hreczka
15.08.03, 15:52
Było super! Grupa była wspaniale zgrana, a atmosfera wspaniała. Konie też.
Chociaż nie obyło się bez przygód. Podczas pierwszego terenu mój konik
(Czereda) galopując wpadł w lisią norę. Oczywiście się przewróciła,
przygniatając mnie. Natomiast wstając kopnęła mnie w głowę ;) Jeździłam na
Czeredzie pierwszy tydzień ale było beznadziejnie, więc zmieniłam konia.
Potem jeździłam na kucu felińskim Emigrancie (ubiegłoroczny Mistrz Polski w
skokach pony). Na nim jeździło mi się znakomicie. A na Hirkorze nie
jeździłam, bo z niegpo wyrosłam :( Wolicę opuszczałam ze łzami w oczach...