Dodaj do ulubionych

nieuczciwe praktyki wydawnictw

24.08.09, 14:31
czy często macie do czynie z tłumaczeniem próbek - wydawnictwa potem nie
odpowiadają a ja sądzę, że wystarczy wyłać takie próbi do wielu tłumacy 0
każdemu inną strone - i jest oszczędnośc na tłumaczeniu.... Proszę o odpowiedź
na maila asiud@wp.pl
Obserwuj wątek
    • machiato.online Re: nieuczciwe praktyki wydawnictw 24.08.09, 15:01
      No ba,chyba ze dwa razy w swojej karierze spotkałam się z takim
      wyzyskiem.
    • nobullshit Re: nieuczciwe praktyki wydawnictw 24.08.09, 15:04
      Asiud - i osoby, które się wypowiedzą. Proszę odpowiedzi tutaj, nia na mail do
      założycielki wątku - będzie z tego większy "pożytek społeczny".

      Na pewno "podejrzane" są prośby o próbki powyżej 10 stron książki i konkretnego
      rozdziału.
      Niemniej - moje zdanie - takie przekręty to przypadki sporadyczne i "urban
      legend". Ale może ktoś rzeczywiście się z tym zetknął, znalazł swoją próbkę w
      wydanej książce i chciałby - ku przestrodze - podać nazwę wydawnictwa.




      Wydawnictwa i ich obyczaje
      • c2_h5_oh Re: nieuczciwe praktyki wydawnictw 12.09.09, 01:35
        Ze mną z kolei to już jest totalna tragikomedia.
        No, może była. Całkiem do niedawna, he he.

        Otóż będąc jeszcze nieopierzonym grafikiem/ilustratorem,
        w przypływie finansowej niemocy, wysłałam swoje portfolio
        do kilku wydawnictw.
        Najszybciej odpowiedział właściciel
        wydawnictwa Astrum z Wrocławia, roztaczając przede mną plany
        wspaniałej świetlanej przyszłości przy współpracy z jego firmą...
        ...więc (ja - tak, ciężki jeleń) nie zawracałam sobie głowy tym,
        że inne wydawnictwa po pewnym czasie również wykazały zainteresowanie moimi pracami.

        No dobra, ale przejdę do tematu:
        pan Lech Tkaczyk wysłał mi umowę, na którą ja (tak, ciężki jeleń)się zgodziłam...
        I tak:
        - za moją naprawdę wypracowaną, szczegółową ilustrację 30x30cm (te książki pewnie wkrótce się ukażą; wiem ile czasu kosztowało mnie namalowanie jednej takiej ilustracji) "płacimy [Uwaaga!] 25 PLN brutto", co po odliczeniu daje trochę ponad 20 zł za sztukę
        ...przy czym jeżeli ja nie wywiązałabym się z umowy, musiałabym mu
        zapłacić 500 (słownie: pięćset) zł kary
        - mi nie przysługuje jakiekolwiek odszkodowanie za cokolwiek
        - prawa autorskie przechodzą na wiek wieków na wydawcę

        Ledwo wynegocjowałam u niego zawrotną sumę 30 zł brutto (24 po odliczeniu).

        Ma facet głowę do interesów. Skoro znajduje jeleni takich, jak ja, nie dziwię się, że stać go na opłacenie zespołu typu "Stare Dobre Małżeństwo" i utrzymanie 11-pokojowego domu we Wrocławiu.
        • ojuciasan Do c2_h5_oh : 12.09.09, 03:03
          Nie pluj sobie w twarz! Akurat ten pan wydawca słynie ze swoich... oryginalnych
          obyczajów. Ale niby skąd normalny człowiek, który jeszcze się z nim nigdy nie
          zetknął, mógłby przypuszczać, że coś takiego jest możliwe, w europejskim kraju
          XXI wieku?... ;-)
          • nomina Re: Do c2_h5_oh : 12.09.09, 14:41
            Pociesz się - ja dostałam propozycję napisania książki o tajemnicach Watykanu,
            oszałamiające 200 brutto za arkusz (może 250, już nie pamiętam), przy czym
            materiały zbieram na mój koszt.

            Podziękowałam...

            A w kwestii próbek - ja raz zetknęłam się z sytuacją, że miałam zrobić korektę
            kilku stron książki, potem zgadałam się z kolegą, który dostał z tej samej
            książki kilka innych stron, a kandydatów było mnóstwo... Mam więc podejrzenia,
            ale za rękę nikogo nie złapałam, zwłaszcza że nie pamiętam już tej książki.

            Natomiast redakcja czy przekład to już bardziej śliska sprawa - o ile korektę
            każdy zrobi tak samo/podobnie, o tyle własny styl zarchiwizowany w załączniku do
            maila do wydawcy jest niepodważalnym dowodem...
            • ojuciasan Nomina: 12.09.09, 14:54
              200 brutto i nie byłaś wyjątkiem! Też kiedyś otrzymałam podobną propozycję. Gdy
              upewniłam się, że dobrze faceta zrozumiałam w kwestii zer oraz warunków umowy -
              od razu bardzo grzecznie mu podziękowałam ;-) Wkrótce potem podobną propozycję
              dostała znajoma...
              • nomina Re: Nomina: 12.09.09, 15:29
                W sumie to miłe, że nie byłam jedyną kandydatką na jelenia :P.
                • ojuciasan Re: Nomina: 12.09.09, 15:37
                  Raczej jest to zjawisko masowe ;-)
                • skajstop Kandydaci na jelenia - cd :) 17.09.09, 09:38
                  Mam i ja. Znaczy, mam ofertę. Co tam książki, z moich arcydzieł to pan T. chciał
                  komiksy robić :D

                  Wiecie, to jest zabawna rzecz. Bo facet proponuje stawki tak niskie, że w
                  polskich realiach wręcz ocierające się o śmieszność - szczególnie, że nie są to
                  licencje, tylko zrzeczenie się wszelkich praw majątkowych.

                  Ale... kiedy czytałem jego "ofertę", przypomniały mi się biografie kilku pisarzy
                  amerykańskich, którzy pisywali dla różnej maści magazynów groszowych, płacących
                  także śmieszne stawki, imali się produkcji pornosów za x dolców od sztuki... :)
                  te klimaty chyba wracają, i sądzę, że niejeden autor gotów byłby jednak napisać
                  miesięcznie 5 arkuszy za tysiąc zł.

                  Dla mnie haczyk więc tkwi nie tyle w stawkach, choć dla mnie są nie do
                  przyjęcia, ile w wiarygodności Astrum. Opinia, że nie płaci, jest powszechna, a
                  ja jego produktów, przyznam, nie spotkałem - a gdyby rzeczywiście było takim
                  "groszowym" imperium, książki tego wydawnictwa powinny być w każdym kiosku.

                  Może są? Widział ktoś?
                  • nomina Re: Kandydaci na jelenia - cd :) 17.09.09, 10:43
                    A dla mnie w pieniądzach. Bo napisać barachło za parę tysięcy to ja bym nawet mogła, ale wydać na zebranie materiałów do książki parę razy tyle, to już bez przesady :).

                    Skądinąd wiem, że Astrum łapie dwa rodzaje autorów: takich, którzy chcą zobaczyć książkę za wszelką cenę w druku i cieszą się, że za te druk nie płacą, oraz takich (może nawet większość), którzy z różnych powodów nie załapali się na druk w wydawnictwach uczelnianych (za małe burki), a napocili się nad doktoratem i miło by im było zobaczyć efekt kilkuletniej pracy. A że za publikacje i tak prawie nigdy nie dostaje się pieniędzy - perspektywa 5000 zł za nakład jest całkiem kusząca.

                    Aczkolwiek muszę oddać sprawiedliwość - taka polityka czasem daje ładne efekty: wydane przez Astrum "Komunikowanie się lekarza z pacjentem" to jedna z ciekawszych współczesnych książek nt. komunikacji lekarskiej, a "Komunikacja niewerbalna" Marka Knappa i Judith Hall to 10 lat temu była największa, najpełniejsza i najlepsza monografia tego działu komunikacji międzyludzkiej (od dekady jestem poza specjalnością, to nie wiem, czy coś lepszego powstało, ale chyba obiłoby mi się o uszy).
                  • ojuciasan Re: Kandydaci na jelenia - cd :) 17.09.09, 15:34
                    skajstop napisał:
                    >
                    > ja jego produktów, przyznam, nie spotkałem - a gdyby rzeczywiście było takim
                    > "groszowym" imperium, książki tego wydawnictwa powinny być w każdym kiosku.
                    >
                    > Może są? Widział ktoś?

                    A wiesz, że to ciekawe spostrzeżenie... W życiu na oczy nie widziałam! :-)
        • zona_mi Re: nieuczciwe praktyki wydawnictw 13.09.09, 00:34
          Pan Tkaczyk jest mistrzem wprowadzania w osłupienie. Zanim wysłałam
          mu cokolwiek - w sensie oferty - zażądał cv i litu motywacyjnego -
          jako autorka natychmiast zaprzestałam kontaktów, by nie zabrnąć za
          daleko...
          • machiato.online Re: nieuczciwe praktyki wydawnictw 13.09.09, 17:31
            zona_mi napisała:

            > Pan Tkaczyk jest mistrzem wprowadzania w osłupienie. Zanim
            wysłałam
            > mu cokolwiek - w sensie oferty - zażądał cv i litu motywacyjnego -
            > jako autorka natychmiast zaprzestałam kontaktów, by nie zabrnąć za
            > daleko...

            Ze swej strony widzę nic zdrożnego w takiej prośbie.
            >
            • ojuciasan Re: nieuczciwe praktyki wydawnictw 13.09.09, 19:48
              machiato.online napisała:

              >
              > Ze swej strony widzę nic zdrożnego w takiej prośbie.
              > >

              Zdrożnego to może i nie, za to dość zabawnego: autor zazwyczaj proponuje wydawcy
              swoją konkretną książkę, a nie zwraca się z prośbą o zatrudnienie ;-)
              • zona_mi Re: nieuczciwe praktyki wydawnictw 13.09.09, 21:26
                Otóż to :)
    • machiato.online Re: nieuczciwe praktyki wydawnictw 12.09.09, 16:06
      Mnie tak niecnie urządziło kiedyś wydawnictwo Sic! Przysłali mi dość
      trudne tłumaczenie na temat historii mediów, a później nawet nie
      raczyli odpisać,że próbka im nie odpowiada (a była raczej z gatunku
      tych "wylizanych"). Podejrzewm, iż finał był nam wszystkim
      wiadomy...
      • nomina Re: nieuczciwe praktyki wydawnictw 12.09.09, 16:53
        Ale rezygnacja ze współpracy to jedno, a wykorzystanie próbki - drugie.

        I dla bezpieczeństwa ja w preparowanych tekstach próbnych zawsze zaznaczam, że
        to "nieprawdziwy" tekst i nie będzie nigdzie wykorzystany :).
    • romano112 nieuczciwe? 29.09.09, 12:38
      Nieuczciwe? Ludzie, co wy? "Robicie w języku", a go nie znacie?

      To nie są żadne "nieuczciwe praktyki", lecz po prostu zwykłe złodziejstwo,
      kradzież, rozbój. Nieuczciwą praktyką to mogą być np. jakieś kombinacje
      przy wyliczeniu honorarium.
      • nomina Re: nieuczciwe? 29.09.09, 14:15
        A czym się różni kombinacja przy wyliczeniu honorarium od przywłaszczenia
        korekty? To i to jest nieuczciwe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka