Dodaj do ulubionych

Podpisywanie umów na odległość

15.11.05, 09:31
W jaki sposób podpisywaliście umowę z wydawnictwem?
Dotąd spotykałam się wyłącznie z sytuacją że wydawnictwo przysyłało pocztą
tekst umowy (podpisany) autor ją u siebie podpisywał i odsyłał wydawcy jeden
egzemplarz. Moim zdaniem jest to logiczne, w końcu autor nie ma jak oszukać
wydawcy, jeśli nie podpisze, to mu wydawca po prostu książki nie wyda.
Ostatnio spotkałam się z propozycją bym to ja wydrukowała sobie umowę,
podpisała i wysłała wydawcy dwa egzemplarze, a wydawca podpisze i jeden
odeśle. Wydaje mi się to bardzo dziwne. Tym bardziej, ze kiedyś mąż znalazł
się w podobnej sytuacji, wysłał taką jednostronnie podpisaną umowę i do dziś,
a minęło juz kilka lat, nie doczekał sie jej powrotu.
Jak to było u was?

Obserwuj wątek
    • donatta Re: Podpisywanie umów na odległość 15.11.05, 10:25
      Też nie lubię takich sytuacji. Pewnie dlatego, że pewne baardzo duże i baardzo
      znane wydawnictwo postąpiło w dokładnie taki sam sposób. Umowy nie mam do dziś.
      • teano_laura Re: Podpisywanie umów na odległość 15.11.05, 11:41
        donatta napisała:

        > Też nie lubię takich sytuacji. Pewnie dlatego, że pewne baardzo duże i
        baardzo
        > znane wydawnictwo postąpiło w dokładnie taki sam sposób. Umowy nie mam do
        dziś.


        A co się stało z tekstem, który miał być wydany?
    • czarnaba Re: Podpisywanie umów na odległość 15.11.05, 10:40
      Nie wiem. Dla mnie głupio byłoby tak nie ufać swojemu wydawcy (wybawcy... he
      he). Ale po tym wszystkim, co tu opisywał Diffie... już niczemu się nie
      zdziwię. Ot, są różni ludzie na tym świecie: dobrzy i szczerzy, źli i fałszywi.
      Wszystkim forumowiczom życzę, żeby trafiali na tych pierwszych!
      :)
      • teano_laura Re: Podpisywanie umów na odległość 15.11.05, 11:40
        czarnaba napisała:

        > Nie wiem. Dla mnie głupio byłoby tak nie ufać swojemu wydawcy (wybawcy... he
        > he).

        "Kochajmy się jak przyjaciele, liczmy się jak Żydzi' he he.

        Jest pytanie nie o zaufanie względem wydawcy, tylko czemu wydawca w taki sposób
        próbuje się przede mną zabezpieczyć. Co on ryzykuje? Przecież to mi zależy,
        żeby wydać książkę, a nie jemu. Jemu zależy na tym, by książka dobrze się
        sprzedała i by miał z tego zysk.
        Jaki numer ja mogę mu wykręcić, kiedy dostanę podpisaną przez niego umowę?
        Jeśli nie odeślę mu umowy, to po prostu książki nie wyda. Nic niekorzystnego
        dla niego się nie stało. Natomiast jeśli on mi umowy nie odeśle, wtedy tracę
        możliwośc domagania się wykonania wszystkiego zgodnie z umową. Oba egzemplarze
        są u niego, czyli de facto umowa nie istnieje. NIe została podpisana.
        A jesli się boi, że zrobię mu do umowy jakieś dopiski, to może wydrukować ja na
        firmowym papierze, ewentualnie umieścić klauzulę, ze wszelkie dopiski są
        nieważne.
        Przecież jeśli ja bym coś próbowała dopisywać na wydrukowanej przez niego
        umowie, to od razu będzie to widoczne - on ma większe mozliwości druku niż ja.
        A jaką mam pewność, że jeśli ja wyślę podpisaną umowę, to nie zrobi tam
        jakiegoś dopisku? Jaką mam pewność, że w ogóle mi umowę odeśle?
        Trzeba być realistą Czarnaba. Ufać to ja mogę prywatnie. Tu nie chodzi o
        zaufanie a o zasady. Tu mamy do czynienia z umową cywilno prawną i to jest
        dokument a nie deklaracja zaufania. Gdyby wszystko opierało się na zaufaniu, to
        umowy w ogóle nie byłyby potrzebne.

        Teano
        • autumna Re: Podpisywanie umów na odległość 15.11.05, 11:55
          > A jaką mam pewność, że jeśli ja wyślę podpisaną umowę, to nie zrobi tam
          > jakiegoś dopisku?

          Umowa powinna być podpisana na każdej stronie. Wtedy nie ma możliwości podmiany kartki z wydruku na inną. Dopiski są niedopuszczalne, zresztą umowa powinna zawierać klauzulę, że "Wszelkie zmiany i uzupełnienia umowy wymagają formy pisemnej pod rygorem nieważności." A więc tylko i wyłącznie aneks do umowy podpisany przez obie strony. Wiele zachodnich wydawnictw dodaje również punkt, że dokumenty tego rodzaju muszą być przesyłane listem poleconym.

          Swoją drogą, czyżby wydawca chciał zaoszczędzić na papierze i tonerze ;-) ?
          • teano_laura Re: Podpisywanie umów na odległość 15.11.05, 12:16
            autumna napisała:

            > > A jaką mam pewność, że jeśli ja wyślę podpisaną umowę, to nie zrobi tam
            > > jakiegoś dopisku?
            >
            > Umowa powinna być podpisana na każdej stronie. Wtedy nie ma możliwości
            podmiany
            > kartki z wydruku na inną. Dopiski są niedopuszczalne, zresztą umowa powinna
            za
            > wierać klauzulę, że "Wszelkie zmiany i uzupełnienia umowy wymagają formy
            pisemn
            > ej pod rygorem nieważności." A więc tylko i wyłącznie aneks do umowy
            podpisany
            > przez obie strony.

            Ale z tej klauzuli nie wynika, ze na umowie nie mozna robic dopisków. Np
            przekreslic na obu egzemplarzach słowo "zielony" i dopisać "czerwony" ;)
            Nic nie ma o tym, ze ręczne dopiski sa nieważne. A nawet jeśli rozumie się to
            samo przez się, to np. jeśli między punktami umowy jest wolne miejsce, to co za
            problem włozyć do drukarki i wdrukować jakieś zdanie?
            Jeśli obie wersje będą wyglądały identycznie, to kto udowodni, że tego zdania
            tam nie było?
            Oczywiście nie podejrzewam wydawcy, że zaraz będzie chciał robić dopiski, ale
            nie rozumiem czemu tak się upiera przy tym bym to ja podpisywała jako pierwsza.
            Czego się obawia?
            Ja mam się czego obawiać, jak wykazuje historia donatty. CZego się obawia
            wydawca?

            • autumna Re: Podpisywanie umów na odległość 15.11.05, 12:34
              > Ale z tej klauzuli nie wynika, ze na umowie nie mozna robic dopisków. Np
              > przekreslic na obu egzemplarzach słowo "zielony" i dopisać "czerwony" ;)

              Taki dopisek powinien być w takim razie potwierdzony parafką OBU stron umowy. Nasuwa mi się skojarzenie z PITem. W tym roku zdarzyło mi się popełnić drobny błąd w jednej rubryce. Urzędniczka w US wpisała prawidłową wartość, ale musiałam przyjść osobiście i podpisać, że akceptuję poprawkę.
    • akondze Re: Podpisywanie umów na odległość 02.01.06, 14:34
      A nie lepiej przejechać się i załatwić to osobiście??
      Lepsze to niż zostać później na lodzie...

      ----------
      ...skwak?
    • czarnaba A podpisywanie umów na nienapisane dzieło? 10.01.06, 01:13
      To częsta praktyka? Co o niej sądzicie?
      • donatta Re: A podpisywanie umów na nienapisane dzieło? 10.01.06, 08:23
        Nie wiem, jak to wygląda w literaturze pięknej, ale w wydawnictwach językowych
        jest to standardowa praktyka. Przedstawia się konspekt i próbkę, kolejnym
        krokiem jest podpisanie umowy, a dopiero na końcu - pisanie. No chyba, że autor
        zgłasza się od razu z gotowym dziełem, jednak często pomysł wychodzi od wydawcy
        i kolejność jest właśnie taka.
      • skajstop Re: A podpisywanie umów na nienapisane dzieło? 10.01.06, 11:13
        czarnaba napisała:

        > To częsta praktyka? Co o niej sądzicie?

        Jeżeli wydawca jest sprawdzony i zachowuje się OK, to ja polecam. Zapewnia
        komfort pisania, w moim odczuciu.
        • myc-ha Re: A podpisywanie umów na nienapisane dzieło? 10.01.06, 13:21
          Spojrzę na to z drugiej strony: Jeżeli autor jest sprawdzony i zachowuje się
          OK, to ja polecam. Zapewnia komfort organizwoania pracy, nie tylko w moim
          odczuciu:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka