bolek2006
24.08.08, 06:02
Tymczasowo mieszkam w okolicy Central i Belmont. W sobotni wieczor
przeszedlem sie po okolicy. Grupki palacych pod "Czterdziestka"
i "Samanta". Dwa ciekawe obrazki dla tych, ktorzy omijaja takie
miejsca.
Pierwszy. Z autobusu wysiadla zniszczona siedemdziesiatka (tak na
oko). Polozyla torebecke na skrzynce na listy i poprawila "makijaz".
Domyslilem sie gdzie pojdzie. Nie pomylilem sie, poszla do Samanty.
Drugi. Mijam grupe "Staskow" palacych jak smoki, dwie "laseczki"
tez pala. Wesole rozmowy... "Heniek mam na imie" - przedstawia sie
jeden pozostalym. Staski ubrane byle jak.
Szczerze mowiac jak inaczej moga sie bawic w sobotni wieczor.
Przyznam sie, ze kiedys widzialem to od srodka. To prowincjonalnie
wygladajace speluny, jakby zywcem przeniesione tutaj z glebokiego
powiatowego PRL-u.