zgredek37
08.01.13, 11:07
Pragnę podzielić się moimi uwagami na temat współpracy z wydawnictwem psychoskok. Jest to niezwykle zajmujaca historia...
Postanowiłem samodzielnie wydać swoją książkę i na początek zrobić to w formie e-booka. Zwróciłem się do nich z pytaniem, czy mogą zająć się dystrybucją. Odpowiedzieli, że tak i nawet nadesłali umowę. Wtedy się zaczęło...
Na początek zapytałem za co mam im zapłacić około 500 zł, gdyż zgodnie z tym, co wcześniej im podawałem, zamierzałem jedynie z ich pomocą wprowadzić swoją książkę do dystrybucji za co sobie zresztą liczą procent od sprzedaży każdego egzemplarza. Cytuję dosłownie to co otrzymałem w odpowiedzi:
"witam
Widzę, że bawi się Pan w zmienianie naszej umowy, która została
prawidłowo sformułowana i prawnie zweryfikowana. Proszę się bawić, tyle
że my nie mamy czasu na takie igraszki.
Proponuję zatem dwie opcję
1. Rezygnuje Pan z naszych usług, a wtedy i my i Pan będziemy wygranymi
2. Jeśli ma Pan wszystko gotowe (o czym Pan informuje) to proszę nam
przesłać pliki pdf, e-pub i mobi wraz z wersjami demonstracyjnymi.
Oczywiście zakładam, że wszystkie pliki zostały prawidłowo zwalidowane i
nie zawierają żadnych błędów konwersji. Do tego prosimy o opis, jaki ma
się pojawiać w księgarniach. Wówczas tylko symboliczną pracę wnosimy
związaną z przekazaniem plików do kilkunastu głównych dystrybutorów.
Oczywiście żadnej dodatkowej informacji w internecie nie zamieszczamy i
kosztów nie generujemy. Tym samym nie będzie Pan musiał nas pytać za co
pobieramy pieniądze.
ps.
Z troski o dobre samopoczucie naszego pracownika - panią [tutaj w oryginale pojawiało się nazwisko pracownicy, które przez moją grzeczność, zostało usunięte] - gorąco namawiam do wyboru opcji nr 1.
pozdr"
[tutaj w oryginale pojawiało się nazwisko i nr telefonu piszącego te słowa człowieka]
Do tej pory odnajdowałem sie w świecie komunikacji z wydawcami, ale to co nadesłał mi ten człowiek, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Odpisałem mu, że wybieram opcję nr 3 - opisanie tego wszystkiego na forum, by inni dowiedzieli sie o praktykach przez nich stosowanych.
Oto odpowiedź:
"witam
Proszę bardzo, taka Pana wola i prawo. Powiem więcej - na to także
liczyłem !
Proszę jednak zamieszczać rzetelną informację, wraz z pełnym kontekstem
tej sytuacji. Jeśli opinie będą nieobiektywne, nieoparte o naszą
korespondencję, a przede wszystkim manipulowane lub nieprawdziwe, to
proszę pamiętać, że naraża się Pan na konsekwencje, a nasza kancelaria
prawna działa bardzo sprawnie.
Pewnie sami też znajdziemy, ale bardzo byśmy prosili o linki do tych
for, gdy już Pan zacznie swoją anty-kampanię.
W wyrazami zrozumienia Pańskiej KRZYWDY"
[tutaj w oryginale pojawiało się nazwisko i nr telefonu piszącego te słowa człowieka]
Ocenę charakteru tej odpowiedzi pozostawiam każdemu z czytających te słowa.