Dodaj do ulubionych

znajomosci

07.10.08, 20:10
Juz dawno tak podle sie nie czulam... Wiekszosc z Was pewnie mial tu
w Stanach taki moment, ze tesknil za swoimi znajomymi w Polsce.
Moment, w ktorym sie cieszyliscie z nowej ciekawej znajomosci
tutaj...
Pare miesiecy temu poznalam kolesia, z ktorym wspolnie
pracowalismy. On zajmowal sie video, ja foto. Wszystko bylo super.
Potem dzwonilismy do siebie, zeby pogadac o wspolnej pasji itp. Dzis
zadzwonilam zapytac sie o jakis tam album...bla bla. Rozmowa , jak
zwykle na tych samych falach...Po rozmowie przypomnialo mi sie, ze
kiedys mialam cos obejrzec na jego website. Po paru minutach nie
moglam sie ruszyc. Na jego website moje zdjecia!!! Oczywiscie nie
podpisane moim nazwiskiem. Zdjecia do niego trafily, bo on zajmowal
sie albumem. Nigdy mi nie wspomnial nawet, ze zamierza je wrzucic
sobie na strone... cholera, czy tu zawsze kazdy kazdego che tylko
orznac??? Czy zawsze na kazdego trzeba uwazac, czy tu wszyscy
zapominaja o moralnosci. Ciekawe ile tu trzeba siedziec, zeby ta
toksycznoscia sie zarazic. Mi do glowy by nie przyszlo, zeby sie
chwalic cudza praca. Co to za zwyczaje? Czy tu tak wszyscy???
Zaluje, ze to zobaczylam, bo mialam taki dobry dzien, a teraz nic mi
sie juz nie chce....
Obserwuj wątek
    • artremi Re: znajomosci 07.10.08, 20:19
      Mysle ze tego typu kradzieze i plagiaty sa bardzo powszechne.
      Wystarczy spojrzec na strony gazeta.pl i tak olbrzymia wiekszosc
      tekstow to plagiaty, w dodatku slabo tlumaczone. W czasach internetu
      bardzo latwo jest kopiowac i czerpac korzysci materialne. Mysle ze
      pod tym wzgledem to Amerykanie sa bardziej uczciwi niz Polacy.
    • rhodeisland Re: znajomosci 07.10.08, 20:22
      Ja nikomu nie ufam do konca.
      Czy mozesz udowodnic, ze to sa Twoje zdjecia i jesli tak, to prawnie
      do tego podejsc? Rozmawialas z nim o tym?
      Jesli nie spotkalas sie z wykorzystaniem przez znajomych Polakow, to
      masz szczescie. Nie mozna uogolniac, ze Amerykanie sa pod tym
      wzgledem wyjatkowo perfidni.
      Przykro mi, ze to Cie spotkalo.
    • reninka72 Re: znajomosci 07.10.08, 20:36
      Rozumiem, ze to znajomy Polak Cie tak potraktowal? Moim zdaniem nie mozna
      uogolniac, ze w Polsce to a w Stanach to. Jak ktos jest nieuczciwy, jak twoj
      nowy znajomy, to pozostanie nieuczciwy mieszkajac w Polsce, Stanach czy
      Kolumbii. Tak wychowany, takie wartosci.
    • fogito Re: znajomosci 07.10.08, 20:41
      Niezla akcja. A czy on juz wie, ze ty wiesz i ma zamiar jakos
      naprawic te sytuacje? No bo chyba nie pozwolisz mu na dalsze
      korzystanie z twoich prac.

      • beatamc Re: znajomosci 07.10.08, 20:57
        Jeszcze nie wie. Porozmawiam z nim , jak sie uspokoje i jak zrobie
        kopie jego stron. Musze miec jakies dowody, bo nie wiem z jaka szuja
        mam do czynienia.

        Pozwolcie, ze tu odpowiem wszystkim:
        Nie jest Polakiem. Chyba jest Slowakiem lub Czechem...?
        Jezeli chodzi o Polakow, to owszem spotkalo mnie to i z tej strony,
        ale to byli zazwyczaj szczyle, ktorzy wykorzystywali moje zdjecia na
        blogach. Tylko do paru pisalam, jak chcieli na nich zarobic.
        Zazwyczaj jeden e-mail rozwiazywal sprawe.
        Tutaj sprawa ma sie inaczej, bo kolesia znam i jest to dorosly
        facet. Sam robi zdjecia, wiec wie, ze takich rzeczy nie powinno sie
        robic.
    • inletka Re: znajomosci 07.10.08, 20:48
      Ale czy te zdjecia byly podpisane jego nazwiskiem? Moze on w ten
      sposob reklamowal wasze uslugi (on video a ty zdjecia). Nie znam
      szczegolow ale najlepiej jakbys zadzwonila do niego i poprosila o
      wyjasnienie.
      Co by nie bylo to nalezy spytac druga osobe o zgode.

      Mnie tez zlosci jak ktos daje swoje zdjecie na publicznym webside
      (np. nasz-klasa) a w tle czy obok stoja inni ludzie. Zawsze
      zastanawiam sie co ci ludzie na to? Ja zapowiedzialam komu sie dalo
      ze nie zycze sobie w publicznych miejscach swoich zdjec bez
      zapytania sie mnie o zgode.
      Ludzie sa strasznie gruboskorni i bezmyslni czasami.
      • beatamc Re: znajomosci 07.10.08, 21:03
        to jest jego prywatna strona z imieniem i nazwiskiem, nie firma.
        Mojego nazwiska tam nie ma. Wlasnie skonczylam przegladac zdjecia na
        jego stronie. Widze pare, ktore sie roznia stylem. Jedno na 100%
        ukradl komus.


        Ja zapowiedzialam komu sie dalo
        > ze nie zycze sobie w publicznych miejscach swoich zdjec bez
        > zapytania sie mnie o zgode.

        Tak, czesto ludzie cudzym kosztem zabawe sobie robia. Nie myslac o
        konsekwencjach.
    • happy_woman Re: znajomosci 07.10.08, 20:51
      rozumiem co czujesz...moja dobra kolezanka, ktora znam od dawna,
      postanowila zabawic sie moim kosztem. dzwoniac do mnie nawet mnie
      nie przeprosila,ogrodkami stwierdzila ze nie znam sie na zartach.
      dla niej byl to zart a ja poczulam sie strasznie glupio. po raz
      kolejny uswiadomilam sobie ze z ludzmi trzeba na dystans.
      • edytkus Re: znajomosci 08.10.08, 00:43
        Beata, z pierwszego postu wynika ze laczyly Was przyjacielskie
        stosunki i pewnie majac to na uwadze gosc uzyl Twoich zdjec. O ile
        dobrze pamietam jezeli prace nie sa przeznaczone do celow
        komercyjnych, a na to wyglada (napisalas ze strona jest prywatna a
        nie firmowa) to niestety ale w NY, o ile dobrze pamietam z zajec, to
        nie jest kradziez. Oczywiscie nie jest w porzadku ze nie zapytal
        Cie o zgode i nie wskazal na Twoje autorstwo. Bez widzenia tej
        strony trudno oceniac jaki ma charakter ale na pewno powinnas z nim
        porozmawiac.

        Ps. Moze sie przyda na przyszlosc: www.vlany.org/aboutus/index.php
        • beatamc Re: znajomosci 08.10.08, 20:09
          > Beata, z pierwszego postu wynika ze laczyly Was przyjacielskie
          > stosunki i pewnie majac to na uwadze gosc uzyl Twoich zdjec.

          Nie bardzo rozumiem... to , ze kogos znamy, daje nam prawo do
          okradywania go?


          O ile
          > dobrze pamietam jezeli prace nie sa przeznaczone do celow
          > komercyjnych, a na to wyglada (napisalas ze strona jest prywatna a
          > nie firmowa) to niestety ale w NY, o ile dobrze pamietam z zajec,
          to
          > nie jest kradziez.

          On reklamuje tymi zdjeciami swoje uslugi, ktore sprzedaje.
          Prywatna- mialam na mysli autorska. W info pisze o kientach, o
          wizytach u klienta w domu itp. Oczywiscie bez cen - jezeli to ma
          znaczenie.
          Zamierzam to zostawic, jak jest na pare dni.
          Dziekuje za link. Poczytam sobie :)
    • aniutek Re: znajomosci 08.10.08, 04:19
      rozumiem jak Ci jest przykro, tez naleze do tych z cienka skora i
      bolaca dupa, od mojego tutejszego przyjaciela nauczylam sie
      natychmiast pytac, wyjasniac, cokolwiek mnie zaboli.
      zadzwon powiedz jak Cie to ubodlo, zapytaj po co to zrobil, w koncu
      to Twoj kolega, to do czegos zobowoazuje, jakas przyzwoitosc miedzy
      ludzmi musi byc. Mam nadzieje, ze bedzie mial jakies logiczne
      wytlumaczenie, a Ty nie utracisz wiary w ludzi.
      • beatamc Re: znajomosci 08.10.08, 20:18
        > rozumiem jak Ci jest przykro, tez naleze do tych z cienka skora i
        > bolaca dupa, od mojego tutejszego przyjaciela nauczylam sie
        > natychmiast pytac, wyjasniac,

        Zamierzam teraz kazdemu, kto bedzie mial w lapie moje foty dawac
        papier do podpisana. Juz sie nie dziwie, ze tylu tu prawnikow.


        > a Ty nie utracisz wiary w ludzi.
        Niestety to byla kropka nad i. Za duzo razy sie tu zawiodlam, w
        bardzo krotkim czasie. Mam jednak nadzieje, ze to ostatni raz.
        Teraz sie nie dziwie, ze kazdy sobie tu rzepke skrobie. Nikt
        nikomu nie ufa, niechetnie zaprasza do siebie. Nie 'chwali sie' tym
        co ma. Trzyma sztuczny usmiech na ustach. Zaklada kamery gdzie sie
        da i udaje , ze gdzies pedzi caly czas. Jak chce sie spotkac ze
        znajomymi to tylko w restauracji. wow, dopiero teraz widze jakie
        szczescie mialam do znajomych w Polsce. Dobrze, ze sa telefony.
        • inletka Re: znajomosci 08.10.08, 20:26
          Czemu nie zadzwonisz do niego i nie wspomnisz ze widzialas swoje
          zdjecia na jego stronie i ze chialas wiedziec jaki procent z
          dochodow ci oferuje? Zawsze lepiej zaczac od zartu.
          Ludzie robia bledy ale to nie znaczy zeby ich przekreslac zwlaszcza
          ze nie wiesz jeszcze jakie bedzie mial wytlumaczenie.
          Przypuszczalnie jako facet gruboskorny moglo mu nie przyjsc na mysl
          ze robi cos zlego i dlatego trzeba go oswiecic.
          • beatamc Re: znajomosci 15.10.08, 15:41
            dzwonilam pare razy. Nie oddzwanial. Dzis sie dowiedzialam , ze wrocil
            do Czech niespodziewanie. To juz drugi znajomy Czech, ktory musial
            wyjechac. Pierwszy zostal deportowany, drugi musial do chorej matki...
            troche to dziwne.
            • inletka Re: znajomosci 15.10.08, 15:52
              Strasznie duzo ludzi obecnie wraca. Zwlaszcza jak nie maja
              unormowanego pobytu tutaj. Troche zieje strachem tutaj jesli chodzi
              o przyszlosc a w Europie wydaje sie jakby troche bardziej spokojnie.
              Sama chyba bym uciekla ale jest mi za dobrze, poki co.
        • fogito Re: znajomosci 08.10.08, 20:30
          Mam podobne odczucia co Ty. Powierzchownosc to glowna cecha relacji
          w Stanach. Wyjatkiem sa moze znajomosci od przedszkola. I naprawde
          trzeba bardzo uwazac co sie mowi i robi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka