Dodaj do ulubionych

jak Amerykanie to widzą?

24.07.03, 10:45
mówię o wojnie w Iraku.

Z Europy wygląda to mniej więcej tak: mimo, że w Chinach broń masowego
rażenia jest na pewno i permanentnie łamane są prawa człowieka, Stany boją
się "pomóc" zbrojnie. Podobnie jest z Koreą Pł. i Tybetem, którego rządy
głośno proszą o pomoc. Nie dostają jej.

Wojska Amerykańskie wysyłane są do Iraku, państwa stosunkowo słabego
gospodarczo, ze to z dużym potencjałem (ropa).

Czyli chodzi o pieniądze. Niech i chodzi, ale po co ta szopka! Czemu to się
dzieje w imieniu prawa i pokoju? Skąd ta arogancja?

Dochodzi do tego łamanie traktatów międzynarodowych, nie udowodnienie
posiadania broni biologicznej, różne afery propagandowe (fałszywe
sprawozdanie z "bohaterskich akcji", fałszowanie ekspertyz itd.). No i
samobójstwo niedoszłego noblisty.

Temat jest ciężki, ale mnie nie tyle chodzi o wzbudzenie dyskusji (choć
oczywiście chętnie posłucham waszego zdania) . Chciałabym wiedzieć, czy
Amerykanie widzą tą sprawę podobnie jak Europejczycy. Nie twierdzę przy tym,
że jest to zdanie wszystkich Europejczyków. Po prostu taki mi się wyłania
obraz, z prasy, z telewizji, debat. A tymczasem Bush urasta w swoim kraju do
roli bohatera.

Skąd te różnice? Czy faktycznie są one tak duże? Czy może to tylko
propaganda? Może rozmawiałyście na ten temat z Amerykanami? Mieszkam w
Polsce, a temat ten szalenie mnie interesuje

Pozdrawiam
z Warszawy
Obserwuj wątek
    • cmok_vvavvelski Re: jak Amerykanie to widzą? 24.07.03, 14:40
      ciagle marzy ci sie wyjazd za granice i guzik z tego wychodzi?

      Jestes zlosliwa i tendencyjna. Dla ciebie to jest pan Prezydent Bush. Po drugie
      chodzi o to zeby nalac roznym gnojom na swiecie ktorych kazdy sie bal i
      niechcial sie nimi brudzic. Zobaczysz jak teraz bedzie ladnie i czysciutko na
      Bliskim Wschodzie. Bedzie spokoj i dostatek w Ameryce i o to chodzi. Ciebie to
      nie dotyczy ale inne dziewczyny w Stanach szukaja pracy wiec moze powiesz im
      zeby porzucily chec szukania tej pracy bo nana1 uwaza ze jakis smotruch z
      pustyni musi tez zyc? Daj swoje zycie, jezeli je masz, jak jestes tak madra!
      PUF!
      • terapolka Amerykanie to widzą tak jak im piorą mózgi na CNN 24.07.03, 14:58
        Co drugi TWIERDZI (czyli musi to być prawda skoro większość - odliczając
        niezdecydowanych - tak własnie uważa), że TO ONI NAS ZAATAKOWALI więc
        musieliśmy tam do tego Afganistanu i Iraku pojechać w celu zapobiegnięcia
        kolejnemu 9-11.
        Chiny to przyjaciel.
        A Chiny, Korea czy jakaś Liberia?

        A wszystkim Ameryka nie może pomóc choć tak bardzo sie stara, bo my pomagamy
        wszystkim.

        To co napisałem niz jest żartem. Tu się tak NAPRAWDĘ MYŚLI.
        W kraju w którym 1/3 ludzi nie ma ŻADNEGO ubezpieczenia zdrowotnego, rok
        studiów na dobrej uczelni kosztuje dwuletnie przeciętne zarobki, 3 miliony
        (konserwatywna ocena) produkcyjnych miejsc pracy wyjechało ostatnio do Azji,
        bezrobocie jest najwyższe od 20 lat a każdego tygodnia na do Iraku idzie
        KONTENER pieniędzy czyli okrągły MILIARD USD.

        Niemcy Zachodnie parę lat temu miały o tyle łatwiej że była NRD była obok
        czyli puszkę koli można było zawieźć samochodem a nie C-130 z kilkoma
        międzytankowaniami po drodze, wschodni mówili w tym samym języku co zachodni
        (choć o czym innym), przemysł i infrastruktura była w nieco lepszym stanie niż
        iracka no i najważniejsze że nikt do zachodnich we wschodnich nie strzelał co
        ma przede wszystkim wpływ na morale i "pomagających" i "pomaganych".

        Co z kolei myślą o tym Polacy w USA masz tutaj
        www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=44&w=5727495
        czyli jeden-dwóch wydają się coś z tego rozumieć a reszta - jak widać
      • maruda78 Re: jak Amerykanie to widzą? 25.07.03, 02:05
        Boszzz... cmok wawelski doczekal sie wlasnego klonu. niesamowite.
    • lolyta TV - government mind control 24.07.03, 16:26
      Ja bym sie posunela do twierdzenia, ze ci ludzie w ogole nic nie TWIERDZA, bo
      jakiez mozna sobie TWIERDZENIE wyrobic, jesli jedyne co wiedza o swiecie to to
      co pokazuje TV, tutaj poza wielkimi miastami to naprawde nie ma gdzie wyjsc bo
      kilometrami sie po prostu ciagna osiedla mieszkalne poprzetykane stacjami
      benzynowymi, supermarketami i MacDonaldem. Wiec siedza i ogladaja TV gdzie
      wojna sie nie nazywa wojna tylko "operacja wolnosc Iraku" czy jakos tak i
      jedyne co pokazuja w tych programach to amerykanskich zolnierzy na wschodzie
      ktorzy sie przygotowuja do akcji i mowia ze sie boja ale wiedza ze to ich
      obowiazek, ewentualnie takie schemaciki gdzie widac na mapie gdzie kto jest i
      tyle. I czasem jakiegos poleglego Amerykanskiego chlopca w galowym mundurze na
      tle pieknej flagi. To jest w ogole strasznie charakterystyczne dla USA ze
      wiadomosci sa tu glownie lokalne, pamietam jaki to byl dla mnie szok kiedy pare
      lat temu bylam pierwszy raz w NY wlaczam dziennik a tam przez pare minut
      reportaz z zakladu fryzjerskiego dla psow, obleganego przed wystawa i ani
      jednej wiadomosci ze swiata. No wiec jak oni maja sobie zdanie o czymkolwiek
      wyrobic? Przypuszczam ze wiekszosc z nich w ogole nie rozroznia Tybetu od
      Nepalu, wiec jak mozna od nich zadac, zeby sie domagali wolnosci dla Tybetu?
      • amelka75 Re: TV - government mind control 24.07.03, 21:11
        POdpisuje sie w 100% pod twoja wypowiedzia Lolyto.
        Ludzie tu faktycznie nie maja pojecia co sie dzieje w sasiednim stanie nie
        wspominajac na swiecie. Dlatego tez czesto ich wiedza jest zadna. Mnie krew
        zalewa jak mi czasami opowiadaja glupoty jak to sie Druga Wojna Swiatowa
        rozpoczela od ataku na Pearl Harbor.
    • jot-23 Re: jak Amerykanie to widzą? 24.07.03, 22:08
      nanan1 napisała:

      > mówię o wojnie w Iraku.
      >
      > Z Europy wygląda to mniej więcej tak:

      hehe kochana , z Europy wyglada to mniej wiecej tak:

      "BERLIN, July 23 (Reuters) - Almost one in three Germans below the age of 30
      believes the U.S. government may have sponsored the September 11, 2001,
      attacks on New York and Washington, according to a poll published n Wednesday."

      • maruda78 Re: jak Amerykanie to widzą? 25.07.03, 02:04
        jot-23 napisał:

        > hehe kochana , z Europy wyglada to mniej wiecej tak:
        >
        > "BERLIN, July 23 (Reuters) - Almost one in three Germans below the age of 30
        > believes the U.S. government may have sponsored the September 11, 2001,
        > attacks on New York and Washington, according to a poll published n
        Wednesday."
        >

        Bo to prawda. I to zadna nowina, ze us government sponsorowal al-quaida'e (nie
        tak dawno przed atakiem na wtc) a przez to posrednio sami sie do tego
        przyczynili, chociaz przecietny amerykaniec oczywiscie sobie z tego nie zdaje
        sprawy, tak jak i z calej masy innych 'perelek' w polityce zagranicznej i
        histori swojego wlasnego kraju.
        • jot-23 Re: jak Amerykanie to widzą? 25.07.03, 03:12
          maruda78 napisała:

          >> "the U.S. government may have sponsored the September 11, 2001,
          >> attacks on New York and Washington"

          > Bo to prawda. I to zadna nowina, ze us government sponsorowal al-quaida'e
          (nie
          > tak dawno przed atakiem na wtc) a przez to posrednio sami sie do tego
          > przyczynili, chociaz przecietny amerykaniec oczywiscie sobie z tego nie
          zdaje
          > sprawy, tak jak i z calej masy innych 'perelek' w polityce zagranicznej i
          > histori swojego wlasnego kraju.

          chyle czola przed wyedukowana Europa... czy mozesz podac jedno wiarygodne
          zrodlo (przez wiarygodne mam na mysli powiedzmy publikacje o troche lepszej
          renomie niz powiedzmy Superexpress albo the independent) dokumentujace
          sponsorowanie Al Qaidy przez US government?
          • maruda78 Re: jak Amerykanie to widzą? 25.07.03, 05:22
            Na przyklad - mowil o tym prof. Noam Chomsky m.in. w filmie dokumentalnym,
            ktory niedawno ogladalam jakis czas temu w Film Forum (przepraszam najmocniej
            nie pamietam tytulu w tej chwili).
            A i przedtem nie raz o tym slyszalam/czytalam.
            To jest FAKT , jw.
            A ze nie napisali o tym na pierwszej stronie w Newsday (bo zapewne o podobne
            autorytety Ci chodzi) to nie znaczy jeszcze ze to sie nie zdarzylo.
            Wiesz co, obejrzyj moze chociaz 'Bowling for Columbine' , moze sie dowiesz
            czegos nowego o kochanym wujku Samie.
            A jak poczytasz Chomskiego to w ogole bedzie rewolucja.


            jot-23 napisał:

            > maruda78 napisała:
            >
            > >> "the U.S. government may have sponsored the September 11, 2001,
            > >> attacks on New York and Washington"
            >
            > > Bo to prawda. I to zadna nowina, ze us government sponsorowal al-quaida'e
            > (nie
            > > tak dawno przed atakiem na wtc) a przez to posrednio sami sie do tego
            > > przyczynili, chociaz przecietny amerykaniec oczywiscie sobie z tego nie
            > zdaje
            > > sprawy, tak jak i z calej masy innych 'perelek' w polityce zagranicznej i
            > > histori swojego wlasnego kraju.
            >
            > chyle czola przed wyedukowana Europa... czy mozesz podac jedno wiarygodne
            > zrodlo (przez wiarygodne mam na mysli powiedzmy publikacje o troche lepszej
            > renomie niz powiedzmy Superexpress albo the independent) dokumentujace
            > sponsorowanie Al Qaidy przez US government?
            • maruda78 Acha... 25.07.03, 05:30
              Przeczytaj sobie 9/11 autorstwa Chomsky'ego na przyklad - znajdziesz tam
              dokladnie to o co mnie pytasz.
              • nanan1 Re: Acha... 25.07.03, 10:05
                maruda78 napisała:

                > Przeczytaj sobie 9/11 autorstwa Chomsky'ego na przyklad - znajdziesz tam
                > dokladnie to o co mnie pytasz.

                Ten Chomsky? Językoznawca?
                • maruda78 Re: Acha... 25.07.03, 19:04
                  nanan1 napisała:

                  > Ten Chomsky? Językoznawca?


                  Ten sam, profesor filozofii i lingwistyki wykladajacy w MIT.
            • jot-23 Re: jak Amerykanie to widzą? 25.07.03, 15:25
              maruda78 napisała:

              > Na przyklad - mowil o tym prof. Noam Chomsky m.in. w filmie dokumentalnym,
              > ktory niedawno ogladalam jakis czas temu w Film Forum (przepraszam
              najmocniej
              > nie pamietam tytulu w tej chwili).
              > A i przedtem nie raz o tym slyszalam/czytalam.
              > To jest FAKT , jw.
              > A ze nie napisali o tym na pierwszej stronie w Newsday (bo zapewne o podobne
              > autorytety Ci chodzi) to nie znaczy jeszcze ze to sie nie zdarzylo.
              > Wiesz co, obejrzyj moze chociaz 'Bowling for Columbine' , moze sie dowiesz
              > czegos nowego o kochanym wujku Samie.
              > A jak poczytasz Chomskiego to w ogole bedzie rewolucja.


              Nie chodzi mi o pierwsza strone w Newsday...ale mniejsza z tym.

              chomsky nigdzie nie pisze (a tym bardziej nie udowadnia) o sponsorowaniu al-
              quaidy przez rzad amerykanski. woje zachowanie jetst symptomatyczne dla
              zachowania wielu ludzi na kontynencie europejskim (czy ogolnie
              swiecie) ...twjoe emocje (w tym wypadku nienawisc) powoduja ze nie jestes w
              stanie krytycznie analizowac faktow i przyjmujesz za "prawde" to co ci sie
              wydaje ze prawda powinno byc i , zeby kolo sie zamknelo, usprawiedliwialo
              twoja nienawisc do tego kraju. zacznij sie zastanawiac nad prawdziwymi
              przyczynami twojej nienawisci.
              • jot-23 Re: jak Amerykanie to widzą? 25.07.03, 15:36
                a co do glownego tematu, moze maly cytat z innego zyda

                "Should we be in the business of managing the affairs of other countries? Do
                we have a choice in the matter?"

                We don't have a choice. Very few empires set out to become empires. What tends
                to happen is that through economic and social dynamism, they become very
                strong economically and militarily as other places weaken, and they find
                themselves in a gradual position of dominance. As they increasingly see
                themselves threatened, they go out and do things not for the sake of conquest,
                but for the sake of their own security at home. Rome didn't go conquer
                Carthage because it sought to expand an empire in North Africa. It did it
                because it felt that Carthage was a threat to Sicily. And gradually Rome came
                to dominate North Africa through a process that originally started as a narrow
                security concern.

                If you look at the history of the U.S., we were an empire long before we were
                a nation. I'm talking about the history of the American West. Up until the
                West became incorporated as states in the Union, it was essentially governed
                as an empire from Washington. And why did we expand to the west? Because we
                had the Spanish, the French, and the British at our west, our northwest, and
                our north. So we expanded into the continent originally for the sake of
                security and as a consequence we built an empire that we eventually
                incorporated into the country. We conquered the Philippines, a hundred years
                ago, as sort of an accidental consequence of the Spanish Civil War. Had it not
                been for Hitler and Tojo and the threats that Japanese and German militarism
                represented, America would not have become so dominant in Europe and Asia in
                the fifties, sixties, seventies, and eighties. So it was always a threat that
                led the U.S. deeper and deeper into the world. You can say the same thing
                about September 11. The United States is certainly stamping its foot around
                the world a lot more than it was before September 11. That increased
                involvement was, initially, at least, a consequence of a security threat.
                • maruda78 Re: jak Amerykanie to widzą? 25.07.03, 19:03
                  jot-23 napisał:

                  > a co do glownego tematu, moze maly cytat z innego zyda

                  Oooo, no prosze, cos mi tu zalatuje antysemityzmem...
                  Cytat, ktory mi podsunales znalam juz wczesniej, chociaz nie pamietam skad.
                  W kazdym badz razie - stek potwornych bzdur jakiegos zkichanego imperialisty
                  ktorego umysl zatrzymal sie gdzies w polowie XIX wieku.

                  > We don't have a choice. Very few empires set out to become empires.

                  Zartujesz sobie. Nie mieli wyboru, heh, dobre sobie...

                  > As they increasingly see
                  > themselves threatened, they go out and do things not for the sake of
                  conquest, but for the sake of their own security at home.

                  Co za farmazony - nic nowego , us zawsze swoje postepowanie usprawiedliwialo
                  tym naprawde miernym argumentem - w sumie nic dziwnego, co mieli w zywe oczy
                  przyznac - tak, robimy to wszystko zeby zbic wiecej $$$$$$$ ????

                  > So we expanded into the continent originally for the sake of
                  > security and as a consequence we built an empire that we eventually
                  > incorporated into the country.

                  Taaaak, i dlatego w pien wycieli Indian, nieprawdaz? A o tym jak 'zdobyli' taka
                  Kalifornie to juz w ogole nie warto nawet wspominac.

                  > We conquered the Philippines, a hundred years
                  > ago, as sort of an accidental consequence of the Spanish Civil War.

                  Accidental???? Heeeloooooo! Czy Ty w ogole sie orientujez jaka oni rzeznie
                  urzadzili?? Oczywiscie 'accidentally'...

                  > Had it not
                  > been for Hitler and Tojo and the threats that Japanese and German militarism
                  > represented, America would not have become so dominant in Europe and Asia in
                  > the fifties, sixties, seventies, and eighties.

                  Taaaa, i nie zrobilaby na tym takiej kasy.

                  > So it was always a threat that
                  > led the U.S. deeper and deeper into the world.

                  Yeah, right, 'threat' my ass....

                  >You can say the same thing
                  > about September 11. The United States is certainly stamping its foot around
                  > the world a lot more than it was before September 11.

                  :-))) Tiaaa... bo wczesniej us pilnowalo wlasnego nosa i nie ingerowalo za
                  granica, oczywiscie...

                  Mowie Ci Jot, wez Ty lepiej poczytaj to co Ci polecalam, zdziwisz sie ,
                  naprawde.
                  • jot-23 Re: jak Amerykanie to widzą? 25.07.03, 19:36
                    maruda78 napisała:

                    no nie porozmawiamy, ten slowotok moze byc w pewnych warunkach zabawny, ale
                    ogolnie smutne jest nastepne potwierdzenie o wrecz kosmicznej ignorancji ogolu
                    polakow. anyway... jezeli ma byc jakakolwiek dalsza wymiana zdan to uprzejmie
                    prosze o, jako ze stwierdzilas ze prawda jest ze rzad amerykanski sponsorowal
                    9/11, przedstawienie jakiegos zrodla (powtarzam jeszcze raz) , jesli jest to
                    Chomsky, niech bedzie Chomsky, ale konkretne zebym mogl sie z tym zapoznac
                    (najlepiej internetowy excerpt). I bez trockistowskiego wykrecania sie ( bo
                    juz widze ze ze "sponsorowania" zrobily sie "powiazania" ).
                    • maruda78 Re: jak Amerykanie to widzą? 25.07.03, 21:24
                      Wiesz co? Zalosny jestes - nie wiesz co odpowiedziec to zaraz sie obruszasz i
                      twierdzisz jak to ze mna nie ma dyskusji - bo co? bo raczylam polemizowac z
                      Twoim balwochwalczym zachwytem nad wujkiem Samem?
                      W takim razie zegnam, masz racje, dyskusja tu nie ma sensu, zaden z Ciebie
                      partner do dyskusji, madralo.
                      A gadke o kosmicznej ignorancji to sobie daruj facet, lepiej przeczytaj cos
                      poza daily szmatlawcami typu ow nieszczesny 'Newsday'.
                      A jak chcesz dokladnego cytatu to przeczytaj dokladnie ksiazki, ktorych tytuly
                      Ci podalam (i to ksiazki uznanych autorytetow naukowych, a nie zadnych
                      oszolomow), nie mam czasu szukac ksiazki i wertowac jej w poszukiwaniu cytatow,
                      kurde, zreszta wlasnie mi sie przypomnialo, ze ja pozyczylam (tzn '9/11', mam
                      sporo innych autorstwa Chomsky'ego, ale akurat nieco starszych i nie
                      poruszajacych akurat tego zagadnienia) :-( jesli bede miala czas to moze sama
                      poszukam i napisze, a narazie przeczytaj ksiazke, dobrze Ci zrobi.
                      A jak Ci sie nie chce czytac (w sumie bym sie nie zdziwila) to przejdz sie do
                      kina albo na bowling for columbine albo na ten dokument o chomsky'm, specjalnie
                      dla Ciebie sprawdze tytul.

                      M.

                      Ps.:I jeszcze to upraszczanie moich wnioskow - nie napisalam, ze us government
                      bezposrednio sponsorowal 9/11, ale ze sponsorowal al queaeda'e jakis czas przed
                      zamachem, wiec posrednio sami sobie sznurek na wlasna szyje ukrecili.
                      A powiazania (finansowe i nie tylko) rzadu us z roznej masci terrorystami i
                      szujami to fakt a nie zadna trockistowska propaganda. Gdzies Ty sie uchowal
                      chlopie, takis zielony... chyba za bardzo bierzesz sobie do serca swoj
                      'amerykanizm'


                      jot-23 napisał:

                      > maruda78 napisała:
                      >
                      > no nie porozmawiamy, ten slowotok moze byc w pewnych warunkach zabawny, ale
                      > ogolnie smutne jest nastepne potwierdzenie o wrecz kosmicznej ignorancji
                      ogolu
                      > polakow. anyway... jezeli ma byc jakakolwiek dalsza wymiana zdan to uprzejmie
                      > prosze o, jako ze stwierdzilas ze prawda jest ze rzad amerykanski sponsorowal
                      > 9/11, przedstawienie jakiegos zrodla (powtarzam jeszcze raz) , jesli jest to
                      > Chomsky, niech bedzie Chomsky, ale konkretne zebym mogl sie z tym zapoznac
                      > (najlepiej internetowy excerpt). I bez trockistowskiego wykrecania sie ( bo
                      > juz widze ze ze "sponsorowania" zrobily sie "powiazania" ).
                      • jot-23 Dog ate my homework 25.07.03, 22:24
                        maruda78 napisała:

                        >nie mam czasu szukac ksiazki i wertowac jej w poszukiwaniu cytatow,
                        >kurde, zreszta wlasnie mi sie przypomnialo, ze ja pozyczylam (tzn '9/11')

                        ok, ok... dajmy opasc emocjom, te forum ma wszak byc "cieplutkie". jak
                        bedziesz miala czas i dostaniesz swoja ksiazke spowrotem to moze wtedy! tak
                        przy okazji.

                        > Ps.:I jeszcze to upraszczanie moich wnioskow - nie napisalam, ze us
                        government
                        > bezposrednio sponsorowal 9/11, ale ze sponsorowal al queaeda'e jakis czas
                        przed

                        rozumiem, niestety kontekst w ktorym zdecydowalas sie wypowiedziec nie pozwala
                        na odwracanie kota ogonem. przypominam, ze napisalas ze opinia 30% mlodych
                        niemcow, ze atak na WTC i Washington byl sponsorowany przez rzad amerykanski,
                        jest faktycznym odzwierciedleniem wypadkow z 9-11-2001, czyli w twoich
                        slowach "prawda".
              • maruda78 Re: jak Amerykanie to widzą? 25.07.03, 18:48
                Czlowieku, jaka nienawisc??? Lubie ten kraj i ludzi, ktorzy tu mieszkaja, no
                moze z wylaczeniem pewnej grupy psedopatriotycznych ciolkow (zreszta sama tu
                mieszkam i moge Cie zapewnic, ze nie jestem jedna z sfrustrowanych emigrantow,
                ktorym sie nie powiodlo tutaj psioczacych na wszystko co 'hamerykaskie' - nic
                bardziej mylnego). Ludzie to jedno, a polityka kraju to bardzo czesto niestety
                drugie.
                Ja poprostu pasjami niecierpie zaklamania i hipokryzji, a preferowana przez
                wiekszosc ludzi wybiorcza wersja historii tego kraju to niestety nic innego jak
                krancowa hipokryzja.
                Widzisz jak bylam jeszcze bardzo mloda i glupia i wierzylam we wszystko co
                mowia w tv to mialam bardzo podobne poglady i swiecie wierzylam w nieskonczona
                dobroc wujka Sama, na szczescie czlowiek uczy sie cale zycie i troche mi sie
                oczy otworzyly.
                Powtorze Ci jeszcze, chociaz pewnie i tak mi nie uwierzysz, ze wcale nie
                nienawidze tego kraju - nie ma na tej planecie czegso takiego jak idealny kraj,
                w kazdym sa rozne przekrety, ale zadko ktory z nich nie pierze ludziom umysly
                tak jak us i wlasnie temu sie sprzeciwiam, a nie Ameryce i Amerykanom jako
                takim, wrecz przeciwnie - wcale nie narzekam na swoje zycie tutaj.
                Bardzo polecac Ci lekture ksiazek Chomsky'ego, moge Ci polecic rowniez 'The
                people's history of us" autorstwa H. Zinn'a. Fascynujaca lektura, mozna sie z
                niej sporo dowiedziec.
                A jesli naprawde twierdzisz, ze Chomsky nie pisal o powiazaniach al quaeda i us
                government to poprostu najwyrazniej nie czytales nic jego autorstwa.


                jot-23 napisał:

                > Nie chodzi mi o pierwsza strone w Newsday...ale mniejsza z tym.
                >
                > chomsky nigdzie nie pisze (a tym bardziej nie udowadnia) o sponsorowaniu al-
                > quaidy przez rzad amerykanski. woje zachowanie jetst symptomatyczne dla
                > zachowania wielu ludzi na kontynencie europejskim (czy ogolnie
                > swiecie) ...twjoe emocje (w tym wypadku nienawisc) powoduja ze nie jestes w
                > stanie krytycznie analizowac faktow i przyjmujesz za "prawde" to co ci sie
                > wydaje ze prawda powinno byc i , zeby kolo sie zamknelo, usprawiedliwialo
                > twoja nienawisc do tego kraju. zacznij sie zastanawiac nad prawdziwymi
                > przyczynami twojej nienawisci.
                • matahari2 Re: jak Amerykanie to widzą? 25.07.03, 20:46
                  Nie rozsmieszaj mnie. Jezeli mieszkasz tutaj i masz odrobine oleju w glowie to
                  wiesz ze jest to kraj w ktorym kazdy sobie publikuje co chce i chomsky moze
                  sobie wypuscic wszystko co mu przyjdzie do jego chorej mozgownicy. I
                  wypuszcza, tylko co z tego? Nikt tego nie traktuje powaznie, nawet wsrod
                  najbardziej zapieklej lewackiej zbieraniny akademickiej, no moze z wyjatkiem
                  kilku oglupialych emigrantek, swiezo nawroconych na lewacki elityzm ktore w ten
                  sposob poprawiaja sobie samopoczucie nadwyrezone kompletna nieprzydatnoscia w
                  tym spoloeczenstwie.

                  maruda78 napisała:

                  > Czlowieku, jaka nienawisc??? Lubie ten kraj i ludzi, ktorzy tu mieszkaja, no
                  > moze z wylaczeniem pewnej grupy psedopatriotycznych ciolkow (zreszta sama tu
                  > mieszkam i moge Cie zapewnic, ze nie jestem jedna z sfrustrowanych
                  emigrantow,
                  > ktorym sie nie powiodlo tutaj psioczacych na wszystko co 'hamerykaskie' - nic
                  > bardziej mylnego). Ludzie to jedno, a polityka kraju to bardzo czesto
                  niestety
                  > drugie.
                  > Ja poprostu pasjami niecierpie zaklamania i hipokryzji, a preferowana przez
                  > wiekszosc ludzi wybiorcza wersja historii tego kraju to niestety nic innego
                  jak
                  >
                  > krancowa hipokryzja.
                  > Widzisz jak bylam jeszcze bardzo mloda i glupia i wierzylam we wszystko co
                  > mowia w tv to mialam bardzo podobne poglady i swiecie wierzylam w
                  nieskonczona
                  > dobroc wujka Sama, na szczescie czlowiek uczy sie cale zycie i troche mi sie
                  > oczy otworzyly.
                  > Powtorze Ci jeszcze, chociaz pewnie i tak mi nie uwierzysz, ze wcale nie
                  > nienawidze tego kraju - nie ma na tej planecie czegso takiego jak idealny
                  kraj,
                  >
                  > w kazdym sa rozne przekrety, ale zadko ktory z nich nie pierze ludziom umysly
                  > tak jak us i wlasnie temu sie sprzeciwiam, a nie Ameryce i Amerykanom jako
                  > takim, wrecz przeciwnie - wcale nie narzekam na swoje zycie tutaj.
                  > Bardzo polecac Ci lekture ksiazek Chomsky'ego, moge Ci polecic rowniez 'The
                  > people's history of us" autorstwa H. Zinn'a. Fascynujaca lektura, mozna sie z
                  > niej sporo dowiedziec.
                  > A jesli naprawde twierdzisz, ze Chomsky nie pisal o powiazaniach al quaeda i
                  us
                  >
                  > government to poprostu najwyrazniej nie czytales nic jego autorstwa.
                  >
                  >
                  > jot-23 napisał:
                  >
                  > > Nie chodzi mi o pierwsza strone w Newsday...ale mniejsza z tym.
                  > >
                  > > chomsky nigdzie nie pisze (a tym bardziej nie udowadnia) o sponsorowaniu a
                  > l-
                  > > quaidy przez rzad amerykanski. woje zachowanie jetst symptomatyczne dla
                  > > zachowania wielu ludzi na kontynencie europejskim (czy ogolnie
                  > > swiecie) ...twjoe emocje (w tym wypadku nienawisc) powoduja ze nie jestes
                  > w
                  > > stanie krytycznie analizowac faktow i przyjmujesz za "prawde" to co ci sie
                  >
                  > > wydaje ze prawda powinno byc i , zeby kolo sie zamknelo, usprawiedliwialo
                  > > twoja nienawisc do tego kraju. zacznij sie zastanawiac nad prawdziwymi
                  > > przyczynami twojej nienawisci.
                  • maruda78 Re: jak Amerykanie to widzą? 25.07.03, 21:33
                    Sam mnie nie rozsmieszaj ignorancie totalny. Sluchaj papcia Busha, on ci prawde
                    powie.
                    Chomsky to zaden oszolom tylko autorytet naukowy i akademicki, swoje ksiazki
                    pisze na podstawie nie tego co sobie wyssie z palca albo uslyszy w fox5 news
                    (no, w porywach cnn) ale na podstawie zrodel historycznych udostepnianych przez
                    sam us government, z ktorych zreszta korzystaja inni historycy (H. Zinn na
                    przyklad). Wiec nie kompromituj sie chlopcze.
                    A co do nieprzydatnosci - heh , kompleksy sie odezwaly??? No to wez ulzyj sobie
                    gdzie indziej , biedny frustracie.
                    koncz wasc i wstydu sobie oszczedz.


                    >Nie rozsmieszaj mnie. Jezeli mieszkasz tutaj i masz odrobine oleju w glowie to
                    wiesz ze jest to kraj w ktorym kazdy sobie publikuje co chce i chomsky moze
                    sobie wypuscic wszystko co mu przyjdzie do jego chorej mozgownicy. I
                    wypuszcza, tylko co z tego? Nikt tego nie traktuje powaznie, nawet wsrod
                    najbardziej zapieklej lewackiej zbieraniny akademickiej, no moze z wyjatkiem
                    kilku oglupialych emigrantek, swiezo nawroconych na lewacki elityzm ktore w ten
                    sposob poprawiaja sobie samopoczucie nadwyrezone kompletna nieprzydatnoscia w
                    tym spoloeczenstwie.
                  • nanan1 Re: jak Amerykanie to widzą? 25.07.03, 23:18
                    matahari2 napisał:

                    > Nie rozsmieszaj mnie. Jezeli mieszkasz tutaj i masz odrobine oleju w glowie
                    to wiesz ze jest to kraj w ktorym kazdy sobie publikuje co chce i chomsky moze
                    > sobie wypuscic wszystko co mu przyjdzie do jego chorej mozgownicy.


                    czy ty w ogóle wiesz kto to jest???????
                    on sobie może wypuścić co chce????

                    ręce opadają

                    u mnie na wydziale wykładowcy wymawiając nazwisko Chomsky stają na jakby na
                    baczność :)))) Studiuję na ILS :)) niejeden egzamin z niego zdawałam

                    jeśli on nie jest autorytetem, to kto nim jest???

                    relatywizm moralny Amerykanów jest faktem - problem w tym, że brak im
                    samokrytycyzmu i umiętności przyznawanie się do błędów. Uklepują na siłe i
                    stroją w pańskie piórka, byle ładnie wyglądało. Powyższe stwierdzili też
                    Amerykanie, z którymi studiowałam. Inna sprawa, że wtedy ja usa broniłam, bo
                    oni nie mieli pojęcia jaka obłuda możliwa była w np. ZSRR

                    co nie znaczy, że nie trzeba czuwać ;)
                    • jot-23 Re: jak Amerykanie to widzą? 26.07.03, 01:13
                      nanan1 napisała:

                      > matahari2 napisał:
                      >
                      > > Nie rozsmieszaj mnie. Jezeli mieszkasz tutaj i masz odrobine oleju w glow
                      > ie
                      > to wiesz ze jest to kraj w ktorym kazdy sobie publikuje co chce i chomsky
                      moze
                      > > sobie wypuscic wszystko co mu przyjdzie do jego chorej mozgownicy.
                      >
                      >
                      > czy ty w ogóle wiesz kto to jest???????
                      > on sobie może wypuścić co chce????
                      >
                      > ręce opadają
                      >
                      > u mnie na wydziale wykładowcy wymawiając nazwisko Chomsky stają na jakby na
                      > baczność :)))) Studiuję na ILS :)) niejeden egzamin z niego zdawałam
                      >
                      > jeśli on nie jest autorytetem, to kto nim jest???
                      >


                      no wlasnie, probojemy sie dowiedziec co ten autorytet przed ktorym stajesz na
                      bacznosc, powiedzial, co by dowodzilo sponsorowania atakow na wtc przez rzad
                      amerykanski... niestety kolezanka pozyczyla ksiazke... wiesz..mam mysl...
                      skoro chomsky budzi taka rewerencje na "ILS" ...moze popytaj sie tam? na pewno
                      ktos bedzie wiedzial. pomoglo by to w naszym obecnym "stalemate".
                      • maruda78 Re: jak Amerykanie to widzą? 26.07.03, 01:38
                        Kochany, powiedzialam Ci juz, jak mi nie wierzysz to idz kup sobie ta ksiazke
                        sam - bestseller, znajdziesz w kazdej lepszej ksiegarni , poswiec sie i kup
                        zamiast jabola na zdrowie Ci tylko wyjdzie ;-D - co ja Ci tu bede za czytelnie
                        robic kurde, a ze ksiazki na pamiec nie znam to przepraszam przeogromnie.
                        A jak taki biedny jestes , ze Cie nie stac to mow z gory, juz sie poswiece i
                        pojde molestowac kumpla meza o zwrot ksiazki...


                        jot-23 napisał:
                        > no wlasnie, probojemy sie dowiedziec co ten autorytet przed ktorym stajesz na
                        > bacznosc, powiedzial, co by dowodzilo sponsorowania atakow na wtc przez rzad
                        > amerykanski... niestety kolezanka pozyczyla ksiazke... wiesz..mam mysl...
                        > skoro chomsky budzi taka rewerencje na "ILS" ...moze popytaj sie tam? na
                        pewno
                        > ktos bedzie wiedzial. pomoglo by to w naszym obecnym "stalemate".
                        • jot-23 Re: jak Amerykanie to widzą? 26.07.03, 02:18
                          maruda78 napisała:

                          > A jak taki biedny jestes , ze Cie nie stac to mow z gory, juz sie poswiece i
                          > pojde molestowac kumpla meza o zwrot ksiazki...

                          tak jestem bradzo biedny, wiec prosze poswiec sie. tylko nie zapomnij!

                          ("Cytat, ktory mi podsunales znalam juz wczesniej, chociaz nie pamietam skad")

                          wywiad jest sprzed 2 tygodni. ciagle masz problemy z pamiecia, i ciagle
                          probojesz latac te dziury w pamieci roznymi zmysleniami. to jest zachowanie
                          wlasciwe dla 11-letnich dziewczynek. czas wyrosnac. masz na tyle honoru zeby
                          doprowadzic to co zaczelas do konca?

                          • matahari2 Re: jak Amerykanie to widzą? 26.07.03, 02:28
                            nie przejmuj sie, to jakas niezbyt rozgarnieta i zakompleksiona panienka ktora
                            po przeczytaniu jednej ksiazki uznala ze nalezy do elity. to typowe dla
                            wszystkich nuworyszy, zwlaszcza intelektualnych. z tego albo sie wyrasta albo
                            nie, w zaleznosci od dalszego rozwoju inteligencji. ona ma ten proces przed
                            soba a o rezultatach mowic za wczesnie. sadzac po poczatkach, nie mam
                            zludzen...:)
                            jot-23 napisał:

                            > maruda78 napisała:
                            >
                            > > A jak taki biedny jestes , ze Cie nie stac to mow z gory, juz sie poswiece
                            > i
                            > > pojde molestowac kumpla meza o zwrot ksiazki...
                            >
                            > tak jestem bradzo biedny, wiec prosze poswiec sie. tylko nie zapomnij!
                            >
                            > ("Cytat, ktory mi podsunales znalam juz wczesniej, chociaz nie pamietam skad")
                            >
                            > wywiad jest sprzed 2 tygodni. ciagle masz problemy z pamiecia, i ciagle
                            > probojesz latac te dziury w pamieci roznymi zmysleniami. to jest zachowanie
                            > wlasciwe dla 11-letnich dziewczynek. czas wyrosnac. masz na tyle honoru zeby
                            > doprowadzic to co zaczelas do konca?
                            >
                            • maruda78 Sluchaj, "Jacus"... 28.07.03, 03:18
                              Przemowie teraz w twoim jezyku bo jak widac nic innego do ciebie nie trafia
                              O ile z J. mozna sobie jeszcze podyskutowac (chociaz przesiadywanie na forum
                              Polonia obawiam sie niezbyt mu dobrze robi), z toba zadnej dyskusji nie ma bos
                              cham pospolity i prostak, ktoremu wydaje sie, ze pana Boga za nogi zlapal bo
                              sie dostal do community college i tym samym pretenduje do miana elity
                              intelektualnej i Wielce Szanowanego Grona Wielmoznych Tego Swiata.
                              Jot - mimo, ze nie zgadzam sie z nim pod wieloma wzgledami to ma przynajmniej
                              troche poczucia humoru ma, a ty... nawet szkoda gadac, aroganckie zero i tyle -
                              Hamerykanski nacjonalistyczny cwiercinteligent rodem z polskiej wsi - kupa
                              smiechu.
                              Widzisz Bruraku, szkoda na ciebie 2 minut mojego czasu, nie masz do czego
                              MERYTORYCZNIE sie przyczepisz do wybierasz sie na zakrawajace o fantasmagorie
                              wycieczki personalne absolutnie NIC o mnie nie wiedzac i najwyrazniej
                              projektujac na mnie wlasne frustracje - zapewne spowodowane owym
                              'nieprzystosowaniem do zycia tutaj' , tudziez ewidentna impotencja
                              intelektualna (conajmniej...) i rownie oczywistymi problemami emocjonalnymi

                              Zegnam,
                              Bez odbioru.
                              M.
                              • maruda78 Re: Sluchaj, 'Jacus'... 28.07.03, 03:23
                                Powyzszy post byl adresowany do Matahari2 w odpowiedzi na nastepujace brednie:

                                Matahari2 napisal(a):

                                >nie przejmuj sie, to jakas niezbyt rozgarnieta i zakompleksiona panienka ktora
                                po przeczytaniu jednej ksiazki uznala ze nalezy do elity. to typowe dla
                                wszystkich nuworyszy, zwlaszcza intelektualnych. z tego albo sie wyrasta albo
                                nie, w zaleznosci od dalszego rozwoju inteligencji. ona ma ten proces przed
                                soba a o rezultatach mowic za wczesnie. sadzac po poczatkach, nie mam
                                zludzen...:)
                          • maruda78 Prosze bardzo... 28.07.03, 03:16
                            >tak jestem bradzo biedny, wiec prosze poswiec sie. tylko nie zapomnij!

                            O kurde, naprawde nie stac Ciebie na ksiazke za niecale 10$ ??? Nie gadaj, to
                            w Ingalls & Snyder tak kiepsko placa???? To moze przejdz sie do biblioteki, w
                            Yonkers napewno tez sie jakas znajdzie ;-).

                            Anyways, jak widzisz, nie zapomnialam i specjalnie dla Ciebie pofatygowalam sie
                            na Brooklyn po ksiazke - w sumie dzieki, gdybys mnie nie zmobilizowal pewnie
                            zupelnie bym o niej zapomniala...

                            >>("Cytat, ktory mi podsunales znalam juz wczesniej, chociaz nie pamietam
                            skad")

                            >wywiad jest sprzed 2 tygodni. ciagle masz problemy z pamiecia, i ciagle
                            probojesz latac te dziury w pamieci roznymi zmysleniami. to jest zachowanie
                            wlasciwe dla 11-letnich dziewczynek. czas wyrosnac. masz na tyle honoru zeby
                            doprowadzic to co zaczelas do konca?

                            Jkaie niedoprowadzanie do konca???? Jakimi zmysleniami ????? Wskaz mi
                            konkretnie prosze co takiego Ci tu nazmyslalam. Tak jak obiecalam specjalnie ze
                            wzgledu na Twoje ubostwo pofatygowalam sie po ta ksiazke, wiec o czym mi tu
                            gadasz????
                            A co do przytykow z pamiecia - widzisz skoros taki ciekawy to Ci wyjasnie,
                            otoz ja b. duzo czytam i mam lepsze rzeczy do roboty niz klepanie na pamiec
                            kazdej ksiazki/artykulu, ktory mi wpadnie w rece - tym bardziej bzdurnych
                            wynurzen jakiegos oszoloma piejacego nieskladnie o swojej wizji nieuchronnosci
                            imperializmu a wszystko zalatujace hitlerowska propaganda.
                            A propos - Jot, poprosze o zrodlo i nazwisko autora.

                            Ale do dziela - na wstepie wyjasnie po raz kolejny, ze wcale nie pisalam o
                            zadnym spisku us government tylko o ich powiazaniach z Al Quaeda i ogolem
                            terrorystow ze srodkowego wschodu - ale oczywiscie mozna to wyszydzac
                            deformujac prawde i formulujac idiotyczne wnioski tak jak pewne osoby...
                            Oczywistym kretynizmem byloby stwierdzic, ze us sam sobie zasponsorowal 9/11
                            jako wynik tajnego spisku, ale przeciez nie o tym mowie - wcale nie napisalam,
                            ze owi niemieccy studenci maja calkowita racje w przypadku tak sformulowanych
                            wnioskow, ale ze PONIEKAD jest w tym czesc prawdy - jak juz wczesniej
                            wspomnialam us sami czesciowo sobie ukrecili sznur na wlasny kark sponsorujac
                            srodkowo wschodnich terrorystow - i to nie zaraz przed samym atakiem na wtc ale
                            juz jakis czas wczesniej - problem datuje sie ladnych 'pare' latek wstecz, tak
                            jak i sama alQuaeda nie pojawila sie ni stad ni z owad.
                            Widzisz, nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawe, ale PRZYCZYNY 9/11 wiaza
                            sie scisle z polityka zagraniczna us w middle east i to jest niestety fakt. Czy
                            zastanowiles sie w ogole DLACZEGO ta tragedia sie wydarzyla? Raczej nie. W tym
                            miejscu musialabym napisac Ci o tym caly referat, ale zamiast tego jeszcze raz
                            odsylam Cie do ksiazki.
                            W tym miejscu pozwole sobie przytoczyc obiecany Ci wczesniej fragment:

                            [...] As for who is responsible, it was assumed, plausibly, that the guilty
                            parties were bin Laden and his al-Qaeda network. No one knows more about them
                            than CIA, which together with its counterparts among U.S. allies, recruited
                            radical Islamists from many countries and organized them into a military and
                            terrorist force, not to help Afghans resist Russian aggression, which would
                            have been a legitimate objective, but for normal reasons of state, with grim
                            consequences for Afghans after the Mujahidin took control.

                            I jeszcze tutaj:

                            [...] The CIA did have a role, a major one in fact (...) in the 80's when it
                            joined Pakistani intelligence and others (Saudi Arabia, Britain, etc.) in
                            recruiting, training, and arming the most extreme Islamic fundamentalists it
                            could find to fight a 'Holy WAr' against the Russian invaders of Afghanistan.
                            The best source of this topic is the book 'Unholy Wars', written by longtime
                            Middle East correspondent and author John Cooley. (...) After that war was
                            over, the "Afghanis" (many, like bin Laden, not Afghans), turned their
                            attention elsewhere: to Chechnya and Bosnia, where they may have received at
                            least tacit us support.
                            (...) There is now, predictably, an effort under way to clean up the record and
                            pretend that the U.S. was an innocent bystander, and a bit surprisingly, even
                            respectable journals (not to speak of others) are soberly quoting CIA officials
                            to 'demonstrate' that required conclusion - in gross violation of the most
                            elementary journalistic standards.
                            (...)Nothing can justify crimes such as those of September 11, but we can think
                            of the United States as an "innocent victim" only if we adopt the convenient
                            path of ignoring the record of its actions and those of its allies, which are,
                            after all, hardly a secret.

                            To tylko maly wycinek, naprawde polecam Ci lekture ksiazki.
                    • maruda78 Nanan 26.07.03, 01:40
                      A moge Cie spytac gdzie studiowalas?
                      :-)
                      • nanan1 Re: Nanan 28.07.03, 09:28
                        maruda78 napisała:

                        > A moge Cie spytac gdzie studiowalas?
                        > :-)

                        w Amiens we Francji i na UW
                        pozdrawiam
                    • matahari2 do marudy i nanan 26.07.03, 02:20
                      No, odezwaly sie opromienione wszechogarniajaca madroscia wielkiego
                      lingwisty... zalosne jestescie panieneczki i jezeli sie wam zdaje ze akurat w
                      tymkraju nalezy przed kimkolwiek stawac na bacznosc to to tylko dowod ze nawyki
                      lizusostwa wszechobecne w Polsce jescze wam nie wywietrzaly z tych szarych
                      komoreczek jedynczek jakimi obdarzono was zamiast rozumu. a teraz do rzeczy;
                      chomski moze byc autorytem w zakresie jezykoznawstwa, zresszta tylko dla tych
                      ktorzy uznaja jego teorie w tej dziedzinie. W innych sprawach, zwlaszcza jak
                      wypowiada sie o polityce, uznawany jest na ogol za klowna, nie tylko u mnie, w
                      Chicago University ale i w tych bardziej "postepowych" uczelniach na wsch.
                      wybrzezu rowniez. Ale tylko jeszcze wiekszy klown moze powiedziec ze jest
                      chomsky wiarygodny bo opiera sie na zrodlach rzadowych. I zapewne na podstawie
                      tych zrodel doszedl do wnisoku o spisku rzadowym przed 11 wrzesnia... przeciez
                      to absurd widoczny golym okiem dla kazdego, tylko nie dla tepawej panieneczki
                      co to przeczytala dwie ksiazki na krzyz (chomsky'ego i zinna) i choc zrozumiala
                      pare zdan uwaza ze wszystkie rozumy zjadla... to moj ostatni post do was bo
                      szkody mi czsu na dyskusje z cwiercinteligencja.
                      • nanan1 Re: od nanan 26.07.03, 17:27
                        nikt nie twierdzi, że należy w ciemno wierzyć Chomsky'iemu, zwłaszcza na tematy
                        pozajęzykowe. "Sponsorowanie" oznacza, że Amerykanie sprzedawali przez 25 lat
                        broń, która trafiała w te rejony świata, światnie na tym zarabiając. Teraz
                        odwrac kota ogonem. Amnesty International usiłowała rozdmuchać sprawę, co się
                        jak widać częściowo udaje.

                        Najważniejsze, to krytyczne podejście do wszelkich skrajności. Nie ufam
                        Buszowi, co nie znaczy, że odpowiada mi podejście, np. Francuzów, o których
                        wiadomo, że mają w rejonie potężne interesy i islamski elektorat.

                        Ale siłą rzeczy bliższy jest mi europejski system wartości i podejście do
                        sprawy. Bez żadnego " Hurra, idziemy na wojenkę ratować świat"

                        Chciałam po prostu wiedzieć, co na to opinia publiczna w USA, czy podobnie
                        rozkładają się proporcje. A dyskusja w kategoriach "białe-czarne", przypomina
                        dyskusje o diabłach na końcu szpilki. Prawda leży pewnie po środku, albo w
                        ogóle gdzie indziej, szary obywatel i tak nie zna faktów.

                        dla mnie sprawa cuchnie
                        przekonamy sie za kilka - kilkanaście lat
                        • terapolka Teoria. Jak to NAPRAWDĘ dla kogo wyglada. 26.07.03, 18:59
                          150 tys. wojaków jest w Iraku. Podobno ptrzeba więcej. Te 150 tys. ma
                          conajmniej 3-5 x tyle najbliższych członków rodzin, którzy wpatrują się jak
                          szpaki w ekran telewizora. Do tego dochodzi ileśtam tysięcy w Afganistanie.
                          Ileśtam w Koreii ileśtam gdzie indziej.
                          Ubranych w mundury zapiete po szyje, chełmy kevlarowe, kamizelki
                          przeciwodłamkowe i kilogramy innego rynsztunku. (Dla tych z rezerwy brakuje
                          kamizelek!).
                          Temperatury 40 stopni w cieniu sa teraz calkiem normalne za dnia a w nocy
                          rzadko spadaja ponizej 30.
                          Z wyjątkiem NIELICZNYCH szpitali i dowództwa - zero klimatyzacji.
                          Nikt ich nie wita kwiatami, nie częstuje chlebem i solą. Co najwyżej rzuci
                          granat. Dzisiaj zginęło 3-ch. I tak jest codziennie.

                          Z wyjątkiem "Kathmandu News" czy "Vancouver Gazette" nikt w mediach a już
                          szczególnie amerykańskich nie wspomina o nastrojach wśród "bohaterskich
                          wyzwolicieli".
                          A jakie mogą być - te na poziomie piechura - wymyślcie sobie sami. I co myśli
                          mama z tatą o wolności dla narodu irackiego.

                          www.commondreams.org/headlines03/0716-04.htm
                        • matahari2 do nanan 27.07.03, 00:18
                          Wyslalem Ci maila Twoje konto w gazecie. Pozdrawiam.
                          • nanan1 Re: do matahari @ 28.07.03, 09:27
                            matahari2 napisał:

                            > Wyslalem Ci maila Twoje konto w gazecie. Pozdrawiam.

                            I nawzajem
                            Pozdrawiam
                        • maruda78 Re: od nanan 28.07.03, 03:30
                          nanan1 napisała:

                          > nikt nie twierdzi, że należy w ciemno wierzyć Chomsky'iemu, zwłaszcza na
                          tematy pozajęzykowe.

                          Ja mu akurat wierze, i to nie 'w ciemno' bo wiem, ze nie bez powodu jest w tym
                          temacie autorytetem i bardzo dokladnie dokumentuje swoje wnioski - w takim na
                          przyklad "unnecessary Illusions" pol ksiazki to appendixy...

                          Ale masz racje mowiac, ze ekstermizm wszelkiej masci to nic dobrego. Wazne jest
                          aby umiec zachowac obiektywizm , sceptycyzm i miec otwarty umysl na argumenty
                          innych, umiec myslec samodzielnie i umiec rozroznic miedzy propaganda a
                          udokumentowanym faktem. A tego niestety niektorym tu dyskutantom brakuje...

                          Pozdrowienia

                          M.
                      • maruda78 Re: do marudy i nanan 28.07.03, 03:21
                        matahari2 napisał:

                        >No, odezwaly sie opromienione wszechogarniajaca madroscia wielkiego
                        lingwisty...

                        No prosze, jaki ekspert z Bozej laski sie znalazl...
                        Noam Chomsky (i Zinn) to uznany autorytet naukowy i niezwykle inteligentny
                        czlowiek o imponujacym morale ( dwie cechy, ktorych ewidentnie ci brakuje).
                        i nie takiemu ciolkowi jak ty ich dyskredytwac, tym bardziej, ze nie masz
                        ZADNYCH argumentow merytorycznych czy konkretnej, rozsadnej polemiki a tylko
                        luzno rzucane pogardliwe bluzgi. No w sumie nie dziwie sie, ze w twoich kregach
                        chomsky nie ma zbyt wielu poplecznikow, na wydziale melioralizacji i
                        kanalizacji w koncu nie specjalizacja nie obejmuje najnowszej historii us...

                        > zalosne jestescie panieneczki i jezeli sie wam zdaje ze akurat w
                        >tymkraju nalezy przed kimkolwiek stawac na bacznosc to to tylko dowod ze
                        >nawyki lizusostwa wszechobecne w Polsce jescze wam nie wywietrzaly z tych
                        >szarych komoreczek jedynczek jakimi obdarzono was zamiast rozumu.

                        Samzes zalosny, chlopcze. Hehe i kto to mowi, sam zes po uszy w czterech
                        literach papcia Busha i jeszcze tu bredzi o lizusostwie.

                        >chomski moze byc autorytem w zakresie jezykoznawstwa, zreszta tylko dla tych
                        >ktorzy uznaja jego teorie w tej dziedzinie. W innych sprawach, zwlaszcza jak
                        >wypowiada sie o polityce, uznawany jest na ogol za klowna, nie tylko u mnie, w
                        >Chicago University ale i w tych bardziej "postepowych" uczelniach na wsch.
                        >wybrzezu rowniez.

                        To takie 'newsy' kraza w Tygodniku Melioraliazacji i Kanalizacji???
                        Niesamowite...
                        I nazwac clownem czlowieka, ktorego nawet taki New York Times nazwal "Arguably
                        the most important intellectual alive." moze tylko taki cwok jak ty.

                        > Ale tylko jeszcze wiekszy klown moze powiedziec ze jest
                        >chomsky wiarygodny bo opiera sie na zrodlach rzadowych. I zapewne na podstawie
                        >tych zrodel doszedl do wnisoku o spisku rzadowym przed 11 wrzesnia...

                        Jaki spisek, czlowieku, moze najpierw naucz sie czytac zanim zachce ci sie brac
                        udzial w jakiejs dyskusji.
                        I jeszcze smiesz twierdzic, ze Chomsky nie opiera sie na zrodlach rzadowych???
                        A o FOIA slyszal??? Nieeeee??? jaka szkoda...
                        A i to w sumie Bush juz sie chce tym zajac:
                        www.theexperiment.org/articles.php?news_id=1681
                        I jeszcze krociutki cytat:
                        "As many commentators have pointed out, it is Chomsky's patient documentation
                        and his control of the evidence that mark out his work as something special."
                        ('Chomsky's Politics' by Milan Rai)

                        >tylko nie dla tepawej panieneczki
                        >co to przeczytala dwie ksiazki na krzyz (chomsky'ego i zinna)

                        To o dwie wiecej niz ty kiedykolwiek przeczytales, ciemniaku.
                        Moglabym przytoczyc nazwiska E. Said'a, N. Show, N. Chang, R. Nader, B.
                        Seaman, ale po co??? KOMU?????
                        • jajecznical Re: do marudy 28.07.03, 09:27
                          Maruda jestes piekna gdy sie zloscisz
                          czy ty masz 25 lat?
                          • terapolka ogłoszenie 28.07.03, 14:12
                            "Soros oskarza rzad o manipulowani danymi wywiadowczymi.
                            Ludzie zasluguja na prawde.

                            Niedzielne wydania najbardziej prestizowych dziennikow zamiescily ogloszenie
                            miliardera George'a Sorosa, ktory kwestionuje intencje Bialego Domu w dazeniu
                            do wojny z Irakiem.

                            W calostronicowym anonsie, zatytulowanym "Kiedy narod idzie na wojne, ludzie
                            zasluguja na prawde", George Soros przekonuje, ze do wojny w Iraku doszlo na
                            podstawie danych wywiadu, ktore okazaly sie przesadzone, a nawet
                            nieprawdziwe. "Zaslugujemy na prawde" nawoluje ogloszenie, w ktorym
                            przedstawiono 12 fragmentow wypowiedzi prezydenta George'a Busha i czlonkow
                            jego administracji: Dicka Cheneya, Colina Powella i Donalda Rumsfleda.
                            Cytowane wypowiedzi, ktore mialy przekonac opinie publiczna o slusznosci wojny
                            w Iraku, dotycza glownie arsenalu broni masowego razenia i gazow trujacych,
                            jakim mial rzekomo dysponowac Saddam Husajn.

                            Cytowanym argumentom politykow przeciwstawiono wypowiedzi szefa inspektorow
                            rozbrojeniowych ONZ w Iraku, dyrektora CIA oraz fragment artykulu "Washington
                            Post". Z tych materialow wynika, ze Husajn zgodzil sie na inspekcje ONZ, ktora
                            nie znalazla sladow programu nuklearnego w Iraku. Wypowiedzi te dowodza tez,
                            ze niektore z argumentow amerykanskich politykow byly po prostu nieprawdziwe.
                            George Soros, miliarder pochodzenia wegierskiego, jest fundatorem wielu
                            organizacji charytatywnych, dzialajacych w ponad 50 krajach na calym swiecie."


                            Oczywiście takie ogłoszenie to spory ewenement. Zero wzmianki o tym jednak
                            gdziekolwiek. Dzisiaj dominują we wszystkich wiadomościach dwie wiadomości: że
                            Saddama jeszcze nie złapali i że "Spy Kids" to super film.
                            A jeszcze okazjonalnie trzecia że będzie otwarta średnia szkoła dla pedałów i
                            lezbijek (jak tłumaczy się: "gay and lesbians?")
                            • tizedik Re: ogłoszenie 28.07.03, 16:34
                              terapolka napisał:

                              > lezbijek (jak tłumaczy się: "gay and lesbians?")

                              Gejow i lesbijek, w I przypadku: geje i lesbijki.
                              Pedal jest uznawany za okreslenie pejoratywne, chociaz nie kazdy pedal sie za
                              te nazwe obraza.
                          • maruda78 Re: do marudy 28.07.03, 16:24
                            :-)))))))))))))
                            No w sumie luzik :-D.
                            A latek 25 bede miala juz jutro (wtorek).
                            :-)


                            jajecznical napisał:

                            > Maruda jestes piekna gdy sie zloscisz
                            > czy ty masz 25 lat?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka