Dodaj do ulubionych

gotowanie?:-)

29.08.03, 00:33
Staram sie cos nauczyc gotowac bo juz mi teskno za polskim domowym
jedzeniem, no ale przyznaje sie, ze lajza i laik jestem w kuchni. Znalazlam
pare polskich przepisow na zupy, wymienione sa m.inn. skladniki: bulion
warzywny i smietanka UHT kremowka. Jednakze czym np taki produkt zastapic w
USA? Sa jakies odpowiedniki konkretne?
Obserwuj wątek
    • nineczkas Re: gotowanie?:-) 29.08.03, 00:51
      Ale ta smietanka, to glowny skladnik zupy, czy tylko ma sluzyc jako
      zageszczacz, dodawany na koncu gotowania? bo jesli jako
      zageszczacz, to wiele osob zamiast smietany stosuje make, ktora
      rozrabia sie w osobnej misce z woda i dodaje sie jeszcze tej goracej
      zupy aby temperatury mniej wiecej sie wyrownaly i zeby nie powstaly
      kluski po wlaniu do zupy. Jeszcze inne osoby, dbajace o linie w ogole
      nie zageszczaja zup, bo wiadomo smietana ma swoje kalorie.
      • sublustris Re: gotowanie?:-) 29.08.03, 01:57
        Podam moze caly przepis(wzielam najlatwiejszy gdyz nie chce sie rzucac od razu
        na gleboka wode:-): "...pietruszke zmiksowac z fasolka, zagotowac bulion
        warzywny, dodac smietane i curry.ubic trzepaczka i wymieszac, dodac soli,
        pieprzu, doda zmiksowana fasole, wymieszac i zagotowac..." i gotowe-czyli z
        tego przepisu wynika, ze smietana dodana jest jedynie jako zageszczacz? az
        wstyd ale zupelnie nie wiem...
    • sondra Re: gotowanie?:-) 29.08.03, 01:37
      Smietanka = light cream (mniej tluszczu) albo heavy cream (tlustsza). Zalezy od
      przepisu, ale czesto mozna je stosowac wymiennie. Do sosow nadaja sie obie, a
      do zupy raczej heavy. Obie sa slodkie - tzn. bez dodatku cukru :-) ale
      niekwasne. Jesli chcesz kwasna smietane, to pamietaj ze ta amerykanska (sour
      cream) jest duzo gestsza od polskiej. Mozna ja troche "scienic" energicznie
      mieszajac lyzka.

      Czy chodzi o bulion w kostce czy w plynie? W kostce sa rozne, najczesciej firmy
      Knorr, czyli takie jak w Polsce. Sa tez b. dobre produkcji izraelskiej
      (zapomnialam nazwy). Poza tym mozna kupic buliony (stock) w plynie - po prostu
      gotowy rosol, w takich kartonach jak soki, stoja zwykle na polce, a nie w
      lodowce, bo sa pasteryzowane. Ale po otwarciu trzeba wstawic do lodowki i
      szybko zuzyc.

      Przepraszam, jesli zbyt lopatologicznie to wylozylam. Teraz czekam na uwagi
      Virusa Forumowego, rozjuszonego ze taki babski, nudny temat i nic o seksie. A w
      miedzyczasie ide do restauracji, bo ze mnie dobra kucharka, ale teoretyczna :-)
      • sublustris Re: gotowanie?:-) 29.08.03, 02:11
        sondra napisała:

        > Smietanka = light cream (mniej tluszczu) albo heavy cream (tlustsza). Zalezy
        od przepisu, ale czesto mozna je stosowac wymiennie. <

        Czyli tutaj owa smietanke UHT moge zastapic heavy cream(?)
        oto skladniki:
        fasolka,
        pietruszka,
        1.5 L bulionu warzywnego
        1 lyzeczka curry w proszku 300 ml smietanki uht kremowki,
        papryka w proszku,
        sol, pieprz.

        > Czy chodzi o bulion w kostce czy w plynie?<

        Nawet tego nie wiem! (wlasnie zastanawialam sie co to jest rozumiane pod
        pojeciem 1.5 L bulionu warzywnego-tu moze w plynie kupowany skoro podane na
        litry a nie na kostki??- jeeez, nigdy zupy nie robilam).

        > miedzyczasie ide do restauracji, bo ze mnie dobra kucharka, ale
        teoretyczna :-)

        :-)to i tak wiecej niz ja, bo ja nawet z teorii tragedia, co wlasnie widac...

        Dzieki dziewczyny za pomoc, moze cos uda mi sie sklecic-jakas breje(???)
        • lolyta Re: gotowanie?:-) 29.08.03, 04:01
          sublustris napisała:


          > > Czy chodzi o bulion w kostce czy w plynie?<
          >
          > Nawet tego nie wiem! (wlasnie zastanawialam sie co to jest rozumiane pod
          > pojeciem 1.5 L bulionu warzywnego-tu moze w plynie kupowany skoro podane na
          > litry a nie na kostki??- jeeez, nigdy zupy nie robilam).

          Jak jest bulion w kostce, to ma podane na opakowaniu, ile wody przypada na
          jedna kostke. Wiec mozesz uderzyc w taki warzywny z kostki (istnieje taki na
          bank, osiagalny w sklepach Publix) i obliczyc ile tych kostek masz wrzucic na
          1.5 L (czyli 6 cups)
          • sublustris Re: gotowanie?:-) 29.08.03, 04:45
            No i teraz chyba juz wiem wszystko, dzieki:-)
            (ten Publix to nazwa sklepu-nie znam, czy kostki bulionowej?)
            • sublustris Re: gotowanie?:-) 29.08.03, 05:19
              A ok, publix-ta sieciowka. w PA nie ma tego, ale znajde w innym.
    • sondra Re: gotowanie?:-) 29.08.03, 05:30
      Subi-

      Kazda zupa na rosole jest w sumie bardzo prosta.

      Skladniki:
      1. rosol - nasze babcie zawsze mialy "pod reka" rosol, bo zawsze byly w domu
      jakies gorsze kawalki kury czy miesa, ktorych sie nie wyrzucalo, tylko gotowalo
      rosol i potem robilo sie na tym zupy. Tzw. bulion warzywny to po prostu
      intensywny wywar z warzyw bez miesa, stosowny do zup postnych. Podejrzewam, ze
      ten Twoj przepis jest pochodzenia hinduskiego (curry!) i dlatego jest tam
      bulion warzywny, ale mozna to pewnie zrobic na chudym kurzym rosolku i tez
      bedzie O.K.

      2. cos co decyduje o smaku zupy, np. przecier pomidorowy - wyjdzie pomidorowa;
      szczaw (ze sloika) - wyjdzie szczawiowa itd

      3. jakies ekstra przyprawy zeby bylo "fancy" (np. to curry w Twoim przepisie)

      4. nic wiecej i wtedy zupa jest tzw. czysta - np. czysta pomidorowa

      albo:

      5. cos zageszczajacego czyli smietanka, smietana, maka albo smietana i maka - i
      wtedy wyjdzie zupa zabielana. Ten skladnik zageszczajacy (zabielajacy) dodaje
      sie na koncu i albo w ogole juz sie nie gotuje (jak jest np. w wielu przepisach
      rosyjskich, gdzie surowa smietana plywa w zupie), albo zagotowuje sie
      krociutko, zeby sie smietana wymieszala i "zwiazala" z zupa. Oczywiscie w
      przypadku stosowania maki trzeba koniecznie zagotowac i tak jak pisala
      Nineczkas, uwazac zeby nie zrobily sie kluski - to troche wyzsza szkola jazdy,
      wiec na razie make sobie odpusc.

      W przypadku Twojego przepisu:
      1. Jesli uzyjesz bulionu gotowego (czyli kupionego w plynie) - bedzie
      smaczniejsze, ale w ostatecznosci uzyj kostki wg przepisu na opakowaniu.
      Znajdziesz w kazdym supermarkecie w dziale z przyprawami, albo tam gdzie sa
      zupy w puszkach.

      2. Nie wiem dokladnie jaka jest w Polsce smietanka kremowka, ale na pewno heavy
      cream bedzie O.K. (UHT to po prostu symbol oznaczajacy pasteryzacje w wysokiej
      temperaturze, tak sie pasteryzuje produkty mleczne w Europie zeby byly
      dlugotrwale, tutaj to jest rzadkosc, ale to nie ma znaczenia, mozesz to
      spokojnie zignorowac).

      Wyglada na to, ze wyjdzie Ci fajna zupa fasolkowa zabielana z curry, bardzo mi
      to dobrze brzmi. Napisz jak sie udalo.
      • sublustris Re: gotowanie?:-) 29.08.03, 05:38
        Ahaaa!
        No, teraz uzbrojona w tak wiedze to moge zaczynac...dam znac....dzieki:-)
      • lolyta Re: gotowanie?:-) 29.08.03, 15:40
        sondra napisała:


        > 1. rosol - nasze babcie zawsze mialy "pod reka" rosol, bo zawsze byly w domu
        > jakies gorsze kawalki kury czy miesa, ktorych sie nie wyrzucalo, tylko
        gotowalo
        >
        > rosol i potem robilo sie na tym zupy.

        No, ale nasze babcie mialy normalne kury, a rosol ugotowany na tutejszych
        "gorszych kawalkach" jest przesyfiasty na ogol - mozna go zrobic na prawdziwej
        kurze, ale "gorsze kawalki" niestety won, bo bedzie smierdziec :(
        No chyba ze sie ma kure od znajomego farmera i umie sie ja sprawiac.
        • sondra Re: gotowanie?:-) 29.08.03, 16:22
          lolyta napisa?a:

          >
          > No, ale nasze babcie mialy normalne kury, a rosol ugotowany na tutejszych
          > "gorszych kawalkach" jest przesyfiasty na ogol - mozna go zrobic na
          prawdziwej
          > kurze, ale "gorsze kawalki" niestety won, bo bedzie smierdziec :(
          > No chyba ze sie ma kure od znajomego farmera i umie sie ja sprawiac.
          >

          Ja, jesli pieke kurczaka, to odcinam skrzydelka i biore to co jest zapakowane w
          srodku (szyja itp) i uzywam do rosolu (plus jeden-dwa "normalne" kawalki, np.
          udka). Kupuje kurczaki "free range", raczej chude i blade (nie farbowane na
          zolto jak Perdue) - ale nie od farmera, tylko w Whole Foods Market (sklep
          "organiczny"). Moze to ma znaczenie. W kazdym razie chyba nie smierdzi...
          wszyscy jedza i nic nie mowia (boja sie mnie?).
          • monie_pl Re: gotowanie?:-) 29.08.03, 17:00
            Ja ostatnio gotowalm zupki, bo mi sie chlop troche pochorowal i pzelykac nie
            mogl, a tez smazeniny mialam dosyc. Ugotowalm krupnik na nozkach kurczaka z
            ryzem i zupe pomidorowa

            1. Krupnik:
            - na dwie-trzy osoby to wzielam 4 nozki kurczaka (te tutejsze, czyli bez udek)
            zapakowane na tatce, bez przypraw i w sklepie nieorganicznym
            - nozki wrzucilam do wody i zagotowalam z zielem angielskim, pieprzem, sola i
            lisciem laurowym - normalny rosol jak to babcie gotowaly, jeszcze nie uzywalam
            gotowego rosolku z kartonu, a bulion z kostki jest bardzo slony i nawet z
            dodatkami czuje sie, ze jest sztuczny wiec go uzywam w ostatecznosci
            - starlam na tarce: marchewke, pietruszke, selera i wrzucilam do kurczaka, a i
            jeszcze dodalam pora
            - troche sie pogotowalo, okolo 15 minut bo to kurczak i warzywka tylko
            - wyjelam nozki kurczaka i pokroilam miesko na male kawalki,z eby sobie
            plywaly w zupie
            - oddzielnie ugotowalam na twardo ryuz, czyli nie do konca i wrzucilam do
            zupki i kilka minut pogotowalam
            moze zbyt lopatologicznie opisalam, ale tak na prawde to nie mam wrazenia,
            zeby ten kurczak smakowal gorzej, a zupa byla na rpawde dobra, bo i
            dieteteczyna i latwa do przelkniecia (bylo wtedy wazne)

            2. Pomidorowa
            - 2 puszki pomidorow obranych, ale nie krojonych i niedoprawianych (w Polsce
            bralam pomidory polne, ktore pachna sloncem i sa takie slodkie!)marki sklepowej
            - pomidory do gara z odrobina wody, dorzucic 2-3 lyski margaryny, prozyc dosc
            dlugo, ale pomidorki beda dobre do przetarcia (nie wiem jak dlugo, bo robie na
            oko i sprawdzam lyzka miekkosc)
            - przetrzec pomidory przez sitko i powstaje pyszny przecier (pyszny to
            wlasciwe slowo, bo musialam po lapach dawac, zeby troche do zupy zostalo)
            - bulionik powinien byc, moim zdaniem, na wolowince z koscia, bo wtedy ejst
            troche ostrzejszy i zupa ma lepszy smak (przepis jak wyzej tylko nie scierac
            na tarce wloszczyzny - nie wiem jak u was w domu robiono, ale u mnie wyjeta z
            zupy wloszczyzna byla krojona i robilam salatke warzywna zwana takze
            ziemniaczana)
            - polaczyc bulion z przecierem i, jesli ktos lubi geste zupy, to dodac
            zmieszane w kubku 1 lyzka maki do wszystkiego i wody, a pozniej zagotowac i
            troche ostudzic i dodac smietane (ja dodaje sour cream)
            - makaron czy ryz to wybor indywidualny

            ciekawa jestem czy wasze zupki bardzo roznia sie od mojego przepisu?
            Pozdrowionka i smacznego
            Monia
            • mj_k Re: gotowanie?:-) monie 29.08.03, 17:49
              Tak naprawde to pierwszy raz slysze zeby krupnik robilo sie z ryzem ... zawsze
              myslalam ze z kasza. Reszta przepisu taka sama :)
              • mj_k Re: gotowanie?:-) monie 29.08.03, 17:51
                a jeszcze nie dopisalam ze do robienia pomidorowki uzywam sosu pomidorowego. Z
                tymi calymi pomidorami to troszke wiecej roboty ...
                • ciaobambina Re: gotowanie?:-) monie 29.08.03, 19:38
                  Do Sublustris
                  -polska kremowka to 30% slodka smietanka,niezastapiona do bitej
                  smietany;oczywiscie dodawana rowniez do innych specyfikow,o ktorych pisaly
                  dziewczyny powyzej
                  -co do macznych kluskow w zupie,to nic trudnego.Wystarczy ,ze w oddzielnym
                  pojemniku rozprowadzisz troche maki koniecznie zimna woda na bardzo gladka
                  mase.potem dodasz troche zupy i dokladnie polaczysz.Nastepnie to wszystko do
                  garnka z zupa ,ale bardzo energicznie mieszac.Tylko nie przedawkuj maki.Ale tak
                  na marginesie chyba te bezmaczne zupy sa lepsze.Ja preferuje sama smietane.
                  Do wszystkich dziewczyn
                  -nie wiem jak Wy.Ja zrobilam tu rosol z kury raz i juz wiecej sie nie
                  pokusze.Po prostu byl niedobry.Mam ten problem,ze u mnie w domu jadalo sie
                  rosol z babcinych kur-tlusciutki ,pachnacy.Do konca zycia nie zapomne tego
                  smaku.choc w dziecinstwie przeklinalam caly swiat,ze Babcia co tydzien raczyla
                  nas tym specyfikiem.Czasem robila pomidorowke-palce lizac,albo flaczki.A tutaj -
                  nawet jedno oczko tluszczu sie nie pojawilo,no i ten jalowy smak.Zadne jarzyny
                  nie pomogly.Nie moge sie doczekac wizyty w Polsce .Zamowie u Babci serie zup.
                  pozdrowienia.
                  • sublustris Re: gotowanie?:-) monie 29.08.03, 20:47
                    Takie babcie z zupami sa nieocenione. Teraz zastanawiam sie w czym ja mam
                    zmiksowac te fasole z koperkiem-chyba nie w blenderze, ha ha ha! No nic to
                    dzieki, dzieki za wszystkie informacje!
                    • ciaobambina Re: gotowanie?:-) monie 29.08.03, 21:31
                      A dlaczego nie w blenderze,co Ci zalezy?Chyba tym zupy nie zepsujesz-chociaz
                      pewnosci nie mam.Ze mnie to tez kucharka od siedmiu bolesci.
                      • sublustris Re: gotowanie?:-) monie 29.08.03, 22:53
                        W takim razie jest nas dwie, chociaz Ty to jednak wiekszy stopien
                        wtajemniczenia kuchennego posiadasz-juz sam fakt zrobienia rosolu z kury do
                        ktorego ciagle mi daleko...
                        • lolyta Re: gotowanie?:-) monie 29.08.03, 23:10
                          ja w blenderze robilam nadzienie do faszerowanego kurczaka i poszlo, chociaz
                          nie jest to najwygodniejsze pod sloncem narzedzie. Wiec zupe chyba tez mozna.
                    • k.hoffmeyer Re: gotowanie?:-) monie 02.09.03, 00:50
                      sublustris napisała:

                      > Takie babcie z zupami sa nieocenione. Teraz zastanawiam sie w czym ja mam
                      > zmiksowac te fasole z koperkiem-chyba nie w blenderze, ha ha ha! No nic to
                      > dzieki, dzieki za wszystkie informacje!

                      mysle, ze w blenderze powinno sie udac, a jak nie, to jest jeszcze lepsze do
                      tego urzadzenie i nie drogie. nazywa sie chyba hand mixer...?
                      taka tubka z ostrzami na koncu, miesci sie nawet w szklance.
    • sublustris Re: gotowanie?:-) 08.09.03, 08:20
      OK, dokonane, dzieki Waszym wskazowkom jakos udalo mi sie sklecic fantazyjna
      zupe. Nawet niezla wyszla:-) Dzieki.
    • edytkus Re: gotowanie?:-) 09.09.03, 04:13
      Tutaj tez jest smietana UHT tyle ze nie stoi w dziale z mlekiem. W sumie od
      zwyklej smietany rozni sie tym ze mozna przechowywac ja pol roku i
      niekoniecznie w lodowce, za to po otwarciu natychmiast trzeba zuzyc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka