Dodaj do ulubionych

Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezydentem?

07.10.08, 04:36
Dla mnie jego zwyciestwo jest oczywiste i bardzo sie ciesze.
Obserwuj wątek
    • aneta05 Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 07.10.08, 04:39
      rhodeisland napisała:

      > Dla mnie jego zwyciestwo jest oczywiste i bardzo sie ciesze.

      jakis czas temu bardzo sie cieszylas, ze prezydentem bedzie
      Guliani...
      • rhodeisland Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 07.10.08, 04:42
        Wtedy byl kandydatem, teraz nie.
        • alicjamiodek Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 07.10.08, 08:01
          W koncu cos madrego napisalas. Oczywiste.
    • rhodeisland Zreszta po co gdybac, za pare tygodni bedziemy 07.10.08, 20:23
      wiedziec na pewno.
      • rhodeisland A dzisiejsza debata niczego oczywiscie nie zmieni 07.10.08, 20:49
    • rhodeisland Ostatnia trzecia debata ostatecznie przesadzi 16.10.08, 02:41
      to, o czym rozsadni ludzie juz wiedza.
    • basienkas Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 17.10.08, 17:39
      rhodeisland napisała:

      > Dla mnie jego zwyciestwo jest oczywiste i bardzo sie ciesze.

      To chyba nie posiadasz domu na wlasnosc ani nie masz zednych pieniedzy
      zainwestowanych.....
      • reninka72 Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 17.10.08, 19:39
        > To chyba nie posiadasz domu na wlasnosc ani nie masz zednych pieniedzy
        > zainwestowanych.....

        ja posiadam dom, ma troche oszczednosci i nie widze zwiazku. wrecz przeciwnie,
        skoro zarabiam ponizej $250 tys rocznie, mam obiecane nizsze podatki, wiec nawet
        osobisie mi sie oplaci.
      • rhodeisland basienka 17.10.08, 21:30
        Dam sobie rade, a po poziomie kampanii wyborczej jaki przeciwnik
        Obamy i jego running mate zaprezentowali do tej pory, nie wyobrazam
        sobie ich jako prezydenta i vice.
    • skibunny Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 17.10.08, 18:21
      a moze wiesz, jak on zamierza sfinasowac swoje obietnice????
      • artremi Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 17.10.08, 18:45
        No przeciez O. obiecal ze opodatkuje 5% spoleczenstwa i da pieniadze
        i przerozne swiadczenia dla 95%.
        • iamhotep Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 17.10.08, 18:55
          Ty wliczasz sie w te 5%? Czy w te 95%?
          • artremi Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 17.10.08, 19:02
            Ja jestem w tych gornych 5%, ale mysle ze potrafie sie dobrze
            zabezpieczyc. Duza czesc moich oszczednosci jest w Roth IRA (juz jest
            tax-free, chyba ze zmienia prawo). Do tego nie planuje wiecznie
            mieszkac w USA.
            Nie zapominaj ze najbogatsi ludzie maja dobrych doradcow i takie
            opodatkowywanie "bogaczy" moze nie wyjsc gdyz ci ludzie zabiora woje
            majatki z USA. Np wysokie opodatkowanie korporacji (czesto 2x wieksze
            niz w innych rozwinietych krajach) spowodowalo ze firmy przeniosly
            siedziby do innych krajow lub/i zwalniaja Amerykanow i zatrudniaja
            ludzi w Indii i innych tanich krajach.
            • inletka Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 17.10.08, 19:22
              spowodowalo ze firmy przeniosly
              > siedziby do innych krajow lub/i zwalniaja Amerykanow i
              zatrudniaja
              > ludzi w Indii i innych tanich krajach.

              No ale chyba ci bogaci beda musieli sie przeprowadzic bo innaczej i
              tak beda placic podatki. A w takim razie to jedynie
              najserdeczniejsze zycienia milego pobytu w Indiach czy Chinach.
              Oczywiscie, oczywiscie oni moga mieszkac w Monte Carlo, przeciez.
              Tylko cos slychac o pomyslach ze chca wprowadzac niemozliwosc
              wywozenia majatkow z USA. W koncu tak jest w Poludniowej Afryce. A
              nam coraz blizej do tego.
              No ale to nasz problem. Tych 95%. Ty sobie dasz rade na szczescie.
              • iamhotep Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 17.10.08, 22:22
                Aaaaa. To by duzo wyjasnialo artremi. Bedac w tych 5% procentach,
                tj. ludzi z dochodami typu McCain, Bush, Chaney, Obama masz prawo
                poczuwac sie kims lepszym, masz przez boga dane prawo prywatyzowac
                swoje niebosiezne zyski uzyskane przy naszej pomocy ale kiedy
                podwinie ci sie noga bog tez daje ci prawo obarczac stratami nas,
                95% durna mase. Czy doberze cie rozumie?

                Podejrzewam artremi ze nie wiesz o czym mowisz.
                • foxie777 Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 17.10.08, 22:43
                  Poniewaz mam nadzieje, ze w dalszym ciagu zyjemy w demokracji,
                  pozwole sobie na opinie sprzeczna z wiekszoscia forumowiczek.
                  Moim zdaniem Obama nie zostanie wybrany na prezydenta USA.
                  pozd
                  • iamhotep Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 17.10.08, 23:31
                    > Poniewaz mam nadzieje, ze w dalszym ciagu zyjemy w demokracji,

                    Patriot Act, zalegalizowane beznakazowe podsluchiwanie - ulepszona
                    FISA, Military Commissions Act w miejsce Habeas Corpus, zniesienie
                    Posse Comitatus, legalizacja tortur, rendition program, black
                    sites ... Czy my aby mowimy o ... DEMOKRACJI?
                  • artremi Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 18.10.08, 02:28
                    Watpie czy wiekszosc forumowiczek ma sprzeczne z Toba opinie. Jest tu
                    kilku "krzykaczy", spiskowcow i zwolennikow Obamy.

                    foxie777 napisała:
                    > pozwole sobie na opinie sprzeczna z wiekszoscia forumowiczek.


            • iamhotep Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 17.10.08, 22:46
              Oj artremi, artremi ....
              > Ja jestem w tych gornych 5%

              by zachwile sie wysypac

              >Duza czesc moich oszczednosci jest w Roth IRA (juz jest tax-free,
              chyba ze zmienia prawo).

              Nie gniewaj sie ale jestes completely clueless!!!

              Ty nie dosc ze nie jestes w gronie 5% - miliarderow - ty nie masz
              pojecia ze dzialasz wbrew swoim interesom:)

              5% o ktorych mowi Obama to nie posiadacze ROTH-ow. To posiadacze off-
              shore accounts, artremi! Off-shore accounts, ktore nie podlegaja
              opodatkowaniu amerykanskiemu. To glowy korporacji z dochodami
              rocznymi przekraczajacymi miliony, artremi.

              Twoje dochody przekraczaja milion?

              No i jesli o korporacje chodzi, artremi, to one placa najmniej
              podatkow bo korporacje za grube pienioadze stanowia sobie prawo. Nie
              po to Phil Gramm, Abramoff czy C. Keating marnuja miliony na
              senatorow by placic podatki zgodnie z prawem. Nie po to Halliburton
              placi kontraktorom z off-shore accounts by sie spowiadac jakie maja
              zyski.

              Korporacje amerykanskie placa najmniej podatkow na swiecie,
              artremi!!! Bo moga. Bo sa w stanie przekupic prawodastwo.

              • skibunny Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 18.10.08, 01:35
                ja jestem z 95% i dalej nie rozumiem jak O moze sie wywiazac z
                finansowych obietnic:)
                i dalej nie jestem sklonna oddac swoj glos na niego:)
                nie przez kolor skory tylko przez niechcec do kandydata, ktory
                dysponuje taka kasa na kampanie, ze mozna by bylo wypromowac na P.
                Hilton:)
                i dlatego, ze juz raz zylam w socjalizmie i juz nie chce;)
                i dlatego, ze "universal healthcare" jest nierealne:)
                itd...
                i naprawde nie dlatego ze ma taki czy inny kolor skory:)
                • miskidomleka Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 18.10.08, 02:16
                  skibunny napisała:

                  > i dlatego, ze "universal healthcare" jest nierealne:)

                  Bo? W niektórych krajach świata sobie świetnie radzi: przy mniejszych
                  niż w USA nakładach zdrowotnych na głowę mieszkańca, wskaźniki
                  zdrowotne (długość życia, smiertelność niemowląt otp) są lepsze.
                  • aneta05 Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 18.10.08, 02:48
                    miskidomleka napisał:

                    > skibunny napisała:
                    >
                    > > i dlatego, ze "universal healthcare" jest nierealne:)
                    >
                    > Bo? W niektórych krajach świata sobie świetnie radzi: przy
                    mniejszych
                    > niż w USA nakładach zdrowotnych na głowę mieszkańca, wskaźniki
                    > zdrowotne (długość życia, smiertelność niemowląt otp) są lepsze.
                    >
                    bo mentalnosc ludzi oraz lobby firm ubezpieczeniowych nie dopuszcza
                    do powszechnej sluzby zdrowia
                    >
                    • miskidomleka Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 18.10.08, 03:12
                      aneta05 napisała:

                      > bo mentalnosc ludzi oraz lobby firm ubezpieczeniowych nie dopuszcza
                      > do powszechnej sluzby zdrowia

                      Patrząc z tej strony, jest w tym trochę racji. Ludzi wystarczająco
                      wielu może da się przekonac. Ale firmy? W końcu to, co Amerykanin
                      przepłaca w porównaniu z Niemcem czy Japończykiem otrzymując gorsze
                      usługi, idzie do ich kieszeni.
                • reninka72 Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 18.10.08, 02:28
                  > i dlatego, ze juz raz zylam w socjalizmie i juz nie chce;)
                  > i dlatego, ze "universal healthcare" jest nierealne:)
                  juz abstrahujac od tego czy jest realne czy nie, plan Obamy jest daleki,
                  powtarzam: DALEKI od "universal healthcare." proponuje wiecej poczytac, duzo
                  wiecej, zanim podejmiesz decyzje, np. tutaj:
                  content.nejm.org/cgi/content/full/359/8/781
                  i jeszcze tu:
                  en.wikipedia.org/wiki/Universal_healthcare
                  z ciekawym cytatem
                  "According to the Institute of Medicine of the National Academy of Sciences and
                  others, the United States is the only wealthy, industrialized nation that does
                  not provide universal health care"
                • iamhotep Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 18.10.08, 04:12
                  Pewnie nie bedzie sie mogl wywiazac sie z zadania tak jak ty bys
                  tego oczekiwala. Bo i kto przy zdrowym umysle bedzie w stanie to
                  zronic patrzac na tak kolosalna gore dlugu.
                  Co moze zrobic? Przedewszystkim przywrocic "sanity" to the insane
                  situation. Moze np. zahamowac dojenie podatnikow przez machine
                  wojenna, ukrocic finasowe machinacje banksterow, wykasowac luki
                  podatkowe pozwalajace korporacjom na miganie sie od podatkow,
                  zainwestowac w kraj np. rozwalajaca sie infrastrukture.

                  A jesli o jego kase na kampanie chodzi ... to jeszcze w lipcu sie
                  nabijala z niego prawica jak to on nieudolnie o nia zabiega. Hahaha.
                  Netroots, my dear, netroots.

                  >juz raz zylam w socjalizmie i juz nie chce;)

                  Nie chcesz a ... zyjesz w socjalizmie. Korporacyjnym socjalizmie.
                  What, you don't believe your own lying eyes?

                  Kiedy twoje pieniadze, bez twojego say so ida na upanstwawianie
                  prywatnych korporacji jak myslisz czy to jest w dalszym ciagu
                  kapitalizm?






              • sondra Liczby 19.10.08, 03:31
                iamhotep napisała:

                > 5% o ktorych mowi Obama to nie posiadacze ROTH-ow. To posiadacze off-
                > shore accounts, artremi!

                Jeśli się dyskutuje o liczbach, to trzeba podawać prawdziwe dane. W 2007 roku,
                górne 5% gospodarstw domowych miało całkowite dochody od $177K.

                www.census.gov/hhes/www/income/histinc/h01AR.html

                Zarabiający dziesiątki i setki milionów rocznie posiadacze off-shore accounts to
                nikły ułamek procenta, a nie 5%. Podwyżka podatków, którą proponuje Obama,
                dotyczy nie tylko miliarderów, ale całej "górnej klasy średniej". Nie ma w tym
                nic złego, więc po co przekręcać fakty?
                • iamhotep Re: Liczby 19.10.08, 06:17
                  > Jeśli się dyskutuje o liczbach, to trzeba podawać prawdziwe dane.
                  >W 2007 roku, górne 5% gospodarstw domowych miało całkowite dochody
                  >od $177K.

                  > www.census.gov/hhes/www/income/histinc/h01AR.html

                  And ... you missed the point entirely. Pewnies jedna z tych 52% czy
                  53% przekonanych, ze Obama tax plan podniesie ich podatki:)







                  • sondra Re: Liczby 19.10.08, 08:05
                    iamhotep napisała:

                    > Pewnies jedna z tych 52% czy
                    > 53% przekonanych, ze Obama tax plan podniesie ich podatki:)

                    I skąd wyciągnąłeś ten genialny wniosek? Nie patronizuj swoim rozmówcom,
                    przynajmniej dopóki nie jesteś pewien, że oni rzeczywiście wiedzą mniej niż Ty.

                    Ja tylko skorygowałam Twój błąd, bo bardzo nie lubię przerzucania się liczbami
                    bez pokrycia w faktach. Jeśli rozmawia się o 5% najlepiej zarabiających
                    Amerykanów, to warto sobie zdawać sprawę, że nie chodzi tu o miliarderów ani
                    nawet o milionerów, tylko o rodzinę typu: mąż lekarz-żona pielęgniarka, albo:
                    mąż inżynier-żona właściciel małego biznesu itd.

                    To właśnie bardzo duża nierówność dochodów i koncentracja bogactwa w rękach
                    garstki ludzi sprawia, że naprawdę bogaci ludzie to maleńki wycinek
                    amerykańskiego społeczeństwa. Nie 5%, a ułamek procenta.
                    • iamhotep Re: Liczby 19.10.08, 12:17
                      Sondro, masz racje. Mea culpa.

                      W Stanach jest 147,000 rodzin ktorych dochod roczny przekracza $2.87
                      milionow rocznie. Stanowia oni 0.1% ogolu.

                      Nastepna grupa wysoko wynagradzanych to ci zarabiajacy ponad $600
                      tys do $2.87 miliona, prawdopodobnie artremi. Jest ich troche wiecej
                      bo stanowia podobno 1% spoleczenstwa.

                      Przegladajac ponizsza tabele to wlasnie te dwie grupu zostalyby
                      opodatkowane przez Obame. Moze nie stanowia 5% ale jak widzisz sa to
                      po wiekszej czesci milionerzy.

                      Wszyscy inni zarabiajacy ponizej 600 tys nie zobaczyliby wzrostu w
                      swoich podatkach. Wrecz odwrotnie.

                      www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/story/2008/06/09/ST2008060900950.html
                      • sondra Re: Liczby 19.10.08, 16:39
                        > Wszyscy inni zarabiajacy ponizej 600 tys nie zobaczyliby wzrostu w
                        > swoich podatkach. Wrecz odwrotnie.

                        Prawdę mówiąc, ja uważam, że podniesienie podatków prawie wszystkim, z wyjątkiem
                        najbiedniejszych, będzie konieczne, żeby chociaż trochę wydobyć się z tego
                        bałaganu, bo nie można liczyć na o, że Chińczycy będą bez końca placić za nasze
                        wojny i za nasze upadające banki. A już na pewno nie ma sensu ustawianie cut-off
                        na poziomie $600K. W przeciwieństwie do Jasia Hydraulika, ja nie mam nic
                        przeciwko płaceniu większych podatków, ale to dlatego, że ja nie boję się
                        socjalizmu ;-).

                        Odwdzięczę Ci się tym linkiem (pewnie już widziałeś):
                        www.cnn.com/2008/POLITICS/10/19/colin.powell/index.html
                        • iamhotep Re: Liczby 20.10.08, 01:09
                          A już na pewno nie ma sensu ustawianie cut-off na poziomie $600K. W
                          >przeciwieństwie do Jasia Hydraulika, ja nie mam nic przeciwko
                          >płaceniu większych podatków, ale to dlatego, że ja nie boję się
                          > socjalizmu ;-).

                          No prosze jak sie zgadzamy!
                          Socjalizm tez mnie nie przeraza, gdy otacza opiekunczym ramieniem
                          spoleczenstwo a nie tylko, jak obecnie "W" i jego "wolnorynkowa"
                          ekipa to robi, tych najbogatszych!

    • rhodeisland Dla mnie program kandydata nie jest najwazniejszy 18.10.08, 04:00
      Wiadomo, ze moze ulec modyfikacji
      Nie glosuje na program ani partie, ale konkretna osobe, a przeciwnik
      Obamy baaaardzo mnie rozczarowal, o Palin nawet nie chce mi sie juz
      mowic.
      Obama za to wykazal sie tak duza klasa, opanowaniem, ze po prostu
      zasluguje na bycie prezydentem. Podoba mi sie tez jego wybor vice.
    • rhodeisland O kolorze skory 18.10.08, 04:07
      Skibunny, im wiecej razy powtarzasz, ze nie ma dla Ciebie znaczenia,
      tym mniej wiarygodnie to brzmi, a nawet wyglada na ironie.
      Wierze w to, ze madrzy ludzie przewyzsza iloscia glosow rasistow.
      Na tym forum sa obie grupy.
      • skibunny Re: O kolorze skory 18.10.08, 05:18
        nie wierze w mozliwosc "universal healthcare" nie dlatego ze nie
        wierze w mozliwosc jego wprowadzenia...
        oczywiscie, wiem ze wiekszosci z nas wydaje sie ze wszedzie jest
        lepiej niz tutaj, ale popytajcie znajomych ile czasu czeka sie na
        wizyte do panstowego specjalisty w Europie:)
        absolutnie nie bronie tutejszego systemu, ktory jest do bani,
        i bardzo bym chciala zeby byl tanszy, tym bardziej ze niestety
        cierpie na kilka schorzen autoimunologicznych, ktore wiaza sie
        z czestymi wizytami lekarskimi i wielokrotymi testami, ktore nie
        zawsze daja odpowiedz... i chociaz mam ubezpieczenie, to wydaje
        kilka stowek miesiecznie na co-paymenty...
        ale wymagane zmiany sa bardzo glebokie i wymagalyby nie tylko
        ogromnego nakladu finansowego ale rowniez zmiane systemu
        ubezpieczen, ograniczenie mozliwosci sadzenia lekarzy/szpitali o
        wielkie odszkodowania i ruszenie firm farmaceutycznych...
        a na to nie ma poprostu pieniedzy...
        jakos nigdy do tej pory nie bylo; rowniez przed wojna w Iraku...
        ktorej oczywiscie jestem i bylam przeciwna...
        dzis HI oglosily koniec darmowych ubezpieczen dla wszystkich dzieci
        z tego stanu (do tej pory jedyny taki stan w US (wg.CNN)
        powod: brak funduszy... ( z powodu zalamania turystyki...)
        ps.- RI - mozesz mi przyklic etykietke rasistki; oczywiscie
        ale...co 4 lata na kogos nie glosowalam z takich czy innych powodow;
        dokladnie tak jak teraz:)
        i do tej pory nikt nigdy mnie rasistka jeszcze nie nazwal
        • rhodeisland skibunny 18.10.08, 06:01
          No wiec zle odebralam Twoj post, za co przepraszam.
          Zwykle gdy ktos zbyt gorliwie czemus zaprzecza, nie pytany o ta
          rzecz, to jest dokladnie odwrotnie, niz mowi.
          A na forum pojawialy sie wypowiedzi rasistowskie, ktore wzbudzily
          moj niesmak, ktoras forumowiczka zalozyla nawet o tym osobny watek.
          Obserwuje wokol siebie (w realu) bialych, ktorzy czuja doslownie
          panike polaczona oczywiscie z niedowierzaniem, ze Obama ma taka
          przewage.
          • skibunny Re: skibunny 18.10.08, 14:47
            nie jestem ani zacietrzewiona przeciwniczka Obamy ani bezkrytyczna
            wielbicielka McCaina:)
            i zycze nam wszystkim uczciwego i odwaznego prezydenta:)
            to wszystko:)
            i mam nadzieje, ze obecne klopoty wkrotce zaczna powoli przechodzic
            do historii:)
        • iamhotep Re: O kolorze skory 18.10.08, 15:45
          > dzis HI oglosily koniec darmowych ubezpieczen dla wszystkich
          >dzieci z tego stanu (do tej pory jedyny taki stan w US (wg.CNN)
          > powod: brak funduszy... ( z powodu zalamania turystyki...)

          I chocby nie wiem jak konserwatysci cieli swoje szaty to i tak nie
          beda w stanie usprawiedliwic braku pieniedzy dla wlasnych dzieci gdy
          w tym samym czasie wysylaja miliardy miesiecznie pozyczonych
          pieniedzy na bezsensowne wojny i zabijanie cydzych dzieci.
          Now weep over your shattered shibboleths my dear conservatives!
    • aniutek Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 19.10.08, 00:33
      ja jeszcze watpie- jestem w PA gdzie prawie kazde domostwo ma
      wywieszona plakietke McCain/Palin, NY (+ east i west coast of
      USA)nie sa reprezentatywne dla Ameryki w swoich pogladach, niestety.
      • artremi Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 19.10.08, 02:02
        Jesli to co piszesz o PA jest prawda, to dlaczego sondaze mowia ze
        wygrywa tam Obama?
        • aniutek Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 19.10.08, 02:17
          nie wiem, nie przypuszczam aby klamali, ja tez oszukiwac Was nie mam
          zadnego powodu. takie mam obserwacje z ostatnich 3 dni spedzonych
          tutaj, jezdzilam troche po okolicy i pelno plakietek popierajacych
          McCaina, domow na sprzedaz z kazdym dniem wiecej i ta obserwacja
          naprawde jest poruszajaca, wyobrazcie sobie 3,4, 5 domow pod rzad on
          sale, motocykle, snowmobile, samochody i mniejsze graty z napisem
          for sale, ludzie musza byc naprawde w strasznym kryzysie i probuja
          sie ratowac jak moga.
          • artremi Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 19.10.08, 04:00
            Mysle ze w Philadelphi wiekszosc glosuje na Obame ze wzgledu na rase,
            a przedmiescia na McCaina.

            Ja tez jezdzilam ze znajomymi w Maryland i ogladalismy domy. Ja sama
            jeszcze nie chce kupic, ale zdziwilam sie ile w pazdzierniku jest
            domu wystawionych na sprzedaz. Uwazam ze sprzedajacy robia blad i za
            za malo opuszczaja ceny. Jest wielka banka w dalszym ciagu i ceny
            musza zejsc dalej o te 20%. Moi znajomi powiedzieli ze beda czekac i
            moze kupia grudzien-styczen jesli ktos odpowiednio spusci cene.
            • tamsin Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 19.10.08, 05:03
              suburbia czesciej glosuja na republikanow niz demokratow. W duzym
              miescie widze co rusz wywieszki na Obame, ale juz wyjezdzajac z
              miasta pojawiaja sie tabliczki na McCain, chociaz nie jest tego
              duzo. Wiecej widzialam jadac przez pustynie Nevady, gdzie ludzie z
              duma wywieszali wielkie plakaty popierajace McCain'a, czasami
              wieksze niz ich rozwalajacy sie trailer.
              • artremi Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 19.10.08, 05:29
                Tydzien temu bieglam maraton w Baltimore, wiec bardzo dobrze
                obejrzalam wszystkie dzielnice. Widzialam z 4-5 biur Obamy i ani
                jednego McCaina. Troche sie zdziwilam ze Obama poswieca tyle $$ w
                Maryland, bo zdaje sie ze "wiadomo" ze ten stan bedzie jego.
                • zyta2003 Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 19.10.08, 15:14
                  Skibunny, chodzi Ci o to, ze powszechna sluzba zdrowia powoduje w
                  Europie (tez w Kanadzie), ze czeka sie straszliwie dlugo do
                  specjalisty? A tu nie? Tu tez sie czeka bardzo dlugo do
                  specjalisty, znane mi przyklady z ostatniego roku- np. od kwietnia
                  do wrzesnia (endokrynolog), od maja do wrzesnia (dermatolog).
                  Zapewne kolejne wizyty sa juz szybciej. Nieawaryjna operacja
                  przepukliny - 7 miesiecy. Podobne "ciezkie" problemy wysuwa McCain,
                  ze bedzie biurokratyczna przestrzen miedzy lekarzem, a pacjentem.
                  To jeszcze moze byc wieksza? Bogaty nie zrozumie biednego, albo jak
                  osmiesza satyryk Mleczko "biedny nie rozumie bogatego". Glodnemu
                  wystarczy kazdy posilek i smakuje kazda czekoladka, bogaty
                  wybrzydza. Chodzi o tych, przede wszystkim, ktorzy maja jakies
                  zarobki a nie stac ich na ubezpieczenie - i tym wszelka choroba
                  rujnuje zycie - nie tylko zdrowotne. To ci stanowia owe 50 mil.
                  ludnosci nieubezpieczonej i z nimi jest problem, a nie z tymi, co
                  czekaliby dluzej do specjalisty, albo sa tak biedni, czy niesprawni,
                  ze maja medicaid. Wystarczy troche wyjrzec spoza swojego wygodnego
                  podworka i zobaczyc realne zycie. Stad m.in. moja niewiara w
                  McCaina, ktory po prostu nie rozumie wiele problemow.
                  Tak przy okazji: przeczytalam wywiad z amerykanskim noblista
                  sprzed kilku laty - ekonomista. Od kilku lat ostrzegal przed
                  calkowita deregulacja rynkow finansowych i ratowanie obecnie bankow
                  pompowaniem wlasnie w nich pieniedzy uwaza za bledne, bo doprowadzi
                  to w kilka lat do tej samej sytuacji. Zreszta finansjera tez sie nie
                  martwi, zyja jak zyli (przeciez socjalizmu na stale nie wprowadza),
                  to ich ofiary jedynie zmieniaja tryb zycia. Na pytanie kogo popiera
                  w wyborach ow naukowiec powiedzial: Prezydent musi byc inteligentny,
                  Bush i obecnie McCain tacy nie sa. Ale ogromna wiekszosc Ameryki tak
                  nie uwaza, popieraja Obame, zeby przykopac "tym z Wall Street", ale
                  czy starczy tej zlosci na kilkanascie dni? Hydraulik Joe, nie umie
                  policzyc co dla niego dobre, ale wie, ze trzeba bac sie socjalizmu,
                  a tym byloby juz zwiekszenie podatkow dla najbogatszych.
                  • skibunny Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 19.10.08, 16:28
                    nie bronie amerykanskiego systemu opieki zdrowotnej, na ktorym
                    zyskuja tylko fimy ubzp. i adwokaci, ale zdaje sobie sprawe, ze
                    nigdzie indziej nie ma doskonalego systemu, to wszystko...
                    na calym swiecie najlepiej lecza sie bogaci i tyle...

                    napewno w NY, gdzie mieszkam jest lepiej z dostepem do specjalistow,
                    bo na wizyte do endo wlasnie czekalam 3 dni i na dodatek moglam
                    sobie wybrac dogodna godzine; z czego jestem bardzo zadowolona.
                    i lekarz okazal sie super specjalista, co po latach bycia
                    niewlasciwie leczona okazalo sie moim wybawieniem.
                    najdluzej czekalam na wizyte do dermatologa; 3 tyg. i bylam
                    zdziwiona ze tak dlugo trzeba czekac:)
                    tak wiec masz racje, ze nie oceniam calej sytuacji obiektywnie tylko
                    subiektywnie, przyznaje sie bez bicia:)
                    ale czytajac formu gw dotyczace moich schorzen, to zdecydowanie
                    jestem w lepszej sytuacji niz dziewczyny w PL; ktore musza na wizyte
                    czekac miesiacami i kombinowac jak przechytrzyc lekarzy w sprawie
                    dawek lekow! czytam to jak horror...
                    na koniec jeszcze raz podkresle, ze jestem bardzo
                    daaaalllleeeeekaaaa od zachwytu na system opieki medycznej i
                    jakichkolwiek swiadczen socjalnych w US...
                    pomimo, ze jak do tej pory na wlasnej skorze odczuwam jedynie bardzo
                    wysokie koszty copaymentow, to byc moze przyjdzie mi wkrotce martwic
                    sie o wiele wiecej; w mojej firmie w tym roku zwolniono 12 osob, z
                    czego 6 w ubieglym tygodniu i nie jest to koniec...
                    o placeniu $600 miesiecznie za Cobre moge sobie tylko pomarzyc...

                    • miskidomleka Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 19.10.08, 20:19
                      skibunny napisała:

                      > ale czytajac formu gw dotyczace moich schorzen, to zdecydowanie
                      > jestem w lepszej sytuacji niz dziewczyny w PL

                      Chyba uczciwiej byłoby porównywac sytuację w USA do Europy
                      Zachodniej, Skandynawii, Japonii, Australii, Kanady itd. nie Polski.
                      • skibunny Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 19.10.08, 21:28
                        miskidomleka napisał:

                        > skibunny napisała:
                        >
                        > > ale czytajac formu gw dotyczace moich schorzen, to zdecydowanie
                        > > jestem w lepszej sytuacji niz dziewczyny w PL
                        >
                        > Chyba uczciwiej byłoby porównywac sytuację w USA do Europy

                        pewnie by bylo, ale ja nie porownuje tylko podaje przyklad, tego o
                        czym czytalam; tak jak mowie nie bronie zadnego z systemow, tylko
                        czynie obserwacje...

                        > Zachodniej, Skandynawii, Japonii, Australii, Kanady itd. nie
                        Polski.
                        >
                        >
                  • inletka Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 19.10.08, 17:15
                    Na pytanie kogo popiera
                    > w wyborach ow naukowiec powiedzial: Prezydent musi byc
                    inteligentny,
                    > Bush i obecnie McCain tacy nie sa. Ale ogromna wiekszosc Ameryki
                    tak
                    > nie uwaza, popieraja Obame, zeby przykopac "tym z Wall Street",
                    ale
                    > czy starczy tej zlosci na kilkanascie dni? Hydraulik Joe, nie umie
                    > policzyc co dla niego dobre, ale wie, ze trzeba bac sie
                    socjalizmu,
                    > a tym byloby juz zwiekszenie podatkow dla najbogatszych.

                    Wspaniale podsumowanie.
                    Tak wlasnie jest.
                    Co do sluzby zdrowia tak samo oceniam jak ty.
                    Ktos wczesniej narzekal ze przy swoich problemach zdrowotnych to
                    mimo iz jako co-payment wydaje setki ale cieszy sie ze ma mozliwosc
                    chodzic do specjalistow to pragne zwrocic uwage zeby tak bardzo sie
                    nie cieszyla bo nie zdaje sobie sprawy ze w momencie straty
                    ubezpieczenia medycznego (np. strata pracy) to owszem moze ciagnac
                    KOBRA przez jakis czas wydajac polowe ewentualnego unemployment jako
                    payment ale moze miec problemy z uzyskaniem pozniej jakiegos
                    ubezpieczenia z racji preexisting condition bo ubezpieczenie bedzie
                    wiedzialo z twojej historii ze masz problemy i one nie znikna. Nie
                    oplaca sie ubezpieczalni trzymac ciebie i obecnie maja prawo odmowic
                    ci czlonkostwa. Uwazam ze to jest jedno ze swinstw na ktore kongres
                    zezwala i czas to zmienic. I o ile dobrze pamietam to wlasnie
                    Demokraci obiecuja to zmienic.
                  • sondra Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 19.10.08, 18:18
                    Zyta,

                    Tegoroczny laureat Nobla Paul Krugman uważa, że ratowanie banków jest niestety
                    konieczne. Krugman bardzo krytykował oryginalny plan, który przewidywał
                    wykupienie od banków (prawie) nic nie wartych obligacji, natomiast poparł nową
                    wersję, która polega na rekapitalizacji banków rządowymi pieniędzmi, czyli w
                    praktyce przejęcie nad nimi zarządu.

                    Nie ma dobrego wyjścia z tej sytuacji, są tylko mniej lub bardziej niedobre.
        • inletka Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 19.10.08, 17:48
          artremi napisała:

          > Jesli to co piszesz o PA jest prawda, to dlaczego sondaze mowia ze
          > wygrywa tam Obama?

          U mnie na osiedlu takze widzi sie wiecej napisow McCain/Palin ale
          wydaje mi sie ze to dlatego ze oni bardziej sie obnosza na zewnatrz
          ze swoimi przekonaniami bo ja ich porownuje do czlonkow KKK. Oni
          palaja taka nienawiscia ze odnosi sie wrazenie ze czekaja tylko na
          prowokacje by zaczac swoje przekonywanie tych ktorzy maja inne
          zdanie. Ja wole sie nie obnosic na zewnatrz ze swoimi przekonaniami
          i mysle ze inni tez nie chca sobie przylepic nalepki milosnika
          czarnych. Bo ich glownym argumentem jest wlasnie to.
          Bazuje takze na opiniach ludzi z pracy. Ci co sa za McCain sa tak
          agresywni i zapalczywi ze wrecz by nawyzywali tych ktorzy by jawnie
          powiedzieli ze beda glosowac za Obama. Ich argumenty to takie, ze
          nie moga zrozumiec jak ludzie sa glupi zeby glosowac za czarnym?
          That's all!
          Bardzo nieskomplikowane.
          Dlatego to ile jest i jakie wywieszki na domach nie swiadczy o
          niczym.
          • foxie777 Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 20.10.08, 19:14
            Jak juz mowimy o agresji, to prosze uwazniej przeczytac
            nie zawsze "spokojne" argumenty forumowiczek tu na tym
            Forum.Dochodzi nawet do epitetow.
            pozdr
            • i.p.freely Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 20.10.08, 21:09
              foxie777 napisała:

              > Jak juz mowimy o agresji, to prosze uwazniej przeczytac
              > nie zawsze "spokojne" argumenty forumowiczek tu na tym
              > Forum.

              I pomyslec co to bedzie jak "niewlasciwy" czlowiek zostanie
              prezydentem.
              I tak zle i tak jeszcze gorzej.

              Hope, cool heads will prevail.

              Z drugiej strony zastanawiam sie jaki cel maja ludzie, ktorzy
              doskonale wiedza do czego retoryka nienawisci prowadzi tej retoryki
              nie zaniechuja. Czy celem czasem nie jest doprowadzenie do
              rozpierduchy? Trudno sie oprzec takiej mysli.
              • miskidomleka Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 20.10.08, 21:29
                i.p.freely napisał:

                > I pomyslec co to bedzie jak "niewlasciwy" czlowiek zostanie
                > prezydentem.

                Tego można się obawiać niezależnie od wyniku...
                • i.p.freely Re: Ktos z Was nadal watpi, ze O. bedzie prezyden 20.10.08, 21:42
                  > Tego można się obawiać niezależnie od wyniku...

                  Chcialam usmiechy poslac w odpowiedzi bo mi z ust wyjales ale
                  doszlam do wniosku ze mozna by niewlasciwie zinterpretowac moja
                  odpowiedz to i jej zanichalam.
                  • jola.ruda Watpliwosci i pewnosc :). 21.10.08, 04:31

                    Z przyjemnoscia zarejestruje na tym watku pewnosc, ze Obama
                    nie bedzie prezydentem. Nie mam watpliwosci, ze prezydentem
                    bedzie McCain. Za pietnascie dni, o tej porze, z poprawka na
                    strefy czasowe, wszyscy bedziemy mieli jasnosc :).
                    • inletka Re: Watpliwosci i pewnosc :). 21.10.08, 15:53
                      jola.ruda napisał:

                      >
                      > Z przyjemnoscia zarejestruje na tym watku pewnosc, ze Obama
                      > nie bedzie prezydentem.

                      Ja bez przyjemnosci dodam ze biore to pod uwage bo ten narod nie
                      raz mnie zadziwil. W koncu Bush byl 2 kadencje. Za pierwszym razem
                      trudno bylo uwierzyc a za drugim juz mnie nic nie dziwilo.
                      Wcale bym sie nie zdziwila bo Amerykanie na wlasne zamowienie
                      spadaja coraz nizej. I ciagle sie dziwia.
                      • jola.ruda Re: Watpliwosci i pewnosc :). 22.10.08, 00:20
                        inletka napisała:

                        " Wcale bym sie nie zdziwila bo Amerykanie na wlasne
                        zamowienie spadaja coraz nizej."

                        Spojrz na to inaczej. Amerykanie glosuja tak jak maja ochote.
                        I tylko demokratyczna wiekszosc sie liczy. Polacy, w wiekszosci,
                        maja inklinacje do brania udzialu w przegranych kampaniach.
                        Tak bylo w dwoch poprzednich wyborach i tak bedzie obecnie.
                        Generalnie "mainstream" wybiera prezydenta. Przegranym doplywom
                        pozostanie narzekanie :).
                        • iamhotep Re: Watpliwosci i pewnosc :). 22.10.08, 03:09
                          > Amerykanie glosuja tak jak maja ochote.
                          > I tylko demokratyczna wiekszosc sie liczy.

                          Tiaaaa, jolcia - "Amerykanie glosuja tak jak maja ochote"....

                          Jest nadzieje, ze "glosujacy Amerykanie" opieraja swoja decyzje na
                          podstawie jakiej wiedzy.

                          Skad czerpia ta wiedze? Z nia sie przeciez nikt nie rodzi.

                          Z Polakami nie jest inaczej.

                          Z toba nie jest inaczej.

                          Powiedz nam jolcia skad czerpiesz swoja wiedze? Jak decydujesz na
                          kogo glosowac?

                          Posiedze i poczekam na twoja odpowiedz.




                          • iamhotep Re: Ci Amerykanie, jolciu 22.10.08, 03:22
                            glosuja na podstawie jakies "wiedzy".

                            www.youtube.com/watch?v=zRqcfqiXCX0

                            Ja tez mam takich sasiadow, jolcia.

                            Cale szczescie, ze wsrod nas jest ich tylko garstka.
                            Niewatpliwie oni glosuja inaczej niz ja glosuje. Nigdy nie
                            przestalem sie zastanawiac skad sie tacy ludzie biora.

                        • inletka Re: Watpliwosci i pewnosc :). 22.10.08, 15:38
                          jola.ruda napisał:
                          > Spojrz na to inaczej. Amerykanie glosuja tak jak maja ochote.
                          > I tylko demokratyczna wiekszosc sie liczy.

                          Wlasnie ze nie. Jakby ta demokratyczna wiekszosc sie liczyla to
                          poprzednie wybory wygraliby demokraci.
                          Tu nie liczy sie wiekszosc tylko elektoraty i uwazam ze to nie jest
                          sprawiedliwe. To nie odzwierciedla rzeczywistych glosow Amerykanow.
                          Jestem za zmiana systemu wyborczego.
                          • aneta05 Re: Watpliwosci i pewnosc :). 22.10.08, 19:56
                            inletka napisała:

                            > To nie odzwierciedla rzeczywistych glosow Amerykanow.
                            > Jestem za zmiana systemu wyborczego.

                            to by wymagalo zmiany konstytucji a nikt sie nie bedzie w cos
                            takiego bawil...
                            • inletka Re: Watpliwosci i pewnosc :). 22.10.08, 20:01
                              > to by wymagalo zmiany konstytucji a nikt sie nie bedzie w cos
                              > takiego bawil...

                              Dlaczego nie? Nie raz byly poprawki do konstytucji czy zmiany. Po
                              prostu Amerykanie musza do tego dorosnac i zobaczyc zlo.
                              • aneta05 Re: Watpliwosci i pewnosc :). 22.10.08, 20:04
                                inletka napisała:

                                > > to by wymagalo zmiany konstytucji a nikt sie nie bedzie w cos
                                > > takiego bawil...
                                >
                                > Dlaczego nie? Nie raz byly poprawki do konstytucji czy zmiany. Po
                                > prostu Amerykanie musza do tego dorosnac i zobaczyc zlo.

                                bo to wymaga wielkiego lobby a co sie z tym wiaze $$$ a zysk z
                                ewentualnej zmiany nie przelozy sie na koszty
                                poniesione...zero "return on investments" jesli chodzi o kase...
                                • inletka Re: Watpliwosci i pewnosc :). 22.10.08, 20:21
                                  Ja tak mysle ze jakby demokraci jeszcze raz przegrali (tfu..tfu) w
                                  ilosci elektoratow glosujacych za nimi a wygrali znowu ilosciowo
                                  glosow, jak to bylo ostatnim razem to moze wreszcie ktos z nich
                                  pomyslal o zmianie.
                                  • zyta2003 Re: Watpliwosci i pewnosc :). 22.10.08, 20:57
                                    To nie cztery lata temu, ale 8 lat temu wygral Bush majac przewage
                                    glosow elektorskich. Nie wiem, ile razy i czy wogole - kiedys
                                    oprocz tego przypadku, tak sie zdarzylo. 4 lata temu wygral Bush
                                    przewaga nie tylko glosow elektorskich, ale tez procentowo - i to
                                    wcale niemala przewaga 4 % - co w warunkach kiedy zawsze glosy
                                    dziela sie mniej wiecej rowno nie wzbudza zadnych watpliwosci - kogo
                                    chciala wiekszosc Amerykanow. Bardzo podnioslo to jego pozycje.
                                    Niestety, ale dla republikanow, on ma wartosci etyczne, ktorych
                                    demokraci nie maja, bo sa za gejami, aborcja, socjalizmem,
                                    muzulmanami i co tylko.... Smutne, ale prawdziwe.
                                    Wybor prezydenta glosami elektorskimi ustanowiony jest w
                                    najwazniejszej ksiedze Ameryki - Konstytucji. Wynikalo to te
                                    dwiescie przeszlo lat temu z trudnosci porozumiewania sie, kiedy
                                    zebranie wszystkich glosow z bezposrednich glosowan bylo omal
                                    niemozliwe. Nawet te 8 lat temu skrzywdzeni tym sposobem demokraci
                                    nie rzucali hasel o potrzebie zmiany ordynacji wyborczej.
                                    Osobiscie wole amerykanska stabilnosc,czyli odwolywanie sie na kazda
                                    okolicznosc do Konstytucji, do ktorej w ciagu omal 220 lat wniesiono
                                    zaledwie dwadziescia kilka poprawek niz jak w Polsce - ciagle
                                    zmiany konstytucji i do konstytucji - zaleznie co, ktorej grupie
                                    rzadzacej lepiej pasuje.
                              • jola.ruda Polska zarozumialosc :). 22.10.08, 21:30
                                inletka napisała:

                                "Amerykanie musza do tego dorosnac i zobaczyc zlo."

                                Nie sadzisz, ze troche przeginasz ze swoimi autorytatywnymi
                                osadami? Amerykanie niczego nie musza. Ewentualnie moga.
                                Rozmawiasz o tym z Amerykanami? Byc moze dorosna gdy im
                                na ich niedoroslosc zwrocisz subtelnie uwage.
                            • miskidomleka Re: Watpliwosci i pewnosc :). 22.10.08, 20:55
                              aneta05 napisała:

                              > inletka napisała:

                              > to by wymagalo zmiany konstytucji a nikt sie nie bedzie w cos
                              > takiego bawil...


                              Nie trzeba zmiany konstytucji. Jest możliwość obejścia.

                              Wg. konstytucji sposób wyboru elektorów przez każdy stan jest
                              ustalany przez ten stan. Poszczególne stany muszą więc uchwalić, że
                              oddają swoje głosy elektorskie nie temu kandydatowi, który zwyciężył
                              w tym stanie, a temu, który wygrał popular vote w całym kraju.
                              Niektóre stany (na razie cztery) już takie coś uchwaliły, z klauzulą
                              że przepis wchodzi w życie jeśli wprowadzi go wystarczajace wiele
                              stanów by wybrani tą metodą elektorzy mieli większość w Kolegium
                              Elektorów.

                              Więcej:
                              en.wikipedia.org/wiki/National_Popular_Vote_Interstate_Compact
                              • aneta05 Re: Watpliwosci i pewnosc :). 22.10.08, 21:11
                                miskidomleka napisał:

                                > Nie trzeba zmiany konstytucji. Jest możliwość obejścia.

                                Inletka miala na mysli aby w ogole zrezygnowac z glosow elektorskich
                                na rzecz wyborow powszechnych a do tego potrzebna jest zmiana
                                Konstytucji.
                                • miskidomleka Re: Watpliwosci i pewnosc :). 22.10.08, 22:23
                                  aneta05 napisała:

                                  > miskidomleka napisał:
                                  >
                                  > > Nie trzeba zmiany konstytucji. Jest możliwość obejścia.
                                  >
                                  > Inletka miala na mysli aby w ogole zrezygnowac z glosow
                                  elektorskich
                                  > na rzecz wyborow powszechnych a do tego potrzebna jest zmiana
                                  > Konstytucji.

                                  Wiem, tylko pokazuję, że jest inicjatywa praktycznego usunięcia
                                  niesprawiedliwości systemu głosów elektorskich i praktycznego
                                  wprowadzenia wyborów powszechnych bez zmiany konstytucji. Głosy
                                  elektorskie pozostałyby w prawie, ale byłyby definiowane przez
                                  popular vote.
    • klaudona wszystko moze sie jeszcze wydarzyc... 23.10.08, 04:23
      www.msnbc.msn.com/id/27324419/?GT1=43001
      Prawie leb w leb wedlog AP.
      • rhodeisland Nasze glosy tez sie licza 23.10.08, 07:43
        Tym bardziej kazdy glos sie liczy i mam nadzieje, ze Ci z Was,
        ktorzy moga glosowac, zrobia to. Moze juz to zrobiliscie (early
        voting, absentee ballot)
        Nie rozumiem patrzenia na wybory prezydenckie z boku,
        ocenianiania "tych Amerykanow". Czy my, mieszkajacy w tym kraju z
        wyboru, posiadajacy czasem obywatelstwo amerykanskie tez "tymi
        Amerykanami" nie jestesmy?
        Ten kraj jest moim krajem tak samo jak milionow ludzi, ktorzy tu sie
        urodzili. Moze nawet bardziej, bo go WYBRALAM.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka