z uczelni, z pracy; niejednokrotnie slyszlaam je z ust osob niewyksztaloconych, kolorowych, na nizszych pozycjach w spoleczenstwie. zawsze jest mi bardzo, bardzo przykro, chyba za bardzo biore to do siebie, czas zgruboskorniec! Odpowiedz Link
jeszcze_dzis Re: dla rownowagi 03.10.06, 21:53 > nigdy nie slyszalam zlego slowa na temat mojego pochodzenia od profesora, koleg > i z uczelni, z pracy; > niejednokrotnie slyszlaam je z ust osob niewyksztaloconych, kolorowych, na nizs > zych pozycjach w > spoleczenstwie. Aniutek, twoi profesorowie, koledzy na uczelni i w pracy widza Ciebie jako osobe im rowna. Widza ze jestes ambitna, ze sie szkolisz, ze dazysz do celu. Oni zdaja sobie sprawe ze czy tu sie urodzilas czy tez tu przyjechalas niczego nie zmienia. Nie boja sie ze zabierzesz im prace bo wiedza ze jesli ty odnieszesz sukces to oni po czesci tez go odnosza. Brnij do przodu! 'Midtermy' juz sie zaczynaja lada dzien, powodzenia. Odpowiedz Link
aniutek Re: dla rownowagi 03.10.06, 21:55 robie drugi fakultet tutaj, ksiazki obok czekaja az mi przejda emocje zwiazane z tymi zdjeciami. dzieki :) pozdr anka Odpowiedz Link
ertes Re: dla rownowagi 03.10.06, 21:44 Super! Dokladnie czas na tego typu retoryke. W Europie to jest potrzebne jeszcze bardziej bo ich znowu zalewaja islamscy przybysze. I to sie skonczy tragicznie przy jednoczesnym spadku narodzin rdzennych Euro. Odpowiedz Link
aniutek Re: dla rownowagi 03.10.06, 21:51 Ertes- przeciez sam nie jestes tutejszy!!!!! kochac???? ja nie musze kochac US ( choc nie mowie ,ze tak nie jest ale moja milosc ogranicza sie do NYC) wazne abym byla porzadnym czlowiekiem, abym nie byla gnojem i ciezarem dla tego panstwa, abym wykorzystywala szanse jakie to panstwo mi daje. A krytyka? kim byliobysmy bez krytyki??? BTW - "nie zgnebi mnie byle przytyk w dupie miejsce mam dla krytyk jak mowil jeden poeta a drugi mu wtorowal", prawdziwa "cnota krytyk sie nie boi" Odpowiedz Link
ertes Re: dla rownowagi 03.10.06, 22:04 Zrozum znaczenie tego napisu. To nie chodzi o bycie tutejszym. To nie chodzi o kochanie. To chodzi o mieszkanie tutaj i zianie nienawiscia do tego co zostalo stworzone, czerpanie korzysci a jednoczesnie nienawisc i narzekactwo na wszystko zwiazane z tym krajem. Toz samo w EU. Jest zasadnicza roznica miedzy krytyka a nienawiscia. Jest jeszcze narzekactwo na przyklad uprawiane na tym czy innym forum. Nie mowiac juz o zwyklej glupocie gdy daje sie tutaj rady jak nielegalnie pracowac, jak wykorzystac system do darmowego leczenia a potem w drugim zdaniu narzekanie na US. I dlatego uwazam ze jest to doskonala retoryka ktora coarz wiecej powinno zrozumiec. Odpowiedz Link
magdamajewski Re: dla rownowagi 04.10.06, 04:23 widze ze moja ciotka nadal ci z glowy nie schodzi? Odpowiedz Link
edytkus kochaj albo rzuc ;) 03.10.06, 22:13 aniutek napisała: > Ertes- przeciez sam nie jestes tutejszy!!!!! > kochac???? ja nie musze kochac US ( choc nie mowie ,ze tak nie jest ale moja mi > losc ogranicza sie do > NYC) wazne abym byla porzadnym czlowiekiem, abym nie byla gnojem i ciezarem dla > tego panstwa, > abym wykorzystywala szanse jakie to panstwo mi daje. A krytyka? kim byliobysmy > bez krytyki??? Mnie sie ten napis podoba, a "love it" bierzesz troche zbyt doslownie bo chodzi przeciez wlasnie o to co napisalas wyzej. Przeciez mowiac np. I love this movie mamy na mysli ze nam sie podoba a nie ze nie uczucie do biego nie daje nam spac w nocy ;) A tak w ogole to co co maja profesorowie na uczelni do tego auta?! Zreszta na ich miejscu tez nie zaryzykowalabym upublicznienia wlasnego zdania ;) Odpowiedz Link
edytkus sorry 03.10.06, 22:14 edytkus napisała: a nie ze nie > uczucie do biego nie daje nam spac w nocy ;) a nie ze uczucie do niego Odpowiedz Link
aniutek Re: kochaj albo rzuc ;) 03.10.06, 22:32 poprawka adresu homepage.mac.com/aniutek/In_memory_of_WTC/PhotoAlbum29.html Odpowiedz Link
aniutek Re: kochaj albo rzuc ;) 03.10.06, 22:38 mnie sie nie podoba, prostackie to, male, wrecz glupie. i nie budzi we mnie zadnych wyzszych uczuc a tylko niechec do autora. moze go spotkam kiedys, ciekawe jak bedzie wygladal? czy bedzie to weteran z siwymi wlosami, na wozku, po przejsciach z wietnamu,korei czy normandii, czy moze szczeniak w wielkich gaciach z ponczocha na wlosach i zlotymi zebami? czy moze portorykanska rodzina wielodzietna, tata dopiero wyszedl z kicia? na kogo stawiacie? jakos nie widze w tym samochodzie Chinczyka ani Zyda, ani Polaka :) w Wy? Odpowiedz Link
ertes Re: kochaj albo rzuc ;) 03.10.06, 22:42 OK, to teraz rozwin dlaczego wedlug ciebie tego typu postawa zasluguje na tyle przymiotnikow? Odpowiedz Link
aniutek Re: kochaj albo rzuc ;) 03.10.06, 23:38 chociazby dlatego, ze jest agresywna, ze IMO z taki nastawieniem czlowieka do spoleczenstwa zrodzonego z emigrantow ( nie zawsze tu do konca szczesliwych, czasem krytykujacych ale w wiekszosci doceniajacych dobra jakie ta ziemia im dala, mozliwosci jakie sworzyla etc) nalezy walczyc, ze extremizm w KAZDEJ postaci przynosi wiecej szkody niz pozytku. tyle na szybko, spadma do ksiazek, jutro mam egazmin z anatomii i fizjologii czlowieka, (not a piece of cookie ) mimo Twoich skrajnych pogladow lubie Cie Ertes i spolka :) pozdr,'anka Odpowiedz Link
ertes Re: kochaj albo rzuc ;) 03.10.06, 23:43 Aniutek, ale to sie ma nijak do emigrantow. To jest skierowane do tych co tu przyjezdzaja i nienawidza. Krytyka a narzekanie to sa dwie zupelnie rozne sprawy. Odpowiedz Link
edytkus Re: kochaj albo rzuc ;) 04.10.06, 02:35 ertes napisał: > Aniutek, ale to sie ma nijak do emigrantow. > To jest skierowane do tych co tu przyjezdzaja i nienawidza. > Krytyka a narzekanie to sa dwie zupelnie rozne sprawy. > no wlasnie, wyobraz sobie Aniutek ze ktos przyjezdza do Ciebie w gosci, przyjmujesz go z otwartymi ramionami (chociaz nawet nie zapraszalas) i czym chata bogata, a on juz od progu wola "jakie male mieszkanie, a jakie brzydkie, lozko niewygodne, dywan w zly wzorek, jedzenie niesmaczne, woda w kranie za goraca i w ogole ale sie wysilias ;P" ciagle zaznaczajac jak to jest super w jego domu i tak przez tydzien, drugi, trzeci... Jaki bylby Twoj stosunek do tej osoby po miesiacu? Odpowiedz Link
lolyta niezupelnie adekwatny ten przyklad 04.10.06, 14:18 choc fajnie przedstawiony. rzeczywiscie, gdyby tak sie zachowal zaproszony gosc, ktorego gospodarz podejmuje nei szczedzac przy tym wysilku, czem chata bogata, siadz gosciu pod mem lisciem a odpocznij sobie, to bylby ostatni burak i jego pierwsza wizyta bylaby zarazem ostatnia. Ci co tu przyjezdzaja jako imigranci to nie przyjezdzaja tu w gosci - pracuja, placa podatki, a nawet jesli nie placa podatkow, to buduja ten kraj, buduja czyjs dobrobyt, nie tylko swoj. I sila rzezcy skoro tu mieszkaja to jest to tez ich kraj, nei sa wylacznei "u kogs". Na swoje chyba im wolno narzekac, nie? Wiec maja prawo klac i narzekac jesli im sie cos nie podoba. Wracajac do adremu, ktory zrujnowal resztke nadziei Edytkus, ja tam wole stanowczo uderzenei do rejestratorki z czekoladka niz podejscie, jakie zastosowala wobec mnei amerykanska sluzba zdrowia kiedy bylam tu w ciazy jako turystka (nieopatrznie zrobilam sobei badania na toxo, wyszedl wynik dodatni oznaczajacy ze mam przeciwciala i wszystko jest w porzadku, ale ja bylam debiutantka w tej kwestii i nie umialam tego zinterpretowac - klinika zadzwonila do mnie w piatek wieczorem ze mam sie u nicgh pojawic mozliwie jak najszybciej, bez podania szczegolow - rozumiecie, jaka reakcje taki telefon moze wywolac u kogos kto jest w pierwszej ciazy - powyciagali ode mnie mase pieniedzy na zasadzie "o dobrze ze pani juz jest, to mzoe byc powazna sprawa ale nie musi, zrobie pani appointment z lekarzem na poniedzialek, a tu oto jest raczunek na 200 dolarow", "wie pani, to moze byc grozne ale nie musi, moze bediz epotrzebna amniopunkcja, a moze aborcja, moze byloby dobrze, gdyby pani w ogole zostala u nas w szpitalu na pare dni". Dobrze, ze mialam przy sobie numer do lekarza w Polsce, takiego od czekoladek, ktory mi rzweczowo przez telefon i bez rachunkow wyjasnil, co te wyniki oznaczaja. Odpowiedz Link
adriannna1 Re: narzekanie 03.10.06, 22:00 jeszcze_dzis napisała: > Adriannna, > Ciesze sie ze udalo Ci sie uciec z tego kraju "zlodzieji, oszustow, cwanikaow i > prostakow". Mam nadzieje ze nie mieszkasz w Polskim getto i ze niedlugo > znormalniejesz. hehehe:))))) ja juz dawno znormalnialam - czego absoulutnie nie mozna powiedziec o tobie:) Odpowiedz Link
artremi Re: nie mam juz watpliwosci 04.10.06, 02:41 Ten artykul nie przekonywuje mnie wcale, ze tu w Stanach jest pod tym wzgledem duzo lepiej. Jest prawie 50 mln ludzi bez ubezpieczen medycznych i ci ludzie praktycznie nie maja dostepu do lekarza. Smiertlenosc noworodkow w USA jest duzo wyzsza niz w Polsce i reszcie Europy i jest porownywalna do niektorych krajow afrykanskich. Odpowiedz Link
ertes Re: nie mam juz watpliwosci 04.10.06, 02:48 Jakto nie maja ubezpieczenia? Przeciez nie tak dawno okazalo sie nawet pani przebywajaca nielegalnie moze sie za daromo wyleczyc. To jak to jest? Nie ma czy jest? Odpowiedz Link
artremi Re: nie mam juz watpliwosci 04.10.06, 02:54 Wiesz dokladnie o czym mowie. Sa miliony ludzi ktorzy nie pojda do lekarza, gdy dziecko ma np goraczke. Dlatego ze ich po prostu nie stac. Odpowiedz Link
ertes Re: nie mam juz watpliwosci 04.10.06, 03:25 Alez chodza, chodza tyle ze do emergency room przez zamykane sa szpitale. Odpowiedz Link
lolyta nie badz idiota (nie udawaj, niepotrzebne skreslic 04.10.06, 14:05 www.floridakidcare.org/eligibility.html Prosze bardzo, tutaj jest podane kto sie kwalifikuje na darmowy dostep do ubezpieczenia na FL. Jak zapewne widzisz, sa to dochody typu "za malo zeby zyc, za duzo zeby umrzec". Wszyscy ci, ktorzy maja "za malo zeby zyc, ciut za duzo, zeby umrzec" - juz sie nie zalapia. Odpowiedz Link
natkos1 Re: nie mam juz watpliwosci 04.10.06, 02:59 ertes, moze i plucie jadem na ameryke jako kraj, w ktorym teraz zyjemy nie jest ok ale ponarzekac kazdy ma prawo, moze nie kazdemu sie tak poszczescilo jak Tobie... Poza tym to samo co wiele osob tu robi, czytaj: narzeka na tutejsze zycie, krytykuje system itp to samo Ty robisz tylko,ze z Polska. Polska Polska i nie wazne jaka by ona byla, ale nie wiem jak mozna tak negatywnie sie wyrazac o kraju, z ktorego sie pochodzi? Odpowiedz Link
ertes Re: nie mam juz watpliwosci 04.10.06, 03:24 Nie rozumiem jak mozna negatywnie wyrazac sie o kraju w ktorym sie mieszka. Odpowiedz Link
edytkus Re: nie mam juz watpliwosci 04.10.06, 04:11 ertes napisał: > Nie rozumiem jak mozna negatywnie wyrazac sie o kraju w ktorym sie mieszka. > chyba ze zostalo sie do niego przywiezionym na sile Odpowiedz Link
claudia207 Re: nie mam juz watpliwosci 04.10.06, 04:37 Mozna narzekac na kraj, w ktorym sie mieszka, bo nie ma idealu. Problem jest jesli widzi sie prawie albo tylko minusy. Nie rozumiem dlaczego mamy bic poklony tylko dlatego, ze pozwolona nam tutaj zamieszkac. Odpowiedz Link
aneta05 Re: nie mam juz watpliwosci 04.10.06, 04:50 claudia207 napisała: > Nie rozumiem dlaczego mamy bic > poklony tylko dlatego, ze pozwolona nam tutaj zamieszkac. swieta prawda!!! Odpowiedz Link
edytkus Re: nie mam juz watpliwosci 04.10.06, 04:53 claudia207 napisała: > Nie rozumiem dlaczego mamy bic > poklony tylko dlatego, ze pozwolona nam tutaj zamieszkac. nie musisz bic poklonow, ale nie zapominaj ze mieszkajac tu laski nikomu nie robimy Odpowiedz Link
lolyta Re: nie mam juz watpliwosci 04.10.06, 14:22 > nie musisz bic poklonow, ale nie zapominaj ze mieszkajac tu laski nikomu nie ro > bimy jako i nam nikt laski nei robi, pozwalajac tu mieszkac Odpowiedz Link
triskell Re: nie mam juz watpliwosci 04.10.06, 20:55 edytkus napisała: > ale nie zapominaj ze mieszkajac tu laski nikomu nie ro > bimy Tu bym polemizowała, ale to raczej zbyt prywatna sprawa na publiczne forum. ;-) Odpowiedz Link
ertes Re: nie mam juz watpliwosci 04.10.06, 07:35 Powtarzam po raz kolejny: jest roznica miedzy narzekaniem a krytyka. To co wiekszosc osob tutaj wypisuje z krytyka nie ma nic wspolnego. Nikt tez ie karze bic poklonow a wrecz przeciwnie w kraju gdzie wolnosc slowa jest zagwarantowana w konstytucji. Odpowiedz Link
jeszcze_dzis Re: nie mam juz watpliwosci 04.10.06, 15:51 Napisz dokladne definicje slow "narzekanie" i "krytykowanie". Odpowiedz Link
edytkus Re: nie mam juz watpliwosci 04.10.06, 07:55 jeszcze jeden przyklad specjalnie dla Claudii i Anety: jest Wigilia, dodatkowe nakrycie dla zablakanego wedrowca, niezamkniete na klucz drzwi. Nagle wchodzi np. sasiad (czyli nikt zablakany), zasiada do stolu, po posilku sciaga spodnie i robi kupe na srodku salonu, po czym zgarnia prezenty spod choinki i stwierdzajac ze brzydko pachnie wychodzi. Odpowiedz Link
aneta05 Re: nie mam juz watpliwosci 04.10.06, 14:36 edytkus napisała: > jeszcze jeden przyklad specjalnie dla Claudii i Anety: > jest Wigilia, dodatkowe nakrycie dla zablakanego wedrowca, niezamkniete na kluc > z drzwi. Nagle > wchodzi np. sasiad (czyli nikt zablakany), zasiada do stolu, po posilku sciaga > spodnie i robi kupe na > srodku salonu, po czym zgarnia prezenty spod choinki i stwierdzajac ze brzydko > pachnie wychodzi. czy sugerujesz ze kazdy kto osmieli sie cos zlego na cudowne Stany powiedziec zachowuje sie jak ten sasiad? Odpowiedz Link
tamsin Re: nie mam juz watpliwosci 04.10.06, 15:55 chyba nie o to chodzi. Chodzi o mentalnosc z PRL-u (wciaz aktywna), czyli jezeli ktos skrytykuje co sie w Polsce dzieje, to od razu ktos inny wyskoczy "a u was murzynow bija"... Odpowiedz Link
edytkus Re: nie mam juz watpliwosci 04.10.06, 18:17 aneta05 napisała: > czy sugerujesz ze kazdy kto osmieli sie cos zlego na cudowne Stany powiedziec > zachowuje sie jak ten sasiad? nie zupelnie to mialam na mysli ale nie chce mi sie juz tlumaczyc Odpowiedz Link
lolyta ja tez mam przyklad 04.10.06, 17:19 wlasciciel domu odnajmuje czesc chalupy sublokatorowi, oczywiscie nie za friko - powiedzmy, lokator placi za wode i prad. I powiedzmy wlasciciel ma dajmy na to kaprys ze swoja (placona przez sublokatora) woda podlewa trawnik sasiada oraz nigdy nie gasi swiatla, a ponadto caly czas narzeka ze komfort mieszkania mu sie zmniejszyl, bo mu sie ktos obcy placze po chacie. Odpowiedz Link
tamsin Re: ja tez mam przyklad 04.10.06, 17:59 a kto by trzymal obcego faceta w domu, ktory na dodatek tylko placi za prad i wode? Odpowiedz Link
lolyta Re: ja tez mam przyklad 04.10.06, 18:25 Ktos, kto ma nadmetraz i za malo kasy na samodzielne utrzymanei domu, ale nie w tem rzecz, chce jeno poqwiedziec ze przyklady Edytkus z goscmi, proszonymi lub nie, sie maja jak piesc do nosa, bo imigranci to nie sa goscie, oni tu zyja i placa podatki. Odpowiedz Link
tamsin Re: ja tez mam przyklad 04.10.06, 18:28 :-) cos takiego jak nadmetraz to chyba juz nawet w Polsce nie istnieje..Legalny imigrant nie jest gosciem i ma takie same prawa jak i obowiazki (placenie podatkow!). Nielegalny imigrant natomiast ma prawa ale nie ma zadnych obowiazkow, wlacznie z placeniem podatkow. Odpowiedz Link
edytkus Re: ja tez mam przyklad 04.10.06, 18:29 tamsin napisała: >Nielegalny imigrant natomiast ma prawa ale nie ma zadnych > obowiazkow, wlacznie z placeniem podatkow. i tu lezy pies pogrzebany Odpowiedz Link
lolyta Re: ja tez mam przyklad 04.10.06, 19:28 > :-) cos takiego jak nadmetraz to chyba juz nawet w Polsce nie istnieje. Mamuniu, wiesz o czym mowie, haslo "roommates" funkcjonuje w tym jezyku i w tej kulturze. > imigrant nie jest gosciem i ma takie same prawa jak i obowiazki oczywiscie, dlatego przyklady edytkus o chamskich gosciach sa o dupe rozbic i o to mi chodzi. Nielegalny imigrant natomiast ma prawa ale nie ma zadnych > obowiazkow, wlacznie z placeniem podatkow. a z tym to roznie bywa, zdaje sie. No i jesli nielegalny pracuje za polowe stawki, to jakby nie bylo pracuje dla tego kraju za pol darmo. Neilegalni wybudowali za polfriko wieze trumpa w koncu :) Odpowiedz Link
edytkus Re: ja tez mam przyklad 04.10.06, 18:28 lolyta napisała: > imigranci to nie sa goscie, oni tu zyja i > placa podatki. wydawalo mi sie ze jasno zobrazowalam imigrantow ktorzy nie placa podatkow, tylko biora, biora i wciaz narzekaja ze malo Odpowiedz Link
lolyta Re: ja tez mam przyklad 04.10.06, 19:29 > wydawalo mi sie ze jasno zobrazowalam imigrantow ktorzy nie placa podatkow, tyl > ko biora, biora i > wciaz narzekaja ze malo tylko nei bardzo wiewm, jak to sie ma do tych, ktorzy smia narzekac na TYM forum... Odpowiedz Link
edytkus Re: ja tez mam przyklad 04.10.06, 18:13 lolyta napisała: > wlasciciel domu odnajmuje czesc chalupy sublokatorowi, oczywiscie nie za friko > - powiedzmy, lokator placi za wode i prad. I powiedzmy wlasciciel ma dajmy na to > kaprys ze swoja (placona przez sublokatora) woda podlewa trawnik sasiada oraz > nigdy nie gasi swiatla, a ponadto caly czas narzeka ze komfort mieszkania mu sie > zmniejszyl, bo mu sie ktos obcy placze po chacie. ale ja mam na mysli sublokatorow ktorzy oberwali lampe na suficie a do wlasciciela krzycza ze beda ciagac go po sadach bo porazil ich prad gdy ciagneli za wiszace przewody (BTW moja tesciowa raz miala taki numer z Egipcjanami) >> Ci co tu przyjezdzaja jako imigranci to nie przyjezdzaja tu w gosci - pracuja, > placa podatki, a nawet jesli nie placa podatkow, to buduja ten kraj, buduja > czyjs dobrobyt, nie tylko swoj. I sila rzezcy skoro tu mieszkaja to jest to tez > ich kraj, nei sa wylacznei "u kogs". Na swoje chyba im wolno narzekac, nie? Musze wyjasnic ze mam na mysli kategorie turystow ktorzy przyjechali tu tylko po kase i g... ich obchodzi budowanie czyjegos dobrobytu oraz takie osoby kotre pomimo ze wystaraly sie o legalny pobyt same podkreslaja ze NIE sa u siebie. >bylam tu w ciazy jako turystka aaaa, to wiele wyjasnia >Jak zapewne widzisz, sa to dochody typu "za malo zeby zyc, za duzo zeby umrzec". >Wszyscy ci, ktorzy maja "za malo zeby zyc, ciut za duzo, zeby umrzec" - juz sie >nie zalapia. Jakos tak sie sklada ze wiekszosc osob ktore znam, albo ktore pytaja na forum o zasilki i inne formy pomocy (np. darmowe porody) tak naprawde wcale jej nie potrzebuja. Nierzadko to ludzie ktorzy maja wlasne domy, firmy, i dochod niski tylko na papierze. Odpowiedz Link
lolyta Re: ja tez mam przyklad 04.10.06, 18:19 > ale ja mam na mysli sublokatorow ktorzy oberwali lampe na suficie a do wlascic > iela krzycza ze beda > ciagac go po sadach bo porazil ich prad gdy ciagneli za wiszace przewody (BTW m > oja tesciowa raz > miala taki numer z Egipcjanami) :DDD Edytkus, moze ustalmy, czy my piszemy o wszystkich mozliwych imigrantach, czy o tych, ktorzy sie wypowiadaja na tym forum? Odpowiedz Link
ertes Re: ja tez mam przyklad 04.10.06, 18:19 Edytkus, ja mysle ze kto chcial to zrozumial twoja analogie. Dawanie kontrprzykladow jest zupelnym bezsensem gdyz to byla tylko analogia w celu lepszego zobrazowania. Smieszne ze watek zaczal sie od komentarza na temat POlski a rozwinal sie na zwykle polskie narzekanie w stylu "a u was bija Murzynow". Najwyrazniej mantalnosc PRL-u jest jeszcze bardzo silna. Swoja droga te watki pojawiaja sie tutaj co jakis czas i ciagle te same osoby widza ten kraj w czarnych kolorach i nadal, uparcie czerpia korzysci z mieszkania w nim. Jaki to ma sens? Odpowiedz Link
lolyta Re: ja tez mam przyklad 04.10.06, 18:22 > >bylam tu w ciazy jako turystka > > aaaa, to wiele wyjasnia Mozesz mi powiedziec, co to konkretnie wyjasnia? Pacjent jest pacjent. Straszenie zdrowej osoby w zdrowej ciazy aborcja (ale prosze nie podejmowac zadnej decyzji, dopoki sie pani nie zobaczy z genetic counselor, $250 za wizyte, zaraz zrobie pani appointment) to jest IMO przegiecie duzo grubsze niz rejestrowanie za czekoladke. Odpowiedz Link
tamsin Re: ja tez mam przyklad 04.10.06, 18:25 ale o co tu chodzi? ze facet skierowal do badan genetycznych, czy ze te badania kosztowaly $250? Odpowiedz Link
lolyta Re: ja tez mam przyklad 04.10.06, 18:57 > ale o co tu chodzi? ze facet skierowal do badan genetycznych, czy ze te badania > > kosztowaly $250? ze babka usilowala skierowac do NIEBEZPIECZNYCH dla plodu badan genetycznych, zazwyczaj stosowanych w przypadkach typu ciaza po 35 roku zycia i u ludzi u ktorych istneije uzasadnione podejrzenei wad genetycznych osobe zupelnie zdrowa, ze zdrowa ciaza, na podstawie DOBRYCH wynikow badan, ktore w ogole nijak do genetyki sie nie mialy - jesli jest to dla Ciebei niejasne, to pozniej Ci wytlumacze co to jest toxo, co znaczy wynik dodatni, czym to sie leczy i kiedy jest grozne. Odpowiedz Link
tamsin Re: ja tez mam przyklad 04.10.06, 19:06 wiem co to jest toxoplasmosis, a mialas? tez nie wiem jak to sie ma do badan genetycznych.. Ale niech cie zapytam, dlaczego wybralas tego lekarza do prowadzenia ciazy? Odpowiedz Link
lolyta Re: ja tez mam przyklad 04.10.06, 19:25 Nie wybralam, przecie napisalam wyraznie ze bylam tu jako turystka, a moj lekarz prowadzacy byl w Polsce i pod telefonem. Skoro mialam przeciwciala, to mialam toxo, kiedys tam, a nie w czasie ciazy i ginekolog powinna wiedziec ze to badanie pokazuje tylko tyle, a nei infekcje, oraz kazden jeden nie tylko lekarz ale paramedyk czy pielegniarka, to nie jest wiedza tajemna. Moze cien szacunku bym do nich zachowala gdyby mi badanei na infekcje zrobili/zlecili, zamiast brac kase za opowiadanie o nastepnych apointmentach. W Polsce mi zalecano zrobienie tych badan, ale tuz przed wyjazdem i nie zdazylam ich tam zrobic, a tuz przed ciaza sprawilimy se kota i wolalam miec pewnosc. Zrobilam je tutaj, nie podano mi wyniku tylko jak juz wspomnialam zadzwonili z kliniki o 8 wieczorem ze powinnam sie jak najszybciej zglosic, bez wyluszczenia ossochodzi. naciagnieto mnei na dwie wizyty platne z gory podczas ktorych nie uslyszalam nic ponadto "to moze byc bardzo grozne, ale prosze sie nie przejmowac, zrobimy pani nastepny appointment" a na haslo rovamicyna robiono mine glupiego :-/, trzecia wizyte olalam cieplym siurem. Moze wg. Edytkus tak wyglada dobra praktyka lekarska, wg. mnie jest to straszenie pacjentow i naciaganie, mam w dupie gleboka analize mojej osobowosci jaka ona na pewno po tym poscie przeprowadzi. Na marginesie, druga ciaze przechodzilam tutaj, mialam ubezpieczenie i jakos nikt mi zadnych ekstra badan nei proponowal, w cene wliczone jedno USG, a termin porodu lekarz se wyznaczyl tak jak mu pasowalo (prosze przyjsc o siodmej rano i urodzic) i juz z gory odpowiem na Twoje pytanie dlaczego akurat ten lekarz - bo w zapadlej dziurze w ktorej mieszkalam nie bylo innego. Odpowiedz Link
edytkus Re: ja tez mam przyklad 04.10.06, 20:09 lolyta napisała: > Moze wg. Edytkus tak wyglada dobra praktyka lekarska, mam w dupie gleboka analize mojej osobowosci morze jest szerokie i glebokie, a cudze dupy mnie nie interesuja Odpowiedz Link
edytkus Re: ja tez mam przyklad 04.10.06, 18:26 lolyta napisała: > Mozesz mi powiedziec, co to konkretnie wyjasnia? wyjasnia Twoje podejscie do pewnych spraw Odpowiedz Link
lolyta Re: ja tez mam przyklad 04.10.06, 18:53 to znaczy co to konkretnie wyjasnia? jakie jest to moje podejscie? Odpowiedz Link
edytkus Re: nie mam juz watpliwosci 04.10.06, 05:09 artremi napisała: > Smiertlenosc noworodkow w USA jest > duzo wyzsza niz w Polsce i reszcie Europy i jest porownywalna do niektorych > krajow afrykanskich. Infant mortality among African Americans in 2000 occurred at a rate of 14.1 deaths per 1,000 live births. This is more than twice the national average of 6.9 deaths per 1,000 live births. The leading causes of infant death include congenital abnormalities, pre-term/low birth weight, Sudden Infant Death Syndrome (SIDS), problems related to complications of pregnancy, and respiratory distress syndrome. SIDS deaths among American Indian and Alaska Natives is 2.3 times the rate for non- Hispanic white mothers. to ile Alaska Natives, African-americans i innych ignoranckich Latinos mieszka w Polsce? ile osob w Europie ma rasowe predyspozycje do pewnych schorzen? ale zaraz zaraz... www.infoplease.com/ipa/A0004393.html Odpowiedz Link
katlia Re: nie mam juz watpliwosci 04.10.06, 18:52 ciekawa ta tabelka - zauwazcie jak swietnie czechy wyszly - ciekawe dlaczego jest taka roznica miedzy czechami a polska... Odpowiedz Link
artremi Re: nie mam juz watpliwosci 04.10.06, 19:31 rzeczywiscie w Pl jest gorzej niz u naszych sasiadow... Smiertlenosc noworodkow i dlugosc zycia sa dobrym wyznacznikiem jakosci opieki czy uslug medycznych. Te wskazniki sa *znacznie* lepsze w Europie Zach i Japonii w porownaniu do USA. Niestety w Polsce jest gorzej, a w Rosji wrecz tragiczie.... Duzo sie pogorszylo od zmiany systemu. Odpowiedz Link
katlia Re: nie mam juz watpliwosci 04.10.06, 20:00 "Smiertlenosc noworodkow i dlugosc zycia sa dobrym wyznacznikiem jakosci opieki > czy uslug medycznych. Te wskazniki sa *znacznie* lepsze w Europie Zach i > Japonii w porownaniu do USA." Odpowiedz Link
edytkus Re: nie mam juz watpliwosci 04.10.06, 20:16 artremi napisała: > rzeczywiscie w Pl jest gorzej niz u naszych sasiadow... > > Smiertlenosc noworodkow i dlugosc zycia sa dobrym wyznacznikiem jakosci opieki > czy uslug medycznych. niekoniecznie, to ze ktos o siebie nie dba a lekarza widuje od wielkiego dzownu nie oznacza ze nie ma szans na dopbra opieke >Te wskazniki sa *znacznie* lepsze w Europie Zach i > Japonii w porownaniu do USA. znacznie? bez przesady. Co do Japonii to jaki tam jest przyrost naturalny? www.infoplease.com/ipa/A0004395.html >Duzo sie pogorszylo od zmiany systemu. przed zmiana wszystko bylo the best ;) Odpowiedz Link
katlia Re: nie mam juz watpliwosci 04.10.06, 20:40 W USA smiertelnosc noworodkow jest najczesciej spowodowana nie jakoscia opieki, ale BRAKIEM opieki zwiazanym z braku ubezpieczenia medycznego. Sadze, ze artremi takze miala to na mysli. Odpowiedz Link
aniutek Re: nie mam juz watpliwosci 04.10.06, 22:27 to ze w rosji >Duzo sie pogorszylo od zmiany systemu. > powalilo mnie na kolana!!!!! ludzie czym Wy myslicie???? byliscie kiedys w Rosji w latach 80???? a w PL moze??? kuzwa jak Wy twierdzicie,z e wtedy bylo lepiej to ja zakladam beret /:-> tak i partia sila narodu a nasz przyjaciel ZSRR zawsze na pomoze i przysle przeemarzniete kartofle na zime a zezre schab z polskich swin.......... a swistak dalej zwija sreberka........ Odpowiedz Link
zyta2003 Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 01:34 1. Jakie nielegalni, dorosli, pracujacy emigranci maja w Ameryce prawa i co "biora i biora i biora" - jak napisano w jednym poscie. Wiem, ze dzieci ze wzgledow humanitarnych moga chodzic do szkol, a kobiety w ciazy moga starac sie w niektorych stanach o medicaid dla nienarodzonego dziecka. Urodzone dziecko nie jest nielegalnym emigrantem 2. Badania prenatalne i wieksza ilosc wizyt w zwiazku z kontaktem z toxoplazmoza nie byly spowodowane checia wyciagania pieniedzy, tylko tu sie dmucha na zimne. Dowodem tego jest przeswietlenie pluc u osob, ktore maja dodatnia probe tubekulinowa spowodowana nie gruzlica, ale cialami odpornosciowymi po szczepieniu. Kiedy mialam wszelkie objawy nadczynnosci tarczycy p. dr powiedzial mi: w Polsce juz bym zapisal pani lekarstwo, tutaj procedura wymaga przeprowadzenia najpierw testu i sonogramu. Bardzo wiele kobiet majacych wynik z krwi na wady genetyczne na pograniczu dobre- zle jest kierowane w wieku ponizej 35 lat na to "okrutne" badanie, ktore zapewnia im spokoj na reszte ciazy. Jak sie chce to i badania prenatalne, o ktore kobiety w Polsce nie moga sie doprosic i ktorych brak jest skandalem, mozna uznac za dowod na nieuczciwosc i glupote amerykanskich lekarzy. Odpowiedz Link
edytkus Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 02:28 zyta2003 napisała: > 1. Jakie nielegalni, dorosli, pracujacy emigranci maja w Ameryce prawa i > co "biora i biora i biora" - jak napisano w jednym poscie. chociazby wlasnie takie ze ich dzieci sa uznawane za obywateli amerykanskich a co za tym idzie moga korzystac z przywilejow edukacji, bezplatnej opieki med. i innego welfare, to ze mogli wyjsc na ulice i jawnie domagac sie amnestii to tez jest prawo! Odpowiedz Link
aniutek Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 02:41 nieco off topic czytaliscie, ze jednak przeglosowali budowe sciany na granicy z meksykiem? i , ze rzad meksyku ma powazne pretensje bo ich dochod narodowy poleci na leb na szyje? Odpowiedz Link
lolyta Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 03:07 > 2. Badania prenatalne i wieksza ilosc wizyt w zwiazku z kontaktem z > toxoplazmoza nie byly spowodowane checia wyciagania pieniedzy, tylko tu sie > dmucha na zimne. Pierdu pierdu. Primo, kiedy bylam tu "normalnie" w drugiej ciazy, nikt sie na temat toxo nawet nie zajaknal, secundo, kiedy jest podejrzenie infekcji toxo to sie robi IgA a nie amniopunkcje, ktora raczej wykrywa wady genetyczne a nie obecnosc pasozyta... Poza tym wyciagnieto ode mnie mase pieniedzy i nie otrzymalam za nie zadnej, ale to zadnej uslugi. Odpowiedz Link
edytkus Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 03:15 lolyta napisała: >Poza tym wyciagnieto ode mnie mase pieniedzy i nie otrzymalam za ni > e > zadnej, ale to zadnej uslugi. o to ze jestes naiwna pretensje mozesz miec tylko do siebie Odpowiedz Link
lolyta Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 03:20 ja ciez pierdole, sluchaj no laska zanim cos napiszesz postaraj sie przeczytac uwaznie na co odpowiadasz i zrozumiec o co chodzi. (zaloze sie, ze gdyby pieniadze za _fikcyjna_ usluge byly wyludzone w Polsce, to bylby to dowod na to, ze "tam sie juz nigdy nie polepszy"...) :-/ Odpowiedz Link
lolyta Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 14:01 Wprost przeciwnie, ale zastanawiam sie, kto cie tak strasznei, permanentnie skrzywdzil, ze u ciebie jest to stan najwyrazniej chroniczny. Odpowiedz Link
edytkus Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 16:07 lolyta napisała: > Wprost przeciwnie, ale zastanawiam sie, kto cie tak strasznei, permanentnie > skrzywdzil, ze u ciebie jest to stan najwyrazniej chroniczny. wiecej takich diagnoz a za malpractice sie nigdy nie wyplacisz Odpowiedz Link
lolyta toxo w ciazy ku informacji 05.10.06, 14:35 nie zeby kogos przekonywac do czegokolwiek, ale komus sie to moze najnormalniej kiedys przytrafic, wiec: gin moze zlecic badania na toxo. Obecnosc przeciwcial (czyli to, co ja mialam) - to jest wynik DOBRY. Niedobrze jest, jesli albo ich nie ma (bo wtedy nie jest sie odpornym na infekcje, warto sie na toxo zaszczepic ale raczej przed ciaza, jesli sie ma wynik ujemny), albo ich jest bardzo duzo albo szybko ich ilosc szybko wzrasta (ale zeby to stwierdzic trzeba przeprowqdzic przynajmniej dwa badania i to tak w odleglosci miesiaca lub dwoch). I nie zajmuje sie tym zlecaniem juz wtedy ani nie daj Boze interpretacja wynikow czy metoda leczenia ginekolog, tylko specjalista od chorob zakaznych i pasozytniczych. Gdyby mi zaproponowano spotkanie z taka persona, byloby OK. Podobnie, jak kiedy zlamie sie noge w ciazy, to nie leczy tego zlamania ginekolog ani genetic counselor, tylko chirurg. Odpowiedz Link
monika_a_b Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 20:28 To jest po prostu niesamowite, ile jadu pewne osoby wylewają na tym forum na te osoby, które nie całują codziennie ziemi hamerykańskiej za to, że pozwolono im tu żyć! :/ Ja również mieszkam od półtorej roku w Stanach i niestety nie mam o nich najlepszego zdania - vide opieka medyczna oraz prawa tutaj mieszkających, ale nie US persons. Mieszkałam w kilku krajach Unii Europejskiej, chwilkę również w Kanadzie i tam właśnie mam zamiar się udać za kilka miesięcy, gdyż hamerykańska logika powala mnie na kolana - brakiem logiki. Wszędzie jest się poniżanym (mam na myśli absolutnie niekompetentnych urzędników np. na granicy z Kanadą bądź w USCIS - częśto prekraczam granicę i jak do tej pory tylko jeden jedyny raz rozmawiano ze mną jak się należy, w dodatku po raz pierwszy usłyszałam wtedy "proszę" i "dziękuję" :)), pieniądz jest królem (nawet oglądając wiadomości muszę oglądać również reklamę kasyna na pasku biegnącym na dole ekranu), dentysta zanim mnie obejrzy przez pół godziny sprawdza, czy aby na pewno zapłacę bądź moje ubezpieczenie zapłaci za rachunek (nie szkodzi, że ja w tym czasie prawie mdleję z bólu przez zapalenie nerwu), prowadzenie ciąży zaczyna się po skończonym 3. miesiącu (to przypadek koleżanki, wręcz powiedziano jej, że jeśli będzie miała problemy przed upływem 3. miesiąca, to oni jej nie pomogą, innymi słowy nie pomogą utrzymać ciąży!). A, i najważniejsze - trzeba się asymilować, prawda? Całkowicie odciąć od korzeni... To nic, że USA bazuje na emigracji i powstało dzięki emigrantom. Tutaj bycie emigrantem jest sprawą lekko wstydliwą, każdy stara się jak najbardziej ukryć swój akcent... W Kanadzie docenia się nowych emigrantów, w prawie każdych wiadomościach CBC jest jakaś pozytywna adnotacja o emigrantach, akcent w wymowie jest miłą zachętą do podjęcia rozmowy o podróżowaniu po świecie i o innych kulturach... A w Stanach emigranci pokazywani są w wiadomościach tylko i wyłącznie wtedy, gdy któryś z nich podpadnie. Nie szkodzi, że większość emigrantów to osoby, które chcą po prostu godnie żyć, pracują, uczą się, płacą podatki... Każdy Latynos to Meksykanin, prawda? :P Ignorancja tutejszych nie ma granic... :/ W ostatnią sobotę byłam na Polish Party zorganizowaną -uwaga!- przez moich byłych studentów jęz. polskiego, samych Amerykanów, którzy tak uwielbiają polską kuchnię, że aż mnie samą dziwi... ;) Rozmawiając o chlebie i niebie w pewnych momencie rozmowa zeszła na proces emigrancyjny w Stanach, gdyż mąż jednej z dziewczyn właśnie przez to przechodzi. Dowiedziałam się, że osoba starająca się o obywatelstwo amerykańskie _musi_ znać z nazwiaska oraz dat urzędowania każdego z byłych prezydentów! Moja koleżanka na to: absolutna większość Amerykanów nie ma zielonego pojęcia, kiedy który prezydent kierował krajem, nie znają nawet ich nazwisk, bo tego po prostu nie uczy się należycie w szkole! Sorki, ale historia kraju powinna być znana wszystkim jego obywatelom, takie jest moje zdanie... Tym bardziej, że historia Stanów to praktycznie "tylko" ostatnie 300-400 lat, tak z grubsza... Cóż to jest w porównaniu do np. Polski, Meksyku, Peru, Hiszpanii? Ja jestem w USA uznana za "alien" - jeszcze chwila, a wyrosną mi zielone różki... :))) Wczoraj mój znajomy, rodowity Amerykanin z dziada pradziada (jak sam stwierdził, jego rodzina mieszka w Stanach od 400 lat), uznał to słowo za obraźliwe i absolutnie nieodpowiednie dla osób przyjeżdżających na czas określony do Stanów. Czy nie lepiej było by użyć "foreigner"? W końcu z kosmosu tutaj nie przybyłam... :) Odpowiedz Link
tamsin Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 20:34 monika_a_b napisała: > mąż jednej z dziewczyn właśnie przez to przechodzi. Dowiedziałam się, że osoba > starająca się o obywatelstwo amerykańskie _musi_ znać z nazwiaska oraz dat > urzędowania każdego z byłych prezydentów! Ale ktos ci kitu nawciskal ;-) Odpowiedz Link
monika_a_b Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 20:54 Tamsin, ja sama byłam zdziwiona, ale zakładam, że osoba, która teraz przechodzi przez ten cały proces na pewno jest lepiej poinformowana niż np. ja. Być może niektóre procedury zmieniły się na przestrzeni ostatnich lat, co ja mówię, jesli chodzi o niektóre to wiem, że tak właśnie jest, ale nie wiem jak to jest z obywatelstwem... Być może proces nadania obywatelstwa jest również zależny od stanu, w którym się mieszka? Od urzędników? :) Mi już co niektórzy urzędnicy takie kity wciskali, ze głowa mała... :) Pisałam kiedyś na KP, wystarczy... ;) I uwierz mi, że pomimo moich najszczerszych chęci oraz starań nie udało mi się przebić przez mur papierków, o które nie mam nawet prawa się starać. Jedynym wyjściem dla mnie to ponoć urodzenie dziecka, ale niestety nie jestem konformistką... :))) Odpowiedz Link
tamsin Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 21:04 www.uscis.gov/graphics/services/natz/require.htm Zerknij na te testy, ktore nawiasem mowiac sa rowniez w wersji hiszpanskiej. Proces nadawania obywatelstwa nie jest uzalezniony od stanu, urzad jest federalny a nie stanowy. Urzednik tez nie moze sobie nagle wymyslic nowych pytan, bo mu sie tak "zachcialo". Wiem, ze jestes rozgoryczona na ten immigracyjny process, ale nie bierz tego jako przyklad zycia w USA :-) Nikt nie zmaga sie z zadna biurokracja na codzien, nie przynosi sie mnostwa papierkow do kazdego urzedu: kazdy ci wierzy na slowo, no oczywiscie oprocz urzednikow immigracyjnych ;-) Co do tej porady aby urodzic dziecko i sprawa sie sie unormuje, tzn. dadza pozwolenie na prace czy przedluzenie pobytu, to tez wciskanie kitu. A co do tych biednych emigrantow pokazywanych w tv bo cos zle zrobili, popatrz na druga strone medalu: Arnold jest gubernatorem Kaliforni a nie ukrywa swojego akcentu :-) Odpowiedz Link
edytais Re: nie mam juz watpliwosci 06.10.06, 00:26 Jedynym > wyjściem dla mnie to ponoć urodzenie dziecka ????????? Wyjsciem? Od kiedy to urodzenie obywatela uprawnia do zielonej karty? Chyba, ze myslisz o dalekiej przyszlosci cyzli jak dziecko bedzie mialo 18 lat to moze sponsorowac nielegalna mamusie. Odpowiedz Link
monika_a_b Re: nie mam juz watpliwosci 06.10.06, 19:21 Edytko - to właśnie mi sugerowano. ;) Ja również nie wierzą w jakieś udogodnienia na podstawie dziecka urodzonego w Stanach, bo gdyby tak było, to przecież te wszystkie nielegalne rodziny, którym urodziły się tutaj dzieci, już dawno stałyby się legalne! A może sugerowano mi to na zasadzie :"kobieta dzieckiem się zajmie i nie będzie pracy szukać"? Swoją drogą wiele kobiet w podobnej do mojej sytuacji tak właśnie robi - zachodzi w ciążę, rodzi dzieci i zostaje w domu, aby je wychować. Jesli tak im to odpowiada, to proszę bardzo, ale nie powinno sie wychodzić z założenia, że wszystkie kobiety tak chcą. Ja się bardzo często spotkałam tutaj z taką postawą. Mój mąż zaobserwował, że w jego oddziale w pracy mężczyźni pracują, a ich żony zajmują się domem i dziećmi. Tak robią nawet Amerykanki, i to nawet przy jednym dziecku w dodatku w wieku prawie nastoletnim. Taki sposób myślenia. Mi on nie odpowiada, ot co. ;) Pozdrawiam. Odpowiedz Link
edytkus Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 20:40 o wlasnie, ja o takich ludziach pisze jak ta Monika Odpowiedz Link
monika_a_b Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 20:58 Czy mogłabyś proszę sprecyzować, co masz na myśli? :) Odpowiedz Link
jeszcze_dzis Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 21:11 Ufoludko :))) Sadze ze odp. bedzie zawierala niektore lub wszystkie z ponizszy slow/okreslen: - PRL - Komuna - Nikt Cie tu nie trzyma - Nie podoba Cie sie to stad wy... - Jestes niewdzieczna - Narzekasz Odpowiedz Link
monika_a_b Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 22:20 Przyjmiesz mnie do Klubu Ufoludków? :))) Twoja anliza przyszłych wypowiedzi jest _niesamowita_! :))) Skąd ty to wiedziałaś? 100% trafności! Wow! :))) A tak swoją drogą, to gdzieś mam wypowiedzi tych osób, które chcą, abym im się tłumaczyła - dlaczego? z czego? jakim prawem uzurpują sobie stawianie siebie samego w roli sędziego nade mną? Czyż każdy z nas nie ma prawa do własnych wypowiedzi na podstawie własnych doświadczeń? Ale takie reakcje to chyba "czar własny" tego forum... :))) Grunt to się nie przejmować i zachować poczucie humoru. :))) Buziaki. ;) Odpowiedz Link
edytkus Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 21:22 twoj attitude (z takim podejsciem do ludzi to sie nie dziwie ze nie sa dla ciebie mili), ignorancje, arogancje, wszystkowiedztwo i jedyne sluszne prawdy urojone w twojej glowie a propos ciazy w pierwszym trymestrze, okrucienstwiem byloby podtrzymywanie jesli plod nie rozwija sie prawidlowo tymbardziej ze leki na podtrzymanie moga przyczynic sie do jego deformacji czy innych defektow "Sorki, ale historia kraju powinna być znana wszystkim jego obywatelom, takie jest moje zdanie... " - oczywiscie z miejsca mozesz napisac np. w ktorym roku kto komu i dlaczego wydal przywilej jedlnenski? Odpowiedz Link
triskell Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 21:46 edytkus napisała: > twoj attitude (z takim podejsciem do ludzi to sie nie dziwie ze nie sa dla cieb > ie mili) Edytkus, osądzasz Monikę na podstawie jednego postu, niewiele wiedząc o jej historii. Znam Monikę i wiem, z jakim podejściem tutaj przyjeżdżała, jak znacznie bardziej optymistycznie postrzegała swoją amerykańską przyszłość na początku drogi. Jej przypadek imigracyjny jest bardzo nietypowy i musiała już walić głową w mury, które przed większością z nas w ogóle nie wyrosły. Powiem szczerze - nie zazdroszczę, nie chciałabym być w takiej sytuacji i nie dziwię się frustracji Moniki. Moni, trzymaj się i odezwij się, jak znajdziesz chwilę czasu. Odpowiedz Link
ertes Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 21:49 Well, skoro przypadek jest nietypowo to dlaczego to co opisala rozciagnela na wszystko i wszystkich??? Odpowiedz Link
triskell Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 22:04 ertes napisał: > Well, skoro przypadek jest nietypowo to dlaczego to co opisala rozciagnela na > wszystko i wszystkich??? Ertesie drogi, a może dlatego, że nie jesteśmy (żadne z nas) jakimiś superobiektywnymi, bezuczuciowymi maszynami i rzeczywistość naokoło siebie postrzegamy w świetle swoich własnych w niej doświadczeń? Nie mów, że Ty tego nie robisz i że Twoje wypowiedzi nie są podkolorowane tym, co _Tobie_ i ludziom Tobie bliskim się wydarzyło (no bo jeśli powiesz, to dojdę do wniosku, że Ty jakiś sztuczny jesteś, robot czy inny automat ;-) ). Monika jest bardzo wrażliwa, jej własne doświadczenia bardzo ją dotknęły (i nie dziwię się). W tym wątku, ze względu na jego tematykę, skoncentrowała się na jednej stronie rzeczywistości. Ale to nie znaczy, że nie jest obiektywna, że rzuca błotem na wszystko, co amerykańskie - wielokrotnie słyszałam jej wypowiedzi na temat wielu rzeczy, miejsc i aspektów, które jej się w Stanach podobają. Daj jej szansę i na ten temat się wypowiedzieć (czytaj - pobyć dłużej na tym forum) zanim ją osądzisz. Moni - ja już się na ten temat zamykam, bo może nie życzysz sobie moich wypowiedzi w Twojej sprawie i wolisz do pytań Ertesa ustosunkować się sama. :-) Odpowiedz Link
ertes Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 22:10 > dziwię się). W tym wątku, ze względu na jego tematykę, skoncentrowała się na > jednej stronie rzeczywistości. Wlasnie tak zrobila: rzucila blotem. Pisala rowniez o Kanadzie wiec nie tylko na USA sie skoncentrowala. Do osadu wystarczy mi co napisala o USA i Kanadzie, tudziez o historii plus rozumiemie angielskich slow. Odpowiedz Link
monika_a_b Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 21:52 Edytkus - ależ ja jestem bardzo miła do innych osób, a tutaj pisałam o podejściu do emigrantów ze strony urzędników, z których nota bene 95% to emigranci z raptem kilku (-nasto)-letnią historią pobytu w Stanach. Może mam szczęście do ludzi, może to wynika z mojego charakteru, z otwartości, ale jak dotąd dorobiłam się sporej gromadki przyjaciół i znajomych w Stanach (również Amerykanów). Jednak wiem, jak na pewno nie jestem: zaślepiona. :) Mam oczy i uszy szeroko otwarte oraz potrafię analizować zaistniałe sytuacje - tak jak i znakomita większość się tutaj wypowiadających. ;) I również jak większość z nas opieram swoje opinie na podstawie własnego doświadczenia. Moje doświadczenie z tutejszą biurokacją oraz tutejszymi urzędnikami nie jest najlepsze, oględnie mówiąc. Hm, być może mam po prostu pecha? ;) Jeśli chodzi zaś o ciążę w 1. trimestrze, to częśto jest tak, że ze względu na odchyloną macicę zrodek nie jest w stanie się utrzymać. Wtedy powinno się zaaplikować odpowiednie leki do czasu, aż niebezpieczeństwo minie. Nie jestem ekspertką, jednak wiem, że przyczyny poronień mogą być różne, więc nie powinno się czekać co to przyroda za nas zadecyduje i po prostu pomóc takiej kobiecie utrzymać ciążę. Na temat historii nie będę się licytowała, bo to nie miejsce ani czas na sprawdzian wiedzy. Zadziwia mnie jednak, że tak ty jak i Ertes tak bardzo upieracie się o sprawdziany z wiedzy... ;) Bardzo mi to przypomina szkolne przycinki, ale, hmmmm, czy wy już dawno nie powinniście byli z tego wyrosnąć? Wybacz, ale ja się takie coś nie bawię... ;) Odpowiedz Link
ertes Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 21:53 > sprawdzian wiedzy. Zadziwia mnie jednak, że tak ty jak i Ertes tak bardzo > upieracie się o sprawdziany z wiedzy... ;) Bardzo mi to przypomina szkolne > przycinki, ale, hmmmm, czy wy już dawno nie powinniście byli z tego wyrosnąć? To ty zaczelas o historii i wyszlo raczej kiepsko i wlasnie na poziomie szkolnym. Teraz sie nie bawisz? To po co o tym piszesz? Odpowiedz Link
adriannna1 Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 21:59 A ja sie zastanawiam - co ty tu jeszcze robisz??????!!!!! Po jaka cholere jeszcze jedna godzine w tym kraju spedzasz??? Takiego pasmu i slowotoku nieszczesc to juz dawno nie slyszalam. Niewatpliwie jestes masochistka, ojprzepaszam - MAsochistka przez duze M. Wyjezdzaj stad - przeciez to wolny kraj, nikt sila nikogo nie trzyma - jedz do innego (B. jestem ciekawa JAKI KRAJ) - tam, gdzie dadza ci natychmiast odpowiednie papiery,emigranci beda traktowani jak super-swoi,beda cie leczyc za darmo, urzednicy beda wspaniali i jeszcze bedziesz mogla sie nacieszyc historia boszesz....skad to takie cos sie bierze... Odpowiedz Link
monika_a_b Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 22:26 Oh la la, Adrianno, nie wysilaj się na tyle wykrzykników, kiedyś ci ich może zabraknąć... :))) Nie zacietrzewiaj się aż tak, złość piękności szkodzi... :) "Takie coś" to człowiek taki sam jak ty, nawet tej samej płci... ;) To tak gwoli wyjaśnienia... :) Odpowiedz Link
adriannna1 Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 22:41 monika_a_b napisała: > Oh la la, Adrianno, nie wysilaj się na tyle wykrzykników, kiedyś ci ich może > zabraknąć... :))) Nie zacietrzewiaj się aż tak, złość piękności > szkodzi... :) "Takie coś" to człowiek taki sam jak ty, nawet tej samej > płci... ;) To tak gwoli wyjaśnienia... :) eeee??? jakie wykrzykniki?? jakie "takie cos" - omamy jakies masz? ja i zlosc? skad takie wnioski? czy to wnioski tego samego rodzaju jak twoje klamstwa i bzdury ktore wypisujesz na temat kraju, w ktorym mieszkasz, i na ktory plujesz ile sie da? Odpowiedz Link
monika_a_b Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 22:53 Proszę, oto co napisałaś: boszesz....skad to takie cos sie bierze... Nie rozumiem, skąd się bierze chęć do obrażania innej osoby tylko i dlatego, że ma własne zdanie na pewne tematy. Ło matko, tę część wątku po moim pierwszym poście mogłabym zatytuować: Jak rozpętałam wojnę forumową... Trochę luzu, kochani... :))) Miłego dnia mimo to, bo na mnie już czas... ;) Odpowiedz Link
adriannna1 Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 22:03 monika_a_b napisała: > Jeśli chodzi zaś o ciążę w 1. trimestrze, to częśto jest tak, że ze względu na > odchyloną macicę zrodek nie jest w stanie się utrzymać. Wtedy powinno się > zaaplikować odpowiednie leki do czasu, aż niebezpieczeństwo minie. Nie jestem > ekspertką, jednak wiem, że przyczyny poronień mogą być różne, więc nie powinno > się czekać co to przyroda za nas zadecyduje i po prostu pomóc takiej kobiecie > utrzymać ciążę. CO TY ZA BREDNIE OPOWIADASZ - ze nikt nie chcial sie zajac ciaza w pierwszym trymestrze??? i jeszcze powiedz ze tutaj murzynow bija..:( Odpowiedz Link
edytkus Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 22:08 monika_a_b napisała: > Edytkus - ależ ja jestem bardzo miła do innych osób, a tutaj pisałam o > podejściu do emigrantów ze strony urzędników, z których nota bene 95% to > emigranci z raptem kilku (-nasto)-letnią historią pobytu w Stanach. wbrew temu co piszesz nie masz szeroko otwartych oczu, inaczej widzialabys ze Twoje podejscie niczym sie nie rozni od podejscia tych urzednikow, a to ze nie wyniesli manier z wlasnych krajow swiadczy li i jedynie o nich samych i nie ma nic wspolnego z amerykanska logika > Jeśli chodzi zaś o ciążę w 1. trimestrze, to częśto jest tak, że ze względu na > odchyloną macicę zrodek nie jest w stanie się utrzymać. Wtedy powinno się > zaaplikować odpowiednie leki do czasu, aż niebezpieczeństwo minie. czy u Twojej kolezanki stwierdzono ciaze pozamaciczna? >Nie jestem > ekspertką, jednak wiem, że przyczyny poronień mogą być różne, więc nie powinno > się czekać co to przyroda za nas zadecyduje i po prostu pomóc takiej kobiecie > utrzymać ciążę. wybacz ale nawet w Polsce wiedza ze zdecydowana wiekszosc poronien w pierwszym trymestrze dotyczy plodow z wadami www.zdrowemiasto.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=5977&alt=66 > > Na temat historii nie będę się licytowała, bo to nie miejsce ani czas na > sprawdzian wiedzy. w takim razie o co Tobie chodzi? przeciez sama napisalas o brakach wiedzy Odpowiedz Link
aniutek Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 23:07 ku scislosci - ciaza pozamaciczna- gniezdzi sie w jajowodach zamisat w macicy,jest nie do uratowania/ podtrzymania jej rozwoj grozi powaznymi konsekwencjami zdrowotnymi wlacznie ze smiercia, utrata macicy etc _ tylozgiecie- bo o ty domyslam sie pisze Monika- to anatomiczne ulozenie macicy utrudniajace zagniezdzenie sie zarodka, dlatego pdanie lekow podtrzymujacych pomaga ciaze utrzymac ale!!! tutaj lekarze niechetnie stosuja te metode, dopiero specjalisci od bezplodnosci, patolodzy ciazy czy GYN gdy pacjentka stracila juz kolejna ciaze w pierwszym trymestrze. NB sama plakalam przez taka lekarz -przyszlam 9 czy 10 tygodniu z niepokojacymi obajawami, "moja" polozna byla na urlopie i przyjmujaca mnie doktor powiedziala: idz do domu, najprawdopodobniej w ciagu 72 h poronisz, zapytana o srodki powdtrzymujace - powiedziala we don't do that here. na tym sie skonczylo. wiele musialam sie sama nauczyc, dowiedziec ( wlasnie aby nie wyciagano ze mnie $$$$$$$ na bezsensowne badania) ale nie winie tutaj lekarzy a system ( nieziemskie insurance jakie placa, p[rawa ktore nakazuja im robic te niepotrzebene badania- czesto obserwacja/ rozmowa z pacjentem , tansze badania diagnostyczne jak chociazby USG zamiast bolesnej/kosztownej laparoskopii da te same info) wiele zalezy od czlowieka- lekarza. a system?? zycie w USA, nie jest perfekt ale gdzie jest???? Odpowiedz Link
ertes Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 21:29 Alez wypisujesz bzdury o Kanadzie, ojoj az wstyd. Odpowiedz Link
monika_a_b Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 22:14 Ertesie - ja nie jestem wielką fanką Kanady (może tak w moim poprzednim poście wyglądało, nie zauważyłam...), jednak dużo obserwuję, czytam, słucham, obcuję z ludźmi - słowem _widzę_ różnice między Kanadyjczykami a Amerykanami (tym bardziej ze strony prawnej). Wobec powyższego mamy zamiar (mój mąż i ja) wyemigrować do Kanady i zacząć godziwie żyć. Godziwie z naszego punktu widzenia. Tyle. :) Odpowiedz Link
ertes Kanada 05.10.06, 22:56 To ja ci od razu mowie jako obywatel Kanady z 11-letnim zamieszkiwaniem tamze ze czeka cie kubel zimnej wody tym bardziej z takim podejsciem do zycia. Problemem jest nie KRAJ tylko TY. Odpowiedz Link
monika_a_b Re: Kanada 05.10.06, 23:07 Ertesie drogi, ty absolutniemnie nie znasz, więc co ty raptem możesz wywnioskować o mojej przyszłości? Jasnowiedzem jesteś, czy cuś? :) Ja bywam w Kanadzie od lat, raz na dłużej raz na krócej, więc mniej więcej wiem, czego mogę się spodziewać. Szczególnie z moim świetnym podejściem do życia. :))) Musze cię zmartwić, ale w Stanach problemem jest kraj ze swoimi destrukcyjnymi przepisami, nie ja. Ja jestem osoba wykształconą, znającą biegle pięć języków, ze sporym doświadczeniem. Chcę pracować, ot co! :) Jestem pewna, że w Kanadzie nie będę miała z tym problemu (mam już wstępne rozmowy za sobą). Miłego dnia ;) Odpowiedz Link
ertes Re: Kanada 05.10.06, 23:26 > Ertesie drogi, ty absolutniemnie nie znasz, więc co ty raptem możesz > wywnioskować o mojej przyszłości? Jasnowiedzem jesteś, czy cuś? : Wystarczy przeczytac co piszesz... > ze sporym doświadczeniem. Chcę pracować, ot co! :) Jestem pewna, że w Kanadzie > nie będę miała z tym problemu (mam już wstępne rozmowy za sobą). Ahc, biedna ty, nie poznali sie Amerykanie na tobie i czerwonego dywanu nie rozlozyli... Z tych kilku zdan ktore napisalas na temat Kanady widac wyraznie ze te pobyty nie przyczynily sie zbyt wiele do poznania tego kraju. Ale oczywiscie trawa jest zielensza po drugiej stronie... Co bedzie potem? Australia? Odpowiedz Link
triskell Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 21:36 monika_a_b napisała: > Ja jestem w USA uznana za "alien" - jeszcze chwila, a wyrosną mi zielone > różki... :))) Antenki, Moni, antenki. ;-) Odpowiedz Link
monika_a_b Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 21:53 O kurka, nawet nie wiem, co ma wyrosnąć... :))) Odpowiedz Link
katlia Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 21:37 moje kondelencje, musisz tu bardzo cierpic. Odpowiedz Link
aniutek Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 21:48 po co sie tak meczysz? chociaz w kilku punktach zgadzam sie z Twoja wypowiedzia, jednak nijak nie kumam co jest nie tak z "alien" przeciez to synonim foreigner BTW podejscie do emigrantow, zainteresowanie nimi, niechec to sprawa post 9/11, ameryka bardzo sie zmienila i zmienia. www.m-w.com/alien 3 entries found for alien. To select an entry, click on it. Main Entry: 1alien Pronunciation: 'A-lE-&n, 'Al-y&n Function: adjective Etymology: Middle English, from Anglo-French, from Latin alienus, from alius 1 a : belonging or relating to another person, place, or thing : STRANGE b : relating, belonging, or owing allegiance to another country or government : FOREIGN c : EXOTIC 1 2 : differing in nature or character typically to the point of incompatibility synonym see EXTRINSIC - alien?ly adverb - alien?ness /-lE-&n-n&s, -y&n-n&s/ noun Odpowiedz Link
edytkus Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 21:53 najlepsze definicje alien ma wikipedia (swoja droga to slowo jest starsze niez urzad imigracyjny ;)), np: An introduced species (also known as naturalized species or exotic species) is an organism that is not indigenous to a given place or area and instead has been accidentally or deliberately transported to this new location by human activity. Introduced species can often be damaging to the ecosystem it is introduced to. Odpowiedz Link
monika_a_b Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 22:09 Edytkus - świetne! :))) Uśmiałam się po pachy. :))) Nie ma co się czepiać słowa "alien" i tego, czy znam jego znaczenie, czy też nie. :) Ja użyłam tego słowa lekko ironicznie, gdyż tak jak ten alien z kosmosu (swoją drogą w wytłumaczeniu Ertesa jednym z punktów jest właśnie ten) mogę się przyglądać wszystkiemu trochę z boku, z dystansem, bez możliwości wpływu na rzeczywistość. Chciałam się przystosować, próbowałam znaleźć jakiś punkt zaczepienia, ale niestety nie udało się - z powodów prawnych, które są nie do przeskoczenia. Wiem, że wiele z forumowiczek tutaj piszących nigdy nie przechodziło przez to, co ja przechodziłam - i absolutnie wam tego nie życzę. I z tego powodu może jest wam trudno sobie wyobrazić, że ktoś może mieć nieciekawe przeżycia na tutejszej ziemii. Podjęcie decyzji o dalszej emigracji nie było łatwe, gdyż tak jak wspomniałam, zapuściłam tutaj korzenie, mam przyjaciół, lubię miasto, w którym mieszkam, mam jeszcze kilka innych powodów... Ale cóż - siła wyższa... :))) Odpowiedz Link
adriannna1 Re: nie mam juz watpliwosci 05.10.06, 22:13 otoz to - z powodow prawnych. Wszyscy jednak sie okazuje, nawet monika ab - chcieli by do tego raju co? Pchaja sie drzwiami i oknami -ale jak papiera emigracyjnego niet, to juz wiadro pomyj.Syf i kila. bleeee:(( zycze powodzenia. Odpowiedz Link
ertes To juz wszystko jasne 05.10.06, 22:16 Nie udalo ci sie tutaj zostac legalnie i stad sie bierze ta cala niechec do Ameryki i Amerykanow. Trzeba bylo tak od razu. Bardzo to malostkowe. Odpowiedz Link
ertes Smiechu warte 05.10.06, 21:44 Ludzie, prosze nie osmieszajcie sie: >akie jest moje zdanie... Tym bardziej, że historia Stanów to >praktycznie "tylko" ostatnie 300-400 lat, tak z grubsza... Cóż to jest w >porównaniu do np. Polski, Meksyku, Peru, Hiszpanii? Po pierwsze masz braki w wyksztalceniu gdyz ludzie najpierw postawili stope w Ameryce Polnocnej a nie w Peru. Porownywanie historii USA i Peru jest po prostu smieszne. A tak wogole to co ta 1000 letnia historia Polski dala w efekcie w roku 2006 w porownaniu z "zaledwie 400 latami USA ? Czy 1000 letnia histopria mozna sie najesc, pracowac, leczyc? A potem piszesz ze wolisz Kanade ktora ma niecale 140 lat hehe. Smieszne, oj smieszne. > Ja również mieszkam od półtorej roku w Stanach i niestety nie mam o nich > najlepszego zdania - vide opieka medyczna oraz prawa tutaj mieszkających, ale > nie US persons. Nie jestem "US Person" , nie zamierzam byc, i nie widze zebym mial jakies gorsze prawa? Mozesz mnie uswiadomic? > ekranu), dentysta zanim mnie obejrzy przez pół godziny sprawdza, czy aby na > pewno zapłacę bądź moje ubezpieczenie zapłaci za rachunek (nie szkodzi, że ja W Kanadzie czeka cie zimny prysznic gdyz jest dokladnie tak samo. Nie masz ubezpiecznia - nikt cie nie wyleczy. > najważniejsze - trzeba się asymilować, prawda? Całkowicie odciąć od korzeni... Kolejna bzdura: te wszystkie Greenpointy, jackowa, italina, greek, korean villages oczywiscie swiadcza o przymusowej asymilacji hehe > starająca się o obywatelstwo amerykańskie _musi_ znać z nazwiaska oraz dat > urzędowania każdego z byłych prezydentów! ehhe zobaczymy jak bedziesz zdawac egzamin w Kanadzie czego bedziesz musiala sie uczyc.... Na przyklad dlaczego i na jakim pieniazku jest Bobr. ALIEN: proponuje wziac sie za nauke angielskiego a nie rozumiec jezyk na podstawie filmow z Hollywood: dictionary.reference.com/browse/alien 1. a resident born in or belonging to another country who has not acquired citizenship by naturalization (distinguished from citizen). 2. a foreigner. 3. a person who has been estranged or excluded. 4. a creature from outer space; extraterrestrial. Odpowiedz Link
jeszcze_dzis Re: Smiechu warte 05.10.06, 22:09 > ALIEN: proponuje wziac sie za nauke angielskiego a nie rozumiec jezyk na > podstawie filmow z Hollywood: > > dictionary.reference.com/browse/alien Ertes jak sam zauwazyles slowo alien oznacza i obcokrajowiec i ufoludek. Czyli okreslenie te moze sie niektorym osoba nie podobac gdy insynuuje jak w definicji podanej przez Aniutek ze osoba ktora jest z innego kraju ta jest "strange" czyli dziwna. Zreszta byla w US dyskusja na temat tego jak w mediach powinno sie okreslac osoby ktore zyja w zwiazku z osoba tej samej plci "gay" czy "homosexual". Oczewiscie w slowniku te okreslenia sa wymienne ale wedlug GLAAD okreslenie "homosexual" jest offensive. Odpowiedz Link
ertes Re: Smiechu warte 05.10.06, 22:14 Jedna z podstaw jezyka angielskiego jest to ze jedno slowo ma rozne znaczenia od kontekstu. Dla osoby znajacej angielski ALIEN w kontekscie emigranta czy imigranta nie bedzie NIGDY oznaczal "ufoludek". Chyba to dosc proste. Dywagacje na temat slowa "gay" maja sie nijak. Odpowiedz Link
jeszcze_dzis Re: Smiechu warte 05.10.06, 22:16 Ertes: Poczytaj www-csli.stanford.edu/~nunberg/aliens.html Odpowiedz Link
ertes Re: Smiechu warte 05.10.06, 22:20 Znaczy co z tego? Bo jakis tam facet cos napisal o slowie "Alein", tobie nie udalo sie zalatwic pobytu to znaczy ze masz wylewac pomyje na USA???? Gwarantuje ze po roku, dwoch w Kanadzie bedziesz wylewac pomyje na Kanade a nie daj boze jak nie dostaniesz tam pobytu... Odpowiedz Link
jeszcze_dzis Re: Smiechu warte 05.10.06, 22:26 Chyba pomyliles osoby, bo ja mam pobyt i nie jade do Kanady. A jesli chodzi o okreslenie "Alien" to nie napisales tego "jakis tam facet" tylko bardzo znana i respektowana osoba. Skoro juz byles na jego stronie to poczytaj sobie bio jego www-csli.stanford.edu/~nunberg/bio.html Odpowiedz Link
ertes Re: Smiechu warte 05.10.06, 22:30 Tak, rzeczywiscie, i to jest podstawa do takiej niecheci do USA???? Naprawde, daj sobie spokoj... to jest smieszne. Odpowiedz Link
jeszcze_dzis Re: Smiechu warte 05.10.06, 22:35 Czy ty w ogole przeczytales co na stronie ktorej podalam pisalo. Z tego co mowisz to nie sadze. I poraz ktorys WYCIAGASZ wnioski gdzie nie powinienes. Ja napisalam o tym ze slowo "Alien" moze miec negatywne konotacje a ty wyskakujesz z tekstem o "niecheci do USA". Czytaj a nie filozofuj. Odpowiedz Link
ertes Re: Smiechu warte 05.10.06, 22:37 Moja droga, czytaj ze zrozumieniem prosze. Slowo "niechec" jest uzyte w kontekscie postu moniki bo chyba o tym rozmawiamy? Odpowiedz Link
jeszcze_dzis Re: Smiechu warte 05.10.06, 22:40 Ertes, Na tym forum napisales juz bardzo wiele postow wiec moj mily powinienes wiedziec ze jesli piszesz do Moniki powinienes to napisac pod jej postem a nie pod moim. Odpowiedz Link
zyta2003 Re: Smiechu warte 05.10.06, 22:29 Wypowiedz moni jest zbiorem nieprawd i przeinaczen i zupelnie bez sensu stwierdzen (jak chociazby o krotkiej historii Stanow) - spowodowanych zapewne osobistymi przejsciami (wspomnialy o tym jej kolezanki) i teraz trzeba sie na kims lub czyms odgryzc. W ostatnim roku dwie dziewczyny z mojej rodziny byly w ciazy. W swoich pracach mialy rowniez inne kolezanki w ciazy, bo dzieci tu sie mnoza bardzo. Wiec o prowadzeniu ciazy z roznych ubezpieczen. Nie opowiadaj KLAMSTW, ze matka w ktorymkolwiek tygodniu ciazy po zgloszeniu sie do lekarza nie objeta jest natychmiast scisla procedura medyczna. Nawet nie z milosci do niej, ale zeby nie byc oskarzonym w razie czego o malpractice. Tak samo jak SKLAMALAS mowiac jak szalenie jest podchwytliwy test na obywatelstwo. Jest smiesznie latwy, znajomosc angielskiego jest wymagana w wielce ograniczonym stopniu a po 65 roku zycia mozna zdawac w jezyku poprzedniej ojczyzny. Idz zdawac na obywatelstwo we wspanialej Europie np. w Holandii, czy Danii. Druga, rownie podekscytowana forumowiczka, oskarza z kolei tutejszy system o nadmierna ilosc badan w czasie ciazy. Kobitki - idzcie do lekarza po prozac, lub jeden z wielu innych nowoczesnych lekow antydepresyjnych. Strasznie sie meczycie same z soba, stad tyle agresji i jednak wydaje mi sie, ze Ameryka jest tylko pretekstem, podloze Waszego stanu tkwi glebiej. Nikt na przejsciu z Kanada nie mowi prosze, dziekuje i wszyscy urzednicy w Ameryce chamscy i co tam jeszcze nie bylo...? Odpowiedz Link
alex113 Re: Smiechu warte 05.10.06, 22:34 >Ameryka jest >tylko pretekstem, podloze Waszego stanu tkwi glebiej. nic dodac, nic ujac ....... Odpowiedz Link
monika_a_b Re: Smiechu warte 05.10.06, 22:48 Zyto, nie zarzucaj mi kłamstw, ja tego również nie robię w stosunku do innych, li tylo i wyłącznie na podstawie _własnych_ obserwacji. To po prostu nie w porządku. Napisałam już wcześniej, ale tutaj to powtórzę: ja dużo obserwowałam i obcowałam z różnymi ludźmi, więc tutaj napisałam o kilku z tych obserwacji. Nigdzie nie napisałam, że _wszyscy_ urzędnicy są nieprzyjemni oraz niekompetentni, ale niestety z moich obserwacji wynika, że wielu z nich. Często przekraczam granicę, więc możesz mi wierzyć, że tak jest. Komuś się nie podoba mój niemiecki paszport, ot co, hehe... ;) Odpowiedz Link
ertes Re: Smiechu warte 05.10.06, 22:54 >ja tego również nie robię w stosunku do innych, >li tylo i wyłącznie na podstawie _własnych_ obserwacji. T hehe ciekawe to zdanie, oj ciekawe. Moniko, proponuje gleboko, ale to gleboko sie zastanowic nad mim w kontekscie twojego dzisiejszego, dodam niskiego lotu, postu. Odpowiedz Link
adriannna1 Re: Smiechu warte 05.10.06, 23:10 Często > > przekraczam granicę, więc możesz mi wierzyć, że tak jest. Komuś się nie podoba > mój niemiecki paszport, ot co, hehe... ;) ale jaja:) ty dziewczyno,rzeczywiscie masz problem.. twoj niemiecki paszport nie podoba sie urzednikom? wiesz, jeszcze gdybys mowila - moj iracki paszport sie nie podoba. albo - moj afganski (lub pakistanski)..no, to mozna by bylo uwierzyc. ech, konfabulantko:) popieram Zyte - moja recepta na twoj sukces? - do lekarz idz po prozac. Odpowiedz Link
aniutek alliens? undocumented? illegal emigrants ? 05.10.06, 23:26 etam:) "As the Swiss writer Max Frisch wrote in 1965 about the European experience with immigration, "We called for a labor force, but it was human beings that came." " meritum sprawy emigranckiej, pozdrowienia Moniko, domyslam sie co Cie spotkalo, wiem jakie klody moga sie mnozyc przed urzednikami imigracyjnymi, ktorych jedyna wladza i sila jest w ich steplach, dam albo nie dam hehehe no nie moze jednak nie dam, wloze Twoja teczke pod spod chocociaz juz lezala na samej gorze..... ech ksiazke moznaby napisac. chyba specjalnie ich takich wybieraja, szkola etc!! Odpowiedz Link
ertes Re: alliens? undocumented? illegal emigrants ? 05.10.06, 23:29 Aniutek zauwaz ze nikt do tej pory nie zaprzeczyl trudnowsciom w sprawach emigracyjnych itp. Nie o to w tym wszystkim chodzi tylko jak zgrabnie napisala Adrainna i inne panie o wylanie swoich zali (pomyj) na Kraj w ktorym nie udalo sie z pobytem a ni tym bardziej nie calowano po stopach z powodu niesamoiwtej znajomosci 5-ciu jezykow. Odpowiedz Link
monika_a_b Re: alliens? undocumented? illegal emigrants ? 05.10.06, 23:33 Dziękuję Aniutku :) Mi również to właśnie zdanie spodobało się najbardziej... ;) W odniesieniu do tych mniej przyjemnych części wypowiedzi forumowiczów, którym "się udało" (taki kolokwializm, który odniesiono do mojej osoby, gdyż ponoć mi się "nie udało" i stąd ten mój punkt widzenia ;)): Syty głodnego nie zrozumie. Jesli któreś z was nie było w tak nieciekawej sytuacji, jak ja, choćby przez krótki czas, to mnie raczej nie zrozumie... Ot co. ;) Odpowiedz Link
ertes Re: alliens? undocumented? illegal emigrants ? 05.10.06, 23:37 Jakokolwiek sytuacja by nie byla to nie jest to powodem pisania takich rzeczy jak ty. Musisz sie nauczyc pierwszej emigracyjnej zasady: jak sobie poscielesz tak sie wyspisz. A ja sie zle wyspisz to pretensje nalezy miec do siebie ze sie zle poslalo a nie do wszystkich i wszystkiego szafujac mierna znajomoscia historii, jezyka itp. Odpowiedz Link
tamsin Re: alliens? undocumented? illegal emigrants ? 05.10.06, 23:39 bo naprawde jest ciezko zrozumiec: z jednej strony widzisz same negatywne strony a z drugiej strony rozbija sie to tylko i wylacznie o legalny pobyt. Czyli jakby zalegalizowali ci pobyt i dali pozwolenie na prace to juz nie widzialabys ani dyscriminacji, ani zlej opieki medycznej/dentystycznej, ani nieprzyjemnego urzednika na przejsciu granicznym? Odpowiedz Link
adriannna1 Re: alliens? undocumented? illegal emigrants ? 06.10.06, 00:01 tamsin napisała: > bo naprawde jest ciezko zrozumiec: z jednej strony widzisz same negatywne > strony a z drugiej strony rozbija sie to tylko i wylacznie o legalny pobyt. > Czyli jakby zalegalizowali ci pobyt i dali pozwolenie na prace to juz nie > widzialabys ani dyscriminacji, ani zlej opieki medycznej/dentystycznej, ani > nieprzyjemnego urzednika na przejsciu granicznym? Moim zdaniem nic by to nie zmienilo w przypadku panny M. to taki rodzaj czlowieka - narzekacza. Wszystko zle, wszyscy chamy, ignoranci. coz. typowa Polka:)jeszcze z "Polskosci" nie wyroosla:) Odpowiedz Link
adriannna1 do przemyslenia 06.10.06, 00:19 A ja na dobranosc proponuje tym wszystkim "american haters" - poczytac na przyklad watek na turystycznym forum USA-Kanada, a szczegolnie ostatnie wpisy. Wpisy ludzi, Polakow - ktorzy przyjechali do tego kraju turystycznie. I opisuja swoje spotkanie z ameryka.. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=205&w=49734390 Odpowiedz Link
aniutek Re: do przemyslenia 06.10.06, 00:52 "american haters"- just to make sure- I'm NOT one of them.... "american haters" pozdr anka Odpowiedz Link
aneta05 Re: do przemyslenia 06.10.06, 02:02 adriannna1 napisała: > A ja na dobranosc proponuje tym wszystkim "american haters" - poczytac na > przyklad watek na turystycznym forum USA-Kanada, a szczegolnie ostatnie wpisy. > Wpisy ludzi, Polakow - ktorzy przyjechali do tego kraju turystycznie. > I opisuja swoje spotkanie z ameryka.. > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=205&w=49734390 tylko troche inaczej to wyglada jak sie tutaj przyjezdza na wakacje podziwiac przyrode, kaniony, super autostrady etc. a troche inaczej jak sie tu mieszka, nie ma papierow, ubezpieczenia tylko problemy z urzednikami imigracyjnymi... Odpowiedz Link
adriannna1 Re: do przemyslenia 06.10.06, 04:59 Przytocze tutaj wiec, zeby nie byc goloslowna jeden z koncowych (tych o ktorych mi chodzilo) wpisow kogos kto pisze pod nickiem wrobelptak: ps.Aneto- specjalnie dla ciebie - fragment o tych kanionach, przyrodach i super autostradach;P __________________________________________________________________ Re: Niezwykla lekkosc przyciagania Stanow :). wrobelptak 05.10.06, 23:46 + odpowiedz Agnieszka, to juz u Ciebie pozna pora wieczorowa, a tutaj na wieczorne rozmowy nam sie zdalo. Lubie dyskusje i widac, zes dobry kompan. Oczywiscie kazdy z nas ma inne spojrzniee na polityke, na ekonomie , na zachlannosc w zdobywnaiu co i raz nowych rynkow. Zastanwiamy sie nad tym i ...w sumie nic nie mozemy zaradzic...zycie ma swoje prawa, ktore w taki czy inny sposob silniejszy usiluje utrzymac w swoich rekach...Tak w chwili obecnej ma i czyni to USA. Z drugiej storny mozna zadac pytanie, a kto by mial zastapic miejsce Amerykanow? Chcielibysmy np. taka Rosje-gdzie godnosc czlowieka jest ponizana na kazdym kroku? Czyby taka "zarozumiala dziwke" Europy jaka jest Francja? A moze snobistyczna oraz arogancka Anglie? A moze naszych bunczucznych nie za bardzo czystych sasiadow jakimi sa Niemcy? Nie jest to latwe pytanie, ani nie ma latwych odpowiedzi. Na czym polega patriotyzm Amerykanski? Na zrozumieniu swego kraju, powstalym na uszanowaniu pojedynczej osoby. Na tradycji usznaownaia rownosci pomiedzy ludzmi. Ktos moze powiedizec...ale jakie sa dysproporcje? a ja na to odpowiem- INICJATYWA tylko i wylacznie zalezy od Ciebie kim ty chcesz byc czlowieku. Podobnie maja sie sprawy w Kanadzie... Nie dawno mialem ciekawa dyskusje w ktorej padly slowa... ze Polskie spoleczenstwo jest to spoleczenstwo bardzo prostych ludzi. I znowu mozna by na ten temat wiele powiedziec "za i przeciw" powyzej postawiona teza. Najlepszym owocem kazdej tezy jest samo zycie. Madrosc narodu oraz jaka obral droge w uzyskaniu pozytywnych rezultatow. Niech kazdy sam sobie odpowie...bo nie tu miejsce na ten temat. Jedno jest pewne- Polska stracila swoje elity, swoja dluga i wielopokoleniowa inteligencje. Polska nie ma korzeni. Obecnie na nowo sie uczy w zdobywaniu madrosci. Najwiekszym sukcesem Ameryki Polnocnej jest obecnosc bogatej oraz zamoznej klasy sredniej. Tutejsza rodzina jest silna wbrew oglnie kreowanej tendecji, ze rodzina sie rozpadla. Stworzono kulturalne oraz godziwe warunki zycia przecietnemu czlowiekowi. Zobacz jak bogate jest zycie tak zwanej lokalnej spolecnzosci (local community). Wybor nalezy od nas czy chcemy brac udzial w zyciu tejze spolecznosci, czy tez zyc na uboczu, ciagle byc odizolowanym emigrantem, zyjacym w swoim narodowosciowym getcie? Ameryka Polnocna to klasy ludzi wyksztalconych, posiadajacych wiedze, dobre zawody oraz znajaca swoja wartosc. Kazdy czlowiek ma swoja godnosc i nie da sie wodzic za nos ani poniewierac. Klasa ludzi dozaca do ciaglego rozwoju. Umiejaca sie szybko przystosowac do zmian. Kazdy czlowiek jest traktowany na rowni i na serio! A czy tak jest w Europie?..w Polsce? Czy tak moga o sobie powiedziec ludzie w Europie mieszkajacy? Na tym rowniez polega magiczna strona Ameryki Polnocnej, wszystko zalezy od nas samych...kim chce byc. Agnieszka, przez nastepne kilka tygodni bede w ciekawej podrozy. Wiesz gdzie zajrzec pozniej do moich foto-reportazy. Zapraszam. Serdecznosci wiele zasylam dla Ciebie i Twoich najblizszych. Odpowiedz Link
jeszcze_dzis Re: alliens? undocumented? illegal emigrants ? 06.10.06, 04:19 > coz. > typowa Polka:)jeszcze z "Polskosci" nie wyroosla:) Adriannno jesli przeszkadza ci "Polskosc" osob tu piszacych to po jakiego czorta wchodzisz na forum "POLKI w Stanach". Jest duzo forow na ktorych pisza tylko Amerykanie, poszukaj sobie linkow w sieci? :-) Odpowiedz Link
edytkus Re: alliens? undocumented? illegal emigrants ? 06.10.06, 04:31 jeszcze_dzis napisała: > Adriannno jesli przeszkadza ci "Polskosc" osob tu piszacych to po jakiego czort > a > wchodzisz na forum "POLKI w Stanach". Jest duzo forow na ktorych pisza tylko > Amerykanie, poszukaj sobie linkow w sieci? :-) a jednak love it or leave it? he he, pusty smiech ogarnia Odpowiedz Link
jeszcze_dzis Re: alliens? undocumented? illegal emigrants ? 06.10.06, 17:31 It's not "love it or leave", it's be realistic with your expectations. Na forum Polki w Stanach ludzie beda pisali o "polskosci" - aby to wiedziec nie trzeba byc geniuszem. Wiec wytykanie komus "polskosci" jest totalnie nie na miejscu. Odpowiedz Link
jeszcze_dzis Re: alliens? undocumented? illegal emigrants ? 06.10.06, 17:35 Edytkus to jest tak jakby komus nie podobal sie jezyka angielski a przyjezdzal do stanow. Chyba uznalabys to za absurdalne. Tak samo ja uwazam to za absurdalne ze zarzuca sie ludzia polskosc na stronie dla Polek. Odpowiedz Link
adriannna1 Re: alliens? undocumented? illegal emigrants ? 06.10.06, 05:06 jeszcze_dzis napisała: > > coz. > > typowa Polka:)jeszcze z "Polskosci" nie wyroosla:) > > Adriannno jesli przeszkadza ci "Polskosc" osob tu piszacych to po jakiego czort > a > wchodzisz na forum "POLKI w Stanach". Jest duzo forow na ktorych pisza tylko > Amerykanie, poszukaj sobie linkow w sieci? :-) Wyrzucasz mnie stad? Dlaczego? i dlaczego tylko mnie? Przeciez nie tylko mi przeszkadza prezentowane tutaj "polskie" narzekactwo>\? Odpowiedz Link
jeszcze_dzis Re: alliens? undocumented? illegal emigrants ? 06.10.06, 17:16 Adriannno, Nie wyrzuciam Ciebie, tylko nie rozumiem czemu sie dziwisz ze na forum "Polki w Stanach" jest tak duzo "Polskosci". Jest to po prostu ewidentne ze beda tu pisac osoby ktory sie czuja Polkami a nie osoby ktore juz "znormalnialy" bo sa w Stanach dlugo i juz wyrosly z "polskosci" Odpowiedz Link
adriannna1 Re: alliens? undocumented? illegal emigrants ? 06.10.06, 17:55 Widzisz, tylko jakbys czytala wszystko co napisane zostalo w tej sprawie, to bys wiedziala, ze slowo Polskosc nie jest tutaj kwestionowana. Rozprawiane jest tutaj na temat "POLSKOSCI" - tej w apostrofach, tej karykaturze tej prawdziwej Polskosci. Ta karykatura, to zachowanie - pelne miedzy innymi narzekactwa, jest w tym watku dyskutawane...moze powinno byc uzyte slow "Polakowatosc"? nie wiem - nie jestem purysta jezykowym. Nie chodzi o to zeby sie czepiac slowa, tylko o to zeby zrozumiec zasade, mechanizm zachowania pewnej liczby ludzi, ktorzy znalezli sie na emigracji, w sumie chyba robiac krzywde samemu sobie. Pluja na kraj ktory daje im dach na glowe, zapewnia byt - i sa pelni roszczeniowych postaw - bo mi sie k... nalezy! Odpowiedz Link
ertes Re: alliens? undocumented? illegal emigrants ? 06.10.06, 06:28 hehehe teraz dopiero sama zrobilas z siebie hmmm [cenzura] jeszcze_dzis 03.10.06, 21:31 + odpowiedz Nie swiadczy to dobrze o wlascicielu tego auta. Jest on po prostu prostacki. jeszcze_dzis 05.10.06, 21:11 + odpowiedz - Nikt Cie tu nie trzyma - Nie podoba Cie sie to stad wy... ========== Czasami trzeba myslec zanim sie zaprzeczy samemu sobie. Jak sie jednak nie pomysli to mozna sie niezle osmieszyc i nawet mozna samemu sobie naublizac jak w powyzej przytoczoneym przykladzie hehehe Odpowiedz Link
jeszcze_dzis Re: alliens? undocumented? illegal emigrants ? 06.10.06, 17:26 Ertes, Nie zaprzeczylam sobie. Trzeba byc realista, jak sie wchodzi na forum "Polki w Stanach" trzeba zalozyc ze beda pisaly tu osoby ktore sie czuja ze swoja ojczyzna jakos zwiazane. Ja Adriannny stad nie wyrzucam tylko uwazam ze powinna wiedziec ze na polskiej stronie na polski forum na ktorym pisza Polki bedzie duzo POLSKOSCI. Wiec nie wiem po co sie zlosci i zarzucac komus tutaj "polskosc" - jest to troche absurdalne. Odpowiedz Link
tamsin Re: alliens? undocumented? illegal emigrants ? 06.10.06, 17:59 a nie jest w/g ciebie absuradalne z jednej strony nieoskromiona chec zycia w USA a z drugiej strony "jak ja tego kraju nienawidze"? Odpowiedz Link
jeszcze_dzis Re: alliens? undocumented? illegal emigrants ? 06.10.06, 18:59 Wiekszosc ludzi nie nienawidzi tego kraju. Sadze ze wiekszosc ludzi lubi lub jest obojetna wobec Stanow ale sa pewne rzeczy ktore im sie nie podobaja. Tak np. jesli nie lubisz lodow czekoladowych i truskawkowych to nie oznacza ze nienawidzisz lodow, po prostu pewne smaki nie sa w twoim guscie, i ot to. Odpowiedz Link
tamsin Re: alliens? undocumented? illegal emigrants ? 06.10.06, 19:10 Nie zauwazylam wywazenia w tych opiniach. Bardziej typu: "dostalam mandat, caly system rzadowy jest w USA do doopy." Jedno nijak nie ma sie do drugiego, ale taki frustrat podaje wiecej takich "argumentow", chyba nie widzac (?) tego absurdu. Odpowiedz Link
ertes Re: alliens? undocumented? illegal emigrants ? 06.10.06, 18:29 Absurdalne jest to co napisalas. Zaprzeczasz sama sobie i coraz bardziej sie placzesz. Odpowiedz Link
lolyta CZemu nie eutanazja od razu? :-/ 06.10.06, 19:11 Byloby lepiej dla amerykanskiego spoleczenstwa, gdyby tak zrzucac z dachu wszystkich, ktorzy mieli pecha trafic na klopoty ktorych nie sa w stanie lekko przeskoczyc, ktorzy - o w morde - mogli doswiadczyc problemow z malzenstwem/dziecmi/zdrowiem/praca/ubezpiezceniem/prawem niepotrzebne skreslic, bo na bank im to skrzywi oglad ameryki, perfekcyjnego miejsca, zwlaszca dla mlodych, pieknych, zdrowych i bogatych, a jesli ktos przypadkiem jest chory, biedny, brzydki i stary to nie ma racji. Odpowiedz Link
alex113 Re: CZemu nie eutanazja od razu? :-/ 06.10.06, 23:16 lolyta napisała: > Byloby lepiej dla amerykanskiego spoleczenstwa, gdyby tak zrzucac z dachu > wszystkich, [...], ktorzy mogli doswiadczyc problemow z > malzenstwem/dziecmi/zdrowiem/praca/ubezpiezceniem/prawem niepotrzebne skreslic, A co ma piernik do wiatraka ??? Jesli mi sie zycie osobiste gownianie uklada i nie moge sie dogadac z wlasnorecznie wybranym malzonkiem to przeciez nie jest to wina ani systemu ani kraju w ktorym mieszkam. Za komuny tak bylo ze ludzie czekali az im system i partia zorganizuja zycie, tu trzeba nagle wydoroslec i byc odpowiedzialanym za wlasne wybory. Wiele osob na tym forum dostala po dupie od zycia, wiele osob mialo chore dzieci, rozpadajace sie rodziny itp. Samo zycie. Moze sie zdazyc gdziekolwiek by sie nie mieszkalo. Odpowiedz Link
lolyta Re: CZemu nie eutanazja od razu? :-/ 06.10.06, 23:33 > A co ma piernik do wiatraka ??? Jest to podsumowanie paranoi tego watku, nieuniknionej zreszta, bo zawartej w pierwszym poscie mojej ulubionej edytkus: gdzies tam w Polsce biora czekoladki, ergo - ona nei ma watpilowsci, w Polsce juz bedzie zawsze do dupy. (natomiast jesli ktos natrafi na niekompetencje/przykrosci ze strony przedstawiciela systemu amerykanskiego, to powinien wypierdalac z tego kraju skoro mu sie nie podoba, ewentualnie leczyc sie prozakiem, chociaz najpewneij jest niedojda zakompleksiona i nic mu nei pomoze). Ciekawa rzezc, na wielu paranoicznych forach bywalam, ale polonijne bija wszystkie, nawet na feminizmie takich jazd nie ma. Odpowiedz Link
ertes Re: CZemu nie eutanazja od razu? :-/ 06.10.06, 23:43 Nie, to nie jest "gdzies tam w Polsce", to jest wszedzie w Polsce. Odpowiedz Link
edytkus Re: CZemu nie eutanazja od razu? :-/ 07.10.06, 00:02 lolyta napisała: > Jest to podsumowanie paranoi tego watku, nieuniknionej zreszta, bo zawartej w > pierwszym poscie mojej ulubionej edytkus: gdzies tam w Polsce biora czekoladki, > ergo - ona nei ma watpilowsci, w Polsce juz bedzie zawsze do dupy. przeczytalas tamten watek? NIKT nawet razu nie zaprotestowal przeciw lapowce, jak dla mnie to byl przyslowiowy gwozdz do trumny, za duzo razy spotkalam sie z negatywami polskiej mentalnosci > (natomiast jesli ktos natrafi na niekompetencje/przykrosci ze strony > przedstawiciela systemu amerykanskiego, to powinien wypierdalac z tego kraju > skoro mu sie nie podoba nie podobalo mi sie w Polsce i mnie tam nie ma, wez przyklad a moze rozgoryczenie ci minie Odpowiedz Link
monika_a_b Kilka uwag 06.10.06, 19:08 Primo - pierwszy post w tym wątku był, hmmm, że tak powiem niezbyt przychylnie wypowiadający się o sytuacji w Polsce. Czy można to nazwać narzekaniem? Bardzo prawdopodobnie tak. Jednakże wydaje mi się wyczuć w nim również smutek oraz troskę o przyszłość Polski... Być może nadto interpretuję, jednak wydaje mi się, że przez sam fakt, iż wszyscy tutaj piszący piszemy _po polsku_ i na _polskim_ forum świadczy o tym, że w jakiś tam (emocjonalny w każdym razie) sposób jesteśmy związani w naszą (byłą) ojczyzną. Gdyby tak nie było - nie mielibyśmy najmniejszej ochoty na konwersację w języku polskim, na wymianę zdań na tematy związane z jakimś tam problemem/miłym odkryciem w Polsce, a już w szczególności nie szukalibyśmy przyjaźni z innymi Polonusami. ;) Ze swojej strony mogę tylko dodac, że z Polski wyjechałam mając 14 lat, sporo jeździłam po świecie, jak wspomniałam władam łącznie pięcioma językami (łaciny do tego nie doliczę, bo z kim pogadałabym po łacinie? :)), a jednak do tej pory największy sentyment mam do mojego języka ojczystego. W Seattle poznałam panią, która przyjechała tutaj w 61. roku, a pomimo tylu lat gdy mówi po polsku nie można u niej wyczuć absolutnie żadnej naleciałości angielszczyzny! Jestem pod ogromnym wrażeniem czystości Jej wymowy. Secundo - "Alien" nie oznacza nielegalności, gdyż każda wiza typu "non- emigrant" opisuje osobę starającą się o taką wizę jako "alien". Jeśli o mnie chodzi, to jestem w Stanach jak najbardziej legalnie, jednak nie mogę pracować ani samodzielnie starać się o zmianę statusu. Jedynie mogę starać się o sponsora, który wystąpiłby o wizę H1B dla mnie, ale to bardzo trudna sprawa, gdyż proces rekrutacyjny często gęsto trwa tak długo (znajomemu Amerykaninowi zajęło to 6 miesięcy i miał w tym czasie 12 interviews!), firmy nie są przychylne sponsorowaniu (nawet jeśli to ja zapłacę za całą - kosztowną - procedurę, po prostu muszą się wykazac pewnymi dokumentami, a nie wszyscy chcą), wiz H1B jest 65 tys. na rok na cały (!) kraj (czyli to kropla w morzu), składać podania można od 1. kwietnia każdego roku aż do wyczerpania się wiz - w ubiegłym roku było to bodajże pod koniec lipca/na początku sierpnia, w tym roku już ok. 26. maja! A pracować i tak można dopiero od 1. października. Teraz proszę mi udowodnić, że się mylę. :) Niestety, nie mylę się, a chciałabym... Taki system jest upokarzający oraz niezręczny dla obu stron - tak pracodawcy jak i pracownika. Który pracodawca chciałby czekać pół roku na nowego pracownika? W tych krajach, w których przebywałam do tej pory proces starania się o wizę do pracy ani nie trwa tak długo ani nie jest tak skomplikowany, poza tym można go rozpocząć w każdej porze roku, nie mówiąc już o różnicy w kosztach między USA a krajami Unii Europejskiej bądź Kanadą. W Kanadzie istnieją również specjalne wiz dla szczególnych nacji - będąc w Vancouverze w Canadian German Chamber of Industry and Commerce dowiedziałam się o takich wizach dla Niemców, więc oczywiście będę się starała o jedną z nich. :) Trzymanie kciuków mile widziane. ;) Tertio - nie wiem, jak to u was było w domach, ale mnie wychowano w duchu przedsiębiorczości (wobec czego sytuacja, a jakiej się obecnie znajduję jest na dłuższą metę nie do zaakceptowania) oraz szacunku do innych (więc nie obrażam nikogo, tylko dlatego, że miał inne przejścia w życiu i na niektóre sprawy zapatruje się zgoła inaczej niż ja). A już nazywanie innych "american haters" jest dla mnie do pojęcia, i niestety bardzo przypomina mi retorykę pewnego pana: "kto nie jest z nami, ten jest przeciwko nam". Białe to białe, czarne to czarne, a szarości nie ma i już. Trochę to zawężony sposób myślenia. Quarto - widzę i plusy i minusy mieszkania w Stanach, z oczywistych powodów (vide tytuł wątku) w moim perwszym poście skoncentrowałam się na tych minusach. O istnieniu niektórych pewnie większość z was nie wie, gdyż albo nie była w podobnej sytuacji jak moja (jako żony Amerykanów bądź osoby przyjeżdżające od razu na H1B macie całkiem inne podejście do mieszkania w tym kraju, w moim przypadku to raczej przypadek zarządził, że akurat tutaj przyjechaliśmy, a ja od początku starałam się tutaj zaaklimatyzowac napotykając niestety tylko i wyłącznie schody, schody, i jeszcze raz schody ze strony urzędów), albo przyjechała tutaj x lat temu, kiedy nie było jeszcze tak restrykcyjnych praw, albo po prostu miała szczęście do normalnych urzędników, czego ja akurat nie miałam. Jednak niedługo będzie to już dla mnie mniej denerwujące, gdyż do Stanów będę przyjeżdżać tylko w celach rekreacyjnych. ;) Stan, w którym mieszkam jest pięknym stanem, tak samo jak część Francji, którą zwiedziłam i gdzie mieszkałam, bądź te okolice w Hiszpanii, które równiez stały się na jakiś czas moim domem. Każdy zakątek świata jest piękny na swój własny sposób. Kilka tygodnii temu byłam w Meksyku w stanie Michoacan i urzekła mnie tamtejsza natura, otwartość ludzi, pyszna kuchnia oraz ogólna prostota życia. Pomimo to, znam również ciemne strony medalu i je nie neguję. Wiem, że życie nigdzie nie jest idealne, jednak każdy powinien sam wiedzieć, czego od tego życia wymaga dla siebie. Ja tutaj nie mogę spełnić moich marzeń, więc szukam dalej... Jestem pewna, że znajdę to, czego szukam... :) Cenię siebie oraz moje "unique skills" (jak to ładnie ostatnio ktoś określił ;)), aby pozostawać w dalszym ciągu bez jakiejkolwiek możliwości rozwoju. Proponowanie mi prozacu to typowo amerykańska mentalność - masz problem, to weź tabletkę, tabletka szczęście ci da. :) Rok temu byłam u lekarza na badaniach okresowych (zawsze co roku zgłaszam się na takie badania, i tak, mam tutaj na to ubezpieczenie) i przy okazji zapytałam się go, czy nie mógłby mi powiedzieć, gdzie znajdują się jakieś poradnie dla nowoprzyjezdnych, bo znalazłam się w kropce. Wiecie, co on mi na to zaproponował? Psychotropy. :) Oczywiście nigdy więcej do niego nie poszłam. W Kanadzie rząd sponsoruje takie poradnie, gdyż rzeczą naturalną jest, że człowiek po przyjeździe jest tak oszołomiony zmianami, że nie wie, w którą stronę się udać. W BC wiem, że są te poradnie, a nawet w QC. Mam zamiar udać się tam po kilka praktycznych porad. W Stanach w urzędach USCIS nie można dowiedzieć się niczego konkretnego (pominę głebokim milczeniem fakt, że urząd ten w Seattle znajduje się na dalekich przedmieściach i trudno tam się dostać bez samochodu), ja trafiłam na kompletnie niedoinformowaną urzędniczkę, która chciała mi wmówić, że wizę mogą mi przedłużyć na granicy, a to guzik prawda, bo na granicy tak sie robi z Kanadyjczykami, a ja tej pani pokazałam mój niemiecki paszport... Gdybym jej posłuchała, to szybko stałabym się nielegalna. :/ W Unii Europejskiej sprawy wizowe załatwia się w Urządach Miasta, gdzie się mieszka, które też z reguły znajdują się w centrum miasta. Nawet appointment nie jest potrzebny, a niestety o appointment w ambasadzie USA jest bardzo trudno. W ubiegłym roku musiałam wyjechać na 3 tygodnie, koszta takiego przymusowego urlopu są nieciekawe... :/ Ale było, minęło, tylko żal pozostał, że tak się tutaj człowiekowi życie utrudnia... A człowiek taki jak ja chce po prostu godnie żyć, czyli móc pracować i płacić podatki, a w przypadku nieporozumień z szefowstwem móc zmienić pracę (na H1B takiej możliwości nie ma). Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Odpowiedz Link
adriannna1 Re: Kilka uwag 06.10.06, 19:25 co? co mowilas? moze powtorzysz, bo niedoslyszalam. sorry, ale nie mam sily tego EPISTOLU przeczytac:))))) Zycze szczescia w innym kraju:) Odpowiedz Link
monika_a_b Re: Kilka uwag 06.10.06, 20:05 Oto pokazałaś, jak wielka jest twoja _chęć_ zrozumienia drugiego człowieka. :) Odpowiedz Link
adriannna1 Re: Kilka uwag 06.10.06, 20:52 monika_a_b napisała: > Oto pokazałaś, jak wielka jest twoja _chęć_ zrozumienia drugiego człowieka. > > :) ______________________________________________________________ Moniko, wpierw mi zamykasz usta stwierdzeniem: • Re: alliens? undocumented? illegal emigrants ? monika_a_b 05.10.06, 23:33 + odpowiedz Syty głodnego nie zrozumie. _________________________________________________________________ a teraz masz o to samo do mnie prestensje? Ze cie nie rozumiem?:))) Monika, Ciebie trudno zrozumiec - masz buzie pelna frazesow, glowe nabita jakimis bzdurami, konfabulujesz, piszesz kompletnie nieczytelne slowotoki poparte pseudo-logicznymi wywodami... Moim zdaniem robisz sobie ogromna krzywde - ja bym na twoim miejscu, majac takie podejscie, takie przezycia, takie nastawienie - uciekalabym z tego piekla gdzie pieprz rosnie. Odpowiedz Link
tamsin Re: Kilka uwag 06.10.06, 19:35 monika_a_b napisała: to jestem w Stanach jak najbardziej legalnie, jednak nie mogę pracować > ani samodzielnie starać się o zmianę statusu. Jedynie mogę starać się o > sponsora, który wystąpiłby o wizę H1B dla mnie, ale to bardzo trudna sprawa, > gdyż proces rekrutacyjny często gęsto trwa tak długo (znajomemu Amerykaninowi > zajęło to 6 miesięcy i miał w tym czasie 12 interviews!), firmy nie są > przychylne sponsorowaniu to nie ma sensu co wypisujesz...przynajmniej ja nie moge w zaden sposob zorientowac czy AMERYKANIN znaczy osoba z Ameryki Polnocnej, Srodkowej lub Poludniowej czy chodzi o obywatela USA? Bo zwykle osoby z innych krajow nazywa sie po prostu "Peruwianczyk", "Kanadyjczyk", a osoby z USA nazywa sie Amerykanin, ale ten NIGDY nie bedzie sie staral zadne pracownicze wizy. Odpowiedz Link
monika_a_b Re: Kilka uwag 06.10.06, 20:04 Tamsin, chodziło mi w tym miejscu o proces rekrutacyjny obywatela USA (który potocznie jest zwany Amerykaninem - wiem, w zasadzie to pars pro toto, ale tak jest, prawda? "American" :)), który oczywiście wizy do pracy nie potrzebował, ale tak długo trwał jego proces rekrutacyjny na pewne stanowisko, o czym mi się żalił. Na dwa inne stanowiska szedł raz aż na 7 interviews, a na drugie na 9 interviews, zanim mu nie powiedziano: "thanks, but no, thanks". Nie wiem, czym było spowodowany taki procedes, może tym że jest czarny i do tego muzułmaninem, chociaż ponoć nie powinno się dyskryminować innych osób na podstawie koloru skóry czy wyznania - tyle teoria, a jak to jest w praktyce? Gdzie u pracodawcy należy wypełnić świstek m.in. z określeniem przynależności do rasy (być może nie wszędzie tak jest, ale ja się z tym często spotykałam)? Jak by to nie było - znajomy ma pracę, która mu odpowiada i jest git! :) Wiesz, mój post był długi (dzięki za cierpliwość przy czytaniu), przepraszam cię, że aż taki długi, ale chciałam dobrze opisać niektóre sprawy, no i tak doszło do tego niefortunnego, czyli nie dość dokładnego opisu. :) Odpowiedz Link
ertes Re: Kilka uwag 06.10.06, 20:06 > Tamsin, chodziło mi w tym miejscu o proces rekrutacyjny obywatela USA (który > potocznie jest zwany Amerykaninem O boze... "potocznie zwany"... jedz tu juz do tej Kanaday gdzie mieszkaja obywatele Kanady potocznie zwani Kanadyjczykami hehe Odpowiedz Link
adriannna1 Re: Kilka uwag 06.10.06, 20:58 A wiesz kochana, jak wyglada proces rekrutacyjny obywatela Polski (zwany potocznie Polakiem) Wiesz ile CV musi wyslac zeby go zaprosili na pierwsza rozmowe - o kolejnych nie wspominajac? Setki. Wiesz ile ludzi nie moze znalezc pracy - latami? nie miesiacami - latami? A wiesz, ze musi tez, w swoim CV zamiescic date urodzenia, plec? Wiesz o tym? Czy wiesz ze obowiazuje tez zalaczanie fotografii? Ciekawe po co? Wybieraja tylko ladnych i mlodych? Czy moze tylko starszych? Czy wiesz, ze wymagana jest w Pl prawie zawsze biegla znajomosc dwoch jezykkow? (a juz na pewno jednego)? Patrz, wedlug tego,to w PL mieszkaja prawie sami poligloci - znajacy przecietnie 3 jezyki. Tak sobie pomyslaalm ze ty z tymi piecioma, zbytnio od przecietnej nie odbiegasz.. Odpowiedz Link
aneta05 Re: Kilka uwag 06.10.06, 21:27 adriannna1 napisała: > A wiesz kochana, jak wyglada proces rekrutacyjny obywatela Polski (zwany > potocznie Polakiem) Wiesz ile CV musi wyslac zeby go zaprosili na pierwsza > rozmowe - o kolejnych nie wspominajac? Setki. Wiesz ile ludzi nie moze znalezc > pracy - latami? nie miesiacami - latami? > A wiesz, ze musi tez, w swoim CV zamiescic date urodzenia, plec? Wiesz o tym? > Czy wiesz ze obowiazuje tez zalaczanie fotografii? Ciekawe po co? Wybieraja > tylko ladnych i mlodych? Czy moze tylko starszych? Czy wiesz, ze wymagana jest > w Pl prawie zawsze biegla znajomosc dwoch jezykkow? (a juz na pewno jednego)? > Patrz, wedlug tego,to w PL mieszkaja prawie sami poligloci - znajacy > przecietnie 3 jezyki. > Tak sobie pomyslaalm ze ty z tymi piecioma, zbytnio od przecietnej nie > odbiegasz.. i po co ten przytyk po adresem Polski? Przeciez tu nikt nie napisal, ze proces rekrutacyjny w USA w porownaniu do polskiego jest o wiele gorszy... to kolejny przyklad typu "a u was bija Murzynow" ktorych ostatnio sie namnozylo na tym forum (niestety) Odpowiedz Link
adriannna1 Re: Kilka uwag 06.10.06, 21:36 jaki przytyk? ja pisze prawde:) tak dla rownowagi. Odpowiedz Link
monika_a_b Re: Kilka uwag 06.10.06, 21:40 Adrianno, odpowiem ci chyba po raz ostatni, bo widzę, że na zrozumienie kogoś z inną historią niestety nie stać cię (do tego trzeba by przeczytać mój dłuuugi post, w którym trochę wyjaśniłam, ale ty to olałaś i mnie wyśmiałaś - cieszę się, że przynajmniej mogłaś sobie humor poprawić :))). ---A wiesz kochana, jak wyglada proces rekrutacyjny obywatela Polski (zwany potocznie Polakiem) W dzisiejszym wydaniu Telexpresu mówiono o jubileuszu scenicznym Jana Kobuszewskiego i przy okazji pokazano krótki wycinek z jednego z jego prześwietnych kaberetów kiedy to pouczał młodszego kolegę: "Jasiu, podkreśl wężykiem, że to dowcip." Zastanawiam się, czy nie zrobić sobie z tego sygnaturki. :))) Przy tym "potocznie zwanym" przy końcy wypowiedzi był :), ale chyba niezbyt widoczny dla niektórych oczu... Adrianno, podkreśl wężykiem, że to dowcip. :))) Czas na mnie... Miłego dnia, Moni Odpowiedz Link
adriannna1 Re: Kilka uwag 06.10.06, 21:49 to wszystko? to wszystko co masz mi do odpowiedzenia na tyle zadanych ci przeze mnie pytan? taka u ciebie chec zrozumienia? tylko slowo "potoczny" zostalo w glowce? nic wiecej sie tam nie kolacze?? zadnych wnioskow? :))))) wezykiem tak, wezykiem:)))) Odpowiedz Link
katlia Re: Kilka uwag 06.10.06, 21:04 "aż na 7 interviews, a na drugie na 9 interviews, zanim mu nie powiedziano: "thanks, but no, thanks". Nie wiem, czym było spowodowany taki procedes, może tym że jest czarny i do tego muzułmaninem, chociaż ponoć nie powinno się dyskryminować innych osób na podstawie koloru skóry czy wyznania - tyle teoria, a jak to jest w praktyce?" Jezeli pozycja byla wysoka, to 7 interviews nie sa dziwne. Znam kierownikow ktorzy 'przymiezali sie' do kandydatow dluzej. Ja sama nie jestem ani czarna ani muzulmanka, mieszkam tu od dziecinstwa wiec akcentu nie mam - ale mialam w sumie 5 interviews, w przeciagu 1 1/2 miesiaca, na moja ostatnia prace. I na zadnym szalenie wysokim szczeblu. Duzy kraj, duza konkurencja, duze firmy - to wszystko sprawia ze niektore procedury sie wydluzaja. Ja bym od razu automatycznie nie zarzucala rasizmem - bo to jest nie tylko nie fair, ale takze leniwe. Odpowiedz Link
monika_a_b Re: Kilka uwag 06.10.06, 21:22 Wiesz Katio, ja się do tej pory nie spotkałam z aż tyloma interviews, być może jest to w pewnych kręgach normalką. :) Gdy starałam się tutaj o pracę, dowiadywałam się, że pozycje szły jak ciepłe bułeczki - i chodziło tutaj o średni szczebel, ani wysoki, ani niski. Mój mąż ma bardzo ciekawą pracę na wysokim szczeblu i jego jedne jedyne interview było w zasadzie pro forma i do tego przez telefon (mieszkaliśmy wtedy w Montrealu). Więc nie wiedziałam, że to aż tak długo może trwać... Jednak to mój znajomy był oburzony i żalił mi się, gdyż nie pierwszy raz starał się o pracę, a CV ma bardzo ciekawe - pracował w różnych częściach Stanów, jak również w Europie i nigdy się z takim procedesem nie spotkał. Jednak jak podałam, znajomy znalazł w końcu coś co mu odpowiada i jest zadowolony - i o to chodzi... ;) Pozdrawiam. Moni Odpowiedz Link
tamsin Re: Kilka uwag 06.10.06, 21:26 a to resume ma ciekawe z tylko z powodu miejsc gdzie pracowal ?(tzn. rozne czesci Stanow + Europa?) Moniko, ze ktos jest oberzyswiatem wcale nie kwalifikuje jego CV na "ciekwe" pod wzgledem zatrudnienia. MOze do rozmowy przy kawie. Atutem tego osobnika byloby wyksztalcenie, uczelnia w ktorej sie wyksztalcil, oraz historia pracy oraz umiejetnosc przedstawienia sie potencjalnemu pracodacy jako "wlaciwy kandydat na wlasciwe stanowisko" Odpowiedz Link
monika_a_b Re: Kilka uwag 06.10.06, 21:30 Ło matko - nie ma to, jak czepiac się słówek, bo a nusz coś się znajdzie... :))) Tamsin, jego CV było i jest :) ciekawe również ze względu na jego wykształcenie zdobyte na odpowiednich uczelniach. :))) Ma bardzo ciekawy zawód, uwierz mi... :))) Ale więcej na jego temat nie będę pisała, bo to raczej nie ma sensu. Odpowiedz Link
tamsin Re: Kilka uwag 06.10.06, 21:35 wiec wszystkie atuty mial, oprocz tego ze byl czarny i muzulmanin? a jak ten pracodawca wiedzial, ze jest muzulmaninem? bo na sto procent nie zapytal, to gwarantuje... Odpowiedz Link
adriannna1 Re: Kilka uwag 06.10.06, 21:34 zaraz zaraz... twoj maz, dostal w USA bardzo ciekawa i atrakcyjna prace na wysokim szczeblu przez telefon, w zasadzie interview to bylo proforma... jak ty sie stralas (SIC?)!! (nie rozumiem nie rozumiem nie rozumiem:)))to pozycje szly jak buleczki czyli byly w zasadzie rozdawane. I te twoje dwa osobiste przezycia nic dla ciebie sie nie licza i nic nie znacza o tym kraju. Dla ciebie wazniejsze jest pokazanie jakie chwilowe "trudnosci" (chwileowe, bo gosc w koncu znalazl prace) - ma ktos inny, znajomy - ktorego, zakladasz z gory i uwazasz, nie przyjmowno z powodu jego koloru skory i wyznania. Bo oczywiscie innych "przeciwskazan" nie bylo. Odpowiedz Link
ertes Znaczy sie 06.10.06, 20:05 nie mozesz dostac pobytu to wylewasz pomyje na kraj i ludzi. Nadal twierdze ze za rok, dwa bedziesz spioczyc w taki sam sposob na Kanade, Moniczko, naprawde juz wystarczy tych popisow. Twoje piec jezykow jak widac nie daje ci nawet szans na H1B wiec nie masz czym sie chwalic. Oprocz znajomosci jezykow cos jeszcze trzeba umiec a nie upatrywac swoich problemow gdzie indziej. Szczesliwy emigrant odnoszacy sukcesy to taki co liczy tylko na siebie a nie na kraj w ktorym mieszka czy to USA czy Kanada czy gdziekolwiek. Te placzliwe epistoly o pobycie itp sa po prostu smieszne. Odpowiedz Link
monika_a_b Re: Znaczy sie 06.10.06, 20:06 Ertes - odpuść sobie, bo ciśnienie ci za bardzo skacze. :) Odpowiedz Link
ertes Re: Znaczy sie 06.10.06, 20:07 O tak, cisnienie ze smiechu. Coraz bardziej mnie rozbawiasz. Zreszta chyba nie tylko mnie. Odpowiedz Link