Dodaj do ulubionych

Terapolko!

11.08.03, 18:41
Przeczytałam Twój wątek - o drodze przez mękę od illegal alien do
citizenship. Brzmi interesująco. Czy znasz aktualne sposoby na taką przemianę
(oprócz zamążpójścia)? Adwokaci twierdzą, że nie ma. Ale podobno nie ma ludzi
nieomylnych. A nóż.. a widelec .. i coś nowego się dowiem.
Obserwuj wątek
    • terapolka Re: Terapolko! 11.08.03, 18:59
      Zależy jaki Illegal Alien.
      Jak "without inspection" LUB ZE ZGUBIONYM swistkiem I-94 to nawet ślub nie
      pomoże.
      Jak z I-94 w ręku to tylko ślub (lub inne nieosiągalne sposoby).

      Adwokaci miewają często rację jeśli za wiedzę i porady chcą konsekwentnie brać
      kasę rzędu $100/godz.

      Sprawy imigracyjne NA CAŁYM ŚWIECIE - wraz ze wzrostem populacji planety
      Ziemia - mają stałą tendencję do zapadania się coraz głębiej w jaskinię
      trudności. Popatrz sama: jeszcze 12 lat temu na loterię wizową mógł wysłać
      każdy niekarany nielegalny (mimo że złamał prawo!) i to ILEBĄDŹ zgłoszeń i
      ulegalnić się tym taniutkim sposobem bez opuszczania U$A. Rok potem mógł nadal
      wysłać nielegalny ale już aby jedno zgłoszenie. A potem mógł sobie zapomnieć.

      Popatrz sama ile jest propozycji ustaw - w tym imigracyjnych:
      www.theorator.com/billpage.html
      Konia ze złotą uzdą stawiam, że przejdą TYLKO NIEKTÓRE ALE Z TYCH
      RESTRYKCYJNYCH.

      Nie rozumiem ciagle dlaczego ludzie tkwiący tu latami nielegalnie nie myślą
      nawet o składaniu do Kanady gdzie system na to JRSZCZE zezwala ale gdzie też
      kryteria nieomal co roku ulegają podwyższaniu...
      • ellenai Re: Terapolko! 11.08.03, 20:11
        terapolka ma swieta racje,niestety jest coraz trudniej i trudniej.Mnie osoba z
        INS powiedziala ze jak juz tak sie jest to trzeba zbierac kazdy dokument,zeby w
        razie jakiej amnestii probowac udowadniac swoj pobyt,bleeeeeh,ale teraz to nie
        ma na to widoku widze.Malzenstwo jest jeszcze chyba jedynym wyjsciem,jak to
        bedzie wygladac to ci pozniej moge informowac,z tym ze ja nie na papiery ale
        normalnie,mozna tak probowac zycie sobie tutaj ukladac,trzymam kciuki za
        ciebie ,pozdrawiam:)))))))
        • terapolka Utracone szanse. Przypowiastka. 11.08.03, 21:40
          Miałem kiedyś koleżkę, który mnie obswiecił na czym polegają myki z imigracją
          do U$ofA. Również jak i którędy wmaszerować do U$ofA. Nazwijmy go n.p.
          Wystrychnięty Dudek. Jego opowieści sprawdziły się co do słowa. Jak
          powiedział - tak zrobiłem i było tak jak powiedział że będzie łącznie z tym że
          trzeba mieć drobne $5 na kolejkę elektryczną z przejścia w San Isidoro do San
          Diego. Normalnie można było cos kupić w McDonaldzie i dostac drobne ale nie o
          2 nad ranem. Wystrychnięty Dudek sam nie miał papierów a tylko SSN, bo kobieta
          i dzieci w Polsce a on "wraca na Święta". Oczywiście coraz to kolejne.
          Prowadził niedużą firmę w swoim zawodzie z kraju i dobrze mu się działo.
          On z kolei miał koleżkę w INS. Grali w karty i pili. Koleżka proponował mu
          Zieloną Kartę "na amnestię rolniczą" ale trzeba było wyłożyć ~$2000-3000 na
          różne "posmarowania w trakcie". To było wtedy powiedzmy tyle kasy co dzisiaj
          4000-6000. Koleżka był wiarygodny bo kol. Dudek spiknął jednego studenta z PL
          co u niego dorywczo dorabiał z koleżką z INS i po zaledwie kilku miesiącach
          student był rezydentem.
          Pominę taktownym milczeniem opowieści co było w międzyczasie, powiem tylko że
          na dzień dzisiejszy żona i córka Dudka Wystrychniętego sprzątają w Nowym Jorku
          a syn robi na dachach za podobno niezłe pieniądze. Wszyscy są tu na krzywy
          pysk, wizy powygasały im lata temu bo Dudek zginął w wypadku po pijaku,
          rodzina przyjechała na pogrzeb i po tym jak już wysłała ukochanego tatę i
          męża "Lot-em" w pięknej stalowej trumnie do PL za jedyna $8000 (3000 brakło i
          musieli dopożyczyć) została odpracować straty i tak już zostało.

          Morały:
          1. mądre Polaki po szkodzie
          2. trzeba korzystać z życia wtedy kiedy można i życie na to pozwala.

          • abi_gail Re: Utracone szanse. Przypowiastka. 11.08.03, 21:54
            Ellenai, dziękuję za wsparcie moralne:) takie też potrzebne.
            Terapolko, wiedziałam, że na twoje o(be)znanie mogę liczyć. I-94 mam. Plany
            zamążpójścia wciąż aktualne. Tak sobie tylko marzyłam, że może mogę coś tak
            sama od siebie zrobić żeby się "ulegalnić" bez sakramentu.
            • corn_flake Re: Utracone szanse. Przypowiastka. 12.08.03, 04:33
              ciezka jest droga przez malzenstwo. Bedzie gorzej.
              • ellenai Re: Utracone szanse. Przypowiastka. 12.08.03, 04:39
                corn_flake "optymisto" co to za prognozy:???ehehhe
                • corn_flake Re: Utracone szanse. Przypowiastka. 13.08.03, 19:56
                  Prognoza jest taka: siedzisz sobie na wysokim stolku na karaibskiej wyspie St
                  Lucia, przy dobrze zaopatrzonym barku z trzcinowym daszkiem, z lewa widoki
                  jakie ogladal ten bandyta Kolumb z prawej stado murzynow gania szybko usilujac
                  sadzic trawe i inne palmy. Oni pracuja na twojej plantacji. Siedzisz sobie
                  wygodnie na trzcinowym fotelu, noga zalozona na noge, rozpierdak mocno sie tez
                  rozchylil... Bambus polewa ci trunki do szklanek z wisienka (z Polski, zeby nie
                  bylo jakiegos oszustwa) i rozowa parasolka. Ogonek wisienki zwisa wyraznie z
                  oszrosznionej szklanki, dlugi, zielonkawy, kretki, jak waz boa tego derwisza w
                  chacie obok. Derwisz o tajemniczym spojrzeniu pirata karaibskiego (co i tak
                  robi sie stale co noc)podchodzi patrzac na twoje wysokie czolo na ktorym pisze
                  wyraznie: fuck me! Dochodzi do technicznego zalozenia pewnika i w tym momencie
                  SIE BUDZISZ. Dzwonek wali tak mocno ze sasiad za scianka dzialowa zaczyna
                  regularnie rabac w sciane obiema piesciami, zlorzeczac po hiszpansku cos co
                  brzmi jak 'putin' czy jakos tak.. Wstajesz szybko, bo przeciez van nie bedzie
                  czekal na ciebie. Myjesz sie z miski do ktorej nalalas (po wylaniu sikow na
                  ulice) ostatnia krople wody z czajnika na herbate. Dziecko wrzeszcy. Twoj
                  konkubin, sprawdzasz czy to ten ze snu, nie ma sniadej twarzy pirata: to ten
                  zapity Bolek ktorego poznalas dwa lata temu i tak juz zostalo. Patrzysz w
                  lustro i boisz sie. Odwracasz sie ze strachem? Co sie stalo? Po jakiego ch. ja
                  do tej Ameryki przyjechalam? Ten sk. corniak_flakowy mial racje, co za menda!
                  Jak on smial! buuuuuuuuuuu! Van, klaksonuje na waskiej uliczce. Negry z
                  naprzeciwko zaczynaja wrzeszczec a to przeciez 5 rano w sobote...itd itp.
            • ellenai Re: Utracone szanse. Przypowiastka. 12.08.03, 04:41
              abi_gail ciesze sie ze choc troche ci poprawilam humorek,wiem jak to jest jak
              sie czlowiek sam zmaga z roznymi problemai,grunt to sie nie poddawac:))))
              trzymaj sie cieplutko:))))))))
              • terapolka Re: Utracone szanse. Przypowiastka. 12.08.03, 04:45
                Life is 10% what happends to us and 90% how we take it
                • ellenai swieta prawda terapolka n/t 12.08.03, 04:48

                  • terapolka Chciałem skromnie zaznaczyć, że... 13.08.03, 02:02
                    ...opisany poniżej "nieszczęśliwy wypadek w pracy" nie ma CHYBA nic wspólnego
                    ze znajomym mojego ś.p. znajomego opisanym powyżej.
                    ("Jakikolwiek związek rzeczywistych osób i wydarzeń z..." itd, itp)

                    "Byla pracownica INS oskarzona o sprzeniewierzenie 70 tys. dol.
                    - Sila pieniadza.

                    32-letnia byla pracownica bostonskiego urzedu imigracyjnego zostala oskarzona
                    przed sadem federalnym o sprzeniewierzenie 70 tys. z funduszu rzadowego bylego
                    INS (obecnie Bureau of Citizenship & Immigration Services ­ BCIS).

                    Oskarzenie zarzuca Tracey A. Ferrantino, ze poslugujac sie sluzbowa karta
                    kredytowa kupowala od listopada 1999 do listopada 2001 r. bez zezwolenia
                    zwierzchnikow dla siebie, partnera, przyjaciol i kolegow z pracy przedmioty
                    niezwiazane z praca, w tym: sprzet elektroniczny i sportowy, komputery,
                    bizuterie, zywnosc, ubrania, kamery, opony itp.

                    Ferrantino pracowala najpierw jako specjalista ds. budzetowych w Biurze
                    Administracji Okregu Bostonskiego. Potem zostala asystentka ds. zatrzyman i
                    deportacji w sekcji zatrzyman i przeniesien dawnego INS (dzis BCIS). W czerwcu
                    1998 r. awansowala do stanowiska urzednika ds. kontraktow w urzedzie
                    imigracyjnym i otrzymala prawo dokonywania zakupow, ktore ­ jak twierdza
                    prokuratorzy ­ wykorzystala niezgodnie z przeznaczeniem. Dochodzenie w tej
                    sprawie trwa.

                    Jezeli kobieta zostanie uznana za winna zarzucanych jej czynow, moze otrzymac
                    kare 10 lat wiezienia i 250 tys. dol. grzywny."


                    • abi_gail pyt. do Ellenai 13.08.03, 12:08
                      Ellenai powiedz proszę, co miałaś na myśli mówiąc - nie na papiery?
                      gdziesz na forum wyczytałam, że wychodzisz za mąż ale masz na to rok. O co
                      chodzi? Jeśli nie jestem zbyt wścibska oczywiście.
                      Moje zamążpójście jest jak najbardzie prawdziwe, to znaczy mam na myśli , że w
                      grę wchodzą uczucia , nie tylko papiery.
                      A szukałam innych sposobów na to, żeby uregulować sobie sytuację tutaj, bo
                      muszę jeszcze trochę poczekać na papiery z Polski. I nie chciałam nas
                      niepotrzebnie narażać po pierwsze na stres, gdyby w międzyczasie coś się
                      wydarzyło.
                      • ellenai Re: pyt. do Ellenai 13.08.03, 16:55
                        Nie mialam nic szczegolnego na mysli piszac ze wychodze "nie na papiery",tak
                        tylko sformulowalam swoja mysl,a wogole to pozwolilam sobie napisac do ciebie
                        na priv ,mam nadzieje ze to jest ok ,pozdrowka:)))) trzymaj sie cieplutko
                        • abi_gail Re: pyt. do Ellenai 13.08.03, 17:33
                          dzięki za emaila! odpisałam:)
            • jack39nyc Re: Utracone szanse. Przypowiastka. 13.08.03, 17:22
              Abi... co roku USA oglasza liste kogo by chcialo przyjac legalnie, normalnie
              jest to lista zawodow. Na te legalna migracje moze liczyc w tym roku okolo 90
              tys ludzi (duzo i malo) w czasach gdzie informatykow USA nie zdarzylo
              naprodukowac byli to w wiekszosci informatycy i ronego rodzaju inzynierowie
              komputerowi, poza tym jak zwykle lekarze naukowcy, chyba pielegniarki itd. W
              dzisiejszych czasach lista sie zmniejszla (bywala w porywach do 180tys ludzi)
              ale nadal mozliwosci istnieja.
              powodzenia
              • abi_gail Re: Utracone szanse. Przypowiastka. 13.08.03, 17:36
                Dzieki za podpowiedź Jack. Chociaż pewnie niewiele mi to pomoże. Ale zawsze
                lepiej wiedzieć więcej.
              • terapolka Re: Utracone szanse. Przypowiastka. 13.08.03, 19:11
                jack39nyc napisał:

                > Abi... co roku USA oglasza liste kogo by chcialo przyjac legalnie, normalnie
                > jest to lista zawodow. Na te legalna migracje moze liczyc w tym roku okolo
                90
                > tys ludzi (duzo i malo) w czasach gdzie informatykow USA nie zdarzylo
                > naprodukowac byli to w wiekszosci informatycy i ronego rodzaju inzynierowie
                > komputerowi, poza tym jak zwykle lekarze naukowcy, chyba pielegniarki itd. W
                > dzisiejszych czasach lista sie zmniejszla (bywala w porywach do 180tys
                ludzi)
                > ale nadal mozliwosci istnieja.
                > powodzenia

                Nigdy nie słyszałem o takiej liście w U$ofA. W Kanadzie tak - ale nie tutaj.
                Słyszałem natomiast, że emigracji zawodowej/zarobkowej do USA zasadniczo nie
                ma.
                www.rapidimmigration.com/usa/1_eng_goal.html
                Tzn FORMALNIE jest ale praktycznie nie ma jeśli nie rozmawiamy o jakichś
                NAPRAWDĘ wyjątkowych zdolnościach. Ostatnio najlepiej prestigidatorskich i
                płynną znajomością arabskiego.
                Tzw owszem - są wizy dla specjalistów, n.p. typu H1B
                opr.princeton.edu/papers/opr9905.pdf ale to nie jest (z założenia)
                imigracja tylko CZASOWA praca najemna.
                www.itvs.org/outreach/workers/workers-Employment.pdf
                To czy dany fachowiec jest czy nie jest f-mie potrzebny f-ma musi udowodnić
                Ministerstwu Pracy (tzw Labor Dpt approval/ certification) i dopiero wtedy Ci
                od wiz zaczynają procedurę.

                Daj adres na taką listę o jakiej piszesz to będzie można podyskutować i/lub
                poczytać.

                Najmocniejsi w tych sprawach są z natury swojej Hindusi, których jest w
                Indiach dużo i nie mają się gdzie podziać więc chętnie emigrują bylegdzie a do
                USA lub Kanady najchętniej.
                www.rapidimmigration.com/usa/1_eng_goal.html
                • jack39nyc Re: Utracone szanse. Przypowiastka. 14.08.03, 21:21
                  www.immigration.gov/graphics/index.htm
                  • terapolka Stały pobyt przez małżeństwo 15.08.03, 13:30
                    Zmiany dotyczące warunkowych rezydentów.

                    Niektóre osoby starające się o legalizację pobytu w Stanach Zjednoczonych,
                    otrzymują pobyt stały jedynie warunkowo, tymczasowo, na okres dwóch lat.
                    Dotyczy to grupy aplikantów, którzy otrzymali pobyt stały przez małżeństwo z
                    obywatelem USA. Celem warunkowej rezydencji jest zmniejszenie ilości
                    tzw. „fałszywych małżeństw”, zawieranych tylko po to, by uzyskać prawo do
                    pobytu stałego w Stanach Zjednoczonych. Po odejściu sekcji 245 (i) takich
                    przypadków jest coraz więcej, ponieważ, w sytua­cji osób, które wjechały na
                    wizach, małżeństwo z obywatelem USA zwalnia z obowiązku płacenia kary $1,000,
                    co oznacza, że aplikant nie musi czekać na powrót sekcji.

                    Warunkowa rezydencja przyznawana jest w sytuacji, w której staż małżeński
                    liczył mniej niż dwa lata w dniu otrzymania pobytu stałego. Po dwóch latach
                    pobyt stały przepada jeśli aplikant nie złoży aplikacji I-751, to jest
                    aplikacji o zniesienie warunkowej rezydencji. Aplikacja ta powinna być złożona
                    wspólnie z mał­żonkiem, który złożył oryginalną petycję, chyba, że sytuacja
                    rodzinna na to nie pozwala, ale o tym później.

                    Złożenie aplikacji musi nastąpić przed upływem dwuletniej rocznicy otrzymania
                    zielonej karty, ale nie wcześniej niż 90 dni przed tą rocznicą. A więc, jeśli
                    ktoś otrzymał warunkową zieloną kartę w dniu 1 sierpnia 2001 roku, to petycję
                    I-751 musi złożyć w okresie od 1 maja 2003 do 31 lipca 2003 roku. Osoba, która
                    nie złoży petycji I-751 na czas, traci status rezydenta i podlega deportacji.
                    Bardzo ważne jest więc pilnowanie i dotrzymanie tego obowiązku. Urzędnik Biura
                    Imigracyjnego zazwyczaj informuje aplikanta o konieczności złożenia I-751 w
                    czasie pierwszego interview o pobyt stały.

                    Warunkowy rezydent posiada te same prawa co rezydent, który otrzymał
                    bezwarunkowy stały pobyt. Wa­runkowy rezydent może pracować legalnie w USA, pod­
                    różować za granicę, sponsorować najbliższych na pobyt stały. Dwa lata w
                    warunkowej rezydencji liczy się również do obywatelstwa. Jedyną różnicą jest
                    fakt, że warunkowa rezydencja kończy się po dwóch latach i jeśli nie jest
                    odnowiona - przepada i może doprowadzić do deportacji.

                    Dzieci (poniżej 21 roku życia) osoby, która ma warunkowy pobyt stały, również
                    w większości będą miały pobyt warunkowy. Jeśli dzieci otrzymały pobyt stały w
                    tym samym czasie, co rodzic lub w ciągu 90 dni po rodzicu, to mogą być wpisane
                    w aplikację o zniesienie warunku I-751 składaną przez rodzica. Jeśli pobyt
                    warunkowy dzieci został im przyznany po upływie 90 dni od daty uzyskania
                    pobytu przez rodzica, muszą one złożyć samodzielną petycję I-751.

                    W obecnej chwili często zdarza się, że rodzic ma stałą rezydenturę, ale
                    dziecko ma warunkową. Jeśli dziecko przebywa za granicą, a rodzic stara się o
                    Adjustment of Status w USA przez obecne małżeństwo, to zazwyczaj dziecko
                    otrzyma pobyt stały dużo wcześniej niż rodzic, jeszcze przed upływem dwóch lat
                    małżeństwa rodzica, i jest wobec tego rezydentem warunkowym. Rodzic natomiast,
                    starając się na przykład w Chicago, często musi czekać na interview dłużej niż
                    dwa lata, i ponieważ małżeństwo ma już więcej niż dwa lata w momencie
                    przyznania pobytu stałego rodzica, otrzymuje on rezydenturę bezwarunkową,
                    która nie wymaga złożenia petycji I-751. Pamiętajmy o tym, żeby sprawdzić
                    zielone karty naszych dzieci, szczególnie tych, które otrzymały stały pobyt
                    wcześniej niż my. Nawet jeśli my nie jesteśmy rezydentami warunkowymi, nasze
                    dzieci mogą być i podlegają wtedy obowiązkowi złożenia petycji I-751 w
                    odpowiednim czasie.

                    Aplikanci muszą złożyć aplikacje o zniesienie warunkowej rezydencji w okresie
                    90 dni poprze­dzających dwuletnią rocznicę przyznania im pobytu stałego.
                    Aplikacja musi wpłynąć do Biura Imigra­cyjnego najpóźniej w przeddzień
                    dwuletniej rocznicy. Biuro Imigracyjne bardzo surowo patrzy na spóźnione
                    aplikacje. Jeśli ktoś składa petycję z opóźnieniem, powinien wytłumaczyć powód
                    opóźnienia i udowodnić, że nie jest ono spowodowane problemami małżeńskimi.
                    Aplikacje złożone z opóźnieniem będą prawdopodobnie odesłane do biura
                    lokalnego, w naszym przypadku Chicago, na interview.

                    Aplikacja I-751 powinna być złożona wraz z dokumentami udowodniającymi
                    prawdziwość małżeństwa. Do takich dokumentów należą między innymi akty
                    urodzenia wspólnych dzieci, akty własności wspólnych nieruchomości lub innego
                    majątku, wspólne konta bankowe, zdjęcia rodzinne, wspólne ubezpieczenie, itd.
                    Aplikacja powinna być złożona w regionalnym biurze BCIS (Bureau of Citizenship
                    and Immigration Services), w przypadku mieszkańców Chicago tym regionalnym
                    biurem jest biuro w Nebrasce. Po złożeniu aplikacji wraz z dokumentami o
                    prawdziwości małżeństwa i opłatą, biuro w Nebrasce wyda potwierdzenie złożenia
                    (receipt notice). Potwierdzenie to będzie również zawierało notatkę o
                    przedłużeniu “zielonej karty” na rok. Jeśli w ciągu roku INS nie podejmie
                    decyzji na temat przyznania lub odmówienia aplikacji, aplikant może udać się
                    do lokalnego biura BCIS i poprosić by tymczasowa pieczątka pobytu stałego
                    wbita została do paszportu. Przez cały więc czas starania się o zniesienie
                    rezydentury warunkowej aplikant zachowuje możliwość pracy i podróżowania za
                    granicę.

                    Biuro Imigracyjne może przyznać przedłużenie pobytu stałego bez interview.
                    Jeśli dokumenty złożone wyraźnie wskazują na prawdziwość małżeństwa, BCIS w
                    większości wypadków zrezygnuje z bezpośredniego interview i po prostu wyśle
                    informację o przyznaniu aplikacji (approval notice). Po otrzymaniu takiego
                    approval notice musimy udać się do lokalnego biura BCIS, aby oddać odcisk
                    palca i podpis, który pojawi się na naszej nowej „zielonej karcie.” Przy tej
                    okazji dostaniemy również stempel w paszporcie świadczący o tym, że
                    rezydentura warunkowa została zniesiona i jesteśmy rezydentami bezwarunkowymi.

                    Jeśli BCIS odmówi zniesienia warunkowej rezydentury, wydaje zawsze decyzję
                    tłumacząc swe powody. Po odmowie aplikant traci status rezydenta i pozwolenie
                    na pracę. Musi również oddać “zieloną kartę.” Aplikant może złożyć prośbę o
                    otwarcie sprawy (motion to reopen) lub o zmianę decyzji (motion to
                    reconsider). W większości przypadków INS rozpocznie natychmiast procedurę
                    deportacyjną i aplikant będzie miał szansę na obronę przed sędzią
                    imigracyjnym, który jest zazwyczaj bardziej racjonalny i przychylny niż biuro
                    imigracyjne.

                    Jeśli, ze względu na sytuację rodzinną, osoba sponsorująca nie będzie chciała
                    się przyłączyć do aplikacji o zniesienie warunku na rezydencji, to procedura
                    jest nieco odmienna niż ta wyżej opisana. W przypadku, gdzie małżeństwo
                    rozpadło się przed złożeniem apli­kacji, lub gdy aplikant jest ofiarą przemocy
                    fizycznej z ręki sponsora, Biuro Imigracyjne przewidziało moż­liwość
                    przedłużenia pobytu warunkowego przez procedurę zwaną waiverem, bez
                    uczestnictwa małżonka-sponsora. Są trzy rodzaje waiverów.

                    Pierwszy, i najczęściej używany waiver, to „good faith waiver”, a więc waiver
                    na podstawie małżeństwa w dobrej wierze. Trzeba udowodnić, że mimo iż
                    małżeństwo zawarte zostało w dobrej wierze, a więc z miłości i przywiązania, a
                    nie dla celów imigracyjnych, rozpadło się ono z powodów rodzinnych, typu
                    kłopoty małżeńskie, zdrada, czy przemoc małżeńska.

                    Najnowsza zmiana w tej procedurze imigracyjnej wymaga, by aplikant składał
                    petycję I-751 już po rozwodzie. Do tej pory Biuro Imigracyjne wiedząc, jak
                    długo trwa proces rozwodowy, pozwalało na złożenie petycji I-751 również w
                    przypadkach, w których o ile podanie o rozwód zostało złożone, o tyle wyroku
                    jeszcze nie było. Wyrok wystarczyło zaprezentować na interview. W obecnej
                    sytuacji aplikant musi udowodnić, że rozwód już nastąpił (kopia wyroku) oprócz
                    udowodnie­nia, że małżeństwo zawarte było w dobrej wierze. Sta­wia to aplikanta
                    w bardzo trudnej sytuacji, ponieważ, jeśli wyrok rozwodowy nie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka