beatamc
07.10.08, 20:10
Juz dawno tak podle sie nie czulam... Wiekszosc z Was pewnie mial tu
w Stanach taki moment, ze tesknil za swoimi znajomymi w Polsce.
Moment, w ktorym sie cieszyliscie z nowej ciekawej znajomosci
tutaj...
Pare miesiecy temu poznalam kolesia, z ktorym wspolnie
pracowalismy. On zajmowal sie video, ja foto. Wszystko bylo super.
Potem dzwonilismy do siebie, zeby pogadac o wspolnej pasji itp. Dzis
zadzwonilam zapytac sie o jakis tam album...bla bla. Rozmowa , jak
zwykle na tych samych falach...Po rozmowie przypomnialo mi sie, ze
kiedys mialam cos obejrzec na jego website. Po paru minutach nie
moglam sie ruszyc. Na jego website moje zdjecia!!! Oczywiscie nie
podpisane moim nazwiskiem. Zdjecia do niego trafily, bo on zajmowal
sie albumem. Nigdy mi nie wspomnial nawet, ze zamierza je wrzucic
sobie na strone... cholera, czy tu zawsze kazdy kazdego che tylko
orznac??? Czy zawsze na kazdego trzeba uwazac, czy tu wszyscy
zapominaja o moralnosci. Ciekawe ile tu trzeba siedziec, zeby ta
toksycznoscia sie zarazic. Mi do glowy by nie przyszlo, zeby sie
chwalic cudza praca. Co to za zwyczaje? Czy tu tak wszyscy???
Zaluje, ze to zobaczylam, bo mialam taki dobry dzien, a teraz nic mi
sie juz nie chce....