Dodaj do ulubionych

Panika wsrod Polakow

16.04.08, 02:52
www.dziennik.com/www/dziennik/week/ps/wk-448-01.html
Wczoraj bylam na Greenpoint kupuje Twoj Styl, a tu jakas
spanikowana kobieta po 40 -tce zaczyna rozmowe "tak Ameryka wali
sie ,dolar w dol leci ,o prace coraz trudniej..co robic?? "
Dzisiaj czytam wlasnie ten art i az zaczelam zastanawiac sie jak
wielu Polakow zadomowionych w USA zacznie pakowac sie i wyjezdzac
do PL. A jakie sa wasze obserwacje ??
Obserwuj wątek
    • aniutek Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 03:02
      hehehehe
      fajny artykul, prawdziwy!
      jestem na grp co dziennie, rano robie zakupy, pije kawe i slucham,
      ostatnio dwoch panow w czapkach na Nassau przekrzykiwalo sie jak to
      ameryka upada, dolar nic nie wart, koniec, panie KONIEC.

      ja sie nigdzie nie wybieram, nareszcie po latach tesknoty, powrotow
      teraz czuje sie tutaj super, jestem w domu, NYC to "my corner of the
      earth"
      • tamsin Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 03:08
        a ten autor po przeliczeniu kontenerow wyslanych przez lekarzy do
        Polski tez tam sie nie wybiera?
        • aniutek Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 03:11
          LOL
    • artremi Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 03:58
      Chyba niezaprzeczalnie jest bardzo zla sytuacja. Dolar stracil 50% swojej
      wartosci w kilka lat. Kilka milionow Amerykanow straci swoje domy. Prawie
      wszystkie domy w Ameryce stracily na wartosci w ostatnim roku, np. w Kaliforni
      ok 25%, sa miejsca gdzie spadki byly wieksze. Nie wiadomo kiedy spadki sie
      zakoncza. Jest dosyc duza inflacja. Byc moze sytuacja zacznie sie zmieniac, ale
      jeszcze nie widac tego swiatla w koncu tunelu...
      • tamsin Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 04:25
        o wiele gorsza byla sytuacja w 1990 roku, gdy wartosci domow spadly
        a pozyczki bylo oprocentowane na 10% lub nawet wiecej. Jezeli ktos
        kupil i szybko dom sprzedac, mogl powaznie na tym stracic. Ale ten
        co w nim mieszkal to co jego obchodzilo czy ten dom warty jest 400
        tysiecy czy tylko 350K? W/g mnie abnormalia to ceny domow, ktore
        rocznie wzrastaly o 30/40 procent.
        • artremi Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 04:31
          Ale chyba po raz pierwszy w historii tego kraju ludzie sa tak zadluzeni i nigdy
          nie bylo milionow "foreclosures". Teraz rzad wymysla coraz to nowe programy zeby
          ludziom pomoc, ale prawda jest taka ze nikt nie powstrzyma spadkow cen domow.
          • tamsin Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 04:43
            sytuacja jest na pewno gorsza poniewaz wiele ludzi, ktorzy nie
            kwalifikowali sie na kupienie domow,zrobilo to za pomoca roznych
            loans ktore tak naprawde nie powinny byc im przyznane i co
            najsmieszniejsze bez zadnej inwestycji ze swojej wlasnej kieszeni.
            Popyt na domy zrobil sie duzy, wiec i ceny wzrosly. Teraz to
            wszystko wraca do normy, ten ktorego nie bylo stac na dom po prostu
            go straci i wroci do wynajmowania. Nie wszyscy w Ameryce musza byc
            homeowners, nie oznacza to ze ludzie automatycznie sa bezdomni.
            • edytais Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 05:29
              My juz zaczynamy odczuwac recesje. Maz rok temu dostal podwyzke tzw adjustment
              pare procent. Bylo to wyrownanie poborow, bo na naszej uczelni wychodzily
              nizsze niz srednie stanowe. No wiec przez nastepne 3 lata maz mial dostac pare
              procent wiecej. Jego "base" salary wiec mialo isc do gory. Poza tym to tez
              miad dostac 3% normalnej podwyzki (poza adjustment). Dzisiaj wlasnie wszyscy
              pracownicy uczelni dostali email, ze podwyzek nie bedzie i adjustment zostanie
              stracone. Maz jest zly, bo dla niego wazny jest adjustment, bo za rok mial miec
              promocje na tenure i oznacza to 6% podwyzki od tego "base salary". Jak to base
              salary zostanie zamrozone na nastepne 2 lata to jego promocja bedzie cienka :(
              A to wszystko z powodu recesji. Maz pracuje na uczelni stanowej i stan w tym
              roku ma mniej pieniedzy niz sie spodziewal z podatkow, wiec sie finansowo
              uczelni tez obcielo. Mniej ludzie kupuja, mniej kasy splywa z sales tax itd itd....
              Myslalam, ze my wcale recesji nie odczujemy, bo maz ma pewna prace. Nawet
              myslalam, ze nawet to nam na reke pojdzie jak tez ceny domow pojda w dol, bo
              taniej kupimy a o sprzedaz nie musimy sie martwic bo wynajmujemy. Oj, bardzo
              sie mylilam!
              No ale, zeby pakowac manele i uciekac, to chyba nie jest az tak zle.
              • foxie777 Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 05:53
                Sytuacja jest moze niezbyt optymistyczna, ale nie
                znam zadnej osoby,ktora mysli o wyjezdzie do Polski.
                Jest to prawdopodobnie dlatego, ze Polacy ktorych znam
                sa tutaj ustawieni ok,tzn maja prace,znaja angielski etc.
                Zgadzam sie tez z opinia, ze wiele osob kupilo domy na ktore
                nie bylo ich stac.Uwazam, ze jest to okres przejsciowy ,ale
                zbyt skomplikowany aby wysnuwac "tragiczne" wnioski.

                pozdr

              • artremi Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 06:24
                Niektorzy potrafili niezle zarobic na tym kryzysie - najwyzsze
                zarobki to ponad 1 billion $$
                graphics8.nytimes.com/images/2008/04/16/business/20080416_WALL_GRAPHIC.jpg
                caly artykul
                www.nytimes.com/2008/04/16/business/16wall.html
              • edytkus Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 06:40
                edytais napisała:
                > Myslalam, ze my wcale recesji nie odczujemy, bo maz ma pewna
                prace.

                czytalam niedawno ze finansowo ludzie dzisiaj przewaznie sa na tym
                samym poziomie co piec lat temu czyli zamiast sie polepszyc ich
                poziom zycia sie pogorszyl.
                Robilam pare dni temu szybkie zakupy w supermarkecie po ktorych
                naszla mnie pewna refleksja: za $20 kupilam tylko zeberka i dwie
                bulki, a jeszcze kilka lat temu robiac cotygodniowe zakupy na $200
                wyjezdzalam ze sklepu dwoma wyladowanymi po brzegi wozkami.

                IMO nie jest jeszcze az tak zle, w najgorszej sytuacji sa ludzie
                ktorzy stracili prace i/lub nabrali kredytow ktorych nie sa w stanie
                splacic. A cala reszta... hmm, np. w zeszlym tygodniu w szkole tanca
                matki czekajace na dzieci wymienialy sie refleksjami w temacie kto
                wlasnie wrocil a kto wybiera sie na urlopy. Kwoty jakie padaly
                bynajmniej nie swiadczyly o recesji, np. ktos zaplacil 20tys. za
                parodniowy cruise. Nawet moja siostra w grudniu wypoczywala na
                Bahamas a w lutym kontynuowala w PL.
    • beatamc Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 13:07
      ja sie przyznaje o mysleniu o powrocie. Przyczyn jest pare, ta
      zwiazana z recesja jest pod koniec. Ktoregos dnia zaczelam
      przeliczac, porownywac i wyszlo mi , ze tam mi by bylo lepiej. Tam
      bym nie placila prawie 2k za mieszkanie. Niania, na ktora mnie tu
      nie stac , tam by mnie wynosila ok 200$ na miesiac. Wreszcie
      poszlabym do pracy, ktora bym lubila. Przestalabym byc kura domowa
      bez przyszlosci. itp
      • aneta05 Niania w Polsce 16.04.08, 15:31
        beatamc napisała:

        > Niania, na ktora mnie tu
        > nie stac , tam by mnie wynosila ok 200$ na miesiac.

        Niania w PL za $200? Nie wiem gdzie ale w Krakowie czy Warszawie
        ciezko kogos znalezc za mniej niz 1500-2000 zl (oczywiscie pelny
        etat)
        • beatamc Re: Niania w Polsce 16.04.08, 18:37
          Moj brat tyle placi za 7h/5 dni. Wiadomo, ze w wiekszych miastach
          sa wieksze stawki, ale te 200 to tez nie na wsi.



          artremi :
          Dzisiaj podawali przyklady jak wiele produktow zywnosciowych
          zdrozalo 30-90% w
          ostatnim roku (o 90% zdrozaly pomidory).



          Kiedys slyszalam, ze wstrzykuja rope(bezyne?) do zielonych zeby
          wczesniej dojrzaly, wiec pewnie z tego powodu ten skok ;)
    • happy_woman Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 14:24
      panika wsrod Polakow... tak szczegolnie wsrod polskich kontraktorow.
      Pare lat temu podorabiali sie majatkow na kupnie ,remoncie i
      sprzedazy starych "dzionkow".Recesja na rynku nieruchomosci,coraz
      mniej pracy w tej branzy a takze nowe prawo pracy zatrudniania w
      construction daja im niezle po tulku.Ale wyglada to tak ze chodza i
      marudza ze "trzeba sie z tad brac"i zyja dalej.
      Ja recesja odczuwam tylko pod wzgledem pieniedzy wydawanych na
      benzyne,szczegolnie moj maz ktory dojezdza do pracy bardzo
      daleko.Jednak o wyjezdzie z USA nie myslimy wcale,zreszta niby gdzie
      mielibysmy wyjechac?
      • ladybug Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 16:01
        Gorsza sytuacje mozna zauwazyc na kazdym kroku. Wspomniana juz
        benzyna, a co za tym idzie podwyzki doslownie wszystkiego. Cena
        mojego ulubionego sera skacze z tygodnia na tydzien, to samo
        warzywa, wedliny...podstawowe produkty. Nigdy nie bylam rozrzutna
        ale lapie sie na tym, ze tak na wszelki wypadek kupuje rzeczy, ktore
        sklep oferuje po promocyjnej cenie. Na szczescie mam niedaleko
        siebie sklep w ktorym jest cala masa europejskiego jedzenia po
        bardzo przystepnych cenach. Musze jednak przyznac racje edytkus:
        jeszcze 2 lata temu za ta sama kwote mozna bylo kupic duuuuuuuuzo
        wiecej. Poza zwyklym narzekaniem, ze jest fatalnie slyszalam od
        Polakow troche konkretow. Klienci mojej firmy mowia, ze pracodawcy
        nie maja zamowien, nie ma nadgodzin, pracy jest coraz mniej.
        Slyszalam, ze ludzie zaciskaja pasa ale jak na razie nikt ze znanych
        mi osob nie pakuje dobytku.
        • artremi Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 16:10
          Dzisiaj podawali przyklady jak wiele produktow zywnosciowych zdrozalo 30-90% w
          ostatnim roku (o 90% zdrozaly pomidory).
          • skibunny Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 16:49
            ja juz pisalam, ze recesje zdecydowanie odczuwam ja i firma, w
            ktorej pracuje:(
            jak narazie nikogo nie zwalniaja, a mogliby...
            odczuwam i zauwazam podwyzki, mniej kasy wydaje na "przyjemnosci" i
            tyle...
            o powrocie do Polski nie mysle wcale, mieszkam tu juz 15 lat i nie
            bardzo sobie wyobrazam zycie w tej nowej Polsce, ktora tak naprawde
            jest mi juz obca...
            lubie Ameryke, ze wszystkimi jej wadami:)
            i czekam na nowego prezydenta:)
            oczywiscie nie w nadzieji, ze wszystko sie polepszy... tylko tak
            ogolnie... czas na zmiane,
            nie sadze, ze jakiekolwiek dzialania prezydenta, tego czy innego
            mialyby jakis ogromny wplyw na sytuacje ekonomiczna na Swiecie...
            • aniutek Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 17:37
              my zyjemy z turystow, niski $ spowodowal ich niesamowity naplyw wiec
              my wrecz przeciwnie czujemy ten kryzys in +
              ceny poskoczyly znacznie, zakupy rzeczywiscie sa znacznie drozsze,
              za $20 niewiele mozna kupic.
              IMO zmiana prezydenta moze brdzo wplynac na ogolna sytuacje na
              Swiecie, szczegolnie prezydenta US.
              • skibunny Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 17:42
                Polacy, myslacy o powrocie, to glownie ci ktorzy sa tu nielegalnie i
                tymczasowo, od zawsze majacy w planach powrot, tylko teraz latwiej
                te decyzje podjac, bo praca przestala byc oplacalna, jesli sie
                przelicza $ na ZL...
                • urszula12 Swiatlo w tunelu :). 16.04.08, 17:49
                  Zanim wszechogarniajaca panika ogarnie wszystkich Polakow
                  mieszkajacych w Stanach podam przyklady optymistyczne:
                  www.nytimes.com/2008/04/16/business/16wall.html?ref=business
                  i sprzedaz Coca-coli wzrosla o 19% w ostatnim kwartale :).

        • happy_woman Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 18:57
          Zeczywiscie,wysoka cena benzyny=podwyzki. Umknelo to jakos mojej
          uwadze.Zakupy w sklepie spozywczym w ostatnim czasie przyprawiaja
          mnie o zawrot glowy.Zdecydowanie kupuje mniej jak kiedys,zastanawiam
          sie czy potrzebne,czy zjemy.Zauwazylam tez ze wydajemy pieniadze na
          bierzaco,nie ma mowy o odlozeniu grosza.Mam nadzieje ze sytuacja sie
          zmieni i wroci do normalnosci.Jednak mimo wszytko wole kromke z
          maslem tutaj niz zyc w panstwie korupcji i koneksji.
    • rhodeisland Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 19:51
      Z tej recesji najbardziej ciesza sie niektorzy ludzie w Polsce,
      chyba ci sami, ktorzy potem pytaja na roznych forach jak dostac wize
      do US.
      Zawsze beda zawody mniej lub bardziej odporne na kryzys. Chyba
      nigdzie nie mozna zmienic zawodu tak latwo jak w Stanach.
      Beata, co Ty z ta "kura domowa bez przyszlosci"? Czy jest az tak zle?
      Nawet zajmujac sie domem i dziecmi zostaje Ci chyba troche czasu
      zeby uczyc sie czegos nowego? Poza tym masz najtrudniejszy,
      najbardziej, odpowiedzialny zawod (wychowanie dzieci). Nie czuj sie
      z tym zle.

      Nie wyobrazam sobie ukladania sobie zycia w innym kraju. Tu jest mi
      dobrze. Inne miejsca sa dla mnie dobre na wakacje. Jesli czlowiek
      przyzwyczail sie do zycia w Stanach, a nie czuje sie ciagle jak
      obcy, to nie bedzie mu dobrze nigdzie indziej na swiecie. Ja sie
      bardzo szybko tutaj zaklimatyzowalam.
      • beatamc Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 20:12
        Jest zle, jest wrecz tragicznie. Dzis dostalam kilkanascie maili od
        znajomych z Polski. Pytaja sie czy przylece na pewne wydarzenie w
        miesie , w ktorym studiowalam. Bedzie tam wiekszosc moich
        najmilszych znajomych z calej Polski, a ja NIE MOGE ;(((( I szlag
        mnie tu zaraz trafi. Moj maz zmienil prace, na lepiej platna, ale
        nie bedzie mial weekendow wolnych, a ja moglam pracowac tlko w
        weekendy........ wychowanie dziecka, ogrodek, dom, $$$ to tylko
        substytuty, ktorymi staram sie cieszc, bo nie mam wyjscia.
    • rhodeisland Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 19:56
      A co do recesji, to szkoda mi ludzi, ktorzy stracili domy i tych,
      ktorzy musza wybierac miedzy kupnem benzyny, a jedzenia.
      Mysle jednak, ze taka sytuacja pozwala nam naczyc sie oszczedzania.
      Zrobilismy sie zbyt zachlanni. Musimy wszystko miec natychmiast,
      niewazne, ze na kredyt.
      Spojrzcie na to, co w wozkach na zakupy maja duze rodziny, rzekomo
      biedujace. Pelno sody, chipsow, slodyczy. Na to ich stac. Owoce i
      warzywa sa za drogie.
      • tamsin Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 20:29
        nie zgadzam sie, ze worek chipsow jest tanszy niz warzywa. Zamiast
        tego swinstwa, moga kupic worek marchwi i porobic sobie z tego
        przekaski, nie trzeba kupowac od razu ladnie ulozonej tacy z roznymi
        wrzywami, ktora oczywiscie ze bedzie drozsza. Zamiast wielkiej sody
        w przedziwnych kolorach mozna pic zwykla wode z kranu, i ta woda
        jest tysiac razy smaczniejsza niz ten cukier ktory pija. Takie
        beznadziejne podejscie do zywienia, obija sie pozniej na tych
        dzieciach co sie wychowaly na spaggetios z puszki i salata nie
        przechodzi im pozniej przez gardlo.
        • bella1978 Re: Panika wsrod Polakow 21.04.08, 17:59
          Zalezy gdzie sie kupuje te warzywa. Ja zawsze chodze na 'farmer's market' i nie
          uwazam ze sa drozsze... No i kupuje te co sa z sezonie, inaczej mozna sie
          przeliczyc tez.
      • ladybug Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 20:30
        No tu masz racje RI. Amerykanie sa okropnie rozpuszczeni ta wygoda i
        latwym dostepem do dobr wszelakich. Niedawno przytargalam do pracy
        pol ananasa i obieralam go sobie w kuchni. Zrobilo sie zaraz wokol
        mnie tloczno, dziesiatki pytan: a jak sie go obiera? a czy dobre?,
        najwyrazniej zdziwione, moze myslaly ze ananasy rosna w puszkach???.
        Poczestowalam wiec szanowne kolezanki, ahom i ohom nie bylo konca.
        Ze tak latwo,tak szybko i tak tanio.
        • artremi Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 20:45
          Zauwazylam ze Murzyni malo znaja warzywa. Ja kupuje warzywa na tony, ale prawie
          za kazdym razem w sklepie gdy sprzedawczyni musi dane warzywo zwarzyc, to czesto
          je zle identyfikuje. Np ostatnio gdy kupilam rzodkiewki, to kobieta policzyla mi
          za buraki. :-) Zapytalam sie, czy mysli ze to sa buraki, na to ona "I hate
          vegetables". Mam ciagle takie sytuacje, z roznymi sprzedawczyniami. Czesto sie
          tez pytaja, co to jest (np w przypadku kapusty). Widzialam tez program w TV,
          gdzie pokazywali ze duzo ameryanskiej mlodziezy nie potrafi odroznic
          podstawowych warzyw. Dla nich French Fries to warzywo. :-)
          • aniutek Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 20:48
            hehe to samo- ciagle biegaja z tytaniami a co to?- seler korzen
            pietruszka korzen? koperek? dumne sa z siebie jak odgadna hehehe
          • aniutek Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 20:50
            kupuje wieka torbe burakow co najmniej raz w tygodniu ( tak z 5-
            6lbs) i zawsze jest w kasie wielka konsternacja- co to jest?
            • rhodeisland aniutek zauwazylam, ze szczegolnie mlodzi 17.04.08, 01:29
              ludzie nie znaja wielu warzyw.
              Konsternacje czesto wzbudza por (leek). Uwielbiam surowy i gotowany,
              czesto w przepisach zastepuje porem cebule. Uzywam tylko tej bialej
              i jasno zielonej czesci.
        • aniutek Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 20:47
          dobree!!
          mnie tez zawsze na uczelni zagladaja jak zre marchewki z hummusem,
          czy orzechy, czy jabka po prostu. i zdawac by sie moglo, ze ludzie
          swiadomi ( nursing school) wiedza jakie szkody sobie robia tym
          zarciem ale jeszcze 2 osoby zwracaja uwage na to co jedza, w
          przerwie widze wszytskich z batonami, czipsami, chinese food ( ktroe
          n/b uwielbiam )pija sode i tyyyyja w zastraszajacym tempie.
          ja tez podczas szkoly utylam, zmienil sie moj tryb zycia, duzo
          siedze nad ksiazkami, malo spie, wsrod moich classmates chyba
          srednio 20lbs kazdy wrzucil ( oprocz tych ktorzy byli chudzi od
          pocztaku, Ci pochudli jeszcze berdiej ze stresu)
          • artremi Re: Panika wsrod Polakow 16.04.08, 20:57
            Ja tez mialam kiedys zebranie w czasie lunchu i kazdy mial przyjsc ze swoim
            jedzeniem. Wiekszosc miala jedzenie z fast foodow, a ja przynioslam z domu
            truskawki. Wiele osob komentowalo, ze jestem bardzo rozpieszczona... Nie bardzo
            rozumiem takiej mentalnosci, bo w sumie truskawki sa tansze i zdrowsze niz
            frytki + hamburgery.
            • edytkus Re: Panika wsrod Polakow 17.04.08, 01:37
              > Nie bardzo
              > rozumiem takiej mentalnosci, bo w sumie truskawki sa tansze i zdrowsze niz
              > frytki + hamburgery.

              no tak, ale hamburgerem i frytkami przynajmniej sie czlowiek napcha a od sporej ilosci truskawek dostanie natychmiastowej biegunki ;) Jakos sobie nie wyobrazam rodziny jedzacej na obiad truskawki, hamburgery jakos predzej i niekoniecznie musza byc z MD's, przeciez mozna uklepac wlasne ;) Poza tym gdy ostatnio robilam zakupy male opakowanie truskawek kosztowalo wiecej niz caly meal w MD's. Tak samo np. paczka czipsow za $0.99 i dwulitrowa cola za $1.50 - tego wystarczy dla calej rodziny na dwa dni, a 2-3 razy drozsza paczka truskawek to raptem 1-2 truskawki na lebka. Wiec nic dziwnego ze niektorzy wybiora butle coli za poltora dolara niz kwarte soku za piec. U mnie najczesciej wypijana jest lemoniada Minute Maid, jedna butelka wystarcza tylko do obiadu (po szklance na lebka) wiec na dzien potrzeba min. dwie. Wiec na sama lemoniade wydam na tydzien $70, podczas gdy cola kosztowalaby mnie niemal siedem razy mniej. Dla niektorych to ogromna roznica w budzecie.

              co do rzodkiewek to akurat potocznie czesto sa zwane... beets (dowod w ostanio emitowanym odcinku House ;)), pewnie dlatego ze podobnie wygladaja oraz ze wiele osob nie odroznia. Ja nie cierpie gotowac wiec rzadko to robie i tez nie znam sie na warzywach i ziolach. Nie widze potrzeby, mam za to cale mnostwo innych informacji i rownie dobrze moglabym sie np. dziwic ze ktos nie wie jakim rodzajem farby pomalowac sciane ;)
              • rhodeisland ed. jedzenie byle czego odbije sie na naszym 17.04.08, 03:45
                zdrowiu predzej, czy pozniej.
                Ogladasz na TLC "Jon and Kate Plus 8"? Ludzie maja 8 dzieci i
                kobieta gotuje im "from scratch" starajac sie organic jesli tylko
                moze. Mowi, bardzo madrze, ze to jest inwestycja w ich zdrowie,
                przyszlosc. Podziwiam ja. Jesli ona moze, to inni tez. Ale sie
                oczywiscie nie chce, bo latwiej jesc byle co. Tylko co z tego wynika
                na dluzsza mete? Otylosc i choroby. Chyba nie warto.
                • rhodeisland ed a co by sie stalo gdybys podala wode do 17.04.08, 04:45
                  obiadu? Wiesz ile cukru jest w lemoniadzie? Mozesz tez wymieszac
                  wode z naturalnym sokiem.
                  A co do porownania chipsow i coli do truskawek, to czy ludzie
                  codziennie musza jesc te dwie pierwsze rzeczy? To chyba powinien byc
                  treat, a nie codziennosc? Wtedy latwo znajda sie pieniadze na
                  truskawki.
                  Od dziecka bylam przyzwyczajona do bardzo zroznicowanej diety. Nie
                  moglam sie nadziwic temu, co jedli rowiesnicy.
                  Dzieci nasladuja rodzicow takze w tym co jedza, a te nawyki zostaja
                  im na dlugo, czasem na cale zycie. Nie bez powodu widzi sie cale
                  otyle rodziny, tak jak i cale szczuple. Gdy jadam w bufetach, to
                  widze grube dzieci pakujace na talerz tylko to co tluste i slodkie.
                  Szczuple chetnie jedza warzywa.
                  • edytkus Re: ed a co by sie stalo gdybys podala wode do 17.04.08, 05:05
                    rhodeisland napisała:

                    > obiadu? Wiesz ile cukru jest w lemoniadzie?

                    wiem, ale kto powiedzial ze kupuje slodzona lub ze nie mieszam z
                    woda? no i kurcze, przeciez nie pijam tego litrami, napisalam o
                    szklance do obiadu :O



                    > A co do porownania chipsow i coli do truskawek, to czy ludzie
                    > codziennie musza jesc te dwie pierwsze rzeczy?


                    chwileczke, to Artremi niefortunnie porownala hamburgery z
                    truskawkami i tak juz poszlo ;)

                    To chyba powinien byc
                    > treat, a nie codziennosc? Wtedy latwo znajda sie pieniadze na
                    > truskawki.

                    bez sensu, czlonek czteroosobowej rodziny ma zjesc na przekaske dwie
                    truskawki na tydzien? skad wiesz ze paczka czipsow za dolara dla
                    tego kogos to nie jest wlasnie ten przysmak ktory kupuje raz na
                    tydzien bo na wiecej go nie stac, wiec jakim cudem moglby pozwolic
                    sobie na paczke truskawek?



                    > Szczuple chetnie jedza warzywa.

                    slodycze i w ogole junk lubi wiekszosc dzieci bez wzgledu na to czy
                    dostaja to w domu czy nie. A szczuple zazwyczaj sa szczuple bo sa
                    niejadkami lub duzo sie ruszaja, ale przewaznie dziecko gdy ma do
                    wyboru marchewke a czekolade wybierze to drugie. Niestety.
                    • rhodeisland Re: ed a co by sie stalo gdybys podala wode do 17.04.08, 05:35
                      Wiem tylko tyle, ile napisalas (o lemoniadzie). Szklanki sa rozne.
                      To co z ta woda? Nie pisze o alkoholu, a brak polskich liter moze
                      powodowac nieporozumienie, ha, ha.
                      Dodalas cene coli i chipsow i porownalas z cena truskawek, nie
                      artremi. Chyba troche przesadzasz z tym, ze kogos nie stac na
                      truskawki.
                      Zdrowe dziecko zje i marchewke i czekolade, ale nie caly batonik od
                      razu. Nie zrezygnuje tez z marchewki na rzecz czekolady. Marchewke
                      lubi, wiec dlaczego ma z niej rezygnowac, a lubi, bo widzi, ze
                      rodzice zajadaja ze smakiem.
                      • edytkus Re: ed a co by sie stalo gdybys podala wode do 17.04.08, 06:37
                        rhodeisland napisała:

                        > Wiem tylko tyle, ile napisalas (o lemoniadzie).

                        no widzisz, wiec z gory nie zakladaj ze biale jest czarne :)


                        > To co z ta woda? Nie pisze o alkoholu, a brak polskich liter moze
                        > powodowac nieporozumienie, ha, ha.

                        o co chodzi z ta woda, bo juz sie pogubilam

                        > Dodalas cene coli i chipsow i porownalas z cena truskawek, nie
                        > artremi.

                        to dlatego ze Artremi porownala hamburgery do truskawek jako
                        wartosciowy obiad, ja porownalam czipsy i truskawki jako przekaski.

                        Chyba troche przesadzasz z tym, ze kogos nie stac na
                        > truskawki.

                        bynajmniej, np. dla lokatorow mojej siostry zaplacic $50 (cos kolo
                        tego, nie pamietam dokladnie) za 12 godzin nauki w polskiej szkole
                        to za drogo. RI nie mierz wsyzstkich swoja miarka, czytalam niedawno
                        artykul o kobiecie ktora wziela mortgage loan na wymarzony dom, nie
                        ma w nim mebli bo musi splacac pozyczke i musi zaciskac pasa ale
                        uwaza sie za szczesliwa. Watpie zeby jadla truskawki na obiad ;))
                        chociaz jest szczupla (dolaczono zdjecie). A kiedys na forum
                        gazetowym czytalam o malzenstwie (w PL) ktore jadlo codziennie tylko
                        makaron z sosem zeby tylko splacic kredyt na mieszkanie, tez na
                        truskawki byloby im szkoda. Po prostu junk jest tanszy a tez zywi, o
                        efektach zdrowotnych glodny czlowiek raczej nie mysli, a wielu - bez
                        wzgledu na zasob portfela - wrecz to zwisa, ani tobie ani mnie to
                        oceniac.


                        > Zdrowe dziecko zje i marchewke i czekolade, ale nie caly batonik
                        od
                        > razu.

                        fakt, male dziecko calego batona raczej nie zje, ale i nim nie
                        pogardzi

                        >Nie zrezygnuje tez z marchewki na rzecz czekolady.

                        he he, chyba nie masz stycznosci z dziecmi

                        Marchewke
                        > lubi, wiec dlaczego ma z niej rezygnowac, a lubi, bo widzi, ze
                        > rodzice zajadaja ze smakiem.

                        moj maz lubi wypic od czasu do czasu piwo, sugerujesz ze moja corka
                        powinna sie na ten widok oblizywac ze smakiem? a ja lubie rano zjesc
                        bulke z makiem na co ona kreci z obrzydzeniem glowa, wiec jak to sie
                        ma do tego co wyzej napisalas?
                        • rhodeisland ed. bez obrazy, ale chyba zupelnie inaczej 17.04.08, 19:22
                          myslimy i dlatego mnie nie rozumiesz. Mam wrazenie, ze udajesz, ze
                          mnie nie rozumiesz. Nie wiem, bawi Cie to? Mnie raczej meczy. Nie
                          chce mi sie tez analizowac kazdego zdania, tak jak Ty to robisz.
                          Slowa "woda" moze byc roznie rozumiane jesli wezmie sie pod uwage,
                          ze pisze je osoba nie majaca polskich liter. Moze znaczyc "water"
                          lub "vodka". Rozbawilo mnie to, ze moglas zrozumiec, ze sugeruje Ci
                          podawanie vodki do obiadu zamiast lemoniady, ale chyba tego nie
                          zlapalas.
                          • edytkus Re: ed. bez obrazy, ale chyba zupelnie inaczej 17.04.08, 23:10
                            rhodeisland napisała:

                            >Rozbawilo mnie to, ze moglas zrozumiec, ze sugeruje Ci
                            > podawanie vodki do obiadu zamiast lemoniady, ale chyba tego nie
                            > zlapalas.

                            moja droga, glodnemu chleb na mysli ;), ja nie rozumiem skad TObie
                            rpzyszlo do glowy ze ja mialam na mysli wodke? Napisalam o alkoholu
                            poniewaz wspomnialas kiedys ze pijesz piwo skrzynkami, przeciez to
                            ma wiecej kalorii niz woda (nie wódka!) ktora kazesz mi pic.
                            • rhodeisland nigdy nie napisalam, ze pije piwo skrzynkami 18.04.08, 00:53
                              to o wodce mialo byc zabawne. Mnie zarzuca sie brak poczucia
                              humoru.... Wyluzuj, ja Ciebie nie atakuje, Ty czepiasz sie kazdego
                              mojego zdania i interpretujesz je opacznie.
                              • edytkus Re: pisalas pisalas 18.04.08, 03:06
                                rhodeisland napisała:

                                > Ty czepiasz sie kazdego
                                > mojego zdania i interpretujesz je opacznie.

                                wiesz co, sama wyluzuj i przestan sie czepiac i przekrecac
                                • rhodeisland ed. i tak mozna w bez konca prawda? 18.04.08, 04:21
                                  Wiesz, ze jestes konfliktowa. Lubisz napisac cos zlosliwego.
                                  • edytkus wiec po co to ciagniesz? n/t 18.04.08, 04:41
                                    rhodeisland napisała:

                                    > Wiesz, ze jestes konfliktowa. Lubisz napisac cos zlosliwego.

                                    poki co to Ty jestes zlosliwa, ja Ci przynajmniej nie sugeru
              • artremi Re: Panika wsrod Polakow 17.04.08, 03:57
                Polecam kupowanie w wiekszych ilosciach w miejscach typu Costco - sa tam
                porzadne rzeczy i niskie ceny.

                Jesli ktos nie potrafi odroznic warzyw, swiadczy to ze ich nie je w surowej
                postaci, tylko najwyzej przetworzone. Nie jest to zdrowe.
                Ale kasjerka w sklepie powinna sie nauczyc jak wygladaja dane warzywa. Za
                pierwszym razem jak wrocilam do domu, chcialam sprawdzic ile co kosztuje, i
                wtedy zorientowalam sie, ze z 1/2 warzyw na rachunku byla inna niz to co
                faktycznie kupilam.
                Teraz sprawdzam przy kasie, ale gdy trzeba zrobic poprawke, czasami musza prosic
                managera i zajmuje to duzo czasu.
                • edytkus Re: Panika wsrod Polakow 17.04.08, 04:55
                  artremi napisała:

                  > Polecam kupowanie w wiekszych ilosciach w miejscach typu Costco -
                  sa tam
                  > porzadne rzeczy i niskie ceny.

                  ja znam ludzi dla ktorych jednorazowy wydatek kilkudziesieciu dol.
                  na raz to za drogo, tak samo kupowanie wiekszych ilosci na raz to
                  wiekszy wydatek (chodzi mi w stosunku do czasu, nie ilosci). Ja
                  osobiscie nigdy nie kupuje w BJ's warzyw i owocow, wole kupic
                  mniejsza ilosc na biezace potrzeby co dwa dni w supermarkecie - w
                  ten sposob nic sie nie marnuje.

                  >
                  > Jesli ktos nie potrafi odroznic warzyw, swiadczy to ze ich nie je
                  w surowej
                  > postaci, tylko najwyzej przetworzone. Nie jest to zdrowe.

                  E tam, bajki pleciesz. Kupuje zestaw do zupy - jest na nim nalepka
                  ze to zestaw do zupy i mi wystarczy ;)) Bynajmniej warzywa w nim nie
                  wygladaja jak wyjete z puszki ;)) Na przekaski wystarcza nam
                  marchewka, por i brokuly. Jak wyglada salata, pomidor czy ogorek
                  chyba kazdy wie, a nie kazdy jada np. buraki (blee). Poza tym ja
                  czesto widuje ludzi ktorzy w koszach wynosza warzywa (a moze to
                  owoce) ktorych w zyciu nie widzialam ale co narodowosc to obyczaj,
                  tak samo nasze przyzwyczajenia nie musza byc oczywiste dla innych.


                  > Ale kasjerka w sklepie powinna sie nauczyc jak wygladaja dane
                  warzywa.

                  I zapamietac kazdy jeden z dziesiatkow tysiecy produktow w sklepie?
                  Bez przesady, po to produkty maja numerki i kody kreskowe. A propos
                  barku kodow kreskowych, wiecie ze coraz czesciej sklepy pobieraja za
                  to kary od dostawcow?

                  Za
                  > pierwszym razem jak wrocilam do domu, chcialam sprawdzic ile co
                  kosztuje, i
                  > wtedy zorientowalam sie, ze z 1/2 warzyw na rachunku byla inna niz
                  to co
                  > faktycznie kupilam.

                  ja czasem obsluguje sie sama i wtedy mam problem bo np. nie wiem
                  ktora wersje produktu mam wybrac z listy :O


                  Umiejetnosc nazwania warzyw i owocow to pryszcz, grunt ze jesli
                  potrzebuje czegos czego nie znam bo mam nowy przepis to zawsze to
                  znajde :)
                  • aniutek Re: Panika wsrod Polakow 17.04.08, 05:14
                    nie w kazdym sklepie mozna sie check out samemu.

                    tez nie lubie kupowac warzyw w costco etc tam kupuje w zasadzie
                    tylko proszki do prania i inne czystosciowe ( paper towels etc)

                    laze do sklepu co kilka dni po warzywa i owoce, a junk food kupuje
                    od swieta, jak nie ma w domu dzieciaki nie zerzra i ja tez nie.

                    jaka jest wartosc odzywcza warzy z puszki versus swieze? vitaminy i
                    takie tam? chyba slabo to wychodzi na niekorzysc puszkowanych.
                    zreszta nie cierpie ich konsystencji.
                    • rhodeisland aniutek, niestety wiekszosc warzyw 17.04.08, 05:40
                      swiezych nie jest naprawde swieza, bo podrozowala dlugo z innego
                      stanu albo kraju. Dlatego polecam localne farmers' markets.
                      Warzywa i owoce pakowane do puszek moga byc paradoksalnie swiezsze,
                      tak jak i mrozone.
                      • edytkus Re: aniutek, niestety wiekszosc warzyw 17.04.08, 06:23
                        rhodeisland napisała:

                        > Dlatego polecam localne farmers' markets.
                        > Warzywa i owoce pakowane do puszek moga byc paradoksalnie
                        swiezsze,
                        > tak jak i mrozone.

                        aa to dlatego Aniutek pytala o puszki :)
                    • edytkus Re: Panika wsrod Polakow 17.04.08, 06:22
                      > jaka jest wartosc odzywcza warzy z puszki versus swieze? vitaminy
                      i
                      > takie tam? chyba slabo to wychodzi na niekorzysc puszkowanych.
                      > zreszta nie cierpie ich konsystencji.

                      dlaczego o to pytasz? nie bylo chyba nic na ten temat?
    • rhodeisland Farmers' Markets polecam 17.04.08, 00:08
      Kupujecie na targach, gdzie sprzedajac ludzie, ktorzy to warzywo lub
      owoc zebrali nawet tego samego dnia? Czasem sa tez swieze jajka.
      Mozna tez znalezc farmerow hodujacych zwierzeta bez antybiotykow,
      czy hormonow. Niektorzy hoduja bizony, ktorych mieso ma duzo bialka,
      a bardzo malo tluszczu.
      Naprawde warto dowiedziec sie, gdzie w naszej okolicy sa farmers'
      market. Mozna ta informacje znalezc na Internecie, warto sprawdzac
      co roku, bo ilosc sprzedawcow sie zmienia.
      • edytais Re: Farmers' Markets polecam 17.04.08, 17:16
        edytkus napisala:

        >A szczuple zazwyczaj sa szczuple bo sa
        >niejadkami lub duzo sie ruszaja, ale przewaznie dziecko gdy ma do
        >wyboru marchewke a czekolade wybierze to drugie. Niestety.

        Niekoniecznie.... Przyklad na mezu, ze zdrowa dieta pomaga kontrolowac nadwage.

        Moja mlodsza corka woli marchewke od czekolady :) Czasami tylko raz ugryzie
        ciastko i mowi, ze juz nie chce bo ma brzuszek pewlny po same uszy :) Za 5 min.
        prosi o jablko.
        Starsza za to torcik to "inhale", ale nie lubi frosting.
        Emily wychowana od samego poczatku na zdrowszym jedzeniu, Nicole jadla wiecej
        rzeczy, ktore teraz uwazam za junk food. Najwieksze zmany zaszly jak miala ok 3
        lat, wiec juz miala swoje zle przyzwyczajenia. Michael je podobnie do Emily.
        Czasami pomaga mi rwac salate do obiadu i polowe przy okazji zje.
        Zdarzylo sie pare razy, ze Nicole strasznie cos (zdrowego) smakowalo, czym
        chciala poczestowac kolezanke. Nicole najpierw mocno podniecona, ze ona
        poczestuje kolezanke ta pysznoscia, byla bardzo zawiedziona jak kolezanka
        krecila nosem i albo mowila, ze to niedobre, albo w ogole nie chciala sprobowac
        (bo np. cheddar cheese nie byl pomaranczowy tylko jasno zolty, a ona tylko ten
        farbowany zna). Oczywiscie potem Nicole juz tak bardzo to danie nie
        smakowalo!!!! Akceptacja rowiesnikow jest dla niej bardzo wazna.
        Emily za to nie obchodzi co inni o niej mysla. Ona ma o wszystkim wlasne zdanie
        i juz. Z nia to chyba nie bede musiala za bardzo sie martwic ze ulegnie "peer
        pressure".
        • artremi Re: Farmers' Markets polecam 17.04.08, 19:15
          To prawda ze upodobania dzieci to glownie nawyki z domu oraz presja srodowiska i
          reklamy TV.
          Mam siostrzenca ktory jest jak Twoja Emily. Prawie wogole nie je slodyczy i
          ciast (ktorych ma wiecej niz w dostatku w domu), natomiast lubi owoce i warzywa.
          Widzialam go podczas roznych rodzinnych uroczystosci, to zawsze spoglada na
          polmiski z salata i innymi warzywami i je zajada jak krolik. :-)
          • rhodeisland edytkus nie przekonacie 17.04.08, 19:31
            • edytkus Re: edytkus nie przekonacie 17.04.08, 23:15
              a dlaczegoz by nie? Tyle ze Edytais nie ma przecietnych dzieci ;))
              Moja znajoma nie daje dziecku slodyczy, odzywia je zdrowo a potem
              ten chlopiec bedac u kogos w gosci az sie trzesie zapychajac np.
              czipsami, doslownie zaczyna plakac na ich widok takie ma pragnienie
              ;) a przeciez z domu tego nie wyniosl.
              • rhodeisland edytais w przeciwienstwie do Ciebie bardzo dba 18.04.08, 00:55
                o to, co rodzina je, edytkus
                Nie trzeba dziecku nie dawac slodyczy, ale mozna je traktowac jako
                treat. Tam w tym kraju kiedys do nich podchodzono i nie bylo otylosci
                • edytkus Re: edytais w przeciwienstwie do Ciebie bardzo db 18.04.08, 03:03
                  rhodeisland napisała:

                  > edytais w przeciwienstwie do Ciebie bardzo db o to, co rodzina je,
                  edytkus
                  > Nie trzeba dziecku nie dawac slodyczy, ale mozna je traktowac jako
                  > treat.

                  tak tak RI, moja rodzina dzien w dzien na potege wpiernicza czipsy
                  zapijajac je cola i zagryzajac cukierkami. Niedawno byl government
                  warning dotyczacy botoxu, w nadmiernych ilosciach rzuca sie ludziom
                  na mozg, najwyrazniej Ciebie tez nie ominelo :O
                  • rhodeisland znowu: pisze w oparciu o to, co sama napisalas 18.04.08, 04:19
                    Wykazalas sie beztroska w tej dziedzinie, wiec sie nie wkurzaj.
                    Ciekawe, czy w zyciu tez jestes taka konfliktowa.
                    Zaloze sie, ze chcialabys miec moje gladkie czolo. Nie popisuj sie
                    znow niewiedza: wstrzykiwanie b. by zlikwidowac zmarszczki miedzy
                    oczami to nie nadmierna ilosc.
                    • edytkus Re: znowu: pisze w oparciu o to, co sama napisala 18.04.08, 04:48
                      rhodeisland napisała:

                      > Wykazalas sie beztroska w tej dziedzinie, wiec sie nie wkurzaj.

                      dalej nie wiem o co Tobie chodzi :O

                      > Ciekawe, czy w zyciu tez jestes taka konfliktowa.

                      24/7, normalnie bez klotni wpadam w depresje ;)


                      > Zaloze sie, ze chcialabys miec moje gladkie czolo.

                      dziz, ja jestem dwa razy mlodsza od Ciebie, do botoksu jeszcze mi
                      daleko, a przede wszystkim moje cielesne niedoskonalosci nie
                      spedzaja mi snu z powiek :)


                      Nie popisuj sie
                      > znow niewiedza: wstrzykiwanie b. by zlikwidowac zmarszczki miedzy
                      > oczami to nie nadmierna ilosc.

                      widocznie niektorym jeden raz wystarcza, zrob ludzkosci przysluge i
                      juz nic sobie nie wstrzykuj
                      • rhodeisland Re: znowu: pisze w oparciu o to, co sama napisala 18.04.08, 06:08
                        ed. skad wiesz ile mam lat, wiec nie pisz, ze jestes mlodsza ode mnie
                        Nie jestes tak blyskotliwa jak Ci sie wydaje, po prostu nieprzyjemna.
                        Wstrzykne sobie co bede chciala, ludzkosci to nie dotyczy.
                        Moze nic sobie nie wstrzykne, moze nigdy nie wstrzyknelam, moze ja
                        zmyslam
                        • edytkus Re: znowu: pisze w oparciu o to, co sama napisala 18.04.08, 15:12
                          rhodeisland napisała:

                          > ed. skad wiesz ile mam lat, wiec nie pisz, ze jestes mlodsza ode
                          mnie
                          > Nie jestes tak blyskotliwa jak Ci sie wydaje, po prostu
                          nieprzyjemna.
                          > Wstrzykne sobie co bede chciala, ludzkosci to nie dotyczy.
                          > Moze nic sobie nie wstrzykne, moze nigdy nie wstrzyknelam, moze ja
                          > zmyslam

                          a moze blyskotliwa atrakcjo forumowa wcale nie istniejesz a ja
                          jeszcze sie nie do konca obudzilam? zrob dobry research, moze juz
                          gdzies probuja przeszczepiac mozgi i moglabys posluzyc za krolika :O
                          • rhodeisland ed.tak sympatycznie w typowym swoim stylu 19.04.08, 03:09
                            napisalas. Pokazalas klase, jestem pod wrazeniem.
                            • edytkus Re: ed.tak sympatycznie w typowym swoim stylu 19.04.08, 03:50
                              >jestem pod wrazeniem.

                              do tej pory powinnas juz byla sie przyzwyczaic ;)
                              • rhodeisland Szkoda mi Ciebie, ze czujesz potrzebe byc 19.04.08, 03:54
                                nieprzyjemna. Czy Twoje kontakty z ludzmi na tym nie cierpia?
                                • edytkus Re: Szkoda mi Ciebie, ze czujesz potrzebe byc 19.04.08, 04:11
                                  rhodeisland napisała:

                                  > Szkoda mi Ciebie, ze czujesz potrzebe byc nieprzyjemna.

                                  dziekuje ci niezmiernie za wspolczucie :)


                                  >Czy Twoje kontakty z ludzmi na tym nie cierpia?

                                  niestety nie, staram sie jak moge ale wciaz gdzie sie nie obejrze
                                  tam ludz kolo ludzia ;)))
                                  • rhodeisland to, ze przebywasz w zatloczonych miejscach nie 19.04.08, 04:52
                                    znaczy, ze masz kontakty z ludzmi
    • rhodeisland Nie wiem, czy to mozna powiazac z 17.04.08, 19:30
      recesja, ale zauwazylam juz rok temu ze rozne budynki nie sa tak
      przerazliwie zimne jak pare lat temu, tzn. klimatyzji nie nastawiaja
      na bardzo nisko. Dla mnie to duzy plus, dla srodowiska tez.
      • artremi Re: Nie wiem, czy to mozna powiazac z 17.04.08, 23:25
        Na pewno to jest zwiazane z recesja, bo ludzie wreszcie zaczynaja oszczedzac.
        Masz racje ze na tym skorzysta srodowisko i przy okazji my wszyscy. Znam wiele
        osob ktore w zime ogrzewaja dom do 75F lub wiecej, a w lato chlodza do ponizej
        70F. Teraz gdy energia drozeje, ludzie zaczynaja tez myslec o domowym termostacie.
        • rhodeisland Mnie sie podoba to, ze sklepy i biura nie sa juz 18.04.08, 00:56
          tak wyziebione
          • ladybug Re: Mnie sie podoba to, ze sklepy i biura nie sa 18.04.08, 16:04
            Moze w zwiazku z tym przestana chlodzic moja kolejke do granic
            przyzwoitosci. W lecie kiedy wszyscy dookola pieknie rozneglizowani-
            ja musze targac ze soba co najmniej sweterek albo inne wdzianko bo w
            pociagu jest lodowa.
            • edytais Re: Mnie sie podoba to, ze sklepy i biura nie sa 18.04.08, 17:32
              Moj maz tez w lecie chodzi w grubym swetrze w pracy a na zewnatrz jest 100F! My
              zwykle rano i wieczorem jestesmy na podworku i dzieci biegaja z podworka do
              domu, wiec drzwi ciagle sa otwierane. AC mamy nastawione dosyc wysoko na cos
              ponad 80F, bo jak sie przychodzi z goraca to w domu nawet 85F ochladza i IMO
              jest dosyc przyjemnie.
              Moj maz wraca z pracy i skarzy sie, ze w domu jest upal, zmienia AC do 73-74 (na
              nizej nie pozwole!) i my (czyli ja i dzieci) czujemy sie jak w lodowce. Jak maz
              ma przerwe w pracy (ok poltora miesiaca) to tez sie troche przyzwyczaja do
              goraca i 80F w domu mu juz nie przeszkadza. Jak co 5 min wychodzi sie na dwor
              to nie trudno sie rozchorowac jesli wachania temp sa duze. W sklepach w lecie
              mna telepie z zimna i jak jezdze na zakupy to biore ze soba swetr.
              • rhodeisland Zdarzylo mi sie byc w sklepie gdzie przesadzaja w 19.04.08, 03:11
                druga strone. Jest po prostu duszno.
                • edytkus Re: Zdarzylo mi sie byc w sklepie gdzie przesadza 19.04.08, 04:05
                  nie kazdy w budynku ma prace siedzaca, niektorzy pracuja fizycznie i
                  dla nich wysoka temperatura moglaby byc nie do zniesienia. Ja na
                  poczatku lata nie uzywam AC (nawet w aucie) najdluzej jak sie da,
                  ale 80 stopni i ponad drugie tyle procentowo wilgotnosci juz
                  praktycznie uniemozliwia egzystencje ;) Po to sie wlasciwie wlacza
                  AC zeby pozbyc sie wilgoci z powietrza bo przeciez klejace sie do
                  czola wlosy nie sa przyjemne ani fizycznie ani estetycznie. Tak wiec
                  wysokosc temperatury jest pojeciem wzglednym ;) A u nas jest na
                  dodatek tak ze najgorecej i najwilgotniej jest gdy za oknem leje
                  wiec otwarcie okien odpada i pozostaje tylko klima. IMO wiekszym
                  problemem od zbyt niskiej temp. jest chlodzenie lub ogrzewanie (a
                  nawet oswietlanie) pomieszczen w ktorych nikogo nie ma.
    • rhodeisland Plus recesji swiadczacy o tym, ze wiele ludzi 21.04.08, 21:56
      bedzie milym tylko wtedy gdy musi, w tym przypadku gdy bedzie sie
      balo utraty pracy.
      Sprzedawcy w sklepach, obluga klientow przez telefon wydaja mi sie
      bardziej sympatyczni. Po raz kolejny widze jak nieprawdziwa jest ta
      uprzejmosc, bo podyktowana jest strachem o utrate pracy. Ach, ludzka
      natura.
      Niewazne, czy to jest prawdziwe, czy nie. Jako klient jestem
      zadowolona.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka