Dodaj do ulubionych

"The Pole" dumna legenda Chicago!

20.05.03, 21:30
Witam wszystkich!!!!!!!!!!!!!!

Chcialbym uroczyscie oznajmic, ze mozemy byc dumni z polskich mieszkancow
chicago i okolic!!! a to min. za sprawa wymyslenia przez naszego rodaka pana
Earl "Hymie" Weissa (Earl Wajciechowski) czasami w kregu znajomych nazywany
byl "The Pole" :))) przejazdzki w jedna strone (one way ride), byl to rok
1921. A pasazerem tej wyprawy w jedna strone byl........tez nasz rodak!:)
Steven Wisniewski (ale on chyba o tym nie mial zielonego pojecia)
A zeby jeszcze bardziej pokazac wielkosc naszego rodaka, trzeba dodac ze
byl prawa reka Deana O'Baniona szefa Northsiders, gangu/konkurencji Alfonsa
Capone. No ale ta historia jak kazda tego typu , ma romantyczny final, po
nieudanym ataku na Ala , wykonanym przez "The Pole" , Capone zorganizowal
perfekcyjnie wykonane rozstrzelanie naszego rodaka,... wynajete pokoje z
widokiem i takie tam, no i nasz pozytywny bohater przestal byc wsrod zywych
i stal sie dumna polska legenda, "The Pole co wlochom sie nie klanial"
A teraz sobie spokojnie lezy na tym samym cmentarzu co Al Capone.
Obserwuj wątek
    • marxx Re: 'The Pole' dumna legenda Chicago! 21.05.03, 02:52
      Oj masz racje,.... ale to juz nie ta klasa, w naszej kochanej
      Ojczyznie sprawy zalatwia sie przez bejsbolem, albo ak47, a goscie niedosyc ze
      sa zle ubrani (albo dobrze jesli ktos toleruje skore i spodnie dresowe
      adidasa), to jeszcze dyskutowac z nimi trudno. Ciezko ich spotkac na jakims
      koncercie w ladnej knajpce itp.

      A "naszych bohaterow" z lat 20 mozna bylo spotkac w Green Mill,
      knajpce ktora stoi do dzisiaj, miejsce tez bylo swiatkiem zaszlachtowania
      jednego takiego eleganckiego:(
      A teraz polecam, poniewaz jest to jesli nie najlepsze to jedno z
      najlepszych miejsc gdzie graja jazz w Chcago a jak wiadomo Chicago to stolica
      jazzu, a spiewa tam bardzo czesto nasza Grazyna Auguscik!!!

      Gangsterka-Jazz-Prohibicja (nie nie, prohibicja NIGDY!!!)

      Polskich gangsterow bylo wiecej( sam jestem w szoku) czyli wychodzi na
      to, ze nasi rodacy nie budowali tylko koscioly(he he).
      Ciekawe jaki region polski byl najbardziej krwawy tu w Chicago
      -stawiam na pd. Polski,...maja stary gangsterski styl na ciupage!

      Prosze tez zauwazyc , ze polacy operowali na pn. razem z irlandczykami (cos
      moze w tym jest , jak mowia , ze irlandia jest podobna do polski:)))
      Belmont-Harlem stary gangsterski region:))))


      bolek71 napisał:

      > ciekawe!!!!!!prosze wiecej!!!!
      > A co do gangsterki, to takich mafiozo mamy w kraju pod dostatkiem niestety!!!!
      • bolek71 Re: 'The Pole' dumna legenda Chicago! 26.05.03, 06:58
        Jesli masz jakies ciekawe gangsterskie historie , to bardzo prosze , chetnie
        poczytam !!!!!!!!! Ameryka lat 20 -30 zawsze mnie fascynowala ,kraj pelen
        zakazow , nakazow po kilkudziesieciu lat staje sie jednym z najbardziej
        liberalnych -Power flower- np. Co o tym sadzisz ?
        • marxx Two Gun Hart 29.05.03, 21:08
          heja
          Ala Capone najstarszy brat James Vincenzo Capone opuscil swoj dom w Brooklyn
          w wieku 16 lat (1908). Byl zawsze silnym i bardzo niezaleznym chlopcem ,
          zreszta jak wiadomo jego mlodszy brat tez okazal sie "dosc silny i niezalezny".
          No ale James wybral ucieczke w celu poznania zycia gdzies na zachodzie stanow.
          Zawsze lubil otwarte przestrzenie, podroze, a do tego byl silny i muskularny
          wiec wstapil do trupy cyrkowej i jezdzil po calym srodkowym zachodzie. Tam tez
          pierwszy raz w zyciu zobaczyl amerykanskich indian i zafascynowal sie ich
          kultura. (moje pytanie: ile razy w ciagu roku mozna zobaczyc indianina nie
          jezdzac do kasyna?)
          Bedac w cyrku okazalo sie ze James byl bardzo dobry w strzelaniu z
          pistoletow (nie do indian i nie do policji) i po wybuchu I Wojny Swiatowej
          zaciagnol sie do armii i zostal wyslany do Francji. W zwiazku z tym, ze okazal
          sie bardzo dobrym zolnierzem dociagnol do rangi porucznika! (byl jedyna osoba z
          rodziny ktora uczestniczyla w IWW)
          W tym czasie ani on ani rodzinka w usa nie mieli ze soba kontaktu.
          Po wojnie i po powrocie do stanow , kolejny raz zaswiecilo mu sie swiatelko
          poszukiwacza przygod, wiec wskoczyl do pociagu i wysiadl w malym miasteczku
          Homer w Nebrasce. W 1919 uratowal z powodzi pania Kathleen Winch i jej rodzine,
          i w krotce potem zmienil nazwisko na Richard Hart i pobral sie z w/w pania.
          Kiedy prawo o prohibicji zostalo ustanowione w 1920 teraz pan Hart zobaczyl
          nowe mozliwosci na znalezienie ciekawej pracy i zostal.........oficerem policji
          do spraw zwalczania szmuglu alkoholu!!!
          Dosc przewrotne, ale kiedy jego brat startowal jako najwiekszy gangster
          czasow prohibicji, starszy brat w Nebrasce znany byl jako ostro dzialajacy
          oficer szukajacy kontrabandy , ale to jeszcze nie koniec, Hart trzymal tez
          spokoj na terenach przygranicznych , zatrzymywal zlodzieji koni i innych
          bandytow.
          Kiedy jego slawa jako stroza prawa sie rozeszla zostal zatrudniony w US
          Indian Service, aby zapobiegal przemytowi alkoholu do indianskich rezerwatow.
          Sam Hart z rodzina (4 synow)mieli dom niedaleko rezerwatu z plemionami Siux i
          Cheyenne. W zwiazku z tym, ze Hart/Capone zawsze byl ciekawy swiata, razem z
          rodzina nauczyl sie kilku indianskich jezykow, a wsrod wodzow plemion mieli
          wielu przyjaciol.
          Jego doskonala znajomosc obslug pistoletow i posiadanie pary perlowo
          wykonczonych koltow (zawsze je nosil) dala mu przydomek "Two Gun Hart" Taki to
          przydomek widnial w wielu gazetach ze srodkowegozachodu informujacych kolejnych
          sukcesach Harta jako stroza prawa.
          Z ciekawestek Hart byl nawet bodyguardem prezydenta usa Calvina Coolidge.
          Nasz bohater kontynuowal kariere agenta d/s prohibicji do czasu gdy
          prohibicja zostala zniesiona (swoja droga straszna glupota zrobic prohibicje!)
          zostal marshalem w Homer, Nebraska.
          Przez te wszystkie lata Hart uczyl dzieciaki i wnuki mysliwstwa, sportow na
          powietrzu, ale caly czas trzymal w tajemnicy swoje przwdziwe nazwisko.
          W 1940 w tajemnicy skontaktowal sie z bratem w Chicago i spotkal sie z Ralph
          i John Capone w Siux City Iowa. Potem pojechal do Chicago spotkac sie z matka,
          Theresa. A po powrocie do Homer powiedzial wszystkim swoje prawdziwe nazwisko
          i to ze jest starszym bratem ALa Capone.
          W 1946 zabral swojego syna Harry Harta do domku letniskowego rodziny Capone w
          Wiscounsin, aby syn mogl poznac swojego slynnego inaczej wojka, Al juz byl na
          wolnosci ale juz byl strasznie zjedzony przez syfilis. Ojciec powiedzial tylko
          synowi aby nie kontaktowal sie zbyt blisko z wojkiem a to z powodu
          jego "niespecjalnej "przeszlosci.
          W 1952 Two Gun Hart zmarl na atak serca w Homer, zona i dzieci byly przy
          nim, jego najstarszy syn zostal zabity w czasie II wojny swiatowej, reszta
          rodzenstwa pozostala w Wiscounsin.
          Ciekawe , dwaj bracia obaj inteligentni, pelni inicjatywy, niebojacy sie
          ryzyka, idacy do przodu przez wszystkie trudnosci, chcacy miec wladze i majacy
          wladze, ale jakze po innych stronach tej samej barykady.
        • marxx Re: 'The Pole' dumna legenda Chicago! 29.05.03, 21:19
          bolek71 napisał:

          kraj pelen zakazow , nakazow po kilkudziesieciu lat staje sie jednym z
          najbardziej liberalnych -Power flower- np. Co o tym sadzisz ?

          Czesc! Naprawde tak myslisz? Dla mnie to czas wolnosci w tym kraju bezpowrotnie
          sie skonczyl:((( Np. Po 2wojnie amerykanie biegali jak kot z pecherzem i
          szukali wszedzie komunistow (he he) a przy tym zalatwiajac wielu bogu ducha
          winnych ludzi, to byly jakies 50 lata . W w czasie protestow studenckich
          przeciwko wojnie w wietnamie gwardia narodowa zabijala protestujacych! A ci
          nawet nie mieli kolek z lozysk. Oczywiscie byla wieksza wolnosc niz dzisiaj ale
          juz wtedy zaczelo sie zaciskanie pasa.

          Tak naprwade jest to kraj ktory dla wolnosci slowa, jednostki i konstytucji i
          oczywiscie obrony amerykanskiego sposobu zycia, potrafi Ciebie wgniesc w glebe.

          Wcala nie jestem antyamerykanski z tym co mowie, ale jesli chce tu mieszkac ,
          wole miec swiadomosc nie tylko gdzie jest najblizszy sklep lub mcdonalds.

          to teraz na tyle, ale temat jest bardzo ciekawy i mam nadzieje ze bedziemy
          kontynuowac!!!

    • marxx Gorace lato 1919 :( 22.08.03, 04:21
      W 27 lipca 1919 w bardzo goracy dzien (96stopni)czarny chlopak Eugene
      Willims (18 lat) gral i bawil sie na plazy nad jeziorem Michigan , miedzy 26th
      a 29th, bawil sie w grupie kilku osob, w trakcie plywania , jakis bialy bialy
      rzucil w niego kamieniem , jak zawsze w takich przypadkach sprawdza sie
      najgorszy scenariusz:( pomimo pomocy kolegow Eugene spanikowal i utonol. A
      jego morderca uciekl w kierunku 29th street beach. I tak wlasnie rozpoczely sie
      najwieksze zamieszki rasowe w Chicago.

      Poczatkowo demonstracje polegaly na tym , ze to biali krzyczac i
      menifestujac swoja obecnoscia , chcieli zaprotestowac przeciwko obecnosci
      czarnych na "bialych" plazach. O "wlasciwych" zamieszkach mozna mowic kiedy
      bialy oficer policji odmowil aresztowania osoby ktora zostala zidentyfikowana
      jako prowodyr zajsc! Ale za to zaaresztowal innego czarnego chlopaka.
      Od tego momentu zamieszki na tle rasowym, zamienily sie w krwawa jatke
      oczywiscie z linczami jako patentem amerykanskim:(
      W bialych dzielnicach czarni byli wylapywani, bici, zabijani, tlumy mlodych
      bialych mezczyzn, wieczorami zapuszczalo sie do czarnych dzielnic aby
      wylapywac. Z policyjnych raportow wiadomo, ze ogromna role w krawawych jatkach
      wyznaczyly sobie biale gangi, a w zwiazku z tym , ze byly biale i w swoich
      kieszeniach mialy oficerow policji , byly to grupy zupelnie bezkarne, np.
      dochodzilo do rajdow samochodowych w czarnych dzielnicach , gdzie gangsterka z
      karabinow maszynowych i pistoletow strzelala do przechodniow, oczywiscie nikt z
      bandytow nie zostal aresztowany. Po takich incydentach dochodzilo do takich
      absurdow , ze aresztowania obejmowaly czarnych.
      Ramie w ramie z gangsterami dzialali marynarze (w mundurach!!!) cale grupy
      grasowaly w poblizu downtown, rabujac czarnych przechodniow i katujac ich ,
      niektorych na smierc. Plonely domy czarnych, organizowano nawet "polowania"
      kilka razy na dzien wpadano na stacje kolejki, i wylapywano czarnych robotnikow
      i czarnych czekajacych na pociagi. Niepozwalano tez dojsc czarnym do domow z
      pracy, oczywiscie aby obrabowac i pobic.
      Oczywiscie czarni nie byli aniolami , czarne gangi wyciagaly z autobusow i
      prywatnych samochodow bialych bijac ich, napadali na biale domy i sklepy.
      Najgorszym z bialych gangow byl Ragen's Colts , gang ten byl sponsorowany
      przez Cook County Commissioner Frank Ragen, czlonkowie gangu wiedzieli ze sa
      chronieni a dodatkowo mieli tez w reku wielu oficerow policji. Nieprzeszkadzalo
      to gangsterom do wlamania sie do komisariatu na Halsted i 47th aby ukrasc
      dowody ich dzialan i cala bron (jak w polsce)
      Ciekawa sprawa jest to, ze gangsterzy to byli czlonkowie klubow sportowych
      dla bialych, wlasnie dlatego byli czesto bezkarni i mieli powaznych
      protektorow. Np. jedna z gorszych opinii , jesli chodzi o polityke rasowa i
      udzial w zamieszkach mial klub "Hamburgs", tak sie "smiesznie" sklada ze pan
      Richard J. Daley byl w tym czasie czlonkiem tego klubu a w 1924 zostal jego
      prezesem, ten klub byl min. sponsorowany przez aldermana ktory znany byl z tego
      ze wszedzie opowiadal jacy to czarni sa uzbrojeni i niebezpieczni.
      Dopiero sprowadzona gwardia narodowa wprowadzila spokoj,

      Zginelo 23 czarnych , 15 bialych , rannych czarnych 342, bialych 178,
      bezdomnych zostalo ok, 1000 osob, zamieszki trwaly 5 dni.

      nara
    • marxx Re: 'The Pole' dumna legenda Chicago! 23.08.03, 04:17
      Grob Ala Capone jest w Hillside cmentarz Mt. Carmel, tak jak pisalem lezy tam
      tez nasz Hymie "The Pole" i cos kolo dziesieciu innych gangsterow. jade w
      niedziele porobic sobie tam zdjecia z nagrobkami:)))
      marxx "Butcher"
      • bolek71 Re: 'The Pole' dumna legenda Chicago! 23.08.03, 15:57
        marxx napisał:

        > Grob Ala Capone jest w Hillside cmentarz Mt. Carmel, tak jak pisalem lezy
        tam
        > tez nasz Hymie "The Pole" i cos kolo dziesieciu innych gangsterow. jade w
        > niedziele porobic sobie tam zdjecia z nagrobkami:)))
        > marxx "Butcher"



        Jak mozesz to wrzuc mi cos na mail !!!!
    • marxx Sladami Ala Capone 15.10.03, 01:26
      Czesc!
      Oto adresy miejsc/budynkow ktore nadal istnieja a sa zwiazane z Alem Capone.

      7244 SOUTH PRAIRIE AVE.- dom Ala Capone

      Klaus Restaurant 5734 W.22nd. St. Cicero-w tej rest, Capone bardzo czesto jadal
      obiady (2nd floor)

      1600 S.Austin Cicero-Ala Capone Party House- pewnie niezle tam odbywaly sie
      imprezy:)))

      Jak bedzie potrzeba podam tego wiecej:)
      a moze by zrobic trase dla FCh. sladami Ala???????:)
    • efedra Re: " Pole" dumna legenda Chicago! 23.11.03, 03:40
      Karolku!
      Bylo ich wiecej!
      Miedzy innymi: Jakub Guzik - prawie genialny finansista Ala Capone,
      Joe Soltis (dawniej Jozio Soltys) itp.
      Bylo o nich lata temu w tutejszej prasie polonijnej.
      A one way ride wymyslili chlopcy z mafii jeszcze przed Hymie Weissem.
      Pozdrowienia dla wszystkich forumowiczow
      • efedra Re: " Pole" dumna legenda Chicago! 24.11.03, 23:37
        Karolku,
        Odszczekuje - sprawdzilam u zrodel historycznych - miales racje, to
        Wojciechowski Wisniewskiego zabral na pierwsza "przejazdzke w jedna strone".
        I w dodatku wymyslil ten termin "one way ride" - tak opisal swoja akcje.
        A jeszcze jeden "nasz" czlowiek to George "Bugs" Moran - pol Irlandczyk, pol
        Polak, ktory po smierci Diona O'Baniona, a potem Hymie Weissa, kierowal gangiem
        polnocnego Chicago.
        Pozdrawiam
    • marxx Green Mill 4802 N.Broadway 07.02.04, 21:00
      Green Mill jest znany jako najlepszy lokal jazzowy w Chicago/stanach a
      niektorzy mowia ze nawet na swiecie:) Jedno jest pewne , ze jest to
      najstarszy lokal jazzowy (na swiecie) rok powstania to 1907!!! Mozna w nim
      posluchac jazzu od tradycyjnego z lat 30-40 po jazz wspolczesny + wieczorki
      poezji.

      Skracajac historie klubu chcialbym sie skoncentrowac na czasach nas
      najbardziej interesujacych czyli gdzie alkohol lal sie strumieniami , nagie
      dziewczeta czworkami wyskakiwaly panom z lozek, a jazz byl muzyka tak
      dekadencka jak teraz nu metal czy inne tekno.

      W tym czasie ( w tamtym czasie kiedy szalala prohibicja) knajpa byla wynajeta
      min. przez pana o swojsko brzmiacym nazwisku Vincenzo (Gebhardi) DeMora,
      chociaz pan ten byl lepiej znany jako Jack "Machine Gun" McGurn, (ciekawe
      dlaczego Machine Gun???) Pan ten prawdopodobnie byl najwazniejszym wykonawca
      walentynkowej imprezy , ktora do historii weszla pod nazwa St. Valentine's Day
      Massacre, ale oczywiscie nigdy nie zostal o to oskarzony. Historycy mowia , ze
      jest odpowiedzialny za to ze piosenkarz Joe E.Louis zostal znaleziony z
      podcietym gardlem i odcietym jezykiem po tym jak opuscil dobra posade w Green
      Mill aby zarabiac wiecej w innej knajpie, a to niespodobalo sie
      McGurnowi. "Smieszne" jest to, ze Joe wyzdrowial, i dalej wystepowal w Green
      Mill az do czasu kiedy McGurn zostal rozstrzelany siedem lat po masakrze
      Sw.Walentego.
      Green Mill byl takze miejscem zabaw Ala Capone, kazdej nocy kiedy wilki Al
      wpadal do knajpy, muzycy przestawali grac i rozpoczynali ulubiona melodie
      Capona "Blekitna Rapsodie" Gershwina.
      Al Capone i McGurn sa uwiecznieni na zdjeciach za barem w Green Mill.

      Za barem caly czas jest tajne przejscie, przez ktore przemycano alkohol:)))

      Czesty gosciem Byl Frank Sinatra, ale tylko wtedy kiedy nie bawil w Old Town's
      Twin Anchors (Chicago)

      W latach klub 60-70 podupadl, bylo to miejsce uczeszczane przez alfonsow i
      dilerow narkotykow, przechodzilo tez z rak do rak.

      Dopiero kiedy wlascicielem w 1986 zostal Dave Jemilo, na nowo miejsce to
      zaswiecilo dawnym jazzowym blaskiem, i na nowo klub pojawil sie w
      filmach , "Kissing a fool" (David Schwimmer-szikagowianin) "High Fidelity"
      (John Cusak-evenstonianin)

      Jest to miejsce gdzie sprzedaja piwko Schlitz (dobre) w srodku jest sporo
      gadzetow szlicowskich:) Min. jest za barem statua Schlitza z brazu, z logo i
      napis nad barem , podaje w orginale

      "Nie ma Schlitza, nie ma piwa" !!!

      co w wolnym tlumaczeniu znaczy

      "When you outta Schlitz, you outta beer"

      i tym milym akcentem chcialbym sie z wykonac

      PAPA

      do zobaczenia

      PS-Charlie Chaplin tez tam wpadal, a spiewala nawet Bille Holiday, Benny
      Goodman!
    • efedra Re: Green Mill 4802 N.Broadway 08.02.04, 04:08
      Karolku, bardzo sie ciesze z bzika, ale na impreze nie dam rady.
      W miedzyczasie sprawdzilam w swoich zrodlach date otwarcia Green Mill - to byl
      rok 1914. Nazywalo sie to wtedy Green Mill Gardens i wygladalo zupelnie inaczej
      (inny budynek, tylko w tym samym miejscu).

      pzdr
      efedra
    • efedra Re: Green Mill 4802 N.Broadway 08.02.04, 13:35
      Bardzo mnie sie podoba uwaga "bardzo mnie sie niepodoba.... itd.
      A zrodelko, jak juz jestesmy przy temacie ("Jazz Age") mowi tak:

      Green Mill Gardens

      Opened in 1914, the Green Mill Gardens, located at the northwest corner of
      Broadway and Lawrence Avenue, was one of Chicago's hottest night spots during
      the height of jazz music's popularity during the 1920s and 1930s.

      The site of the Green Mill Gardens had a long history as an amusement center.
      In the early 1880s, long before Uptown became a fashionable and densely
      populated residential and commercial district, a roadhouse, commonly known as
      Pop Morse's Gardens, operated at the location. It was a well-known stopover for
      travelers and a popular destination for day-trippers from the city of Chicago.
      Pop Morse's consisted of a restaurant and outdoor beer gardens. As Uptown grew
      and prospered, the Pop Morse's became an important neighborhood institution by
      providing a place for area residents to meet and mingle.

      In the early 1910s, Pop Morse's was purchased by Tom Chamales, who proposed
      tearing down the old roadhouse and building a high-class restaurant and leisure
      resort in its place. Chamales and his fellow investors sunk $250,000 into the
      project. When it opened in June 1914, Green Mill Gardens was one of the most
      elegant night spots in all of Chicago. Its elegant Della Robbia dining room
      offered patrons nightly cabaret performances while its 2,500-seat outdoor
      sunken gardens hosted band concerts during the summer months.

      Dosc imponujace cyferki, co? 2,500 miejsc w ogrodowym amfiteatrze... A cwierc
      miliona w tamtych czasach to tez niezle.

      Analogia z Moulin Rouge jest oczywista, Karolku.

      A czy wiesz o niedzielnych, tradycyjnych juz w tym miejscu (zawsze od 7 do 9
      wieczorem) Poetry Slams? Ja kiedys na to poszlam. Bardzo zabawne.

      Zycze wstania dzis z lozka bez kaca,
      efedra
      • marxx Zarobki Al Capona:) 13.03.04, 01:51
        Dane za rok 1929

        60.000.000---nielegalny alkohol
        25.000.000---hazard
        10.000.000---prostytucja
        10.000.000---wymuszanie haraczy

        razem jak widac
        105.000.000$
        co na dzisiejsze dolary to
        3.5 miliarda dolcow!!!!!!!!!!!!!! i to wszystko nielegalnie!!!
        mial tez pod soba grupe 600 gangsterow a na paluszku pierscionek z brylancikiem
        11.5 karata za 50.000$

        w tamtym czasie cena Forda T ktorego zaczeli produkowac (w Highland Park) byla
        ok 500-700 $
    • starypierdola Re: "The Pole" dumna legenda Chicago! 13.03.04, 03:31
      No to jaki on bohater jak Al go zalatwil bez zadnych problemow?? Stawiasz na
      loosers??
      • marxx Re: "The Pole" dumna legenda Chicago! 14.03.04, 00:46
        Hymie skonczyl jak rasowy gangster w wieku 28 lat zostal zastrzelony w akcji
        poniewaz Al sie go bal, i jak jest napisane w wielu zdrodlach to Weiss byl
        jedyna osoba ktorej Al bal sie na serio.

        A Capone zmarl w wieku 48 wykonczony przez syfilis, lekarze badajacy go na
        kilka lat przed smiercia przed smiercia stwierdzili , ze wielki AC ma rozum 12
        letniego chlopca , takie spustoszenie wywolala choroba.

        Wole smierc w akcji niz syfilis:)
        • marxx Walentynkowa legenda 16.02.05, 01:32
          Chicago jest znane ze starej Valentynkowej tradycji ktora narodzila sie
          oczywiscie w Valentynki :) ale za to w 1929 roku przy ulicy 2122 North
          Clark , doslownie obok skrzyzowania z ulica Fullerton , jakies 100 metrow na
          pn od milego mej duszy sklepu Tower Records.

          Tego to dnia, na rozkaz znanego juz nam pana i wladcy Chicago Alfonsa
          Capone, McGurn i ludzie z malego gangu Circus dokonali najazdu na warsztat
          samochodowy ktory tak naprawde byl miejscem spotkan konkurencyjnego gangu pana
          George "Bugs" Morana.
          Najazd spowodowany byl checia przejecia calego nielegalnego biznesu
          Northsiders (przemyt bimbru, wymuszenia z knajp itp) a takze zastopowania
          kradziezom nielegalnego alkoholu Ala Capone :) i oczywiscie checia zabicia
          Morana, ale niestety jeden z wynajetych do tej roboty gangsterow pomylil sie,
          biorac za szefa Northsiders innego czlowieka. Glowny powod calej akcji
          uchowal sie calo, powniewaz spoznil sie na spotkanie w garazu, dzieki temu
          zblizajac sie na miejsce spotkania zobaczyl ukradziony wczesniej samochod
          policyjny, oczywiscie spenial i to go uratowalo!
          Czesc gangsterow przebranych za policjantow blakujac droge ucieczki
          weszla z eli na tyl budynku, kiedy postawili wszystkich pod sciana mierzac w
          tyl plecow , wpuszczono reszte bandytow (reszta byla nieumundurowana)
          W garazu zastano pieciu gangsterow, jednego mlodego mechanika ktory w
          przeszlosci lubil wlamywac sie do sejfow i fana zycia gangsterskiego lekarza
          okuliste .
          Siedem osob rozstrzelano na miejscu z dwoch karabinow maszynowych
          Thompson, strzelby srutowej i rewolweru 0.45. Na miejscu zginelo szesc osob,
          jeden z gangsterow skonal po 3 godzinach oczywiscie nie wyjawnijac kto dokonal
          zbrodni.
          Czterech mordercow wyszlo na ulice...... nikt kto ich widzial nie domyslal
          sie, ze to sprawcy masakry.......dwoch gangsterow "po cywilnemu" szlo przed
          kolejna dwojka przebrana w stroje policjantow, wszystko wygladalo jak normalne
          aresztowanie, wszyscy wsiedli do policyjnego auta i odjechali.

          Moran zmarl 25 luyu 1957 w wiezieniu na raka

          (to ze byl polpolakiem to niestety nie jest prawda!!!) wiecej o nim bedzie w
          ksiazce ktora wyjdzie w kwietniu.

          m

          PS: podobno czasami na miejscu zdarzenia (teraz parczek z ladnie przycieta
          trawka ) sluchac strzaly i jeki mordowanych


          • marxx Dean C O'Banion 15.03.05, 01:20
            Czesc!
            Bylem wczoraj na cmentarzu w miejscowosci Hillside, sloneczko pieknie swiecilo
            ale niestety bylo mrozno:(
            Chcialem zobaczyc grob pana Dean C O'Banion (1892-1924) , pierwszego z
            prawdziwego zdarzenia lidera gangu Northsiders , i najlepszego przyjaciela
            naszego Hymie Wajciechowskiego Weissa. Dean byl prawdziwym synkiem mamusi i
            oddanym mezem a w mlodosci ministrantem, jak sie mowi na miescie, zabil
            wlasnorecznie ok 60 osob.

            A sam zostal zabity w swojej kwiaciarni przez ludzi Ala Capone, (przyszli po
            wczesniej zamowione kwiaty)

            Wczoraj mial na swoim grobie swieze kwiaty, oczywiscie zielony wieniec i swiety
            obrazek!

            m

            -----------------------

            www.hanusia.republika.pl/hanusia.htm
            • marxx Gangsterska Trasa Objazdowa 03.05.05, 01:00
              Bede organizowal trase objazdowa szikagowskimi gangsterskimi miejscami,
              cmentarze, gangsterskie knajpki, domy gangsterow , miejsca rozrob, itp, itd
              (jest tego sporo!!!)
              Jak oczywiscie zrobi sie cieplo.

              Kto sie pisze, kto jest zainteresowany?

              m
              • adamkoltowski Re: Gangsterska Trasa Objazdowa 03.05.05, 05:50
                ja tam sie chetnie wybiore pod warunkiem, ze bedzie przewodnik, ktory opowie co
                i jak :)
                • marxx Re: Gangsterska Trasa Objazdowa 20.05.05, 23:51
                  Przewodnik sie znajdzie! :)

                  W latach 20 bylo ok 150 polskich gangow w Szikagowie!
                  (pewnie wyszloby ze przy kazdej parafii byl jeden gang :))))) )
                  • adamkoltowski Re: Gangsterska Trasa Objazdowa 10.06.05, 06:38
                    kiedy odbedzie sie wyprawa ?? bo niedlugo lato sie skonczy :)))
                    • marxx Re: Gangsterska Trasa Objazdowa 10.06.05, 17:59
                      Bedzie bedzie, najsamwpierw chcialem dowiedziec sie czy ktokolwiek reflektuje !
                      a lato jeszcze niestety troche potrwa:(
                      m
                      • w5w7 Re: Gangsterska Trasa Objazdowa 08.10.05, 19:36
                        No i lato sie skończyło:( Plany przeniosa się chyba na nastepne?
                        • marxx Re: Gangsterska Trasa Objazdowa 08.10.05, 19:41
                          nie spoko , pewnie jeszcze w tym roku ...ale tak w sumie to czekam na tych co
                          sami z siebie beda chcieli zobaczyc cos wiecej .........nie chce mi sie na sile
                          proponowac czegokowliek......

                          ludzie z emergia ...gdzie jestescie???
                          m
                          • w5w7 Re: Gangsterska Trasa Objazdowa 01.12.05, 14:02
                            A ja bym sobie taka objazdówke zrobila:) listku...Ci pozytywni tez są, ale
                            chyba warto poznać i tych mniej pozytywnych?
                            • marxx Re: Gangsterska Trasa Objazdowa 01.12.05, 23:28
                              jak juz mowilem...niech sie znajda tez inni chetni a nie tylko ja...bo dla
                              samego siebie to mi sie czasami nie chce...a i skasowac bilety bede mial od
                              kogo ;-P
    • zielony.lisc Re: "The Pole" dumna legenda Chicago! 08.10.05, 21:57
      Jejciu faktycznie news. Zadajesz sobie trud by wyszperać takie informacje.
      Nikogo bardziej chlubnego nie było?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka