Dodaj do ulubionych

Chcielibyscie uciec od Swiat?

28.11.07, 05:06
Znajoma, ktora do mnie tu przyjezdza na pare tygodni wlasnie to
robi. Bardzo sie cieszy, ze ominie ja sprzatanie, gotowanie, zakupy
i odwiedzanie pewnych czlonkow rodziny, za ktorymi nie przepada.
Mysle, ze jej nieobecnosc pozwoli rodzinie bardziej ja docenic.
Ciesze sie, ze moge jej dac taka ucieczke od rzeczywistosci. Mam
wobec niej bardzo duzy dlug wdziecznosci. Termin wyjazdu wybrala
sama, to nie byl moj pomysl.
A czy ktoras z Was, bedacych w stalym zwiazku i/albo dzieciata
pojechala kiedys na wakacje sama? Czy bedac para i/albo dzieciatym
nie mozna tego zrobic? Nie wyobrazam sobie takiej niewoli.
Obserwuj wątek
    • artremi Re: Chcielibyscie uciec od Swiat? 28.11.07, 05:52
      Jest to dobre pytanie i raczej temat-tabu. Bardzo czesto przy tych
      najwazniejszych swietach jest duzy stres i dochodzi do roznego rodzaju klotni...
      Ja mialam teraz na Thanksgiving rodzinke 4-osobowa i byli u mnie 4 dni. Troche
      sie martwilam jak ich ugoscic, ale w koncu stwierdzilam ze nie bede w stanie
      przygotowac wielkiej uczty i szykowac posilki przez wszystkie dni. W rezultacie
      jedlismy wszystkie posilki w fajnych restauracjach i cala wizyta byla super
      udana. Pierwszego dnia martwilam sie jak ja wytrzymam z tymi dwoma chlopcami, bo
      nic nie chcieli razem robic tylko grac w gry elektroniczne. Ale cudem sie
      rozruszali i zjezdzilismy cala okolice od Waszyngtonu do Baltimore, zaliczajac
      wszystkie mozliwe atrakcje. Przed samym wyjazdem ten mlodszy chlopiec zrobil
      scene, ze nie chce wracac na Floryde i ze zostaje w Baltimore. Moja kolezanka i
      jej maz powiedzieli, ze bylo tak fajnie ze za rok przyjada na 5 dni. Suma
      sumarum, nie warto byc niewolnikiem kuchni i gotowanie zostawic specjalistom w
      restauracjach.
    • beatamc Re: Chcielibyscie uciec od Swiat? 28.11.07, 05:56
      zdecydowanie nie mam zamiaru uciekac. Tym bardziej od meza, czy
      dziecka. Moze od reszty swiata na krotko.
      Lubie Swieta.
      • marcysiaw1 Re: Chcielibyscie uciec od Swiat? 28.11.07, 06:07
        oj ja ez kocham swieta bo to najpiekniejszy okres z calego roku!
        • alicjamiodek Re: Chcielibyscie uciec od Swiat? 28.11.07, 07:44
          Tez uwielbiam ten czas. Snieg, narty, kominek, zapach choinek:)
          Kameralne swieta w malym gronie na stoku. Wieczorem grzaniec, mile
          towrzystwo przyjaciol, a na koniec bulgocace jacuzzi;)
          • ladybug Re: Chcielibyscie uciec od Swiat? 28.11.07, 16:23
            Od kogo mialabym uciekac? od tych, ktorych kocham i ktorzy mnie
            kochaja? Jakie niewola? RI i jak zwykle prowokuje i zmusza do
            myslenia. Alez z niej kokietka...
    • aniutek Re: Chcielibyscie uciec od Swiat? 28.11.07, 18:34
      czasami mam ochote uciec od tego pedu, 2 lata temu pojechalismy z
      dziecmi na mexykanska wyspe, gdzie wrony zawracaja, bylo uroczo,
      inaczej.
      w tym roku zjezdzaja moi rodzice i po raz p-ierwszy od lat spedze z
      obojgiem swieta, Tata tak sie cieszy, ze juz wszystko pozalatwial, w
      srode idzie z psem do weta po zaswiadczenie (przyjezdza z wyzlica) i
      leci.

      przyznam, ze marza mi sie wakacje solo, kilka dni gdzies pod palma,
      ale nie w okresie swiat. Swieta sa dla rodziny.
      • wiedzma30 Re: Chcielibyscie uciec od Swiat? 28.11.07, 21:32
        A nie zatrzymuja zwierzat po przylocie na jakies 2 tyg. na kwarantanne?
        • artremi Re: Chcielibyscie uciec od Swiat? 28.11.07, 21:35
          Mnie tez ciekawi procedura ze zwierzakiem. Mysle zeby sobie kupic pieska, ale
          nie wiem czy bym mogla podrozowac a w przyszlosci wrocic z nim do Polski?
          • bella41 Re: Chcielibyscie uciec od Swiat? 28.11.07, 22:04
            baardzo lubie swieta, a jeszcze bardziej swoich chopakow, na razie
            powodow do ucieczki wiec nie mam i oby tak bylo zawsze:)

            ja przyjechalam z pieskiem do stanow, mial wszystkie szczepienia,
            nasz wet wypisal odpowiedni dokument, na lotnisku w stanach go
            przejrzeli (pobierznie) i tyle
          • magdread108 a propos zwierzat 29.11.07, 00:58
            artremi napisała:

            > Mnie tez ciekawi procedura ze zwierzakiem. Mysle zeby sobie kupic pieska, ale
            > nie wiem czy bym mogla podrozowac a w przyszlosci wrocic z nim do Polski?

            Ze zwierzetami nie ma zadnego problemu. Nie musza przechodzic zadnej
            kwarantanny. Trzeba miec tylko aktualne szczepienia przeciw wsciekliznie i cos
            co sie nazywa Miedzynarodowe Swiadectwo Zdrowia a co jest wydawane przez lokalny
            Instytut Weterynarii albo jakos tak. Moj pies podrozowal tam i z powrotem, na
            granicy polskiej tez niczego nie wymagaja. Tak naprawde problemem jest ta ciezka
            10-cio godzinna podroz. Jak zwierze male to mozna wziac na poklad samolotu, ale
            jak przekracza 17 lbs to laduje w luku bagazowym...Moja sunia pierwszy raz jak
            leciala to byla dosc chuda jeszcze i mialam ja na kolanach. Drugi raz
            podrozowala sama i byla niezle wymeczona po spedzeniu tak dlugiego czasu w
            ciemnym luku bagazowym, bez wody, jedzenia itd.
            • aniutek Re: a propos zwierzat 29.11.07, 07:22
              dzieki za potwierdzenie, Tata moj twierdzi, ze zaswiadczenie weta,
              szczepionki plus ta ksiazeczka wystarcza, NB tak przyjechala do nas
              nasza Fuga ale bylo to na kilka dni przed 9/11.
              Stres dla psa jest ogromny, huk w luku bagazowym czesto zostawia
              trwaly slad na psychice zwierzecia, trzeba podac odpowiednia dawke
              uspokajaczy/sedatives
              • edytkus Re: a propos zwierzat 29.11.07, 15:25
                W daily News byl niedawno caly artykul na ten temat:
                tinyurl.com/2mov4z
    • rhodeisland a w innym okresie chcialybyscie pojechac same 29.11.07, 02:04
      gdzies? Przyznacie sie?
      Podejrzewam, ze niejednej kobiecie w zwiazku i/albo dzieciatej
      przychodzi to do glowy, ale sie nie odwaza.
      Mam znajome, ktore bedac w zwiazku zaczely mowic wylacznie w liczbie
      mnogiej ("lubimy", "chcemy" itp). Zastanawiam sie, czy mysla w
      liczbie pojedynczej, czy kiedykolwiek pojada gdzies same. Czy
      naprawde nie chca, czy obawiaja sie reakcji partnera?
      Widze kobiety w sklepach z trojgiem i wiecej dziecmi, ojca nie ma w
      zasiegu wzroku. Takim zapracowanym mamom naleza sie wakacje od
      obowiazkow. Znajoma, ktora ma troje dzieci i meza, ktory w ogole jej
      nie pomaga, wyjechala kiedys do spa na weekend. Maz sie wkurzyl, ale
      dal sobie rade i dotarlo do niego jak duzo zona ma obowiazkow. Ich
      malzestwo stalo sie dzieki temu bardziej partnerskiej.
      Niektorzy mezczyzni na serio uwazaja, ze zajmowanie sie domem i
      dziecmi to nie jest praca, ze jesli on zarabia pieniadze, to nic nie
      musi robic w domu.
      • beatamc Re: a w innym okresie chcialybyscie pojechac same 29.11.07, 02:09
        moj maz sam zaproponowal mi wyjazd do rodzny w innym stanie.
        Najprawdopodobniej pojade tam zaraz po Swietach. Bardzo jest
        cierpliwy i wyrozumialy, duzo pomaga przy dziecku.
        • rhodeisland Dobrego masz meza, beata. 29.11.07, 02:11
      • artremi Re: a w innym okresie chcialybyscie pojechac same 29.11.07, 02:17
        Ja nie mam dzieci, ale wielokrotnie wyjezdzalam z kolezankami-mezatkami. Np. z
        jedna do Paryza, a z druga do spa w Kalifornii. Ta druga 100% czasu poswieca
        swoim malym dzieciom dzieciom, wiec sie zdziwilam ze w tym spa dzwonila do nich
        tylko 2x dziennie po kilka minut. Ma fajnego meza ktory wszystko robi w domu,
        lacznie z praniem. Uwazam ze takie wyjazdy sa zdrowe dla wszystkich stron.
        • rhodeisland Oczywiscie! Niezdrowe jest bycie ciagle razem! 29.11.07, 02:23
          • artremi Re: Oczywiscie! Niezdrowe jest bycie ciagle razem 29.11.07, 02:47
            Bylam tez kiedys z kolezankami na Karaibach. Byl to "panienski" wyjazd dla
            jednej dziewczyny, ktora wychodzila za maz. Niestety jedna z kolezanek zabrala
            ze soba kucharza. Facet ten popsul cala atmosfere i wyjazd byl niezbyt udany.
            Wogole nie moglysmy chodzic do lokalnych restauracji, gdyz ten kucharz caly czas
            pitrasil. Z tym ze robil tylko dania ktore on lubi, ewentualnie ta jedna
            kolezanka. Nie pytal sie reszty to my bysmy chcialy. Tak ze jak wyjezdzac z
            kolezanka, to raczej radze nie zabierac meza/chlopaka/kucharza.
      • wiedzma30 Re: a w innym okresie chcialybyscie pojechac same 29.11.07, 15:18
        My jezdzimy osobno. Dla nas to nic nadzwyczajnego :)
    • inletka Re: Chcielibyscie uciec od Swiat? 30.11.07, 22:06
      Niekoniecznie.
      Nie wiaze sie to u mnie z jakims szczegolnym
      extra sprzataniem ani gotowaniem czyli nie mam przed czym
      uciekac a bardzo lubie ta atmosfere przedswiateczna i spotkania
      ze znajomymi na lunchach, jakies koncerty czy koledy w kosciolach
      i oczywiscie same Swieta z choinka i dekoracjami.
      Kupuje wiele rzeczy gotowych w polskich sklepach a wszelkie
      sprzatania sa duzo przed albo po swietach. Jak mi sie nie chce
      to nie dekoruje domu, tylko choinka i tez nie ma problemu.
      Nic na sile!
      Po wyjezdzie z Polski moje spojrzenie na przygotowywanie sie
      do swiat bardzo sie zmienilo. Dla mnie wazniejsza jest cala
      atmosfera panujaca wokol Swiat anizeli pelen stol i wysprzatane katy
      • edytais Re: Chcielibyscie uciec od Swiat? 01.12.07, 00:35
        Tak jak u inletki.
        Wole skromny stol, mniej wysprzatany dom, ale wiecej czasu spedzic z rodzinka.
        Wole z nimi grac w gry planszowe, bawic sie, ogladac filmy itp niz miec te 12
        potraw, ale tez i pichcic od rana do nocy.
        Mama zawsze sie dopytuje co ja robie na swieta, czuje, ze mi wyrzuca, ze tak
        skromnie itp a ona to upiekla 10 ciast i zrobila 15 dan.

        Jesli chodzi o "ucieczke" od rodziny, to mimo, ze kocham moja rodzinke nad zycie
        to czasami mnie nachodza takie mysli, ze z checia bym sobie pojechala gdzies na
        2 dni na plaze, zeby sie pobyczyc, nie robic jedzenia, nie sprzatac, tylka
        nikomu nie podcierac i miec bloga cisze. Czasami maz mnie wygania z domu, zebym
        sobie gdzies pojechala na popoludnie, robila co chciala, zeby odpoczac od domu,
        ale po 2 godzinach mi sie nudzi zamiast wziasc "wolne" na cale popoludnie :(

        Cale szczescie moj maz mi duzo pomaga, posprzata, ugotuje, bawi sie z dziecmi,
        zrobi pranie. Co 2 tygodnie jezdzimy na zakupy do innego miasta, wiec ktoregos
        z nas nie ma 5-6 godzin. Kiedys to ja zwykle jezdzilam, wiec mialam odpoczynek
        od rodzinki. Ostatnio maz tylko jezdzi, bo przy okazji ma akupunkture.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka